Obława augustowska
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 10 lipca 1945
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Polska, ZSRR, terror stalinowski, ludność cywilna
10 lipca 1945 roku, dwa miesiące po kapitulacji Niemiec, oddziały radzieckie rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację, którą historiografia nazywa obławą augustowską, a miejscowi – obławą lipcową. Do 25 lipca żołnierze Armii Czerwonej, wojska NKWD i funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego Smiersz przeczesywali Puszczę Augustowską i okoliczne wsie w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim. Pomagali im funkcjonariusze polskiego Urzędu Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej oraz pododdział ludowego Wojska Polskiego. Celem było rozbicie poakowskiego podziemia niepodległościowego. Zatrzymano ponad 7 tysięcy osób. Większość po przesłuchaniach zwolniono, ale około 600 ludzi wywieziono w nieznanym kierunku. Według ustaleń śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej zostali zamordowani. Miejsca ich pochówku do dziś nie odnaleziono.
Historycy IPN nazywają ją największą zbrodnią popełnioną na Polakach po zakończeniu wojny w Europie. Pion śledczy IPN prowadzi tę sprawę jako zbrodnię komunistyczną i zbrodnię przeciwko ludzkości. Ze względu na rozmiar i nieznany los ofiar bywa nazywana „małym Katyniem”.
Podziemie na Suwalszczyźnie latem 1945 roku
Północno-wschodnie skrawki przedwojennego województwa białostockiego Armia Czerwona zajęła latem 1944 roku. Z doświadczeń Wilna i Lwowa podziemie wiedziało, czego się spodziewać. Po operacji „Ostra Brama” NKWD rozbroiło oddziały Armii Krajowej, aresztowało oficerów, a żołnierzy wywiozło w głąb ZSRR albo wcieliło do wojska. Na Suwalszczyźnie i w Puszczy Augustowskiej konspiracja przetrwała jednak przejście frontu niemal nienaruszona. Gęste lasy, jeziora i bliskość granicy z Litwą sprzyjały ukrywaniu się, a ludność wiejska w większości wspierała podziemie.
Po rozwiązaniu Armii Krajowej 19 stycznia 1945 roku znaczna część struktur Okręgu Białystok nie złożyła broni. Działała dalej jako Armia Krajowa Obywatelska. W lasach ukrywali się także ludzie, którzy nie należeli do żadnej organizacji. Byli wśród nich uchylający się od poboru do wojska, zagrożeni aresztowaniem przez NKWD i UB albo po prostu bojący się wywózki. Oddziały podziemia rozbijały posterunki milicji, odbijały więźniów i zabijały funkcjonariuszy oraz konfidentów. Dla nowej władzy i jej radzieckich protektorów region był „bandycki” i wymagał „oczyszczenia”.
Polityczne tło było jednoznaczne. W marcu 1945 roku NKWD podstępem aresztowało przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. W czerwcu sądzono ich w Moskwie w procesie szesnastu. 28 czerwca w Warszawie powołano Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej. 5 lipca, na pięć dni przed obławą, uznały go Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, cofając uznanie rządowi w Londynie. Na wschodzie Polski nadal stacjonowały jednak wielkie siły radzieckie, a NKWD i Smiersz działały na jej terytorium bez żadnej kontroli władz polskich.
Przebieg obławy
Siły użyte do operacji były nieporównanie większe od sił podziemia. Według ustaleń historyków IPN główną ich część stanowiły oddziały 50 Armii z 3 Frontu Białoruskiego. Niektóre starsze opracowania wskazywały 1 Front Białoruski. Uczestniczyła w niej również 62 Dywizja Wojsk Wewnętrznych NKWD, a zatrzymanymi zajmowały się grupy operacyjne kontrwywiadu Smiersz. Dowództwo akcji mieściło się prawdopodobnie w Augustowie, gdzie stacjonowało miejscowe kierownictwo Smierszu. Strona polska dostarczała przewodników, informatorów i list podejrzanych. Funkcjonariusze powiatowych urzędów bezpieczeństwa publicznego w Augustowie i Suwałkach oraz milicjanci wskazywali domy i ludzi. Według ustaleń IPN wzięły w niej udział także dwie kompanie 1 Praskiego Pułku Piechoty ludowego Wojska Polskiego, liczące około 110–160 żołnierzy. Wśród pracowników PUBP w Augustowie był siedemnastoletni wówczas Mirosław Milewski, w latach 1980–1981 minister spraw wewnętrznych PRL.
Główne zatrzymania na Suwalszczyźnie rozpoczęły się według wielu relacji 12 lipca – tę datę Sejm wybrał później na dzień pamięci ofiar. Wojsko otaczało kolejne kompleksy leśne i wsie, przeczesywało lasy tyralierą, a w osadach sprawdzało dokumenty i zatrzymywało mężczyzn, ale także kobiety. Zatrzymywano członków podziemia, ich krewnych, ludzi podejrzanych o udzielanie partyzantom pomocy i przypadkowych mieszkańców. Działania objęły Puszczę Augustowską, okolice Augustowa, Sejn i Suwałk, a na południu – część powiatu sokólskiego w rejonie Dąbrowy Białostockiej i Suchowoli. Starć z większymi oddziałami podziemia było niewiele. Partyzanci w większości unikali walki z przeważającymi siłami, a ciężar obławy spadł na ludność wsi.
Zatrzymanych przetrzymywano w ponad pięćdziesięciu miejscach: w stodołach, piwnicach, budynkach szkolnych i obozach filtracyjnych urządzonych w lasach i przy wsiach. Świadkowie opisywali dół z wodą, w którym więźniowie stali pod gołym niebem, bicie i tortury podczas przesłuchań oraz wielodniowe trzymanie ludzi bez jedzenia. Przesłuchujący dzielili zatrzymanych na grupy: zwalnianych, przekazywanych dalej oraz tych, których uznano za „bandytów”. Wśród zatrzymanych znaleźli się też Litwini. Według źródeł radzieckich 252 osoby, uznane za członków litewskiego podziemia, przekazano NKWD i NKGB Litewskiej SRR.
Depesza Abakumowa
Przez dziesięciolecia o tym, co stało się z zaginionymi, nie wiedziano nic pewnego. Przełom przyniosły dokumenty radzieckie. Najważniejszy z nich to szyfrogram szefa Smierszu gen. Wiktora Abakumowa do ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii, datowany na 21 lipca 1945 roku. Abakumow meldował, że w czasie przeczesywania lasów zatrzymano 7049 osób. Po sprawdzeniu zwolniono 5115, a 828 nadal weryfikowano. Kolejne 592 osoby, określone jako członkowie „band”, proponował zlikwidować. Egzekucję miała przeprowadzić specjalna grupa operacyjna ze wsparciem batalionu Smierszu. Pozostali „bandyci”, których wykryto by wśród sprawdzanych, mieli podzielić ten sam los.
Dokument odnaleziono w archiwach KGB w 1990 roku, a w 2011 roku opublikował go rosyjski historyk Nikita Pietrow, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia „Memoriał”. Wynika z niego, że 20 lipca do Olecka przybyła z Moskwy specjalna ekipa Smierszu pod kierunkiem gen. Iwana Gorgonowa. „Likwidacją” mieli kierować Gorgonow i szef Smierszu 3 Frontu Białoruskiego gen. Paweł Zielenin. Liczba 592 niemal dokładnie odpowiada liczbie mieszkańców regionu, którzy zaginęli w czasie obławy. Zgadza się też z liczbą podaną przez rosyjską Główną Prokuraturę Wojskową. Jej pismo do ambasady RP w Moskwie z 7 stycznia 1995 roku potwierdzało, że Smiersz 3 Frontu Białoruskiego aresztował 592 osoby „wspierające” Armię Krajową. Ich losy miały być „nieznane”.
Pietrow uważa, że zatwierdzenie tak licznej egzekucji bez sądu wymagało decyzji samego Józefa Stalina. Wiąże też pośpiech operacji z przejazdem Stalina pociągiem przez Polskę na konferencję poczdamską, która rozpoczęła się 17 lipca. Podobne zdanie wyraża część polskich historyków, w tym Andrzej Nowak. Pozostaje to jednak interpretacją: rozkazu Stalina w tej sprawie nie odnaleziono, a dokumentu stwierdzającego wykonanie egzekucji i wskazującego miejsce pochówku – również nie.
Gdzie są groby
Zaginionych najpewniej wywieziono ciężarówkami poza rejon obławy. Wskazywano kilka możliwych miejsc egzekucji. Pierwsze to okolice Grodna, w tym tamtejsze forty, gdzie NKWD już wcześniej dokonywało egzekucji, oraz wieś Naumowicze na obecnej Białorusi. Historyk Krzysztof Jasiewicz wysunął hipotezę, że mordu dokonano w rejonie jeziora Gołdap albo w Puszczy Rominckiej, w okolicach dawnego myśliwskiego dworu Hermanna Göringa. Ten teren należy dziś do obwodu królewieckiego Rosji. W Polsce szukano przede wszystkim w lesie na uroczysku Wielki Bór koło Gib. Ekshumacje z lat 1987 i 1989 wykazały jednak, że spoczywają tam żołnierze niemieccy. Analizy zdjęć lotniczych i prace poszukiwawcze IPN wskazały potencjalne miejsca pochówku, lecz szczątków ofiar obławy nie odnaleziono. Leżą najpewniej po drugiej stronie granicy, na terenie Białorusi lub Rosji, gdzie polscy śledczy nie mają dostępu do archiwów ani do terenu.
Milczenie PRL i śledztwo
Rodziny zaginionych szukały ich od pierwszych tygodni. W listopadzie 1945 roku delegacja mieszkańców gminy Giby udała się do Bolesława Bieruta, przewodniczącego Krajowej Rady Narodowej, z pytaniem o los bliskich. Odpowiedzi nie otrzymała. W latach 1958–1959 Jan Kłoczko i poseł na Sejm PRL Adam Palczak zebrali listę zaginionych i interweniowali w Komitecie Centralnym PZPR. Spotkały ich represje. Władze PRL nigdy oficjalnie nie przyznały, że obława miała miejsce, a temat podlegał cenzurze. Jeszcze w latach 80. rzecznik rządu Jerzy Urban zaprzeczał, by obywatele polscy zaginęli. W 1987 roku powstał Obywatelski Komitet Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 r.
Śledztwo wszczęła w 1992 roku prokuratura w Suwałkach. Postępowanie zawieszono, a na przełomie 2000 i 2001 roku podjęła je białostocka komisja ścigania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN. Prokuratorzy zakwalifikowali czyn jako zbrodnię komunistyczną, a od 2009 roku także jako zbrodnię przeciwko ludzkości. Polska wielokrotnie kierowała do Rosji wnioski o pomoc prawną. Rosja odpowiadała ogólnikowo lub wcale. W 2003 roku twierdziła, że nie ma dokumentów o rozstrzeliwaniu cywilów na Suwalszczyźnie. W 2006 roku odmówiła współpracy, powołując się na przedawnienie. W 2011 roku nie przekazała dokumentu, który opublikował Pietrow. Część materiałów radzieckich udało się uzyskać innymi drogami. W 2012 roku prezes IPN Łukasz Kamiński otrzymał od „Memoriału” rozszyfrowane meldunki kierowane do Berii. W 2016 roku historycy IPN odnaleźli kilka tysięcy stron dokumentów o przebiegu operacji w udostępnionych w internecie zasobach archiwum rosyjskiego Ministerstwa Obrony. IPN przyjmuje, że zamordowano co najmniej 592 osoby. Listy zaginionych sporządzane przez rodziny, komitet poszukiwań i IPN obejmują około 600 nazwisk. Nikt nie został za zbrodnię ukarany.
Pamięć
Najstarszym i najbardziej rozpoznawalnym miejscem pamięci jest krzyż-pomnik w Gibach, a ściślej na gruntach sąsiedniej Dziemianówki. Według Oddziału IPN w Białymstoku odsłonięto go w 1992 roku. Wokół wielkiego granitowego krzyża ułożono kamienie z nazwami miejscowości, z których pochodzili zaginieni, oraz tablice z nazwiskami znanych ofiar. Część opracowań wymienia także wcześniejsze upamiętnienia: pomnik projektu Andrzeja Strumiłły z 1987 roku i krzyż na symbolicznej mogile z nazwiskami 530 osób, ustawionym w 1991 roku po ekshumacjach. Co roku w lipcu odbywają się tam uroczystości rocznicowe. W 2010 roku przygotowaną przez białostocki oddział IPN wystawę o obławie pokazano w gmachu Sejmu. 25 lipca 2014 roku Sejm podjął uchwałę czczącą pamięć ofiar. 9 lipca 2015 roku uchwalił ustawę ustanawiającą 12 lipca Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z lipca 1945 roku. W dawnej siedzibie UB w Augustowie, tzw. Domu Turka, planowane jest miejsce pamięci obławy. W czasie remontu w 2023 roku odkryto tam na ścianach dawnych cel napisy więźniów z lata 1945 roku; ich związek z obławą jest badany.
Znaczenie
Obława augustowska była największą pojedynczą akcją radzieckiego terroru w powojennej Polsce, przeprowadzoną w czasie, gdy zachodni sojusznicy właśnie uznali rząd w Warszawie, a Wielka Trójka zbierała się w Poczdamie. Pokazała, że rozbrojenie i likwidacja podziemia, zaczęte latem 1944 roku w Wilnie i Lwowie, będą kontynuowane także po wojnie i po powołaniu „rządu jedności”. Odbywały się metodami NKWD: bez sądów, wyroków i śladów. Podobną operację radzieckie wojska przeprowadziły w sierpniu 1945 roku po litewskiej stronie granicy, w okręgu mariampolskim, przeciw litewskiej partyzantce.
Dla polskiego podziemia obława była ciężkim ciosem. Rozbiła siatkę AKO na Suwalszczyźnie i odebrała jej oparcie w wielu wsiach. Przyspieszyła też decyzję o rozwiązywaniu oddziałów leśnych i przejściu do konspiracji politycznej. We wrześniu 1945 roku powstało Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Część partyzantów pozostała jednak w lesie i walka zbrojna na Białostocczyźnie trwała jeszcze kilka lat. Dla rodzin z kilkudziesięciu wsi lipiec 1945 roku oznaczał coś, czego nie zamknęło żadne śledztwo: zniknięcie bliskich, o których los nie wolno było pytać przez czterdzieści lat i których grobów do dziś nie znaleziono.
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 6 lipca 1945 · DyplomacjaNorwegia i Włochy wypowiadają wojnę Japonii6 lipca 1945 Norwegia, a 14 lipca Włochy wypowiedziały wojnę Japonii. Oba akty były formalne, ale liczyły się dla internowanych, statków i przyszłego pokoju.
- 5 lipca 1945 · PacyfikMacArthur ogłasza wyzwolenie Filipin5 VII 1945 MacArthur ogłosił wyzwolenie całych Filipin. Na Luzonie i Mindanao Japończycy bronili się jednak w górach aż do kapitulacji Japonii.
- 17 lipca 1945 · DyplomacjaPoczątek konferencji poczdamskiej17 lipca 1945 w pałacu Cecilienhof w Poczdamie Truman, Churchill i Stalin rozpoczęli ostatnią konferencję Wielkiej Trójki, poświęconą Niemcom i Polsce.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 czerwca 1945 · PolskaProces szesnastu18–21 czerwca 1945 w Moskwie sąd wojskowy ZSRR sądził porwanych podstępem przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, w tym gen. Okulickiego i Jankowskiego.
- 5 lipca 1945 · PolskaMocarstwa uznają Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej5 lipca 1945 Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały TRJN w Warszawie i cofnęły uznanie rządowi RP w Londynie, który odtąd działał jako rząd na uchodźstwie.
- 28 czerwca 1945 · PolskaTymczasowy Rząd Jedności Narodowej28 czerwca 1945 w Warszawie powołano Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z Osóbką-Morawskim jako premierem oraz Gomułką i Mikołajczykiem jako wicepremierami.
- 24 lipca 1945 · DyplomacjaTruman mówi Stalinowi o bombie24 lipca 1945 w Poczdamie Truman wspomniał Stalinowi o nowej broni o niezwykłej sile niszczącej. Stalin, uprzedzony przez wywiad, przyjął to spokojnie.