TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kapitulacja Norwegii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
10 czerwca 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania norweska
Tagi:
Norwegia, Haakon VII, Otto Ruge, Wehrmacht

10 czerwca 1940 roku o godzinie 17.00 w hotelu Britannia w Trondheim norweski ppłk Ragnvald Roscher Nielsen i niemiecki płk Erich Buschenhagen, szef sztabu gen. Nikolausa von Falkenhorsta, podpisali układ o kapitulacji wojsk norweskich, które jeszcze walczyły w kraju. Tego samego dnia w górach nad szwedzką granicą, w Bjørnfjell, ppłk Harald Wrede Holm podpisał z gen. Eduardem Dietlem układ o złożeniu broni przez norweską 6 Dywizję, która jeszcze tydzień wcześniej spychała Niemców spod Narwiku ku Szwecji. Ogień ustał już o północy z 9 na 10 czerwca. Kampania norweska, rozpoczęta niemiecką napaścią 9 kwietnia, trwała 62 dni. Norwegia jako państwo nie skapitulowała jednak. Trzy dni wcześniej, 7 czerwca, król Haakon VII, następca tronu i rząd odpłynęli z Tromsø na brytyjskim krążowniku, by prowadzić wojnę z Londynu. Naczelny wódz, gen. Otto Ruge, który przygotował kapitulację, został z żołnierzami i poszedł do niemieckiej niewoli.

Daty i „najdłuższy opór”

Kapitulację z 10 czerwca opisuje się często jako koniec dwumiesięcznej walki, w której Norwegia broniła się najdłużej ze wszystkich państw napadniętych przez Niemcy. Król i rząd opuścili Tromsø na krążowniku HMS „Devonshire” 7 czerwca.

Stwierdzenie o „najdłuższym oporze” wymaga zastrzeżeń. Norwegia broniła się 62 dni, od 9 kwietnia do 10 czerwca 1940 roku. To dłużej niż Polska w 1939 roku (regularne walki trwały od 1 września do 6 października), Francja (od 10 maja do rozejmu z 22 czerwca, wchodzącego w życie 25 czerwca), Belgia, Holandia, a później Jugosławia i Grecja, którą Niemcy podbili wraz z Kretą w niespełna dwa miesiące wiosną 1941 roku. Grecy walczyli jednak wcześniej przez pół roku z Włochami, a Związek Radziecki, napadnięty w 1941 roku, nigdy nie został pokonany. Prawdziwe jest więc twierdzenie, że spośród państw, które Niemcy podbili w pojedynczej kampanii, Norwegia opierała się najdłużej. Trzeba też pamiętać, że Norwegia nie broniła się sama: w kwietniu i maju walczyło na jej ziemi około 38 tysięcy żołnierzy brytyjskich, francuskich i polskich, a gdy odpłynęli, dalsza walka straciła sens w ciągu kilku dni.

Opuszczeni przez sojuszników

O tym, że alianci opuszczą Norwegię, Londyn postanowił 24 maja, ale Norwegom nic nie powiedział. Wieczorem 1 czerwca brytyjski poseł Cecil Dormer poinformował ministra spraw zagranicznych Halvdana Kohta, że wobec położenia we Francji wszystkie wojska sojusznicze zostaną wycofane. Dla rządu premiera Johana Nygaardsvolda, który od 1 maja urzędował w Tromsø i liczył, że północna Norwegia pozostanie wolna, był to cios. Kilka dni wcześniej alianci i norweska 6 Dywizja gen. Carla Gustava Fleischera odbili Narwik, a oddziały Dietla stały na krawędzi klęski.

Norwegowie spróbowali jeszcze ostatniej deski ratunku. Były premier Johan Ludwig Mowinckel wysunął plan neutralizacji północnej Norwegii: Niemcy zatrzymaliby zdobyte już terytorium na południe od linii demarkacyjnej koło Bodø, a północ pozostałaby pod władzą norweskiego rządu, bez wojsk sojuszniczych, być może pod szwedzką strażą. 3 czerwca Koht omawiał projekt w Luleå ze szwedzkim ministrem spraw zagranicznych Christianem Güntherem, a Dormer wyjednał odroczenie wyjazdu rządu do 7 czerwca, by poczekać na odpowiedź. Odpowiedź z Berlina nie nadeszła. Niemcy, zwycięscy we Francji i wiedzący o odwrocie aliantów, nie mieli powodu do żadnych ustępstw.

Tymczasem trwała ewakuacja, nazwana operacją „Alphabet”. Od nocy z 3 na 4 czerwca do 8 czerwca z okolic Harstad i fiordów wokół Narwiku odpłynęło około 25 tysięcy żołnierzy brytyjskich, francuskich i polskich wraz z tą częścią sprzętu, którą dało się zabrać. Polska Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, pozorując dalsze walki, osłaniała załadunek. Saperzy zniszczyli urządzenia portu w Narwiku i kolej Ofotbanen, którą płynęła szwedzka ruda, tak że przez długie miesiące nie mogła ona służyć Niemcom. Norweskie oddziały na froncie otrzymały we wczesnych godzinach 8 czerwca rozkaz oderwania się od nieprzyjaciela, a 9 czerwca Niemcy znów weszli do Narwiku. Zakończyła się tym samym bitwa o Narwik.

Wyjazd króla i rządu, 7 czerwca

Najtrudniejsze było pytanie, czy król i rząd mają opuścić kraj. Część Norwegów, w tym gen. Fleischer, uważała, że władze powinny zostać i zawrzeć z Niemcami jakieś porozumienie, a nie zostawiać narodu na łasce okupanta. Fleischer napisał w tej sprawie, z pominięciem drogi służbowej, do króla. Sam Haakon, jak wynika z relacji jego otoczenia, wahał się. Następca tronu Olaf proponował, że zostanie w kraju, by łagodzić skutki okupacji, ale ze względu na wiek króla, który miał 67 lat, postanowiono, że obaj muszą wyjechać, by uniknąć komplikacji ustrojowych na wypadek śmierci monarchy za granicą. Brytyjczycy naciskali na wyjazd. Mieli przed oczami przykład Belgii, gdzie król Leopold III został z armią i znalazł się w rękach okupanta, i woleli, by Norwegia poszła drogą Holandii, której królowa Wilhelmina przeniosła się do Londynu.

Rząd postanowił 3 czerwca przenieść swoją siedzibę do Wielkiej Brytanii i zabrać ze sobą wszystkie siły zbrojne, które dało się wywieźć, by tam budować nowe wojsko. 5 czerwca zatwierdziła to Rada Państwa pod przewodnictwem króla. Opierano się przy tym na pełnomocnictwie z Elverum, którym Storting w nocy z 9 na 10 kwietnia upoważnił rząd do prowadzenia spraw państwa do czasu, gdy parlament znów będzie mógł się zebrać. Było to to samo poczucie prawowitości, z którym król 10 kwietnia odrzucił żądania Niemiec. Ostatnie posiedzenie Rady Państwa na norweskiej ziemi odbyło się 7 czerwca o 14.00 w siedzibie biskupa w Tromsø. Wydano odezwę do narodu podpisaną przez króla i Nygaardsvolda. Wyjaśniała ona, że wobec wycofania się sojuszników dowództwo sił zbrojnych doradziło królowi i rządowi, by „na razie zaprzestali walki w kraju”, i że uznali za swój obowiązek pójść za tą radą. Słowo „na razie” i wyjazd władz za granicę miały pokazać, że walka będzie trwała dalej.

Wieczorem 7 czerwca na pokład ciężkiego krążownika HMS „Devonshire” weszli król, następca tronu, ministrowie, urzędnicy i dyplomaci aliantów, łącznie 461 osób. Okręt, płynący pod banderą wiceadm. Johna H. D. Cunninghama, miał rozkaz za wszelką cenę bezpiecznie dowieźć ich do Wielkiej Brytanii. Następnego dnia po południu przepływał kilkadziesiąt mil od miejsca, w którym niemieckie pancerniki zatopiły lotniskowiec „Glorious” i dwa niszczyciele. Zachowując ciszę radiową, nie zawrócił. Koht, Fleischer i dowódca marynarki wojennej adm. Henry Diesen odpłynęli 8 czerwca na norweskim okręcie strażniczym „Fridtjof Nansen”. Do Wielkiej Brytanii przedostało się też kilkanaście okrętów norweskiej marynarki i część lotnictwa morskiego, które dawały rządowi na emigracji zalążek sił zbrojnych. 10 czerwca „Devonshire” zawinął do ujścia Clyde, a pasażerowie zeszli na ląd w Greenock. Stamtąd udali się do Londynu, gdzie według norweskich zestawień 11 czerwca odbyło się pierwsze posiedzenie rządu na emigracji.

Ruge zostaje

Gen. Ruge odmówił wyjazdu. Uważał, że naczelny wódz nie może opuścić swoich żołnierzy w chwili klęski. Przed odpłynięciem rządu ministerstwo obrony upoważniło go do rokowań z Niemcami o zaprzestaniu walki w kraju, uzasadniając to chęcią oszczędzenia zniszczeń okręgom Troms i Finnmark, jedynym, których Niemcy jeszcze nie zajęli. Ruge wykorzystał te dni z rozmysłem. Zwlekał z kapitulacją tak długo, aż alianci zdążyli odpłynąć, a „Devonshire” znalazł się w bezpiecznej odległości. Jednocześnie demobilizował jak najwięcej żołnierzy i odsyłał ich do domów, by uchronić ich przed niewolą; dlatego starał się, by wojska nie pozostawały w bezpośredniej styczności z Niemcami. Obiecał przy tym, że nie będzie zwlekał tak długo, by narazić na bombardowania kolejne miasta.

Kontakt z Niemcami nawiązano przez norweskie poselstwo w Sztokholmie. 9 czerwca po południu Niemcy zażądali przerwania ognia i wysłania dwóch pełnomocników z nieograniczonymi uprawnieniami, jednego do Dietla pod Bjørnfjell i jednego do Trondheim. Norweskie dowództwo zgodziło się na zawieszenie broni od północy z 9 na 10 czerwca. Ruge sam do Trondheim nie pojechał. Ppłk Roscher Nielsen został rano 10 czerwca przewieziony niemieckim samolotem z doliny Målselv do Trondheim, do hotelu Britannia, gdzie mieścił się wysunięty sztab Falkenhorsta. Rokowania trwały od 11.00 do 17.00.

Ruge dał negocjatorom jasną instrukcję, którą zapisał ppłk Wrede Holm. Mieli nie ukrywać, że Norwegowie są w rękach Niemców i demobilizują wojsko, ale oświadczyć, że król, rząd, marynarka wojenna i lotnictwo opuściły kraj, że „Norwegia jako państwo jest i nadal będzie w stanie wojny z Niemcami”, a Ruge ma jedynie pełnomocnictwo do uregulowania przejęcia przez Niemców faktycznej władzy w północnej Norwegii. Niemcy przekazali to swojemu dowództwu w porannym meldunku 10 czerwca. Pierwszy niemiecki projekt układu mówił o kapitulacji „norweskich sił zbrojnych na lądzie, morzu i w powietrzu”, co było typową formułą kapitulacji całkowitej. W ostatecznym tekście zastąpiło ją sformułowanie o „całości norweskich sił zbrojnych” (die gesamten norwegischen Streitkräfte), które miało po wojnie stać się przedmiotem długiego sporu.

Układ zobowiązywał Norwegów do złożenia broni i wydania sprzętu wojskowego oraz jeńców. Niemcy mieli następnie zwolnić swoich norweskich jeńców. Oficerowie zawodowi, którzy dadzą słowo honoru, że nie będą dalej walczyć, mieli zachować pełne uposażenie. Norwescy negocjatorzy wywalczyli, by pasterze reniferów z ludu Saamów mogli dalej przekraczać ze stadami granicę, a mieszkańcy północnej Norwegii swobodnie korzystać z morza. Na prośbę Rugego, który obawiał się ZSRR, oddziały norweskie we wschodnim Finnmarku pozostały na granicy z Rosją pod rozkazami wojewody do czasu przybycia Niemców. Ostatni norweski oficer oddał tam dowództwo dopiero 23 lipca.

Po podpisaniu układu Ruge popłynął statkiem do Trondheim i oddał się w ręce Niemców. Odmówił złożenia słowa honoru, które dla oficerów było warunkiem zwolnienia, bo chciał w ten sposób podkreślić, że Norwegia nadal jest w stanie wojny. Internowany najpierw w Trondheim, a potem w Grini pod Oslo, w październiku 1940 roku został z rozkazu Hitlera wywieziony do Niemiec i spędził pięć lat w niewoli, między innymi w twierdzy Königstein w Saksonii. Do Norwegii wrócił 3 czerwca 1945 roku, a w lipcu ponownie stanął na czele sił zbrojnych.

Spór o kapitulację

Po wojnie układ trondheimski okazał się jednym z najbardziej spornych dokumentów norweskiej historii. Obrońcy osób oskarżonych o kolaborację, między innymi ministra w rządzie Quislinga Ragnara Skanckego, dowodzili, że 10 czerwca 1940 roku Norwegia skapitulowała w całości, a skoro nie była już w stanie wojny, to nie można było karać za pomoc nieprzyjacielowi w czasie wojny. Sąd Najwyższy Norwegii odrzucił tę argumentację, uznając, że układ był ograniczoną umową wojskową o złożeniu broni przez wojska pozostające w kraju, a nie umową polityczną między dwoma państwami, której Ruge zresztą nie mógł zawrzeć, bo o wojnie i pokoju decydował według konstytucji król w Radzie Państwa. Takie stanowisko zajęła też zdecydowana większość historyków i prawników. Norwegia, w przeciwieństwie do Danii, która 9 kwietnia skapitulowała po kilku godzinach, a jej rząd pozostał w kraju i współpracował z okupantem, pozostała przez całą wojnę stroną walczącą.

Rząd w Londynie i flota handlowa

W Londynie Norwegia miała to, czego brakowało wielu innym rządom na emigracji: realną siłę. Już w kwietniu rząd zarekwirował flotę handlową, a w Londynie powstało państwowe przedsiębiorstwo żeglugowe Nortraship, które zarządzało wszystkimi norweskimi statkami poza zasięgiem Niemców, czyli około 85 procentami floty. Norwegia była przed wojną czwartą potęgą żeglugową świata, po Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Japonii, a jej nowoczesne zbiornikowce stanowiły blisko jedną piątą światowego tonażu tankowców. Nortraship, dysponujący około tysiącem statków, był największym przedsiębiorstwem armatorskim świata, a jego dochody utrzymywały rząd na emigracji. Brytyjski polityk Philip Noel-Baker mówił po wojnie, że bez norweskich tankowców zabrakłoby benzyny lotniczej dla Hurricane’ów i Spitfire’ów w bitwie o Anglię. Norwescy marynarze płacili za to wysoką cenę: w czasie wojny zginęło ich kilka tysięcy.

Wokół rządu zaczęły się też odradzać siły zbrojne. Już 8 czerwca w Dumfries w Szkocji powstał obóz dla norweskich żołnierzy, wkrótce liczący tysiąc ludzi, w dużej części wielorybników. 19 czerwca w Londynie odtworzono naczelne dowództwo armii, z Fleischerem na czele, i dowództwo marynarki, z adm. Diesenem.

Miejsce w wojnie

Kapitulacja z 10 czerwca zamknęła kampanię norweską w dniu, w którym wojna przeniosła się na nowe obszary: Włochy wypowiedziały wojnę Francji i Wielkiej Brytanii, a rząd francuski opuścił Paryż. Dla Niemiec Norwegia była zwycięstwem strategicznym. Dawała porty i lotniska nad Atlantykiem i Morzem Północnym, bezpieczną drogę dla szwedzkiej rudy i, w perspektywie, bazy przeciw konwojom do ZSRR. Władzę w okupowanym kraju sprawował od kwietnia komisarz Rzeszy Josef Terboven, a Vidkun Quisling wrócił w końcu do rządów jako narzędzie okupanta. Do końca wojny Niemcy trzymali w Norwegii kilkaset tysięcy żołnierzy, którzy nie walczyli na żadnym froncie.

Okupant od razu spróbował odebrać emigracyjnemu rządowi prawowitość. Pod niemiecką presją prezydium Stortingu wystąpiło 27 czerwca do króla o abdykację. Haakon VII odmówił w liście z 3 lipca i przemówieniu radiowym 8 lipca, wskazując, że żądanie nie jest wyrazem wolnej woli Norwegów, lecz skutkiem przymusu obcej okupacji. Postawa króla, który z Londynu przemawiał przez BBC, uczyniła go symbolem oporu, a jego monogram „H7” stał się w kraju znakiem sprzeciwu. W maju 1945 roku Niemcy w Norwegii skapitulowali bez walki, a król wrócił do Oslo 7 czerwca 1945 roku, dokładnie pięć lat po tym, jak opuścił Tromsø. Gen. Ruge, który w czerwcu 1940 roku zdecydował się zostać, witał go już jako wolny człowiek.

Źródła

  1. naval-history.net · xGM Chrono 06CA Devonshire

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.