TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kamikaze nad Okinawą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
11 kwietnia 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Okinawę
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, US Navy, Raymond Spruance

11 kwietnia 1945 roku, w jedenastym dniu walk o Okinawę, japońskie samoloty samobójcze znów spadły na amerykańską flotę operującą wokół wyspy. Po południu myśliwiec Zero, pilotowany przez młodego lotnika, przedarł się przez ogień zaporowy i uderzył w prawą burtę pancernika „Missouri”, tuż poniżej pokładu głównego. Tego samego dnia uszkodzony został weteran wojny na Pacyfiku, lotniskowiec „Enterprise”, a niszczyciel „Kidd” stracił po uderzeniu kamikaze 38 ludzi. Był to jeden z wielu dni kampanii, która dla US Navy okazała się najkrwawszą w jej historii.

Kalendaria wojny zapisują pod tą datą, że ataki kamikaze na amerykańskie okręty u Okinawy trwają, a trafione zostały lotniskowiec „Enterprise” i pancernik „Missouri”. Jest to zgodne z dokumentacją US Navy; trzeba tylko dodać, że „Missouri” odniósł wówczas jedynie powierzchowne uszkodzenia, a „Enterprise” według większości relacji ucierpiał od eksplozji samolotów samobójczych, które roztrzaskały się tuż przy jego burcie, a nie od bezpośredniego trafienia – co nie przeszkodziło, że musiał odejść do naprawy.

Broń ostatniej szansy

Pierwsze zorganizowane ataki kamikaze – japońskich jednostek specjalnego ataku (tokkōtai) – przeprowadzono w październiku 1944 roku pod Filipinami z inicjatywy wiceadmirała Takijirō Ōnishiego. Jesienią piloci samobójcy atakowali lotniskowce, w styczniu 1945 roku nękali flotę płynącą do Luzonu, a w marcu, w przededniu inwazji na Okinawę, japońskie lotnictwo z Kiusiu uderzało na lotniskowce, które przeprowadziły rajd na Kure i Kobe. Dla japońskiego dowództwa, pozbawionego doświadczonych pilotów i zdolnej do walki floty, samolot samobójczy był bronią, która przy niewielkim wyszkoleniu pilota dawała jakąkolwiek szansę trafienia okrętu przeciwnika.

Okinawa, położona około 600 kilometrów od lotnisk na południu Kiusiu i w zasięgu baz na Formozie, była dla kamikaze celem idealnym. Flota inwazyjna, która 1 kwietnia wysadziła desant, musiała tygodniami pozostawać na tych samych wodach, by wspierać wojska lądowe, dowozić zaopatrzenie i osłaniać przyczółek. Nie mogła, jak podczas wcześniejszych operacji, uderzyć i odpłynąć.

Operacje „Kikusui”

Japońska marynarka i armia przygotowały na Okinawę serię masowych nalotów, nazwanych „Kikusui” – „pływająca chryzantema”, od herbu XIV-wiecznego wodza Masashige Kusunokiego, symbolu wierności cesarzowi aż do śmierci. Na Kiusiu kierował nimi dowódca 5 Floty Powietrznej, wiceadmirał Matome Ugaki, z bazy lotniczej Kanoya. Między 6 kwietnia a 22 czerwca 1945 roku przeprowadzono dziesięć takich operacji. Według amerykańskiego zestawienia, na które powołują się opracowania, wzięło w nich udział około 1465 samolotów samobójczych; kilkaset kolejnych atakowało pojedynczo lub w małych grupach z Kiusiu i Formozy.

Pierwsza operacja „Kikusui” rozpoczęła się 6 kwietnia i trwała do następnego dnia – równocześnie z wyprawą pancernika „Yamato”, zatopionego 7 kwietnia przez samoloty amerykańskich lotniskowców. Według opracowań nad flotę nadleciało tego dnia około 400 japońskich samolotów, w tym około 350 samobójczych. Zatopiły one m.in. niszczyciele „Bush” i „Colhoun”, niszczyciel-trałowiec „Emmons”, okręt desantowy LST-447 oraz dwa statki amunicyjne, „Logan Victory” i „Hobbs Victory”; uszkodzonych zostało kilkanaście dalszych jednostek. 7 kwietnia kamikaze trafili m.in. lotniskowiec „Hancock” i pancernik „Maryland”. Japończycy stracili tego dnia większość atakujących maszyn – ale osiągnęli więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

11 kwietnia: „Missouri” i „Enterprise”

Po pierwszym zmasowanym uderzeniu ataki nie ustały. 11 kwietnia samoloty samobójcze skierowały się przeciwko szybkim lotniskowcom Task Force 58, operującym na wschód od Okinawy, i okrętom ich osłony. „Missouri”, najnowszy pancernik typu Iowa, który dopiero na początku 1945 roku dołączył do floty i osłaniał lotniskowce, został zaatakowany po południu. Według dokumentacji okrętu i relacji załogi samolot Zero, ostrzeliwany przez artylerię przeciwlotniczą, uderzył skrzydłem w burtę w rejonie jednego ze stanowisk dział 127 mm, tuż poniżej pokładu głównego. Maszyna rozpadła się, a rozlane paliwo zapaliło się na pokładzie; pożar szybko ugaszono. Uszkodzenia były powierzchowne, nikt z załogi nie zginął, a pancernik pozostał w szyku. Wgniecenie w poszyciu jest widoczne do dziś na okręcie, który od 1999 roku stoi jako muzeum w Pearl Harbor.

Na pokład „Missouri” rzuciło szczątki japońskiego pilota. Dowódca okrętu, komandor William Callaghan, polecił następnego dnia pochować go w morzu z honorami wojskowymi, przykrywając ciało japońską flagą uszytą przez marynarzy. Decyzja wywołała sprzeciw części załogi, która przed chwilą była celem ataku, ale Callaghan – według relacji uczestników – uznał, że poległy żołnierz, który wykonał rozkaz, zasługuje na godny pochówek. Tożsamość lotnika nie jest pewna; japońscy i amerykańscy badacze wskazują najczęściej na dziewiętnastoletniego pilota marynarki, który wystartował z jednego z lotnisk na Kiusiu.

Tego samego dnia uszkodzony został „Enterprise”, jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych lotniskowców amerykańskiej floty, uczestnik bitew od Midway po Leyte, wówczas wyspecjalizowany w nocnych operacjach lotniczych. Według dokumentacji US Navy uszkodził go kamikaze; z relacji wynika, że dwa samoloty samobójcze z bombami eksplodowały tuż przy burcie, uszkadzając kadłub i urządzenia okrętu. Lotniskowiec musiał odejść do naprawy na atol Ulithi. Wrócił pod Okinawę na początku maja, a 14 maja kolejny kamikaze trafił go w rejonie przedniego podnośnika samolotów, zabijając kilkunastu ludzi i wyłączając okręt z walki do końca wojny.

Również 11 kwietnia samolot samobójczy uderzył w niszczyciel „Kidd”, osłaniający lotniskowce; zginęło 38 członków załogi. Uszkodzenia od bliskich wybuchów odniosło kilka innych okrętów.

Druga fala i „Ohka”

Następnego dnia, 12 kwietnia, rozpoczęła się druga operacja „Kikusui”, w której według opracowań wzięło udział około 185 samolotów samobójczych. Po raz pierwszy z powodzeniem użyto wtedy pilotowanych pocisków Yokosuka MXY7 Ohka („kwiat wiśni”) – małych szybowców z napędem rakietowym, niosących ponad tonę materiału wybuchowego, podwieszanych pod bombowcami Mitsubishi G4M i odczepianych w pobliżu celu. Amerykanie nazywali je „Baka” – po japońsku „głupiec”. Niszczyciel „Mannert L. Abele”, pełniący służbę na wysuniętym stanowisku radiolokacyjnym, został najpierw trafiony przez samolot samobójczy, a potem przez „Ohkę”, która przełamała go na pół. Okręt zatonął w ciągu kilku minut; zginęło według różnych źródeł od 79 do 84 ludzi. Był to jedyny okręt zatopiony przez „Ohkę” w czasie kampanii okinawskiej. Tego dnia kamikaze trafili też m.in. pancernik „Tennessee”.

Pikiety radarowe

Najcięższy ciężar ataków spadł nie na lotniskowce i pancerniki, lecz na niszczyciele wysunięte na stanowiska pikiet radarowych. Aby wcześnie wykrywać nadlatujące z północy samoloty i naprowadzać na nie myśliwce, Amerykanie rozstawili wokół Okinawy kilkanaście stanowisk, oddalonych od wyspy nawet o kilkadziesiąt mil morskich. Pełniły na nich służbę pojedyncze niszczyciele lub pary niszczycieli, wspierane przez małe okręty desantowe przebudowane na jednostki wsparcia ogniowego. Japońscy piloci, często słabo wyszkoleni i zmęczeni lotem, atakowali pierwsze okręty, jakie zobaczyli – właśnie pikiety.

Służba na tych stanowiskach stała się dla marynarzy synonimem najcięższej próby. 16 kwietnia niszczyciel „Laffey” przetrwał w ciągu niespełna półtorej godziny według opracowań sześć uderzeń samolotów samobójczych i kilka trafień bombami; zginęło ponad trzydziestu członków załogi, ale okręt utrzymał się na wodzie. Wiele innych miało mniej szczęścia. Niszczyciele stanowiły najliczniejszą grupę wśród okrętów zatopionych i uszkodzonych pod Okinawą.

Z kamikaze zetknęła się też brytyjska flota. Lotniskowce Brytyjskiej Floty Pacyfiku, działające od końca marca przeciwko lotniskom na wyspach Sakishima między Okinawą a Formozą, miały opancerzone pokłady startowe. Samoloty samobójcze, które w nie trafiały, wyrządzały znacznie mniejsze szkody niż na drewnianych pokładach lotniskowców amerykańskich, a okręty zwykle po kilku godzinach wznawiały operacje lotnicze.

Bilans

Ataki trwały aż do końca walk na Okinawie w czerwcu 1945 roku. Według amerykańskich danych, na które powołuje się większość opracowań, w czasie kampanii zatonęło 36 okrętów i jednostek alianckich – głównie niszczycieli, okrętów desantowych i mniejszych jednostek – a 368 zostało uszkodzonych, w większości przez kamikaze. US Navy straciła 4907 zabitych i zaginionych oraz 4874 rannych – marynarka miała więc więcej zabitych niż rannych i więcej zabitych, niż straciła na lądzie Okinawy piechota morska. Żaden z dużych okrętów – lotniskowców i pancerników – nie został pod Okinawą zatopiony, ale wiele z nich, jak „Bunker Hill” w maju, wyłączono z walki na długie miesiące.

Japońskie straty były ogromne: zginęły tysiące lotników, w większości bardzo młodych, często po krótkim szkoleniu. Wielu z nich zostawiło listy pożegnalne, które po wojnie stały się w Japonii przedmiotem sporów – jako świadectwo poświęcenia albo jako dowód, jak państwo wykorzystało młodzież. Sam Ugaki zginął 15 sierpnia 1945 roku, kilka godzin po ogłoszeniu przez cesarza kapitulacji, gdy poprowadził ostatni lot samobójczy ku Okinawie.

Znaczenie

Okinawa była najwyższym punktem japońskiej kampanii samobójczej. Kamikaze nie zatrzymali inwazji ani nie zmusili floty do odwrotu, ale zadali jej straty, jakich nie poniosła w żadnej wcześniejszej operacji, i pokazali, jak mogłaby wyglądać obrona wysp macierzystych. Na Kiusiu i Honsiu Japończycy gromadzili w 1945 roku tysiące samolotów przeznaczonych do ataków samobójczych, a także łodzie wybuchowe i miniaturowe okręty podwodne. Amerykańscy planiści wliczali te doświadczenia w szacunki kosztów inwazji na Japonię, rozważane latem 1945 roku.

Dla floty amerykańskiej doświadczenie Okinawy oznaczało wzmocnienie obrony przeciwlotniczej, liczniejsze patrole myśliwskie i nowe procedury działania pikiet radarowych. „Missouri”, uszkodzony 11 kwietnia, blisko pięć miesięcy później – 2 września 1945 roku – stał w Zatoce Tokijskiej jako miejsce podpisania kapitulacji Japonii. Wgniecenie w jego burcie stało się jedną z najczęściej fotografowanych pamiątek wojny na Pacyfiku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.