TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyzwolenie Buchenwaldu

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Front zachodni
Data:
11 kwietnia 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
obozy koncentracyjne, Stany Zjednoczone, III Rzesza, Zagłada Żydów

W środę 11 kwietnia 1945 roku, około wpół do trzeciej po południu, czołówka amerykańskiej 6 Dywizji Pancernej z 3 Armii generała George’a Pattona, nacierającej przez Turyngię, dotarła na wzgórze Ettersberg pod Weimarem – do jednego z największych obozów koncentracyjnych III Rzeszy, Buchenwaldu. Strażnicy SS w większości już uciekli. Uzbrojeni członkowie obozowej konspiracji opanowali bramę i wieże wartownicze, rozbroili i zatrzymali ponad stu esesmanów, którzy nie zdążyli zbiec, i wywiesili białą flagę. Zegar na budynku bramy zatrzymano na godzinie 15.15 – i do dziś wskazuje on tę porę. Około 16.00 obóz był wolny. Przebywało w nim jeszcze około 21 tysięcy więźniów, w tym ponad 900 dzieci i młodocianych.

W wielu kronikach wyzwolenie Buchenwaldu podaje się pod datą 10 kwietnia. Amerykańskie dzienniki bojowe i źródła Miejsca Pamięci Buchenwald są jednak zgodne: Amerykanie dotarli do obozu 11 kwietnia, a 10 kwietnia był ostatnim dniem ewakuacji, w której SS wypędziło z Buchenwaldu dziesiątki tysięcy ludzi.

Obóz na Ettersbergu

Buchenwald założono w lipcu 1937 roku na zalesionym wzgórzu kilka kilometrów od Weimaru – miasta Goethego i Schillera, a w latach 1919–1933 symbolu pierwszej niemieckiej republiki. Najpierw trafiali tu niemieccy przeciwnicy polityczni reżimu, Świadkowie Jehowy, „kryminaliści”, „aspołeczni” i homoseksualiści; po nocy kryształowej w listopadzie 1938 roku – niemal 10 tysięcy Żydów. Od września 1939 roku przywożono Polaków, później Czechów, Holendrów, obywateli ZSRR, Francuzów i ludzi z całej okupowanej Europy. Na bramie widniał napis Jedem das Seine – „Każdemu, co mu się należy”.

Obozem kierował najpierw Karl Otto Koch, którego żona Ilse stała się po wojnie symbolem okrucieństwa załogi; od przełomu 1941 i 1942 roku – Hermann Pister. Więźniowie pracowali w kamieniołomie, w fabrykach zbrojeniowych przy obozie, w tym w zakładach Gustloffa, i w blisko stu podobozach. Prowadzono na nich pseudomedyczne eksperymenty, a radzieckich jeńców wojennych mordowano strzałem w tył głowy w urządzonej w stajni fałszywej izbie lekarskiej. W sierpniu 1944 roku zastrzelono w Buchenwaldzie przywódcę niemieckich komunistów Ernsta Thälmanna, a w tym samym miesiącu przywieziono do obozu 168 zestrzelonych lotników alianckich, których SS potraktowało nie jak jeńców, lecz jak więźniów.

Od 7 lutego do 3 kwietnia 1945 roku w piwnicy budynku za ogrodzeniem obozu przetrzymywano też pastora Dietricha Bonhoeffera; wywieziony na południe, został powieszony we Flossenbürgu 9 kwietnia, dwa dni przed wyzwoleniem Buchenwaldu. Sam Koch, aresztowany przez SS za korupcję i zabójstwa świadków, został rozstrzelany w obozie, którym niegdyś kierował, 5 kwietnia 1945 roku.

Od stycznia 1945 roku Buchenwald stał się jedną ze stacji docelowych marszów śmierci z obozów ewakuowanych przed Armią Czerwoną, przede wszystkim z Auschwitz i Gross-Rosen. Obóz był skrajnie przepełniony. Nowo przybyłych, w tym tysiące Żydów, stłoczono w tak zwanym Małym Obozie – kwarantannie złożonej z dawnych stajni dla koni, w których ludzie leżeli po kilku na jednej pryczy. Na początku kwietnia przebywało tam, według danych Miejsca Pamięci, około 18 tysięcy osób; śmiertelność sięgała setek dziennie.

Ewakuacja

Gdy 4 kwietnia Amerykanie weszli do podobozu Ohrdruf, niespełna 50 kilometrów na południowy zachód od Weimaru, stało się jasne, że Buchenwald jest następny. Według danych Miejsca Pamięci 6 kwietnia w obozie macierzystym i jego bezpośrednim otoczeniu przebywało około 47,5 tysiąca ludzi – część z nich dopiero co przypędzono z Ohrdruf. Na polecenie Heinricha Himmlera komendantura przystąpiła do ewakuacji. Najpierw, 5–6 kwietnia, zebrano w zakładach zbrojeniowych przy obozie kilka tysięcy Żydów, przeznaczonych do wywiezienia w pierwszej kolejności.

Od 7 do 10 kwietnia około 28 tysięcy więźniów obozu macierzystego – a do tego co najmniej 10 tysięcy z podobozów – wypędzono pieszo lub wywieziono pociągami w kierunku Dachau, Flossenbürga i Theresienstadt. Kolumny szły po kilkadziesiąt kilometrów dziennie, bez jedzenia; strażnicy zabijali tych, którzy nie mieli sił iść dalej. Pociągi z odkrytymi wagonami krążyły po kraju całymi dniami. Według szacunków historyków na tych marszach śmierci i w transportach zginęło od 12 do 15 tysięcy ludzi – więcej niż w niejednym obozie przez całą wojnę.

Konspiracja

Ewakuację próbowała opóźniać konspiracja więźniów. Od lat działał w Buchenwaldzie Międzynarodowy Komitet Obozowy, w którym czołową rolę odgrywali niemieccy komuniści, piastujący wiele funkcji w samorządzie więźniarskim – co pozwalało im ratować jednych, ale budziło po wojnie spory, bo decyzje o tym, kogo wpisać na listę transportową, oznaczały także wybór, kto zostanie wysłany w drogę. Konspiracja zgromadziła kilkadziesiąt sztuk broni – część wykradzionej, część wykonanej w obozowych warsztatach.

Gdy 5 kwietnia gestapo z Weimaru przysłało listę 46 więźniów przeznaczonych do egzekucji, niemal wszyscy ukryli się w obozie i doczekali wyzwolenia. Więźniowie nie stawiali się na apele, przenosili się między blokami, starali się opóźniać formowanie kolumn. Szczególnie chroniono dzieci: w bloku 8 i w urządzonym przez konspirację bloku 66 w Małym Obozie, którym opiekował się czeski komunista Antonín Kalina, ukrywano setki chłopców, głównie żydowskich.

8 kwietnia polski inżynier i krótkofalowiec z Bydgoszczy Gwidon Damazyn, więzień od 1941 roku, wraz z rosyjskim więźniem Konstantinem Leonowem nadał z ukrytego w obozowym kinie, własnoręcznie zbudowanego nadajnika apel do zbliżających się wojsk: „Do aliantów. Do armii generała Pattona. Tu obóz koncentracyjny Buchenwald. SOS. Prosimy o pomoc. Chcą nas ewakuować. SS chce nas zniszczyć”. Komunikat powtarzano po angielsku, niemiecku i rosyjsku. Według relacji świadków po kilku minutach nadeszła odpowiedź: „KZ Bu. Wytrwajcie. Śpieszymy na pomoc. Sztab 3 Armii”.

11 kwietnia

Rankiem 11 kwietnia w pobliżu obozu toczyły się już walki. Około 11.00 konspiracja zaczęła rozdawać broń wybranym więźniom. W południe syreny ogłosiły alarm, a pozostali wartownicy wycofali się z ogrodzenia do koszar SS i w okoliczne lasy. Około 14.30 do strefy SS dotarł oddział rozpoznawczy 6 Dywizji Pancernej. Wtedy uzbrojeni więźniowie zaatakowali budynek bramy i wieże, rozbroili tych esesmanów, którzy nie zdążyli uciec – według amerykańskiego dziennika wywiadu z 13 kwietnia było ich 125 – i otworzyli obóz.

Pierwsi Amerykanie, którzy weszli do środka – grupa z 9 Batalionu Piechoty Pancernej pod dowództwem kapitana Frederica Keffera – zostali według relacji podniesieni przez więźniów i podrzucani w górę. Pancerna czołówka nie mogła jednak zostać; dywizja ruszyła dalej na wschód, a następnego dnia, 12 kwietnia, obóz przejęły oddziały 80 Dywizji Piechoty. 13 kwietnia wyznaczono amerykańskiego komendanta obozu.

Co zastali Amerykanie

Żołnierze, a za nimi lekarze, kapelani i dziennikarze, zobaczyli obóz w stanie rozkładu: stosy ciał przy krematorium, którego piece nie nadążały w ostatnich tygodniach, wozy ze zwłokami, baraki Małego Obozu, w których żywi leżeli obok umarłych. Wielu ocalałych było tak wycieńczonych, że nie mogło się podnieść z pryczy. Mimo pomocy medycznej w następnych tygodniach zmarło jeszcze kilkuset wyzwolonych.

Wśród ocalałych byli ludzie z ponad trzydziestu krajów. Liczną grupę stanowili Polacy – więźniowie wywiezieni w 1939 roku, w tym działacze Związku Polaków w Niemczech, ludzie z łapanek i transportów z okupowanego kraju, a także mieszkańcy Warszawy deportowani po upadku powstania w 1944 roku. Według szacunków Miejsca Pamięci w Buchenwaldzie i jego podobozach zginęło około 7 tysięcy Polaków, nie licząc polskich Żydów.

Wśród uratowanych dzieci był szesnastoletni Elie Wiesel, urodzony w Syhocie Marmaroskim, deportowany w 1944 roku z rodziną do Auschwitz, a w styczniu 1945 roku przegnany marszem śmierci do Buchenwaldu, gdzie pod koniec stycznia zmarł jego ojciec. Po latach opisał to w książce „Noc”, a w 1986 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Wolność odzyskał tam także siedmioletni Jisra’el Me’ir Lau z Piotrkowa Trybunalskiego, późniejszy naczelny rabin Izraela, piętnastoletni węgierski Żyd Imre Kertész, noblista z 2002 roku, i hiszpański komunista Jorge Semprún, więziony za udział we francuskim ruchu oporu. W obozie ukrywano też czteroletniego Stefana Jerzego Zweiga z Krakowa, którego historia stała się kanwą powieści „Nagi wśród wilków” byłego więźnia Bruno Apitza. Liczba dzieci i młodocianych, które przeżyły, wynosiła według zestawień sporządzonych po wyzwoleniu około 900.

Świadectwa

12 kwietnia do obozu przyjechał korespondent CBS Edward R. Murrow. Jego relację, nadaną w niedzielę 15 kwietnia, usłyszały miliony Amerykanów. Opisał barak, w którym w miejscu dla 80 koni leżało 1200 ludzi, po pięciu na pryczy, i notes lekarza, w którym przy nazwiskach zmarłych stały krzyżyki – 242 na 1200 w ciągu jednego miesiąca. „Proszę was, uwierzcie w to, co powiedziałem o Buchenwaldzie” – mówił. Zdjęcia, które w tych dniach zrobiła w obozie fotoreporterka „Life” Margaret Bourke-White, obiegły świat; 16 kwietnia żołnierz korpusu łączności sfotografował więźniów na pryczach w jednym z baraków – na zdjęciu rozpoznano później Wiesela.

Patton, który kilka dni wcześniej oglądał Ohrdruf, nakazał burmistrzowi Weimaru przyprowadzić do obozu tysiąc mieszkańców miasta. 16 kwietnia około tysiąca weimarczyków – w większości mężczyzn – pod eskortą żołnierzy przeszło przez obóz, obejrzało krematorium, stosy ciał i baraki. Większość zapewniała, że nic nie wiedziała o tym, co działo się kilka kilometrów od ich domów. W drugiej połowie kwietnia, na zaproszenie Dwighta Eisenhowera, Buchenwald obejrzeli redaktorzy największych amerykańskich gazet i delegacja Kongresu pod przewodnictwem przywódcy większości w Senacie Albena Barkleya.

19 kwietnia na placu apelowym około 21 tysięcy ocalałych wzięło udział w uroczystości żałobnej. Odczytano tam w kilku językach tak zwaną przysięgę buchenwaldzką, w której więźniowie zobowiązali się walczyć o ukaranie winnych i o świat bez faszyzmu i wojny.

Rozliczenia i obóz specjalny

Przez Buchenwald i jego podobozy przeszło w latach 1937–1945 około 250–280 tysięcy ludzi. Liczbę ofiar Miejsce Pamięci szacuje na około 56 tysięcy, w tym blisko 12 tysięcy Żydów i około 15 tysięcy obywateli ZSRR; do tego dochodzą tysiące zamordowanych radzieckich jeńców, których nie rejestrowano, oraz ofiary kwietniowych marszów śmierci.

W 1947 roku przed amerykańskim trybunałem wojskowym w Dachau odbył się proces 31 członków załogi Buchenwaldu. Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. komendant Pister i Ilse Koch. Pister, skazany na śmierć, zmarł w więzieniu w Landsbergu w 1948 roku; Ilse Koch, skazana na dożywocie, po złagodzeniu wyroku przez Amerykanów i ponownym procesie przed sądem zachodnioniemieckim w 1951 roku znów otrzymała dożywocie i w 1967 roku popełniła samobójstwo w więzieniu.

Historia samego miejsca nie skończyła się w kwietniu 1945 roku. W lipcu Turyngia przypadła radzieckiej strefie okupacyjnej, a od sierpnia 1945 do początku 1950 roku na terenie dawnego obozu działał obóz specjalny nr 2 radzieckiego NKWD. Więziono w nim byłych funkcjonariuszy NSDAP i urzędników, ale także ludzi zatrzymanych na podstawie donosów, młodzież podejrzewaną o działalność w „Werwolfie” i przeciwników nowej władzy. Według dokumentów radzieckich przeszło przez niego ponad 28 tysięcy osób, z których ponad 7 tysięcy zmarło – głównie z głodu i chorób – a ich ciała grzebano w masowych grobach w lesie. W NRD o tym rozdziale milczano; przez dziesięciolecia tamtejsza pamięć o Buchenwaldzie eksponowała przede wszystkim „samowyzwolenie” obozu przez komunistyczną konspirację, pomniejszając rolę wojsk amerykańskich.

Miejsce w wojnie

Wyzwolenie Buchenwaldu przypadło na ostatni miesiąc wojny w Europie, gdy armie zachodnich aliantów, po zamknięciu okrążenia w Zagłębiu Ruhry, parły w głąb Niemiec ku Łabie. Buchenwald nie był pierwszym obozem, do którego weszli Amerykanie – tydzień wcześniej odkryli Ohrdruf – ale był pierwszym wielkim obozem macierzystym, w którym zastali ponad 20 tysięcy żywych więźniów. Relacja Murrowa, zdjęcia Bourke-White i tłumy weimarczyków prowadzone przez obóz sprawiły, że to właśnie Buchenwald, obok obrazów z kolejnych wyzwalanych w kwietniu obozów, stał się dla Zachodu synonimem zbrodni systemu, który budował III Rzesza.

Obóz na Ettersbergu, położony kilka kilometrów od miasta, w którym Goethe pisał „Fausta”, stał się jednym z najczęściej przywoływanych symboli tego, do czego doprowadziło dwanaście lat rządów narodowych socjalistów. Miejsce Pamięci Buchenwald, utworzone w 1958 roku, upamiętnia dziś zarówno ofiary obozu koncentracyjnego, jak i ofiary radzieckiego obozu specjalnego.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.