- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 24 listopada 1944
- Autor:
- Łukasz
24 listopada 1944 roku nad Tokio pojawiły się amerykańskie czterosilnikowe bombowce Boeing B-29 Superfortress. Był to pierwszy nalot na stolicę Japonii od rajdu Doolittle’a z kwietnia 1942 roku i pierwszy atak bombowców operujących z Marianów na japońskie wyspy macierzyste. Celem były zakłady silników lotniczych koncernu Nakajima w Musashino na zachodnich przedmieściach miasta. Operacja nosiła kryptonim „San Antonio I”. Jej wynik był skromny, ale tego dnia zaczęła się kampania lotnicza, która w ciągu dziewięciu miesięcy obróciła w ruinę większość wielkich miast Japonii.
Niekiedy podaje się, że pierwszy B-29 z bazy na Tinianie zaatakował Tokio. Wymaga to sprostowania. Wszystkie bombowce, które 24 listopada poleciały nad Tokio, wystartowały z lotniska Isley Field na Saipanie, gdzie stacjonowało 73 Skrzydło Bombowe – jedyna wówczas jednostka 21 Dowództwa Bombowego na Marianach. Lotniska na Tinianie, należące do baz B-29 na Marianach, przyjęły pierwsze bombowce dopiero pod koniec 1944 roku, a bojowo wykorzystano je od początku 1945 roku. Data 24 listopada jest natomiast poprawna.
Droga do Tokio
B-29, najdroższy i najbardziej zaawansowany bombowiec wojny, od początku przeznaczono do walki z Japonią. Pierwsza próba jego użycia, plan „Matterhorn”, przyniosła jednak rozczarowanie. Bombowce 20 Dowództwa Bombowego, operujące z Indii i wysuniętych lotnisk pod Chengdu w Chinach, przeprowadziły latem 1944 roku pierwsze naloty na Japonię, ale z Chin sięgały tylko Kiusiu, a każdy litr paliwa trzeba było dowozić przez Himalaje. Tokio, Nagoja i Osaka leżały poza ich zasięgiem.
Rozwiązaniem okazały się Mariany. Po zdobyciu Saipanu latem 1944 roku Amerykanie zaczęli budować tam lotniska dla B-29, położone około 2400 kilometrów od Tokio i zaopatrywane bezpośrednio drogą morską. Bombowce podlegały 20 Armii Lotniczej, kierowanej osobiście przez szefa sił powietrznych armii gen. Henry’ego H. Arnolda w Waszyngtonie. Dowództwo 21 Dowództwa Bombowego na Marianach objął w sierpniu 1944 roku gen. bryg. Haywood S. Hansell, jeden z twórców amerykańskiej doktryny precyzyjnych dziennych bombardowań z dużej wysokości. 73 Skrzydłem Bombowym dowodził gen. bryg. Emmett „Rosie” O’Donnell, weteran walk na Filipinach w 1941 roku.
Pierwszy B-29 wylądował na Saipanie 12 października 1944 roku, kolejne przylatywały przez następne tygodnie. Załogi miały za sobą krótkie szkolenie w Kansas i niewielkie doświadczenie w lotach w zwartym szyku na duże odległości, dlatego Hansell przeprowadził najpierw serię lotów ćwiczebnych nad bliższymi celami – atolem Truk w Karolinach i wyspą Iwo Jima. 1 listopada nad Tokio przeleciał samolot rozpoznawczy F-13, fotograficzna odmiana B-29. Był to pierwszy amerykański samolot nad stolicą od kwietnia 1942 roku. Jego zdjęcia oraz kolejne loty rozpoznawcze pozwoliły wskazać cele: fabryki silników i płatowców w rejonie Tokio i Nagoi.
Hansell wybrał na pierwszy cel zakłady Nakajimy w Musashino. Wytwarzano tam znaczną część silników dla japońskich samolotów wojskowych – według amerykańskich szacunków około jednej trzeciej. Zgodnie z doktryną Hansella zniszczenie takiego „wąskiego gardła” miało sparaliżować całe lotnictwo przeciwnika. Plan przewidywał atak dzienny z wysokości około 9000 metrów, poza zasięgiem większości japońskiej artylerii przeciwlotniczej.
Przygotowania nie przebiegały gładko. Pierwotnie nalot miał się zbiec z atakiem samolotów z lotniskowców na rejon Tokio, ale flota była zaangażowana w walkach o Filipiny po lądowaniu na Leyte i jej udział odwołano. Według amerykańskich opracowań operację planowano na 17 listopada, lecz przez tydzień odkładano ją z powodu złej pogody nad Saipanem i nad trasą lotu. O’Donnell i część oficerów sztabowych, obawiając się wysokich strat w dziennym ataku bez osłony myśliwców, proponowali zamiast tego nocne naloty. Hansell odrzucił te propozycje i podtrzymał plan ataku dziennego. Sam nie mógł polecieć nad Japonię – zakazano mu udziału w lotach bojowych, prawdopodobnie ze względu na jego wiedzę o tajemnicach wojskowych najwyższej wagi.
Nalot 24 listopada
Rankiem 24 listopada 1944 roku z Isley Field wystartowało 111 bombowców (w niektórych zestawieniach – 110). Na czele leciał B-29 „Dauntless Dotty” z O’Donnellem na pokładzie jako dowódcą wyprawy. Maszynę prowadził mjr Robert K. Morgan, wcześniej dowódca słynnego B-17 „Memphis Belle” w Europie, a bombardierem prowadzącym był jego dawny towarzysz z tamtej załogi, Vincent Evans. Lot nad Japonię trwał kilka godzin, a cała wyprawa – w obie strony – około 14 godzin. Już w drodze 17 bombowców zawróciło z powodu awarii, głównie zawodnych silników Wright R-3350, a sześć kolejnych z przyczyn technicznych nie zdołało zrzucić bomb.
Nad Japonią Amerykanie natrafili na zjawisko, którego nie przewidzieli planiści. Na wysokości około 9000 metrów wiał z zachodu prąd strumieniowy – wiatr o prędkości dochodzącej, według relacji lotników, do 200 kilometrów na godzinę i więcej. Bombowce zbliżające się do celu z wiatrem w ogon miały prędkość względem ziemi rzędu 700 kilometrów na godzinę. Przy takiej prędkości celowniki bombowe nie nadążały, a bombardierzy mieli zaledwie chwilę na zidentyfikowanie celu. Na dodatek nad Musashino zalegały chmury, które zasłaniały zakłady.
Główny cel zaatakowały, według większości opracowań, tylko 24 bombowce (niektóre zestawienia podają nieco wyższą liczbę). Pozostałe 64 zrzuciły bomby na cele zapasowe: rejon portu i dzielnice przemysłowe i mieszkalne Tokio, w dużej części przez chmury, przy pomocy radaru. Bombardowanie celów zapasowych nad gęsto zabudowanym miastem oznaczało w praktyce, że bomby spadały także na domy mieszkalne.
Obrona i straty
Japońska obrona powietrzna stolicy poderwała według amerykańskich danych około 125 myśliwców armii i marynarki. Na wysokości, na której leciały B-29, japońskie samoloty traciły jednak manewrowość, a szybkie bombowce z wiatrem w ogon trudno było dogonić. Jeden B-29 został zniszczony w wyniku taranowania: uszkodzony myśliwiec Nakajima Ki-44 uderzył w jego statecznik i maszyna runęła do morza u wybrzeży Japonii. Drugi bombowiec, któremu zabrakło paliwa w drodze powrotnej, wodował na morzu. Według amerykańskich zestawień jeden lotnik zginął, czterech zostało rannych, a jedenastu, w tym cała załoga staranowanego bombowca, uznano za zaginionych i zmarłych; kilkanaście maszyn wróciło z uszkodzeniami od ognia myśliwców lub artylerii przeciwlotniczej.
Taranowanie zapowiadało nową taktykę. W obliczu przewagi technicznej B-29 japońskie dowództwo obrony powietrznej stolicy zaczęło jesienią 1944 roku tworzyć specjalne grupy myśliwców, których piloci mieli celowo zderzać się z bombowcami, mając nadzieję na skok ze spadochronem. W miesiącach, które nastąpiły, takie ataki powtarzały się, choć nigdy nie zagroziły poważnie amerykańskiej kampanii.
Skromne wyniki
Efekt nalotu był niewielki. Według powojennych ustaleń amerykańskiej komisji badającej skutki bombardowań (USSBS), na teren zakładów w Musashino spadło 48 bomb. Zniszczyły one lub uszkodziły około 1 procenta budynków i 2,4 procenta maszyn. Zginęło 57 pracowników zakładów, a 75 zostało rannych. Ofiary w dzielnicach Tokio trafionych bombami zrzuconymi na cele zapasowe nie są dokładnie znane. Zakłady pracowały dalej, a Amerykanie musieli wracać nad Musashino jeszcze wiele razy.
Mimo to naloty miały znaczenie wykraczające poza zniszczenia. Pojawienie się amerykańskich bombowców nad stolicą, w biały dzień i w dużej liczbie, podważyło zaufanie Japończyków do zapewnień o nietykalności wysp macierzystych – zwłaszcza po wcześniejszej utracie Saipanu, która w lipcu 1944 roku doprowadziła do upadku rządu Hidekiego Tōjō. Japońska propaganda przedstawiała nalot jako odparty, a liczbę zestrzelonych bombowców wielokrotnie zawyżała. Dla amerykańskiej opinii publicznej, informowanej o „pierwszym wielkim nalocie na Tokio”, wydarzenie miało przede wszystkim wymiar symboliczny.
Hansell i LeMay
Kolejne naloty potwierdziły, że 24 listopada nie był wyjątkiem. 27 listopada B-29 ponownie poleciały nad Musashino, ale przez chmury zbombardowały głównie cele zapasowe. W nocy z 29 na 30 listopada 29 bombowców przeprowadziło pierwszy próbny nalot zapalający na dzielnice przemysłowe Tokio. Japończycy odpowiedzieli od 27 listopada atakami na lotniska na Saipanie; do stycznia 1945 roku zniszczyli w nich jedenaście B-29 i uszkodzili kilkadziesiąt. W listopadzie japońska armia zaczęła też wypuszczać nad Pacyfik balony z bombami, które z prądem strumieniowym miały docierać do Ameryki Północnej – bez większych skutków.
W grudniu i na początku stycznia 1945 roku Hansell atakował zakłady lotnicze w Tokio i Nagoi. Prąd strumieniowy, chmury, awarie silników i niedoświadczenie załóg sprawiały, że wyniki pozostawały mizerne, a straty – według amerykańskich danych średnio ponad 4 procent wysłanych maszyn na każdą wyprawę – rosły. Arnold, rozliczany z ogromnych kosztów programu B-29, tracił cierpliwość. W sztabie 20 Armii Lotniczej przeważał już pogląd, że skuteczniejsze od precyzyjnych ataków na fabryki będą naloty zapalające na japońskie miasta, zbudowane w dużej części z drewna. Hansell sprzeciwiał się temu zarówno z powodów wojskowych, jak i moralnych.
6 stycznia 1945 roku Hansell dowiedział się, że zostaje odwołany. Jego następcą został gen. Curtis LeMay, dotąd dowódca B-29 w Indiach i Chinach. LeMay po kilku tygodniach prób porzucił dzienne bombardowania z dużej wysokości. W nocy z 9 na 10 marca 1945 roku ponad 300 bombowców, lecąc nisko i bez większości uzbrojenia obronnego, zrzuciło na Tokio bomby zapalające. Burza ogniowa zniszczyła około 40 kilometrów kwadratowych miasta; zginęło według różnych szacunków od około 80 do ponad 100 tysięcy ludzi. Był to najbardziej niszczycielski pojedynczy nalot w historii (zob. naloty na Tokio).
Miejsce w wojnie
Nalot z 24 listopada 1944 roku był militarnie nieudany, ale otworzył strategiczną kampanię lotniczą przeciwko Japonii. Po nim przyszły kolejne miesiące coraz potężniejszych ataków: wiosną 1945 roku Amerykanie zdobyli Iwo Jimę, między innymi po to, by uszkodzone B-29 miały gdzie lądować w drodze powrotnej, a do Saipanu dołączyły bazy na Tinianie i Guamie. Naloty zapalające zniszczyły większą część Tokio, Nagoi, Osaki, Kobe i Jokohamy oraz dziesiątki mniejszych miast; B-29 zaminowały też z powietrza japońskie porty i cieśniny. Liczba cywilnych ofiar bombardowań Japonii jest sporna – szacunki wahają się od około 250 tysięcy do ponad pół miliona zabitych, wliczając ofiary bomb atomowych.
Spór między Hansellem a LeMayem – między precyzyjnym atakiem na przemysł a niszczeniem całych miast – stał się jednym z głównych tematów historii wojny powietrznej. Hansell do końca życia twierdził, że precyzyjne bombardowania także doprowadziłyby do klęski Japonii. Kampania zapoczątkowana 24 listopada 1944 roku zakończyła się w sierpniu 1945 roku, gdy B-29 z Tinianu zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Wraz z blokadą morską i przystąpieniem ZSRR do wojny przesądziło to o kapitulacji Japonii.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 listopada 1944 · Front zachodniZdobycie Metzu22 listopada 1944 ustał zorganizowany opór niemiecki w Metzu, do którego 3 Armia weszła 18–19 listopada. Część fortów broniła się do 13 grudnia.
- 25 listopada 1944 · Front wschodniZajęcie SaremyW nocy z 23 na 24 listopada 1944 Niemcy ewakuowali półwysep Sõrve. Cała Sarema, zajęta w większości już 5–8 października, znalazła się w rękach radzieckich.
- 26 listopada 1944 · PolskaKoniec komór gazowych w BirkenauJesienią 1944 SS przerwało gazowanie w Birkenau. 26 listopada, według przyjętej daty, Himmler polecił zniszczyć krematoria, by zatrzeć ślady zbrodni.
- 26 listopada 1944 · Morze ŚródziemneImpas we WłoszechJesienią 1944 alianckie natarcie na Bolonię ugrzęzło w Apeninach i błotach Romanii. Pod koniec listopada front we Włoszech zamierał na zimę.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 5 listopada 1944 · PacyfikNalot na Singapur5 listopada 1944 B-29 z Indii zbombardowały bazę morską w Singapurze i na trzy miesiące unieruchomiły wielki suchy dok. Był to pierwszy z serii nalotów.
- 6 stycznia 1945 · PacyfikNaloty B-29 na Japonię w styczniu 19456 I 1945 B-29 z Chin zbombardowały Ōmurę, a Hansell dowiedział się o odwołaniu. W styczniu B-29 z Marianów atakowały Nagoję, Tokio i Akashi z mizernym skutkiem.
- 25 lutego 1945 · PacyfikNalot zapalający na Tokio 25 lutego25 II 1945 ponad 170 bombowców B-29 zrzuciło przez zamieć śnieżną bomby zapalające na Tokio. Spłonęło ok. 2,6 km² miasta – zapowiedź nalotów nocnych.
- 9 marca 1945 · PacyfikNalot na Tokio 9–10 marcaW nocy z 9 na 10 III 1945 279 B-29 zrzuciło bomby zapalające na wschodnie Tokio. Burza ogniowa zabiła 80–100 tys. ludzi – najkrwawszy nalot w dziejach.