Niemcy zajmują Danię
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Skandynawia
- Data:
- 9 kwietnia 1940
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Dania, Wehrmacht, neutralność, Chrystian X
9 kwietnia 1940 roku o 4.15 czasu duńskiego (5.15 według czasu niemieckiego, w którym Adolf Hitler wyznaczył „Weser-Zeit”) oddziały Wehrmachtu przekroczyły granicę Danii w Szlezwiku. W tej samej chwili niemieckie okręty wysadzały żołnierzy w duńskich portach, a samoloty Luftwaffe krążyły nad Kopenhagą i wyspami. Dania, neutralna od pierwszego dnia wojny i związana z Rzeszą układem o nieagresji, nie była przygotowana do obrony. Przed szóstą król Chrystian X i rząd Thorvalda Stauninga postanowili przerwać opór. Ostatnie strzały padły w południowej Jutlandii około ósmej, a do wieczora wojska niemieckie stały w całym kraju z wyjątkiem Bornholmu, który zajęto nazajutrz.
Powszechnie powtarza się, że Dania została najechana i skapitulowała w ciągu sześciu godzin. To dobre przybliżenie czasu trwania całej operacji wojskowej. Polityczna decyzja o zaprzestaniu walki zapadła jednak szybciej, niespełna dwie godziny po przekroczeniu granicy. Dłużej trwało tylko przekazanie rozkazu oddziałom walczącym na południu Jutlandii, bo łączność była zerwana.
Dania w planie „Weserübung”
Dania znalazła się w niemieckich planach niemal przypadkiem. Operacja „Weserübung”, przygotowywana od stycznia 1940 roku, miała przede wszystkim opanować Norwegię, zabezpieczyć szlak szwedzkiej rudy żelaza z Narwiku i dać flocie bazy nad Atlantykiem. Pierwsze plany zakładały wobec Danii jedynie nacisk dyplomatyczny. Dopiero sztab gen. Nikolausa von Falkenhorsta, któremu Hitler 21 lutego powierzył dowództwo, uznał, że trzeba zająć kraj zbrojnie. Przez Danię miało biec zaopatrzenie dla wojsk w Norwegii, a Luftwaffe potrzebowała lotnisk w północnej Jutlandii, przede wszystkim w Aalborgu, skąd samoloty mogły dolecieć do Oslo i Stavanger. 29 lutego Hitler zatwierdził tę zmianę, a dyrektywa z 1 marca nadała zajęciu Danii kryptonim „Weserübung Süd”.
Wykonanie powierzono XXXI Korpusowi gen. lotnictwa Leonharda Kaupischa. Miał do dyspozycji dwie dywizje piechoty, 170 i 198, oraz 11 Brygadę Strzelców Zmotoryzowanych z lekkimi czołgami i samochodami pancernymi, razem około 40 tysięcy żołnierzy, a także wsparcie floty i lotnictwa. Plan był prosty: kolumny zmotoryzowane wejdą lądem do Jutlandii, oddziały przewiezione statkami opanują porty i przeprawy między wyspami, spadochroniarze zdobędą lotnisko w Aalborgu i most na drodze z południa do stolicy, a jeden batalion wyląduje wprost w Kopenhadze, by zaskoczyć rząd i króla. Hitler wymagał, by obie części operacji, duńska i norweska, zaczęły się dokładnie w tej samej chwili.
Kraj, który nie chciał prowokować
Dania od dwudziestu lat opierała bezpieczeństwo na neutralności i na dobrych stosunkach z Niemcami. Rząd socjaldemokraty Stauninga i radykalnego ministra spraw zagranicznych Petera Muncha był przekonany, że małe państwo z otwartą lądową granicą na południu nie obroni się przed Rzeszą, a każda zbrojna demonstracja może dać Hitlerowi pretekst. Z tego przekonania wyrósł pakt o nieagresji, który Dania jako jedyne państwo nordyckie zawarła z Rzeszą 31 maja 1939 roku, gdy Szwecja, Norwegia i Finlandia odrzuciły podobną ofertę. Armia była niewielka i w kwietniu 1940 roku nie zmobilizowana. Naprzeciw niemieckiej przewagi stanęło w dniu ataku niespełna 4 tysiące duńskich żołnierzy, w większości w Jutlandii.
Ostrzeżeń nie brakowało. 4 kwietnia oficer Abwehry płk Hans Oster, przeciwnik Hitlera, przekazał holenderskiemu attaché wojskowemu w Berlinie wiadomość o zbliżającym się ataku na Danię i Norwegię, a ten powiadomił duńskiego attaché morskiego. Do Kopenhagi docierały jednak też sprzeczne sygnały, a w rządzie przeważało przekonanie, że ewentualny atak poprzedzi ultimatum, na przykład żądanie baz w Jutlandii, które Dania i tak by przyjęła. 8 kwietnia meldunki o koncentracji wojsk niemieckich na południe od granicy i o ruchach okrętów w Wielkim Bełcie skłoniły generałów do żądania mobilizacji i przygotowania obrony granicy. Rząd odmówił. Uznał, że okręty płyną ku Norwegii, i nie chciał dawać Niemcom powodu, by przy okazji zajęli Danię. Oddziały w Szlezwiku postawiono w stan pogotowia o 13.30, ale nie wolno im było kopać okopów.
Nad ranem w Kopenhadze
Kluczem do szybkiego sukcesu była stolica. Jeszcze w nocy do portu w Kopenhadze wszedł niemiecki stawiacz min „Hansestadt Danzig”, dawny prom, z batalionem piechoty z 198 Dywizji na pokładzie. Minął fort Middelgrund, którego artyleria strzegła wejścia do portu, i nie został ostrzelany: działo, z którego miano oddać strzał ostrzegawczy, obsadzali świeżo wcieleni rekruci, którzy nie umieli go obsłużyć. Przed piątą rano około 800 żołnierzy zeszło na nabrzeże Langelinie i bez jednego strzału zajęło pobliską twierdzę Kastellet, siedzibę dowództwa armii. Część oddziału ruszyła ulicami ku Amalienborgowi, rezydencji króla.
Tymczasem niemiecki poseł w Kopenhadze Cécil von Renthe-Fink około wpół do piątej zjawił się w domu ministra Muncha i wręczył mu dwa dokumenty. Pierwszy zawierał trzynaście żądań wojskowych, które miały zapewnić natychmiastowe zaprzestanie oporu i bezpieczeństwo niemieckich wojsk. Drugi był memorandum politycznym: Rzesza twierdziła, że wkroczyła do Danii, by uprzedzić brytyjską napaść i chronić kraj przez czas wojny, i zapewniała, że nie zamierza „ani teraz, ani w przyszłości” naruszać jego integralności terytorialnej ani niezależności politycznej. Poseł zaznaczył, że żądanie kapitulacji jest ultymatywne, a nad miastem krążą bombowce gotowe do nalotu. Munch zaprotestował i odpowiedział, że sam nie może podjąć takiej decyzji.
Około 5.30 w Amalienborgu zebrali się król Chrystian X, następca tronu Fryderyk, premier Stauning, Munch, minister obrony Alsing Andersen, dowódca armii gen. por. William Wain Prior i dowódca marynarki wiceadm. Hjalmar Rechnitzer. W tym samym czasie pod oknami pałacu trwała strzelanina. Gwardia Przyboczna, zaalarmowana telefonicznie z Kastelletu na chwilę przed jego zajęciem, obsadziła ulice wokół placu i otworzyła ogień do nadchodzących Niemców. Trzech gwardzistów zostało rannych. Nad miastem przelatywały tymczasem klucze niemieckich bombowców, zrzucając ulotki zatytułowane „Oprop!” (zniekształcone duńsko-norweskie „wezwanie”), w których niemiecki dowódca wzywał żołnierzy i ludność do spokoju.
Narada trwała około pół godziny. Prior jako jedyny opowiadał się za dalszą walką i według relacji uczestników proponował, by król i rząd przenieśli się do obozu wojskowego w Høvelte na północ od stolicy. Pozostali uznali, że opór jest beznadziejny: płaską Jutlandię niemieckie czołgi mogły przejechać w ciągu dnia, a Kopenhadze groził los Warszawy, zbombardowanej we wrześniu 1939 roku. Rozważano też wyjazd króla i rządu za granicę, ale go odrzucono. Około szóstej, zgodnie ze stanowiskiem Muncha, postanowiono przyjąć niemieckie żądania. Jeszcze przed końcem narady adiutant zaniósł gwardzistom rozkaz króla, by przerwali ogień, a kapitan straży wyszedł z rękami odsuniętymi od ciała na środek ulicy i uzgodnił z niemieckim porucznikiem wstrzymanie strzelaniny.
Walki w Jutlandii i na wyspach
Na granicy Duńczycy walczyli dłużej, bo rozkaz o zaprzestaniu oporu długo do nich nie docierał. Pierwsze starcie wybuchło o 4.50 pod Lundtoftbjerg, na północ od przejścia w Kruså: pluton przeciwpancerny z dwoma działkami 20 mm ostrzelał niemiecką kolumnę samochodów pancernych i motocyklistów, po czym wycofał się ku Aabenraa. Pod Hokkerup trzydziestu kilku żołnierzy zbudowało z rolniczych maszyn barykadę i unieruchomiło kilka wozów pancernych, zanim około 6.15, otoczeni i atakowani z powietrza, musieli się poddać. Pod Bredevad, Bjergskov, Sølsted i Abild podobne niewielkie oddziały rowerzystów i motocyklistów z działkami i karabinami maszynowymi opóźniały marsz Niemców, ponosząc straty od ognia czołgów i nisko lecących samolotów. Najdłużej bronił się Haderslev, gdzie około 400 żołnierzy zatrzymało Niemców na przedmieściach. Rozkaz kapitulacji dotarł tam telefonicznie dopiero około 8.15.
Na wyspach opór był znikomy. Już przed czwartą Niemcy przypłynęli promem z Warnemünde do Gedser na Falster i ruszyli na północ. Około piątej spadochroniarze zeskoczyli na fort na wysepce Masnedø i na most Storstrøm, który łączył Falster z Zelandią w okolicy Vordingborga, i opanowali go bez walki, otwierając drogę na Kopenhagę. Około 6.30–7.00 inny oddział spadochroniarzy wylądował w Aalborgu i zajął lotnisko, główny cel całej operacji. Niebawem lądowały tam dziesiątki transportowców Ju 52, które tego samego dnia przewoziły żołnierzy i paliwo do Norwegii. Były to jedne z pierwszych w historii desantów spadochronowych przeprowadzonych w walce. Pancernik „Schleswig-Holstein”, ten sam, który 1 września 1939 roku ostrzelał Westerplatte, osłaniał lądowania w Korsør i Nyborgu po obu stronach Wielkiego Bełtu, a inne oddziały opanowały przeprawy przez Mały Bełt.
Duńska marynarka nie oddała ani jednego strzału, bo nie dostała takiego rozkazu. Lotnictwo wojsk lądowych zostało zniszczone na ziemi. O 5.25 niemieckie myśliwce Bf 110 pojawiły się nad lotniskiem Værløse pod Kopenhagą, gdzie stały wszystkie cztery eskadry. Zestrzeliły jedyny samolot, który zdążył wystartować, zabijając obu lotników, i ostrzelały resztę, niszcząc lub uszkadzając większość maszyn.
Jeden oddział nie wykonał rozkazu kapitulacji. Płk Helge Bennike z pułku w Roskilde uznał, że rozkaz wymuszono na rządzie i że Niemcy napadli także na Szwecję, więc z częścią żołnierzy przeprawił się promem z Helsingør na szwedzki brzeg. Gdy nieporozumienie się wyjaśniło, większość pozostała w Szwecji.
Straty
Według ustaleń duńskich historyków 9 kwietnia zginęło 16 duńskich żołnierzy, a około dwudziestu zostało rannych. W krzyżowym ogniu w Haderslev zginęli też cywile. Niemieckie straty nigdy nie zostały dokładnie ustalone. Dowództwo Wehrmachtu chciało przedstawić zajęcie Danii jako pokojowe i nie ogłaszało zabitych. Krążące po wojnie liczby, sięgające 203 zabitych Niemców, większość badaczy uważa za mocno przesadzone. Duński historyk wojskowości H.J. Jürgensen ocenił w 2015 roku straty niemieckie na 2–3 zabitych i 25–30 rannych. Dla Duńczyków ważne było, by zapamiętać, że kraj jednak się bronił. Dla Niemców, że go nie bronił.
Wzorcowy protektorat
Po południu Munch i urzędnicy jego ministerstwa przygotowali odpowiedź dla Rzeszy. Rząd przyjmował do wiadomości zapewnienie, że niemieckie wojska nie weszły do Danii we wrogich zamiarach, a Rzesza nie naruszy integralności terytorialnej i niezależności politycznej królestwa, oraz oświadczał, że w tej sytuacji urządzi sprawy kraju z uwzględnieniem okupacji. Zarazem wnosił „poważny protest przeciwko pogwałceniu neutralności Danii”. Unikano wszystkiego, co mogłoby wyglądać na umowę akceptującą najazd. Niemieckie memorandum dawało Duńczykom dwie rzeczy, na których im najbardziej zależało: zachowanie własnego państwa, z królem, parlamentem i sądami, oraz nienaruszalność granicy, a więc pozostanie przy Danii Szlezwiku Północnego, który przyznał jej w 1920 roku plebiscyt przeprowadzony na mocy traktatu wersalskiego. Na ironię zakrawa fakt, że było to pierwsze niemieckie uznanie tej granicy.
Tego samego dnia rozplakatowano proklamację „Do narodu duńskiego!”, podpisaną przez króla i Stauninga. Informowała, że niemieckie wojska przekroczyły w nocy granicę, a rząd „pod protestem” postanowił urządzić sprawy kraju z uwzględnieniem okupacji. Obywatele mieli powstrzymać się od wszelkiego oporu, zachować spokój i lojalnie słuchać „wszystkich, którzy mają do wykonania władzę”. Stauning zaprosił do rządu po trzech polityków konserwatystów i liberałów z partii Venstre, tworząc gabinet jedności narodowej. Duńskie wojsko zostało w większości rozbrojone, a jeńcy wrócili do jednostek.
Dla Berlina Dania okazała się wygodną zdobyczą. Hitler nie miał wobec niej celów ideologicznych ani terytorialnych, potrzebował jej dróg, lotnisk i rolnictwa, a Duńczyków nazistowska doktryna zaliczała do „nordyckich” narodów. Rzesza zostawiła więc w Kopenhadze króla, rząd i parlament, a sprawy z Danią prowadziło jak dotąd ministerstwo spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa przez posła Renthe-Finka. Propaganda przedstawiała kraj jako „wzorcowy protektorat” i dowód, że państwa podporządkowane Rzeszy mogą żyć spokojnie, a sami żołnierze Wehrmachtu nazywali służbę w Danii „frontem bitej śmietany”.
Dania i Norwegia
Szybka kapitulacja Danii kontrastowała z tym, co stało się tego samego dnia w Norwegii. Tam niemieckie desanty natrafiły na opór, w Oslofjordzie zatonął krążownik „Blücher”, a król Haakon VII, młodszy brat Chrystiana X, wraz z rządem opuścił stolicę i odrzucił niemieckie żądania. Różnica nie wynikała tylko z woli politycznej. Norwegia miała góry, fiordy i długie drogi, na których można było opóźniać przeciwnika, i nadzieję na brytyjską pomoc z morza. Dania była płaska, mała, z otwartą granicą lądową i stolicą leżącą na wyspie, którą Niemcy opanowali w pierwszych godzinach.
W świecie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, Duńczycy przez pewien czas uchodzili za naród, który poddał się bez walki. Sami zapamiętali 9 kwietnia jako upokorzenie. Minister obrony Andersen mówił potem o „złamaniu”, jakie przeżył wtedy kraj, a w powojennej Danii utrwaliło się hasło „Nigdy więcej 9 kwietnia”, które w 1949 roku przyczyniło się do przystąpienia kraju do NATO.
Znaczenie
Zajęcie Danii było najmniej kosztowną operacją Wehrmachtu w całej wojnie i spełniło swój cel: przez duńskie lotniska i porty popłynęło zaopatrzenie dla wojsk walczących w Norwegii, a kraj stał się zapleczem żywnościowym Rzeszy i częścią jej obrony przeciwlotniczej i wybrzeża. Duńska władza nie trafiła na emigrację, więc kraj nie miał rządu na uchodźstwie. Część posiadłości królestwa znalazła się jednak po stronie aliantów: Brytyjczycy zajęli w kwietniu Wyspy Owcze, a w maju Islandię, związaną z Danią unią personalną, a poseł w Waszyngtonie Henrik Kauffmann w kwietniu 1941 roku na własną rękę oddał Grenlandię pod ochronę Stanów Zjednoczonych. Około 240 duńskich statków, które w chwili napaści były poza krajem, pływało dla aliantów.
„Polityka współpracy” z okupantem przetrwała ponad trzy lata. Dania przystąpiła w 1941 roku do paktu antykominternowskiego, zakazała partii komunistycznej i pozwoliła na werbunek ochotników do walki na wschodzie. Wbrew wszystkiemu przeprowadziła też w marcu 1943 roku wolne wybory, w których duńscy naziści dostali nieco ponad dwa procent głosów. Rosnący ruch oporu, sabotaż i strajki doprowadziły do przełomu 29 sierpnia 1943 roku: rząd odmówił przyjęcia niemieckich żądań, okupant wprowadził stan wyjątkowy, rozbroił armię, a marynarka zatopiła swoje okręty. Gdy pełnomocnik Rzeszy Werner Best przygotował deportację duńskich Żydów, ostrzeżenie przedostało się do nich zawczasu i w październiku 1943 roku około 7 tysięcy osób przepłynęło z pomocą rodaków do Szwecji. Wojska niemieckie w Danii skapitulowały 5 maja 1945 roku, a Bornholm do kwietnia 1946 roku zajmowała Armia Czerwona. Formuła „pokojowej okupacji”, którą Hitler wymyślił dla Skandynawii, zadziałała tylko tutaj, i tylko dlatego, że w zamian za uległość Rzesza zostawiła Duńczykom ich państwo.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 kwietnia 1940 · PolitykaKról Haakon odrzuca żądania Niemiec10 kwietnia 1940 Haakon VII odmówił mianowania Quislinga premierem i zagroził abdykacją. Rząd jednogłośnie go poparł, a Norwegia walczyła dalej.
- 12 kwietnia 1940 · AtlantykBrytyjczycy zajmują Wyspy Owcze12 kwietnia 1940 brytyjskie niszczyciele weszły do Thorshavn, a nazajutrz z krążownika „Suffolk” zeszli Royal Marines. Okupacja trwała do 1945.
- 13 kwietnia 1940 · PolskaDruga deportacja z ziem wschodnich13 kwietnia 1940 NKWD wywiozło z Kresów do Kazachstanu około 61 tys. osób, głównie rodziny jeńców i aresztowanych, mordowanych w tych samych tygodniach.
- 3 kwietnia 1940 · Zbrodnie i represjeZbrodnia katyńska3 kwietnia 1940 z Kozielska odszedł pierwszy transport jeńców na śmierć. Do połowy maja NKWD zabiło blisko 22 tys. polskich oficerów, policjantów i więźniów.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 27 stycznia 1940 · SkandynawiaHitler nakazuje przygotować inwazję na Norwegię27 stycznia 1940 Keitel z woli Hitlera przejął planowanie operacji przeciw Norwegii. W OKW powstał osobny sztab, a plan dostał kryptonim „Weserübung”.
- 16 kwietnia 1940 · SkandynawiaWalki o TrondheimW połowie kwietnia 1940 alianci wysadzili wojska na północ i na południe od Trondheim. Do 22 kwietnia ich kleszcze załamały się pod Steinkjer i Lillehammer.
- 1 marca 1940 · SkandynawiaDyrektywa w sprawie operacji Weserübung1 marca 1940 Hitler podpisał dyrektywę o zajęciu Danii i Norwegii. Operacja miała wyglądać na „pokojową okupację”, a jej termin wyznaczono dopiero w kwietniu.
- 21 lutego 1940 · SkandynawiaFalkenhorst dowódcą operacji Weserübung21 lutego 1940 Hitler powierzył gen. Nikolausowi von Falkenhorstowi przygotowanie i dowodzenie napaścią na Norwegię. Jego sztab włączył do planu Danię.