- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 11 lipca 1943
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Polska, Ukraina, III Rzesza

W niedzielę 11 lipca 1943 roku, około trzeciej nad ranem, oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), wspierane przez bojówki Służby Bezpieczeństwa OUN i przez chłopów z okolicznych wsi ukraińskich, uderzyły jednocześnie na polskie wsie, kolonie i miasteczka w zachodniej części Wołynia. Według ustaleń Władysława i Ewy Siemaszków tego jednego dnia zaatakowano 99 miejscowości: 96 w powiatach horochowskim i włodzimierskim oraz 3 w kowelskim. Napastnicy otaczali wsie, by nikt nie zdołał uciec, zabijali mieszkańców bez względu na wiek i płeć – często siekierami, widłami i nożami – a potem rabowali i palili zabudowania. W wielu miejscowościach uderzenie wymierzono w ludzi zgromadzonych na niedzielnej mszy. Następnego dnia napadnięto około pięćdziesięciu kolejnych wsi, a główna fala trwała do 16 lipca.
Jedną z tych miejscowości był Dominopol pod Włodzimierzem Wołyńskim, gdzie zginęło co najmniej około dwustu Polaków. W anglojęzycznych kronikach wojny pod tą datą figuruje często tylko ta jedna nazwa – „UPA morduje Polaków w Dominopolu”. To prawda, ale tylko jej cząstka: Dominopol był jednym z blisko stu celów skoordynowanej akcji, którą w Polsce nazywa się „krwawą niedzielą”. Był to najkrwawszy dzień rzezi wołyńskiej – kampanii wymordowania i wypędzenia ludności polskiej, prowadzonej przez OUN-B i UPA na Wołyniu w latach 1943–1944, a potem także w Galicji Wschodniej. Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej kwalifikuje te zbrodnie jako ludobójstwo; część historyków, zwłaszcza ukraińskich, posługuje się określeniem „czystka etniczna”.
Wołyń między dwiema okupacjami
Przedwojenne województwo wołyńskie należało do Polski na mocy pokoju ryskiego z 1921 roku. Według spisu z 1931 roku około dwóch trzecich mieszkańców stanowili Ukraińcy, Polaków było około 16 procent, Żydów – blisko 10 procent; obok nich żyli Czesi, Niemcy i Rosjanie. Polska polityka narodowościowa wobec Ukraińców była niekonsekwentna. Wojewoda Henryk Józewski próbował w latach trzydziestych zbliżenia z umiarkowanymi ukraińskimi środowiskami, ale osadnictwo wojskowe, ograniczenia w szkolnictwie i akcja polonizacyjno-rewindykacyjna z 1938 roku, w której na Chełmszczyźnie i Podlasiu zburzono ponad sto cerkwi, pogłębiały wzajemną nieufność. Najbardziej radykalną odpowiedzią na te napięcia była Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) – ugrupowanie konspiracyjne, które dążyło do niepodległej, jednolitej narodowo Ukrainy i nie wykluczało terroru jako środka walki.
Po agresji ZSRR 17 września 1939 roku Wołyń znalazł się pod władzą radziecką, a 1 listopada został wcielony do Ukraińskiej SRR. NKWD aresztowało i deportowało w głąb ZSRR dziesiątki tysięcy ludzi, przede wszystkim Polaków – urzędników, osadników, leśników, policjantów i ich rodziny. Latem 1941 roku, po ataku Niemiec na ZSRR, przyszła druga okupacja. Wołyń włączono do Komisariatu Rzeszy Ukraina, którym rządził Erich Koch, traktujący kraj wyłącznie jako zaplecze gospodarcze Rzeszy: wysokie kontyngenty, wywózki na roboty, egzekucje zakładników. Ukraińscy nacjonaliści, którzy 30 czerwca 1941 roku ogłosili we Lwowie odnowienie państwa ukraińskiego – w dniach, gdy w mieście trwał pogrom Żydów, a Niemcy przygotowywali mord profesorów lwowskich –, szybko się przekonali, że Niemcy nie zamierzają go tolerować; przywódca OUN-B Stepan Bandera od lata 1941 roku przebywał w niemieckim areszcie, a potem w obozie Sachsenhausen.
W 1942 roku Niemcy wymordowali niemal całą żydowską ludność Wołynia – według szacunków około 150 tysięcy osób. Przy likwidacji gett i egzekucjach pomagała Ukraińska Policja Pomocnicza. Historycy zwracają uwagę, że doświadczenie masowego mordu, oglądanego z bliska i wykonywanego niekiedy własnymi rękami, obniżyło próg przemocy wobec kolejnej grupy. W marcu i kwietniu 1943 roku kilka tysięcy ukraińskich policjantów zdezerterowało z niemieckiej służby z bronią i przeszło do lasu, gdzie stali się trzonem oddziałów UPA, zdominowanej przez frakcję banderowską OUN (OUN-B).
Decyzja i pierwsze masowe mordy
Po klęsce Niemców pod Stalingradem przywódcy OUN-B uznali, że wojna może się skończyć wyczerpaniem obu wielkich mocarstw, tak jak w 1918 roku, i że wtedy o granicach zdecydują fakty dokonane. Polacy – w ich ujęciu główny rywal do Wołynia i Galicji Wschodniej, wspierany przez rząd w Londynie, który nie wyrzekał się granic sprzed 1939 roku – mieli z tych ziem zniknąć. Okoliczności podjęcia decyzji pozostają przedmiotem badań. Według części polskich historyków (Władysław Filar, Czesław Partacz) postanowiono o tym już na III konferencji OUN-B w lutym 1943 roku. Pion śledczy IPN, a także Grzegorz Hryciuk i Grzegorz Motyka, przyjmują, że decyzję o rozpoczęciu antypolskiej akcji podjęło samodzielnie wołyńskie kierownictwo OUN-B, a przede wszystkim Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, dowódca UPA-Północ. W czerwcu 1943 roku wydał on – według zeznań jednego z dowódców UPA złożonych po wojnie – tajną dyrektywę o przeprowadzeniu wielkiej akcji likwidacji polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat – w praktyce zabijano także kobiety i dzieci. Linię Klaczkiwskiego zaakceptował w sierpniu 1943 roku zjazd OUN-B, a nowe kierownictwo z Romanem Szuchewyczem nie odwołało jej.
Pojedyncze zabójstwa polskich leśników, zarządców majątków i sołtysów zdarzały się już w 1942 roku. Za pierwszy masowy mord rzezi wołyńskiej IPN uznaje napad na kolonię Parośla I w powiecie sarneńskim 9 lutego 1943 roku, w którym zginęło 173 Polaków. W nocy z 26 na 27 marca w Lipnikach zginęło co najmniej 179 osób, 23 kwietnia w Janowej Dolinie – około 600. Wiosną fala napadów obejmowała powiaty sarneński, kostopolski i krzemieniecki we wschodniej części Wołynia, latem przesunęła się na zachód, ku powiatom gęściej zaludnionym przez Polaków. Według szacunków polskich historyków do lipca 1943 roku zginęło już około 15 tysięcy Polaków.
Polskie podziemie – Delegatura Rządu na Kraj i Okręg Wołyński Armii Krajowej – było na Wołyniu słabe, a ludność polska rozproszona po koloniach i niewielkich wsiach. Próbowano rozmów. 7 lipca w okolicach Świnarzyna doszło do wstępnego spotkania z miejscowym przedstawicielem SB OUN. Na następne, 10 lipca, do wsi Kustycze pojechali bez zbrojnej obstawy pełnomocnik okręgowego delegata rządu Zygmunt Rumel „Krzysztof Poręba” – poeta, który w wierszu „Dwie matki” pisał o swoim przywiązaniu do Polski i Ukrainy – oraz przedstawiciel AK Krzysztof Markiewicz „Czort” z woźnicą Witoldem Dobrowolskim. Wszyscy trzej zostali zatrzymani i zamordowani, według części źródeł w nocy z 10 na 11 lipca. Polskie dowództwo, które na podstawie błędnych informacji spodziewało się ukraińskiego uderzenia około 20 lipca, zostało całkowicie zaskoczone.
Niedziela 11 lipca
Akcję starannie przygotowano. W lasach na zachód od Porycka i w okolicach Grzybowicy skoncentrowano sotnie UPA, a na kilka dni przed jej rozpoczęciem we wsiach ukraińskich odbywały się zebrania, na których przekonywano chłopów o konieczności „usunięcia Lachów”. Rzeź zaczęła się około trzeciej nad ranem od Gurowa, gdzie z około 480 polskich mieszkańców ocalało około 70. W kolonii Orzeszyn z 340 Polaków zginęło – zależnie od źródła – od 270 do ponad 300, we wsi Sądowa z 600 ocalało około 20, w kolonii Zagaje uratowało się zaledwie kilkanaście osób. Po wymordowaniu mieszkańców do wsi wjeżdżały furmanki z sąsiednich wsi ukraińskich i wywoziły dobytek; zabudowania palono, by ocalali nie mieli dokąd wrócić.
Szczególnie wstrząsające były napady na kościoły. W Porycku około dwudziestu napastników weszło podczas mszy do kościoła Świętej Trójcy i w ciągu mniej więcej pół godziny zabiło około stu osób – kobiety, dzieci, starców; łącznie zginęło tam około dwustu polskich mieszkańców miasteczka. W Chrynowie oddział złożony w części z dawnych policjantów zamordował proboszcza Jana Kotwickiego i około 150 wiernych, w większości kobiety z dziećmi. W Kisielinie w powiecie horochowskim zginęło około 90 Polaków; grupa wiernych, która zabarykadowała się w budynkach przykościelnych, broniła się do wieczora. Napadnięto także m.in. Zabłoćce, Krymno, Zdżary, Swojczów i Gucin. Ocaleni uciekali do miast z niemieckimi garnizonami – Włodzimierza, Horochowa, Kowla – lub do wsi, w których działała samoobrona. Niemcy na ogół nie interweniowali w obronie napadniętych, choć w niektórych miejscowościach ich posterunki przyjmowały uciekinierów.
Wśród zabójców byli żołnierze UPA, członkowie Służby Bezpieczeństwa OUN i oddziałów samoobrony ukraińskich wsi, ale także – co dla ocalałych było szczególnie bolesne – sąsiedzi. Zarazem źródła polskie notują liczne przypadki Ukraińców, którzy ostrzegali, ukrywali lub wyprowadzali Polaków, często z narażeniem życia; UPA karała takie osoby śmiercią, nieraz razem z ich rodzinami.
Dominopol
Dominopol, wieś w gminie Werba w powiecie włodzimierskim, padł ofiarą tego samego planu, ale z dodatkowym, okrutnym podstępem. Według badań polskich historyków oddział UPA „Sicz” Porfirija Antoniuka „Sosenki”, działający razem z bojówką SB OUN, zwabił wcześniej w okolice wsi kilkudziesięciu młodych Polaków, przekonanych, że wstępują do polskiego oddziału partyzanckiego współpracującego z UPA przeciwko Niemcom; zostali zamordowani w lesie. Potem uderzono na samą wieś. Liczba ofiar jest sporna: polska encyklopedia podaje około 200–250 zabitych, inne szacunki, oparte na liczbie wymordowanych rodzin – nawet około 490, a meldunek samego oddziału UPA, zawyżający efekty akcji, mówił o kilkuset „agentach” zlikwidowanych rzekomo za współpracę z niemiecką policją. Ukraińska ulotka rozpowszechniona w okolicy 17 lipca przedstawiała napad jako karę dla Polaków, którzy mieli planować „zdradę”; ukraiński historyk Iwan Patryłiak zauważył, że w praktyce nikt nie odróżniał „agentów” od zwykłych mieszkańców. Domy zabitych przejęli Ukraińcy, a po wojnie wieś przemianowano. Samego Antoniuka, dawnego kaprala Wojska Polskiego, w marcu 1944 roku – po wyparciu jego oddziału przez partyzantkę radziecką – rozstrzelano z wyroku sądu UPA.
Samoobrona i odwet
Na wieść o napadach w polskich wsiach już od przełomu 1942 i 1943 roku powstawały oddziały samoobrony. Większość była nieliczna i słabo uzbrojona, a pojedyncze placówki padały pod naporem UPA. Przetrwały przede wszystkim duże bazy, w których kilka sąsiednich wsi otaczano umocnieniami i wspólnie broniono: Przebraże w powiecie łuckim, gdzie pod bronią stanęło około tysiąca ludzi, Pańska Dolina, Stara Huta, Bielin czy Zasmyki pod Kowlem. Huta Stepańska w powiecie kostopolskim w połowie lipca 1943 roku broniła się kilka dni, po czym jej obrońcy i mieszkańcy musieli się przebijać na północ, ponosząc ciężkie straty. Dopiero w lipcu 1943 roku Okręgowa Delegatura Rządu wydała instrukcję o tworzeniu baz samoobrony i oddziałów partyzanckich – w chwili, gdy zginęło już kilkanaście tysięcy osób. Przebraże uzyskało część broni od Niemców pod pretekstem obrony przed „bandami leśnymi” i współdziałało z partyzantką radziecką; podobne taktyczne układy z jednym okupantem przeciw zagrożeniu ze strony UPA były na Wołyniu powszechne i potem służyły propagandzie OUN jako dowód polskiej „kolaboracji”.
Odpowiedzią była także przemoc wymierzona w Ukraińców. Część ocalałych Polaków – według szacunków około 1200 osób – wstąpiła do niemieckiej policji, inni do oddziałów partyzantki radzieckiej; w ich szeregach brali udział w pacyfikacjach wsi ukraińskich. Polskie oddziały partyzanckie i samoobrony przeprowadzały akcje odwetowe, w których również ginęła ludność cywilna. Grzegorz Motyka szacuje, że w wyniku polskich działań odwetowych na Wołyniu zginęło około 2–3 tysięcy Ukraińców (Grzegorz Hryciuk – 2–2,2 tysiąca), a na wszystkich spornych terenach, łącznie z Galicją Wschodnią i Lubelszczyzną, około 10–15 tysięcy. Ofiarami UPA padali też sami Ukraińcy: ci, którzy pomagali Polakom lub odmawiali udziału w mordach, członkowie mieszanych rodzin, a także Żydzi ukrywający się w lasach, Czesi i Rosjanie.
Ile było ofiar
Dokładnej liczby zabitych nie da się ustalić: wiele wsi zniknęło razem ze wszystkimi mieszkańcami, a ocaleni rozproszyli się po Polsce i świecie. W PRL temat był przemilczany, a systematyczne dokumentowanie zbrodni stało się możliwe dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych. Według najszerszego opracowania, przygotowanego przez Władysława i Ewę Siemaszków, na Wołyniu udokumentowano z nazwiska ponad 36 tysięcy polskich ofiar, a łączną ich liczbę autorzy szacują na 50–60 tysięcy. Inni badacze podają od 30–40 tysięcy (Ryszard Torzecki) do ponad 60 tysięcy; za najbardziej prawdopodobny przedział większość polskich historyków uznaje 40–60 tysięcy. Szacunki dotyczące samego lipca 1943 roku, gdy zaatakowano co najmniej 520 polskich miejscowości, wahają się od około 10 do 17 tysięcy zabitych. Wraz z ofiarami w Galicji Wschodniej oraz na Polesiu i Lubelszczyźnie liczba Polaków zamordowanych przez OUN i UPA wynosi według Motyki około 100 tysięcy, według innych autorów do około 130 tysięcy.
Miejsce w wojnie
Krwawa niedziela nie zakończyła rzezi. 28–31 sierpnia 1943 roku UPA przeprowadziła podobnie skoordynowany atak na 85 miejscowości w powiatach kowelskim, włodzimierskim i lubomelskim; 30 sierpnia w Woli Ostrowieckiej i Ostrówkach zginęło łącznie około tysiąca osób. Na przełomie 1943 i 1944 roku fala przemocy przeniosła się do Galicji Wschodniej. W styczniu 1944 roku, gdy Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną granicę Polski, z wołyńskich oddziałów partyzanckich i samoobrony powstała 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK, która w ramach akcji „Burza” walczyła z Niemcami, ale też z UPA. Po wojnie Wołyń pozostał w granicach ZSRR, a ocalałych Polaków przesiedlono na zachód; polsko-ukraiński konflikt trwał jeszcze na ziemiach, które pozostały przy Polsce, aż do akcji „Wisła” w 1947 roku – przymusowego wysiedlenia ludności ukraińskiej na ziemie zachodnie i północne.
Dla rządu RP na uchodźstwie lipiec 1943 roku był czasem szczególnie ciężkim. Tydzień wcześniej w katastrofie pod Gibraltarem zginął gen. Władysław Sikorski, a od kwietnia, po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej, Moskwa nie utrzymywała z Londynem stosunków dyplomatycznych. Rzeź na Wołyniu – ziemi, o której przynależność toczył się zarazem spór z ZSRR – podważała polskie roszczenia do granicy ryskiej w sposób najbardziej brutalny z możliwych: przez fizyczne usunięcie ludności polskiej. Dla Niemców, którzy formalnie sprawowali władzę na Wołyniu, było to wydarzenie marginalne; poza miastami i głównymi szlakami ich kontrola nad krajem była już wtedy w dużej mierze iluzoryczna.
Pamięć
W radzieckiej Ukrainie UPA przedstawiano wyłącznie jako „bandę” na usługach Niemiec. Po 1989 roku temat powrócił z wielką siłą. 11 lipca 2003 roku prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma odsłonili w Pawliwce, dawnym Porycku, pomnik pojednania. W 2013 roku Sejm określił wydarzenia jako „czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa”, a uchwałą z 22 lipca 2016 roku ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej; w 2025 roku Sejm uchwalił ustawę ustanawiającą ten dzień świętem państwowym. Określenie „ludobójstwo” jest na Ukrainie kwestionowane, a część tamtejszych historyków mówi o „drugiej wojnie polsko-ukraińskiej”, akcentując polskie akcje odwetowe i przedwojenną politykę II Rzeczypospolitej. Spór o kwalifikację, o upamiętnienie dowódców UPA na Ukrainie i o ekshumacje ofiar, których większość wciąż leży w nieoznaczonych dołach, pozostaje jedną z najtrudniejszych kwestii w stosunkach polsko-ukraińskich. Wspólną płaszczyzną jest przynajmniej to, co powiedział w Pawliwce Kwaśniewski: odpowiedzialności za zbrodnię nie ponosi cały naród, lecz konkretni ludzie, którzy ją zaplanowali i wykonali.
Miejsca·Wołyń
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 12 lipca 1943 · Front wschodniBitwa pod Prochorowką12 lipca 1943 5 Gwardyjska Armia Pancerna uderzyła pod Prochorowką na korpus pancerny SS. Straciła setki czołgów, ale zatrzymała niemiecki marsz.
- 13 lipca 1943 · Front wschodniHitler przerywa operację „Cytadela”13 lipca 1943 w Wilczym Szańcu Hitler oznajmił Klugemu i Mansteinowi, że kończy ofensywę pod Kurskiem. Armia Czerwona już kontratakowała pod Orłem.
- 7 lipca 1943 · WojskoDornberger i von Braun u Hitlera7 lipca 1943 w Wilczym Szańcu Dornberger i von Braun pokazali Hitlerowi film ze startu rakiety A4. Hitler nadał programowi najwyższy priorytet zbrojeniowy.
- 6 lipca 1943 · PacyfikBitwa w zatoce KulaW nocy z 5 na 6 lipca 1943 japońskie niszczyciele storpedowały w zatoce Kula krążownik USS „Helena”. Japończycy stracili dwa okręty, ale wysadzili posiłki.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 stycznia 1944 · Front wschodniArmia Czerwona przekracza przedwojenną granicę PolskiW nocy z 3 na 4 stycznia 1944 wojska 1 Frontu Ukraińskiego przekroczyły w rejonie Rokitna na Wołyniu przedwojenną granicę Polski.
- 26 marca 1943 · PolskaAkcja pod Arsenałem26 marca 1943 harcerze z Grup Szturmowych Szarych Szeregów odbili w Warszawie z rąk gestapo Jana Bytnara „Rudego” i 20 innych więźniów.
- 16 marca 1943 · PolskaOdkrycie grobów katyńskichW marcu 1943 niemiecka policja polowa badała masowe groby polskich oficerów w lesie katyńskim. Świat dowiedział się o nich dopiero w kwietniu.
- 13 marca 1943 · PolskaLikwidacja getta krakowskiego13–14 marca 1943 Niemcy zlikwidowali getto w krakowskim Podgórzu. Zdolnych do pracy pognali do obozu w Płaszowie, około 2 tysięcy ludzi zabili na miejscu.