TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Atak UPA na Baligród

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Polska
Data:
1 sierpnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Polska, Ukraina, ludność cywilna

Wieczorem 1 sierpnia 1945 roku, niespełna rok po mordzie z 6 sierpnia 1944 roku, oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) ponownie wszedł do Baligrodu – miasteczka w powiecie leskim w Bieszczadach. Tym razem celem był posterunek Milicji Obywatelskiej, czyli lokalna placówka nowej, komunistycznej władzy. Według opisów opartych na meldunkach milicji napad zaczął się około godziny 22. Milicjanci zabarykadowali się w budynku posterunku i ostrzeliwali się przez całą noc, aż około 5 rano napastnicy odstąpili. Wycofując się, podpalili kilka zabudowań w miasteczku – najczęściej podaje się siedem domów – co w polskich meldunkach przedstawiano jako odwet za opór.

Zestawienia ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego, sporządzane na podstawie meldunków posterunków MO, odnotowują, że tej nocy upowcy zamordowali w Baligrodzie dwoje Polaków, w tym kobietę, Marię Głogowską. Część tych zestawień datuje napad na noc z 31 lipca na 1 sierpnia, a raporty mówią też o stratach samych obrońców; szczegóły różnią się w zależności od źródła. Nie był to napad odosobniony: tej samej nocy oddziały UPA uderzyły na pobliskie Hoczew i Zahoczewie. W Hoczwi według polskich meldunków zginęło pięciu Polaków, a z tamtejszego posterunku uprowadzono pięciu milicjantów; dane ukraińskie podawały nieco inne liczby.

W części anglojęzycznych zestawień wydarzeń z 1945 roku obrońcy posterunku występują jako „polscy żołnierze”. Według polskich meldunków broniła się jednak załoga posterunku milicji. Większe siły ludowego Wojska Polskiego przybyły w powiat leski dopiero we wrześniu 1945 roku, w związku z przymusowymi wysiedleniami, i odtąd w miasteczku stacjonował stały garnizon.

Powiat leski latem 1945 roku

Bieszczady były w 1945 roku obszarem mieszanym narodowościowo. Wsie zamieszkiwała w większości ludność ukraińska – grekokatolicy, w tym górale nazywani Bojkami – a Polacy i niegdyś liczni Żydzi skupiali się w miasteczkach takich jak Baligród czy Lesko. Po przejściu frontu jesienią 1944 roku władzę przejęły tu struktury podporządkowane Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego, a następnie Rządowi Tymczasowemu. Ich obecność ograniczała się jednak w praktyce do miasteczek i posterunków milicji. Lasy i wiele wsi kontrolowało zbrojne podziemie ukraińskie.

Konflikt miał za sobą krwawą przeszłość. Rzeź Polaków na Wołyniu, której kulminacją była „krwawa niedziela” 11 lipca 1943 roku, oraz walki we wschodniej Galicji w latach 1943–1944 przeniosły się na tereny, które po wojnie miały pozostać w Polsce. Na konferencji jałtańskiej przesądzono, że wschodnia granica Polski pobiegnie w przybliżeniu wzdłuż linii Curzona. Ukraińscy nacjonaliści skupieni wokół Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i UPA uważali jednak ziemie na zachód od niej – Łemkowszczyznę, Bieszczady, okolice Przemyśla i Lubaczowa – za część ukraińskiego obszaru etnicznego, nazywanego przez nich Zakerzońskim Krajem, i nie zamierzali ich oddać bez walki.

UPA w Bieszczadach

Działające tu oddziały UPA tworzyły Odcinek Taktyczny „Łemko”, wchodzący w skład VI Okręgu Wojskowego „Sian”. Dowodził nim Wasyl Mizerny „Ren”. W 1945 roku w jego kureniu walczyły m.in. sotnie znane z pseudonimów dowódców: „Chrina” (dowodzona przez Stepana Stebelskiego), „Stacha” oraz „Burego”, później nazywana sotnią „Bira” od pseudonimu Wasyla Szyszkanyncia. Według zestawień stanu odcinka liczyły one zwykle od osiemdziesięciu do stu kilkudziesięciu ludzi. Mogły liczyć na zaplecze w ukraińskich wsiach: żywność, kwatery, informacje i rekrutów. Część tego wsparcia była dobrowolna, część wymuszana groźbą.

Wiosną i latem 1945 roku UPA prowadziła w powiatach sanockim, leskim i przemyskim systematyczną kampanię przeciwko posterunkom milicji. Według kronik walk w okresie od połowy kwietnia do połowy maja rozbiła ich około dwudziestu. Zaatakowano także Tyrawę Wołoską, gdzie spalono pocztę i posterunek, oraz Cisnę. Do napadów na polskich mieszkańców dochodziło też poza miasteczkami – w kwietniu 1945 roku w Borownicy w powiecie przemyskim zginęło według polskich ustaleń około sześćdziesięciu Polaków, w tym kobiety i dzieci. Atak na Baligród wpisywał się w ten schemat: chodziło o wyparcie z terenu milicji i polskiej administracji oraz zastraszenie polskich mieszkańców.

Przemoc z obu stron

Ofiarami konfliktu na pograniczu padali nie tylko Polacy. Polskie podziemie i oddziały samoobrony dokonywały odwetu na ludności ukraińskiej. Najgłośniejszą z tych zbrodni był napad na wieś Pawłokoma pod Dynowem 3 marca 1945 roku: oddział Józefa Bissa „Wacława”, wspierany przez polską samoobronę z okolicznych miejscowości, zamordował tam – według różnych obliczeń – od 150 do 366 osób. Część historyków opisuje zbrodnie w Pawłokomie jako odwet za wcześniejsze uprowadzenie i zabójstwo mieszkających tam Polaków przez UPA. W kwietniu 1945 roku spalono i wymordowano część mieszkańców ukraińskich wsi Brzuska, Sufczyna i Bachów; sprawcami byli prawdopodobnie członkowie polskiej samoobrony. W następnym roku pacyfikacji ukraińskich wsi dokonywały także oddziały ludowego Wojska Polskiego, m.in. w Zawadce Morochowskiej i Terce.

Dla obu stron każdy napad był „odwetem” za poprzedni. Historycy polscy i ukraińscy do dziś spierają się o liczby ofiar i o odpowiedzialność za poszczególne zbrodnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że w latach 1944–1947 na pograniczu ginęli przede wszystkim cywile – po obu stronach.

Wysiedlenia

Przemoc nakładała się na wielką akcję przesiedleńczą. 9 września 1944 roku PKWN zawarł z Ukraińską SRR jeden z tzw. układów republikańskich, przewidujący „ewakuację” Polaków z terytorium USRR i ludności ukraińskiej z Polski. Formalnie wyjazd miał być dobrowolny. Do połowy 1945 roku wyjechało jednak tylko około 80 tysięcy Ukraińców, a 24 lipca 1945 roku delegaci ludności ukraińskiej oświadczyli przedstawicielom rządu, że większość nie chce opuszczać rodzinnych stron.

Władze – od końca czerwca Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej – postanowiły więc użyć przymusu. 22 sierpnia 1945 roku skierowano na tereny objęte przesiedleniem 3, 8 i 9 Dywizję Piechoty, które od początku września zaczęły wysiedlać wsie w powiatach leskim, sanockim, przemyskim i lubaczowskim. W odpowiedzi dowództwo UPA w Polsce rozkazało 9 września atakować komisje przesiedleńcze i wojsko oraz palić opuszczone wsie, aby nie mogli się w nich osiedlić Polacy. Łącznie w latach 1944–1946 wysiedlono z Polski do ZSRR około 480 tysięcy osób, w większości przymusowo.

Dalsze walki o Baligród

Napad z 1 sierpnia nie był ostatnim. Według kronik działań Odcinka „Łemko” 26 sierpnia 1945 roku sotnie kurenia „Rena” ponownie zaatakowały Baligród. W kolejnych miesiącach miasteczko stało się jednym z głównych garnizonów wojska w Bieszczadach – żołnierze nazywali je „Diabligrodem”. Wokół trwała wojna podjazdowa: zasadzki na kolumny, napady na posterunki, palenie wsi wysiedlanych i tych, które miały być zasiedlone przez Polaków.

Znaczenie

Atak na posterunek w Baligrodzie był drobnym epizodem, lecz dobrze pokazuje, że dla mieszkańców Bieszczadów wojna nie skończyła się w maju 1945 roku. Na pograniczu polsko-ukraińskim trwała jeszcze ponad dwa lata. Jej przełomem była śmierć wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego, który 28 marca 1947 roku zginął w zasadzce UPA pod Jabłonkami, przy drodze z Baligrodu do Cisnej. Do dziś nie ustalono jednoznacznie, który oddział go zaatakował – w różnych relacjach wskazywano sotnię „Bira” albo czoty z sotni „Chrina” i „Stacha”. Śmierć generała posłużyła władzom komunistycznym za uzasadnienie akcji „Wisła”. Od 28 kwietnia 1947 roku wojsko wysiedliło na Ziemie Odzyskane ponad 140 tysięcy Ukraińców i Łemków z południowo-wschodniej Polski, rozpraszając ich wśród ludności polskiej; osoby podejrzane o związki z podziemiem kierowano do obozu pracy w Jaworznie. Oddziały UPA zostały rozbite lub przebiły się na Ukrainę bądź na Zachód. Bieszczady na wiele lat opustoszały. Stare wsie bojkowskie zniknęły z mapy, a po wielu z nich zostały tylko cerkwiska, przydrożne krzyże i zdziczałe sady.

Źródła

  1. ksi.btx.pl · 2790 genocidum atrox sierpien 1945

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.