TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Król Haakon odrzuca żądania Niemiec

Kategoria:
Polityka
Data:
10 kwietnia 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
Norwegia, Haakon VII, Vidkun Quisling, III Rzesza

Po południu 10 kwietnia 1940 roku w budynku szkoły ludowej w Elverum, małym mieście we wschodniej Norwegii, niemiecki poseł Curt Bräuer przedstawił królowi Haakonowi VII żądania Adolfa Hitlera: Norwegia ma przerwać opór, a król ma mianować premierem przywódcę norweskich faszystów Vidkuna Quislinga. Król odpowiedział, że jako monarcha konstytucyjny nie może sam podjąć takiej decyzji. Wieczorem w Nybergsund, wiosce w gminie Trysil niedaleko szwedzkiej granicy, oświadczył swoim ministrom, że nie powoła rządu Quislinga i że raczej abdykuje, niż to zrobi. Rząd jednogłośnie odrzucił niemieckie żądania. Tym „nie” Norwegia potwierdziła, że jest w stanie wojny z Niemcami i że jej prawowite władze nie pójdą drogą Danii.

Pod 10 kwietnia popularne kalendaria zapisują, że Niemcy utworzyli norweski rząd pod przewodem Quislinga, byłego ministra obrony. Tak to wtedy wyglądało z zewnątrz, ale przebieg był inny. Quisling ogłosił się premierem sam, przez radio, wieczorem 9 kwietnia, z pomocą łącznika partii nazistowskiej, a nie z inicjatywy niemieckiego wojska czy dyplomacji. Hitler poparł go dopiero post factum i 10 kwietnia kazał Bräuerowi zażądać od króla jego nominacji. Gdy król odmówił, Berlin szybko porzucił Quislinga: jego „rząd” przetrwał niespełna tydzień.

Ucieczka z Oslo

Niemiecki plan zakładał, że w pierwszych godzinach napaści 9 kwietnia okręty wysadzą w porcie w Oslo żołnierzy, którzy zaskoczą króla i rząd w stolicy. Tak jak w Kopenhadze, gdzie Duńczycy skapitulowali po kilku godzinach, monarcha i ministrowie mieli stanąć przed faktem dokonanym. Plan załamał się nad ranem, gdy działa i torpedy twierdzy Oscarsborg zatopiły krążownik „Blücher” w cieśninie Drøbak. Na jego pokładzie płynęli między innymi urzędnicy, którzy mieli przejąć administrację stolicy.

Około 4.30 Bräuer odczytał ministrowi spraw zagranicznych Halvdanowi Kohtowi niemieckie memorandum: Rzesza „bierze Norwegię pod ochronę”, a wszelki opór zostanie złamany. Po krótkiej naradzie rząd Johana Nygaardsvolda odmówił. „Wobec tego dojdzie do walki i nic was nie uratuje” – miał powiedzieć Bräuer. „Walka już trwa” – odparł Koht. Z inicjatywy przewodniczącego parlamentu, konserwatysty Carla Joachima Hambro, około 7.30 z dworca wschodniego w Oslo odjechał specjalny pociąg do Hamaru. Jechali nim król, następca tronu Olaf, rząd i większość deputowanych. Ciężarówkami wywieziono też złoto banku centralnego. Żona Olafa, księżniczka Märtha, z trojgiem dzieci przedostała się w nocy z 9 na 10 kwietnia do rodzinnej Szwecji. Kilka godzin po wyjeździe pociągu Niemcy, którzy wylądowali na lotnisku Fornebu, weszli do stolicy.

Hamar i Elverum

Hambro pojechał przodem samochodem i ogłosił miejscowym władzom, że Hamar jest tego dnia stolicą Norwegii. Od 13.00 Storting obradował w sali teatralnej Festiviteten. Nastroje były niepewne. Nygaardsvold, według świadków załamany ciężarem odpowiedzialności, złożył dymisję rządu, by zrobić miejsce dla gabinetu jedności narodowej. Hambro, partyjni przywódcy, król i następca tronu przekonali go, by został. Parlament zgodził się jednak na podjęcie rozmów z Bräuerem, który w południe przysłał do Hamaru depeszę wzywającą do zaprzestania oporu.

Wieczorne posiedzenie, rozpoczęte o 18.30, przerwał alarm. Telegrafista z Jessheim i oficerowie na drodze z Oslo zameldowali, że na północ jedzie kolumna autobusów z niemieckimi spadochroniarzami. Deputowani przenieśli się pociągiem do Elverum, 30 kilometrów dalej na wschód. Mniej więcej w tym samym czasie, o 19.32, Quisling po raz pierwszy przemówił w radiu. W szkole ludowej w Elverum Storting zebrał się po raz ostatni na pięć lat, około 21.20–22.30. Bez formalnego głosowania, ale też bez sprzeciwu, przyjął wniosek Hambro, nazwany potem pełnomocnictwem z Elverum (Elverumsfullmakten). Upoważniał on rząd, by do czasu ponownego zwołania parlamentu dbał o interesy królestwa i podejmował w imieniu Stortingu i rządu decyzje, „których wymaga bezpieczeństwo i przyszłość kraju”. Rząd mógł też dobrać sobie trzech ministrów bez teki z partii opozycyjnych, a parlament wyznaczył trzech deputowanych, którzy razem z Kohtem mieli ewentualnie rozmawiać z Niemcami. Prawnicy spierali się potem, czy pełnomocnictwo było w ogóle potrzebne, ale przez całą wojnę król i rząd na uchodźstwie powoływali się na nie jako na źródło swojej władzy. Deputowani rozjechali się i zebrali się ponownie dopiero 14 czerwca 1945 roku.

Pucz przez radio

Quisling spędził 9 kwietnia w hotelu Continental w Oslo. Razem ze swoim współpracownikiem Albertem Viljamem Hagelinem i łącznikiem ideologa partii nazistowskiej Alfreda Rosenberga, Hansem-Wilhelmem Scheidtem, uznali, że chaos po ucieczce rządu to okazja do przejęcia władzy. Ani instrukcje Bräuera, ani plany wojskowe nie przewidywały takiego zamachu. Scheidt twierdził jednak, że ma zgodę Hitlera, i blefując, że działa w imieniu niemieckich władz, nakłonił kierownictwo norweskiego radia NRK do udostępnienia studia. O 19.32 Quisling ogłosił, że rząd Nygaardsvolda ustąpił, a władzę przejął „rząd narodowy” z nim samym jako premierem i ministrem spraw zagranicznych. Odwołał mobilizację i nazwał dalszy opór „zbrodniczym niszczeniem życia i mienia”. O 22.00 powtórzył proklamację i dodał groźbę, że urzędnicy i oficerowie, którzy nie wykonają jego rozkazów, poniosą „najsurowszą odpowiedzialność”.

Pucz był blefem. Część ogłoszonych ministrów nawet o tym nie wiedziała, a kilku odmówiło. Dowódca pułku w Elverum płk Hans Sommerfeldt Hiorth nie wykonał telefonicznego rozkazu Quislinga, by aresztować rząd, a komendant policji w Oslo nie chciał się z nim nawet spotkać. W Berlinie wiadomość przyjęto jednak dobrze. Hitler uznał Quislinga i polecił Bräuerowi pominąć rząd Nygaardsvolda i rozmawiać wyłącznie z królem. Norwegowie i świat zrozumieli wystąpienie Quislinga jako część niemieckiego planu.

Noc pod Midtskogen

Tymczasem Niemcy próbowali po raz drugi pochwycić króla i rząd. Attaché lotniczy poselstwa kpt. Eberhard Spiller zebrał około stu spadochroniarzy, którzy rano wylądowali na Fornebu, i około 17.00 ruszył na północ zarekwirowanymi autobusami i ciężarówką. Po drodze zatrzymywał samochody i brał jeńców. W Hamarze nikogo już nie zastał, więc około pierwszej w nocy pojechał dalej na Elverum.

Na drodze, mniej więcej pięć kilometrów przed miastem, przy zagrodzie Midtskogen, czekała zapora z ciężarówek i kłód. Bronili jej rekruci kompanii Gwardii Królewskiej, ochotnicy z obozu Terningmoen i miejscowi strzelcy, razem około 90 ludzi z dwoma karabinami maszynowymi, pod dowództwem mjr. Olafa Helseta. W Terningmoen przebywał też inspektor piechoty płk Otto Ruge. Starcie zaczęło się około 1.30–2.00 10 kwietnia i trwało mniej więcej do trzeciej. Karabiny maszynowe zacinały się na mrozie, a płonąca stodoła oświetlała pozycje obrońców, którzy w końcu cofnęli się do drugiej zapory. Niemcy jednak zawrócili do Oslo. Stracili od dwóch do sześciu zabitych, zależnie od źródła, a Spiller został śmiertelnie ranny i zmarł w szpitalu w Hamarze. Norwegowie mieli tylko rannych. Jeszcze przed świtem król, następca tronu i ministrowie przenieśli się z Elverum do Nybergsund. W dniach 10–11 kwietnia zniechęconego naczelnego dowódcę gen. Kristiana Laakego zastąpił Ruge, awansowany na generała majora, zdecydowany zwolennik dalszej walki.

Audiencja w Elverum

Bräuer zabiegał o osobiste spotkanie z królem. Haakon wrócił więc po południu 10 kwietnia do Elverum i przyjął posła w budynku szkoły ludowej. Hitler chciał, by rozmowa odbyła się w cztery oczy, ale król zastrzegł, że o sprawach państwowych będzie rozmawiał w obecności ministra spraw zagranicznych. Najpierw Bräuer mówił z samym królem, potem z królem i Kohtem, a na końcu z trzema delegatami Stortingu.

Do tej pory Niemcy żądali kapitulacji i swobody okupacji, a w zamian obiecywali nie mieszać się w rządy, tak jak w Danii. Teraz poseł zażądał więcej: rząd Nygaardsvolda, który nie chciał się poddać, miał ustąpić, a król miał mianować rząd z Quislingiem na czele. Bräuer przekonywał, że Niemcy przybyli bronić norweskiej neutralności przed aliantami, stawiał za przykład brata Haakona, duńskiego króla Chrystiana X, który przyjął okupację, i ostrzegał przed dalszym rozlewem krwi i surowymi represjami. Król odpowiedział, że w państwie konstytucyjnym nie może mieć rządu, który nie cieszy się zaufaniem narodu i parlamentu, ale ostateczną odpowiedź da dopiero po naradzie z rządem. Bräuer odjechał w stronę Oslo.

„Nie” w Nybergsund

Wieczorem w Nybergsund zebrała się Rada Państwa. Według relacji uczestników król, wzruszony do łez, mówił: „Głęboko porusza mnie odpowiedzialność, jaka spadnie na mnie, jeśli niemieckie żądanie zostanie odrzucone. Odpowiedzialność za nieszczęścia, które dotkną naród i kraj, jest tak wielka, że boję się ją przyjąć. Decyzja należy do rządu, ale moje stanowisko jest jasne. Ja nie mogę przyjąć niemieckich żądań. Byłoby to sprzeczne ze wszystkim, co uważałem za swój obowiązek króla Norwegii, odkąd przybyłem do tego kraju prawie trzydzieści pięć lat temu”. Dodał, że nie może mianować premierem Quislinga, bo ten nie ma zaufania ani narodu, ani Stortingu. Gdyby rząd postanowił inaczej, abdykuje, żeby nie stać mu na drodze. Minister oświaty Nils Hjelmtveit wspominał, że słowa te zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie.

Rząd bez głosu sprzeciwu doradził królowi odrzucenie żądań. Część historyków zauważa, że ministrowie i tak by je odrzucili, ale groźba abdykacji przekreśliła wahania, które od poprzedniego dnia osłabiały linię oporu. Jeszcze tego wieczoru odpowiedź przekazano telefonicznie Bräuerowi, a rząd ogłosił, że Norwegia będzie się bronić tak długo, jak to możliwe, i wezwał rodaków do wsparcia tej walki. Jednostronicowy protokół z posiedzenia, podpisany przez króla, premiera i sekretarza Rady Państwa, posłużył w 1945 roku jako dowód numer jeden w procesie Quislinga. Dziś jest wpisany na norweską listę dziedzictwa dokumentalnego. W Norwegii decyzja ta przeszła do historii jako „pierwsze »nie« króla”.

Bomby na Nybergsund

Rankiem 11 kwietnia do króla przybył wysłannik Quislinga z propozycją, by Haakon wrócił do Oslo, a Quisling zapewni mu lojalność i ustrój podobny do duńskiego. Król odpowiedział, że wróci tylko z parlamentem i rządem i tylko wtedy, gdy nowy rząd powstanie w sposób konstytucyjny. Tego samego dnia Luftwaffe zbombardowała Elverum. Miasteczko, w większości drewniane, zostało prawie doszczętnie zniszczone, a zginęło według różnych źródeł od 34 do ponad 40 osób. Około 17.45 jedenaście samolotów zaatakowało Nybergsund bombami burzącymi i zapalającymi i ostrzelało go z broni pokładowej. Nalot trwał około godziny. Król, następca tronu i ministrowie skryli się w zaśnieżonym lesie i ocaleli. Zniszczone zostały między innymi szkoła, sklep i centrala telefoniczna. Czy był to odwet za odmowę, czy uderzenie na drogę przez dolinę Østerdalen, do dziś nie jest jasne.

Po nalocie premier proponował przejście do Szwecji. Król, następca tronu i większość ministrów sprzeciwili się, bo oznaczałoby to porzucenie walki. Przez następne dni król podróżował bocznymi drogami na zachód, raz na krótko przekroczył szwedzką granicę, ale Sztokholm nie gwarantował mu, że nie zostanie internowany. 14 kwietnia dotarł do Otty w dolinie Gudbrandsdalen, gdzie po raz pierwszy od kilku dni zebrała się większość rządu.

Koniec rządu Quislinga

Bräuer od początku nie ufał Quislingowi i uważał, że jego „rząd” tylko utrudnia porozumienie z Norwegami. Szukał innego partnera i znalazł go w Oslo, gdzie Sąd Najwyższy był jedyną legalną władzą, która pozostała w stolicy. Za zgodą Berlina 15 kwietnia sąd powołał Radę Administracyjną (Administrasjonsrådet) złożoną z szanowanych urzędników. Miała ona zarządzać okupowaną częścią kraju. Tego samego wieczoru Quisling musiał oficjalnie zrzec się władzy, a prezes Sądu Najwyższego Paal Berg publicznie podziękował mu za ustąpienie. Rząd na wolnym terytorium nie uznał Rady za władzę polityczną. Hitler był wściekły, że Norwegia nie kapituluje. 16 kwietnia odwołał Bräuera, który trafił potem na front jako oficer rezerwy, a 24 kwietnia mianował komisarzem Rzeszy dla Norwegii gauleitera Josefa Terbovena.

Miejsce w wojnie

Odmowa z 10 kwietnia przesądziła, że Norwegia nie stała się drugą Danią. Kraj prowadził dalej kampanię norweską, w której obok Norwegów walczyli Brytyjczycy, Francuzi i Polacy. Niemcy nie zdobyli tego, na czym najbardziej im zależało: prawnej sankcji dla okupacji z rąk króla. Gdy kampania dobiegła końca, Haakon VII i rząd 7 czerwca 1940 roku odpłynęli z Tromsø do Wielkiej Brytanii i przez pięć lat kierowali z Londynu wojną Norwegii po stronie aliantów. Najważniejszym wkładem kraju stała się wielka flota handlowa, przejęta przez rządowe przedsiębiorstwo żeglugowe Nortraship. Prawowitość rządu na uchodźstwie, opartą na pełnomocnictwie z Elverum i na odmowie z Nybergsund, poważnie kwestionowali w czasie wojny tylko Niemcy i ich norwescy współpracownicy.

Latem 1940 roku Niemcy zażądali od króla abdykacji. Pozostali w Oslo członkowie prezydium Stortingu, pod presją okupanta, poprosili go o nią 27 czerwca, a Haakon odmówił po raz drugi. Jego list z 3 lipca i przemówienie radiowe z 8 lipca stały się jednym z punktów wyjścia oporu w okupowanym kraju. 25 września 1940 roku Terboven ogłosił króla i rząd za zdetronizowanych i rozwiązał wszystkie partie poza Nasjonal Samling Quislinga, któremu w 1942 roku Niemcy dali w końcu stanowisko premiera kolaboracyjnego rządu. Monogram „H7” malowany na murach stał się symbolem oporu, a nazwisko Quislinga, od kwietnia 1940 roku powtarzane przez brytyjską prasę, weszło do wielu języków jako synonim zdrajcy.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.