TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Brytyjczycy wkraczają do Libii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
16 grudnia 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Operacja „Compass”
Tagi:
Wielka Brytania, Włochy, Australia, Rodolfo Graziani

16 grudnia 1940 roku ostatnie włoskie oddziały opuściły pogranicze libijsko-egipskie i schroniły się za umocnieniami Bardii, nadmorskiej twierdzy około 25 kilometrów za granicą. Brytyjczycy weszli za nimi do małego portu Sollum, ostatniej egipskiej osady przed Libią, przeszli przez przełęcz Halfaja na płaskowyż i zajęli opuszczony Fort Capuzzo po libijskiej stronie granicy. Wieczorem tego samego dnia czołgi 4 Brygady Pancernej zdobyły Sidi Omar, ostatni punkt oporu na pograniczu. Tydzień po rozpoczęciu operacji „Compass” w Egipcie nie było już ani jednego włoskiego żołnierza poza obozami jenieckimi, a wojna w Afryce Północnej przeniosła się na terytorium włoskiej kolonii.

Pod tą datą podaje się zwykle, że Brytyjczycy panują w Sollum w Egipcie i zdobywają Fort Capuzzo w Libii. Opis zgadza się ze źródłami co do daty, ale słowo „zdobywają” wymaga wyjaśnienia. Ani Sollum, ani Capuzzo nie zostały wzięte szturmem. Według brytyjskiej historii oficjalnej i australijskiej historii oficjalnej Gavina Longa Włosi wycofali się z trójkąta Sollum–Capuzzo do Bardii w ciągu dnia i nocy 16 grudnia, na rozkaz marszałka Rodolfa Grazianiego, a brytyjskie patrole szły za nimi krok w krok. Niektóre opracowania przesuwają zajęcie Sollum i Halfai na 15 grudnia; brytyjska historia oficjalna wymienia 16 grudnia jako dzień, w którym port znalazł się w rękach brytyjskich.

Pościg po Sidi Barrani

W ciągu trzech dni, od 9 do 11 grudnia, Western Desert Force gen. Richarda O’Connora zdobyła wszystkie włoskie obozy pod Sidi Barrani i wzięła, według brytyjskiej historii oficjalnej, około 38 300 jeńców włoskich i libijskich. Dywizje drugiego rzutu włoskiej 10 Armii, stojące dalej na zachód, nie podjęły kontrataku, lecz zaczęły się cofać ku granicy. Dywizja „Cirene” zdołała ujść z obozów pod Sofafi na przełęcz Halfaja, natomiast dywizja „Catanzaro”, zaskoczona w marszu przez samochody pancerne 11 Pułku Huzarów, straciła większość ludzi i sprzętu. Wycofujące się kolumny, stłoczone na nadmorskiej drodze, ostrzeliwał przez cały dzień i dużą część nocy 11 grudnia monitor HMS „Terror” i dwie kanonierki rzeczne.

Wieczorem 12 grudnia Włosi trzymali w Egipcie już tylko bezpośrednie podejścia do Sollum, a na płaskowyżu rejon Sidi Omar, tuż za granicą. Pościg prowadziła sama 7 Dywizja Pancerna: jej 7 Brygada Pancerna szła wzdłuż wybrzeża, a 4 Brygada Pancerna i Grupa Wsparcia po płaskowyżu nad skarpą. Na więcej nie pozwalało zaopatrzenie. Wavell i O’Connor planowali pierwotnie kilkudniowy rajd, a nie wielką ofensywę, więc składy paliwa, wody i żywności zostały daleko w tyle, a jeńców było dwadzieścia razy więcej, niż przewidziano. Trzeba ich było napoić, wyżywić i odesłać na tyły. Ratowały sytuację zdobyczne włoskie zapasy i ciężarówki: 12 grudnia nowo przybyła kompania transportowa, która nie miała własnych pojazdów, przejęła osiemdziesiąt zdobytych włoskich ciężarówek z silnikami Diesla.

Droga z Bardii do Tobruku przecięta

13 grudnia O’Connor postanowił odciąć Bardię od Tobruku. Straż przednia 7 Dywizji Pancernej, złożona z części 11 Pułku Huzarów, baterii artylerii konnej i szwadronu czołgów, przeszła przez pustynię na zachód od granicy, przecięła szlak karawanowy Trigh Capuzzo i rankiem 14 grudnia jej patrole stanęły nad szosą Bardia–Tobruk, zrywając linie telefoniczne. Wieczorem na szosie stały już patrole silnego oddziału 4 Brygady Pancernej. Tego samego dnia Brytyjczycy stwierdzili, że Włosi wciąż obsadzają Fort Capuzzo, Sollum, Sidi Suleiman, Halfaję i otoczone Sidi Omar.

Utrzymanie oddziałów tak daleko na zachodzie okazało się jednak ponad siły brytyjskiego zaplecza. Straż przednią bez przerwy atakowało włoskie lotnictwo, które po klęsce pod Sidi Barrani próbowało dać wojskom lądowym choć chwilę wytchnienia. 15 grudnia 7 Brygada Pancerna, idąca na północ między Capuzzo a Sidi Omar, próbowała przeciąć drogę z Capuzzo do Bardii, ale zatrzymał ją silny ogień artylerii z włoskiej osłony bocznej, ustawionej tam właśnie po to, by załogi Capuzzo i Sollum mogły odejść do twierdzy. 16 grudnia huzarów wycofano do odwodu, a 4 Brygada Pancerna dostała rozkaz zdobycia Sidi Omar. Wzięła je wieczorem.

Włoski wybór: Bardia

Po stronie włoskiej klęska pod Sidi Barrani wywołała chaos w dowództwie. Dowódca 10 Armii, gen. Mario Berti, przebywał we Włoszech na zwolnieniu lekarskim, a zastępował go gen. Italo Gariboldi. Sam Graziani 12 grudnia wysłał do Rzymu telegram, w którym pisał, że zamiast poświęcać na miejscu swoją „niepotrzebną osobę” wolałby udać się do Trypolisu, by przynajmniej tam utrzymać włoską flagę. Mussolini odpowiedział tego samego wieczoru, że liczy na niego jak zawsze i że między Bardią a Tobrukiem jest dość dział i ludzi, by złamać natarcie nieprzyjaciela. Odwołanie drugiego marszałka w ciągu kilku dni, po dymisji szefa sztabu generalnego, marszałka Pietra Badoglia, obarczonego winą za klęski w Grecji, byłoby dla reżimu zbyt kompromitujące.

Graziani polecił bronić zarówno Bardii, jak i Tobruku. Wobec groźby obejścia od strony pustyni 14 grudnia nakazał ściągnąć wojska z pogranicza na pozycje, które dało się utrzymać. Dowódca XXIII Korpusu, gen. Annibale Bergonzoli, weteran Etiopii i Hiszpanii, nazywany przez żołnierzy „Elektryczną Brodą”, zameldował 15 grudnia, że bez oddziałów z Capuzzo i Sollum nie ma dość ludzi do obsadzenia Bardii. Graziani nakazał ich odwrót, a 17 grudnia zaproponował Mussoliniemu coś odwrotnego: skoro Bardii nie da się wzmocnić i prędzej czy później padnie, lepiej skupić wszystkie siły w Tobruku i tam czekać na posiłki z Włoch. Duce odrzucił ten pomysł. Według brytyjskiej historii oficjalnej odpowiedział, że trzeba zrobić wszystko, by opóźnić i wyczerpać nieprzyjaciela, a długi opór Bardii będzie do tego cennym wkładem.

16 grudnia na granicy

W ciągu dnia i nocy 16 grudnia włoskie załogi opuściły Sollum, przełęcz Halfaja, i Fort Capuzzo. Oddział z Capuzzo wymknął się po ciemku 7 Brygadzie Pancernej i dotarł do Bardii. Patrole Grupy Wsparcia 7 Dywizji Pancernej szły za wycofującymi się kolumnami aż pod druty twierdzy. Jednocześnie Włosi porzucili posterunki ciągnące się wzdłuż granicy od Sidi Omar na południe, w głąb pustyni. Wieczorem 16 grudnia mieli na wschodzie Cyrenajki już tylko dwa punkty oporu: twierdzę Bardia na wybrzeżu i oazę Dżaghbub na skraju Wielkiego Morza Piasku, około 240 kilometrów na południe od Sollum.

Fort Capuzzo był już wtedy symbolem tej wojny. Był to niewielki fort z kamienia, wzniesiony przez Włochów przy granicznych zasiekach z drutu kolczastego, które na początku lat trzydziestych sam Graziani kazał przeciągnąć od morza w głąb pustyni, by odciąć powstańców Senussi od pomocy z Egiptu. 14 czerwca 1940 roku zajęły go brytyjskie samochody pancerne 11 Pułku Huzarów, które jednak nie zamierzały go utrzymywać, a 13 września Włosi rozpoczęli od niego swój marsz na Egipt. Teraz, zniszczony ostrzałem i bombardowaniami, przeszedł w ręce brytyjskie po raz drugi. Zbiorniki wody w Capuzzo, napełniane zwykle wodociągiem z Bardii, okazały się pełne słonej wody.

Sollum, zdobyte bez walki, miało dla Brytyjczyków przede wszystkim znaczenie jako port. Był to port tylko z nazwy: dwa niewielkie pomosty bez dźwigów, na otwartej, smaganej wiatrem zatoce. Mimo to od tej chwili wojska na granicy można było zaopatrywać z morza, a nie wyłącznie ciężarówkami z Marsa Matruh, odległej o ponad 200 kilometrów.

Australijczycy zamiast Hindusów

Pościg osłabiła decyzja, którą gen. Archibald Wavell podjął jeszcze przed bitwą, a potwierdził 11 grudnia. Naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie planował na początek 1941 roku ofensywę przeciw Włochom w Erytrei i potrzebował do niej drugiej dywizji indyjskiej. Uznał też, że bez portu w Tobruku zdoła zaopatrywać w Cyrenajce tylko jedną dywizję piechoty obok pancernej. Dlatego zaraz po zwycięstwie pod Sidi Barrani 4 Dywizja Indyjska gen. Noela Beresford-Peirse’a została wycofana z frontu i skierowana do Sudanu Anglo-Egipskiego, gdzie miała wzmocnić wojska gen. Williama Platta przed natarciem na Erytreę w ramach kampanii wschodnioafrykańskiej. 14 grudnia dywizja odeszła z pola bitwy do Maaten Bagush. Na pustyni została tylko należąca do niej brytyjska 16 Brygada Piechoty. O’Connor, którego nie uprzedzono, by nie dokładać mu zmartwień w czasie przygotowań, przyjął tę decyzję jako niemiłą niespodziankę.

Miejsce Hindusów zajęła 6 Dywizja Australijska gen. mjr. Ivena Mackaya, pierwsza wielka jednostka Drugich Australijskich Sił Imperialnych, sformowana jesienią 1939 roku i szkolona w Palestynie i Egipcie. Jej żołnierze, którzy z daleka śledzili wieści o zwycięstwie, obawiali się, że pancerniacy rozbiją Włochów, zanim oni zdążą wejść do walki. 14 grudnia Mackay uczestniczył w naradzie w kwaterze O’Connora, na której był też Wavell. Panował tam optymizm. Wywiad Western Desert Force oceniał, że armia włoska w Libii jako siła bojowa „bez wątpienia przestała istnieć”, i sądził, że Bardia zostanie opuszczona. Wavell polecił nawet przygotować w Aleksandrii jedną australijską brygadę do przerzucenia morzem, na wypadek gdyby twierdzę trzeba było tylko zająć.

Australijska 16 Brygada Piechoty przyjechała ciężarówkami do Sollum 18 grudnia, mijając po drodze porzucone włoskie obozy, pełne rozbitych czołgów, broni i podartych papierów. 19 grudnia jej bataliony wspięły się przez przełęcz Halfaja na płaskowyż i weszły do Cyrenajki. 21 grudnia w południe Mackay objął dowództwo nad wszystkimi wojskami w rejonie Sollum, a 7 Dywizja Pancerna przesunęła się na zachód, by pilnować dróg z Tobruku i El Adem. 27 grudnia pod Bardię dotarła druga australijska brygada.

Twierdza Bergonzolego

Do tego czasu było już jasne, że Włosi nie zamierzają ani poddać się, ani przebijać do Tobruku. Od 14 grudnia przez trzy dni monitor „Terror” systematycznie ostrzeliwał twierdzę, a 17 grudnia o świcie kanonierka HMS „Aphis” weszła do portu w Bardii i przez godzinę strzelała z bliska do stojących tam statków i zabudowań. Od 14 do 19 grudnia brytyjskie lotnictwo wykonało nad Bardią ponad 150 lotów bojowych, a najsilniejszy nalot, 36 samolotów, przeprowadziło w nocy z 15 na 16 grudnia. Liczono, że wstrząśnięta klęską załoga ustąpi. Nie ustąpiła.

Mussolini napisał do Bergonzolego, że powierza mu trudne zadanie obrony Bardii do końca i jest pewien, że „Elektryczna Broda” i jego żołnierze wytrwają za wszelką cenę. Bergonzoli odpowiedział, że powtórzył żołnierzom jego „proste i jednoznaczne” przesłanie: „W Bardii jesteśmy i tu zostaniemy”. Twierdza miała 29 kilometrów obwodu, prawie ciągły rów przeciwpancerny, zasieki i dwa rzędy betonowych stanowisk rozstawionych co kilkaset metrów. Według brytyjskiej historii oficjalnej Bergonzoli zgromadził w niej całość lub część pięciu dywizji: 1 i 2 Dywizji Czarnych Koszul („23 Marzo” i „28 Ottobre”), 62 „Marmarica”, 63 „Cirene” i resztki 64 „Catanzaro”, razem ze strażą graniczną i oddziałami fortecznymi około 45 tysięcy ludzi i ponad 400 dział. Miał też kilkanaście czołgów średnich M13/40 i ponad sto tankietek. Brytyjczycy ocenili wtedy siłę załogi na około 20 tysięcy, mniej niż połowę prawdziwej liczby.

W tym samym czasie Graziani wymieniał dowódców. Gen. Berti wrócił do Libii, ale 23 grudnia został odwołany, a dowództwo 10 Armii objął szef sztabu Grazianiego, gen. Giuseppe Tellera. W ciągu kilku tygodni armia miała więc trzech kolejnych dowódców.

Zima pod Bardią

Ostatnie dni grudnia upłynęły na przygotowaniach do szturmu, przede wszystkim na zmaganiach z zaopatrzeniem. W Sollum od 18 grudnia żołnierze 16 Brygady, a potem saperzy z Cypru i Palestyny i nowozelandzka kompania transportowa rozładowywali barki pod ostrzałem dalekosiężnych dział z Bardii, które Australijczycy nazywali „Bardia Bill”, i pod bombami włoskich samolotów. W Wigilię nalot na port zabił lub zranił sześćdziesięciu Nowozelandczyków i Cypryjczyków. Najdotkliwszy był brak wody: przez kilka dni żołnierze dostawali po pół galonu, około dwóch litrów, na dzień. Sytuację uratowała marynarka, która kanonierkami i statkiem-cysterną „Myriel” dowiozła do Sollum ponad trzy tysiące ton wody. 24 grudnia O’Connor polecił Mackayowi przygotować natarcie na Bardię. Australijski dowódca nie podzielał optymizmu sztabu korpusu i planował szturm jak przełamanie umocnionej linii z 1918 roku, z ciężkim wsparciem artylerii. Dowiezienie amunicji wymagało czasu, a 26 grudnia naczelni dowódcy na Bliskim Wschodzie postanowili, że działania w Libii mają pierwszeństwo przed wszystkimi innymi, przynajmniej do zdobycia Tobruku.

Miejsce w wojnie

Wyjście Włochów z Egiptu i wejście Brytyjczyków do Libii zamknęło pierwszy akt operacji „Compass”. To, co Wavell pomyślał jako kilkudniowy rajd mający odepchnąć 10 Armię od Marsa Matruh, zamieniło się w pościg, a decyzja Mussoliniego, by bronić Bardii, a potem Tobruku, oddała w ręce brytyjskie kolejne dziesiątki tysięcy żołnierzy zamkniętych w twierdzach, z których nie było drogi ucieczki. Brytyjczycy zyskali też czas na zaopatrzenie i wymianę dywizji, bo włoska armia, zamiast próbować manewru, czekała w umocnieniach.

Szturm na Bardię rozpoczął się 3 stycznia 1941 roku. Po trzech dniach walk 6 Dywizja Australijska wzięła do niewoli, według różnych obliczeń, od 36 do ponad 40 tysięcy Włochów. Bergonzoli z grupą oficerów i żołnierzy przedostał się pieszo przez pustynię do Tobruku, który padł 22 stycznia. Resztki 10 Armii, cofające się przez Cyrenajkę, zostały odcięte pod Beda Fomm 5–7 lutego. Tam do niewoli trafił sam Bergonzoli, a gen. Tellera został śmiertelnie ranny. Klęska ta skłoniła Hitlera do wysłania do Libii niemieckich wojsk pod dowództwem Erwina Rommla, a front libijsko-egipski, przez który w grudniu 1940 roku przeszli Brytyjczycy, stał się na ponad dwa lata areną walk tam i z powrotem. Sollum, przełęcz Halfaja i Fort Capuzzo jeszcze kilkakrotnie zmieniały właściciela.

W tym samym czasie

(01)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.