TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Kilonię

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
9 kwietnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
RAF, Kriegsmarine, III Rzesza, ludność cywilna

Wieczorem 9 kwietnia 1945 roku z lotnisk we wschodniej Anglii wystartowało blisko sześćset ciężkich bombowców Avro Lancaster. Ich celem była Kilonia – główna baza niemieckiej floty nad Bałtykiem i jeden z najważniejszych ośrodków budowy okrętów podwodnych w Rzeszy. Nalot, który trwał niespełna pół godziny, okazał się jednym z najcelniejszych w historii RAF Bomber Command. W basenach portowych wywrócił się krążownik ciężki „Admiral Scheer”, a krążownik „Admiral Hipper” i krążownik lekki „Emden” odniosły uszkodzenia, które wyłączyły je z wojny na dobre.

Często pisze się, że brytyjskie bombowce zniszczyły wtedy dwa ostatnie duże niemieckie okręty wojenne, „Admirala Hippera” i „Admirala Scheera”. Wymaga to dwóch uściśleń. „Admiral Scheer” rzeczywiście zatonął tej nocy, natomiast „Admiral Hipper” został „tylko” ciężko uszkodzony, a ostatecznie wysadziła go w powietrze własna załoga 3 maja 1945 roku. Nie były to też ostatnie duże okręty Kriegsmarine – do końca wojny przetrwały m.in. krążownik ciężki „Prinz Eugen” i krążownik lekki „Nürnberg”, które w maju 1945 roku poddały się Brytyjczykom w Kopenhadze.

Kilonia – port wojenny Rzeszy

Od czasów cesarskich Kilonia była sercem niemieckiej marynarki wojennej na Bałtyku. Leżała u wylotu Kanału Kilońskiego, łączącego Bałtyk z Morzem Północnym, miała rozległe baseny portowe, arsenały i trzy wielkie stocznie: państwową Deutsche Werke, należącą do koncernu Kruppa Germaniawerft oraz Howaldtswerke. W czasie wojny budowano tu przede wszystkim okręty podwodne; w kilońskich dokach remontowano też ciężkie okręty nawodne.

Dlatego miasto było celem bombowców od pierwszych miesięcy wojny. Brytyjczycy atakowali je wielokrotnie w latach 1940–1941, Amerykanie przeprowadzili tu w czerwcu 1943 roku jeden z pierwszych dziennych nalotów 8 Armii Lotniczej, a latem 1944 roku Bomber Command uderzało na Kilonię kilkoma nalotami z udziałem setek maszyn. Według niemieckich danych w ciągu całej wojny miasto przeżyło 90 nalotów; zniszczonych lub uszkodzonych zostało około 75 procent budynków mieszkalnych, a śródmieście legło w gruzach w ponad 80 procentach.

Wiosną 1945 roku znaczenie Kilonii jeszcze wzrosło. Po utracie portów w Prusach Wschodnich i na Pomorzu do zachodniej części Bałtyku ściągały okręty wojenne, transportowce i statki z uchodźcami, a stocznie pracowały pod presją dowództwa floty, które wciąż liczyło na nowe typy okrętów podwodnych. Na początku kwietnia port atakowało już alianckie lotnictwo – 3 kwietnia bomba trafiła „Admirala Hippera”, zabijając sześciu marynarzy, a w kolejnych dniach w dokach zatonęło kilka U-Bootów.

Krążowniki w dokach

Oba te okręty miały za sobą długą wojenną historię. „Admiral Scheer”, zwodowany w 1933 roku drugi okręt typu Deutschland, był jednym z tzw. pancerników kieszonkowych – okrętów zaprojektowanych formalnie w granicach traktatu wersalskiego, z artylerią 280 mm i napędem dieslowskim, który dawał ogromny zasięg. Od 1940 roku Niemcy klasyfikowali te jednostki jako krążowniki ciężkie. Bliźniaczy „Admiral Graf Spee” zakończył karierę już w grudniu 1939 roku u ujścia La Platy. „Scheer” odbył natomiast najskuteczniejszy rajd niemieckiego okrętu nawodnego tej wojny: w listopadzie 1940 roku rozbił konwój HX 84, zatapiając krążownik pomocniczy Jervis Bay, i przez pięć miesięcy grasował na Atlantyku i Oceanie Indyjskim. W 1942 roku operował z Norwegii przeciw konwojom arktycznym, potem służył jako okręt szkolny, a zimą 1944/1945 roku ostrzeliwał nacierające wojska radzieckie na Półwyspie Sworbe, w Sambii i na Pomorzu. W marcu 1945 roku, z wystrzelanymi lufami dział, przypłynął do Kilonii na remont.

„Admiral Hipper”, pierwszy okręt swojego typu, brał udział w inwazji na Norwegię w 1940 roku, polował na konwoje atlantyckie i w grudniu 1942 roku walczył w bitwie na Morzu Barentsa, której fiasko skłoniło Hitlera do odesłania dużych okrętów do rezerwy. Od 1944 roku był okrętem szkolnym w Gotenhafen (Gdyni). 29 stycznia 1945 roku, z jedną sprawną turbiną, opuścił port, zabierając na pokład blisko 1400 uchodźców, i 2 lutego dotarł do Kilonii, gdzie wszedł do stoczni Germaniawerft. Obok niego remontowano krążownik lekki „Emden”, który w styczniu ewakuował z Prus Wschodnich m.in. trumny marszałka Hindenburga i jego żony.

Ciężkie okręty Kriegsmarine od dawna przegrywały wojnę z lotnictwem. Brytyjczycy w listopadzie 1944 roku zatopili w Norwegii pancernik Tirpitz bombami „Tallboy”, a w porcie Kilonii stojące w dokach okręty były celami niemal nieruchomymi.

Noc z 9 na 10 kwietnia

Wiosną 1945 roku Bomber Command dowodzone przez Arthura Harrisa dysponowało siłą, o jakiej w latach 1940–1942 nie mogło marzyć: ponad tysiącem ciężkich bombowców w gotowości, dobrą nawigacją radiową i doświadczonymi grupami naprowadzającymi, które oznaczały cel flarami. Luftwaffe niemal przestała stanowić zagrożenie – brakowało jej paliwa, pilotów i lotnisk – a niebo nad północnymi Niemcami było otwarte także w nocy.

Do nalotu na Kilonię wyznaczono według „The Bomber Command War Diaries” Martina Middlebrooka i Chrisa Everitta 591 Lancasterów z 1, 3 i 8 Grupy, wspieranych przez kilka Mosquito. Celem były baseny i stocznie portu, zwłaszcza stocznia okrętów podwodnych Deutsche Werke. Bomby spadły w nocy z 9 na 10 kwietnia, w ciągu kilkudziesięciu minut, z dużą dokładnością. „Admiral Scheer”, trafiony kilkoma bombami w doku, przechylił się i wywrócił do góry dnem; większość jego załogi przebywała akurat na lądzie, a liczba ofiar na pokładzie pozostaje nieznana. „Admiral Hipper” otrzymał trzy trafienia, a „Emden” – również ciężko uszkodzony – już nigdy nie odzyskał zdolności bojowej. Zniszczenia poniosły też stocznie i kilka okrętów podwodnych. Brytyjczycy stracili trzy samoloty.

Bomby, które nie trafiły w port, spadły na sąsiednie dzielnice robotnicze, od lat okaleczone poprzednimi nalotami. Kilonia była już wtedy w dużej mierze miastem ruin; mieszkańcy kryli się w bunkrach przeciwlotniczych, a tysiące ludzi wyjechało wcześniej na wieś. W nocy z 13 na 14 kwietnia Bomber Command przeprowadziło kolejny duży nalot na port, tym razem z gorszym skutkiem.

Koniec niemieckiej floty nawodnej

Nalot z 9 na 10 kwietnia był jednym z ostatnich akordów długiej kampanii lotnictwa przeciw ciężkim okrętom Kriegsmarine. Tydzień później, 16 kwietnia, bombowce 617 Dywizjonu RAF zatopiły w kanale pod Świnoujściem krążownik ciężki „Lützow” – osiadł na płyciźnie i do początku maja strzelał jeszcze jako bateria przeciw Armii Czerwonej. „Admiral Hipper” w kilońskim doku miał posłużyć za pływającą baterię, lecz 3 maja 1945 roku, gdy Brytyjczycy zbliżali się do miasta, załoga wysadziła go w powietrze. Podobny los spotkał „Emdena”. Kilonia przeszła kilka dni później w ręce brytyjskie bez walki.

Z wielkich okrętów przetrwały tylko te, które w maju 1945 roku znalazły się w Danii – „Prinz Eugen”, „Nürnberg” i ciężko uszkodzony „Leipzig”. Flota, którą admirał Erich Raeder budował z myślą o wojnie z Wielką Brytanią, przestała istnieć, zanim zakończyła się wojna; ostatnie tygodnie Kriegsmarine pod rozkazami Karla Dönitza należały do niszczycieli, torpedowców i statków handlowych, które ewakuowały przez Bałtyk żołnierzy i uchodźców z okrążonych przyczółków na wschodzie.

Wrak „Admirala Scheera” częściowo rozebrano po wojnie, a resztę zasypano gruzem, gdy zasypywano wewnętrzny basen stoczni. W 2024 roku niemieccy badacze zlokalizowali metodami sejsmicznymi pod parkingiem arsenału marynarki około 70 procent kadłuba wraz z działami.

Znaczenie

Nalot na Kilonię nie przeszedł do historii jako katastrofa na miarę bombardowania Drezna, lecz pokazał, jak bardzo zmieniła się wojna powietrzna w jej ostatnich miesiącach. Bomber Command, które w 1940 roku z trudem odnajdywało miasta, w 1945 roku potrafiło trafiać pojedyncze doki – tak jak lżejsze dywizjony RAF wykonywały precyzyjne uderzenia w rodzaju operacji Carthage w Kopenhadze. Tego samego dnia daleko na wschodzie skapitulował Królewiec, a wraz z nim jeden z ostatnich bałtyckich portów, dla których obrony okręty pokroju „Scheera” jeszcze kilka tygodni wcześniej ostrzeliwały pozycje radzieckie. Na morzu, tak jak na lądzie, III Rzesza wchodziła w ostatni miesiąc wojny bez floty, bez osłony lotniczej i bez nadziei na odwrócenie losów.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.