TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zatopienie Blüchera w cieśninie Drøbak

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
9 kwietnia 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania norweska
Tagi:
Norwegia, Kriegsmarine, III Rzesza

Nad ranem 9 kwietnia 1940 roku w najwęższym miejscu Oslofjorden, w cieśninie Drøbak, około 30 kilometrów na południe od norweskiej stolicy, zatonął nowiutki niemiecki krążownik ciężki „Blücher”. Trafiły go pociski starych dział i dwie torpedy twierdzy Oscarsborg, broniącej podejścia do Oslo od czasów, gdy Norwegia była jeszcze w unii ze Szwecją. Okręt prowadził zespół, który miał z zaskoczenia zająć stolicę i pochwycić króla oraz rząd. Jego utrata zatrzymała wyprawę morską na wiele godzin, a ten czas przesądził o tym, że Norwegia, w przeciwieństwie do zajętej tego samego dnia Danii, nie skapitulowała, lecz podjęła walkę.

Kampfgruppe 5 w Oslofjordzie

Zgodnie z dyrektywą z 1 marca zajęcie Oslo było sercem całej operacji „Weserübung”. Niemcy liczyli, że jeśli od razu opanują stolicę, a król i rząd znajdą się w ich rękach, kraj przyjmie „pokojową okupację” bez wystrzału. Zadanie powierzono Grupie Okrętów 5 (Kampfgruppe 5) kontradmirała Oskara Kummetza. Jego okrętem flagowym był „Blücher”, drugi z krążowników ciężkich typu Admiral Hipper, nazwany na cześć pruskiego feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera. Wszedł do służby dopiero 20 września 1939 roku, zimą lody na Bałtyku przerwały jego szkolenie, a gotowy do działań uznano go 5 kwietnia 1940 roku – trzy dni przed wyjściem w morze. Załoga, dowodzona przez komandora Heinricha Woldaga, była niezgrana i niedoświadczona.

Za „Blücherem” płynęły okręt pancerny, od niedawna klasyfikowany jako krążownik ciężki, „Lützow”, krążownik lekki „Emden”, trzy torpedowce („Albatros”, „Kondor” i „Möwe”), trałowce i dwa uzbrojone kutry. Zespół wiózł około 2000 żołnierzy, głównie z 163 Dywizji Piechoty. Na pokładzie flagowca, poza około 1400 marynarzami, znalazło się kilkuset żołnierzy, sztab dywizji z jej dowódcą gen. mjr. Erwinem Engelbrechtem oraz urzędnicy i specjaliści, którzy mieli przejąć ministerstwa, łączność i bank centralny. Na okręcie były też plany i dokumenty administracji okupacyjnej.

Zaskoczenie zostało utracone, zanim zespół wszedł w fiord. Około 23.00 8 kwietnia przy wejściu do Oslofjorden zatrzymał go mały norweski okręt patrolowy „Pol III”. Jego dowódca, kpt. Leif Welding-Olsen, według większości relacji staranował torpedowiec „Albatros”, wystrzelił rakiety alarmowe i nadał meldunek. Ostrzelany, zginął jako pierwszy Norweg poległy w tej wojnie. Kilka minut później baterie na wysepkach Rauøy i Bolærne oddały strzały ostrzegawcze i kilka ostrych, bez trafień, w mgle i ciemności. Krótko po północy z rozkazu admirała dowodzącego norweskiej marynarki wygaszono latarnie i światła nawigacyjne. Kummetz przesadził część żołnierzy na trałowce, które miały zająć wysepki z bateriami i bazę marynarki w Horten, sam zaś prowadził główne okręty dalej, by zgodnie z harmonogramem stanąć w Oslo o świcie.

Twierdza Oscarsborg

Oscarsborg leży na dwóch wysepkach Kaholmen (Północnej i Południowej) przy wyspie Håøya, w miejscu, gdzie fiord zwęża się do kilkuset metrów. Twierdzę zbudowano w połowie XIX wieku, a jej artylerię główną stanowiły trzy działa kalibru 280 mm dostarczone przez zakłady Kruppa na początku lat 90. XIX wieku. Artylerzyści nadali im biblijne imiona: „Moses”, „Aron” i „Josva” (Mojżesz, Aaron i Jozue). Po wschodniej stronie cieśniny, przy miasteczku Drøbak, stały baterie pomocnicze: trzy działa 150 mm w Kopås i dwa działka 57 mm w Husvik. Najcenniejsza była jednak bateria torpedowa ukryta w skale Północnego Kaholmen, z trzema podwodnymi wyrzutniami i torpedami firmy Whitehead z Fiume, kupionymi jeszcze w Austro-Węgrzech na przełomie wieków. Niemiecki wywiad nic o niej nie wiedział, a całą twierdzę uważał za przestarzały obiekt szkoleniowy.

W kwietniu 1940 roku był to rzeczywiście w dużej mierze ośrodek szkolny. Większość załogi stanowiło około 450 poborowych powołanych 2 kwietnia. Zapory minowej w cieśninie nie postawiono, bo jej rozłożenie zaplanowano jako ćwiczenie dla rekrutów na kilka dni później. Wyszkolonych kanonierów starczało na obsługę jednego działa, rozdzielono ich więc między dwa i dobrano im kucharzy oraz innych żołnierzy bez przygotowania. Komendantem był 64-letni płk Birger Eriksen, artylerzysta nadbrzeżny, któremu pół roku brakowało do emerytury. Wieczorem 8 kwietnia, gdy nadeszły wieści o walkach w dolnym fiordzie, wezwał do baterii torpedowej 60-letniego kmdr. por. Andreasa Anderssena, emerytowanego oficera z Drøbak, który dowodził nią przed laty i zastępował chorego dowódcę. Anderssen przeprawił się łodzią przez cieśninę w swoim starym mundurze.

Strzały o 4.21

Eriksen nie miał jasnych rozkazów ani pewności, czyje okręty płyną w górę fiordu. Norwegia była neutralna, a wiedział, że rząd w razie wojny stanie raczej po stronie Brytyjczyków. Przed świtem dotarły jednak do niego meldunki, że na okrętach słychać niemiecką mowę. O 4.21 czasu norweskiego, gdy reflektory wyłowiły z mroku sylwetkę „Blüchera”, który płynął powoli tuż pod twierdzą, Eriksen kazał otworzyć ogień – bez strzałów ostrzegawczych, których wymagały przedwojenne przepisy. Uznał, że okręty zostały już ostrzeżone ogniem baterii w dolnym fiordzie. Na pytanie, czy naprawdę strzelać ostrą amunicją, odpowiedział zdaniem, które w Norwegii zna każdy: „Albo dostanę order, albo stanę przed sądem wojennym. Ognia!”

„Moses” i „Aron” oddały po jednym strzale z odległości mniej więcej kilometra. Na ponowne załadowanie nie było czasu, a „Josva” w ogóle nie miał obsługi. Oba pociski trafiły. Relacje różnią się w szczegółach, ale jeden uderzył w nadbudówkę i maszt, zabijając część obsługi stanowisk dowodzenia artylerią, drugi wybuchł w rejonie hangaru wodnosamolotów, gdzie składowano paliwo, bomby lotnicze i amunicję żołnierzy desantu. Wybuchł wielki pożar, który objął śródokręcie. Zaraz potem otworzyły ogień baterie z Kopås i Husvik. Według norweskich ustaleń „Blücher” otrzymał około trzynastu pocisków 150 mm i około trzydziestu 57 mm. Jeden z nich zniszczył przekładnię sterową i okręt, by nie wpaść na mieliznę, sterowano już tylko maszynami. Ogień z jego działek przeciwlotniczych szedł za wysoko, a artyleria główna nie znalazła celu. Wymiana ognia trwała pięć do siedmiu minut.

Ciężko uszkodzony krążownik wszedł wtedy w pole ostrzału baterii torpedowej. Około 4.30 Anderssen z odległości kilkuset metrów wystrzelił dwie torpedy w odstępie dwóch-trzech minut. Obie trafiły, druga w maszynownię, i okręt stracił napęd. Trzecią wyrzutnię zachowano na następne okręty.

Zatonięcie

„Blücher” przeszedł jeszcze kawałek na północ i rzucił kotwicę przy wysepkach Askholmene, poza zasięgiem dział twierdzy. Załoga przez godzinę walczyła z ogniem, wystrzeliwując własne torpedy, by nie wybuchły na pokładzie. Około 5.30 pożar dotarł do komory amunicji dział przeciwlotniczych. Eksplozja rozerwała burtę i grodzie kotłowni, ogień ogarnął zbiorniki paliwa. O 6.22 czasu norweskiego (7.22–7.30 według zegarów niemieckich, bo w Rzeszy od 1 kwietnia obowiązywał czas letni) okręt przewrócił się na lewą burtę i zatonął dziobem w dół. Na wodzie zapaliła się ropa. Kamizelek ratunkowych brakowało, bo misję utrzymywano w tajemnicy, a ogień zniszczył łodzie. Marynarze oddawali kamizelki żołnierzom, którzy często nie umieli pływać.

Liczba zabitych nie jest pewna. Szacunki wahają się od około 320 (125 marynarzy i 195 żołnierzy według niemieckiego historyka Jürgena Rohwera) przez 600–1000 (według historyka wojskowego Henrika Lundego) do ponad 800 w części niemieckich opracowań. Ocalało około 1400 ludzi, wśród nich Kummetz i Engelbrecht, którzy dopłynęli do brzegu. Około 1200 rozbitków wyszło na ląd w gminie Frogn koło Drøbak. Kompania norweskiej Gwardii Królewskiej zajęła się przede wszystkim rannymi, a wieczorem, wycofując się, zostawiła jeńców bez straży. Kummetz i Engelbrecht dotarli do Oslo dopiero około 22.00. Norweskie baterie nie straciły podczas starcia ani jednego człowieka.

Dowódca „Lützowa” komandor August Thiele, widząc wybuchy torped, uznał, że cieśnina jest zaminowana. O 4.40 zespół zawrócił, a w odwrocie „Lützow” otrzymał z Kopås trzy trafienia, które wyłączyły jedną z jego dwóch wież artylerii głównej. Żołnierzy wysadzono na wschodnim brzegu fiordu, z dala od twierdzy, i dalej ruszyli pieszo. Przez cały dzień Oscarsborg bombardowała Luftwaffe, w tym Junkersy Ju 87 z Kilonii. Spadło kilkaset bomb, nikt z załogi nie zginął. Wieczorem, gdy Niemcy zajęli baterię Kopås i wylądowali na lądzie w Son, a Oslo było już w ich rękach, Eriksen uznał, że bez piechoty dalsza obrona nie ma sensu. Rankiem 10 kwietnia, około 9.00, przekazał twierdzę Niemcom nieuszkodzoną.

Kilka godzin, które ocaliły państwo

Stolicę Niemcy zdobyli i tak, ale nie tak, jak planowali. Gdy flota zawróciła, do Oslo nie miał kto wejść. Na lotnisko Fornebu, mimo mgły i oporu norweskich myśliwców, przed południem wylądowały samoloty transportowe z piechotą. Do miasta wkroczyła ona dopiero wczesnym popołudniem, nieliczna i bez dowództwa dywizji, które razem z rozbitkami „Blüchera” utknęło na brzegu fiordu.

Te godziny wykorzystali Norwegowie. Około 7.30 ze stacji wschodniej w Oslo odjechał do Hamaru specjalny pociąg z rodziną królewską, z królem Haakonem VII, z rządem Johana Nygaardsvolda i członkami Stortingu. Tego samego dnia parlament zebrał się w Hamarze, a w nocy w Elverum udzielił rządowi pełnomocnictw do działania w czasie wojny. Wczesnym rankiem z Norges Bank wyjechały ciężarówki z rezerwą złota kraju, niemal 49 tonami w półtora tysiąca skrzyń. Ostatnia opuściła miasto około 13.00, gdy Niemcy byli już u jego bram. Złoto ukryto najpierw w Lillehammer, a potem przez kilka tygodni wywożono drogami, koleją i statkami do Wielkiej Brytanii i Ameryki Północnej. Ewakuacja była możliwa, bo ludzie, którzy mieli zająć bank, i plany jego przejęcia poszły na dno razem z „Blücherem”.

Znaczenie

Zatopienie „Blüchera” było najdotkliwszą pojedynczą porażką niemieckiej floty w pierwszym dniu kampanii. Jeden z najnowszych okrętów Kriegsmarine zginął w swoim pierwszym rejsie bojowym, pokonany przez działa i torpedy starsze od większości jego załogi. Ważniejszy był jednak skutek polityczny. Plan, który w Danii zadziałał w kilka godzin, w Norwegii zawiódł, bo król i rząd pozostali na wolności. Wieczorem tego dnia Vidkun Quisling ogłosił się przez radio premierem, ale legalne władze odrzuciły w następnych dniach niemieckie żądania i przez dwa miesiące prowadziły wojnę u boku aliantów. Gdy 7 czerwca król i rząd odpłynęli z Tromsø do Wielkiej Brytanii, wywieźli ze sobą legalność państwa: Norwegia nigdy nie skapitulowała jako państwo, a jej rząd na emigracji w Londynie dysponował złotem i ogromną flotą handlową, która służyła aliantom do końca wojny.

Komandor Woldag zginął kilka dni później w katastrofie lotniczej. Kummetz dowodził później między innymi zespołem, który przegrał bitwę na Morzu Barentsa w grudniu 1942 roku. Eriksena po wojnie przesłuchiwały komisje badające wydarzenia kwietnia 1940 roku, zarzucając mu zbyt wczesne poddanie twierdzy, ale obie oczyściły go z zarzutów, a w 1945 roku on i Anderssen otrzymali Krzyż Wojenny z Mieczem, najwyższe norweskie odznaczenie wojenne. W 1995 roku król Harald V odsłonił jego pomnik na Oscarsborgu. Wrak „Blüchera” wciąż leży w cieśninie Drøbak. W 1994 roku wypompowano z niego ponad tysiąc ton ropy, a w 2016 roku uznano go za miejsce pamięci i grób wojenny.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.