- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 3 kwietnia 1940
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- zbrodnia katyńska, ZSRR, Polska, terror stalinowski

3 kwietnia 1940 roku z obozu jenieckiego w Kozielsku odjechał pierwszy transport polskich oficerów. Jeńcy, którym strażnicy mówili o wyjeździe „do domu” albo do innego obozu, trafili do lasu pod wsią Katyń koło Smoleńska. W następnych dniach ruszyły transporty z obozów w Starobielsku i Ostaszkowie, a z więzień na okupowanych Kresach wywożono aresztowanych Polaków. Do połowy maja funkcjonariusze NKWD zabili strzałem w tył głowy blisko 22 tysiące obywateli polskich: oficerów Wojska Polskiego, policjantów, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariuszy straży więziennej, urzędników, ziemian, duchownych i przedstawicieli inteligencji. Zrobili to na podstawie decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego, podpisanej przez Józefa Stalina. Bywa, że wszystkie 22 tysiące ofiar przypisuje się dniu 3 kwietnia. W rzeczywistości tego dnia zbrodnia się zaczęła, a trwała przez sześć tygodni. Od miejsca, w którym w 1943 roku odkryto pierwsze groby, nazywa się ją zbrodnią katyńską.
Jeńcy w rękach NKWD
Po agresji 17 września 1939 roku, wykonanej zgodnie z tajnym protokołem paktu Ribbentrop-Mołotow, do radzieckiej niewoli trafiło około 230–250 tysięcy polskich żołnierzy, w większości rozbrojonych bez walki w ciągu niespełna trzech tygodni radzieckiej kampanii. Armia Czerwona przekazywała ich NKWD, choć według konwencji o jeńcach wojennych powinni pozostać pod władzą wojska. Już 19 września ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria utworzył w swoim komisariacie Zarząd do spraw Jeńców Wojennych z majorem Piotrem Soprunienką na czele i sieć obozów dla jeńców polskich.
Jesienią 1939 roku NKWD przeprowadziło selekcję. Szeregowych i podoficerów pochodzących z ziem zajętych przez ZSRR w większości zwolniono do domów, tych z ziem pod okupacją niemiecką wymieniono z Niemcami, a kilkanaście tysięcy skierowano do ciężkiej pracy przy budowie dróg i w kopalniach. Oficerów, policjantów i ludzi z innych formacji mundurowych, w oczach NKWD szczególnie „niebezpiecznych”, oddzielono od reszty. Skupiono ich w trzech obozach specjalnych urządzonych w dawnych klasztorach. W Kozielsku, w zabudowaniach Pustelni Optyńskiej, i w Starobielsku na wschodniej Ukrainie przetrzymywano przede wszystkim oficerów, w tym kilkunastu generałów i jednego admirała. W Ostaszkowie nad jeziorem Seliger, w pustelni Niłowo-Stołobieńskiej, zgromadzono policjantów Policji Państwowej, żandarmów, żołnierzy KOP, strażników granicznych i więziennych. Łącznie w trzech obozach było wiosną 1940 roku około 15 tysięcy ludzi.
Większość oficerów stanowili rezerwiści. Polski system poboru wymagał, by absolwenci wyższych uczelni zostawali oficerami rezerwy, więc w obozach znaleźli się lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, profesorowie uniwersytetów, dziennikarze, urzędnicy i artyści. Przez całą zimę funkcjonariusze NKWD przesłuchiwali każdego jeńca, zakładali mu teczkę i próbowali skłonić do współpracy. Niewielu się zgodziło. Na ziemiach wcielonych do Ukraińskiej i Białoruskiej SRR, o których aneksji zdecydowano w listopadzie 1939 roku, NKWD tymczasem aresztowało tysiące ludzi uznanych za wrogów: oficerów, którzy uniknęli niewoli, policjantów, urzędników, ziemian, działaczy politycznych.
Decyzja z 5 marca 1940 roku
Na początku marca 1940 roku Beria skierował do Stalina notatkę nr 794/B. Pisał w niej, że w obozach NKWD przebywa 14 736 byłych oficerów, urzędników, ziemian, policjantów, żandarmów, strażników więziennych, osadników i agentów wywiadu, a w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi 18 632 aresztowanych, i że „wszyscy oni są zatwardziałymi, niepoprawnymi wrogami władzy sowieckiej”. Każdy z nich, dowodził Beria, czeka tylko na uwolnienie, by podjąć walkę z władzą radziecką. Zaproponował, by sprawy 14 700 jeńców i 11 tysięcy więźniów rozpatrzyć „w trybie specjalnym” i zastosować wobec nich „najwyższy wymiar kary – rozstrzelanie”, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania im zarzutów i bez aktu oskarżenia. Decyzje miała podejmować trójka NKWD: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow i Leonid Basztakow.
5 marca 1940 roku Biuro Polityczne przyjęło wniosek. Na notatce swoje podpisy złożyli Stalin, Klimient Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow i Anastas Mikojan, a sekretarz dopisał, że za głosowali też Michaił Kalinin i Łazar Kaganowicz. Był to wyrok śmierci wydany przez władze państwa na kilkadziesiąt tysięcy ludzi, z których żaden nie stanął przed sądem. Większość z nich była jeńcami wojennymi, chronionymi przez prawo międzynarodowe.
Dlaczego Stalin podjął tę decyzję, dokumenty nie mówią wprost. Część historyków widzi w niej świadome wyniszczenie polskiej elity, warstwy, która mogłaby kiedyś odbudować niepodległe państwo, i zwraca uwagę na podobieństwo do niemieckich akcji przeciw polskiej inteligencji, od operacji Tannenberg jesienią 1939 roku po Akcję AB wiosną 1940 roku. Inni podkreślają klasowy charakter zbrodni, będącej przedłużeniem wielkiego terroru i operacji przeciw „wrogim elementom”, w tym operacji polskiej NKWD z lat 1937–1938. Rosyjski historyk Aleksandr Gurjanow zauważa, że motyw podano wprost we wniosku Berii: chodziło o ludzi, których uznano za nieprzejednanych przeciwników władzy radzieckiej. Pojawiały się też hipotezy o osobistej zemście Stalina za klęskę w wojnie z Polską w 1920 roku, ale historycy podchodzą do nich ostrożnie.
Przygotowania
Machina ruszyła szybko. 14 marca w gabinecie Kobułowa w Moskwie odbyła się narada z udziałem Soprunienki oraz szefów zarządów NKWD obwodów smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego i ich podwładnych, którym przydzielono jeńców z poszczególnych obozów. 22 marca Beria wydał rozkaz nr 00350 o „rozładowaniu” więzień NKWD Ukraińskiej i Białoruskiej SRR, gdzie siedzieli głównie obywatele polscy. Kilka tysięcy więźniów przewieziono do Kijowa, Charkowa, Chersonia i Mińska. Na początku kwietnia z Moskwy zaczęły przychodzić do obozów tak zwane listy dyspozycyjne z nazwiskami jeńców przeznaczonych do wywiezienia. Z wyjątkiem kilku z nich były to wyroki śmierci.
W obozach panowało ożywienie. Krążyły pogłoski, że jeńców przekaże się Niemcom, wypuści do państw neutralnych albo do domów. Odjeżdżających żegnano, a NKWD dbało o to, by nie budzić niepokoju: wyjeżdżający dostawali na drogę suchy prowiant.
Katyń, Charków, Kalinin
Z Kozielska konwoje odchodziły od 3 kwietnia do 12 maja. Więźniów wieziono wagonami więziennymi przez Smoleńsk do stacji Gniezdowo, a stamtąd zamkniętymi autobusami więziennymi do lasu w uroczysku Kozie Góry, gdzie przed wojną mieścił się ośrodek wypoczynkowy smoleńskiego NKWD. Ofiarom wiązano ręce na plecach, części z nich zarzucano na głowy płaszcze, i zabijano je strzałem w potylicę nad dołami lub w ich pobliżu. Część jeńców zamordowano zapewne w więzieniu NKWD w Smoleńsku. Zachował się notes majora Adama Solskiego, który zapisywał podróż do ostatniej chwili: rano 9 kwietnia przewieziono ich do lasu, „coś jakby letnisko”, zabrano zegarki, obrączki, pasy i scyzoryki. W Katyniu pochowano około 4400 ludzi w ośmiu masowych grobach, wśród nich generałów Mieczysława Smorawińskiego, Bronisława Bohatyrewicza i Henryka Minkiewicza, kontradmirała Xawerego Czernickiego, naczelnego rabina Wojska Polskiego mjr. Barucha Steinberga i jedyną kobietę wśród jeńców, ppor. pilot Janinę Lewandowską, córkę generała Józefa Dowbora-Muśnickiego.
Jeńców ze Starobielska, wywożonych od 5 kwietnia do 12 maja, przewożono do więzienia wewnętrznego NKWD w Charkowie. Tam, w piwnicy, zabijano ich nocami, a ciała wywożono ciężarówkami do lasu w Piatichatkach na przedmieściu miasta. Zginęło tam około 3800 ludzi, wśród nich generałowie Stanisław Haller, Leon Billewicz i Konstanty Plisowski, obrońca twierdzy brzeskiej we wrześniu 1939 roku, a także kapitan Jakub Wajda, ojciec reżysera Andrzeja Wajdy.
Policjantów i żołnierzy KOP z Ostaszkowa, wywożonych od 4 kwietnia do połowy maja, mordowano w piwnicy siedziby NKWD w Kalininie, dzisiejszym Twerze. Według zeznań, jakie w 1991 roku złożył rosyjskim prokuratorom były szef kalinińskiego NKWD Dmitrij Tokariew, pierwszego dnia przywieziono około 390 ludzi i kaci nie zdołali ich zabić do świtu, więc kolejne partie liczyły już najwyżej 250 osób. Skazanego wprowadzano do pomieszczenia, gdzie sprawdzano jego dane, a potem do sąsiedniej celi z drzwiami obitymi wojłokiem, w której padał strzał. Ciała wywożono ciężarówkami do Miednoje, około 20 kilometrów od miasta, i grzebano w dołach wykopanych wcześniej koparką. Zginęło tam około 6300 ludzi, w ogromnej większości szeregowych policjantów i podoficerów. Do Kalinina przysłano z Moskwy grupę funkcjonariuszy NKWD, w której był major bezpieczeństwa państwowego Wasilij Błochin, komendant wydziału administracyjno-gospodarczego centrali NKWD. Według relacji Tokariewa Błochin osobiście, w skórzanym fartuchu i rękawicach, rozstrzeliwał kolejnych skazanych, a wielu autorów przypisuje mu zabicie kilku tysięcy ludzi w ciągu tych kilku tygodni.
Według Tokariewa w Kalininie strzelano z niemieckich pistoletów Walther, przywiezionych z Moskwy, bo radzieckie rewolwery przegrzewały się przy tak wielu strzałach. Niemieckie łuski znalezione w grobach katyńskich posłużyły później radzieckiej propagandzie do obciążenia zbrodnią Niemców.
Równolegle zabijano więźniów. Według dokumentów NKWD rozstrzelano 3435 osób z tak zwanej listy ukraińskiej, przywiezionych z więzień we Lwowie, Łucku, Równem, Tarnopolu, Stanisławowie i Drohobyczu. Wśród nich byli generałowie, oficerowie i ponad 750 policjantów. Ich ciała ukryto w różnych miejscach, między innymi w Bykowni pod Kijowem. Z tak zwanej listy białoruskiej, z więzień w Białymstoku, Brześciu, Pińsku, Baranowiczach i Wilejce, zginęło 3870 osób, pochowanych zapewne w Kuropatach pod Mińskiem. Tej listy do dziś nie ujawniono.
Przeżyło niewielu. Spośród jeńców trzech obozów 395 osób, wskazanych z Moskwy z różnych powodów, przewieziono do obozu w Pawliszczewie Borze, a potem do Griazowca pod Wołogdą. Ocaleli wśród innych malarz Józef Czapski ze Starobielska i ekonomista z Uniwersytetu Wileńskiego Stanisław Swianiewicz, którego na polecenie z Moskwy wyprowadzono z wagonu na stacji Gniezdowo pod koniec kwietnia. Przez szparę w wagonie zdążył zobaczyć, jak jego towarzyszy przeładowywano do autobusu z zamalowanymi oknami i wywożono w stronę lasu. Stał się jednym z najważniejszych świadków.
Ofiary i sprawcy
Dokładną liczbę zamordowanych podał w 1959 roku przewodniczący KGB Aleksandr Szelepin w tajnej notatce do Nikity Chruszczowa, w której proponował zniszczenie teczek ofiar. Według jego notatki na mocy decyzji z 5 marca 1940 roku rozstrzelano 21 857 osób: 4421 w Katyniu, 3820 pod Charkowem, 6311 w Kalininie i 7305 w obozach i więzieniach zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi. Polscy badacze, porównując imienne listy, ustalili co najmniej 21 768 nazwisk. Zginęła blisko połowa oficerów zawodowych i rezerwy Wojska Polskiego, a wśród ofiar było kilkunastu generałów, setki lekarzy, prawników, inżynierów, nauczycieli i duchownych różnych wyznań: katolików, prawosławnych, protestantów i żydów. Wśród zamordowanych byli Polacy, Żydzi, Ukraińcy i Białorusini, obywatele Rzeczypospolitej.
Zbrodnię wykonali funkcjonariusze NKWD, od kierownictwa w Moskwie po konwojentów, kierowców i grabarzy w obwodach. 26 października 1940 roku Beria tajnym rozkazem nagrodził 125 z nich za „pomyślne wykonanie zadań specjalnych”. Polski prokurator Witold Kulesza szacował, że w różnych formach brało w niej udział blisko 2 tysiące ludzi. Żaden z nich nie stanął przed sądem.
Wywózka rodzin
Decyzja z 5 marca miała drugą część. Już 2 marca 1940 roku Biuro Polityczne, na wniosek Berii i sekretarza partii na Ukrainie Nikity Chruszczowa, postanowiło wysiedlić rodziny jeńców i aresztowanych. 13 kwietnia, gdy w Katyniu, Charkowie i Kalininie trwały egzekucje, NKWD przeprowadziło na Kresach drugą masową deportację. W ciągu kilku dni wywieziono, według dokumentów NKWD, około 61 tysięcy ludzi, w ogromnej większości kobiety, dzieci i starców, do kołchozów i sowchozów północnego Kazachstanu. Żony i dzieci zamordowanych nie wiedziały, że są już wdowami i sierotami. Pisały do obozów listy, które wracały albo przepadały.
Milczenie i kłamstwo
Wiosną 1940 roku korespondencja z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa urwała się. Po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 roku rząd generała Władysława Sikorskiego zawarł układ z Moskwą, a tworzący armię polską w ZSRR generał Władysław Anders szukał tysięcy brakujących oficerów. Czapski jeździł po łagrach i urzędach, pytając o kolegów. Stalin w grudniu 1941 roku mówił Sikorskiemu i Andersowi, że jeńcy może uciekli do Mandżurii.
13 kwietnia 1943 roku radio berlińskie ogłosiło, że w lesie katyńskim odkryto groby polskich oficerów zamordowanych przez NKWD. Minister propagandy Joseph Goebbels chciał w ten sposób rozbić koalicję aliantów. Moskwa oskarżyła o zbrodnię Niemców, a gdy rząd polski poprosił o zbadanie sprawy Międzynarodowy Czerwony Krzyż, w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 roku zerwała z nim stosunki. Rząd brytyjski Winstona Churchilla i administracja amerykańska, choć w raportach dyplomatów nie brakowało dowodów winy radzieckiej, przez wzgląd na sojusz milczały. Po odzyskaniu Smoleńska jesienią 1943 roku NKWD przygotowało fałszywe dowody i świadków, a w styczniu 1944 roku komisja Nikołaja Burdenki ogłosiła, że Polaków zabili Niemcy jesienią 1941 roku. Na procesie norymberskim w 1946 roku radzieccy prokuratorzy wpisali Katyń do aktu oskarżenia przeciw Hermannowi Göringowi i innym, ale po przesłuchaniu świadków trybunał pominął tę sprawę w wyroku.
W Polsce Ludowej o Katyniu nie wolno było mówić prawdy, a wersję radziecką powtarzały podręczniki i oficjalne pomniki. Prawdę zachowała emigracja i rodziny ofiar. 13 kwietnia 1990 roku agencja TASS przyznała, że zbrodni dokonało NKWD, nazywając ją „jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu”, a w październiku 1992 roku Rosja przekazała Polsce dokumenty z tak zwanej teczki specjalnej nr 1, w tym notatkę Berii z podpisami członków Biura Politycznego i notatkę Szelepina. W 2000 roku otwarto polskie cmentarze wojenne w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa prowadziła śledztwo od 1990 roku. We wrześniu 2004 roku umorzyła je, a większość akt i samo postanowienie utajniła i odmówiła uznania zbrodni za ludobójstwo. Od 2004 roku śledztwo prowadzi polski Instytut Pamięci Narodowej. W 2012 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka nazwał masowy mord „zbrodnią wojenną”.
Miejsce w wojnie
Zbrodnia katyńska była częścią wspólnej polityki dwóch okupantów wobec Polski. W tych samych miesiącach, w których NKWD mordowało jeńców i wywoziło ich rodziny, Niemcy w Generalnym Gubernatorstwie przygotowywali Akcję AB, wymierzoną w tę samą warstwę społeczną. Obaj okupanci dążyli do pozbawienia Polaków ludzi zdolnych do kierowania państwem, wojskiem i społeczeństwem. Wojsko Polskie odtwarzane we Francji, a potem w Wielkiej Brytanii i w ZSRR, straciło tysiące wyszkolonych oficerów.
Katyń zaciążył na stosunkach polsko-radzieckich na całe pół wieku. W 1943 roku stał się pretekstem dla Stalina do zerwania z rządem polskim w Londynie i zbudowania podporządkowanej sobie władzy komunistycznej. Kłamstwo katyńskie stało się jednym z fundamentów Polski Ludowej, a pamięć o zbrodni jednym z symboli niezależności od niej. Dla rodzin dziesiątek tysięcy ofiar wojna nie skończyła się w 1945 roku, lecz trwała w niepewności, milczeniu i strachu przez kolejne dziesięciolecia.
Miejsca·Katyń
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 30 marca 1940 · Daleki WschódRząd Wang Jingweia w Nankinie30 marca 1940 w okupowanym Nankinie powstał kolaboracyjny rząd Wang Jingweia. Głosił „powrót do stolicy”, ale rządził tylko tam, gdzie pozwalała japońska armia.
- 9 kwietnia 1940 · SkandynawiaNiemcy napadają na Norwegię9 kwietnia 1940 Niemcy wysadzili desanty w norweskich portach i zajęli Oslo z powietrza. Król, rząd i złoto zdążyli opuścić stolicę, a Norwegia podjęła walkę.
- 9 kwietnia 1940 · SkandynawiaNiemcy zajmują Danię9 kwietnia 1940 Wehrmacht napadł na neutralną Danię. Po potyczkach w Jutlandii i pod Amalienborgiem król i rząd przerwali opór, a kraj zajęto w kilka godzin.
- 9 kwietnia 1940 · SkandynawiaZatopienie Blüchera w cieśninie Drøbak9 kwietnia 1940 działa i torpedy norweskiej twierdzy Oscarsborg zatopiły krążownik „Blücher”. Opóźnienie pozwoliło królowi, rządowi i złotu opuścić Oslo.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 5 marca 1940 · PolskaDecyzja o rozstrzelaniu polskich jeńców5 marca 1940 Biuro Polityczne przyjęło wniosek Berii, by bez sądu rozstrzelać 14,7 tys. polskich jeńców i 11 tys. więźniów. Podpisał go m.in. Stalin.
- 10 lutego 1940 · PolskaPierwsza deportacja z ziem wschodnich10 lutego 1940 NKWD zaczęło wywozić z Kresów rodziny osadników wojskowych i służby leśnej. Według dokumentów NKWD na północ ZSRR trafiło blisko 140 tys. osób.
- 13 kwietnia 1940 · PolskaDruga deportacja z ziem wschodnich13 kwietnia 1940 NKWD wywiozło z Kresów do Kazachstanu około 61 tys. osób, głównie rodziny jeńców i aresztowanych, mordowanych w tych samych tygodniach.
- 29 czerwca 1940 · PolskaTrzecia deportacja z ziem wschodnichW nocy z 28 na 29 czerwca 1940 NKWD zaczęło trzecią wywózkę z Kresów. Zesłano głównie uchodźców spod okupacji niemieckiej, w większości Żydów.