TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Koniec japońskich nalotów na Kalkutę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
30 grudnia 1943
Autor:
Łukasz
Tagi:
Japonia, Indie, RAF, Birma

Niektóre kalendaria wojny umieszczają pod datą 30 grudnia 1943 roku koniec japońskich nalotów na Kalkutę. Ta data wymaga wyjaśnienia. Żadne ze znanych źródeł nie notuje 30 grudnia nalotu ani decyzji, która by je kończyła. Ostatni duży atak na miasto nastąpił 25 dni wcześniej, 5 grudnia, kiedy japońskie lotnictwo wojsk lądowych i marynarki zbombardowało w biały dzień doki Kidderpore nad rzeką Hugli. Według amerykańskiego historyka lotnictwa Richarda L. Dunna Japończycy nie powtórzyli takiej wyprawy ani w grudniu 1943, ani w styczniu 1944 roku, a później ich samoloty były potrzebne na innych frontach. Pojedyncze, mało znaczące ataki zdarzały się jeszcze, według opracowań indyjskich, aż do grudnia 1944 roku. Data 30 grudnia jest więc umownym zamknięciem roku, w którym Kalkuta przeżyła swój najcięższy nalot całej wojny.

Rok przerwy

Pierwsza seria nocnych nalotów na Kalkutę w grudniu 1942 roku wyrządziła niewielkie szkody, ale wywołała ucieczkę setek tysięcy mieszkańców. W styczniu 1943 roku do miasta przybyły nocne myśliwce Bristol Beaufighter z radarami pokładowymi, z których utworzono 176 Dywizjon RAF. Jego piloci, wśród nich sierż. Maurice Pring, zestrzelili kilka japońskich bombowców, a japońskie lotnictwo wojsk lądowych zaniechało nocnych wypraw. Przez większą część 1943 roku nad Kalkutą pojawiały się już tylko samoloty rozpoznawcze.

Znaczenie miasta w tym czasie jeszcze wzrosło. Port nad Hugli był główną bramą zaopatrzenia dla wojsk brytyjskich na granicy birmańskiej, dla Amerykanów budujących drogę Ledo i dla lotnisk w Asamie, z których transportowce przewoziły ładunki ponad Himalajami do Chin. Wokół Kalkuty działały bazy bombowców Dowództwa Lotnictwa Wschodniego, które od 25 listopada prowadziły wspólną z RAF ofensywę przeciw Rangunowi. Ta sama sieć kolejowa i portowa obsługiwała zarazem prowincję dotkniętą głodem w Bengalu, w którym według różnych szacunków zmarło od 2 do 3 milionów ludzi; jesienią 1943 roku na ulicach Kalkuty umierali przybysze ze wsi szukający jedzenia.

Obrona przeciwlotnicza była już inna niż rok wcześniej. Jesienią 1943 roku do Indii trafiły pierwsze myśliwskie Spitfire’y, które w listopadzie zestrzeliły nad Bengalem kilka japońskich samolotów rozpoznawczych. Pod koniec listopada przesunięto je jednak na lotniska wysunięte w okolicach Ćottogramu, a samego miasta bronili głównie piloci Hurricane’ów.

Nalot 5 grudnia

Japońskie dowództwo w Birmie postanowiło uderzyć w port, przez który szło zaopatrzenie aliantów. Operację przygotowały wspólnie 5 Dywizja Lotnicza lotnictwa wojsk lądowych i nowo utworzona 28 Flotylla Powietrzna marynarki, której myśliwce stacjonowały na Sumatrze i w Port Blair na Andamanach. Rano 5 grudnia, w niedzielę, samoloty zebrały się nad Magwe w środkowej Birmie. Pierwszą falę tworzyło według japońskich dokumentów 18, a według przechwyconej depeszy i brytyjskich obserwacji 26–27 bombowców Mitsubishi Ki-21 z 12 i 98 Pułku Lotniczego, osłanianych przez około 75 myśliwców Nakajima Ki-43. Za nimi leciała fala marynarki: dziewięć bombowców Mitsubishi G4M z 705 Grupy Powietrznej, z których jeden zawrócił, i 27 myśliwców Mitsubishi A6M z 331 Grupy Powietrznej.

Wyprawa leciała nad morzem, kilka kilometrów od brzegu, by ominąć lotniska pod Ćottogramem, a samoloty rozpoznawcze rozrzucały paski folii zakłócające brytyjskie radary. Spitfire’y z trzech dywizjonów i Hurricane’y z czterech kolejnych wystartowały na alarm, ale tylko nieliczne dogoniły nieprzyjaciela. Około południa czasu miejscowego pierwsza fala zrzuciła bomby na doki Kidderpore w południowej części Kalkuty, a mniej więcej godzinę później nadleciały bombowce marynarki. Był to pierwszy dzienny nalot na miasto.

Nad Kalkutą Hurricane’y 67 i 146 Dywizjonu RAF zaatakowały pierwszą falę, lecz japońskie myśliwce odcięły je od bombowców. Kilka maszyn z 176 Dywizjonu skierowano na powracającą formację marynarki; zanim dosięgły bombowców, z góry spadły na nie Zera. Zginął wtedy Maurice Pring, już w stopniu porucznika (Flying Officer), bohater obrony miasta sprzed roku, i jeszcze jeden pilot. Według alianckiego raportu wywiadowczego sporządzonego po nalocie RAF stracił pięć myśliwców zaginionych i pięć rozbitych, a Japończykom zestrzelono jeden bombowiec i jeden myśliwiec; z japońskich dokumentów wynika, że stracili tylko jeden bombowiec. Starcie w powietrzu było wyraźnie przegrane przez obrońców.

Skutki w porcie

Bomby burzące i przeciwpiechotne trafiły w magazyny, nabrzeża, tory kolejowe i stanowisko balonów zaporowych. Spłonęło kilkanaście barek, uszkodzony został pływający dźwig, a według brytyjskiej Admiralicji osiem statków handlowych, w tym amerykański „William Whipple”, który nie mógł wypłynąć z konwojem. Najwięcej ofiar było wśród robotników portowych, zwłaszcza tragarzy nocujących w barakach przy dokach. Rząd Indii ogłosił 167 zabitych i 435 rannych cywilów; inne szacunki mówią o 335 do około 500 zabitych, a w części relacji liczba ofiar w ogóle, z rannymi, sięga 500. Według raportów wojskowych zginęło też czterech żołnierzy brytyjskich i jeden amerykański, a kilkudziesięciu zostało rannych.

Dla przebiegu wojny ważniejszy okazał się skutek gospodarczy. Robotnicy, jak rok wcześniej, uciekli z portu: 7 grudnia na nabrzeżach pracowało tylko około jednej dziesiątej zwykłych 4–5 tysięcy ludzi, część pracy przejęli żołnierze. Dziesięć dni po nalocie port działał na dwóch trzecich wydajności. W całym grudniu przeładunki w Kalkucie były o jedną trzecią mniejsze niż zwykle, a amerykańskie wojska w Indiach otrzymały o około 15 tysięcy ton zaopatrzenia mniej, niż planowano. Dunn zauważa, że seria takich ataków mogła poważnie utrudnić Amerykanom ofensywę w północnej Birmie i zaopatrywanie Chin drogą lotniczą.

Dlaczego naloty ustały

Mimo sukcesu Japończycy nie wrócili nad Kalkutę w podobnej sile. Przyczyn było kilka. Wyprawa na granicy zasięgu wymagała zebrania niemal całego lotnictwa z Birmy i pomocy marynarki, a samoloty mogły zabrać tylko lekkie ładunki bomb. Po stronie alianckiej przybywało Spitfire’ów, radarów i lotnisk, a amerykańskie i brytyjskie bombowce atakowały japońskie bazy w Birmie. Przede wszystkim jednak Japonia potrzebowała samolotów gdzie indziej. Na przełomie 1943 i 1944 roku amerykańskie ofensywy na środkowym i południowo-zachodnim Pacyfiku wciągały coraz więcej japońskich jednostek lotniczych, a według brytyjskich opracowań w styczniu 1944 roku większą część lotnictwa z Birmy przeniesiono na inne fronty. Od tej pory nieprzyjaciel nie był w stanie poważnie zagrozić Kalkucie.

Data 30 grudnia pochodzi z anglojęzycznych chronologii wojny, które w tym miejscu podsumowują rok, a nie opisują konkretne wydarzenie. W źródłach brytyjskich, amerykańskich i japońskich nie ma śladu ani nalotu, ani rozkazu z tego dnia. Ściślej będzie więc powiedzieć, że koniec poważnych nalotów przypadł na grudzień 1943 roku, a pojedyncze, nieliczne ataki na Kalkutę i jej okolice zdarzały się jeszcze w 1944 roku; według indyjskiego portalu Bharat Rakshak ostatni z nich nastąpił w Wigilię 1944 roku.

Miejsce w dziejach wojny

Nalot z 5 grudnia był ostatnim dużym sukcesem japońskiego lotnictwa nad Indiami. Pokazał, że Kalkuta, od której zależało zaopatrzenie całego frontu birmańskiego i mostu powietrznego do Chin, wciąż była wrażliwa, i przyspieszył wzmocnienie jej obrony. Dla Dowództwa Azji Południowo-Wschodniej adm. Louisa Mountbattena, utworzonego jesienią 1943 roku, oznaczał też lekcję: bez panowania w powietrzu nad Bengalem i Birmą nie dało się prowadzić ofensywy. W tych samych tygodniach Chińczycy gen. Josepha Stilwella wchodzili w dolinę Hukawng, a Japończycy przekazali symbolicznie Andamany rządowi Azad Hind — te same wyspy, z których myśliwce marynarki osłaniały wyprawę na Kalkutę.

W 1944 roku przewaga w powietrzu przeszła wyraźnie na stronę aliantów. Gdy wiosną Japończycy uderzyli na Indie, transportowce z lotnisk w Bengalu i Asamie zaopatrywały okrążone wojska w bitwie o Imphal i o Kohimę, a japońskie lotnictwo nie potrafiło im przeszkodzić. Kalkuta stała się jednym z największych zapleczy wojny w Azji, z lotniskami, składami i portem pracującym dla frontu birmańskiego i dla Chin. Dla jej mieszkańców rok 1943 pozostał jednak przede wszystkim rokiem głodu, który zabił w Bengalu znacznie więcej ludzi niż wszystkie japońskie naloty razem wzięte.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.