TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Eisenhower dowódcą inwazji

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front zachodni
Data:
24 grudnia 1943
Autor:
Łukasz
Tagi:
Dwight Eisenhower, Franklin Delano Roosevelt, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania
Gen. Dwight Eisenhower i gen. Omar Bradley jadą jeepem wzdłuż frontu w Tunezji w 1943 roku.
Gen. Dwight Eisenhower i gen. Omar Bradley jadą jeepem wzdłuż frontu w Tunezji w 1943 roku.Autor: Department of Defense. Department of the Army. U.S. Army Materiel Command. U.S. Army Pictorial Center.… · Public domain · Wikimedia Commons

W wigilię Bożego Narodzenia 1943 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt wygłosił przez radio jedną ze swoich pogadanek przy kominku, poświęconą konferencjom w Kairze i Teheranie. W jej środku padło zdanie, na które czekali dziennikarze, sztabowcy i – jak się okazało – także Stalin: dowódcą, który poprowadzi wielkie uderzenie na Niemcy z zachodu, będzie gen. Dwight Eisenhower. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne spekulacje, że inwazją na Francję dowodzić będzie szef sztabu armii amerykańskiej gen. George Marshall. Decyzja zapadła już 5 grudnia w Kairze, a sam Eisenhower poznał ją 7 grudnia w Tunisie; 24 grudnia stała się publiczna.

Chronologie wojny zapisują to wydarzenie dwukrotnie: pod 24 grudnia, że Eisenhower „został naczelnym dowódcą alianckim w Europie”, i pod 27 grudnia, że „oficjalnie mianowano go szefem operacji Overlord”. Oba sformułowania wymagają uściślenia. Oficjalne ogłoszenie nominacji nastąpiło 24 grudnia, a w źródłach nie ma osobnego aktu z 27 grudnia; formalną dyrektywę z rąk szefów sztabów Eisenhower otrzymał dopiero 12 lutego 1944 roku. Jego tytuł brzmiał zaś „Naczelny Dowódca Alianckich Sił Ekspedycyjnych” (Supreme Commander, Allied Expeditionary Force). Określenie „naczelny dowódca sił sprzymierzonych w Europie” (Supreme Allied Commander Europe) to nazwa późniejszego stanowiska w NATO, które Eisenhower objął jako pierwszy w 1951 roku.

Kto poprowadzi „Overlord”

Plan inwazji przez kanał La Manche przygotowywał od wiosny 1943 roku w Londynie anglo-amerykański sztab gen. Fredericka Morgana, zwany COSSAC – od tytułu szefa sztabu dowódcy, którego jeszcze nie było. Plan nazwany „Overlord” zatwierdzono w sierpniu na konferencji w Quebecu. Tam też Winston Churchill, który wcześniej obiecywał dowództwo inwazji szefowi brytyjskiego Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Alanowi Brooke’owi, zgodził się, że skoro w operacji będzie przeważać wojsko amerykańskie, dowodzić nią powinien Amerykanin. Brooke przyjął to jako jedno z największych rozczarowań swojego życia.

Przez całą jesień niemal wszyscy byli przekonani, że tym Amerykaninem będzie Marshall. Popierał go sekretarz wojny Henry Stimson, który uważał, że tylko autorytet Marshalla zdoła utrzymać Brytyjczyków przy inwazji. Roosevelt mówił Eisenhowerowi pod koniec listopada, że historia pamięta dowódców polowych, a nie szefów sztabów, i że Marshall zasłużył na wielkie dowództwo w polu. Eisenhower spodziewał się więc, że wróci do Waszyngtonu i zastąpi Marshalla na stanowisku szefa sztabu armii, i dawał przez swojego szefa sztabu gen. Waltera Bedella Smitha do zrozumienia, że wolałby dowodzić pod Marshallem grupą armii niż siedzieć za biurkiem w Pentagonie.

Gen. Morgan już latem naciskał, by dowódcę wyznaczyć od razu, bo bez kogoś z władzą trudno było zdobyć ludzi, okręty i barki desantowe. Roosevelt odkładał decyzję, tłumacząc w październiku Brytyjczykom, że ogłoszenie nazwiska zdradziłoby nieprzyjacielowi alianckie zamiary.

Pytanie Stalina i decyzja w Kairze

Sprawę przyspieszył Józef Stalin. Na konferencji teherańskiej 29 listopada zapytał wprost, kto będzie dowodził operacją „Overlord”. Gdy usłyszał, że dowódca nie został jeszcze wyznaczony, odpowiedział, że w takim razie z operacji nic nie wyjdzie: szef sztabu planujący inwazję to za mało, a nowo mianowany dowódca może odrzucić wszystko, co przygotowano przed nim. Według wspomnień adm. Williama Leahy’ego Roosevelt szepnął mu wtedy, że „ten stary bolszewik” chce go zmusić do podania nazwiska, którego on sam jeszcze nie zna. Następnego dnia prezydent obiecał, że wybór zostanie dokonany w ciągu trzech, czterech dni, wkrótce po powrocie do Kairu.

Amerykańscy szefowie sztabów proponowali jeszcze przed Teheranem, by jeden dowódca kierował wszystkimi siłami alianckimi walczącymi z Niemcami na zachodzie – i we Francji, i na Morzu Śródziemnym, i lotnictwem strategicznym. Brytyjczycy odrzucili to jako „całkowicie nowy eksperyment”, który dodałby tylko jedno niepotrzebne ogniwo w łańcuchu dowodzenia. Gdy upadł ten pomysł, dowództwo „Overlordu” oznaczało dla Marshalla rozstanie z naradami połączonych anglo-amerykańskich szefów sztabów, na których bronił amerykańskiego stanowiska, oraz z rolą pośrednika między prezydentem, Kongresem i dowódcami na Pacyfiku. Roosevelt coraz mniej chciał go stracić. Eisenhower natomiast zrobił w Kairze dobre wrażenie na zebranych szefach sztabów, miał za sobą trzy wielkie desanty – w Afryce Północnej, na Sycylii i we Włoszech – i był w pełni akceptowany przez Brytyjczyków.

Na drugiej części konferencji kairskiej prezydent wysłał 4 grudnia do Marshalla Harry’ego Hopkinsa z pytaniem, które stanowisko generał wolałby zająć. Marshall odpowiedział, że przyjmie każdą decyzję prezydenta. W niedzielę 5 grudnia Roosevelt zapytał go o to osobiście i usłyszał to samo. Wtedy powiedział – według relacji samego Marshalla, przytaczanej przez Roberta Sherwooda – że chyba nie mógłby spokojnie spać, gdyby szefa sztabu nie było w kraju. Tego dnia wybrał Eisenhowera. Nazajutrz Marshall sam napisał do podpisu prezydenta depeszę do Stalina: „Postanowiono niezwłocznie mianować gen. Eisenhowera dowódcą operacji Overlord”. Brudnopis z podpisem Roosevelta posłał potem Eisenhowerowi na pamiątkę.

W Kairze ustalono też, że po odejściu Eisenhowera dowództwo nad wszystkimi siłami alianckimi na Morzu Śródziemnym obejmie brytyjski generał Henry Maitland Wilson, dotąd głównodowodzący na Bliskim Wschodzie.

„Ike, obejmiesz dowództwo Overlordu”

Eisenhower dowiedział się o wszystkim w dość nieoczekiwany sposób. Rano 7 grudnia dostał od Marshalla zagadkową depeszę: szef sztabu prosił o propozycje, jak – „wobec rychłego mianowania brytyjskiego oficera Pańskim następcą” na Morzu Śródziemnym – zorganizować administrację i zaopatrzenie wojsk amerykańskich. Marshall najwyraźniej zakładał, że Eisenhower już wie. Tego samego dnia Roosevelt, wracając z Kairu, wylądował na lotnisku pod Tunisem. Eisenhower wyszedł mu na spotkanie i wsiadł z nim do samochodu. Według jego wspomnień „Crusade in Europe” prezydent powiedział niemal od razu: „No cóż, Ike, to ty będziesz dowodził Overlordem”. Eisenhower odpowiedział, że rozumie, jak trudną decyzję musiał podjąć prezydent, i ma nadzieję, że go nie zawiedzie.

Przez kolejne dwa tygodnie nominacja pozostawała tajemnicą. Eisenhower nadal kierował walkami we Włoszech, gdzie alianci grzęźli w błocie i deszczach przed niemiecką linią Gustawa, i przygotowywał przekazanie dowództwa Wilsonowi. Churchill, który po Teheranie zachorował na zapalenie płuc i dochodził do siebie w Kartaginie pod Tunisem, uzgadniał z Londynem i Waszyngtonem pozostałe nazwiska.

Wigilijne orędzie

24 grudnia po południu Roosevelt przemówił do narodu z rodzinnego domu w Hyde Parku. Była to pogadanka przy kominku – jeden z radiowych „fireside chats”, w których od 1933 roku zwracał się do Amerykanów jak do sąsiadów przy stole. Tym razem opowiadał o podróży do Kairu i Teheranu: o spotkaniu z Czang Kaj-szekiem, o tym, że ze Stalinem – jak to ujął, używając „nieco niegramatycznego” potocznego zwrotu – „dogadał się świetnie”, i o porozumieniu w sprawie wielkiego uderzenia na Niemcy. Armia Czerwona miała nadal nacierać na wschodzie, wojska w Italii naciskać z południa, a „okrążenie stanie się pełne”, gdy potężne siły amerykańskie i brytyjskie uderzą z innych stron.

„Dowódcą wybranym, by poprowadzić to połączone natarcie z tych innych kierunków, jest generał Dwight D. Eisenhower” – oznajmił prezydent. Uzasadnił wybór tym, że Eisenhower spisał się „znakomicie” w Afryce, na Sycylii i we Włoszech i z praktyki wie, jak zgrać działania lotnictwa, floty i wojsk lądowych; wszystkie trzy rodzaje sił miały podlegać jego rozkazom. W tym samym zdaniu Roosevelt dodał, że gen. Carl Spaatz obejmie dowództwo nad całym amerykańskim lotnictwem bombowym działającym przeciw Niemcom. Eisenhower – mówił dalej – oddaje dowództwo na Morzu Śródziemnym brytyjskiemu oficerowi, którego nazwisko ogłasza właśnie Churchill, a nazwiska amerykańskich i brytyjskich dowódców podległych obu nowym naczelnym dowódcom zostaną podane „w ciągu kilku dni”. Orędzie kończyło się bożonarodzeniowym pozdrowieniem dla ponad dziesięciu milionów Amerykanów w mundurach, z których 3,8 miliona służyło już za granicą.

Nowy układ dowództw

Tego samego dnia Churchill ogłosił drugą stronę zmian. Naczelnym dowódcą alianckim na Morzu Śródziemnym został gen. Wilson; wojskami alianckimi we Włoszech nadal dowodził gen. Harold Alexander. Premier ogłosił też, że gen. Bernard Law Montgomery, dowódca brytyjskiej 8 Armii, przejmie po gen. Bernardzie Pagecie 21 Grupę Armii – brytyjskie zgrupowanie przygotowywane do inwazji. Jeszcze 24 grudnia gen. Oliver Leese otrzymał rozkaz objęcia po nim 8 Armii; Montgomery pożegnał się ze swoimi żołnierzami pod koniec grudnia, a na przełomie roku Leese przejął dowództwo.

W kolejnych tygodniach dopełniono obsady. Zastępcą Eisenhowera został marszałek lotnictwa Arthur Tedder, z którym Eisenhower współpracował na Morzu Śródziemnym i którego sam chciał mieć przy sobie jako głównego lotnika. Wybór Brytyjczyka-lotnika na zastępcę był zamierzony: lotnictwo miało odegrać w inwazji ogromną rolę, a spór o to, komu podlegać mają bombowce strategiczne, ujawnił się już przy tworzeniu Alianckich Ekspedycyjnych Sił Powietrznych marszałka lotnictwa Trafforda Leigh-Mallory’ego. Siłami morskimi inwazji miał dowodzić adm. Bertram Ramsay, organizator ewakuacji z Dunkierki, a amerykańską 1 Armią – gen. Omar Bradley, którego wojska, przerzucane przez Atlantyk, zbierały się już w Anglii, jak korpusy, które przybyły tam w połowie grudnia. Zastępcą Wilsona został Amerykanin gen. Jacob Devers, dotychczasowy dowódca wojsk USA w Europie, a dowództwo lotnictwa śródziemnomorskiego objął gen. Ira Eaker, dotąd dowódca amerykańskiej 8 Armii Lotniczej w Anglii. Szefem sztabu Eisenhower uczynił – choć Churchill wolał zostawić go w Algierze jako zastępcę Wilsona – swojego wiernego Bedella Smitha, a gen. Morgan, autor pierwotnego planu, został jego zastępcą.

Pod 27 grudnia chronologie notują, że Eisenhowera „oficjalnie mianowano szefem operacji Overlord”. Żaden osobny akt z tego dnia nie jest znany. Publiczne ogłoszenie nastąpiło w wigilię, a dalsze kroki rozłożyły się na następne tygodnie: 8 stycznia 1944 roku Wilson przejął dowództwo w Algierze, w połowie stycznia Eisenhower przyleciał do Londynu, 12 lutego anglo-amerykańscy szefowie sztabów wydali mu formalną dyrektywę, a 13 lutego zorganizowano jego kwaterę główną – SHAEF, Naczelne Dowództwo Alianckich Sił Ekspedycyjnych, która wchłonęła sztab COSSAC. Dyrektywa nakazywała mu wkroczyć na kontynent europejski i wspólnie z innymi Narodami Zjednoczonymi przeprowadzić operacje wymierzone w samo serce Niemiec i w zniszczenie ich sił zbrojnych.

Ostatnie dni na Morzu Śródziemnym

Koniec grudnia Eisenhower spędził w Algierze, porządkując sprawy swojego dotychczasowego dowództwa. Pod koniec miesiąca spotkał się z gen. Charlesem de Gaulle’em, od niedawna jedynym przewodniczącym Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Rozmowa, po miesiącach nieufności między Amerykanami a de Gaulle’em, była zaskakująco serdeczna; według wspomnień generała Eisenhower obiecał wtedy, że do wyzwolonego Paryża jako pierwsze wkroczą wojska francuskie. Na prośbę Marshalla, który chciał, by nowy dowódca omówił w Waszyngtonie potrzeby inwazji i choć trochę odpoczął, Eisenhower 1 stycznia 1944 roku poleciał do Stanów Zjednoczonych, zatrzymując się po drodze u rekonwalescenta Churchilla w Marrakeszu. Do czasu jego przyjazdu do Londynu w jego imieniu działać mieli Montgomery i Bedell Smith.

Znaczenie

Nominacja Eisenhowera zamykała spór o przywództwo w zachodniej koalicji i dawała operacji „Overlord” to, czego jej brakowało od miesięcy: dowódcę, który mógł żądać ludzi, okrętów i barek desantowych. Rozstrzygnięcie miało też wymiar polityczny. Najwyższe dowództwo w Europie przechodziło w ręce Amerykanina, co odzwierciedlało rosnącą przewagę amerykańskich sił; Brytyjczycy otrzymali w zamian dowództwo na Morzu Śródziemnym oraz wszystkie trzy stanowiska dowódców rodzajów sił w samej inwazji – lądowych, morskich i powietrznych. Stalin dostał zaś dowód, że obietnica z Teheranu jest poważna.

Pierwsze decyzje nowego dowództwa zapadły szybko. Montgomery przeczytał plan COSSAC w Marrakeszu na przełomie roku i uznał, że jest zbyt słaby. Na naradzie w Londynie 21 stycznia 1944 roku, już pod przewodnictwem Eisenhowera, rozszerzono desant z trzech do pięciu dywizji na szerszym odcinku wybrzeża Normandii, a dla zdobycia dodatkowych barek przesunięto termin z maja na początek czerwca. Po drugiej stronie kanału przygotowania do obrony prowadził tymczasem feldmarszałek Erwin Rommel, który od grudnia wizytował umocnienia Wału Atlantyckiego.

Wieczorem 4 i rano 5 czerwca 1944 roku Eisenhower podjął decyzję o rozpoczęciu inwazji, a 6 czerwca alianci wylądowali w Normandii. Jako naczelny dowódca prowadził kampanię przez Francję, Belgię i Holandię aż do kapitulacji Niemiec, którą przyjęto w jego kwaterze w Reims 7 maja 1945 roku. Marshall, który zrzekł się dowództwa w polu, pozostał do końca wojny szefem sztabu armii i jednym z głównych architektów zwycięstwa; za plan odbudowy Europy otrzymał później Pokojową Nagrodę Nobla. Eisenhower zaś, którego wybrano w grudniu 1943 roku przede wszystkim dlatego, że Roosevelt nie chciał rozstawać się z Marshallem, został w 1951 roku pierwszym naczelnym dowódcą wojsk NATO w Europie, a w 1953 roku prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Źródła

  1. history.state.gov · d373
  2. eisenhowerlibrary.gov · chronologies
  3. Dwight D. Eisenhower · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.