Niemcy
Hugo Eberlein
Współzałożyciel Komunistycznej Partii Niemiec (1918), delegat KPD na kongresie założycielskim Kominternu (1919), członek kierownictwa KPD (1919–1929), poseł do Landtagu Prus (1921–1933)
- Urodzony:
- 4 maja 1887, Saalfeld, Księstwo Saksonii-Meiningen (Cesarstwo Niemieckie)
- Zmarł:
- 16 października 1941, Moskwa
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Hugo Eberlein, Niemcy, komunizm, rewolucja niemiecka
Hugo Eberlein należał do pokolenia niemieckich socjalistów, które w czasie pierwszej wojny światowej zerwało z socjaldemokracją i poszło za Różą Luksemburg. Był jednym z założycieli Komunistycznej Partii Niemiec, a w marcu 1919 roku jej jedynym delegatem na zjeździe w Moskwie, który powołał Międzynarodówkę Komunistyczną. Zgodnie z wolą zamordowanej Luksemburg jako jedyny uczestnik nie zagłosował za założeniem Kominternu, uważając je za przedwczesne. Potem przez blisko dziesięć lat był zaufanym człowiekiem Moskwy w Niemczech, odpowiedzialnym za pieniądze, które Komintern przekazywał niemieckim komunistom. Należał do tych działaczy KPD, którzy chcieli współpracy z socjaldemokratami, i przegrał z linią Stalina, która uznała socjaldemokrację za głównego wroga w latach, gdy rósł Hitler. Uciekł przed nazistami, a zginął z rąk NKWD: aresztowany w Moskwie w czasie wielkiej czystki, został rozstrzelany w październiku 1941 roku, gdy wojska niemieckie podchodziły pod miasto. Jego losy streszczają historię niemieckiego komunizmu od rewolucji 1918 roku do stalinowskiego terroru.
Litograf z Turyngii
Max Albert Hugo Eberlein urodził się 4 maja 1887 roku w Saalfeld nad Soławą, w należącym wówczas do księstwa Saksonii-Meiningen miasteczku w Turyngii. Był synem robotnika fabrycznego. Wyuczył się zawodu litografa i kreślarza technicznego, a pracy szukał w Berlinie. W 1905 roku wstąpił do związku zawodowego, a w 1906 roku do Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, największej partii socjalistycznej Europy. Od początku należał do jej lewego skrzydła, skupionego wokół Róży Luksemburg i Franza Mehringa, które krytykowało kierownictwo partii za reformizm i przywiązanie do parlamentaryzmu. W 1913 roku w Charlottenburgu ożenił się z Luise Harms. Ich syn Werner urodził się w listopadzie 1919 roku.
Wojna i Związek Spartakusa
W sierpniu 1914 roku socjaldemokratyczna frakcja w Reichstagu poparła kredyty wojenne i politykę „pokoju wewnętrznego” (Burgfrieden), czyli zawieszenia walki klasowej na czas wojny. Lewica partyjna uznała to za zdradę zasad. Eberlein znalazł się w niewielkiej grupie, która skupiła się wokół Luksemburg, Karla Liebknechta i Leona Jogichesa i wydawała nielegalne „Listy Spartakusa”. W styczniu 1916 roku uczestniczył w pierwszej ogólnokrajowej konferencji tej grupy, z której wyrósł Związek Spartakusa. Gdy w 1917 roku przeciwnicy wojny utworzyli Niezależną Socjaldemokratyczną Partię Niemiec, spartakusowcy weszli do niej, zachowując własną organizację. Eberlein zajmował się w niej sprawami organizacyjnymi i finansami, co miało określić całą jego dalszą karierę.
Jesienią 1918 roku, jeszcze przed rewolucją, zdezerterował z wojska. Znalazł się w Gdańsku, gdzie założył grupę spartakusowską. Gdy w listopadzie rewolucja obaliła cesarstwo, wszedł do kierownictwa miejscowej Rady Robotniczej i Żołnierskiej. Według niemieckiego leksykonu biograficznego komunistów był jej zastępcą przewodniczącego, według innych źródeł przewodniczącym.
Założyciel KPD
W ostatnich dniach 1918 roku Eberlein był w Berlinie, gdzie spartakusowcy i grupy lewicowych radykałów założyli Komunistyczną Partię Niemiec. Na zjeździe założycielskim, obradującym od 30 grudnia 1918 do 1 stycznia 1919 roku, 31 grudnia wygłosił sprawozdanie o organizacji partii. Wybrano go do jej kierownictwa, Centrali, w której zasiadał z przerwami do 1929 roku. Kilka dni później wybuchło w Berlinie powstanie spartakusowców, które oddziały rządowe i Freikorpsy zdławiły w ciągu tygodnia. 15 stycznia oficerowie Gwardyjskiej Dywizji Strzelców Konnych zamordowali Luksemburg i Liebknechta, a 10 marca w berlińskim więzieniu zastrzelono Jogichesa.
Delegat w Moskwie
W styczniu 1919 roku bolszewicy wezwali komunistów świata na zjazd założycielski nowej, trzeciej międzynarodówki. Róża Luksemburg uważała, że jest na to za wcześnie: według relacji Eberleina mówiła, że nowa międzynarodówka powinna powstać dopiero wtedy, gdy w ruchu masowym ogarniającym Europę wyrosną partie komunistyczne, i proponowała zjazd wiosną, między Wielkanocą a Zielonymi Świątkami. Po jej śmierci kierownictwo KPD potwierdziło to stanowisko i wysłało Eberleina do Moskwy z poleceniem, by przedstawił zdanie „Róży i Leona”. Występował pod pseudonimem Max Albert, utworzonym z własnych imion. Towarzyszący mu w drodze Eugen Leviné, według wspomnień Eberleina, został zatrzymany na granicy, więc Eberlein był w Moskwie jedynym przedstawicielem niemieckiej partii.
Na zjeździe, który otworzył się 2 marca 1919 roku na Kremlu, Niemiec był postacią kluczową, bo bolszewicy liczyli przede wszystkim na rewolucję w Niemczech. Zasiadał w prezydium obok Włodzimierza Lenina, Fritza Plattena i Gustava Klingera. Już 1 marca Lenin próbował go przekonać do natychmiastowego założenia Międzynarodówki, a gdy Eberlein odmówił, bolszewicy zgodzili się, by zjazd był tylko konferencją przygotowawczą. Eberlein zdał sprawę z założenia KPD i walk w Niemczech, przekonując, że niemiecki proletariat stoi przed ostateczną rozprawą. Gdy po przyjeździe optymistycznie nastawionego Austriaka Karla Steinhardta wniesiono wniosek o natychmiastowe założenie Międzynarodówki, Eberlein powtórzył, że brakuje na sali całej Europy Zachodniej, a w wielu krajach partie komunistyczne jeszcze nie istnieją. Grigorij Zinowjew odpowiedział mu, że hasłem komunistów jest „międzynarodowa republika radziecka” i że partia niemiecka obejmie władzę w ciągu kilku miesięcy. 4 marca zjazd jednogłośnie powołał Międzynarodówkę Komunistyczną, a Eberlein wstrzymał się od głosu. Jak pisał później, nie głosował przeciw, bo założenie Międzynarodówki uważał za konieczne, a jedynie moment za taktycznie niekorzystny. 6 marca jako pierwszy podpisał, nazwiskiem Max Albert, manifest kongresu do proletariuszy całego świata.
Po powrocie do Niemiec przekonał kierownictwo partii do przystąpienia do Kominternu i KPD wkrótce została jego sekcją.
Człowiek Kominternu w Niemczech
W latach dwudziestych Eberlein był jednym z ludzi, na których opierała się łączność między Moskwą a niemiecką partią. W maju 1919 roku był kierownikiem wydawnictwa centralnego organu KPD „Die Rote Fahne”, a w następnych latach zarządzał drukarniami, wydawnictwami i całymi finansami partii. Przez jego ręce przechodziły pieniądze, które Komintern przekazywał niemieckim komunistom. Bywał wybierany do Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki, w 1922 roku przedstawił na IV Kongresie sprawozdanie komisji mandatowej.
W marcu 1921 roku KPD, zachęcana przez wysłanników Kominternu z Bélą Kunem na czele, podjęła w środkowych Niemczech „akcję marcową”, próbę wywołania powstania. Eberlein kierował wtedy aparatem wojskowym partii i jeździł do okolic Halle, gdzie w zakładach Leuna trwał strajk, by organizować akty sabotażu. Akcja skończyła się klęską, setkami aresztowań i utratą przez partię znacznej części członków. Tego samego roku Eberlein został wybrany do Landtagu Prus i zasiadał w nim do 1933 roku.
W sporach frakcyjnych, które przez całe lata dwudzieste wstrząsały KPD, Eberlein początkowo popierał kierownictwo Heinricha Brandlera i Augusta Thalheimera, które po nieudanej próbie powstania jesienią 1923 roku odsunięto od władzy. Potem należał do tak zwanej grupy środka, a od 1927 roku do „pojednawców” (Versöhnler), którzy sprzeciwiali się skrajnej linii nowego przywódcy partii Ernsta Thälmanna i opowiadali się za taktyką jednolitego frontu z socjaldemokratami. W jego prywatnym życiu też wiele się zmieniło: drugą żoną została Inna Armand, córka bolszewiczki Inessy Armand, pracująca w aparacie Kominternu. W 1923 roku urodziła się ich córka Ines. Z czasem para się rozstała.
Przegrana z linią Stalina
Jesienią 1928 roku wybuchła afera Wittorfa: okazało się, że hamburski sekretarz partii John Wittorf, bliski współpracownik Thälmanna, sprzeniewierzył partyjne pieniądze, a Thälmann próbował sprawę ukryć. Komitet Centralny KPD odsunął go od funkcji, ale Komintern na polecenie Józefa Stalina wkrótce przywrócił mu przywództwo. Dla „pojednawców”, którzy chcieli wykorzystać aferę, był to koniec. Stalin rozprawiał się wtedy w Moskwie z Nikołajem Bucharinem, a Komintern przechodził na linię „trzeciego okresu”, według której socjaldemokracja była „socjalfaszyzmem”. Eberlein stracił miejsca w kierownictwie KPD i Kominternu i w 1929 roku nie wszedł już do władz partii. Pracował dalej w aparacie Międzynarodówki, pod kierunkiem Béli Kuna. Jego partia przez następne lata walczyła z socjaldemokratami zamiast z Adolfem Hitlerem, a w styczniu 1933 roku Hitler został kanclerzem.
Emigracja
Po dojściu nazistów do władzy Eberlein został na krótko aresztowany. Zwolniony, wyjechał do Francji i zamieszkał w Strasburgu, skąd prowadził pracę Kominternu wśród niemieckich emigrantów i opowiadał się za frontem ludowym komunistów, socjaldemokratów i partii mieszczańskich, którego Komintern przez lata nie chciał. W 1935 roku VII Kongres Międzynarodówki ogłosił wreszcie politykę frontów ludowych, a Eberlein wszedł do jej Międzynarodowej Komisji Kontrolnej. W tym samym roku francuska policja aresztowała go w Strasburgu, a w marcu 1936 roku wydalono go do Szwajcarii. Towarzyszką jego życia w tych latach była młoda komunistka Charlotte Scheckenreuter, która pracowała z nim w aparacie partyjnym. Jesienią 1936 roku na polecenie partii wyjechał do Związku Radzieckiego i zamieszkał w moskiewskim hotelu Lux, w którym mieszkali emigranci z całego świata pracujący dla Kominternu. W kwietniu 1937 roku Rzesza pozbawiła go obywatelstwa.
W więzieniach NKWD
W Moskwie trwała wielka czystka, a emigranci z Kominternu byli jedną z jej głównych ofiar. Eberlein, dawny przeciwnik Thälmanna i człowiek znający tajemnice partyjnych finansów, był szczególnie narażony. Mimo wstawiennictwa przyjaciela, Wilhelma Piecka, 26 lipca 1937 roku (według części źródeł dzień później) aresztowało go NKWD. W notatce, którą zdołał później przekazać na zewnątrz, opisał, jak od 19 stycznia 1938 roku przesłuchiwano go bez przerwy przez dziesięć dni i nocy, każąc mu stać bez snu i prawie bez jedzenia, i bito tak, że krew zbierała mu się w butach. W kwietniu 1938 roku przeniesiono go do więzienia na Lefortowie, gdzie bicie trwało tygodniami.
5 maja 1939 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazało go na 15 lat łagru za udział w „terrorystycznej organizacji” w aparacie Kominternu, tak zwanym „bloku antykominternowskim”. 1 czerwca 1939 roku wywieziono go na północ; według jednych źródeł do Workuty, według innych do Unżłagu. W drodze spotkała go Aino Kuusinen, żona jednego z przywódców Kominternu, która opisała to w swoich wspomnieniach. W tym czasie Stalin zawarł już pakt z Hitlerem, a część niemieckich komunistów więzionych w ZSRR wydano w 1940 roku Gestapo.
W 1941 roku Eberleina przewieziono do obozu w Republice Komi, a stamtąd z powrotem do Moskwy. W lipcu, już po ataku Niemiec na Związek Radziecki, poprzedni wyrok uchylono i sprawę wznowiono. 30 lipca 1941 roku Kolegium Wojskowe skazało go na śmierć. Wyrok wykonano 16 października 1941 roku, w dniu, w którym w Moskwie wybuchła panika, bo wojska niemieckie podchodziły pod miasto. W tych tygodniach NKWD rozstrzelało wielu więźniów politycznych. Pochowano go na poligonie egzekucyjnym w Kommunarce pod Moskwą. Rozstrzelano także jego brata.
Pamięć
W październiku 1956 roku, po odwilży, Eberleina zrehabilitowano. W Niemieckiej Republice Demokratycznej uczczono go jako współzałożyciela KPD, a jego imię nadano pułkowi wartowniczemu. O tym, kto go zabił, długo milczano: dopiero w styczniu 1988 roku organ SED „Neues Deutschland” podał, za publikacjami radzieckimi, że Eberleina i jego brata rozstrzelano w ZSRR. Jego syn Werner, który po aresztowaniu ojca spędził osiem lat na zesłaniu na Syberii, wrócił do Niemiec w 1948 roku, był tłumaczem Nikity Chruszczowa w rozmowach z przywódcami NRD, a w latach osiemdziesiątych członkiem Biura Politycznego SED.
Dla historii drogi do drugiej wojny światowej Eberlein jest ważny z dwóch powodów. W marcu 1919 roku jako jedyny uczestnik zjazdu w Moskwie wyraził obawę, którą podzielała Róża Luksemburg: że Międzynarodówka założona w pośpiechu przez garstkę ugrupowań skupionych wokół bolszewików nie będzie prawdziwym związkiem partii, lecz narzędziem jednego ośrodka. W latach dwudziestych sam pomagał budować tę zależność, przekazując niemieckiej partii pieniądze i polecenia Moskwy. Jako „pojednawca” przegrał jednak z linią, która rozbiła niemiecką lewicę w decydujących latach przed 1933 rokiem. Zginął jak wielu komunistów, którzy uciekli przed Hitlerem do Związku Radzieckiego: nie z rąk nazistów, lecz w więzieniach Stalina.
Źródła
Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.