- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 28 czerwca 1919
- Autor:
- Łukasz

28 czerwca 1919 roku w Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego przedstawiciele Niemiec podpisali traktat pokojowy z mocarstwami sprzymierzonymi i stowarzyszonymi. Za Niemcy podpisali minister spraw zagranicznych, socjaldemokrata Hermann Müller, i minister z katolickiego Centrum Johannes Bell. Po drugiej stronie stołu siedzieli twórcy pokoju: premier Francji Georges Clemenceau, prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson i premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George. Była to dokładnie piąta rocznica zamachu w Sarajewie, który rozpoczął wojnę, i niespełna pół wieku od dnia, w którym w tej samej sali proklamowano Cesarstwo Niemieckie. Traktat, liczący 440 artykułów, zakończył formalnie stan wojny między Niemcami a większością ich przeciwników. Odebrał Niemcom ziemie na wschodzie i na zachodzie, wszystkie kolonie i niemal całą armię, nałożył na nie obowiązek odszkodowań i w artykule 231 uznał je za odpowiedzialne za wojnę. Dla zwycięzców był próbą zbudowania trwałego pokoju, dla Niemców od pierwszego dnia „dyktatem”, który trzeba obalić. Przez następne dwadzieścia lat cała polityka europejska kręciła się wokół pytania, czy ład wersalski da się utrzymać.
Pokój bez pokonanych
Od rozejmu w Compiègne minęło ponad siedem miesięcy. 18 stycznia 1919 roku w Paryżu otwarto konferencję pokojową, ale Niemców na nią nie zaproszono. Warunki pokoju ustalali między sobą zwycięzcy: najpierw w Radzie Dziesięciu, potem w gronie Wielkiej Czwórki, czyli Clemenceau, Wilsona, Lloyda George’a i premiera Włoch Vittoria Emanuele Orlanda. Ich cele się rozmijały. Francja, która straciła blisko półtora miliona żołnierzy i miała zniszczone departamenty północne, chciała trwale osłabić Niemcy i oprzeć swoją granicę na Renie. Wilson chciał pokoju opartego na czternastu punktach, na prawie narodów do samostanowienia i na Lidze Narodów. Lloyd George, który w wyborach z grudnia 1918 roku obiecywał Brytyjczykom, że Niemcy zapłacą, prywatnie obawiał się, że zbyt surowy pokój wepchnie je w ramiona bolszewików i da Francji przewagę na kontynencie. Traktat był kompromisem między tymi stanowiskami i, jak przyznawał później doradca Wilsona Edward House, nikogo w pełni nie zadowolił.
Niemiecka delegacja, na której czele stał minister spraw zagranicznych hrabia Ulrich von Brockdorff-Rantzau, przyjechała do Wersalu pod koniec kwietnia. Zakwaterowano ją w hotelu otoczonym płotem, pod strażą, i nie dopuszczono do żadnych rozmów. 7 maja 1919 roku, w czwartą rocznicę zatopienia „Lusitanii”, w hotelu Trianon Palace Clemenceau wręczył Niemcom gruby tom warunków i oznajmił, że nadeszła godzina rozrachunku. Brockdorff-Rantzau odpowiedział długim przemówieniem, które wygłosił na siedząco. Jedni uznali to za celową zniewagę, inni tłumaczyli zdenerwowaniem hrabiego. Mówił, że czuje „całą siłę nienawiści”, która go tu spotyka, i że żąda się od Niemiec, by uznały się za jedynych winnych wojny, a takie wyznanie byłoby w jego ustach kłamstwem. Przypomniał też o setkach tysięcy cywilów, którzy jego zdaniem zmarli z głodu wskutek utrzymywania blokady po rozejmie. Wilson i Lloyd George odebrali tę mowę jako arogancką, a jej ton nie pomógł Niemcom w następnych tygodniach.
Niemcy wobec warunków
Treść traktatu wywołała w Niemczech wstrząs. Rząd i opinia publiczna wierzyły, że pokój zostanie zawarty na podstawie czternastu punktów, na które Berlin powołał się jesienią 1918 roku, prosząc o rozejm. Tymczasem warunki okazały się znacznie cięższe, niż się spodziewano. 12 maja w auli uniwersytetu berlińskiego, gdzie zebrało się Zgromadzenie Narodowe, premier Philipp Scheidemann nazwał traktat nie do przyjęcia i zapytał: „Jaka ręka nie musiałaby uschnąć, która sobie i nam nałożyłaby takie kajdany?”. Przeciw traktatowi protestowały wszystkie partie, od skrajnej prawicy po niezależnych socjalistów.
Delegacja w Wersalu mogła tylko pisać noty. 29 maja przekazała obszerne kontrpropozycje: Niemcy zgadzały się na rozbrojenie i na wysokie odszkodowania, ale domagały się plebiscytów na spornych ziemiach, natychmiastowego przyjęcia do Ligi Narodów i skreślenia przepisów o winie za wojnę. 16 czerwca sprzymierzeni odpowiedzieli notą, w której przyjęli niewiele poprawek. Najważniejszą dla Polski było to, że o losie Górnego Śląska, przyznanego Polsce w pierwotnym projekcie, miał rozstrzygnąć plebiscyt. Do noty dołączono ultimatum. Jeśli Niemcy nie zgodzą się podpisać, rozejm wygaśnie, a armie sprzymierzonych, gotowe nad Renem, ruszą w głąb kraju. Termin, początkowo pięciodniowy, przedłużono do wieczora 23 czerwca.
W Weimarze rząd się rozpadł. Brockdorff-Rantzau radził odrzucić traktat, licząc, że sprzymierzeni nie zdecydują się na nową wojnę. Za podpisaniem opowiadał się minister bez teki Matthias Erzberger, który przekonywał, że odmowa oznacza okupację, rozpad Rzeszy na części i głód. Prezydent Friedrich Ebert się wahał. W nocy z 19 na 20 czerwca Scheidemann podał się do dymisji, a wraz z nim odszedł Brockdorff-Rantzau. 21 czerwca nowy rząd utworzył socjaldemokrata Gustav Bauer, wcześniej minister pracy, oparty tylko na socjaldemokratach i Centrum, bo liberałowie z Niemieckiej Partii Demokratycznej odmówili udziału w podpisaniu. Tego samego dnia załogi internowanej floty niemieckiej zatopiły swoje okręty w Scapa Flow, żeby nie trafiły w ręce zwycięzców.
22 czerwca Zgromadzenie Narodowe stosunkiem głosów 237 do 138 przy pięciu wstrzymujących się upoważniło rząd do podpisania traktatu, ale z zastrzeżeniem, że Niemcy nie uznają swojej wyłącznej winy za wojnę i nie wydadzą obywateli przed obce sądy. Jeszcze tego samego dnia Clemenceau odpowiedział, że sprzymierzeni nie przyjmują żadnych zastrzeżeń. 23 czerwca rząd zapytał dowództwo armii, czy opór jest możliwy. Generał Wilhelm Groener odpowiedział, że nie, a feldmarszałek Paul von Hindenburg przyznał mu rację, ale przekazanie tej odpowiedzi politykom pozostawił Groenerowi. Zgromadzenie zgodziło się na podpisanie bez warunków, a Bauer mówił, że rząd przyjmuje traktat, bo jest bezbronny, ale nie przyznaje, że Niemcy straciły honor. Nota ze zgodą dotarła do Clemenceau na niewiele ponad godzinę przed upływem terminu.
Ceremonia w Sali Lustrzanej
Nikt z dotychczasowej delegacji nie chciał złożyć podpisu. Pojechali więc Müller, od kilku dni minister spraw zagranicznych w rządzie Bauera, i Bell, minister kolonii, reprezentujący drugą partię koalicji. Clemenceau starannie przygotował miejsce. W Sali Lustrzanej, w której 18 stycznia 1871 roku król pruski Wilhelm I został ogłoszony cesarzem Niemiec, ustawiono stół w kształcie podkowy, a wśród zaproszonych gości posadzono pięciu francuskich żołnierzy z twarzami okaleczonymi na wojnie, tak zwanych gueules cassées. Salę wypełnili delegaci, dyplomaci, wojskowi i dziennikarze.
Uroczystość rozpoczęła się po trzeciej po południu. Niemieckich delegatów wprowadzono jako pierwszych do podpisu. Według relacji świadków byli bladzi, ale zachowali spokój. Według relacji złożyli podpisy około 15.12, a po nich podpisywali przedstawiciele zwycięzców: Amerykanie z Wilsonem na czele, Brytyjczycy z Lloydem George’em i przedstawicielami dominiów, Francuzi, Włosi i Japończycy, wśród których byli były premier Kinmochi Saionji i Nobuaki Makino, a potem kolejne państwa. Za Polskę podpisali premier Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski. Podpisu nie złożyła tylko delegacja Chin. Traktat przyznawał bowiem Japonii niemieckie prawa w prowincji Szantung, a w Chinach od początku maja trwały burzliwe protesty, znane jako Ruch 4 Maja. Spór o Szantung był jedną z przyczyn, dla których kilka miesięcy wcześniej japońska propozycja równości rasowej stała się w Tokio sprawą prestiżu.
Około 15.50 Clemenceau zamknął posiedzenie. Niemców odprowadzono z sali osobno. Na zewnątrz zagrzmiały salwy armatnie, w parku wersalskim po raz pierwszy od wojny uruchomiono fontanny, a tłum wiwatował na cześć Clemenceau, Wilsona i Lloyda George’a. Tego samego dnia Wilson i Lloyd George podpisali z Francją dwa osobne układy, w których Stany Zjednoczone i Wielka Brytania obiecywały jej pomoc w razie niesprowokowanej napaści Niemiec. Była to cena, za którą Clemenceau zrezygnował z oderwania Nadrenii od Niemiec. Wieczorem Wilson wyjechał z Paryża do kraju.
Co postanowił traktat
Traktat zaczynał się od Paktu Ligi Narodów, nowej organizacji, która miała rozstrzygać spory między państwami. Jedna z dalszych części powoływała Międzynarodową Organizację Pracy. Większość tekstu dotyczyła jednak Niemiec.
Granice. Niemcy straciły około 13 procent terytorium i około 10 procent ludności, licząc razem z Alzacją i Lotaryngią, które wróciły do Francji. Belgia dostała okręgi Eupen i Malmedy, Czechosłowacja niewielką ziemię hulczyńską na Śląsku, a o północnym Szlezwiku miał zdecydować plebiscyt, w którym jego północna część wybrała w 1920 roku Danię. Terytorium Saary na 15 lat przeszło pod zarząd Ligi Narodów, a jego kopalnie węgla na własność Francji, w zamian za zniszczone kopalnie francuskie. Po 15 latach mieszkańcy mieli zdecydować w plebiscycie o dalszym losie. Port Kłajpeda z okolicą przeszedł do dyspozycji mocarstw. Artykuł 80 nakazywał Niemcom uznać niepodległość Austrii za nienaruszalną bez zgody Rady Ligi Narodów. Był to zakaz zjednoczenia, którego od jesieni 1918 roku domagali się Austriacy.
Największe zmiany zaszły na wschodzie. Niemcy uznały niepodległość Polski i oddały jej prawie całą Prowincję Poznańską, opanowaną w większej części w czasie powstania wielkopolskiego, większą część Prus Zachodnich z dostępem do Bałtyku, czyli Pomorze Gdańskie, oraz okręg Działdowa z ważną linią kolejową Warszawa–Gdańsk. Pas polskiego Pomorza oddzielał odtąd Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy, a Niemcy nazywali go „korytarzem”. Gdańsk, miasto w ogromnej większości niemieckie, ale jedyny wielki port u ujścia Wisły, nie przypadł Polsce, czego chciał Dmowski, ani nie został przy Niemczech. Stał się Wolnym Miastem pod opieką Ligi Narodów, a Polska otrzymała w nim prawa celne, portowe i reprezentowanie go za granicą. O Górnym Śląsku oraz o części Prus Wschodnich i Zachodnich, czyli o Warmii, Mazurach i Powiślu, miały zdecydować plebiscyty.
Kolonie. Niemcy zrzekły się wszystkich posiadłości zamorskich. Liga Narodów rozdzieliła je jako mandaty między zwycięzców: Kamerun i Togo podzielono między Francję i Wielką Brytanię, większość Niemieckiej Afryki Wschodniej przypadła Brytyjczykom, a Rwanda i Burundi Belgii, Afrykę Południowo-Zachodnią dostał Związek Południowej Afryki. Wyspy na Pacyfiku na północ od równika przypadły Japonii, na południe od niego Australii i Nowej Zelandii.
Rozbrojenie. Armia niemiecka, Reichswehra, mogła liczyć najwyżej 100 tysięcy żołnierzy, w tym 4 tysiące oficerów. Pobór zniesiono, a żołnierze mieli służyć 12 lat, oficerowie 25, żeby Niemcy nie mogły szkolić rezerw. Wielki Sztab Generalny rozwiązano. Zakazano czołgów, samochodów pancernych, broni chemicznej, ciężkiej artylerii i lotnictwa wojskowego. Marynarka mogła mieć 15 tysięcy ludzi, sześć starych pancerników, sześć lekkich krążowników, dwanaście niszczycieli i dwanaście torpedowców, ale ani jednego okrętu podwodnego. Lewy brzeg Renu i pas szerokości 50 kilometrów na prawym brzegu miały zostać na zawsze zdemilitaryzowane. Przestrzegania tych przepisów pilnowały międzysojusznicze komisje kontrolne.
Gwarancje. Na lewym brzegu Renu i na przyczółkach wokół Kolonii, Koblencji i Moguncji miały przez 15 lat stać wojska sprzymierzonych. Strefy miały być opuszczane etapami, po 5, 10 i 15 latach, jeśli Niemcy będą wykonywać traktat.
Wina i odszkodowania. Artykuł 231 głosił, że Niemcy przyjmują odpowiedzialność swoją i swoich sojuszników za wszystkie straty i szkody, które sprzymierzeni ponieśli wskutek wojny „narzuconej im przez napaść Niemiec i ich sprzymierzeńców”. Twórcy tego zapisu chcieli przede wszystkim stworzyć podstawę prawną do odszkodowań, a już następny artykuł przyznawał, że możliwości Niemiec są ograniczone. Niemcy odczytały go jednak jako moralny wyrok i nazwały „artykułem o winie wojennej”. Traktat nie ustalał wysokości reparacji. Miała to zrobić Komisja Odszkodowań do 1 maja 1921 roku, a do tego czasu Niemcy miały zapłacić 20 miliardów marek w złocie, w towarach, statkach i papierach wartościowych. Sumę 132 miliardów marek w złocie ogłoszono dopiero w maju 1921 roku w Londynie, przy czym znaczna jej część była w praktyce fikcyjna.
Kary. Artykuł 227 przewidywał postawienie byłego cesarza Wilhelma II przed trybunałem za „najwyższą zbrodnię przeciw moralności międzynarodowej i świętości traktatów”, a kolejne artykuły wydanie sprzymierzonym osób oskarżonych o zbrodnie wojenne. Holandia odmówiła wydania cesarza, a zamiast międzynarodowych procesów odbyło się w 1921 roku przed Sądem Rzeszy w Lipsku kilkanaście procesów, zakończonych przeważnie uniewinnieniami lub niskimi wyrokami.
Mały traktat wersalski
Tego samego dnia w Wersalu Polska podpisała z Wielką Brytanią, Francją, Stanami Zjednoczonymi, Włochami i Japonią osobny traktat o ochronie mniejszości, nazwany małym traktatem wersalskim. Jego zawarcia wymagał od Polski sam traktat z Niemcami. Polska zobowiązywała się zapewnić wszystkim mieszkańcom równość wobec prawa, swobodę wyznania i używania języka, a mniejszościom prawo do własnych szkół i instytucji. Osobne artykuły dotyczyły Żydów, między innymi poszanowania szabatu. Nadzór nad wykonaniem traktatu powierzono Lidze Narodów, do której mniejszości mogły wnosić skargi. Podobne traktaty musiały potem podpisać Czechosłowacja, Rumunia, Jugosławia i Grecja, a Niemcy nie musiały podpisać żadnego.
W Polsce uznano ten akt za upokorzenie i ograniczenie suwerenności, nałożone tylko na nowe i mniejsze państwa. Paderewski podpisał go niechętnie. W następnych latach Niemcy skwapliwie wykorzystywały skargi mniejszości niemieckiej przed Ligą Narodów jako narzędzie walki z granicą wersalską. We wrześniu 1934 roku minister spraw zagranicznych Józef Beck oświadczył w Genewie, że Polska nie będzie współpracować z międzynarodowymi organami kontrolującymi wykonanie traktatu, dopóki podobny system nie obejmie wszystkich państw.
Ratyfikacja i nieobecność Ameryki
9 lipca 1919 roku Zgromadzenie Narodowe w Weimarze ratyfikowało traktat. Wszedł w życie 10 stycznia 1920 roku, po wymianie dokumentów ratyfikacyjnych z Francją, Wielką Brytanią i Włochami. Stanów Zjednoczonych wśród nich nie było. Wilson, który poświęcił pół roku na pracę w Paryżu, nie zabrał na konferencję żadnego ważnego republikanina, a republikanie mieli większość w Senacie. Grupa senatorów pod wodzą Henry’ego Cabota Lodge’a żądała zastrzeżeń, zwłaszcza do artykułu Paktu, który mógł zobowiązać Amerykę do obrony innych państw. Wilson odmówił kompromisu, a w czasie objazdu kraju na rzecz traktatu, jesienią 1919 roku, przeszedł udar. 19 listopada 1919 roku i ponownie 19 marca 1920 roku traktat nie uzyskał w Senacie wymaganej większości dwóch trzecich głosów. Stany Zjednoczone nie weszły do Ligi Narodów, a z Niemcami zawarły 25 sierpnia 1921 roku osobny traktat berliński, który zapewniał im prawa wynikające z traktatu wersalskiego bez jego obowiązków. Upadł też amerykański układ gwarancyjny dla Francji, a wraz z nim brytyjski, który od niego zależał. Francja została bez obiecanych sojuszników i bez granicy na Renie.
„Dyktat”
W Niemczech traktat od początku nazywano dyktatem (Diktat) albo pokojem hańby. Niemal nikt, od komunistów po narodowców, nie uważał go za sprawiedliwy. Za największe krzywdy uznawano artykuł 231, który odbierał Niemcom honor, rozdarcie kraju „korytarzem” i oddanie Gdańska, zakaz połączenia z Austrią, sprzeczny z zasadą samostanowienia, i reparacje bez określonej sumy. Ministerstwo spraw zagranicznych prowadziło przez całe lata dwudzieste szeroko zakrojoną kampanię przeciw „kłamstwu o winie wojennej” (Kriegsschuldlüge), finansując publikacje historyków i wydawnictwa dokumentów.
Gniew obrócił się nie tylko przeciw zwycięzcom. Nacjonaliści przypisali traktat tym samym politykom, których obwiniali o rozejm i rewolucję: socjaldemokratom, Centrum i demokratom, „zbrodniarzom listopadowym”. Erzberger, który przekonał rząd do podpisu, został zamordowany w 1921 roku. Mało kto pamiętał, że to armia uznała opór za beznadziejny, a legenda o ciosie w plecy kazała wierzyć, że niepokonanych w polu żołnierzy zdradzono w kraju. Za granicą także rosły wątpliwości. Brytyjski ekonomista John Maynard Keynes, członek delegacji brytyjskiej, w głośnej książce z grudnia 1919 roku nazwał traktat pokojem kartagińskim, który zrujnuje gospodarkę Europy. Jego argumenty na dwie dekady ukształtowały przekonanie wielu Brytyjczyków i Amerykanów, że Niemcy zostały skrzywdzone. Marszałek Ferdinand Foch uważał przeciwnie, że traktat jest za słaby, i miał powiedzieć, że to nie pokój, lecz rozejm na dwadzieścia lat.
Większość historyków ocenia dziś traktat ostrożniej niż Keynes. Niemcy straciły ziemie, ale pozostały najludniejszym i najsilniejszym gospodarczo państwem Europy na zachód od Rosji, a ich wschodnimi sąsiadami były teraz słabe nowe państwa zamiast imperium carskiego. Reparacje były wysokie, ale w praktyce wielokrotnie je zmniejszano i Niemcy spłaciły tylko ich część. Traktat był, jak to się często ujmuje, zbyt surowy, by Niemcy go zaakceptowały, i zbyt łagodny, by trwale uniemożliwić im odwet. A zwycięzcy, podzieleni i bez Ameryki, nie mieli woli, by go egzekwować.
Długi cień Wersalu
Rewizja traktatu stała się celem wszystkich rządów Republiki Weimarskiej. Różniły się metodami. W 1923 roku, gdy Niemcy zalegały z dostawami, wojska francuskie i belgijskie zajęły Zagłębie Ruhry, a w kraju szalała hiperinflacja. Potem Gustav Stresemann wybrał drogę porozumienia: plan Dawesa z 1924 roku rozłożył reparacje na raty, w Locarno w 1925 roku Niemcy dobrowolnie uznały granicę z Francją i Belgią, ale gwarancji dla granic z Polską i Czechosłowacją odmówiły, a w 1926 roku weszły do Ligi Narodów. Plan Younga z 1929 roku jeszcze zmniejszył spłaty, a ostatni żołnierze sprzymierzonych opuścili Nadrenię 30 czerwca 1930 roku, pięć lat przed terminem. W czasie wielkiego kryzysu moratorium Hoovera wstrzymało spłaty, a w 1932 roku w Lozannie reparacje praktycznie zniesiono. Tajna współpraca Reichswehry z Armią Czerwoną, prowadzona przez generała Hansa von Seeckta, pozwalała tymczasem omijać zakazy zbrojeń.
Adolf Hitler zbudował swoją karierę na nienawiści do Wersalu. Program jego partii z 1920 roku żądał uchylenia traktatu, a każde przemówienie przypominało „dyktat” i „listopadowych zbrodniarzy”. Gdy w 1933 roku doszedł do władzy, rozbierał ład wersalski krok po kroku, za każdym razem sprawdzając, czy mocarstwa zareagują. W październiku 1933 roku Niemcy wystąpiły z Ligi Narodów. W styczniu 1935 roku Saara w plebiscycie wróciła do Rzeszy, a 16 marca Hitler ogłosił przywrócenie powszechnego poboru i budowę wielkiej armii. W czerwcu Wielka Brytania sama zawarła z nim układ morski, uznając w praktyce niemieckie zbrojenia na morzu. 7 marca 1936 roku Wehrmacht wkroczył do zdemilitaryzowanej Nadrenii, a Francja nie odpowiedziała. W marcu 1938 roku Hitler przyłączył Austrię, łamiąc zakaz z artykułu 80, we wrześniu w Monachium dostał Kraj Sudetów, a w marcu 1939 roku zajął Czechy i odebrał Litwie Kłajpedę. Za każdym razem Brytyjczycy, wychowani na Keynesie, mieli poczucie, że Niemcy odzyskują tylko to, co im niesłusznie odebrano.
Na końcu tej drogi była Polska. W październiku 1938 roku minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop zażądał od Polski zgody na przyłączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy i na eksterytorialną autostradę i linię kolejową przez Pomorze. Polska odmówiła. Gdańsk i „korytarz”, dwa najbardziej znienawidzone w Niemczech postanowienia Wersalu, stały się pretekstem do wojny. 1 września 1939 roku o świcie pancernik „Schleswig-Holstein” otworzył ogień do polskiej składnicy na Westerplatte, a gauleiter Albert Forster ogłosił przyłączenie Gdańska do Rzeszy. Kilka tygodni później Wiaczesław Mołotow nazwał pokonaną Polskę „pokracznym bękartem traktatu wersalskiego”. Zgodnie z przepowiednią przypisywaną Fochowi od podpisania pokoju do wybuchu nowej wojny minęło dwadzieścia lat i dwa miesiące.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 stycznia 1919 · DyplomacjaOtwarcie konferencji pokojowej w Paryżu18 stycznia 1919 w gmachu francuskiego MSZ przy Quai d'Orsay prezydent Poincaré otworzył konferencję pokojową. Pokonanych i Rosji przy stole nie było.
- 11 listopada 1918 · DyplomacjaRozejm w Compiègne11 listopada 1918 rano w wagonie Focha w lesie Compiègne Niemcy podpisali rozejm z Ententą. O 11.00 na froncie zachodnim ucichły działa.
- 21 stycznia 1920 · DyplomacjaKoniec konferencji pokojowej w Paryżu21 stycznia 1920 przy Quai d'Orsay zebrała się ostatni raz z udziałem Clemenceau rada konferencji pokojowej. Sprawy bieżące przejęła Konferencja Ambasadorów.
- 13 lutego 1919 · DyplomacjaJapońska propozycja równości rasowej13 lutego 1919 Nobuaki Makino zaproponował wpisanie do paktu Ligi Narodów zasady równego traktowania ras. Sprzeciw Australii i USA pogrzebał projekt.