Nalot na Manchester
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 22 grudnia 1940
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Blitz
- Tagi:
- Wielka Brytania, III Rzesza, Luftwaffe
W niedzielę 22 grudnia 1940 roku, trzy dni przed Bożym Narodzeniem, wczesnym wieczorem nad Manchesterem zawyły syreny. Samoloty niemieckiej jednostki naprowadzającej zrzuciły flary i tysiące bomb zapalających na śródmieście, a za nimi przez całą noc nadlatywały kolejne fale bombowców Heinkel He 111 i Junkers Ju 88. Następnego wieczoru, gdy w mieście wciąż płonęły pożary, Luftwaffe wróciła i bombardowała do świtu Wigilii. Dwie noce, nazwane potem w Manchesterze „świątecznym Blitzem” (Christmas Blitz), zniszczyły dużą część śródmieścia, w tym dzielnicę magazynów tekstylnych wokół Piccadilly i Portland Street, uszkodziły katedrę, giełdę Royal Exchange i Free Trade Hall, a w sąsiednich Salford i Stretford uderzyły w domy robotników i zakłady przemysłowe Trafford Park. Według najczęściej przytaczanych szacunków w samym Manchesterze zginęło około 684 osób, a ponad 2 tysiące zostało rannych.
Kalendaria podają pod 22–24 grudnia „naloty bombowe na Manchester”. Ta data jest ścisła: oba wielkie naloty zaczęły się wieczorami 22 i 23 grudnia i trwały do rana następnego dnia, a ostatnie bomby spadły nad ranem 24 grudnia. Manchester był ostatnim ogniwem przedświątecznej serii, w której Luftwaffe w ciągu dwóch tygodni zaatakowała Sheffield, Liverpool i Manchester, czyli trzy wielkie ośrodki przemysłowe i portowe północnej Anglii.
Grudniowy wzór
Po zniszczeniu Coventry w nocy z 14 na 15 listopada 1940 roku Luftwaffe prowadziła nocną wojnę bombową według nowego planu. Zamiast co noc bombardować Londyn, jak od początku Blitzu 7 września, uderzała kolejno na ośrodki przemysłu zbrojeniowego i porty prowincji: Birmingham, Bristol, Southampton, Liverpool. Jej taktyka była już ustalona. Na czele leciały samoloty jednostki naprowadzającej, prowadzone radiowymi wiązkami systemu X-Gerät, które zrzucały flary i bomby zapalające. Wywołane przez nie pożary wskazywały cel następnym falom, które zrzucały bomby zapalające, bomby burzące i miny spadochronowe, rozbijające dachy, wodociągi i sieć gazową. W grudniu zła pogoda ograniczała działania: według zestawień przytaczanych w opracowaniach Luftwaffe wykonała w tym miesiącu 11 wielkich nalotów (z ponad 100 tonami bomb), wobec 23 w listopadzie. Kiedy jednak niebo było czyste, a księżyc jasny, uderzała całą siłą.
Na początku grudnia bombowce wracały nad Bristol i Birmingham, gdzie w nocy z 11 na 12 grudnia trwał trzynastogodzinny nalot, najdłuższy w dziejach miasta. Potem przyszła kolej na Sheffield, miasto stali i przemysłu zbrojeniowego, gdzie w hutach nad rzeką Don wytwarzano między innymi pancerze i ciężkie pociski artyleryjskie dla floty. Niemiecka operacja nosiła kryptonim „Schmelztiegel” („Tygiel”). Po południu 12 grudnia brytyjskie stacje nasłuchowe wykryły wiązki X-Gerät skrzyżowane nad północną Anglią i wyliczyły, że celem będzie Sheffield. Wieczorem nadleciało, według zestawień opartych na zdobytych po wojnie niemieckich dokumentach, około 280 bombowców. Większość bomb spadła nie na huty we wschodniej części miasta, częściowo zasłonięte mgłą, lecz na śródmieście i dzielnice mieszkalne. Tuż przed północą bomba trafiła w hotel Marples przy Fitzalan Square; w jego piwnicy zginęło 78 osób, najwięcej w jednym miejscu w całej historii nalotów na Sheffield. Bomby uszkodziły też katedrę. Trzy dni później, w nocy z 15 na 16 grudnia, mniejsza siła, prowadzona tym razem przez samoloty niosące wyłącznie bomby zapalające, uderzyła na dzielnicę przemysłową; trafione huty nie przerwały jednak produkcji. W obu nalotach zginęło w Sheffield ponad 660 osób, około 1500 zostało rannych, a około 40 tysięcy straciło dach nad głową.
W nocy z 20 na 21 grudnia zaczął się trzydniowy przedświąteczny Blitz w Liverpoolu i nad całym ujściem Mersey. Do 22 grudnia zginęło tam według lokalnych zestawień około 365 osób. Kilka bomb trafiło bezpośrednio w schrony: 20 grudnia pod łukami wiaduktu kolejowego przy Bentinck Street, gdzie chronili się okoliczni mieszkańcy, zginęło około 40 osób, a następnego dnia w innym schronie 74. Do pomocy przy gaszeniu pożarów nad Mersey wysłano straż pożarną z okolicznych miast, w tym z Manchesteru. Gdy więc wieczorem 22 grudnia bomby spadły na Manchester, część jego strażaków wciąż walczyła z ogniem w Liverpoolu.
Miasto bawełny i Trafford Park
Manchester, liczący przed wojną ponad 700 tysięcy mieszkańców, był od czasów rewolucji przemysłowej stolicą angielskiego przemysłu bawełnianego. W śródmieściu, wokół Piccadilly, Portland Street i Mosley Street, stały dziesiątki wielkich wiktoriańskich magazynów, wypełnionych belami przędzy i tkanin. Dzięki Kanałowi Manchesterskiemu, otwartemu w 1894 roku, miasto, choć położone kilkadziesiąt kilometrów od morza, było zarazem portem dla statków oceanicznych. Na zachód od śródmieścia, w Stretford, nad kanałem, rozciągał się Trafford Park, jeden z największych okręgów przemysłowych Europy. W czasie wojny pracowało w nim kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a największy zakład, Metropolitan-Vickers, produkował turbiny i urządzenia elektryczne, a w nowej hali uruchamiał właśnie licencyjny montaż ciężkich bombowców Avro Manchester. Obok budowano właśnie fabrykę Forda, która miała wytwarzać na licencji silniki Rolls-Royce Merlin do Spitfire’ów, Hurricane’ów, a później Lancasterów. W Chadderton na północnym skraju aglomeracji firma Avro montowała własne bombowce.
Manchester bombardowano już wcześniej. Pierwsze bomby spadły na aglomerację w sierpniu 1940 roku, we wrześniu trafiony został Palace Theatre przy Oxford Street, a w październiku kilkanaście ton bomb spadło na zakłady Metropolitan-Vickers. Były to jednak naloty niewielkie. Grudniowe uderzenie było pierwszym, w którym Luftwaffe rzuciła na miasto kilkaset samolotów.
Pierwsza noc: 22 na 23 grudnia
Nalot z 22 grudnia przeprowadziły wspólnie dwie niemieckie floty powietrzne: 3, dowodzona przez feldmarszałka Hugona Sperrlego, i 2, feldmarszałka Alberta Kesselringa. Według zestawień przytaczanych w opracowaniach lokalnych nad Manchester nadleciało tej nocy około 270 bombowców, a kilkanaście samolotów jednej z eskadr zrzuciło miny spadochronowe. Samoloty naprowadzające rozsiały w pierwszych minutach blisko 10 tysięcy bomb zapalających, a następne fale, rozchodząc się wachlarzem nad miastem, celowały w łunę pożarów. Do rana spadło na aglomerację około 270 ton bomb burzących i dziesiątki tysięcy małych bomb zapalających.
Ogień najszybciej ogarnął dzielnicę magazynów bawełnianych przy Portland Street, George Street i Piccadilly. Bele tkanin i przędzy płonęły jak pochodnie, a ogień przeskakiwał z budynku na budynek. Straż pożarna, osłabiona wysłaniem części ludzi i sprzętu do Liverpoolu, nie była w stanie opanować pożarów; z czasem wezwano wojsko, które wysadzało w powietrze całe budynki, by utworzyć pasy przeciwogniowe. Z pomocą ściągano strażaków z innych miast, według relacji aż z Middlesbrough i Wolverhampton. Ruiny dzielnicy tliły się jeszcze ponad tydzień później. W czasie nalotów zawaliły się na ulicę Deansgate płonące Victoria Buildings, wielki gmach z biurami, sklepami i hotelem. Bomby uszkodziły dworce kolejowe Exchange i Victoria; na pierwszym z nich ograniczony ruch wznowiono dopiero na Nowy Rok, a wszystkie perony drugiego otwarto ponownie w kwietniu 1941 roku.
Tej nocy mocno ucierpiał też Trafford Park i sąsiednie Old Trafford. Bomby przeznaczone dla fabryk spadły na stadion Manchesteru United, Old Trafford, uszkadzając go na tyle, że świąteczny mecz z Stockport County przeniesiono na boisko rywali. Szczęśliwie zakończyła się historia publicznego schronu Gibsona przy Erskine Street w robotniczej dzielnicy Hulme: gruz uwięził w nim około 450 osób, ale wszystkie udało się wydobyć żywe.
Druga noc: 23 na 24 grudnia
Wieczorem 23 grudnia Luftwaffe wróciła. Pożary z poprzedniej nocy wciąż płonęły i wskazywały cel z daleka. Tym razem nadleciało, według tych samych zestawień, około 170 bombowców, które zrzuciły około 195 ton bomb burzących; samoloty naprowadzające rozsiały ponad 9 tysięcy bomb zapalających w niewiele ponad 50 minut. Około trzeciej nad ranem w Wigilię, gdy strażacy, wzmocnieni wreszcie przez oddziały z Liverpoolu, zaczęli panować nad sytuacją, wiatr na nowo rozdmuchał ogień w śródmieściu.
W czasie dwóch nocy ucierpiały najważniejsze budowle miasta. Bomba, która wybuchła tuż przy północno-wschodnim narożniku katedry, zniszczyła średniowieczną kaplicę Mariacką i jedną z kaplic przyściennych, zerwała dachy, wybiła wszystkie witraże i zniszczyła organy, a średniowieczne stalle chóru przewróciły się na siebie. Odbudowa katedry trwała wiele lat. Bezpośrednie trafienie zdewastowało gmach giełdy bawełnianej Royal Exchange, której wieża zegarowa straciła górne kondygnacje. Spłonęło wnętrze Free Trade Hall, wzniesionej w połowie XIX wieku na pamiątkę zniesienia ustaw zbożowych i będącej siedzibą orkiestry The Hallé; orkiestra musiała grać odtąd w kinach i innych salach. Ciężko uszkodzony został neogotycki gmach sądów Assize Courts, a zniszczeniu uległa kaplica przy Cross Street, jeden z najstarszych zborów nonkonformistycznych w mieście.
W Trafford Park bomby trafiły nową halę montażową zakładów Metropolitan-Vickers. Według historii firmy i opracowań lotniczych zniszczyły kilkanaście (według różnych źródeł 12 lub 13) pierwszych budowanych tam bombowców Avro Manchester, które były już w końcowym montażu. Licencyjna produkcja tego samolotu opóźniła się przez to o kilka miesięcy; pierwszy egzemplarz z Trafford Park oddano dopiero w marcu 1941 roku.
Ofiary i zniszczenia
Według najczęściej podawanych liczb w czasie dwóch nocy zginęło w Manchesterze około 684 osób, a ponad 2 tysiące odniosło rany; w innych zestawieniach liczba zabitych w samym mieście wynosi około 650. W sąsiednim Salford, mieście doków Kanału Manchesterskiego i gęstej zabudowy robotniczej, zginęło według lokalnych szacunków ponad 215 osób, a 910 zostało rannych; zniszczonych lub uszkodzonych zostało tam ponad 8 tysięcy domów. W Stretford, na którego terenie leżał Trafford Park, zginęły 73 osoby. Liczby te pochodzą z różnych zestawień i nie zawsze dają się wprost zsumować; część opracowań podaje dla całej aglomeracji ogólnie „ponad 800 zabitych”. Tysiące ludzi straciły dach nad głową tuż przed świętami, a wiele rodzin spędziło Boże Narodzenie w ośrodkach pomocy i u krewnych.
Obrona nie zdołała przeszkodzić napastnikom. Działa przeciwlotnicze strzelały na ślepo w nocne niebo, a myśliwców nocnych z radarem pokładowym było wciąż tylko kilka. Według brytyjskich danych w listopadzie i grudniu 1940 roku, przy około 9 tysiącach niemieckich lotów nocnych nad Wielką Brytanię, myśliwce nocne zgłosiły zaledwie kilka zestrzeleń. Według brytyjskich meldunków 24 grudnia nad Wyspami Brytyjskimi utracono zaledwie dwa niemieckie samoloty; straty tego rzędu nie mogły skłonić Luftwaffe do zmiany planów.
Świąteczna przerwa
Po nocy z 23 na 24 grudnia niebo nad Wielką Brytanią ucichło. Od Wigilii przez dwa dni świąt ani Luftwaffe nie przeprowadziła wielkiego nalotu na brytyjskie miasta, ani Bomber Command na Niemcy. Nie było żadnego porozumienia; obie strony po prostu, jakby za milczącą zgodą, wstrzymały bombardowania na Boże Narodzenie. Ta nieformalna przerwa przypominała w skromnej skali spontaniczny rozejm bożonarodzeniowy na froncie zachodnim w 1914 roku, ale niczego nie zmieniła w logice wojny powietrznej.
A ta logika stawała się coraz twardsza. Tydzień wcześniej, w nocy z 16 na 17 grudnia, brytyjskie bombowce przeprowadziły nalot na Mannheim, pierwszy, w którym Bomber Command celowo wzięła na cel śródmieście niemieckiego miasta, w odwecie za Coventry i Southampton. Zgodę na niego wydał gabinet wojenny Winstona Churchilla. Obie strony wciąż deklarowały, że atakują cele wojskowe i przemysłowe, ale w praktyce nocne bombardowania „rejonu celu” coraz bardziej przypominały naloty na same miasta. Niemieckie jednostki naprowadzające zrzucały w grudniu już niemal wyłącznie bomby zapalające, a ogień w gęstej zabudowie śródmieść niszczył bez różnicy magazyny, kościoły i domy.
Po świętach bombowce wróciły. W nocy z 29 na 30 grudnia Luftwaffe obrzuciła bombami zapalającymi londyńskie City, wywołując pożar nazwany drugim wielkim pożarem Londynu.
Miejsce w wojnie
Świąteczny Blitz był najcięższym, ale nie ostatnim atakiem na Manchester. 11 marca 1941 roku bomby, mierzone w Trafford Park, zrujnowały trybuny i boisko Old Trafford, tak że Manchester United do 1949 roku grał na stadionie Maine Road, należącym do lokalnego rywala, Manchesteru City. W czerwcu 1941 roku zbombardowano szpital Salford Royal, gdzie zginęło 14 pielęgniarek. Na długo przed końcem wojny niemieckie naloty na północną Anglię osłabły, bo w maju 1941 roku większość bombowców przerzucono na wschód, przed atakiem na ZSRR. W Wigilię 1944 roku Manchester stał się jeszcze celem pocisków V-1, odpalanych z samolotów lecących nad Morzem Północnym u wybrzeży Yorkshire; żaden nie spadł na samo miasto, ale w pobliskim Oldham jeden zabił 27 osób.
Strategicznie grudniowe naloty, podobnie jak cały Blitz, zawiodły. Przemysł Manchesteru i Trafford Park wrócił do pracy w ciągu kilku dni i tygodni. Fabryka Forda w Trafford Park, zbombardowana wkrótce po otwarciu w maju 1941 roku, wyprodukowała do końca wojny około 34 tysięcy silników Merlin, a zakłady Metropolitan-Vickers i Avro w Chadderton budowały następcę Manchestera, czterosilnikowy Avro Lancaster, który stał się główną bronią brytyjskiej ofensywy bombowej przeciw Niemcom. Doświadczenia grudniowych nalotów, przede wszystkim tego z 29 grudnia na Londyn, gdzie ogień szerzył się w zamkniętych, pozbawionych nadzoru budynkach, sprawiły, że na początku 1941 roku rząd wprowadził obowiązkowe dyżury przeciwpożarowe dla cywilów, a minister bezpieczeństwa wewnętrznego Herbert Morrison apelował o masowe zgłaszanie się do straży przeciwpożarowych. W sierpniu 1941 roku setki lokalnych straży połączono w jedną Narodową Straż Pożarną.
Odbudowa trwała długo. Free Trade Hall otwarto ponownie w 1951 roku, za ocalałą fasadą, a na otwarciu zagrała znów orkiestra The Hallé. W katedrze kaplicę Mariacką odbudowano po wojnie, a jeden z nowych witraży, „Okno Ognia” z 1966 roku, upamiętnia noc, w której wyleciały dawne szyby. Wiele zrujnowanych magazynów wokół Piccadilly nigdy nie odbudowano; w ich miejscu powstały po wojnie nowe biurowce i place. W pamięci mieszkańców Manchesteru i Salford świąteczny Blitz pozostał tym, czym dla Coventry była noc z 14 na 15 listopada: chwilą, w której wojna weszła do samego serca miasta.
Źródła
W tym samym czasie
(01)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 14 listopada 1940 · Front zachodniNalot na CoventryW nocy z 14 na 15 listopada 1940 setki niemieckich bombowców zrównały z ziemią centrum Coventry i katedrę św. Michała. Zginęło około 568 osób.
- 29 grudnia 1940 · Front zachodniDrugi wielki pożar LondynuW nocy z 29 na 30 grudnia 1940 bomby zapalające Luftwaffe wznieciły w londyńskim City około 1500 pożarów. Zginęło około 160 osób, katedrę św. Pawła ocalono.
- 19 marca 1941 · Front zachodniNalot na Londyn 19 marcaW nocy z 19 na 20 marca 1941 Luftwaffe przeprowadziła najcięższy od początku roku nalot na Londyn. Według brytyjskich danych zginęło około 750 osób.
- 19 lutego 1941 · Front zachodniTrzy noce bombardowania SwanseaOd 19 do 21 lutego 1941 Luftwaffe przez trzy noce z rzędu bombardowała Swansea. Zginęło około 230 osób, a śródmieście walijskiego portu przestało istnieć.