TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Dyrektywa w sprawie operacji Weserübung

Kategoria:
Wojsko
Front:
Skandynawia
Data:
1 marca 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
Norwegia, Dania, Wehrmacht, Adolf Hitler

1 marca 1940 roku Adolf Hitler jako naczelny dowódca Wehrmachtu podpisał ściśle tajny dokument zatytułowany „Dyrektywa w sprawie przypadku Weserübung” (Weisung für „Fall Weserübung”). Przygotował go sztab operacyjny Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW), a ściślej wydział obrony kraju płk. Waltera Warlimonta, któremu Hitler dzień wcześniej kazał niezwłocznie spisać rozkaz dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Dyrektywa nakazywała przygotować zajęcie Danii i Norwegii „przez część niemieckich sił zbrojnych”. Nie wyznaczała jeszcze daty. Często pisze się, że tego dnia Hitler polecił generałom planować inwazję na Danię i Norwegię. To trafny opis: dokument z 1 marca zamykał okres studiów i szkiców, a otwierał właściwe planowanie operacyjne, z przydziałem wojsk, zadaniami dla marynarki i lotnictwa i jednym dowódcą odpowiedzialnym za całość.

Droga do dyrektywy

Pomysł wyszedł jesienią 1939 roku od marynarki wojennej, a w grudniu poparł go norweski polityk Vidkun Quisling. 27 stycznia 1940 roku planowanie przejęło OKW pod osobistym nadzorem Hitlera, a w lutym sztab komandora Theodora Krancke opracował pierwszy plan desantów w norweskich portach. Po zajściu z „Altmarkiem” Hitler zażądał przyspieszenia prac i 21 lutego powierzył dowództwo gen. Nikolausowi von Falkenhorstowi. Jego sztab, nazwany Grupą XXI, dopisał do planu Danię. 29 lutego Hitler zatwierdził tę zmianę i zażądał silnego oddziału w Kopenhadze oraz szczegółowego planu zdobycia baterii nadbrzeżnych przez oddziały szturmowe. Tego samego dnia oznajmił ideologowi partii Alfredowi Rosenbergowi, że Quisling nie zostanie w żadnej formie wciągnięty do przygotowań. Dyrektywa z 1 marca nadała tym ustaleniom formę rozkazu.

Co zawierała dyrektywa

Pierwszy punkt określał cel i sposób działania. „Rozwój sytuacji w Skandynawii wymaga poczynienia wszelkich przygotowań do zajęcia Danii i Norwegii” – zaczynał się dokument. Operacja miała „zapobiec brytyjskiemu wtargnięciu do Skandynawii i na Bałtyk”, zabezpieczyć niemiecką bazę rudy w Szwecji i dać marynarce oraz lotnictwu szerszą podstawę wyjściową do walki z Wielką Brytanią. Wobec przewagi Rzeszy nad państwami skandynawskimi siły miały być jak najmniejsze, a ich słabość liczebną miały wyrównać śmiałość i zaskoczenie.

Najważniejsze dla dalszych losów było zdanie o charakterze operacji. „Z zasady – pisał Hitler – zrobimy wszystko, by operacja wyglądała na pokojową okupację, której celem jest zbrojna ochrona neutralności państw skandynawskich”. Na początku okupacji rządy w Kopenhadze i Oslo miały otrzymać odpowiednie żądania, a w razie potrzeby marynarka i lotnictwo miały im nadać wagę demonstracjami siły. Gdyby mimo to napotkano opór, miano go złamać „wszelkimi środkami wojskowymi”. Napaść na dwa neutralne państwa przedstawiano więc z góry jako obronę ich neutralności przed Brytyjczykami.

Drugi punkt dotyczył dowodzenia. Przygotowanie i przeprowadzenie operacji Hitler powierzył dowódcy XXI Korpusu Armijnego gen. piechoty von Falkenhorstowi, który w sprawach operacyjnych podlegał bezpośrednio jemu. Wojska wyznaczone do „Weserübung” miały mieć osobne dowództwo i nie mogły być użyte gdzie indziej. Jednostki lotnicze miały taktycznie podlegać Grupie XXI, a działania okrętów i samolotów pozostających pod własnym dowództwem marynarki i Luftwaffe miano uzgadniać z Falkenhorstem.

Trzeci punkt wymagał, by przekroczenie granicy duńskiej i lądowania w Norwegii nastąpiły jednocześnie, a przygotowania prowadzono jak najszybciej, tak by Niemcy mogli natychmiast odpowiedzieć, gdyby nieprzyjaciel uprzedził ich w Norwegii. Najważniejsze było zaskoczenie, zarówno państw skandynawskich, jak i mocarstw zachodnich. Gdyby przygotowań do zaokrętowania nie dało się dłużej ukryć, dowódców i żołnierzy miano wprowadzać w błąd fikcyjnymi celami. Prawdziwy cel żołnierze mieli poznać dopiero na morzu.

Dwa kolejne punkty rozdzielały zadania. Zajęcie Danii otrzymało kryptonim „Weserübung Süd”. Grupa XXI miała z zaskoczenia opanować Półwysep Jutlandzki i Fionię oraz uchwycić przyczółki na Zelandii, a następnie szybko dojść do Skagen i wschodniego wybrzeża. Marynarka miała zabezpieczyć przeprawę między Nyborgiem a Korsør i pomóc w szybkim zajęciu mostu na Małym Bełcie, lotnictwo przede wszystkim demonstrować siłę i zrzucać ulotki. Zajęcie Norwegii, „Weserübung Nord”, polegało na zdobyciu z zaskoczenia najważniejszych miejscowości na wybrzeżu z morza i z powietrza. Transport wojsk spadał na marynarkę, a Luftwaffe po zajęciu kraju miała przejąć obronę przeciwlotniczą i wykorzystać norweskie lotniska do wojny powietrznej z Wielką Brytanią. Ostatni punkt zobowiązywał Grupę XXI do regularnych meldunków i ustalał kryptonimy dnia i godziny ataku: „Weser-Tag” i „Weser-Zeit”.

Fala protestów

Dyrektywa wywołała sprzeciw dwóch z trzech rodzajów sił zbrojnych. Dowództwo wojsk lądowych (OKH) od jesieni niechętnie patrzyło na wyprawę na północ, a w przededniu ofensywy na zachodzie nie chciało oddawać dywizji do pobocznego teatru. Najbardziej drażniło je to, że o przydziale jego wojsk decydowało OKW. Szef sztabu generalnego gen. Franz Halder zanotował, że do 2 marca Hitler nie zamienił w sprawie Norwegii ani słowa z naczelnym dowódcą wojsk lądowych Waltherem von Brauchitschem. Luftwaffe zaprotestowała przeciw podporządkowaniu swoich jednostek Grupie XXI i już 4 marca uzyskała od Hitlera rozstrzygnięcie, że wszystkie siły lotnicze operacji obejmie X Korpus Lotniczy, który będzie otrzymywał rozkazy przez własne naczelne dowództwo (OKL), „według potrzeb Grupy XXI”. Lotnictwo nie chciało też oddać 22 Dywizji Piechoty, szkolonej do desantu z powietrza.

Inaczej marynarka. Jej sztab, który w styczniu jeszcze wahał się, czy nie lepiej zachować neutralność Norwegii, 2 marca uznał, że sprawa przestała być czysto wojskowa i stała się „pierwszorzędną kwestią gospodarki wojennej i polityki”. Zalecił, by powiedzieć Hitlerowi o trudnościach, ale zapewnić go, że flota jest zdecydowana „porzucić wszelkie skrupuły” i pokonać je wszystkimi siłami. 4 marca marynarka odwołała inne operacje i zaczęła zatrzymywać okręty podwodne w portach na potrzeby „Weserübung”.

Hitler naciskał. 3 marca, według dziennika szefa sztabu operacyjnego OKW gen. Alfreda Jodla, „bardzo ostro” wypowiedział się o konieczności szybkiego wejścia do Norwegii dużymi siłami i zabronił zwłoki któremukolwiek rodzajowi sił zbrojnych. Chciał mieć wojska zgromadzone do 10 marca i gotowe do wymarszu 13 marca, tak by lądowanie w północnej Norwegii było możliwe około 17 marca. Postanowił też, że „Weserübung” nastąpi przed ofensywą na zachodzie, z kilkudniowym odstępem.

Gniew Göringa i przydział wojsk

5 marca po południu Falkenhorst i jego szef sztabu zreferowali stan przygotowań w Kancelarii Rzeszy przed Hitlerem i naczelnymi dowódcami trzech rodzajów sił zbrojnych. Naczelny dowódca Luftwaffe feldmarszałek Hermann Göring, dotąd trzymany z dala od planów, wybuchnął. Jodl zapisał: „Feldmarszałek wściekły, bo dotąd go nie pytano. Nikogo nie słucha i chce wykazać, że wszystkie dotychczasowe przygotowania są bezwartościowe”. Gdy Göring się wyładował, Hitler wyjaśnił, że spodziewa się rychłej interwencji aliantów w Skandynawii pod pozorem pomocy dla Finlandii, i znów kazał przyspieszyć prace. Narada przyniosła konkretne ustalenia: silniejsze siły do Narwiku, okręty mają pozostać w zajętych portach, Kristiansand można początkowo pominąć, na Norwegię przewiduje się sześć dywizji, w Kopenhadze trzeba od razu uchwycić przyczółek. Tego samego dnia Grupa XXI wydała pierwszy rozkaz operacyjny dla Norwegii. Przewidywał dwie możliwości: pokojową okupację, przy której norweski rząd miał otrzymać zapewnienie poszanowania wewnętrznej suwerenności, albo lądowania wymuszone siłą.

Falkenhorst załagodził urażonego Göringa osobną prezentacją w jego rezydencji Carinhall. 7 marca Hitler podpisał kolejną dyrektywę, z przydziałem wojsk. Według amerykańskiego historyka Earla Ziemkego, który opisał kampanię na podstawie niemieckich akt, na Norwegię przeznaczono 3 Dywizję Górską, dywizje piechoty nr 69, 163, 181 i 196 oraz 11 Brygadę Strzelców Zmotoryzowanych, a na Danię dywizje piechoty nr 170, 198 i 214. Hitler uznał ten podział za ostateczny. W praktyce zamieniono jeszcze dwie jednostki: 214 Dywizja Piechoty poszła do Norwegii, a zmotoryzowana brygada do Danii, gdzie płaski teren sprzyjał szybkim kolumnom. Ważniejsze było co innego: „Weserübung” i ofensywę na zachodzie całkowicie rozdzielono. 7 Dywizja Lotnicza i 22 Dywizja Piechoty wróciły do planu ataku na Francję i Niderlandy, więc o desantach powietrznych na taką skalę, jak w planie Krancke, nie mogło już być mowy. Zajęcie Danii powierzono XXXI Korpusowi gen. lotnictwa Leonharda Kaupischa.

Termin

Pozostawało pytanie, kiedy. 9 marca naczelny dowódca marynarki wielki admirał Erich Raeder przekonywał Hitlera, że operację trzeba przeprowadzić szybko, bo Brytyjczycy pod pretekstem pomocy dla Finów mogą zająć Norwegię i Szwecję i odciąć Rzeszę od rudy. Przyznał zarazem, że „Weserübung” przeczy wszystkim zasadom wojny morskiej, bo Niemcy nie panują na morzu i będą działać w obliczu przytłaczającej przewagi floty brytyjskiej. Sukces zapewnić mogło tylko zaskoczenie. 11 marca dalekozasięgowe okręty podwodne wyszły na pozycje przed portami zachodniej Norwegii.

Pokój zawarty w Moskwie w nocy z 12 na 13 marca odebrał obu stronom pretekst. Hitler kazał kontynuować planowanie „bez nadmiernego pośpiechu i bez narażania tajemnicy”. 13 marca Jodl zanotował zdanie, które w Norymberdze stało się jednym z najczęściej cytowanych: „Führer nie wydaje jeszcze rozkazu do »W«. Wciąż szuka uzasadnienia”. Nazajutrz dodał, że Hitler nie zdecydował, jaki powód podać dla „Weserübung”. Mimo wątpliwości części oficerów, także w sztabie Falkenhorsta, Hitler i Raeder trwali przy planie. 26 marca Raeder doradził, by uderzyć jak najszybciej, bo od połowy kwietnia noce na północy stawały się zbyt krótkie, by osłonić okręty. Hitler obiecał termin w okresie nowiu, który zaczynał się 7 kwietnia. 2 kwietnia, gdy Göring i Raeder zapewnili go, że pogoda pozwoli latać, a lody na Bałtyku nie przeszkodzą okrętom, wyznaczył „Weser-Tag” na 9 kwietnia, a „Weser-Zeit” na godzinę 5.15. Tego dnia Wehrmacht zaatakował oba kraje.

Znaczenie

Dyrektywa z 1 marca 1940 roku przesądziła o losie dwóch neutralnych państw i ustaliła wzór, według którego Rzesza chciała je podporządkować. Formuła „pokojowej okupacji” w obronie neutralności zadziałała w Danii, która 9 kwietnia skapitulowała po kilku godzinach. W Norwegii, gdzie rząd i król odrzucili niemieckie żądania, zawiodła i otworzyła dwumiesięczną kampanię. Dokument utrwalił też nowy porządek dowodzenia: pierwsza kampania Wehrmachtu prowadzona przez OKW, z pominięciem dowództwa wojsk lądowych, co później stało się regułą na północy.

Niemcy uzasadniali napaść chęcią uprzedzenia Brytyjczyków, i rzeczywiście alianci od lutego planowali wyprawę przez Narwik i szwedzkie kopalnie, a w kwietniu zaczęli minować norweskie wody. Przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze brytyjski oskarżyciel przedstawił jednak dyrektywę jako dowód, że Hitler planował agresję, zanim cokolwiek wiedział o zamiarach aliantów, a zapiski Jodla z połowy marca jako dowód, że pretekstu wciąż szukano. Trybunał przyjął tę ocenę.

W tym samym czasie

(01)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.