1943–1944: Ofensywa na środkowym Pacyfiku
Bitwa o Saipan
- Daty:
- 15 czerwca – 9 lipca 1944
- Front:
- Pacyfik
- Miejsce:
- Wyspa Saipan w archipelagu Marianów (japoński mandat Mórz Południowych, dziś Mariany Północne) – plaże zachodniego wybrzeża pod Charan Kanoa, lotnisko Aslito na południu, góra Tapotchau w centrum wyspy, Garapan i Tanapag na zachodzie oraz północny kraniec wyspy z przylądkiem MarpiNa mapie bitew →
- Strony:
- Stany ZjednoczoneRaymond Spruance, Richmond Kelly Turner, Holland SmithJaponiaYoshitsugu Saitō, Chūichi Nagumo
- Wynik:
- Zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. Wyspę uznano za zdobytą 9 lipca 1944. Japoński garnizon liczący około 30 tysięcy ludzi zginął niemal w całości; Amerykanie stracili według różnych zestawień około 3,4 tysiąca zabitych i ponad 13 tysięcy rannych. Zginęło też kilka tysięcy cywilów, w tym wielu, którzy odebrali sobie życie na północnym krańcu wyspy.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, Japonia, Raymond Spruance, Chūichi Nagumo

Nazwa i daty
Bitwą o Saipan nazywa się walki o Saipan, jedną z wysp archipelagu Marianów na środkowym Pacyfiku, toczone od 15 czerwca do 9 lipca 1944 roku. Była to pierwsza część amerykańskiej operacji „Forager”, której celem było zajęcie Saipanu, Tinianu i Guamu. Bitwa zaczęła się lądowaniem dwóch dywizji piechoty morskiej na zachodnim wybrzeżu wyspy rankiem 15 czerwca, dziewięć dni po lądowaniu aliantów w Normandii. Za jej koniec przyjmuje się 9 lipca, gdy wiceadmirał Richmond Kelly Turner ogłosił, że wyspa została zabezpieczona, a oddziały piechoty morskiej doszły do północnego krańca Saipanu. Rozproszone grupy japońskich żołnierzy kryły się jednak w jaskiniach i dżungli jeszcze przez wiele miesięcy; ostatni oddział kapitana Sakae Ōby złożył broń dopiero 1 grudnia 1945 roku.
Saipan był pierwszą wyspą Pacyfiku, na której Amerykanie walczyli wśród licznej ludności japońskiej, i pierwszym miejscem, gdzie wojna dotarła do terytorium, które Japończycy uważali za część swojego państwa. Dlatego bitwa ma także drugą, tragiczną stronę: śmierć tysięcy cywilów, w tym zbiorowe samobójstwa na klifach przylądka Marpi w ostatnich dniach walk.
Bitwa o Saipan jest ściśle związana z bitwą na Morzu Filipińskim (19–20 czerwca 1944), którą japońska flota stoczyła w próbie odparcia inwazji. Jej wynik przesądził o losie wyspy, bo obrońcy Saipanu zostali bez nadziei na odsiecz.
Tło
Saipan ma około 120 kilometrów kwadratowych powierzchni. Hiszpanie zajęli Mariany w XVI wieku, a po przegranej wojnie z USA w 1898 roku oddali Guam Amerykanom, a resztę archipelagu sprzedali w 1899 roku Niemcom. Jesienią 1914 roku wyspy zajęła Japonia, która po I wojnie światowej rządziła nimi jako terytorium mandatowym Ligi Narodów. Saipan stał się ośrodkiem administracyjnym Marianów i wielką plantacją trzciny cukrowej; trzcina pokrywała około 70 procent wyspy, a jej transport obsługiwała wąskotorowa kolejka biegnąca wokół wybrzeża. Mieszkało tu według różnych szacunków od 26 do 30 tysięcy cywilów – przede wszystkim osadników japońskich, w dużej części z Okinawy, a także Koreańczyków i rdzennych Czamorów oraz Karolińczyków. Największymi osadami były stolica administracyjna Garapan, Charan Kanoa z cukrownią i port Tanapag, wszystkie na zachodnim wybrzeżu. W grudniu 1941 roku z Saipanu wyruszył zespół, który zajął amerykański Guam.
Wyspa nie przypominała płaskich atoli Wysp Gilberta i Marshalla. Ma wulkaniczny rdzeń otoczony wapieniem, a w jej środku wznosi się góra Tapotchau (około 470 metrów), od której na północ ciągnie się poszarpany grzbiet pełen jaskiń, wąwozów i zarośli. Południowa część wyspy jest płaska; tam leżało lotnisko Aslito, główne lotnisko Marianów.
Admirał Ernest King, głównodowodzący floty USA, od 1943 roku domagał się uderzenia na Mariany. Jego zdaniem ich zajęcie przecinało szlaki z Japonii na zachodni Pacyfik i mogło wywabić japońską flotę do rozstrzygającej bitwy. Poparł go generał Henry Arnold, dowódca lotnictwa armii, któremu chodziło o nowe ciężkie bombowce B-29 Superfortress: z Marianów mogły one sięgnąć Tokio i większości japońskich ośrodków przemysłowych. Generał Douglas MacArthur wolał skupić siły na marszu wzdłuż Nowej Gwinei ku Filipinom, ale na konferencji w Kairze w listopadzie 1943 roku Połączone Kolegium Szefów Sztabów zgodziło się na obie ofensywy. Szybkie zdobycie Wysp Marshalla i rajdy na Truk pozwoliły przyspieszyć harmonogram: 12 marca 1944 roku amerykańscy szefowie sztabów wyznaczyli lądowanie na Marianach na 15 czerwca. W lutym lotniskowce po raz pierwszy zaatakowały Mariany i wykonały zdjęcia lotnicze wysp.
Dla Japonii Mariany należały do „absolutnej strefy obronnej” wyznaczonej we wrześniu 1943 roku – linii, której należało bronić za wszelką cenę. Ich utrata oznaczała, że B-29 dosięgną wysp macierzystych. Japońska marynarka planowała, że uderzenie na tę linię wywoła decydującą bitwę: lotnictwo lądowe 1 Floty Powietrznej wiceadmirała Kakujiego Kakuty, z kwaterą na Tinianie, miało osłabić amerykańskie lotniskowce, a resztę dokończyć Flota Mobilna wiceadmirała Jisaburō Ozawy.
Siły i plany
Całością operacji „Forager” kierował admirał Raymond Spruance, dowódca 5 Floty, podległy admirałowi Chesterowi Nimitzowi. Desantami dowodził wiceadmirał Richmond Kelly Turner, który osobiście prowadził też Północny Zespół Uderzeniowy, kierowany na Saipan. Wojskami lądowymi dowodził generał porucznik Holland Smith, dowódca V Korpusu Desantowego piechoty morskiej, weteran Tarawy i Wysp Marshalla, znany z porywczości jako „Howlin’ Mad”. Na Saipan skierowano 2 Dywizję Piechoty Morskiej generała majora Thomasa Watsona i 4 Dywizję Piechoty Morskiej generała majora Harry’ego Schmidta, a w odwodzie całej operacji stała armijna 27 Dywizja Piechoty generała majora Ralpha Smitha. Do ataku przeznaczono ponad 60 tysięcy żołnierzy. Flota inwazyjna liczyła ponad 500 okrętów i statków; dywizje piechoty morskiej wyszły z Hawajów w drugiej połowie maja i zebrały się na atolu Eniwetok 7–8 czerwca, a 27 Dywizja przez Kwajalein. Osłonę dawał Zespół Operacyjny 58 wiceadmirała Marca Mitschera z 15 lotniskowcami.
Wywiad amerykański ocenił garnizon Saipanu na 15–18 tysięcy ludzi. W rzeczywistości było ich niemal dwa razy więcej – według amerykańskich opracowań około 30–32 tysięcy, w tym około 6 tysięcy marynarzy. Trzon obrony stanowiły japońska 43 Dywizja generała porucznika Yoshitsugu Saitō i 47 Samodzielna Brygada Mieszana. Formalnie wyspy podlegały 31 Armii generała porucznika Hideyoshiego Obaty, który jednak wracał z inspekcji na Palau i w chwili inwazji utknął na Guamie, więc dowodzenie na Saipanie przejął Saitō jako najstarszy stopniem oficer armii. Na wyspie znajdował się także wiceadmirał Chūichi Nagumo, dowódca pod Pearl Harbor i Midwayem, teraz szef Floty Obszaru Środkowego Pacyfiku – stanowiska o dużym prestiżu, ale niewielkiej realnej sile. Armia i marynarka nie miały wspólnego dowództwa i często działały osobno.
Japończycy wzmacniali wyspę w pośpiechu, a amerykańskie okręty podwodne zatopiły wiele transportów. Z siedmiu statków wiozących 43 Dywizję zatonęło pięć; większość żołnierzy uratowano, ale stracili dużą część uzbrojenia i wyposażenia. Pod dno poszły też cement i stal na fortyfikacje. Dowództwo japońskie spodziewało się inwazji najwcześniej jesienią, więc w czerwcu umocnienia były niedokończone. Obrona, zgodnie z ówczesną doktryną, miała rozbić desant na plażach. Główną siłą obrońców okazała się artyleria – kilkadziesiąt dział i haubic ustawionych na wzgórzach nad plażami, z celami wcześniej wstrzelanymi za pomocą chorągiewek. Na wyspie było też około 80 czołgów, więcej niż Amerykanie napotkali wcześniej gdziekolwiek na Pacyfiku.
Przygotowanie i lądowanie (11–15 czerwca)
Walka o Saipan zaczęła się w powietrzu i na morzu. Po południu 11 czerwca ponad 200 Hellcatów z lotniskowców Mitschera zaskoczyło japońskie lotniska na Saipanie i Tinianie, a w kolejnych dniach samoloty bombardowały cele na Marianach i paliły pola trzciny na południu Saipanu. Lotnictwo lądowe Kakuty, na którym opierał się japoński plan, zostało w dużej części zniszczone, zanim zaczęła się bitwa morska. 13 czerwca siedem szybkich pancerników wiceadmirała Willisa Lee rozpoczęło ostrzał wyspy, ale ich załogi nie były szkolone w ostrzale wybrzeża i strzelały z dużej odległości, w obawie przed minami. Zniszczyły znaczną część Garapanu i Charan Kanoa, umocnień jednak prawie nie naruszyły. Dzień później do ostrzału weszły stare pancerniki kontradmirała Jesse’ego Oldendorfa, z załogami wprawionymi w takich zadaniach; zniszczyły wiele stanowisk przeciwlotniczych, ale większość obrony plaż również przetrwała. Na wieść o ostrzale admirał Soemu Toyoda, naczelny dowódca Połączonej Floty, 13 czerwca wstrzymał operację „Kon” – odsiecz dla walczącego Biaku – i ogłosił gotowość do decydującej bitwy według planu „A-Go”, a Flota Mobilna ruszyła ku Marianom.
Lądowanie zaczęło się 15 czerwca około 8.40. Na plaże po obu stronach Charan Kanoa ruszyło jednocześnie kilkaset pływających transporterów i czołgów amfibijnych: 2 Dywizja Piechoty Morskiej na odcinkach Red i Green na północ od miasteczka, 4 Dywizja na odcinkach Blue i Yellow na południe od niego. W ciągu około 20 minut na brzegu było około 8 tysięcy żołnierzy. Plaże broniły tylko okopy i nieliczne bunkry, ale na wzgórzach za nimi czekała japońska artyleria, która przez cały dzień ostrzeliwała zatłoczone plaże i rafę. Wiele transporterów zostało trafionych, a niektóre pododdziały wylądowały w złych miejscach. Do wieczora na wyspie było około 20 tysięcy Amerykanów, ale przyczółek miał tylko około 9 kilometrów szerokości i niespełna kilometr głębokości – około dwóch trzecich planowanego – a między dywizjami ziała luka na północ od Charan Kanoa. Straty pierwszego dnia przekroczyły 2 tysiące zabitych i rannych.
15 czerwca, krótko po lądowaniu, Toyoda wydał rozkaz rozpoczęcia operacji, powtarzając sygnał admirała Heihachirō Tōgō spod Cuszimy: „Los Cesarstwa zależy od tej jednej bitwy. Niech każdy da z siebie wszystko”. Późnym popołudniem 15 czerwca amerykański okręt podwodny „Flying Fish” dostrzegł japońskie lotniskowce wychodzące z cieśniny San Bernardino na Filipinach, a w nocy „Seahorse” zameldował o drugim zespole, idącym od południa. Spruance wiedział już, że japońska flota idzie na Mariany.
W nocy z 15 na 16 czerwca Saitō rzucił oddziały do serii kontrataków, które miały zepchnąć Amerykanów do morza. Uderzenia były słabo skoordynowane, a okręty oświetlały pole walki pociskami świetlnymi; wszystkie odparto, z ciężkimi stratami dla Japończyków.
Południe wyspy i bitwa na morzu (16–20 czerwca)
16 czerwca Holland Smith rzucił na brzeg dwa pułki 27 Dywizji Piechoty, przeznaczonej pierwotnie na odwód całej operacji, a planowane na 18 czerwca lądowanie na Guamie odłożono. Piechota morska poszerzała przyczółek i zamykała lukę między dywizjami. W nocy z 16 na 17 czerwca Saitō spróbował jeszcze raz: około 35 czołgów i tysiąc żołnierzy uderzyło na północne skrzydło przyczółka. Bywa on opisywany jako największy japoński atak pancerny wojny na Pacyfiku, ale był słabo zgrany z piechotą – marynarze Nagumo, którzy mieli w nim uczestniczyć, nie dołączyli. Bazooki, działa przeciwpancerne, Shermany i samobieżne haubice zniszczyły większość japońskich czołgów.
W następnych dniach 2 Dywizja Piechoty Morskiej posuwała się na północ, w stronę Garapanu i góry Tapotchau, a 4 Dywizja wraz z 27 Dywizją kierowała się na wschód i południe. 18 czerwca żołnierze 27 Dywizji zajęli lotnisko Aslito, które obrońcy opuścili, wycofując się na półwysep Nafutan w południowo-wschodnim rogu wyspy. Tego samego dnia 4 Dywizja dotarła do wschodniego wybrzeża nad zatoką Magicienne i przecięła wyspę na pół. Lotnisko, przemianowane później na Isely Field, przyjęło 22 czerwca pierwsze amerykańskie myśliwce P-47, które od razu zaczęły wspierać piechotę. Na półwyspie Nafutan zamknięto ponad tysiąc Japończyków – Holland Smith szacował ich na kilkuset – i walki o ten skrawek lądu ciągnęły się ponad tydzień.
Tymczasem rozstrzygały się losy wyspy na morzu. 17 czerwca transporty skończyły wyładunek najpilniejszych zapasów i odpłynęły na wschód, a Spruance ustawił Zespół Operacyjny 58 na zachód od Marianów, nie oddalając się zbytnio od przyczółka. 19 i 20 czerwca japońska Flota Mobilna wiceadmirała Ozawy – dziewięć lotniskowców i około 450 samolotów pokładowych – starła się z 15 amerykańskimi lotniskowcami. Japońskie lotnictwo poniosło klęskę tak wielką, że Amerykanie nazwali pierwszy dzień bitwy „wielkim polowaniem na indyki na Marianach”; okręty podwodne zatopiły lotniskowce „Taihō” i „Shōkaku”, a samoloty 20 czerwca „Hiyō”. Ozawa odpłynął z niedobitkami. Obrońcy Saipanu nie wiedzieli o tym od razu, ale od tej chwili nie mogli już liczyć na posiłki, zaopatrzenie ani odsiecz.
Do 19 czerwca japońskie siły na wyspie stopniały mniej więcej o połowę, a Amerykanie mieli już ponad 6 tysięcy zabitych i rannych. Saitō zaczął wycofywać resztę ludzi na nową linię w środku wyspy, a Holland Smith wprowadził do walki ostatni pułk 27 Dywizji.
„Dolina Śmierci” i spór dwóch Smithów (21–30 czerwca)
Nowa linia Saitō biegła od Garapanu na zachodnim wybrzeżu przez południowe zbocza Tapotchau do zatoki Magicienne na wschodzie. Japończycy trzymali większość wzgórz, z których obserwowali każdy ruch przeciwnika, a teren pełen jaskiń i zarośli ułatwiał obronę. 22 czerwca trzy amerykańskie dywizje ruszyły do natarcia: 2 Dywizja Piechoty Morskiej na lewym skrzydle w stronę Garapanu i szczytu, 4 Dywizja na prawym, wzdłuż wschodniego wybrzeża. Wieczorem 27 Dywizja (bez pułku walczącego na Nafutan) dostała rozkaz wejścia w środek, w najtrudniejszy teren między nimi.
23 czerwca jej natarcie, rozpoczęte z opóźnieniem, utknęło przed doliną u stóp Tapotchau i niskim grzbietem po jej wschodniej stronie, bronionymi według amerykańskich szacunków przez około 4 tysiące Japończyków. Żołnierze nazwali te miejsca „Doliną Śmierci” (Death Valley) i „Grzbietem Purpurowego Serca” (Purple Heart Ridge) – od odznaczenia dla rannych. Skrzydłowe dywizje piechoty morskiej szły naprzód, linia amerykańska wygięła się w podkowę, a odsłonięte flanki zmusiły je do zatrzymania.
24 czerwca Holland Smith, od dawna niezadowolony z 27 Dywizji, za zgodą Turnera i Spruance’a odwołał jej dowódcę, generała majora Ralpha Smitha. Tymczasowo zastąpił go generał major Sanderford Jarman, a 28 czerwca dowództwo objął generał major George Griner. Odwołanie generała armii przez generała piechoty morskiej wywołało jeden z najostrzejszych sporów między rodzajami sił zbrojnych w czasie wojny. Holland Smith zarzucał dywizji brak agresywności i powolność; dowództwo armii na Hawajach, generał porucznik Robert Richardson, uznało decyzję za krzywdzącą i powołało komisję, która stwierdziła, że Holland Smith miał prawo odwołać podwładnego, ale nie znał w pełni położenia 27 Dywizji i trudności terenu. Spór przeniósł się do prasy amerykańskiej i trwał długo po wojnie; historycy do dziś oceniają go różnie. Po zakończeniu walk w Marianach Holland Smith objął dowództwo Sił Floty Piechoty Morskiej na Pacyfiku i nie prowadził już w boju dywizji armii.
Mimo zmiany dowódcy walki o Dolinę Śmierci trwały jeszcze sześć dni. Tymczasem Amerykanie zgromadzili ogromną siłę ognia: na Aslito działały myśliwce P-47, artyleria korpuśna ostrzeliwała japońskie pozycje z dział 155 mm, a od 24 czerwca wróciły okręty z bitwy na Morzu Filipińskim. Saitō w swoich meldunkach wskazywał właśnie ogień okrętów jako największą przeszkodę – mógł spaść z każdej strony, a pociski świetlne odbierały Japończykom osłonę nocy. Jaskinie oczyszczano miotaczami ognia i ładunkami wybuchowymi albo po prostu wysadzano wejścia. Kody przekazywali sobie Indianie Nawaho, łącznościowcy piechoty morskiej, których mowy Japończycy nie potrafili zrozumieć.
25 czerwca 2 Dywizja Piechoty Morskiej zdobyła szczyt Tapotchau, kluczowy punkt obserwacyjny w środku wyspy, a 4 Dywizja zajęła półwysep Kagman na wschodzie. W nocy z 26 na 27 czerwca około 500 Japończyków przebiło się z półwyspu Nafutan w stronę lotniska Aslito; zniszczyli jeden samolot, ale zostali wybici przez odwodowe pododdziały piechoty morskiej. 27 czerwca sztab 31 Armii zameldował do Tokio, że wyspy nie da się utrzymać wobec przewagi przeciwnika w artylerii, na morzu i w powietrzu, a żołnierzom brakuje żywności i wody – część od trzech dni nie piła, żywiąc się ślimakami i liśćmi. 30 czerwca 27 Dywizja zdobyła wreszcie Dolinę Śmierci i Grzbiet Purpurowego Serca i połączyła się z dywizjami piechoty morskiej. Linia obrony w środku wyspy została przełamana. Amerykanie mieli już około 11 tysięcy zabitych i rannych.
Pościg na północ i gyokusai (1–9 lipca)
Saitō chciał utworzyć ostatnią linię obrony od Tanapag na zachodzie przez środek wyspy do wschodniego brzegu, ale jego wojsko się rozpadało. Część żołnierzy cofała się na północ, część kryła się w jaskiniach, inni walczyli tam, gdzie stali. 2–4 lipca 2 Dywizja Piechoty Morskiej zajęła ruiny Garapanu i jego port, a 4 lipca 27 Dywizja doszła do zachodniego wybrzeża na południe od Tanapag, odcinając drogę odwrotu z miasta. 5 lipca 27 Dywizja natrafiła na silny opór w wąskim jarze na północ od Tanapag, nazwanym przez żołnierzy „Harakiri Gulch”, a 4 Dywizja Piechoty Morskiej szybko szła na północ. Kwatera Saitō, ukryta w jaskini koło wsi Makunsha na zachodnim wybrzeżu, była od dni pod ogniem artylerii, a w końcu znalazła się w zasięgu amerykańskich karabinów maszynowych.
6 lipca Saitō uznał położenie za beznadziejne. Wydał rozkaz, by resztki jego sił przeprowadziły gyokusai – ostatni samobójczy atak, w którym miały zabić jak najwięcej nieprzyjaciół i zginąć. Atak wyznaczył na następny świt, a jego prowadzenie powierzył szefowi sztabu dywizji, pułkownikowi Takujiemu Suzukiemu. Według relacji ocalałych Saitō zjadł ostatni posiłek i popełnił seppuku, a jego adiutant dobił go strzałem; źródła różnią się co do tego, czy stało się to 6, czy 7 lipca. Mniej więcej w tym samym czasie odebrał sobie życie wiceadmirał Nagumo, dowódca, którego lotniskowce zaatakowały Pearl Harbor. Ciało Saitō Amerykanie odnaleźli 11 lipca i pochowali je z honorami wojskowymi.
O czwartej nad ranem 7 lipca co najmniej 3 tysiące ludzi – według części szacunków nawet ponad 4 tysiące – ruszyło na południe równiną Tanapag. Byli wśród nich żołnierze, marynarze, ranni zdolni do marszu i część cywilów; obok karabinów, granatów i kilku czołgów niektórzy mieli tylko bagnety przywiązane do kijów. Był to największy taki atak wojny na Pacyfiku. Około 4.45 jego główna masa uderzyła na dwa bataliony 105 Pułku Piechoty 27 Dywizji, wysunięte i odizolowane od reszty wojsk. Oba bataliony zostały rozbite i straciły około 900 zabitych i rannych – blisko 80 procent stanu. Fala przetoczyła się dalej przez stanowiska dwóch baterii artylerii piechoty morskiej, gdzie artylerzyści strzelali z haubic na wprost, i zatrzymała się dopiero przed południem na naprędce utworzonej linii pod wsią Tanapag. Walki z rozproszonymi grupami trwały do wieczora. Trzech żołnierzy 105 Pułku odznaczono za ten dzień, pośmiertnie, Medalem Honoru.
8 lipca wykrwawioną 27 Dywizję wycofano do odwodu, a 2 Dywizja Piechoty Morskiej przeczesywała równinę Tanapag. 4 Dywizja szła na przylądek Marpi, północny kraniec wyspy. Wieczorem 9 lipca dotarła do brzegu, a Turner ogłosił, że Saipan jest zabezpieczony. Drugiego dnia bitwy spodziewał się zdobyć wyspę w tydzień – trwało to 24 dni.
Cywile i przylądek Marpi
Na Saipanie po raz pierwszy w wojnie na Pacyfiku Amerykanie walczyli wśród tysięcy japońskich cywilów. Wielu zginęło od bomb, ostrzału artyleryjskiego i z okrętów oraz w krzyżowym ogniu. Inni kryli się w jaskiniach i schronach, których z zewnątrz nie dało się odróżnić od japońskich stanowisk bojowych i które oczyszczano granatami, ładunkami wybuchowymi i miotaczami ognia. Na początku bitwy tysiące ludzi zdołały się poddać, ale gdy walki przeniosły się w góry na północy, było to coraz trudniejsze: w gęstym terenie żołnierze z trudem odróżniali cywilów od walczących, a ludzie próbujący się poddać ryzykowali śmierć z rąk obu stron. Wielu wierzyło, że japońska flota przypłynie z odsieczą. Propaganda od lat wpajała im, że Amerykanie torturują, gwałcą i mordują jeńców, a japońscy żołnierze często zabraniali cywilom poddawania się albo zmuszali ich do śmierci.
W ostatnich dniach bitwy, a także po 9 lipca, setki ludzi – według najczęściej podawanych szacunków około tysiąca – odebrało sobie życie na północnym krańcu wyspy. Niektórzy rzucali się z wysokiego urwiska w głębi lądu, nazwanego później Suicide Cliff, inni z nadmorskich skał przylądka Marpi, które Amerykanie nazwali Banzai Cliff. Rodzice zabijali dzieci, całe rodziny wysadzały się granatami; część ofiar została zepchnięta przez innych lub przez żołnierzy. Żołnierze 4 Dywizji Piechoty Morskiej, którzy to widzieli, a także tłumacze nawołujący przez głośniki do poddania się, opisywali te sceny jako najstraszniejsze w całej wojnie. Liczba samobójstw jest niepewna i bywa podawana bardzo różnie – od kilkuset do kilku tysięcy.
Łącznie w czasie bitwy i krótko po niej zginęło według szacunków od 8 do 10 tysięcy cywilów, czyli według części opracowań około 40 procent mieszkańców wyspy. Około 14 tysięcy ocalałych Amerykanie umieścili w obozie internowania w Susupe. Sceny z Saipanu, opisane przez amerykańskich korespondentów, utwierdziły dowództwo USA w przekonaniu, że inwazja na Japonię będzie niezwykle krwawa także dla ludności cywilnej.
Straty
Japoński garnizon – około 30 tysięcy żołnierzy i marynarzy – zginął niemal w całości. Do niewoli trafiło około 1,7 tysiąca ludzi, z czego mniej więcej połowę stanowili koreańscy robotnicy. Amerykanie spośród około 71 tysięcy żołnierzy biorących udział w walkach na wyspie stracili według różnych zestawień od około 3,1 do 3,4 tysiąca zabitych i zmarłych z ran oraz ponad 13 tysięcy rannych – łącznie około 16,5 tysiąca, czyli ponad 20 procent, podobnie jak na Tarawie. Była to do tej pory najkrwawsza dla Amerykanów bitwa na Pacyfiku.
Znaczenie
Saipan był pierwszym wyłomem w „absolutnej strefie obronnej” Japonii i jedną z jej najcięższych porażek. Lądowanie zbiegło się z pierwszym nalotem B-29 na wyspy macierzyste – w nocy z 15 na 16 czerwca bombowce startujące z Chengdu w Chinach zaatakowały hutę w Yawacie – ale prawdziwym celem były Mariany, z których B-29 mogły sięgać większości japońskich miast bez zależności od zaopatrzenia przez Himalaje. Budowę lotniska dla ciężkich bombowców na Aslito zaczęto już 24 czerwca, jeszcze w czasie walk. Kolejne wyspy archipelagu padły latem: 21 lipca Amerykanie wylądowali na Guamie, 24 lipca na Tinianie. 24 listopada 1944 roku z Saipanu wystartowała pierwsza wyprawa B-29 na Tokio, a w 1945 roku z Marianów prowadzono ofensywę bombową, która spaliła większość japońskich miast; z Tinianu wystartowały samoloty z bombami atomowymi na Hiroszimę i Nagasaki.
W Japonii upadek Saipanu odbił się szerzej niż którakolwiek wcześniejsza klęska. Cesarz Hirohito jeszcze po bitwie na Morzu Filipińskim domagał się planu odbicia wyspy i dopiero w drugiej połowie czerwca przyjął do wiadomości, że jest stracona. Rząd po raz pierwszy przyznał obywatelom, że wojna idzie źle, a w obawie przed nalotami zarządził przymusową ewakuację setek tysięcy dzieci z wielkich miast na wieś. Kręgi dworskie i część dowódców, którzy uważali, że wojny nie da się już wygrać, odwróciły się od premiera Hideki Tōjō; 18 lipca 1944 roku jego gabinet podał się do dymisji, a nowym premierem został generał Kuniaki Koiso. Po wojnie wielu japońskich dowódców wskazywało Saipan jako punkt zwrotny – wiceadmirał Shigeyoshi Miwa miał powiedzieć: „Wojnę przegraliśmy wraz z utratą Saipanu”.
Bitwa miała też skutki dla planowania amerykańskiego. Wysokie straty – i stosunek, w którym na siedmiu zabitych Japończyków przypadał jeden zabity Amerykanin i kilku rannych – stały się jedną z podstaw rachuby strat w przyszłych operacjach, aż po szacunki dotyczące inwazji na Japonię. Japończycy wyciągnęli własny wniosek: na Peleliu, Iwo Jimie i Okinawie zrezygnowali z obrony plaż i masowych szarż na rzecz długiej obrony w głębi lądu, która miała jak najbardziej wykrwawić przeciwnika. Śmierć cywilów na Saipanie zapowiedziała zaś tragedię, która w 1945 roku spotkała ludność Okinawy.