TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Deklaracja poczdamska

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
26 lipca 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Chiny

26 lipca 1945 roku wieczorem w Poczdamie, gdzie od dziewięciu dni obradowali przywódcy trzech mocarstw, ogłoszono dokument zatytułowany oficjalnie „Proklamacją określającą warunki kapitulacji Japonii”. Przeszedł do historii jako deklaracja poczdamska. Prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Truman, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i przewodniczący rządu narodowego Republiki Chińskiej Czang Kaj-szek wezwali w nim rząd japoński do proklamowania „bezwarunkowej kapitulacji wszystkich japońskich sił zbrojnych”. Alternatywą miało być „natychmiastowe i całkowite zniszczenie”.

Deklaracja liczyła trzynaście punktów. Po raz pierwszy alianci powiedzieli Japonii publicznie i w jednym tekście, co stanie się z nią po kapitulacji: kto zostanie odsunięty od władzy, jakie terytoria utraci, co czeka jej żołnierzy, przemysł i zbrodniarzy wojennych. Nie wspomniano w niej natomiast ani o cesarzu, ani o nowej broni, którą Amerykanie wypróbowali dziesięć dni wcześniej na pustyni w Nowym Meksyku. Japoński rząd nie przyjął ultimatum, a premier Kantarō Suzuki 28 lipca określił stosunek rządu do niego słowem mokusatsu. Przez następne dziesięciolecia spierano się, co ono właściwie znaczyło.

Droga do ultimatum

Żądanie bezwarunkowej kapitulacji państw Osi ogłosił prezydent Franklin Delano Roosevelt w styczniu 1943 roku na zakończenie konferencji w Casablance. W listopadzie tego samego roku Roosevelt, Churchill i Czang Kaj-szek obradowali w Kairze i w ogłoszonej po spotkaniu deklaracji zapowiedzieli, że Japonia zostanie pozbawiona wysp na Pacyfiku zdobytych od 1914 roku, a Mandżuria, Tajwan i Peskadory wrócą do Chin. Po śmierci Roosevelta w kwietniu 1945 roku Truman podtrzymał formułę bezwarunkowej kapitulacji. Po kapitulacji Niemiec w maju 1945 roku Japonia walczyła sama.

Latem 1945 roku jej położenie było beznadziejne. Okinawa padła w czerwcu po blisko trzech miesiącach walk. Bombowce B-29 paliły kolejne miasta – od nalotu na Tokio w nocy z 9 na 10 marca zniszczyły w dużej części największe ośrodki kraju, a od czerwca zajęły się mniejszymi. Okręty podwodne i miny odcięły wyspy od surowców z kontynentu, a amerykańskie i brytyjskie lotniskowce atakowały cele na Honsiu niemal bez przeszkód. Mimo to armia japońska wciąż liczyła kilka milionów żołnierzy, a jej przywódcy przygotowywali się do „decydującej bitwy” na wyspach macierzystych. Amerykanie planowali na 1 listopada 1945 roku lądowanie na Kiusiu, pierwszy etap operacji Downfall.

W Waszyngtonie część doradców prezydenta uważała, że Japonię można skłonić do kapitulacji wcześniej, jeśli wyjaśni się jej, co oznacza „bezwarunkowa kapitulacja”, a zwłaszcza że nie musi oznaczać usunięcia cesarza. Sekretarz wojny Henry Stimson przedstawił Trumanowi 2 lipca memorandum z projektem ostrzeżenia dla Japonii; według zachowanego tekstu projekt dopuszczał „monarchię konstytucyjną pod obecną dynastią”, o ile rząd japoński dałby gwarancje pokojowej polityki. Podobne stanowisko prezentował podsekretarz stanu Joseph Grew, były ambasador w Tokio. Nowy sekretarz stanu James Byrnes – po konsultacji, jak sam później pisał, z byłym sekretarzem stanu Cordellem Hullem – uznał jednak, że takie zapewnienie zostałoby w Ameryce odebrane jako ustępstwo wobec japońskiego cesarza, i zdanie o dynastii z ostatecznego tekstu wypadło.

Tekst przygotowany w Poczdamie

Projekt proklamacji przywiózł do Poczdamu Stimson, a w trakcie konferencji przerabiali go Amerykanie, przede wszystkim Byrnes. Sprawa była ściśle związana z bombą atomową: 16 lipca, w przeddzień otwarcia obrad, w Nowym Meksyku przeprowadzono próbę Trinity, a w następnych dniach do Poczdamu docierały coraz pełniejsze raporty o jej skutkach. 24 lipca, gdy szefowie sztabów uzgodnili strategię wobec Japonii, Truman przekazał projekt Churchillowi. Delegacja amerykańska przyjęła wszystkie poprawki brytyjskie. Tego samego dnia po posiedzeniu plenarnym prezydent wspomniał Stalinowi o „nowej broni o niezwykłej sile niszczącej”, nie mówiąc, że chodzi o bombę atomową.

Chiny nie uczestniczyły w konferencji poczdamskiej i nie brały udziału w redagowaniu tekstu. 24 lipca wysłano telegraficznie projekt do Chongqingu, gdzie następnego dnia przekazał go Czang Kaj-szekowi amerykański ambasador Patrick Hurley. Czang zgodził się na treść, zażądał tylko jednej zmiany – by jego tytuł wymieniono przed premierem Wielkiej Brytanii – i 26 lipca przed południem odpowiedział telegraficznie. Churchill opuścił Poczdam 25 lipca, by w Londynie oczekiwać na wyniki wyborów parlamentarnych; zdążył zaakceptować tekst jako premier, zanim wieczorem 26 lipca, po zwycięstwie Partii Pracy, złożył dymisję na ręce króla. Podpisy Churchilla i Czang Kaj-szeka nakreślił pod dokumentem – za ich zgodą – sam Truman.

Wśród sygnatariuszy zabrakło Józefa Stalina. Związek Radziecki nie był w stanie wojny z Japonią – obowiązywał jeszcze pakt o neutralności z kwietnia 1941 roku, który Moskwa w kwietniu 1945 roku wypowiedziała, ale który formalnie miał wygasnąć dopiero w 1946 roku. W Jałcie Stalin zobowiązał się przystąpić do wojny na Dalekim Wschodzie w ciągu dwóch–trzech miesięcy po kapitulacji Niemiec, a w Poczdamie potwierdził, że Armia Czerwona będzie gotowa w sierpniu. Amerykanie nie konsultowali z Rosjanami treści deklaracji; tekst przesłano delegacji radzieckiej dopiero w chwili ogłoszenia. Według wspomnień Byrnesa Wiaczesław Mołotow poprosił jeszcze tego wieczoru o odłożenie publikacji o dwa–trzy dni, ale było już za późno. Amerykański sekretarz stanu tłumaczył potem, że nie chciano stawiać ZSRR w kłopotliwym położeniu wobec państwa, z którym nie toczył wojny.

Deklarację przekazano prasie w Poczdamie wieczorem 26 lipca. Nie wręczono jej rządowi japońskiemu w zwykłej formie dyplomatycznej. Amerykańskie Biuro Informacji Wojennej (Office of War Information) nadało ją z nadajników na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych – najpierw po angielsku, dwie godziny później po japońsku – a w kolejnych dniach bombowce zrzuciły nad Japonią miliony ulotek z jej treścią. W Japonii było to dla tych, którzy po nie sięgnęli, przestępstwem: słuchanie zagranicznych rozgłośni i podnoszenie nieprzyjacielskich ulotek było zabronione.

Trzynaście punktów

Pierwsze punkty miały charakter ostrzeżenia. Trzy mocarstwa oświadczały, że ich siły lądowe, morskie i powietrzne, wzmocnione armiami i lotnictwem przerzucanymi z Zachodu, są gotowe do zadania Japonii ostatecznych ciosów. Przypominały los Niemiec, których ziemia, przemysł i sposób życia zostały spustoszone przez opór wobec tej samej siły, i zapowiadały, że pełne jej użycie oznaczać będzie „nieuchronne i całkowite zniszczenie japońskich sił zbrojnych” oraz „równie nieuchronne spustoszenie japońskiej ojczyzny”. Japonia miała zdecydować, czy nadal pozwoli rządzić sobą „samowolnym militarystycznym doradcom”, czy pójdzie „drogą rozsądku”. Punkt piąty brzmiał jak ultimatum: „Oto nasze warunki. Nie odstąpimy od nich. Nie ma alternatyw. Nie będziemy tolerować zwłoki”.

Dalej następowały same warunki. Władza i wpływy tych, którzy wprowadzili naród japoński w błąd, nakłaniając go do podboju świata, miały zostać „na zawsze wyeliminowane”. Wskazane przez aliantów punkty na terytorium Japonii miały zostać okupowane do czasu, aż powstanie „nowy ład pokoju, bezpieczeństwa i sprawiedliwości”. Postanowienia deklaracji kairskiej miały zostać wykonane, a suwerenność Japonii ograniczona do wysp Honsiu, Hokkaido, Kiusiu i Sikoku oraz mniejszych wysp, które alianci wskażą. Japońskie siły zbrojne po całkowitym rozbrojeniu miały wrócić do domów, z możliwością prowadzenia pokojowego i produktywnego życia.

Deklaracja zapewniała, że alianci nie zamierzają zniewolić Japończyków jako rasy ani zniszczyć ich jako narodu, ale zapowiadała „surową sprawiedliwość” dla wszystkich zbrodniarzy wojennych, także tych, którzy znęcali się nad jeńcami. Rząd japoński miał usunąć wszelkie przeszkody w odrodzeniu i umacnianiu tendencji demokratycznych; miały zostać ustanowione wolność słowa, wyznania i myśli oraz poszanowanie podstawowych praw człowieka. Japonia mogła zachować przemysł pozwalający utrzymać gospodarkę i spłacać reparacje w naturze, ale nie taki, który umożliwiłby jej ponowne zbrojenie; miała otrzymać dostęp do surowców – w odróżnieniu od kontroli nad nimi – a w przyszłości udział w handlu światowym. Wojska okupacyjne miały się wycofać, gdy cele te zostaną osiągnięte i gdy zgodnie z wolą swobodnie wyrażoną przez naród japoński powstanie „pokojowo nastawiony i odpowiedzialny rząd”.

Ostatni, trzynasty punkt zawierał samo żądanie: „Wzywamy rząd Japonii do proklamowania teraz bezwarunkowej kapitulacji wszystkich japońskich sił zbrojnych i do dania właściwych i odpowiednich gwarancji dobrej wiary w tej sprawie. Alternatywą dla Japonii jest natychmiastowe i całkowite zniszczenie”.

W porównaniu z formułą z Casablanki tekst był łagodniejszy w jednym istotnym punkcie: bezwarunkowa kapitulacja dotyczyła sił zbrojnych, nie państwa czy narodu, a warunki zostały wyliczone. Część japońskich dyplomatów od razu to dostrzegła – ambasador w Szwajcarii Shun’ichi Kase telegrafował do Tokio, że sygnatariusze najwyraźniej starali się „zachować twarz” Japonii w wielu punktach. Zarazem deklaracja milczała w sprawie dla Japończyków najważniejszej. Nie wyjaśniała, czy cesarz Hirohito należy do tych, którzy „wprowadzili naród w błąd”, czy może być częścią przyszłego „odpowiedzialnego rządu”; nie mówiła też, czy Japonia zachowa własny rząd pod okupacją, czy zostanie poddana obcej administracji wojskowej. Groźba „natychmiastowego i całkowitego zniszczenia” była powszechnie odczytywana – już wtedy przez wtajemniczonych, później przez historyków – jako zawoalowana zapowiedź użycia bomby atomowej, ale sama broń nie została w tekście nazwana. Japończycy, którzy nic o niej nie wiedzieli, mogli rozumieć tę groźbę jako zapowiedź kolejnych nalotów zapalających i inwazji.

Japonia czeka na Moskwę

Deklaracja trafiła do Tokio w czasie, gdy japońska dyplomacja od kilku tygodni szukała pośrednictwa Związku Radzieckiego. Od lutego 1945 roku Fumimaro Konoe, były premier, i lord strażnik tajnej pieczęci Kōichi Kido przekonywali cesarza, że wojnę trzeba zakończyć. Minister spraw zagranicznych Shigenori Tōgō polecił 12 lipca ambasadorowi w Moskwie Naotake Satō przekazać Rosjanom, że cesarz pragnie szybkiego zakończenia wojny, ale dopóki Wielka Brytania i Stany Zjednoczone żądają bezwarunkowej kapitulacji, Japonia nie ma innego wyjścia, niż walczyć dalej. Hirohito chciał wysłać do Moskwy księcia Konoe jako specjalnego wysłannika. Satō przedstawił prośbę zastępcy komisarza spraw zagranicznych Sołomonowi Łozowskiemu, a Rosjanie odpowiedzieli 18 lipca, że propozycja jest zbyt ogólna, by mogli się do niej ustosunkować. Stalin opowiedział o japońskich zabiegach Trumanowi w Poczdamie. Amerykanie zresztą i tak o nich wiedzieli: od miesięcy odczytywali japońskie depesze dyplomatyczne zaszyfrowane kodem, który złamali w ramach programu Magic.

Satō, trzeźwo oceniający sytuację, depeszował do Tokio, że Japonia może liczyć najwyżej na „bezwarunkową kapitulację lub warunki jej bliskie”, zastrzegając jedynie zachowanie rodziny cesarskiej. Tōgō odpowiadał, że rząd nie szuka rosyjskiego pośrednictwa w sprawie czegoś takiego jak bezwarunkowa kapitulacja; 21 lipca powtórzył w imieniu gabinetu, że na bezwarunkową kapitulację Japonia nie zgodzi się w żadnych okolicznościach. Według historyków badających te depesze – m.in. Tsuyoshiego Hasegawy – rząd w Tokio nie miał uzgodnionych warunków pokoju, które mógłby przedstawić, bo armia nie zgadzała się na nic, co przypominałoby kapitulację.

Tekst deklaracji, odebrany z amerykańskich audycji, znalazł się na biurkach w Tokio rankiem 27 lipca czasu japońskiego. Według relacji sekretarza gabinetu Hisatsune Sakomizu Suzuki, Tōgō i on sam uznali, że w ostateczności trzeba będzie go przyjąć. Tōgō uważał jednak, że deklaracja jest niejasna co do przyszłego ustroju Japonii, rozbrojenia i losu oskarżonych o zbrodnie wojenne, i wciąż liczył na pośrednictwo Moskwy – błędnie zakładał, że Rosjanie nie znali wcześniej tekstu. Doradził cesarzowi, by traktować deklarację z największą ostrożnością i wstrzymać się z odpowiedzią do czasu radzieckiej reakcji. Według relacji urzędnika MSZ Toshikazu Kase Hirohito miał uznać deklarację za „do przyjęcia co do zasady”.

Na posiedzeniu Najwyższej Rady Kierowania Wojną, tzw. Wielkiej Szóstki, minister wojny Korechika Anami, szef sztabu armii Yoshijirō Umezu i szef sztabu marynarki Soemu Toyoda żądali jej otwartego odrzucenia jako „zbyt haniebnej”. Suzuki, Tōgō i minister marynarki Mitsumasa Yonai skłaniali się ku przyjęciu, pod warunkiem wyjaśnienia pozycji cesarza. Przyjęto propozycję Tōgō, by na razie nie odpowiadać. Gabinet zgodził się opublikować deklarację w prasie bez komentarza, ale w wersji okrojonej: usunięto z niej między innymi zapowiedź zniszczenia japońskiej ojczyzny, „surową sprawiedliwość” dla zbrodniarzy wojennych i obietnicę, że rozbrojeni żołnierze wrócą do domów.

„Mokusatsu”

28 lipca rano gazety, w tym „Asahi Shimbun”, opublikowały skrócony tekst i dały do zrozumienia, że rząd nie przywiązuje do niego wagi; część pisała wprost o odrzuceniu. Pod naciskiem wojskowych, którzy domagali się stanowczego stanowiska, Suzuki wystąpił tego samego dnia po południu na konferencji prasowej. Oświadczył, że wspólna deklaracja trzech mocarstw jest powtórzeniem deklaracji kairskiej, rząd nie przypisuje jej istotnej wartości i nie pozostaje nic innego, jak ją mokusatsu i walczyć zdecydowanie do zwycięskiego końca wojny. Wyrażenie podsunął mu podobno Sakomizu.

Słowo mokusatsu (dosłownie „zabić milczeniem”) oznacza w słownikach „zignorować”, „pominąć milczeniem” lub „potraktować z milczącą pogardą”. Japońska agencja Dōmei przełożyła wypowiedź na angielski jako „rząd japoński ignoruje ją”, a prasa aliancka i rząd amerykański zrozumiały ją jako odrzucenie ultimatum. Tōgō skarżył się później, że premier złamał decyzję gabinetu o powstrzymaniu się od komentarzy. W 1950 roku japonista Kazuo Kawai postawił tezę, że Suzuki chciał tylko powiedzieć „bez komentarza”, a nieszczęśliwe tłumaczenie przyczyniło się do zrzucenia bomb atomowych. Teza ta krąży do dziś, ale – jak zauważają m.in. Chalmers Johnson i inni badacze – przeważa pogląd, że alianci zrozumieli Suzukiego zasadniczo poprawnie: niezależnie od intencji premiera rząd japoński nie przyjął warunków i zapowiedział dalszą walkę, a ultimatum dopuszczało tylko jedną odpowiedź. Historycy zwracają też uwagę, że słowo dobrano przede wszystkim z myślą o odbiorcach w kraju – armii, która nie chciała słyszeć o kapitulacji.

30 lipca Satō depeszował z Moskwy, że jeśli Japonia chce zapobiec przystąpieniu Rosji do wojny, nie ma innego wyjścia niż natychmiastowa bezwarunkowa kapitulacja. Rząd w Tokio czekał jednak dalej na odpowiedź w sprawie misji Konoe, której Moskwa nie zamierzała udzielić.

Po stronie amerykańskiej decyzje zapadły wcześniej. 25 lipca, dzień przed ogłoszeniem deklaracji, pełniący obowiązki szefa sztabu armii gen. Thomas Handy wydał – za zgodą Stimsona i szefa sztabu George’a Marshalla, przebywających w Poczdamie – rozkaz dowódcy strategicznych sił powietrznych na Pacyfiku gen. Carlowi Spaatzowi, by po mniej więcej 3 sierpnia, gdy tylko pogoda pozwoli na obserwację wizualną, zrzucić pierwszą „specjalną bombę” na jeden z celów: Hiroszimę, Kokurę, Niigatę lub Nagasaki. Truman zanotował tego dnia w dzienniku, że broń ma zostać użyta przeciw celom wojskowym, a Japończycy otrzymają ostrzeżenie z wezwaniem do kapitulacji. Rozkaz nie był uzależniony od odpowiedzi Tokio, choć w Poczdamie uznano, że odrzucenie ultimatum potwierdza konieczność jego wykonania; w tym samym czasie elementy bomby Little Boy płynęły już na Tinian. Ocena tej decyzji – czy dało się zakończyć wojnę inaczej, czy wyraźniejsze zapewnienie w sprawie cesarza skróciłoby wojnę – należy do najdłużej trwających sporów historyków XX wieku. Jedni wskazują, że japońscy przywódcy nie mieli wówczas zamiaru kapitulować na jakichkolwiek warunkach do przyjęcia dla aliantów; inni, że gwarancja dla dynastii mogła wzmocnić stronnictwo pokoju w Tokio.

Co nastąpiło potem

Zapowiedź „natychmiastowego i całkowitego zniszczenia” spełniła się w sierpniu. 6 sierpnia amerykański B-29 zrzucił bombę atomową na Hiroszimę, a Truman w orędziu wezwał Japonię do przyjęcia warunków z Poczdamu, grożąc „deszczem ruiny z powietrza”. 8 sierpnia Związek Radziecki przystąpił do deklaracji i wypowiedział Japonii wojnę, a następnego dnia Armia Czerwona uderzyła na Mandżurię; tego samego dnia druga bomba spadła na Nagasaki. 10 sierpnia rząd japoński zaoferował przyjęcie deklaracji z jednym zastrzeżeniem – że nie narusza ona prerogatyw cesarza. Odpowiedź Byrnesa nie dała takiej gwarancji: stwierdzała, że od chwili kapitulacji władza cesarza i rządu będzie podporządkowana naczelnemu dowódcy sił alianckich, a ostateczny ustrój Japonii określi swobodnie wyrażona wola narodu. 14 sierpnia, po interwencji Hirohito, Japonia przyjęła warunki, a 15 sierpnia cesarz ogłosił to przez radio. 2 września na pokładzie pancernika „Missouri” podpisano akt kapitulacji, w którym Japonia zobowiązała się wykonać postanowienia deklaracji poczdamskiej.

Deklaracja poczdamska stała się podstawą prawną okupacji Japonii: na niej opierały się demilitaryzacja, procesy zbrodniarzy wojennych, reformy demokratyczne i nowa konstytucja z 1947 roku. Jej punkt ósmy, odsyłający do deklaracji kairskiej i ograniczający suwerenność Japonii do czterech głównych wysp, był później przywoływany w sporach o Tajwan i o wyspy na granicach Japonii. Cesarz zachował tron, ale – zgodnie z odpowiedzią Byrnesa – jako monarcha podporządkowany władzy okupacyjnej, a później konstytucyjny symbol państwa. Trzynaście punktów ogłoszonych w Poczdamie 26 lipca 1945 roku wyznaczyło więc nie tylko warunki zakończenia wojny na Pacyfiku, lecz także kształt powojennej Japonii.

Źródła

  1. ndl.go.jp · c06
  2. avalon.law.yale.edu · decade17
  3. Potsdam Declaration · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.