TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1939: Kampania wrześniowa

Bitwa pod Kockiem

Daty:
2–5 października 1939
Front:
Polska
Miejsce:
Okolice Kocka, Serokomli, Woli Gułowskiej, Adamowa i Krzywdy na północnej Lubelszczyźnie, między Wieprzem, Tyśmienicą a linią kolejową Łuków–DęblinNa mapie bitew →
Strony:
III RzeszaGustav von Wietersheim
Wynik:
Taktyczne zwycięstwo polskie, strategiczne zwycięstwo niemieckie. SGO „Polesie” pobiła 13 Dywizję Zmotoryzowaną, ale po wyczerpaniu amunicji skapitulowała 6 października. Do niewoli poszło około 17 tysięcy żołnierzy.
Autor:
Natalia
Tagi:
kampania wrześniowa, Polska, III Rzesza, Wehrmacht
Polscy żołnierze podczas bitwy pod Kockiem w październiku 1939 roku.
Polscy żołnierze podczas bitwy pod Kockiem w październiku 1939 roku.Autor: autor nieznany / unknown author · Public domain · Wikimedia Commons

Bitwa pod Kockiem była ostatnią bitwą regularnego Wojska Polskiego w kampanii wrześniowej. Stoczyła ją Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. bryg. Franciszka Kleeberga, zgrupowanie złożone z improwizowanych dywizji piechoty i z kawalerii, które od połowy września przebijało się z Polesia na zachód. Gdy pod koniec września Warszawa już skapitulowała, a Hel bronił się ostatkiem sił, około 17–18 tysięcy żołnierzy Kleeberga stało jeszcze w polu między Bugiem a Wisłą. Od 2 do 5 października w lasach i wsiach między Kockiem, Serokomlą, Wolą Gułowską i Krzywdą biło się z dwiema niemieckimi dywizjami zmotoryzowanymi XIV Korpusu gen. piech. Gustava von Wietersheima. 5 października Polacy zmusili do odwrotu niemiecką 13 Dywizję Piechoty Zmotoryzowanej, ale tego samego wieczoru skończyła się im amunicja. 6 października SGO „Polesie” złożyła broń. Kleeberg był ostatnim polskim generałem, który skapitulował w 1939 roku, i jedynym dowódcą tak dużego zgrupowania, który nie przegrał żadnej bitwy.

Nazwa i daty

W polskiej literaturze utrwaliła się nazwa „bitwa pod Kockiem”, choć samo miasteczko było tylko północno-zachodnim skrajem pola walki. Najcięższe boje toczyły się kilkanaście kilometrów dalej, pod Serokomlą, Wolą Gułowską, Adamowem i Krzywdą, dlatego część autorów mówi o bitwie pod Kockiem i Wolą Gułowską. W Niemczech bitwa jest znana jako Schlacht bei Kock.

Za ramy bitwy można przyjąć daty od 2 do 5 października 1939 roku. 2 października rano niemiecka 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej natknęła się pod Kockiem i Serokomlą na polskie ubezpieczenia, a 5 października wieczorem ucichły ostatnie natarcia i Kleeberg podjął decyzję o kapitulacji. Te same daty, „KOCK 2–5 X 1939”, upamiętnia tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Wiele opracowań liczy bitwę do 6 października, bo wymiana ognia trwała jeszcze w nocy z 5 na 6 października, a akt kapitulacji podpisano i broń złożono 6 października rano.

Tło

Obrona Polesia

Kleeberg był w 1939 roku dowódcą Okręgu Korpusu Nr IX w Brześciu. Okręg nie miał w planach wojennych zadań bojowych: jego dywizje, 20 i 30 Dywizja Piechoty, poszły w sierpniu na zachód, a w koszarach zostały tylko ośrodki zapasowe, rezerwiści, nadwyżki sprzętu i Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej w Pińsku. Gdy po napaści Niemiec front na północy się załamał, a niemiecki XIX Korpus Pancerny gen. Heinza Guderiana po przełamaniu obrony nad Narwią ruszył na południe, Polesie nagle znalazło się na linii frontu. 9 września Sztab Naczelnego Wodza polecił Kleebergowi zorganizować obronę na linii Muchawca i Prypeci, od Brześcia po wschodnią granicę, a 11 września rozkazem Naczelnego Wodza powstała Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”. Jej zadaniem była osłona od północy i wschodu wojsk, które cofały się na Lubelszczyznę i ku przedmościu rumuńskiemu.

Z ośrodków zapasowych Kleeberg sformował kilka zgrupowań. Najsilniejsze, „Kobryń” płk. dypl. Adama Eplera, miało siedem batalionów piechoty i artylerię. Zgrupowanie „Brześć” gen. bryg. Konstantego Plisowskiego od 14 do 17 września broniło twierdzy brzeskiej przed korpusem Guderiana, a zgrupowanie „Kobryń” w dniach 16–18 września stoczyło bitwę pod Kobryniem z niemiecką 2 Dywizją Piechoty Zmotoryzowanej i odeszło w porządku. Żołnierze byli w większości starszymi rezerwistami, brakowało im ciężkiej broni, środków łączności i transportu, ale już w pierwszych walkach okazali się wytrwali.

Między Niemcami a Armią Czerwoną

17 września ze wschodu wkroczyła Armia Czerwona. Naczelny Wódz, marsz. Edward Rydz-Śmigły, nakazał unikać walki z Sowietami i wycofać się do Rumunii i na Węgry, a w nocy z 17 na 18 września wraz z prezydentem i rządem przekroczył granicę rumuńską. Kleeberg początkowo wykonywał ten rozkaz i skierował swoje oddziały w rejon Kowla. Tego samego dnia dołączyła do niego Podlaska Brygada Kawalerii gen. bryg. Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego, która wymknęła się Niemcom przez Puszczę Białowieską. Gdy Armia Czerwona zajęła Kowel i zamknęła drogę na południe, a łączność z wyższym dowództwem się urwała, Kleeberg około 22 września zmienił plan. Postanowił iść z odsieczą oblężonej Warszawie.

Maszerując na zachód, zbierał po drodze rozbitków z rozproszonych oddziałów, uciekinierów z niewoli i ochotników. 26 września połączył się ze zgrupowaniem płk. Ottokara Brzozy-Brzeziny, sformowanym w rejonie Małoryty, a 27 września główne siły przeszły Bug koło Włodawy. We Włodawie Kleeberg ustanowił polską administrację cywilną. 27 i 28 września przeprowadził reorganizację: zgrupowanie „Kobryń” stało się 60 Dywizją Piechoty płk. Eplera, a zgrupowanie płk. Brzozy-Brzeziny, połączone z resztkami zgrupowania „Drohiczyn”, 50 Dywizją Piechoty. 28 września podporządkował sobie Dywizję Kawalerii „Zaza” gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego, sformowaną 18 września w Puszczy Białowieskiej z pułków kawalerii, które przebiły się z okrążenia na północnym Mazowszu. Od tego czasu zgrupowanie nosiło oficjalnie nazwę SGO „Polesie”. Do Kleeberga dołączył też gen. bryg. Czesław Młot-Fijałkowski, dawny dowódca SGO „Narew”, którego wojska zostały rozbite.

Na marszu SGO „Polesie” kilkakrotnie starła się z Armią Czerwoną. W dniach 28–30 września w bitwie pod Jabłoniem i pod Milanowem polskie oddziały odparły ataki radzieckiej 143 Dywizji Strzeleckiej, zniszczyły kilka czołgów i wzięły jeńców. 1 października pod Wytycznem, kilkadziesiąt kilometrów na południe, Sowieci rozbili zgrupowanie KOP gen. bryg. Wilhelma Orlika-Rückemanna, które próbowało połączyć się z Kleebergiem. Część jego żołnierzy, m.in. batalion „Bereźne”, dotarła jednak do SGO „Polesie”.

Cel: Dęblin

Między 28 a 30 września do sztabu Kleeberga dotarła wiadomość o kapitulacji Warszawy. Cel marszu przestał istnieć. Kleeberg zebrał dowódców, przedstawił im sytuację i postanowił walczyć dalej. Zgrupowanie miało iść na Dęblin, opanować wielkie wojskowe składy uzbrojenia w Stawach, uzupełnić amunicję, której brakowało już wtedy dotkliwie, i przejść w Góry Świętokrzyskie, by stamtąd prowadzić walkę w lasach. Część historyków, m.in. Apoloniusz Zawilski, uważa, że Kleeberg chciał też zachować zwarty, zdyscyplinowany oddział jako zaczątek dalszej walki zbrojnej z okupantem. Sam generał w ostatnim rozkazie pisał, że chciał najpierw iść na południe, a gdy to stało się niemożliwe, na pomoc Warszawie.

29 września SGO ruszyła spod Włodawy przez Parczew w kierunku Kocka. 30 września jej oddziały stanęły między Tyśmienicą a Wieprzem, a dywizja „Zaza” zajęła Kock, wypierając z niego niemiecki oddział rozpoznawczy. 1 października Kleeberg przeniósł kwaterę do Serokomli. Tymczasem niemieckie dowództwo, które po upadku Warszawy przegrupowywało wojska na nowej linii demarkacyjnej wyznaczonej traktatem o granicach i przyjaźni, zauważyło duże polskie zgrupowanie między Bugiem a Wisłą. 30 września dowódca niemieckiej 10 Armii gen. Walter von Reichenau polecił XIV Korpusowi Zmotoryzowanemu je rozbić. 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej ruszyła 29 września z Dęblina na wschód i 1 października wieczorem doszła w rejon Przytoczna, Stoczka i Charlejowa. Obie strony szły prosto na siebie.

Siły i dowódcy

SGO „Polesie” liczyła według różnych obliczeń od około 17 do około 20 tysięcy żołnierzy. Składała się z:

  • 60 Dywizji Piechoty „Kobryń” płk. dypl. Adama Eplera (pułki 182, 183 i 184 oraz samodzielny batalion 179 pułku), najsilniejszej i najbardziej doświadczonej jednostki zgrupowania;
  • 50 Dywizji Piechoty „Brzoza” płk. Ottokara Brzozy-Brzeziny (pułki 178, 179 i 180);
  • Dywizji Kawalerii „Zaza” gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego, czyli brygad kawalerii „Plis” płk. Kazimierza Plisowskiego i „Edward” płk. Edwarda Milewskiego oraz batalionów piechoty „Wilk” i „Olek”;
  • Podlaskiej Brygady Kawalerii gen. bryg. Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego;
  • 13 eskadry obserwacyjnej oraz resztek innych pododdziałów.

Szefem sztabu był płk dypl. Mikołaj Łapicki. Wszystkie jednostki miały niepełne stany. Brakowało artylerii, zwłaszcza ciężkiej, broni przeciwpancernej, transportu samochodowego, środków opatrunkowych i przede wszystkim amunicji. Żołnierze mieli jednak za sobą udane walki z Niemcami i z Sowietami, a ich morale, zwłaszcza w 60 DP i w kawalerii, było według relacji wysokie.

Po stronie niemieckiej walczył XIV Korpus Zmotoryzowany gen. piech. Gustava von Wietersheima, wchodzący w skład 10 Armii Reichenaua. Do walki weszły dwie jego dywizje: 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej gen. por. Paula Otta i od 4 października 29 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej gen. por. Joachima Lemelsena. Żołnierze jej 15 pułku piechoty dokonali 8 września zbrodni w Ciepielowie, mordując według różnych ustaleń od 250 do 300 polskich jeńców. Każda dywizja zmotoryzowana miała etatowo ponad 16 tysięcy żołnierzy, kilka tysięcy pojazdów, silną artylerię i samochody pancerne. Polskie opracowania oceniają siły niemieckie pod Kockiem na około 30 tysięcy ludzi. Niemcy mieli wyraźną przewagę w artylerii i ogromną w motoryzacji i zaopatrzeniu, ale walczyli na zalesionym, podmokłym terenie, gdzie ich pojazdy często traciły przewagę.

Przebieg: 2 października

Dowódca 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej gen. Otto sądził, że ma przed sobą zdemoralizowane resztki, które poddadzą się przy pierwszym kontakcie, i wysłał przeciw nim jeden batalion zmotoryzowanego 93 pułku piechoty z baterią artylerii. Batalion podzielił się na dwie grupy, które skierowały się na Kock i na Serokomlę.

Rankiem 2 października kolumna niemieckich transporterów i ciężarówek wjechała pod ogień placówki batalionu „Wilk” na skraju Kocka. Po kilkugodzinnej wymianie ognia Niemcy się wycofali. Do obrony miasta podszedł 179 pułk piechoty z 50 DP, a natarcie niemieckie około godziny 11 załamało się mimo wsparcia artylerii. Wieczorem niemieccy motocykliści dotarli jeszcze pod kościół w Kocku, ale odparto ich ogniem.

Pod Serokomlą i Hordzieżą stanowiska zajęła brygada kawalerii „Plis”. Jej artyleria odparła niemieckie rozpoznanie pancerne w stronę wsi Poznań, a gdy Niemcy około 10 rano uderzyli wzdłuż drogi z Kocka na Serokomlę, kontratakował dywizjon 5 pułku ułanów mjr. Korpalskiego. W kolejnym natarciu Niemcy weszli do Serokomli, ale kontratak 2 pułku ułanów, wspartego przez 5 i 10 pułk ułanów, wyrzucił ich ze wsi. Polacy wzięli do niewoli ponad 200 jeńców, w tym kilku oficerów. Dywizja „Brzoza” walczyła pod Kockiem i Talczynem i pod koniec dnia przesunęła się w rejon Adamowa. Na północy, od strony Żelechowa, na stację kolejową w Krzywdzie podchodziły już czołówki 29 Dywizji Zmotoryzowanej.

Niemiecki zwiad zakładał bezbronnego przeciwnika. Pierwszy dzień zakończył się dla Niemców stratą kilkuset zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Gen. von Wietersheim, który wiedział, że Polacy stoją w lasach na północny zachód od Kocka, przypuszczał według niemieckich relacji, że Kleeberg nie wie o kapitulacji Warszawy.

Przebieg: 3 października

Gen. Otto rzucił do walki całą dywizję. 33 pułk zmotoryzowany miał zniszczyć 50 DP pod Talczynem i Annopolem, 93 pułk zdobyć Serokomlę i Hordzież i rozbić kawalerię „Zazy”, a 66 pułk wszedł do walki po południu. Kleeberg trafnie ocenił, że główne uderzenie spadnie na kawalerię pod Serokomlą. Gen. Podhorski uzyskał jego zgodę na zwrot zaczepny: z Serokomli i Talczyna na Charlejów i wieś Poznań miały uderzyć 178 i 180 pułk piechoty pod dowództwem ppłk. Kazimierza Gorzkowskiego, a od Józefowa na tyły Niemców brygada kawalerii „Edward”. Z Kocka w stronę Poizdowa uderzył 179 pułk piechoty.

Natarcie piechoty ruszyło rano i początkowo szło dobrze, potem utknęło pod ogniem niemieckiej artylerii. Około południa do natarcia ruszyła brygada „Edward”. 1 pułk ułanów i 3 pułk szwoleżerów szły pieszo przez podmokłą dolinę, a 3 pułk strzelców konnych konno, po przeprawie koło wsi Czarna. Kawalerzyści rozbili obsługę niemieckiej artylerii we wsi Poznań, ale wobec braku amunicji i załamania się natarcia piechoty od czoła akcję przerwano. Niemcy natarli tymczasem na batalion „Wilk” i na 50 DP i zadali im ciężkie straty. Do wieczora nie zdołali jednak przełamać polskiej obrony.

Kleeberg zrezygnował z dalszych ataków i przegrupował wojska. 50 DP przeszła nocą w rejon Adamowa i Burca, 60 DP do lasów na południe od Hordzieżki, brygady „Plis” i „Edward” osłaniały zgrupowanie od południa, a Podlaska Brygada Kawalerii od północy i zachodu, pod Radoryżem.

Przebieg: 4 października

Wobec niepowodzeń 13 Dywizji gen. von Wietersheim wprowadził do walki 29 Dywizję Zmotoryzowaną Lemelsena, która przeszła w rejon Żelechowa i przygotowała natarcie od północy. Oba niemieckie związki miały zniszczyć SGO „Polesie” w trójkącie Wola Gułowska – Adamów – Krzywda.

Rano 13 Dywizja zaatakowała kawalerię „Zazy” i 50 DP. Jej 66 pułk zajął Zakępie i podszedł pod Adamów, gdzie zatrzymał go I batalion 180 pułku piechoty. Pod ogniem artylerii bataliony „Wilk” i „Olek” musiały opuścić Czarną, a ułani 5 pułku Wolę Gułowską. Niemcy zajęli cmentarz w Woli Gułowskiej i przekształcili go w silny punkt oporu. Szwadrony 2 i 10 pułku ułanów kilkakrotnie próbowały go odbić, ziemia przechodziła z rąk do rąk przy cmentarzu w Turzystwie i przy kościele, ale do nocy Niemców nie udało się wyrzucić. Natarcie na prawe skrzydło polskie odparł 182 pułk piechoty ppłk. Targowskiego. Po południu pod Wolą Okrzejską kawaleria 60 DP odrzuciła niemiecki podjazd pancerny, który 3 pułk strzelców konnych ppłk. Małysiaka ostatecznie rozbił.

Wieczorem Kleeberg zwołał odprawę dowódców na stacji kolejowej w Krzywdzie, gdzie mieścił się jego sztab. Plan na następny dzień był śmiały: związać 13 Dywizję od czoła pod Adamowem i Wolą Gułowską, a potem odwodem 60 DP, czyli 183 pułkiem i samodzielnym batalionem 179 pułku mjr. Michała Bartuli, wzmocnionymi brygadą „Edward”, pod ogólnym dowództwem ppłk. dypl. Tadeusza Śmigielskiego, uderzyć przez Niedźwiedź i Charlejów na jej lewe skrzydło i tyły i zepchnąć ją na 50 DP. Po rozbiciu 13 Dywizji całe zgrupowanie miało zwrócić się przeciw 29 Dywizji.

Przebieg: 5 października

5 października, w dniu, w którym Adolf Hitler przyjmował w Warszawie defiladę zwycięstwa, około godziny 8 13 Dywizja Zmotoryzowana ruszyła do natarcia na odcinku od Adamowa po Konorzatkę. Jednocześnie, zgodnie z planem, uderzyła 60 DP. Jej 182 pułk, wsparty baterią haubic, szybko wyparł Niemców z Helenowa. 184 pułk mjr. Józefa Żeleskiego uderzył na cmentarz w Woli Gułowskiej, ale dopiero drugie natarcie, razem z batalionem mjr. Bartuli, zdobyło wieś i cmentarz z jeńcami i sprzętem. Batalion Bartuli, który szedł do ataku z oficerami na czele kompanii i plutonów, poniósł największe straty: zginął dowódca batalionu, dwóch dowódców kompanii i dowódca plutonu.

Na innych odcinkach Niemcy mieli powodzenie. 66 pułk zmotoryzowany zajął Adamów i po ciężkich walkach Gułów, a 33 pułk Wojcieszków i Glinne. Dywizja „Brzoza” została zepchnięta z Adamowa w rejon Burca i lasów pod Krzywdą, a jej pułki 178 i 180 poniosły ciężkie straty w nieudanych kontratakach. Brygada „Plis” odbiła jednak las adamowski, a 182 pułk utrzymał Helenów.

Około godziny 16 rozstrzygnęła się bitwa. Ostatnie niemieckie natarcie od Adamowa uderzyło na 10 pułk ułanów i na 182 i 184 pułk piechoty. 184 pułk, któremu zabrakło amunicji artyleryjskiej, musiał się cofnąć. Wtedy II batalion 183 pułku, przy wsparciu artylerii, uderzył na bagnety w lesie pod Gułowem na Niemców, którzy atakowali południowe skrzydło brygady „Plis”. Niemcy zaczęli się cofać, ścigani przez piechotę i kawalerię. Równocześnie brygada „Edward” wyszła przez Niedźwiedź i Budziska na tyły 13 Dywizji. Dywizjon złożony ze szwadronów rtm. Łaskiego i ppor. Burlingisa zdobył wieś Poznań wraz z niemiecką baterią, którą trzeba było zniszczyć, gdy pod ogniem innej baterii ułani musieli się wycofać. Gen. Otto wydał swojej dywizji rozkaz odwrotu. Na północy Podlaska Brygada Kawalerii walczyła jeszcze z 29 Dywizją, która zaatakowała też tyły dywizji „Brzoza”. Oba polskie związki wycofały się na południe od Krzywdy.

Był to największy sukces SGO „Polesie”: 13 Dywizja Zmotoryzowana została pobita i cofała się. Sukces przekreślił jednak meldunek kwatermistrza ppłk. dypl. Kazimierza Stawiarskiego. Według niego w całym zgrupowaniu zostało około 20 pocisków artyleryjskich, nie było amunicji karabinowej ani środków opatrunkowych. Zaopatrzenia nie można było zdobyć, a składnica w Stawach, do której szła SGO, leżała po drugiej stronie niemieckich linii. Następnego dnia zgrupowanie, otoczone przez dwie dywizje zmotoryzowane, nie miałoby czym walczyć.

Kapitulacja

Po południu 5 października w chałupie we wsi Hordzieżka zebrali się gen. Kleeberg, gen. Młot-Fijałkowski i płk Epler. Kleeberg podjął decyzję o kapitulacji. Wieczorem do dowództwa 13 Dywizji wyruszyli parlamentariusze, ppłk Kazimierz Gorzkowski i ppłk Tadeusz Śmigielski. Uzgodniono przerwanie ognia do rana 6 października, w którym to terminie miała zostać zawarta kapitulacja. Wymiana ognia trwała jednak w niektórych miejscach do godziny 1 w nocy. Gen. Podhorski początkowo odmówił złożenia broni i chciał przebijać się na południe, ale rano zmienił decyzję. Żołnierze w nocy niszczyli i zakopywali broń i sprzęt.

Około godziny 2 polscy parlamentariusze przekazali Niemcom uzgodniony tekst aktu kapitulacji. Według części opracowań, wobec ograniczonych pełnomocnictw parlamentariuszy, akt musiał podpisać osobiście Kleeberg w kwaterze gen. Otta. Według innych relacji formalne przekazanie i podpisanie odbyło się 6 października przed południem w pałacu Jabłonowskich w Kocku przed gen. von Wietersheimem. Rano Kleeberg odebrał ostatnią defiladę swoich żołnierzy. O godzinie 10, we wsi Czarna i w innych miejscach zbiórek, odczytano im jego pożegnalny rozkaz z poprzedniego dnia i zaczęło się składanie broni.

W rozkazie Kleeberg przypomniał drogę zgrupowania z Polesia, nieudany marsz na południe i na Warszawę i walki z Sowietami i Niemcami. Stwierdził, że zgrupowanie jest otoczone, a amunicja i żywność się wyczerpały. „Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie” – pisał. Rozkaz kończył się słowami: „Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie”.

Po południu rozbrojone kolumny ruszyły do punktów zbiórki. Część żołnierzy przebrała się w cywilne ubrania i nie poszła do niewoli, inni uciekli później, m.in. z obozu przejściowego w Radomiu. Ci, którzy odmówili złożenia broni i zostali w lasach, byli wyłapywani przez Niemców.

Straty

Dane o stratach są niepełne i rozbieżne. W walkach z Niemcami od 2 do 5 października zginęło według polskich opracowań około 250–300 żołnierzy SGO „Polesie”, a kilkuset zostało rannych. Straty niemieckie polscy autorzy szacują na od około 300 do 500 zabitych, a część z nich podaje te liczby łącznie z rannymi. Same walki z 2 października kosztowały 13 Dywizję według różnych obliczeń 300–400 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Niemcy stracili też kilkanaście pojazdów.

Do niewoli poszło według danych przytaczanych w polskiej literaturze 16 860 żołnierzy, w tym 1255 oficerów i czterech generałów: Kleeberg, Podhorski, Kmicic-Skrzyński i Młot-Fijałkowski. Niemcy zdobyli około 10 tysięcy karabinów, ponad 200 ciężkich karabinów maszynowych, 20 dział i około 5 tysięcy koni.

Znaczenie

Bitwa pod Kockiem nie mogła zmienić losu kampanii. Gdy się zaczęła, Warszawa, Modlin i Hel już skapitulowały, a wschodnią połowę kraju zajęła Armia Czerwona. Militarnie zakończyła się więc tak, jak musiała: kapitulacją zgrupowania bez zaopatrzenia, otoczonego przez armię, która miała za sobą całe zasoby zwycięskiego państwa. Taktycznie była jednak polskim zwycięstwem. Improwizowane dywizje rezerwistów i kawaleria, która przeszła setki kilometrów, pobiły pełnowartościową niemiecką dywizję zmotoryzowaną. Kleeberg skapitulował nie dlatego, że przegrał, lecz dlatego, że nie miał czym strzelać, i podkreślał to w swoim ostatnim rozkazie.

Z kapitulacją SGO „Polesie” zakończył się zorganizowany opór regularnych wojsk polskich w kampanii 1939 roku. Walczyły jeszcze tylko drobne grupy. Najsłynniejszy z ich dowódców, mjr Henryk Dobrzański „Hubal”, nie złożył broni i jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego walczył w Kieleckiem do wiosny 1940 roku. Wielu żołnierzy, którzy uniknęli niewoli albo z niej uciekli, przeszło do konspiracji, do Służby Zwycięstwu Polski, a potem do Armii Krajowej.

Kleeberg trafił do oflagu IV B w twierdzy Königstein w Saksonii. Ciężko chory na serce, zmarł 5 kwietnia 1941 roku w szpitalu wojskowym w Dreźnie. Rząd na emigracji awansował go pośmiertnie na generała dywizji. W 1969 roku jego prochy przeniesiono na cmentarz wojenny w Kocku, gdzie spoczął wśród swoich żołnierzy. Gen. von Wietersheim dowodził później XIV Korpusem we Francji, w Jugosławii i w ZSRR, a we wrześniu 1942 roku Hitler odwołał go spod Stalingradu po tym, jak zaproponował wycofanie się z miasta.

W polskiej pamięci Kock stał się symbolem żołnierskiej wytrwałości i honoru: ostatnią bitwą Września, w której Wojsko Polskie nie zostało pobite. Upamiętnia ją tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, muzeum w Woli Gułowskiej, otwarte w 50. rocznicę bitwy, i pomnik Kleeberga w Kocku. Ostatni rozkaz generała, z jego wiarą, że „Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie”, zamknął pierwszą kampanię drugiej wojny światowej. Wojna Polski trwała jednak dalej, w podziemiu w kraju i w armii odtwarzanej we Francji.

Miejsca·Polesie

Szukasz przodka?Poradnik: Żołnierze Wojska Polskiego 1939 i 1943–1945 →

Źródła

  1. dzieje.pl · bitwa pod kockiem ostatni boj kampanii polskiej 1939 roku
  2. pap.pl · news,522435,80 lat temu pod kockiem zakonczyla sie ostatnia bitwa wojny obronnej 1939 r
  3. historia.dorzeczy.pl · bitwa pod kockiem ostatnia batalia wrzesnia 1939