TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Powstanie lwowskie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Polska
Data:
23 lipca 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja lwowsko-sandomierska
Tagi:
Polska, ruch oporu, Armia Czerwona, Ukraina

23 lipca 1944 roku w Lwowie trwały najcięższe walki uliczne o miasto. Oddziały Armii Krajowej – w ramach akcji „Burza” – walczyły z wycofującymi się Niemcami ramię w ramię z czołgami sowieckiej 4 Armii Pancernej, które tego dnia wdarły się do śródmieścia. Wydarzenia te przeszły do historii jako powstanie lwowskie, choć pojęcie „powstania” wymaga zastrzeżenia: nie było to samodzielne wystąpienie przeciw okupantowi, lecz udział polskiej konspiracji w walce o miasto, które jednocześnie zdobywał 1 Front Ukraiński marszałka Iwana Koniewa. Pierwsze starcia AK z Niemcami nastąpiły już 22 lipca, a miasto zostało ostatecznie oczyszczone 27 lipca. Dla Polaków Lwów był miastem polskim, stolicą województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej; dla władz sowieckich – częścią Ukraińskiej SRR, włączoną do niej jesienią 1939 roku.

Lwów przed nadejściem frontu

W 1944 roku Lwów miał za sobą pięć lat podwójnej okupacji. We wrześniu 1939 roku miasto zajęła Armia Czerwona, a w czerwcu 1941 roku – Wehrmacht. Okupacja niemiecka przyniosła zagładę lwowskich Żydów, przed wojną niemal jednej trzeciej mieszkańców: getto lwowskie zlikwidowano w czerwcu 1943 roku, a obóz janowski był miejscem masowych egzekucji. Polska elita miasta poniosła ciężkie straty, czego symbolem stał się mord profesorów lwowskich w lipcu 1941 roku.

W mieście działała silna konspiracja. Lwów był siedzibą Komendy Obszaru Lwów AK (określanego też jako Obszar Południowo-Wschodni), którą od sierpnia 1943 roku kierował płk Władysław Filipkowski „Janka”, artylerzysta i legionista. W kontaktach z dowództwem sowieckim, za zgodą Komendy Głównej AK, występował jako generał. Komendantem Okręgu Lwów AK był ppłk dypl. Stefan Czerwiński „Stefan”, wyznaczony na dowódcę odtwarzanej 5 Dywizji Piechoty AK „Dzieci Lwowskich”.

Front zbliżał się od początku roku. W styczniu 1944 roku Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną granicę Polski na Wołyniu, a wiosną zajęła znaczną część województwa tarnopolskiego. 13 lipca 1944 roku rozpoczęła się operacja lwowsko-sandomierska: wojska Koniewa przełamały obronę Grupy Armii „Północna Ukraina”, a pod Brodami okrążyły niemiecki XIII Korpus Armijny wraz z 14 Dywizją Grenadierów SS, złożoną z ukraińskich ochotników z Galicji. Kocioł brodzki został rozbity do 22 lipca.

18 lipca z miasta ewakuowały się niemiecka administracja i Ukraińska Policja Pomocnicza, a następnego dnia odeszła część oddziałów Wehrmachtu. W okolice Lwowa napływały jednak cofające się dywizje niemieckie, dlatego polskie dowództwo wstrzymało rozpoczęcie walki. Wieczorem 21 lipca pod miastem pojawili się pierwsi zwiadowcy sowieccy.

Plan „Burzy” we Lwowie

Akcja „Burza” zakładała, że oddziały AK będą atakować wycofujących się Niemców i wystąpią wobec wkraczającej Armii Czerwonej jako gospodarze terenu – reprezentanci Rzeczypospolitej i jej rządu w Londynie. We Lwowie miało to szczególne znaczenie: Moskwa uważała miasto za część ZSRR, a rząd polski i Komenda Główna AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” chcieli wykazać, że jest ono polskie i że Polacy sami przyczynili się do jego wyzwolenia.

Rozkaz z 5 lipca 1944 roku podzielił miasto na pięć dzielnic – Śródmieście, Wschodnią, Zachodnią, Południową i Północną – i wyznaczył każdej miejsca koncentracji oraz obiekty do opanowania. Oddziały konspiracyjne ujawniały się pod nazwami przedwojennych jednostek: 19 i 40 pułku piechoty, 26 pułku piechoty oraz 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, odtworzonego w konspiracji jako pułk AK. Według szacunków przytaczanych w polskiej literaturze w samym mieście do walki stanęło około 3 tysięcy żołnierzy AK, a w całym okręgu – kilka tysięcy więcej; liczby te różnią się w zależności od autora i od tego, czy uwzględnia się oddziały pozostające w odwodzie. Uzbrojenie było skromne: broń ręczna, pistolety maszynowe i granaty, zdobyczne zapasy uzupełniane w trakcie walk.

Plan miał też wymiar, który w wieloetnicznym mieście ciążył nad wszystkimi działaniami. Rozkazy przewidywały zabezpieczenie dzielnic polskich przed atakami ze strony ukraińskich formacji nacjonalistycznych i przed represjami wycofujących się Niemców, a niektóre oddziały miały pod obserwacją dzielnice zamieszkane przez Ukraińców oraz siedzibę greckokatolickiego metropolity Andrzeja Szeptyckiego przy katedrze św. Jura.

Walki 22–27 lipca

Rankiem 22 lipca na Lwów uderzyła od południowego wschodu, ulicą Zieloną, sowiecka 29 Brygada Zmotoryzowana z 10 Gwardyjskiego Korpusu Pancernego 4 Armii Pancernej gen. Dmitrija Leluszenki. Tankiści nie mieli dość piechoty do walki w zabudowie, dlatego – jak podkreślają polskie relacje – chętnie przyjęli pomoc oddziałów AK. Tego samego dnia polska konspiracja rozpoczęła działania: pierwsze do walki weszły szwadrony 14 pułku ułanów, oczyszczające Łyczaków i ostrzeliwujące Niemców cofających się ulicami Zieloną i Łyczakowską. W dzielnicy zachodniej żołnierze AK opanowali dworzec główny i rozległe tereny wzdłuż ulic Gródeckiej i Króla Leszczyńskiego, a w opuszczonej przez Niemców dzielnicy południowej zajęli Cytadelę, gdzie znaleziony magazyn pozwolił dozbroić część oddziałów.

23 lipca – od tego dnia część opracowań, zwłaszcza anglojęzycznych, datuje wybuch powstania – do natarcia ruszyły wszystkie brygady sowieckiego korpusu pancernego. Czołgi wkraczały do miasta trzema klinami: jeden zajmował niebronioną południową część miasta, dwa pozostałe kierowały się do Śródmieścia – od Łyczakowa ulicami Pijarów i Piekarską oraz ulicą Zieloną przez plac Halicki. Po południu sowieckie czołgi dotarły do Rynku. Plutony AK w Śródmieściu wspólnie z oddziałami radzieckimi likwidowały niemieckie gniazda oporu, a polscy przewodnicy prowadzili czołgistów i obserwatorów artylerii przez miasto, także kanałami. W dzielnicy wschodniej jeden z plutonów opanował gazownię miejską, wziął do niewoli niemiecką załogę i odparł próby jej wysadzenia. Oddział Kedywu zdobył gmach Politechniki, w którym urządzono szpital AK.

Tego dnia rozegrał się też epizod, który obie strony zapamiętały inaczej. Żołnierze AK z plutonu pchor. Stanisława Ropuszyńskiego z 19 pułku piechoty przedostali się pod ostrzałem do ratusza i wywiesili na wieży flagi polską, brytyjską, amerykańską i radziecką; podobne flagi zawisły na Politechnice i na gmachu komendy Śródmieścia przy ul. Akademickiej. Według polskich relacji dowództwo sowieckie wkrótce kazało je zdjąć, tłumacząc, że ułatwiają Niemcom orientację w mieście. Radziecka tradycja przypisywała z kolei zatknięcie czerwonego sztandaru nad ratuszem załodze czołgu T-34 „Gwardia” z 63 Gwardyjskiej Brygady Pancernej (dowódca por. Aleksandr Dodonow) i radiooperatorowi Aleksandrowi Marczence, który miał zostać przy tym śmiertelnie ranny. Wersję tę podważają rosyjscy badacze archiwów, a sam czołg stał się w ZSRR symbolem „wyzwolenia Lwowa”.

W kolejnych dniach walki przeniosły się na obrzeża. 24 lipca oddziały AK z dzielnicy zachodniej bezskutecznie atakowały Kortumową Górę, na której Niemcy trzymali artylerię, a 25 lipca cofające się kolumny niemieckie wyparły polskie plutony z Sygniówki i Lewandówki, co wywołało chwilową panikę. Szwadrony 14 pułku ułanów przez cztery dni osłaniały prawe skrzydło wojsk sowieckich na linii Pasiek, odpierając próby przebicia się Niemców z Winnik; 26 lipca jeden ze szwadronów został omyłkowo zbombardowany przez sowieckie samoloty, za co dowództwo radzieckie przeprosiło. Po nieudanej próbie zdobycia miasta z marszu samymi czołgami dowództwo frontu skierowało przeciw niemu od wschodu piechotę 60 i 38 Armii, a armie pancerne obchodziły Lwów – od północy 3 Gwardyjska Armia Pancerna gen. Pawieła Rybałki. Ostatnie niemieckie oddziały opuściły Lwów 27 lipca; nocą z 27 na 28 lipca, już bez udziału AK, zajęto Kortumową Górę. 27 lipca Moskwa uczciła zdobycie miasta salwą artyleryjską – rozkazem dziennym Józefa Stalina, jak przy każdym większym zwycięstwie.

Straty polskie były stosunkowo niewielkie: według opracowań opartych na dokumentach AK zginęło około 30 żołnierzy, a około 160 zostało rannych. Strat sowieckich i niemieckich w samym mieście nie da się wyodrębnić z bilansu całej operacji.

Współpraca i nieufność

Dopóki trwały walki, współpraca żołnierzy obu armii przebiegała – według zgodnych polskich relacji – zaskakująco dobrze. Dowódca sowieckiego zgrupowania na wspólnej odprawie w kwaterze AK przy ul. Kochanowskiego dziękował płk. Filipkowskiemu za pomoc, wymieniano oficerów łącznikowych. 26 lipca Filipkowski spotkał się z przedstawicielem marszałka Koniewa, generałem występującym pod nazwiskiem Iwanow. Uzgodniono wówczas – jak sądzili Polacy – formowanie 5 Dywizji Piechoty AK do dalszej walki z Niemcami.

Sytuacja zmieniła się, gdy za oddziałami frontowymi do miasta weszły jednostki NKWD i aparat władzy radzieckiej. Na kolejnej odprawie „gen. Iwanow” zaproponował, by oddziały AK oddały swoją różnorodną, często przestarzałą broń, i ręczył słowem honoru, że otrzymają w zamian nowoczesne uzbrojenie. Na następnej zażądał już kategorycznie złożenia broni. Polskie dowództwo wydało stosowny rozkaz i 28 lipca oddziały złożyły broń w miejscach postoju, a żołnierze rozeszli się do domów, zachowując łączność konspiracyjną; część broni – często za cichą zgodą dowódców – ukryto. Według polskich relacji żołnierzom pozostawiano wybór między wstąpieniem do 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga a poborem do Armii Czerwonej. Z budynków zniknęły biało-czerwone flagi. 30 lipca na wiecu we Lwowie przemawiali Nikita Chruszczow, szef partii komunistycznej Ukrainy, i marszałek Koniew.

Aresztowania

Rankiem 31 lipca płk Filipkowski, za zgodą Okręgowej Rady Jedności Narodowej i delegata rządu na okręg Adama Ostrowskiego, poleciał wraz z grupą oficerów sowieckim samolotem do Żytomierza na rozmowy z gen. Michałem Rolą-Żymierskim, naczelnym dowódcą Wojska Polskiego podporządkowanego Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego. Towarzyszyli mu m.in. ppłk Czerwiński, ppłk Henryk Pohoski i płk Franciszek Studziński „Rawicz”, komendant Okręgu AK Tarnopol. Rozmowy miały dotyczyć losu lwowskich oddziałów AK i ich ewentualnego włączenia do wojska podporządkowanego PKWN – podczas gdy Filipkowski podlegał rządowi w Londynie, który komitetu nie uznawał.

Wieczorem tego samego dnia, 31 lipca, oficerów sztabu Okręgu Lwów i dowódców dzielnic wezwano – rzekomo na odprawę w sprawie formowania dywizji – do dawnego pałacu Biesiadeckich przy ul. Batorego. Na sali czekali na nich oficerowie sowieccy; po krótkim meldunku polskiego szefa sztabu, mjr. dypl. Kornela Stasiewicza „Prospera”, prowadzący pułkownik dobył pistoletów, a wbiegli żołnierze rozbroili i zatrzymali zebranych. Około 30 oficerów AK przewieziono do więzienia przy ul. Łąckiego, w którym wcześniej mieściło się więzienie gestapo. W następnych dniach NKWD urządziło w budynku komendy przy ul. Kochanowskiego „kocioł” i zatrzymywało kolejnych przychodzących. Filipkowskiego i jego towarzyszy aresztowano w Żytomierzu w nocy z 2 na 3 sierpnia; część publikacji podaje uproszczenie, jakoby zatrzymano ich już 31 lipca. Polskie podziemie dowiedziało się o aresztowaniach z meldunku, który dotarł do Komendy Głównej w Warszawie 2 sierpnia – gdy stolica była już objęta powstaniem.

Filipkowski przeszedł przez więzienie NKWD w Kijowie, areszty kontrwywiadu Smiersz 1 Frontu Ukraińskiego, obozy w Charkowie, Diagilewie i Griazowcu; zwolniony w listopadzie 1947 roku, wrócił do Polski i zmarł w 1950 roku w Pieńsku. Według opracowań polskich ponad 2 tysiące żołnierzy lwowskiej AK trafiło do więzień i łagrów; część szeregowych wcielono do wojska Berlinga lub do Armii Czerwonej, część zeszła ponownie do konspiracji. Podobny los spotkał oddziały, które po zakończeniu „Burzy” ruszyły z okolic Lwowa na pomoc powstańczej Warszawie i zostały po drodze rozbrojone.

Scenariusz ten powtarzał wydarzenia sprzed kilkunastu dni z Wileńszczyzny: po operacji „Ostra Brama” i zdobyciu Wilna NKWD również najpierw współdziałało z AK, a następnie aresztowało jej dowódców i rozbroiło oddziały.

Wymiar ukraiński

Walka o Lwów toczyła się w cieniu konfliktu polsko-ukraińskiego. Ukraińcy stanowili przed wojną mniejszość mieszkańców miasta, ale większość ludności wsi Galicji Wschodniej, a Lwów był głównym ośrodkiem ich życia politycznego i kulturalnego. W latach 1943–1944 Ukraińska Powstańcza Armia, zbrojne ramię frakcji banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, dokonała na Wołyniu masowych mordów ludności polskiej – ich kulminacją była krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku – a od początku 1944 roku ataki objęły także Galicję Wschodnią. Polskie podziemie odpowiadało samoobroną i akcjami odwetowymi, w których również ginęli cywile. Dlatego lwowskie rozkazy „Burzy” przewidywały ochronę polskich dzielnic, a polscy mieszkańcy obawiali się nie tylko Niemców, lecz także ukraińskich formacji w okolicach miasta.

Ukraińscy nacjonaliści również uważali Lwów za swoje miasto i nie zamierzali uznać ani polskiej, ani sowieckiej władzy; UPA przygotowywała się do walki z ZSRR na zapleczu frontu. Władze radzieckie wykorzystały konflikt politycznie: podkreślały „ukraiński” charakter miasta, a zarazem rozpoczęły trwające latami zwalczanie ukraińskiego podziemia.

Miejsce w wojnie

Lwów był jednym z najważniejszych miast zdobytych latem 1944 roku w ofensywie 1 Frontu Ukraińskiego, którego wojska w ostatnich dniach lipca doszły do Sanu i Wisły. Dla Polski zdobycie miasta oznaczało przede wszystkim przesądzenie jego losu. 27 lipca 1944 roku PKWN zawarł z ZSRR tajne porozumienie o granicy opartej w przybliżeniu na linii Curzona, pozostawiające Lwów po stronie radzieckiej (umowę graniczną Polska i ZSRR podpisały 16 sierpnia 1945 roku), a w lutym 1945 roku przywódcy wielkiej trójki zaakceptowali tę granicę w Jałcie. W latach 1944–1946 większość polskich mieszkańców miasta wyjechała w ramach tzw. repatriacji na zachód, a Lwów stał się miastem ukraińskim.

Lwowska „Burza” pokazała zarazem granice całej koncepcji akcji: żołnierze AK zdołali walczyć z Niemcami i współpracować z Armią Czerwoną na polu bitwy, lecz ich ujawnienie się skończyło się rozbrojeniem i aresztowaniami. Doświadczenia Wilna i Lwowa wpłynęły na decyzje dowództwa AK w ostatnich dniach lipca 1944 roku, gdy rozważano podjęcie walki o Warszawę – miasto, które w odróżnieniu od Lwowa nie budziło sporu terytorialnego, i które Polacy chcieli wyzwolić sami, zanim wkroczą do niego wojska radzieckie.

Miejsca·Lwów

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.