TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1943–1944: Ofensywa na środkowym Pacyfiku

Bitwa na Morzu Filipińskim

Daty:
19–20 czerwca 1944
Front:
Pacyfik
Miejsce:
Morze Filipińskie na zachód od Marianów – akwen między Guamem, Rotą i Saipanem a rejonem około 500–700 km dalej na zachód, gdzie operowała japońska Flota Mobilna; walki powietrzne także nad lotniskiem Orote na GuamieNa mapie bitew →
Strony:
Stany ZjednoczoneRaymond Spruance, Marc Mitscher, Willis Lee
JaponiaJisaburō Ozawa, Takeo Kurita, Kakuji Kakuta
Wynik:
Rozstrzygające zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. Japończycy stracili trzy lotniskowce (Taihō i Shōkaku zatopione przez okręty podwodne, Hiyō przez samoloty), dwa zbiornikowce i – według różnych zestawień – około 550–645 samolotów pokładowych i lądowych wraz z większością załóg. Amerykanie stracili około 123 samolotów, w większości podczas nocnego powrotu 20 czerwca; żaden ich okręt nie został poważnie uszkodzony. Japońskie lotnictwo pokładowe nigdy się już nie odbudowało, ale główne siły Floty Mobilnej uszły.
Autor:
Natalia
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, US Navy, Raymond Spruance
3 Dywizjon Lotniskowców japońskich pod atakiem lotnictwa amerykańskiego Task Force 58, 20 czerwca 1944 roku.
3 Dywizjon Lotniskowców japońskich pod atakiem lotnictwa amerykańskiego Task Force 58, 20 czerwca 1944 roku.Autor: autor nieznany / unknown author · Public domain · Wikimedia Commons

Nazwa i daty

Bitwą na Morzu Filipińskim nazywa się starcie amerykańskiej 5 Floty z japońską Flotą Mobilną (Dai-ichi Kidō Kantai), stoczone 19 i 20 czerwca 1944 roku na wodach na zachód od Marianów. Japończycy prowadzili je jako operację A-Go – długo przygotowywaną „rozstrzygającą bitwę” (kantai kessen), która miała odwrócić bieg wojny na Pacyfiku. Amerykanie nazwali pierwszy dzień walk „wielkim polowaniem na indyki nad Marianami” (Great Marianas Turkey Shoot), od słów jednego z pilotów myśliwskich z lotniskowca Lexington, który po lądowaniu porównał walkę do dawnych wiejskich zawodów w strzelaniu do indyków.

Była to największa bitwa lotniskowców w historii: po obu stronach walczyły 24 lotniskowce z około 1350 samolotami pokładowymi, nie licząc lotnictwa lądowego. Była też ostatnią z pięciu wielkich bitew, w których flota lotniskowców jednej strony walczyła z lotniskowcami drugiej – po Morzu Koralowym, Midway i dwóch bitwach o Guadalcanal (u Wschodnich Salomonów i koło wysp Santa Cruz). Okręty obu flot ani razu nie zobaczyły się nawzajem; całą bitwę rozegrały samoloty i okręty podwodne.

Bitwa trwała 19–20 czerwca 1944 roku. Wcześniejsze dni – wyjście japońskiej floty z Tawi-Tawi, jej wykrycie przez amerykańskie okręty podwodne 15 czerwca i wzajemne poszukiwania 17–18 czerwca – to przygotowanie do starcia. Wieczorem 20 czerwca admirał Soemu Toyoda, dowódca Floty Połączonej, nakazał Ozawie odwrót; amerykański pościg 21 czerwca nie doprowadził już do kontaktu. Bitwa toczyła się równolegle z walkami o Saipan, których osłonie służyła cała amerykańska operacja na morzu.

Tło: plan A-Go

Od klęski pod Midway w czerwcu 1942 roku japońska marynarka wojenna odbudowywała siły lotniskowców, licząc, że w odpowiednim momencie stoczy z Amerykanami jedną wielką, rozstrzygającą bitwę. Długie walki o Wyspy Salomona i bazę Rabaul w latach 1942–1943 pochłonęły jednak większość doświadczonych lotników pokładowych, a kolejne zespoły powietrzne trzeba było szkolić od nowa, coraz krócej i przy coraz większym braku paliwa. Tymczasem Amerykanie po zdobyciu Tarawy i Wysp Marshalla oraz zniszczeniu bazy Truk w lutym 1944 roku szybko zbliżali się do wewnętrznego pierścienia japońskiej obrony.

1 marca 1944 roku Japończycy połączyli główne siły nawodne i lotniskowce w Flotę Mobilną pod dowództwem wiceadmirała Jisaburō Ozawy, jednego z najbardziej doświadczonych znawców lotnictwa morskiego. 31 marca w katastrofie lotniczej zginął dowódca Floty Połączonej, admirał Mineichi Koga, następca Isoroku Yamamoto; w drugim samolocie rozbił się jego szef sztabu, wiceadmirał Shigeru Fukudome, a dokumenty tzw. planu Z wpadły w ręce filipińskich partyzantów i trafiły do wywiadu generała MacArthura. Plan ten opisywał japońską koncepcję rozstrzygającej bitwy i pozwolił Amerykanom lepiej zrozumieć zamiary przeciwnika. Nowy dowódca Floty Połączonej, admirał Soemu Toyoda, objął stanowisko w maju i na początku miesiąca zatwierdził plan operacji A-Go, w ogólnych zarysach powtarzający koncepcję Kogi.

Plan zakładał, że Amerykanie uderzą na Palau lub zachodnie Karoliny. Tam flotę Ozawy miało wspierać kilkaset samolotów lądowych 1 Floty Powietrznej wiceadmirała Kakujiego Kakuty, rozmieszczonych na lotniskach Marianów, Karolinów i Palau. Lotnictwo lądowe miało przed bitwą zniszczyć co najmniej jedną trzecią amerykańskich lotniskowców, a reszta miała paść ofiarą uderzeń z pokładów. Z braku paliwa – tankowce coraz rzadziej docierały z Indii Holenderskich – Flota Mobilna zgrupowała się w maju u źródeł ropy, w zatoce przy wyspach Tawi-Tawi na południu Filipin. Tam jednak amerykańskie okręty podwodne zatopiły kilka niszczycieli i zbiornikowców, a młodzi piloci, nie mogąc ćwiczyć na lądzie, prawie nie latali.

Pierwszy cios w plan zadała operacja na Biaku. Gdy 27 maja Amerykanie wylądowali na tej wyspie u wybrzeży Nowej Gwinei, Japończycy uznali ją za zagrożenie dla planu A-Go i rozpoczęli operację Kon – próby przerzucenia tam posiłków. Część lotnictwa 1 Floty Powietrznej przeniesiono z Marianów nad Nową Gwineę, gdzie wiele maszyn zniszczono, a załogi zmogła malaria. W połowie czerwca do Floty Mobilnej trzeba było ściągać także pancerniki Yamato i Musashi, skierowane wcześniej ku Biakowi.

Amerykańskim celem nie było jednak Palau, lecz Mariany. 11 i 12 czerwca lotniskowce wiceadmirała Marca Mitschera uderzyły na Saipan, Tinian i Guam, niszcząc znaczną część stacjonujących tam samolotów, a 15 czerwca piechota morska wylądowała na Saipanie. Utrata Marianów otworzyłaby bombowcom dalekiego zasięgu drogę nad Japonię, toteż Toyoda 15 czerwca ogłosił rozpoczęcie operacji A-Go. Flota Mobilna przeszła przez wewnętrzne wody Filipin i cieśninę San Bernardino na Morze Filipińskie, gdzie 16 czerwca połączyła się z zespołem pancerników wracającym spod Biaku i 17 czerwca uzupełniła paliwo.

Wieczorem 15 czerwca okręt podwodny Flying Fish dostrzegł japońskie lotniskowce wychodzące z cieśniny San Bernardino, a godzinę później okręt Seahorse dostrzegł pancerniki płynące z południa, na wschód od Mindanao. Oba okręty, które miały najpierw meldować, a dopiero potem atakować, nadały meldunki po zmroku. Dowódca 5 Floty, admirał Raymond Spruance, uznał, że zbliża się wielka bitwa. Odłożył zaplanowany na 18 czerwca desant na Guam, odesłał transportowce, które nie musiały pozostawać przy Saipanie, na wschód i ściągnął z powrotem dwie grupy lotniskowców wysłane na północ, by uderzyły na lotniska na wyspach Iwo Jima i Chichi-jima. Zespół Mitschera zebrał się 18 czerwca na zachód od Marianów.

Siły

Siły szybkich lotniskowców Mitschera – Task Force 58 – liczyły 15 lotniskowców w czterech grupach: siedem dużych (sześć nowych typu Essex i weterana „Enterprise”) oraz osiem lekkich typu Independence. Niosły około 900 samolotów – myśliwców Grumman F6F Hellcat, bombowców nurkujących Helldiver i Dauntless oraz samolotów torpedowych Avenger. Piątą grupę, TG 58.7, tworzyło siedem szybkich pancerników wiceadmirała Willisa Lee z krążownikami i niszczycielami; ustawiona przed lotniskowcami, miała przyjmować na siebie samoloty przeciwnika, które przedarłyby się przez myśliwce, i ewentualnie stoczyć bitwę artyleryjską. Pod rozkazami Spruance’a były też okręty wiceadmirała Richmonda Kelly’ego Turnera osłaniające desant na Saipanie, w tym starsze pancerniki i lotniskowce eskortowe, które pozostały przy wyspie. Na wodach między Marianami a Filipinami czatowały amerykańskie okręty podwodne wiceadmirała Charlesa Lockwooda.

Flota Mobilna Ozawy miała dziewięć lotniskowców: trzy duże (Taihō, Shōkaku i Zuikaku), dwa przebudowane z liniowców pasażerskich (Hiyō i Jun’yō) oraz cztery lekkie. Nosiły one około 430–450 samolotów. Zespół awangardy wiceadmirała Takeo Kurity – trzy lekkie lotniskowce, Chitose, Chiyoda i Zuihō, z czterema pancernikami, w tym Yamato i Musashi – płynął około 100 mil morskich przed głównymi siłami jako przynęta i tarcza. Za nim szły „Siły A” samego Ozawy z trzema dużymi lotniskowcami i „Siły B” kontradmirała Takajiego Jōjimy z Hiyō, Jun’yō i lekkim Ryūhō. Łącznie z pancernikami, krążownikami i niszczycielami oraz zbiornikowcami Japończycy wprowadzili do bitwy niemal wszystkie sprawne okręty swojej floty.

Na papierze przewaga Amerykanów była mniej więcej dwukrotna. Ozawa liczył na dwa atuty. Pierwszym był zasięg: lżejsze, nieopancerzone japońskie samoloty mogły atakować z odległości około 300 mil morskich, podczas gdy amerykańskie uderzenie miało zasięg około 200 mil. Japoński admirał zamierzał więc trzymać się poza zasięgiem Mitschera, uderzać pierwszy, a samolotom pozwolić po ataku lądować na Guamie, uzupełniać tam paliwo i bomby, i uderzać ponownie w drodze powrotnej. Drugim atutem miało być lotnictwo lądowe Kakuty. Ozawa nie wiedział, jak bardzo zostało ono przetrzebione nad Biakiem i podczas amerykańskich nalotów na Mariany – meldunki Kakuty ukrywały skalę strat.

Słabością nie do odrobienia było wyszkolenie. Większość japońskich lotników pokładowych miała za sobą kilka miesięcy szkolenia i niewiele godzin lotu, często bez doświadczenia bojowego; amerykańscy piloci przychodzili do jednostek po dwóch latach szkolenia i kilkuset godzinach w powietrzu. Hellcat przewyższał już japońskie myśliwce Mitsubishi A6M prędkością, odpornością i uzbrojeniem, a szybkie bombowce nurkujące Yokosuka D4Y Suisei łatwo zapalały się od trafień. Amerykanie mieli też dopracowany system kierowania myśliwcami: centra informacji bojowej na okrętach śledziły na radarach nadlatujące formacje z odległości ponad 100 mil i naprowadzały na nie patrole myśliwskie. Artylerię przeciwlotniczą wyposażono w pociski z zapalnikami zbliżeniowymi, które wybuchały w pobliżu samolotu bez bezpośredniego trafienia.

18 czerwca: decyzja Spruance’a

18 czerwca japońskie samoloty rozpoznawcze odnalazły amerykańskie lotniskowce, podczas gdy amerykańskie poszukiwania nie dotarły do floty Ozawy. Po południu dowódca lotniskowców awangardy, kontradmirał Sueo Ōbayashi, zaczął nawet wysyłać samoloty do ataku, ale Ozawa uderzenie odwołał, bo maszyny wróciłyby po zmroku; bitwę postanowił rozpocząć następnego ranka. Przed północą admirał Chester Nimitz przekazał Spruance’owi namiar radiowy: japoński nadajnik, najpewniej okręt flagowy Ozawy, pracował około 350 mil morskich na zachód-południowy zachód od zespołu Mitschera.

Mitscher i jego szef sztabu, komandor Arleigh Burke, chcieli płynąć nocą na zachód, aby o świcie znaleźć się w zasięgu uderzenia na japońskie lotniskowce. Willis Lee odrzucił propozycję nocnej bitwy artyleryjskiej – po doświadczeniach spod Guadalcanalu uważał, że jego załogi nie są do niej przygotowane. Spruance po godzinie namysłu odmówił również Mitscherowi. Jego zadaniem, jak podkreślał w rozkazach Nimitz, była przede wszystkim osłona desantu na Saipanie. Pamiętał, że japońskie plany często przewidywały użycie przynęty, i obawiał się, że część floty przeciwnika może obejść jego lotniskowce i uderzyć na transportowce. Zespół 58 miał więc nocą płynąć na wschód, ku Marianom, a rano przyjąć uderzenie. Burke wspominał później gorycz sztabu: „Wiedzieliśmy, że rano dostaniemy w skórę. Wiedzieliśmy, że nie możemy ich dosięgnąć. Wiedzieliśmy, że oni mogą dosięgnąć nas”.

19 czerwca: Guam i cztery naloty

Bitwa zaczęła się nad Guamem. O świcie 19 czerwca samoloty z tamtejszych lotnisk wyszły na rozpoznanie i do pierwszych ataków; jeden z nich zaatakował amerykański niszczyciel osłony i został zestrzelony. Hellcaty z lekkiego lotniskowca „Belleau Wood”, wysłane nad wyspę, zastały startujące samoloty nad lotniskiem Orote, a nadlatujące z innych wysp posiłki wpadły w trwającą walkę. W porannych starciach nad Guamem zestrzelono według amerykańskich danych około 35 japońskich maszyn przy stracie jednego Hellcata.

Tymczasem Ozawa, znający już położenie Amerykanów, wysłał cztery fale uderzeniowe. Około 10.00 radary zespołu 58 wykryły pierwszą – 68 maszyn z lekkich lotniskowców awangardy, w większości myśliwców niosących bomby – w odległości około 150 mil. Mitscher wezwał z powrotem myśliwce znad Guamu, poderwał wszystkie pozostałe i – by nie trzymać w hangarach samolotów pełnych paliwa – wysłał bombowce i samoloty torpedowe na wschód, z dala od okrętów. Japońska formacja straciła około dziesięciu minut na przegrupowanie przed atakiem i to wystarczyło: Hellcaty przechwyciły ją w odległości około 70 mil. Spośród 68 samolotów zestrzelono 41 lub 42. Kilka bombowców przedarło się do pancerników Lee; jedna bomba trafiła South Dakotę, zabijając 27 ludzi, ale okręt nie wypadł z szyku. Do lotniskowców nie doleciała żadna maszyna.

O 11.07 radary wykryły drugą, największą falę – około 110 samolotów z lotniskowców Ozawy, w tym bombowce nurkujące Suisei i samoloty torpedowe Nakajima B6N. Myśliwce zestrzeliły większość z nich jeszcze w odległości około 60 mil, a nieliczne, które dotarły nad okręty, zostały strącone przez artylerię przeciwlotniczą; kilka bliskich wybuchów obok lotniskowców spowodowało jedynie niewielkie straty w załogach, a torpeda wymierzona w „Enterprise” eksplodowała w kilwaterze. Z około 107–110 samolotów drugiej fali zginęło 97. Trzecia fala, 47 samolotów z Siły B, otrzymała błędne położenie celu; większość nie odnalazła Amerykanów i wróciła, tracąc tylko siedem maszyn.

Czwarta fala, około 80 samolotów wysłanych przed południem, również dostała złe współrzędne. Część jej maszyn natknęła się przypadkowo na grupę lotniskowców kontradmirała Alfreda Montgomery’ego i bez skutku zaatakowała „Wasp” i „Bunker Hill”, ponosząc ciężkie straty. Większość skierowała się na Guam, aby tam wylądować – i nad lotniskiem Orote, podczas podchodzenia do lądowania, wpadła na czekające Hellcaty. Z 49 samolotów, które doleciały nad Guam, zestrzelono 30, a pozostałe zostały na ziemi uszkodzone tak, że nie nadawały się do lotu.

Wieczorem Amerykanie podsumowali dzień, który przeszedł do legendy lotnictwa morskiego. Komandor podporucznik David McCampbell, dowódca grupy lotniczej lotniskowca „Essex”, zestrzelił według amerykańskich danych siedem samolotów, a porucznik marynarki Alexander Vraciu z „Lexingtona” w ciągu kilku minut sześć bombowców nurkujących. Z 373 samolotów, które Ozawa wysłał 19 czerwca do ataku, na lotniskowce wróciło około 130. Razem z maszynami lądowymi zniszczonymi nad Guamem i Rotą oraz samolotami, które poszły na dno z zatopionymi lotniskowcami, Japończycy stracili tego dnia ponad 300 samolotów, według niektórych zestawień ponad 350. Amerykanie stracili tego dnia około 30 samolotów – zależnie od zestawienia od 23 do 31, w większości w walce. Dzieło myśliwców dopełniły okręty podwodne.

19 czerwca: okręty podwodne

Rano 19 czerwca okręt podwodny USS Albacore komandora podporucznika Jamesa Blancharda zajął pozycję do ataku na grupę lotniskowców Ozawy. Celem był najbliższy okręt – „Taihō”, najnowszy i największy japoński lotniskowiec, okręt flagowy Floty Mobilnej, oddany do służby w marcu 1944 roku, pierwszy w japońskiej flocie z opancerzonym pokładem lotniczym. Gdy zawiódł przelicznik torpedowy, Blanchard około 9.10 wystrzelił salwę sześciu torped „na oko”. Według relacji japońskich jeden z pilotów, który właśnie wystartował z drugą falą, Sakio Komatsu, rzucił się samolotem na jedną z torped; inna trafiła lotniskowiec w prawą burtę w okolicy dziobu.

Uszkodzenie wydawało się niegroźne: przeciek opanowano, okręt utrzymywał prędkość i dalej prowadził operacje lotnicze. Torpeda rozszczelniła jednak zbiorniki benzyny lotniczej, a opary rozchodziły się po hangarach. Niedoświadczony oficer odpowiedzialny za ratownictwo okrętowe kazał włączyć na pełną moc wentylację, która rozniosła opary po całym kadłubie – Japończycy używali wówczas także nierafinowanej ropy z Tarakanu, której lotne frakcje zwiększały zagrożenie. Po południu, około 14.30, iskra zapaliła mieszaninę i serie eksplozji rozerwały „Taihō”. Ozawa przeszedł na niszczyciel, a potem na ciężki krążownik „Haguro”. Z około 2150 ludzi załogi zginęło – według najczęściej podawanych danych – około 1650.

Około południa drugi okręt podwodny, USS Cavalla komandora podporucznika Hermana Kosslera, w swoim pierwszym patrolu bojowym, trafił trzema torpedami lotniskowiec „Shōkaku”, weteran ataku na Pearl Harbor i bitwy na Morzu Koralowym. Na pokładzie właśnie tankowano samoloty, które wróciły z ataku; wybuchł pożar, który objął paliwo i amunicję, a po około trzech godzinach eksplozja oparów benzyny rozerwała okręt. Zginęło według japońskich zestawień 1263 ludzi, w tym 376 z grupy lotniczej; uratowano 570, w tym dowódcę. Cavalla przetrwała kilkugodzinny pościg niszczycieli. Amerykanie przez kilka miesięcy nie byli pewni losu obu lotniskowców – zatopienie „Taihō” potwierdzono dopiero później.

20 czerwca: uderzenie o zmierzchu

Nocą z 19 na 20 czerwca Spruance, uznawszy, że zagrożenie dla Saipanu minęło, pozwolił Mitscherowi ruszyć na zachód, zostawiając jedną grupę lotniskowców przy Marianach. Ozawa, który po południu 20 czerwca przeniósł się na „Zuikaku”, dopiero wtedy dowiedział się, jak wielkie były straty poprzedniego dnia. Miał jeszcze około 150 samolotów, a sądząc, że na Guamie i Rocie pozostały setki maszyn lądowych, nie zrezygnował z walki – planował nowe uderzenia na 21 czerwca. Jego okręty spotkały się ze zbiornikowcami, by uzupełnić paliwo.

Amerykańskie samoloty rozpoznawcze długo nie mogły odnaleźć przeciwnika. Dopiero około 15.40 potwierdzono meldunek Avengera z „Enterprise”: japońska flota znajdowała się około 275 mil morskich na zachód, na granicy zasięgu amerykańskich samolotów, a do zmroku zostawało nieco ponad trzy godziny. Mitscher wiedział, że maszyny wrócą po ciemku i z resztkami paliwa, mimo to postanowił uderzyć. Z pokładów wystartowało około 240 samolotów, z których 226 poleciało do celu: 95 Hellcatów, 54 Avengery i 77 bombowców nurkujących. Gdy pierwsza fala była już w powietrzu, okazało się, że Japończycy są o około 60 mil dalej, niż sądzono. Mitscher odwołał drugą falę, ale pierwszej nie zawrócił.

Samoloty dotarły nad japońską flotę tuż przed zachodem słońca. Ozawa zdołał poderwać zaledwie około 35 myśliwców, ale japońska artyleria przeciwlotnicza strzelała gęsto. Część pilotów z „Waspa”, niepewnych zapasu paliwa, zaatakowała pierwsze napotkane okręty – zbiornikowce; dwa z nich zostały tak uszkodzone, że Japończycy je zatopili. Cztery Avengery z lekkiego lotniskowca „Belleau Wood” trafiły torpedą lotniskowiec „Hiyō”, który po wybuchu oparów paliwa zatonął; zginęło około 250 ludzi, a około tysiąca uratowały niszczyciele. Porucznik marynarki George Brown, który prowadził ten atak, nie wrócił z lotu. Bomby uszkodziły „Zuikaku”, Jun’yō i Chiyodę oraz pancernik Haruna, choć amerykańscy lotnicy ocenili skutki trafień jako znacznie poważniejsze, niż były w rzeczywistości. W walce nad japońską flotą Amerykanie stracili około 20 samolotów.

Powrót w ciemności

Najtrudniejsza część wyprawy zaczęła się po ataku. Samoloty wracały ponad 250 mil w zapadającej ciemności, z wyczerpującymi się zbiornikami; wielu pilotów nigdy wcześniej nie lądowało na pokładzie nocą. Pierwsze maszyny dotarły nad zespół 58 około 20.45. Kontradmirał Joseph J. Clark, dowódca jednej z grup, kazał oświetlić swoje lotniskowce, a Mitscher – choć groziło to atakiem japońskich okrętów podwodnych i samolotów – polecił zapalić światła na wszystkich okrętach zespołu. Tradycja przypisuje mu krótki rozkaz „Turn on the lights” („Zapalić światła”). Reflektory świeciły w niebo, niszczyciele wystrzeliwały pociski oświetlające, a samolotom pozwolono lądować na dowolnym pokładzie.

Mimo to stracono około 80 maszyn: część rozbiła się przy lądowaniu, większość wodowała z pustymi zbiornikami, niektórzy piloci celowo siadali na wodzie w grupach, by ułatwić poszukiwania. Niszczyciele i wodnosamoloty przez następne dni przeczesywały morze. Uratowano większość załóg – według historii działań marynarki amerykańskiej, którą na jej zlecenie napisał Samuel Eliot Morison, z tego uderzenia nie wróciło ostatecznie 16 pilotów i 33 członków załóg. Z 226 samolotów, które poleciały na japońską flotę, na pokłady wróciło 115.

Straty

Japońska flota straciła trzy lotniskowce – „Taihō”, „Shōkaku” i „Hiyō” – oraz dwa zbiornikowce; uszkodzone zostały „Zuikaku”, Jun’yō, Chiyoda, pancernik Haruna i jeszcze jeden zbiornikowiec. Straty w samolotach podawane są różnie, bo trudno oddzielić maszyny pokładowe od lądowych i zestrzelone od zniszczonych na ziemi lub zatopionych z okrętami. Według zestawienia historyka lotnictwa Christophera Shoresa Japończycy stracili łącznie około 550–645 samolotów; inne opracowania mówią o ponad 400 maszynach pokładowych i około 200 lądowych. Po bitwie Ozawa miał na lotniskowcach zaledwie kilkadziesiąt sprawnych samolotów. Zginęło – według szacunków – blisko 3 tysiące marynarzy i lotników japońskich, w tym około 450 lotników pokładowych, czyli większość tych, których szkolono przez ostatni rok.

Amerykanie stracili około 123 samolotów, z czego około 80 podczas nocnego powrotu 20 czerwca, a mniej niż połowę w walce. Zginęło – według najczęściej podawanych, choć nie w pełni udokumentowanych danych – około 110 lotników i marynarzy. Żaden amerykański okręt nie został poważnie uszkodzony; najcięższe było trafienie bombą w pancernik South Dakota.

Spór o decyzję Spruance’a

Wynik bitwy nie zadowolił amerykańskich lotników. Główne siły Floty Mobilnej – sześć lotniskowców i wszystkie pancerniki – uszły, a wielu oficerów, zwłaszcza z lotnictwa morskiego, uważało, że gdyby Spruance pozwolił Mitscherowi płynąć nocą z 18 na 19 czerwca na zachód, lotniskowce Ozawy zostałyby zniszczone. W sztabie Floty Pacyfiku powtarzano, że tak się dzieje, gdy dowództwo nad lotniskowcami powierza się oficerowi, który nie jest lotnikiem; wiceadmirał John Towers, zastępca Nimitza i jeden z pionierów lotnictwa morskiego, domagał się nawet odwołania Spruance’a. Nimitz się na to nie zgodził, a decyzję Spruance’a poparli admirał Ernest King, szef operacji morskich, i Turner.

Późniejsi historycy oceniają ją łagodniej. Spruance działał zgodnie z rozkazem osłony desantu i z wiedzą o japońskim zamiłowaniu do przynęt; wybrany przez niego sposób walki pozwolił zespołowi 58 przyjąć japońskie uderzenia w najkorzystniejszych warunkach, bez poważnych strat. Nie jest też pewne, czy nocny marsz na zachód przyniósłby wiele: przez cały 19 czerwca amerykańskie rozpoznanie nie znalazło floty Ozawy, a słabe rozpoznanie lotnicze było rzeczywistą słabością Amerykanów w tej bitwie. Sam Spruance pisał po latach, że pod względem czysto taktycznym lepiej byłoby wyjść naprzeciw Japończykom i zniszczyć ich lotniskowce, niż czekać na ich atak – ale że na początku wielkiej i ważnej operacji desantowej nie mógł sobie pozwolić na hazard, który by ją zagroził.

Znaczenie

Bitwa na Morzu Filipińskim przesądziła o losie Marianów. Pozbawiony nadziei na odsiecz z morza garnizon Saipanu walczył do początku lipca; po upadku wyspy w Tokio upadł gabinet Hideki Tōjō, a w kolejnych tygodniach Amerykanie zajęli Guam i Tinian, skąd od jesieni 1944 roku bombowce B-29 zaczęły atakować Japonię. Ozawa złożył rezygnację, której nie przyjęto. Japońskiej opinii publicznej nie ujawniono rozmiarów klęski.

Przede wszystkim jednak bitwa zniszczyła japońskie lotnictwo pokładowe. Z okrętów przetrwało sześć lotniskowców, ale nie było już kim ich obsadzić: odbudowa grup powietrznych po bitwach o Wyspy Salomona zajęła blisko rok, a teraz w dwa dni stracono większość tego, co odtworzono, i nie było na to czasu ani paliwa. W październiku 1944 roku, w bitwie w zatoce Leyte, Ozawa poprowadził cztery lotniskowce z nieco ponad stu samolotami jako przynętę, która miała odciągnąć amerykańskie lotniskowce od plaż desantu – i stracił je wszystkie. Brak wyszkolonych lotników, którzy mogliby skutecznie atakować amerykańską flotę konwencjonalnie, był jedną z przyczyn, dla których japońska marynarka sięgnęła jesienią 1944 roku po samobójcze ataki kamikaze.

Po stronie amerykańskiej bitwa potwierdziła skuteczność połączenia radaru, kierowania myśliwcami, nowych samolotów i artylerii przeciwlotniczej, a także rolę okrętów podwodnych, które zatopiły dwa z trzech utraconych lotniskowców. Spór o ostrożność Spruance’a powrócił cztery miesiące później, gdy admirał William Halsey pod Leyte postąpił odwrotnie – ruszył w pościg za przynętą Ozawy i odsłonił siły desantowe. Dla historii wojny na Pacyfiku bitwa z 19–20 czerwca 1944 roku jest dniem, w którym japońska flota utraciła zdolność do prowadzenia wielkich operacji lotniskowców; odtąd jej siła uderzeniowa sprowadzała się do pancerników i lotnictwa lądowego.

Źródła

  1. Battle of the Philippine Sea · Wikipedia (en)
  2. ibiblio.org · USA P Marianas 7
  3. historyofwar.org · battles philippine sea
  4. nps.gov · battle of the philippine sea

Na osi czasu

(01)