- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 15 września 1944
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa o Peleliu

Rankiem 15 września 1944 roku, o godzinie 8.32, pierwsze amfibie gąsienicowe z żołnierzami 1 Dywizji Piechoty Morskiej dotarły do plaż na południowo-zachodnim wybrzeżu Peleliu, niewielkiej koralowej wyspy na południowym krańcu archipelagu Palau, w zachodniej części Karolinów. Celem było lotnisko, które miało osłaniać od wschodu zapowiedziany powrót generała Douglasa MacArthura na Filipiny. Dowódca dywizji przewidywał walkę krótką i ostrą. Tymczasem japoński garnizon, ukryty w setkach jaskiń wapiennego grzbietu w środku wyspy, bronił się do końca listopada. Peleliu stało się jedną z najkrwawszych bitew piechoty morskiej w całej wojnie na Pacyfiku, a zarazem jedną z najbardziej spornych: do dziś historycy pytają, czy w ogóle trzeba było ją toczyć.
Popularne kalendaria mówią, że na Peleliu wylądowała amerykańska piechota morska i że krwawa bitwa na wyczerpanie trwała dwa i pół miesiąca. To się zgadza: wyspę uznano za zajętą 27 listopada, po 73 dniach walk, choć ostatni Japończycy wyszli z jaskiń dopiero wiele miesięcy później. Trzeba tylko dodać, że od drugiego tygodnia walk coraz większy ciężar przejmowała od marines armijna 81 Dywizja Piechoty.
Dlaczego Palau
Latem 1944 roku, po uderzeniach lotniskowców na Mariany, Amerykanie zdobyli Saipan, Tinian i Guam, a w Waszyngtonie i w Pearl Harbor wciąż spierano się o dalszą drogę do Japonii: przez Filipiny, jak chciał MacArthur, czy przez Formozę, za czym opowiadała się część admirałów. Bez względu na wynik tego sporu planiści uznali, że przed skokiem na Filipiny trzeba zneutralizować wyspy Palau, leżące niespełna tysiąc kilometrów na wschód od Mindanao. Stacjonowały tam japońskie samoloty i garnizony, które mogły zagrozić flance i liniom zaopatrzenia wojsk MacArthura idących od Nowej Gwinei. Lotnisko na Peleliu, najważniejsze w archipelagu, miało w amerykańskich rękach służyć dalszym operacjom.
Operację nazwano „Stalemate II”. W pierwotnej wersji obejmowała Peleliu, sąsiednią wyspę Angaur, a następnie Yap i atol Ulithi. Z braku okrętów desantowych mogła się zacząć dopiero po zakończeniu walk na Marianach. Siłami morskimi dowodził admirał William Halsey, którego 3 Flota przejęła w końcu sierpnia zespoły dotąd podlegające Raymondowi Spruance’owi, a desantem – generał piechoty morskiej Roy Geiger, dowódca III Korpusu Desantowego. Na Peleliu miała wylądować 1 Dywizja Piechoty Morskiej, weterani Guadalcanalu i przylądka Gloucester na Nowej Brytanii, a na Angaur – 81 Dywizja Piechoty.
Na kilka dni przed lądowaniem plan zakwestionował sam Halsey. Jego lotniskowce w pierwszej połowie września uderzały na Palau, Mindanao i środkowe Filipiny i napotkały zaskakująco słaby opór japońskiego lotnictwa. 13 września admirał zaproponował, by odwołać zajęcie Palau, Yapu i innych pośrednich celów, a wojska przeznaczone na te wyspy rzucić od razu na Leyte w środkowych Filipinach. Admirał Chester Nimitz przyjął część tej propozycji: amerykańscy szefowie sztabów, obradujący wtedy na konferencji w Quebecu, w ciągu doby przesunęli inwazję na Leyte na 20 października i zrezygnowali z Yapu. Nimitz uznał jednak – według relacji przytaczanych w amerykańskiej historiografii – że na odwołanie desantu na Peleliu i Angaur jest za późno, bo konwoje były już w drodze, a samo Palau i tak trzeba zabezpieczyć. Ten epizod stał się później głównym argumentem tych, którzy uważali bitwę za niepotrzebną.
Nowa japońska obrona
Peleliu ma około 9 kilometrów długości i najwyżej 3 kilometry szerokości. Na płaskim południu wyspy Japończycy zbudowali lotnisko w kształcie litery Z, a w jej środkowej i północnej części ciągnie się Umurbrogol – labirynt stromych wapiennych grzbietów, wąwozów i urwisk porośniętych gęstą dżunglą, która ukrywała ich prawdziwy kształt na zdjęciach lotniczych. W skałach znajdowały się setki naturalnych jaskiń i dawnych sztolni kopalni fosforytów, eksploatowanych w okresie japońskiego mandatu nad Karolinami. Rdzenni mieszkańcy wyspy zostali przed bitwą przesiedleni przez Japończyków na większe wyspy archipelagu, głównie na Babeldaob, dlatego w odróżnieniu od Saipanu walki na Peleliu nie pochłonęły wielu ofiar wśród miejscowej ludności.
Obronę archipelagu powierzono 14 Dywizji generała porucznika Sadae Inoue, przeniesionej wiosną 1944 roku z Armii Kwantuńskiej w Mandżurii; jej sztab mieścił się na wyspie Koror. Na Peleliu dowodził pułkownik Kunio Nakagawa, dowódca 2 Pułku Piechoty, wzmocnionego batalionami innych jednostek, żołnierzami marynarki wojennej i robotnikami budowlanymi – według amerykańskiej oficjalnej historii łącznie około 10–11 tysięcy ludzi, z czego mniej więcej 6,5 tysiąca stanowiła wyszkolona piechota. Na wyspę przysłano też generała majora Kenjirō Muraia, który miał wspierać Nakagawę radą, lecz faktyczne dowództwo pozostało w rękach pułkownika.
Klęski na Wyspach Gilberta, Marshalla i Marianach skłoniły japońskie dowództwo do zmiany taktyki. Dotąd garnizony próbowały zatrzymać desant na plażach, gdzie miażdżyła je artyleria okrętowa, a resztki sił rzucały się w nocnych atakach banzai, które kończyły się rzezią atakujących. Nowe wytyczne nakazywały co innego: plaże bronić tylko tyle, by opóźnić i wykrwawić desant, a główne siły ukryć w głębi wyspy, w umocnieniach odpornych na bombardowanie, i zmusić przeciwnika do długiej walki na wyczerpanie. Nakagawa zastosował je na Peleliu konsekwentnie. Jaskinie Umurbrogolu połączono tunelami, wejścia zabezpieczono stalowymi drzwiami i zamaskowano, a stanowiska rozmieszczono tak, by wzajemnie się osłaniały. Samobójcze szarże zostały zakazane. Obrońcy nie spodziewali się, że przeżyją; chodziło o to, by każdy z nich kosztował przeciwnika jak najwięcej czasu i krwi.
Jednocześnie Nakagawa nie oddał plaż bez walki. Na zachodnim wybrzeżu, naprzeciw lotniska, rozmieścił batalion piechoty, zaminował podejścia, a na skalistych cyplach zamykających plaże od północy i południa wykuł w koralu stanowiska działek przeciwpancernych i działek 20 mm, ostrzeliwujących plażę wzdłuż. Najgroźniejszym z nich był cypel na lewym skrzydle desantu, nazwany przez marines po prostu „The Point”.
„Dwa, najwyżej trzy dni”
Amerykański plan nie różnił się od wcześniejszych desantów. 1 Dywizja Piechoty Morskiej, dowodzona przez generała majora Williama Rupertusa, wyruszyła na początku września z bazy na wyspie Pavuvu w archipelagu Salomona. Od 12 września okręty kontradmirała Jessego Oldendorfa – pięć starych pancerników, krążowniki i niszczyciele – przez trzy dni ostrzeliwały wyspę, a samoloty z lotniskowców bombardowały ją od kilku dni wcześniej. Płetwonurkowie z zespołów rozbiórki podwodnej usuwali przeszkody na rafie. Oldendorf miał w końcu zameldować, że zabrakło mu celów. W rzeczywistości ostrzał zniszczył samoloty i zabudowania wokół lotniska, ale ukryte w skałach stanowiska ocalały niemal nietknięte, a obrońcy nie zdradzili ich ani jednym strzałem.
Rupertus był przekonany, że bitwa będzie krótka. Według wielokrotnie przytaczanej relacji zapowiedział oficerom, że walka będzie „ostra, ale szybka” i potrwa trzy dni, może tylko dwa. To przekonanie miało konsekwencje: na wyspę zeszła tylko garstka korespondentów wojennych, więc bitwa przez długi czas była w amerykańskiej prasie prawie nieobecna. Generał, który podczas ćwiczeń złamał kostkę, w dniu desantu pozostał na okręcie, z dala od plaż.
Plan zakładał lądowanie trzech pułków obok siebie na odcinku około trzech kilometrów. Na północy, na plażach White, miał uderzyć 1 Pułk Piechoty Morskiej pułkownika Lewisa Pullera, w środku, na plażach Orange 1 i 2 – 5 Pułk pułkownika Harolda Harrisa, a na południu, na Orange 3 – 7 Pułk pułkownika Hermana Hannekena. Pułk Harrisa miał przeciąć wyspę i zająć lotnisko, Puller – zwrócić się na północ ku wzgórzom, a Hanneken – oczyścić południowy cypel.
Dzień lądowania
Gdy amfibie przekraczały rafę, japońska artyleria i moździerze otworzyły ogień z wzgórz, a działka z cypli zaczęły razić z boku kolejne fale. Według amerykańskich relacji do 9.30 zniszczonych lub unieruchomionych było około 60 amfibii gąsienicowych i kołowych. Najciężej było na lewym skrzydle: 1 Pułk Pullera utknął pod ogniem z „The Point”, część jego łączności zniszczono jeszcze przed brzegiem, a jedna z kompanii została odcięta. 3 batalion 7 Pułku zmagał się na Orange 3 z przeszkodami na rafie, które zmusiły amfibie do podchodzenia gęsiego.
Najdalej dotarł 5 Pułk, osłonięty przez gaje palmowe. Po południu, gdy marines zbliżyli się do lotniska, Nakagawa wyprowadził przez pas startowy kontratak kilkunastu lekkich czołgów z piechotą na pancerzach. Amerykańskie czołgi Sherman, działa przeciwpancerne, bazooki i samoloty rozbiły go w krótkim czasie. Był to jedyny większy kontratak w stylu wcześniejszych bitew; potem obrońcy wrócili do swojej taktyki. Pod wieczór Amerykanie trzymali pas plaż i przyczółek sięgający miejscami półtora kilometra w głąb wyspy, ale daleko im było do zakładanych celów. Według danych piechoty morskiej pierwszy dzień kosztował dywizję ponad tysiąc zabitych i rannych, w tym około 200 zabitych. W nocy japońscy żołnierze przenikali za amerykańskie linie i walczyli wręcz w okopach.
Lotnisko, „The Point” i Krwawy Nos
16 września 5 Pułk przeszedł przez otwarte lotnisko pod ogniem artylerii z wzgórz i wyszedł na wschodni brzeg, przecinając wyspę. 7 Pułk w kolejnych dniach niszczył izolowany japoński batalion na południowym krańcu. Już 17 września na zdobytym pasie lądowały pierwsze lekkie samoloty obserwacyjne, a pod koniec miesiąca myśliwce Corsair piechoty morskiej, które startowały do ataków na cele odległe o kilkadziesiąt sekund lotu, zrzucając między innymi napalm. Do walki z obrońcami dołączył upał: temperatura sięgała w dzień ponad 40 stopni, a wodę pitną dowożono w beczkach po paliwie, których nie zdążono porządnie wymyć. Wielu marines padało z wyczerpania cieplnego.
Na lewym skrzydle kompania K 3 batalionu 1 Pułku kapitana George’a Hunta zdobyła „The Point”, niszcząc kolejne gniazda karabinów maszynowych i schron z działkiem 47 mm. Przez następną dobę z okładem odpierała, prawie bez wody i amunicji, japońskie kontrataki. Według historii piechoty morskiej z kompanii, gdy nadeszły posiłki, zostało zdolnych do walki kilkunastu ludzi.
Potem pułk Pullera wszedł w Umurbrogol, nazwany przez marines „Krwawym Nosem” (Bloody Nose Ridge). Każdy grzbiet okazywał się osłaniany ogniem z kilku innych, każde zdobyte wzgórze – kolejną linią obrony. Obrońcy strzelali tylko wtedy, gdy mogli zadać największe straty, celowali w sanitariuszy i noszowych, a nocą wysyłali małe grupy na amerykańskie stanowiska. W ciągu sześciu dni 1 Pułk stracił według danych piechoty morskiej około 1750 ludzi, ponad dwie trzecie stanu; niektóre kompanie przestały istnieć. Rupertus długo nie chciał prosić o pomoc wojsk lądowych, lecz w końcu Geiger, po wizycie na stanowisku dowodzenia Pullera, wycofał pułk z linii.
Zastąpili go żołnierze 81 Dywizji Piechoty generała majora Paula Muellera. 17 września dwa jej pułki wylądowały na sąsiednim Angaurze, wyspie bronionej przez około 1400 Japończyków. Amerykanie już po kilku dniach zajęli większą część wyspy i mogli tam budować lotnisko, ale ostatnie gniazda oporu w skałach na północnym zachodzie zlikwidowano dopiero w drugiej połowie października. 23 września 321 Pułk Piechoty przeszedł z Angauru na Peleliu i wraz z marines okrążył ostatnie japońskie pozycje w Umurbrogolu, nazywane odtąd po prostu „Kieszenią” (the Pocket).
Co było dalej
Walka o „Kieszeń” zmieniła się w oblężenie, prowadzone metodycznie: buldożery torowały drogi, czołgi z miotaczami ognia wypalały jaskinię po jaskini, a saperzy wysadzali i zasypywali wejścia. W połowie października wyczerpany 7 Pułk zastąpiono 5 Pułkiem, a 20 października dowodzenie na wyspie przejęła 81 Dywizja. Pułki 1 Dywizji Piechoty Morskiej wracały na Pavuvu w październiku; po miesiącu walk dywizja straciła według danych piechoty morskiej ponad 6,5 tysiąca zabitych i rannych, czyli ponad jedną trzecią stanu. 24 listopada Nakagawa wysłał ostatni meldunek, spalił sztandar pułku i wraz z generałem Muraiem popełnił samobójstwo; obaj zostali pośmiertnie awansowani na generałów poruczników. 27 listopada Amerykanie uznali wyspę za zajętą. Mała grupa japońskich żołnierzy i marynarzy ukrywała się jednak w jaskiniach do kwietnia 1947 roku i poddała się dopiero, gdy były japoński admirał przekonał ją, że wojna się skończyła.
Straty były bardzo wysokie jak na tak małą wyspę. Według oficjalnych amerykańskich zestawień piechota morska straciła na Peleliu i sąsiednich wysepkach co najmniej 1250 zabitych i zmarłych z ran oraz ponad 5 tysięcy rannych, a 81 Dywizja na Peleliu i Angaurze kilkaset zabitych i ponad dwa tysiące rannych. Japońskie straty na Peleliu szacuje się na około 10 tysięcy zabitych; do niewoli trafiło zaledwie około 200 ludzi, w większości koreańskich robotników budowlanych. Stosunek strat atakujących do liczby obrońców był najwyższy spośród wszystkich desantów amerykańskich na Pacyfiku.
Wartość zdobyczy okazała się niewielka. Lotnisko na Peleliu nie odegrało istotnej roli w walkach o Filipiny, które ruszyły w październiku, a japoński garnizon na pozostałych wyspach Palau, w tym na Babeldaob i Kororze, pozostawiony samemu sobie, nie był w stanie zagrozić Amerykanom. Za to zajęty bez walki atol Ulithi stał się wielkim kotwicowiskiem floty. Część historyków, idąc za Halseyem, uważa więc bitwę za zbędną; inni zwracają uwagę, że w chwili podjęcia decyzji dowódcy nie mogli tego wiedzieć, a Palau leżało tuż przy szlaku na Filipiny. Pewne jest natomiast, że Peleliu było zapowiedzią przyszłości. Taktyka Nakagawy – obrona w głębi, w podziemnych umocnieniach, bez samobójczych szarż – powtórzyła się w 1945 roku na Iwo Jimie i Okinawie, gdzie kosztowała Amerykanów jeszcze więcej krwi. Weteran 1 Dywizji, Eugene Sledge, opisał później Peleliu i Okinawę we wspomnieniach „With the Old Breed”, jednej z najważniejszych relacji szeregowego żołnierza z wojny na Pacyfiku.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 15 września 1944 · Front zachodniWyzwolenie Nancy15 września 1944 roku do Nancy weszła amerykańska 3 Armia Pattona. Wokół miasta trwały walki nad Mozelą, a od 18 września bitwa pancerna pod Arracourt.
- 17 września 1944 · Front zachodniPoczątek operacji „Market Garden”17 września 1944 alianci zrzucili w Holandii trzy dywizje powietrznodesantowe, a XXX Korpus ruszył ku Renowi. Celem był most w Arnhem.
- 13 września 1944 · Front zachodniAlianci u Linii Zygfryda11 września 1944 pierwszy amerykański patrol przekroczył granicę Niemiec, a 12–13 września VII Korpus uderzył na Linię Zygfryda pod Akwizgranem.
- 17 września 1944 · Morze ŚródziemneWalki w San Marino17–20 września 1944 4 Indyjska Dywizja Piechoty wyparła Niemców z neutralnego San Marino. 21 września republika miała wypowiedzieć wojnę Niemcom.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 stycznia 1945 · PacyfikStyczniowe naloty na Formozę3–4 stycznia 1945 lotniskowce Halseya uderzyły na Formozę i Riukiu, osłaniając inwazję na Luzon. Wróciły nad wyspę 9, 15 i 21 stycznia.
- 12 października 1944 · PacyfikNaloty na Formozę12–16 października 1944 lotniskowce Halseya rozbiły lotnictwo japońskie nad Formozą. Tokio ogłosiło zatopienie 11 lotniskowców – w rzeczywistości żadnego.
- 20 października 1944 · PacyfikLądowanie na Leyte20 października 1944 6 Armia USA wylądowała na Leyte. Generał MacArthur zszedł na brzeg i ogłosił przez radio Filipińczykom: „Powróciłem”.
- 9 sierpnia 1944 · PacyfikSpór o drogę do JaponiiLatem 1944 Amerykanie spierali się, czy uderzyć na Luzon, czy na Formozę. Roosevelt sprzyjał MacArthurowi, lecz decyzję podjęli szefowie sztabów 3 X.