TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ostrzał Iwo Jimy

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
25 stycznia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, US Navy, Raymond Spruance

Pod koniec stycznia 1945 roku amerykańska marynarka wojenna po raz kolejny ostrzelała Iwo Jimę – niewielką wulkaniczną wyspę w archipelagu Kazan, leżącą mniej więcej w połowie drogi między Marianami a Tokio. Według amerykańskich historii oficjalnych zespół krążowników i niszczycieli kontradmirała Allana E. Smitha – ciężkie krążowniki USS Chester, Pensacola i Salt Lake City z eskortą – otworzył ogień do wyspy 24 stycznia, w ataku skoordynowanym z nalotem bombowców lotnictwa armii. Wiadomość o ostrzale dotarła do opinii publicznej dzień później, w komunikatach dowództwa floty, i stąd data 25 stycznia, pod którą wydarzenie odnotowuje część kronik wojny.

Nie był to pierwszy taki atak, lecz kolejny z serii. Od uderzenia 8 grudnia 1944 roku bombowce Consolidated B-24 Liberator z Marianów atakowały wyspę dzień w dzień, a krążowniki Smitha ostrzeliwały ją już 8, 24 i 27 grudnia oraz 5 stycznia, zahaczając przy okazji o sąsiednie Chichi-jimę i Haha-jimę. Styczniowy ostrzał był więc elementem długiej, metodycznej kampanii, która miała przygotować grunt pod desant. Zapowiadał zarazem, dokąd zmierza następne wielkie uderzenie Amerykanów na środkowym Pacyfiku.

Dlaczego Iwo Jima

Znaczenie wyspy wynikało z amerykańskiej ofensywy powietrznej przeciw Japonii. Od jesieni 1944 roku bombowce Boeing B-29 Superfortress XXI Dowództwa Bombowego startowały z Saipanu, Tinianu i Guamu – 24 listopada po raz pierwszy zaatakowały Tokio. Lot nad Japonię i z powrotem liczył około 2400 kilometrów w każdą stronę i prowadził nad Iwo Jimą. Z jej dwóch lotnisk japońskie myśliwce przechwytywały bombowce, stacja radarowa ostrzegała wyspy macierzyste przed nadlatującymi wyprawami, a od listopada 1944 do stycznia 1945 roku samoloty startujące z Iwo Jimy lub przez nią przelatujące atakowały lotniska na Marianach i niszczyły stojące tam B-29.

Opanowanie wyspy miało odwrócić tę sytuację: usunąć japoński punkt ostrzegawczy, dać amerykańskim myśliwcom eskortowym bazę w zasięgu Japonii, a uszkodzonym bombowcom – lotnisko awaryjne w połowie drogi. Styczeń pokazał, jak bardzo jest to potrzebne. Podczas nalotów B-29 na Japonię w styczniu 1945 roku bombardowania precyzyjne z dużej wysokości przynosiły rozczarowujące wyniki, a straty w maszynach i załogach były dotkliwe. 20 stycznia dowództwo XXI Dowództwa Bombowego objął gen. mjr Curtis LeMay, który wkrótce radykalnie zmienił taktykę nalotów.

Operacja Detachment

Decyzję o zajęciu Iwo Jimy podjęło amerykańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów 3 października 1944 roku, gdy rozstrzygnęło, że zamiast Formozy celem będą Luzon, wyspy Kazan i Bonin oraz Okinawa. Admirał Chester Nimitz otrzymał zadanie zdobycia Iwo Jimy, pierwotnie z terminem 20 stycznia 1945 roku. Operację nazwano Detachment. Przedłużające się walki na Filipinach – na Leyte, a potem lądowanie w zatoce Lingayen 9 stycznia – wiązały jednak okręty wsparcia artyleryjskiego, transportowce i lotniskowce eskortowe, które miały wziąć udział także w desancie na Iwo Jimę. Termin przesunięto najpierw na 3 lutego, a w końcu na 19 lutego 1945 roku.

Całością dowodził admirał Raymond Spruance, dowódca 5 Floty. Siłami desantowymi kierował wiceadmirał Richmond Kelly Turner, wojskami ekspedycyjnymi – gen. por. Holland Smith, a samym desantem – gen. mjr Harry Schmidt, dowódca V Korpusu Desantowego. Do walki przeznaczono trzy dywizje piechoty morskiej: 4 i 5, które miały wylądować pierwsze, oraz 3 jako odwód – łącznie około 70 tysięcy żołnierzy. W styczniu 1945 roku dywizje kończyły szkolenie i ćwiczenia desantowe na Hawajach, a sztaby dopracowywały plany na podstawie zdjęć lotniczych wyspy.

Wyspa, która schodziła pod ziemię

Ostrzał z 24 stycznia, podobnie jak wcześniejsze, trafiał w wyspę coraz lepiej przygotowaną do obrony. Garnizonem dowodził gen. por. Tadamichi Kuribayashi, który od czerwca 1944 roku przebudowywał obronę według własnej koncepcji. Latem 1944 roku z wyspy ewakuowano jej cywilnych mieszkańców – około tysiąca osób – i Iwo Jima stała się wyłącznie twierdzą. Pod koniec 1944 roku znajdowało się na niej około 21 tysięcy żołnierzy armii i marynarki; oddziałami marynarki dowodził kontradmirał Toshinosuke Ichimaru.

Kuribayashi nie zamierzał bronić plaż ani wyprowadzać masowych nocnych kontrataków, które na innych wyspach szybko wyniszczały garnizony. Żołnierze drążyli w miękkiej skale wulkanicznej tunele i podziemne stanowiska, łączące bunkry, schrony i magazyny, a stanowiska artylerii ustawiano tak, by mogły ostrzeliwać plaże dopiero wtedy, gdy wyląduje na nich piechota. Rejon góry Suribachi na południu wyspy przygotowano do samodzielnej obrony. Według relacji przytaczanych w historiografii Kuribayashi rozpowszechnił wśród żołnierzy przyrzeczenia, zgodnie z którymi każdy z nich miał bronić się do końca i przed śmiercią zabić dziesięciu nieprzyjaciół.

Amerykańskie bomby i pociski utrudniały Japończykom życie: niszczyły zabudowania i samoloty na lotniskach, odcinały dostawy, zmuszały do pracy nocami. Na głęboko ukrytą obronę działały jednak słabo. Oficjalna monografia amerykańskiej piechoty morskiej odnotowuje, że według zdjęć lotniczych z początku 1945 roku liczba umocnień na wyspie mimo nalotów i ostrzałów rosła, a nie malała.

Spór o długość ostrzału

Właśnie te zdjęcia stały w tle sporu, który zimą 1944/1945 roku podzielił planistów operacji. Jak podają amerykańskie opracowania, gen. Schmidt zażądał dziesięciu dni ciężkiego ostrzału artylerii okrętowej bezpośrednio przed desantem. Kontradmirał William Blandy, który miał dowodzić zespołem wsparcia ogniowego, odpowiedział, że przy takim czasie trwania okręty nie zdążyłyby uzupełnić amunicji przed lądowaniem, i zaproponował trzy dni. Piechota morska ponawiała prośby – o dziewięć, a następnie o cztery dni – lecz bez skutku. Spruance utrzymał trzy dni, tłumacząc to także planowanymi równocześnie atakami lotniskowców wiceadmirała Marca Mitschera na rejon Tokio, które miały powstrzymać japońskie lotnictwo przed interwencją pod Iwo Jimą, ale odbierały flocie część okrętów.

Decyzja wywołała w piechocie morskiej głęboką urazę. Holland Smith po wojnie wielokrotnie zarzucał marynarce, że niedostatek wsparcia artyleryjskiego kosztował życie jego żołnierzy. Historycy oceniają ten spór różnie: jedni uważają, że dłuższy ostrzał oszczędziłby wielu ofiar, inni wskazują, że przeciw obronie ukrytej w skale nawet dziesięć dni ognia nie przyniosłoby rozstrzygnięcia. Styczniowe ostrzały krążowników Smitha, krótkie i oddalone od siebie o kilka tygodni, były w tym sporze argumentem po obu stronach – pokazywały zarówno determinację floty, jak i ograniczoną skuteczność takich działań.

Miejsce w wojnie

Ostrzały i naloty trwały do samego desantu. Na przełomie stycznia i lutego Liberatory z Marianów wykonywały nad wyspą po trzydzieści kilka lotów dziennie, a 16 lutego okręty Blandy’ego rozpoczęły trzydniowe przygotowanie artyleryjskie, utrudnione przez złą pogodę. 19 lutego 1945 roku 4 i 5 Dywizja Piechoty Morskiej wylądowały na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy i rozpoczęła się bitwa o Iwo Jimę. Ukryta pod ziemią obrona Kuribayashiego, w dużej mierze nietknięta przez tygodnie bombardowań, stawiała opór do 26 marca. Zginęło około 6800 Amerykanów, a łączne straty amerykańskie – ponad 26 tysięcy zabitych i rannych – przewyższyły japońskie; z około 21 tysięcy obrońców do niewoli trafiło tylko około dwustu.

Wyspa spełniła potem swoje zadanie: według oficjalnej historii amerykańskiego lotnictwa do końca wojny odnotowano na niej 2251 lądowań B-29, a z jej lotnisk startowały myśliwce eskortujące wyprawy nad Japonię. Doświadczenie Iwo Jimy – zwłaszcza to, jak niewiele mogą zdziałać bomby i pociski przeciw obronie ukrytej w skale – zaważyło na przygotowaniach do bitwy o Okinawę, poprzedzonej znacznie dłuższym ostrzałem, i na szacunkach strat w planach inwazji na Japonię. Styczniowy ostrzał z 24–25 stycznia 1945 roku był w tej historii jednym z wielu ogniw: niewielkim pod względem skali, ale charakterystycznym dla całej kampanii, w której Amerykanie przez dziesięć tygodni uderzali w wyspę, a jej obrońcy coraz głębiej schodzili pod ziemię.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.