TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1943–1944: Ofensywa na środkowym Pacyfiku

Bitwa o Peleliu

Daty:
15 września – 27 listopada 1944
Front:
Pacyfik
Miejsce:
Wyspa Peleliu w południowej części archipelagu Palau (zachodnie Karoliny, japoński mandat od 1920) – plaże na południowo-zachodnim wybrzeżu, lotnisko w południowej części wyspy, koralowe grzbiety Umurbrogol w jej środku i wysepka Ngesebus na północy; równolegle sąsiednia wyspa AngaurNa mapie bitew →
Strony:
Stany ZjednoczoneWilliam Halsey, Roy Geiger, William Rupertus
JaponiaKunio Nakagawa, Sadae Inoue
Wynik:
Zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. 27 listopada 1944 ogłoszono zdobycie wyspy. Według amerykańskich zestawień zginęło około 10,7 tysiąca Japończyków; Amerykanie stracili na Peleliu ponad 1,5 tysiąca zabitych i ponad 6,5 tysiąca rannych, a na Angaur dalsze kilkaset ofiar śmiertelnych.
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, William Halsey
Peleliu, 15 września 1944 roku: żołnierze jednej z dwóch segregowanych jednostek afroamerykańskich wspierających 7 Pułk Piechoty Morskiej.
Peleliu, 15 września 1944 roku: żołnierze jednej z dwóch segregowanych jednostek afroamerykańskich wspierających 7 Pułk Piechoty Morskiej.Autor: Fitzgerald, Photographer (NARA record: 7788752) · Public domain · Wikimedia Commons

Nazwa i daty

Bitwą o Peleliu nazywa się amerykańskie zdobycie Peleliu, niewielkiej koralowej wyspy na południowym krańcu archipelagu Palau, od 15 września do 27 listopada 1944 roku. Operacja nosiła w amerykańskich planach kryptonim „Stalemate II” i obejmowała także zajęcie sąsiedniej wyspy Angaur, na której od 17 września walczyła armijna 81 Dywizja Piechoty. Peleliu ma zaledwie około dziewięciu kilometrów długości i kilka kilometrów szerokości, lecz walki o nią trwały 73 dni i należały do najkrwawszych w całej wojnie na Pacyfiku.

Za początek bitwy przyjmuje się poranek 15 września, gdy o godzinie 8.32 pierwsze amfibie gąsienicowe z żołnierzami 1 Dywizji Piechoty Morskiej dotarły do plaż. Bombardowanie wyspy z morza trwało jednak już od 12 września, a samoloty z lotniskowców atakowały Palau wcześniej. Za koniec uznaje się 27 listopada, kiedy dowództwo amerykańskie ogłosiło, że zorganizowany opór ustał – trzy dni po samobójstwie japońskiego dowódcy obrony, pułkownika Kunio Nakagawy. Ta data również jest umowna: pojedyncze grupy japońskich żołnierzy ukrywały się w jaskiniach jeszcze przez długie miesiące, a ostatni z nich złożyli broń dopiero w kwietniu 1947 roku.

Po stronie amerykańskiej operacją kierował admirał William Halsey, dowódca 3 Floty, któremu podlegały siły desantowe wiceadmirała Theodore’a Wilkinsona. Wojska lądowe tworzyły III Korpus Desantowy generała dywizji Roya Geigera, a na Peleliu walczyła przede wszystkim 1 Dywizja Piechoty Morskiej generała dywizji Williama Rupertusa, zastąpiona w październiku przez 81 Dywizję Piechoty generała dywizji Paula Muellera. Wyspy południowego Palau należały do odcinka japońskiej 14 Dywizji generała porucznika Sadae Inoue, którego sztab znajdował się na północnych wyspach archipelagu, na Koror i Babeldaob, ale obroną samego Peleliu dowodził płk Nakagawa, dowódca 2 pułku piechoty tej dywizji.

Tło

Droga na Palau

Latem 1944 roku Stany Zjednoczone przełamały japońską obronę wewnętrznego pierścienia na środkowym Pacyfiku. Po bitwie o Saipan i bitwie o Guam amerykańskie bombowce zyskały bazy, z których mogły sięgnąć wysp macierzystych Japonii, a japońska flota lotniskowców poniosła w bitwie na Morzu Filipińskim klęskę, po której nie odzyskała już sił lotniczych. W Waszyngtonie trwał tymczasem spór o drogę do Japonii: generał Douglas MacArthur domagał się powrotu na Filipiny, a część dowództwa marynarki, w tym admirał Chester Nimitz, rozważała ominięcie archipelagu i uderzenie na Tajwan.

Niezależnie od rozstrzygnięcia tego sporu planiści uznali, że przed wkroczeniem na Filipiny trzeba zabezpieczyć ich wschodnią flankę. Archipelag Palau, leżący niespełna tysiąc kilometrów na wschód od Mindanao, należał do japońskiego Mandatu Południowego Pacyfiku i miał lotniska oraz kotwicowiska, z których – jak się obawiano – Japończycy mogliby atakować konwoje płynące na Filipiny. Lotnisko na Peleliu miało też posłużyć samolotom wspierającym przyszłe operacje MacArthura. Plan „Stalemate II” przewidywał zajęcie Peleliu i Angaur, a w drugim etapie wyspy Ulithi i wyspy Yap w zachodnich Karolinach.

Rada Halseya

Na kilka dni przed desantem lotniskowce 3 Floty uderzyły na Mindanao i Wyspy Wisajskie. Opór japońskiego lotnictwa okazał się tak słaby, że 13 września Halsey zaproponował Nimitzowi odwołanie lądowań na Palau, Yap i Mindanao i skierowanie przeznaczonych do nich wojsk wprost na Leyte. Nimitz przekazał sugestię dotyczącą Leyte Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, obradującemu właśnie podczas drugiej konferencji w Quebecu, i 15 września desant na Leyte przyspieszono o dwa miesiące, na 20 października. Lądowania na Yap zaniechano, ale operacji na Palau Nimitz nie odwołał: siły desantowe były już na morzu, a on sam uważał – według większości historyków – że Peleliu i Ulithi są potrzebne jako baza osłaniająca przyszłe działania. Ta decyzja stała się później głównym przedmiotem sporu o sens całej bitwy.

Nowa japońska obrona

Japońska 14 Dywizja, przeniesiona wiosną 1944 roku z Mandżurii, przybyła na Palau w kwietniu i maju. Na Peleliu i sąsiedniej wysepce Ngesebus znalazło się według amerykańskich szacunków około 10–11 tysięcy ludzi: żołnierze 2 pułku piechoty z dołączonymi batalionami, kilka tysięcy marynarzy jednostek bazowych i personelu lotniskowego oraz robotnicy budowlani, w tym Koreańczycy. Tylko część tych sił – około 6,5 tysiąca według amerykańskiego opracowania Morana i Rottmana – stanowiła wyszkoloną piechotę. Nakagawa miał też kilkanaście lekkich czołgów Typ 95 Ha-Go, moździerze i działka przeciwlotnicze.

Ważniejsza od liczb była zmiana sposobu walki. Po klęskach na Wyspach Gilberta, Marshalla i Marianach, gdzie garnizony próbowały zatrzymać desant na plaży i ginęły pod ogniem okrętów, a resztki tracono w nocnych atakach banzai, japoński sztab zalecił obronę w głąb. Plaże miano bronić tylko na tyle, by zadać przeciwnikowi straty, a główne siły ukryć we wnętrzu wyspy, w terenie, którego artyleria okrętowa nie mogła zniszczyć. Kontrataki wolno było prowadzić tylko w sprzyjającej chwili, a samobójcze szarże uznano za marnotrawstwo ludzi. Celem nie było utrzymanie wyspy, lecz jak najdłuższe wykrwawianie przeciwnika i zyskanie czasu.

Peleliu nadawało się do tego wyjątkowo. Środek wyspy zajmował masyw Umurbrogol – labirynt postrzępionych grzbietów koralowo-wapiennych, wąwozów i urwisk, porośnięty dżunglą, która na zdjęciach lotniczych ukrywała prawdziwą rzeźbę terenu. W wapieniu było kilkaset naturalnych jaskiń i dawnych sztolni po wydobyciu fosforytów. Japońscy saperzy połączyli je tunelami, poszerzyli, część wejść zamknęli stalowymi drzwiami i przygotowali stanowiska dla dział, moździerzy i karabinów maszynowych, wzajemnie osłaniające się ogniem. Na cyplu zamykającym od północy plaże desantowe, nazwanym potem przez marines „The Point”, wykuto w skale stanowiska działa przeciwpancernego i działek, ostrzeliwujące plaże z boku. Plaże zaminowano i zastawiono przeszkodami, w tym zakopanymi pociskami artyleryjskimi z odsłoniętymi zapalnikami. Ani Nakagawa, ani jego przełożeni nie przewidywali ewakuacji: garnizon miał walczyć do końca.

Plan amerykański

Amerykanie nie znali skali tych przygotowań. Plan zakładał desant trzech pułków 1 Dywizji Piechoty Morskiej obok siebie na plażach południowo-zachodniego wybrzeża, najbliżej lotniska: na północy, na plażach oznaczonych jako White, 1 pułk piechoty morskiej płk. Lewisa Pullera, w środku 5 pułk płk. Harolda Harrisa, na południu, na plażach Orange, 7 pułk płk. Hermana Hannekena. 5 pułk miał zdobyć lotnisko i przeciąć wyspę, 7 oczyścić jej południowy kraniec, a 1 skręcić na północ, w stronę wzgórz. W odwodzie dywizja miała jeden batalion; dalszym odwodem była 81 Dywizja Piechoty, przeznaczona na Angaur.

1 Dywizja Piechoty Morskiej była formacją doświadczoną – walczyła na Guadalcanalu i w kampanii na Nowej Brytanii – ale odpoczywała na wysepce Pavuvu w Wyspach Russella, w złych warunkach, a część jej weteranów odesłano do kraju i zastąpiono nowymi żołnierzami. Rupertus, który przed operacją złamał kostkę na ćwiczeniach, był pewny szybkiego sukcesu. Według relacji przytaczanych przez historyków zapowiadał walkę „krótką i ciężką”, która miała potrwać trzy, może dwa dni; w innych przekazach mowa o czterech dniach. Z tego powodu na wyspę wybrało się niewielu korespondentów wojennych, co tłumaczy w części, dlaczego bitwa długo była mało znana amerykańskiej opinii publicznej.

Przebieg

Bombardowanie i desant (12–15 września)

Od 12 września pancerniki, krążowniki i samoloty z lotniskowców przez trzy dni ostrzeliwały i bombardowały Peleliu, a płetwonurkowie z zespołów rozminowania podwodnego oczyszczali podejścia do plaż. Dowódca okrętów wsparcia, kontradmirał Jesse Oldendorf, miał stwierdzić, że zabrakło mu celów. W rzeczywistości ostrzał zniszczył samoloty i zabudowania wokół lotniska, ale ukryci w jaskiniach obrońcy przetrwali go niemal bez strat, a stanowiska przy plażach w dużej części pozostały nietknięte. Japończycy nie odpowiadali ogniem, by nie zdradzić swoich pozycji.

Rankiem 15 września, o 8.32, pierwsze amfibie gąsienicowe dotarły do brzegu. Gdy kolejne fale płynęły przez rafę, Japończycy otworzyli ogień z dział i moździerzy ukrytych na wzgórzach i na obu skrzydłach plaż. Według amerykańskich danych do 9.30 zniszczyli kilkadziesiąt amfibii i pojazdów desantowych. Najciężej było na północy, na plażach White, gdzie 1 pułk Pullera wpadł pod krzyżowy ogień z „The Point” i z grzbietów nad brzegiem. Kompania K 3 batalionu tego pułku pod dowództwem kpt. George’a Hunta zdobyła cypel tego samego dnia, ale przez następną dobę odpierała kontrataki i według amerykańskich relacji została w tych walkach zredukowana do kilkunastu zdolnych do walki ludzi.

Po południu Nakagawa wykonał jedyny duży kontratak z udziałem czołgów: kilkanaście lekkich wozów z piechotą na pancerzach ruszyło przez lotnisko na pozycje 5 pułku. Atak załamał się w ogniu amerykańskich czołgów Sherman, broni przeciwpancernej, samolotów i karabinów maszynowych; niemal wszystkie japońskie czołgi zostały zniszczone. Do wieczora marines utrzymali pas wybrzeża długości około trzech kilometrów i w najlepszym miejscu posunęli się około półtora kilometra w głąb wyspy. Według amerykańskich zestawień pierwszego dnia zginęło około 200 marines, a około 900 zostało rannych. W nocy pojedyncze grupy japońskie przenikały między stanowiskami i wywiązywały się walki wręcz.

Lotnisko i południe wyspy (16–23 września)

16 września 5 pułk przeszedł przez lotnisko pod ogniem artylerii z wzgórz Umurbrogol i dotarł do wschodniego brzegu, przecinając wyspę. 7 pułk oczyszczał w tym czasie jej południowy kraniec, gdzie bronił się odcięty japoński batalion. Już 17 września na lotnisku wylądowały pierwsze amerykańskie samoloty obserwacyjne kierujące ogniem artylerii, a 26 września przyleciały tam myśliwce Vought F4U Corsair eskadry VMF-114. Ich piloci atakowali stanowiska położone zaledwie kilkaset metrów od pasa startowego, zrzucając bomby, rakiety i zbiorniki z napalmem, którym wypalano roślinność skrywającą wejścia do jaskiń. Lotnisko pozostawało jednak w zasięgu japońskiego ognia niemal do końca bitwy.

Walkę utrudniał klimat. Upał był dotkliwy – temperatura odczuwalna sięgała według amerykańskich relacji około 46 stopni Celsjusza – wielu żołnierzy padało z wyczerpania cieplnego. Wodę dostarczano w beczkach po paliwie, źle wyczyszczonych, przez co była skażona i powodowała wymioty. Twarde koralowe podłoże niemal uniemożliwiało kopanie okopów, a odłamki skał rozpryskujące się przy wybuchach raniły tak samo jak pociski.

Krwawy Nos i wyczerpanie 1 pułku (16–23 września)

Na północy 1 pułk Pullera od drugiego dnia atakował pierwsze grzbiety masywu Umurbrogol, nazwane przez marines „Bloody Nose Ridge”, czyli Krwawym Nosem. Każdy szczyt, który zdobywano z ogromnym trudem, okazywał się osłaniany ogniem z sąsiednich grzbietów i jaskiń, często z tyłu atakujących. Japończycy strzelali dopiero wtedy, gdy mogli zadać największe straty, ich strzelcy wyborowi brali na cel noszowych, a nocą małe grupy przenikały w amerykańskie linie. 1 batalion pułku majora Raymonda Davisa w ciągu kilku dni walk o wzgórze oznaczone jako 100 stracił według amerykańskich danych około 70 procent stanu. Kompania kpt. Everetta Pope’a utrzymała się przez noc na zdobytym grzbiecie, broniąc się w końcu kamieniami i pięściami, i wycofała się rano z kilkoma ludźmi; Pope otrzymał za tę walkę Medal Honoru.

Po sześciu dniach natarć 1 pułk stracił według oficjalnych amerykańskich zestawień około 1,7 tysiąca zabitych i rannych – w różnych ujęciach od ponad połowy do około 70 procent stanu – i przestał istnieć jako jednostka bojowa. Puller, sam cierpiący z powodu niezagojonej rany odniesionej wcześniej w wojnie, był potem krytykowany za uporczywe frontalne ataki; jego obrońcy wskazują, że wykonywał rozkazy dowództwa dywizji, które naciskało na szybkie postępy. Według relacji przytaczanych przez historyków to Geiger na naradzie w stanowisku dowodzenia dywizji uznał pułk za wykrwawiony i wbrew niechęci Rupertusa, który chciał, by wyspę zdobyli sami marines, zdecydował o sprowadzeniu armijnej piechoty. 23 września na Peleliu wylądował 321 pułk piechoty z 81 Dywizji, a 1 pułk piechoty morskiej wkrótce odesłano na Pavuvu.

Angaur (17 września – 22 października)

Równolegle, 17 września, dwa pułki 81 Dywizji Piechoty wylądowały na Angaur, wyspie oddzielonej od Peleliu cieśniną szerokości około 10 kilometrów, ze złożami fosforytów i płaskim terenem dogodnym pod lotnisko. Broniło jej około 1,4 tysiąca żołnierzy pod dowództwem majora Ushio Gotō. Mueller wybrał plaże słabiej umocnione, więc desant przebiegł bez większych strat, a 20 września ogłosił, że wyspa jest zabezpieczona. Resztki garnizonu wycofały się jednak na porośnięte dżunglą wzgórza w północno-zachodniej części wyspy, nazwane przez Amerykanów „Misą”, i broniły się tam w jaskiniach. 322 pułk zdobywał je przez kolejne tygodnie; Gotō zginął 19 października, a ostatnie gniazda oporu zlikwidowano według amerykańskiej historii oficjalnej 22 października. Na Angaur zginęło około 1,3 tysiąca Japończyków, a niespełna 60 trafiło do niewoli; 81 Dywizja straciła tam około 260 zabitych i ponad 1,3 tysiąca rannych. Na wyspie zbudowano duże lotnisko dla bombowców.

Północ Peleliu i Ngesebus (23 września – 1 października)

O świcie 23 września Amerykanie spostrzegli, że Japończycy przerzucają posiłki z północnych wysp archipelagu: w nocach z 22 na 23 i z 23 na 24 września część 2 batalionu 15 pułku piechoty przypłynęła barkami z Babeldaob. Część barek zatopiły okręty i artyleria, ale kilkuset żołnierzy dotarło na wyspę. Postanowiono więc zająć całą północną część Peleliu i odciąć Umurbrogol od morza. 321 pułk piechoty i marines posuwali się wzdłuż zachodniego brzegu, omijając masyw, i do 24 września otoczyli go z trzech stron; odtąd zwano go „Kieszenią” (the Pocket). 5 pułk piechoty morskiej przeszedł na północ i zdobył resztę wyspy z jej jaskiniami i dawnymi zakładami fosforytowymi.

28 września 5 pułk przeprawił się amfibiami na wysepkę Ngesebus, gdzie budowano japońskie lotnisko myśliwskie. Tym razem przygotowanie ogniowe – armaty, haubice, okręty i Corsairy z lotniska na Peleliu – okazało się skuteczne, a wysepkę zdobyto w ciągu dwóch dni. Według amerykańskich danych pułk stracił 15 zabitych i 33 rannych, a Japończycy około 470 zabitych. Do 1 października północna część Peleliu była w rękach amerykańskich. Japońska obrona skupiła się odtąd w Kieszeni Umurbrogol, która według amerykańskiej monografii miała pod koniec września około 800 metrów długości i 350 metrów szerokości.

Kieszeń Umurbrogol (październik)

Walki o Kieszeń przypominały oblężenie. Kolejne grzbiety i wąwozy otrzymywały nazwy nadawane przez żołnierzy – „Podkowa”, „Pięciu Braci”, „Pięć Sióstr”, „Grzbiet Walta”, „Grzbiet Boyda”, „Chiński Mur”, „Dolina Śmierci” – a niektóre z nich zdobywano i tracono po kilka razy. Każdą jaskinię trzeba było zdobywać osobno, często kilka razy, bo Japończycy wracali do niej podziemnymi przejściami. Od 29 września za Kieszeń odpowiadał 7 pułk piechoty morskiej, który do połowy października stracił według amerykańskich danych blisko połowę stanu; zastąpił go 5 pułk, a jego dowódca, płk Harris, przeszedł na metodę oblężniczą. Zamiast natarć na grzbiety marines i saperzy budowali drogi dla czołgów i buldożerów, spychaczami zasypywali wejścia do jaskiń, a czołgi i amfibie z miotaczami ognia wypalały stanowiska z bliskiej odległości.

15 października odpowiedzialność za oblężenie Kieszeni przejął 321 pułk piechoty, a 1 Dywizja Piechoty Morskiej zaczęła opuszczać wyspę. 20 października, w dniu desantu na Leyte, generał Mueller objął dowództwo wszystkich wojsk na Peleliu, a Geiger i Rupertus odlecieli z wyspy. Amerykańska oficjalna monografia piechoty morskiej podaje tę datę; w części opracowań, w tym w anglojęzycznej Wikipedii, jako dzień przejęcia dowództwa przez 81 Dywizję podawany jest 30 października.

Sześć tygodni oblężenia i koniec obrony (październik – 27 listopada)

81 Dywizja kontynuowała metodę oblężniczą: powoli zaciskała pierścień, budowała drogi w głąb masywu, ustawiała działa na wprost wejść do jaskiń i polewała je płonącą mieszanką z miotaczy ognia zasilanych długimi wężami. Jedyne stałe źródło wody obrońców, sadzawkę w dolinie zwanej Podkową, oświetlano nocą reflektorami i trzymano pod ogniem. Od połowy października przybywał z Ulithi 323 pułk piechoty, który 26 października zluzował wyczerpany 321 pułk. Obrońcy, coraz mniej liczni, głodni i spragnieni, wypuszczali się nocą po wodę i zapasy, ale nie wykonali już żadnego większego kontrataku. Generał major Kenjirō Murai, przysłany wcześniej przez Inoue na Peleliu jako doradca, pozostał przy Nakagawie do końca.

24 listopada Nakagawa wysłał do sztabu dywizji ostatni meldunek. Według przekazów przytaczanych w literaturze pisał w nim, że „miecz jest złamany, a włócznie się skończyły”, i informował, że podzielił resztę ludzi – kilkudziesięciu żołnierzy – na małe grupy, którym kazał atakować przeciwnika, gdzie się da. Następnie spalił sztandar pułku i wraz z Muraiem popełnił seppuku. Nocą z 24 na 25 listopada Amerykanie zabili kilkudziesięciu Japończyków próbujących przedrzeć się z okrążenia; od wziętego wtedy do niewoli żołnierza dowiedzieli się o śmierci obu dowódców. Nakagawę pośmiertnie awansowano do stopnia generała porucznika.

Rankiem 27 listopada oddziały 323 pułku zamknęły pierścień wokół ostatnich jaskiń, nie natrafiając już na zorganizowany opór. O godzinie 11.00 dowódca pułku zameldował Muellerowi, że operacja na Peleliu została zakończona. Od lądowania minęły 73 dni.

Ostatni obrońcy

Walki nie ustały całkowicie. Przez następne tygodnie amerykańskie patrole wciąż wykrywały i zabijały pojedynczych żołnierzy japońskich ukrywających się w jaskiniach; według anglojęzycznych opracowań 81 Dywizja prowadziła działania oczyszczające jeszcze w styczniu 1945 roku. Najdłużej wytrwała grupa ponad trzydziestu żołnierzy 2 pułku piechoty i marynarzy z jednostek bazowych pod dowództwem porucznika, która przez ponad dwa lata ukrywała się w jaskiniach wyspy, według relacji żywiąc się między innymi zapasami wykradanymi z amerykańskich magazynów. Dopiero 22 kwietnia 1947 roku, po tym jak sprowadzony na wyspę były japoński kontradmirał przekonał ich, że wojna dawno się skończyła, złożyli broń.

Straty

Dane o stratach różnią się w zależności od źródła i sposobu liczenia, dlatego podano je w przybliżeniu. Według zestawień amerykańskich na Peleliu i Ngesebus zginęło około 10,7 tysiąca Japończyków. Do niewoli trafiło od około 200 do około 300 ludzi, w większości robotników z formacji budowlanych, głównie Koreańczyków; żołnierzy było wśród jeńców niewielu. Na Angaur zginęło dalsze około 1,3 tysiąca Japończyków. Z garnizonu Peleliu przeżyli praktycznie tylko jeńcy i ukrywający się do 1947 roku maruderzy.

Według części historyków odsetek strat amerykańskich był najwyższy spośród wszystkich operacji desantowych wojny na Pacyfiku. 1 Dywizja Piechoty Morskiej straciła według oficjalnych zestawień co najmniej 1250 zabitych, zmarłych z ran i zaginionych (w innych zestawieniach ponad 1,3 tysiąca) oraz ponad 5 tysięcy rannych – łącznie ponad 6,5 tysiąca ludzi, przeszło jedną trzecią stanu dywizji. 81 Dywizja Piechoty straciła na Peleliu i Angaur łącznie kilkuset zabitych (w różnych zestawieniach od ponad 500 do około 600) i około 2,7 tysiąca rannych. Marynarka wojenna miała w operacji na Palau blisko 200 zabitych. Wielu żołnierzy wycofano z walki z powodu wyczerpania cieplnego, chorób i załamania psychicznego. Według powojennych wyliczeń amerykańskich na każdego zabitego obrońcę zużyto ponad 1,5 tysiąca sztuk amunicji.

Rdzennych mieszkańców wyspy Japończycy według większości opracowań przesiedlili przed bitwą na północne wyspy archipelagu, więc nie znaleźli się w strefie walk. Ich wsie i plantacje na wyspie zostały jednak całkowicie zniszczone.

Spór o sens bitwy

Peleliu od dawna należy do najbardziej spornych bitew wojny na Pacyfiku. Krytycy – wśród nich wielu weteranów i część historyków – wskazują, że Halsey już 13 września radził zrezygnować z operacji, a przyspieszenie desantu na Leyte odebrało jej główne uzasadnienie. Lotnisko na Peleliu nie odegrało istotnej roli w walkach o Filipiny, a japoński garnizon, odcięty od zaopatrzenia, nie byłby w stanie zagrozić amerykańskim konwojom; można go było ominąć i pozostawić samemu sobie, jak wiele innych wysp. Wyspy północnego Palau, z silnym garnizonem 14 Dywizji, rzeczywiście ominięto i doczekały one kapitulacji Japonii w sierpniu 1945 roku.

Obrońcy decyzji Nimitza podkreślają, że w chwili rady Halseya wojska były już w drodze, a rozmiaru japońskiej obrony nikt nie znał; że opanowanie południowego Palau zamykało Japończykom bazę na flance drogi na Filipiny; i że zajęte przy okazji Ulithi stało się jednym z największych kotwicowisk floty amerykańskiej w tej wojnie. Spór dotyczy więc nie tyle samego zajęcia Palau, ile tego, czy zdobywanie Peleliu za taką cenę było konieczne. Do jego trwałości przyczyniła się też pamięć weteranów: wspomnienia szeregowca 5 pułku piechoty morskiej Eugene’a Sledge’a „With the Old Breed” (1981) stały się jedną z najczęściej czytanych relacji żołnierskich z wojny na Pacyfiku.

Znaczenie

Bitwa o Peleliu zamknęła amerykańską ofensywę na środkowym Pacyfiku w 1944 roku i zbiegła się w czasie z początkiem walk o Filipiny. Kilka dni przed zakończeniem walk o Angaur Amerykanie wylądowali na Leyte, a stoczona w następnych dniach bitwa w zatoce Leyte przesądziła o losie japońskiej floty. Na tym tle krwawe zmagania o małą wyspę w Palau zeszły w prasie na dalszy plan, przyćmione także przez wydarzenia w Europie, i przez wiele lat pozostawały mało znane.

Dla przebiegu wojny ważniejsza okazała się lekcja, jaką dało Peleliu. Japończycy po raz pierwszy na taką skalę zastosowali tu obronę w głąb, opartą na jaskiniach i tunelach, bez samobójczych szarż, obliczoną na zadanie przeciwnikowi jak największych strat. Ta sama metoda, w jeszcze większej skali, czekała Amerykanów w 1945 roku w bitwie o Iwo Jimę i w bitwie o Okinawę, gdzie obrońcy również pozwolili wylądować przeciwnikowi i bronili się we wnętrzu wysp. Amerykańscy dowódcy wyciągnęli z Peleliu część wniosków – dotyczących zwłaszcza walki z umocnionymi jaskiniami przy użyciu czołgów, miotaczy ognia i ładunków wybuchowych – ale według historyków zmiany w sposobie przygotowania desantów były ograniczone. Rosnące straty w walkach o kolejne wyspy, coraz bliższe Japonii, wpłynęły następnie na amerykańskie szacunki kosztów inwazji na wyspy macierzyste.

1 Dywizja Piechoty Morskiej, wycofana na Pavuvu, odbudowywała siły przez kolejne miesiące i weszła do walki dopiero na Okinawie w kwietniu 1945 roku. Jej dowódca, generał Rupertus, zmarł w marcu 1945 roku na atak serca. Peleliu, po wojnie należące do powiernictwa ONZ administrowanego przez Stany Zjednoczone, a od 1994 roku do niepodległej Republiki Palau, zachowało liczne ślady bitwy: wraki czołgów i amfibii, zasypane jaskinie oraz pomniki obu stron.

Źródła

  1. ibiblio.org · USMC M Peleliu 9
  2. ibiblio.org · USMC M Peleliu 3
  3. Battle of Peleliu · Wikipedia (en)

Na osi czasu

(01)