TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1940–1941: Blitz

Blitz

Daty:
7 września 1940 – 11 maja 1941
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Londyn oraz miasta przemysłowe i portowe Wielkiej Brytanii: Coventry, Birmingham, Liverpool i Merseyside, Bristol, Southampton, Portsmouth, Plymouth, Sheffield, Manchester, Hull, Swansea, Cardiff, Glasgow i Clydebank, Belfast i inne; niemieckie lotniska we Francji, Belgii i HolandiiNa mapie bitew →
Strony:
Wynik:
Niepowodzenie strategiczne Niemiec. Naloty zabiły ponad 40 tysięcy cywilów i zniszczyły lub uszkodziły w całym kraju około dwóch milionów domów, w tym ponad milion w samym Londynie, ale nie złamały ani brytyjskiego przemysłu, ani woli oporu. W maju 1941 roku Luftwaffe przerzuciła większość sił na wschód.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wielka Brytania, III Rzesza, Luftwaffe, RAF
Strażacy gaszą pożar w Londynie po nalocie podczas Blitzu, około 1941 roku.
Strażacy gaszą pożar w Londynie po nalocie podczas Blitzu, około 1941 roku.Autor: New York Times Paris Bureau Collection · Public domain · Wikimedia Commons

Blitz to nazwa, którą Brytyjczycy nadali niemieckiej ofensywie bombowej przeciw ich miastom od września 1940 do maja 1941 roku. Zaczęła się po południu 7 września 1940 roku, gdy Luftwaffe Hermanna Göringa, nie mogąc w dzień zniszczyć myśliwców RAF, skierowała blisko tysiąc samolotów na londyńskie doki. Londyn bombardowano potem przez 57 nocy z rzędu, a od listopada kolejno Coventry, Birmingham, Bristol, Southampton, Sheffield, Manchester i Liverpool, a wiosną 1941 roku przede wszystkim porty: Plymouth, Portsmouth, Swansea, Clydebank pod Glasgow, Belfast, Hull i znów Liverpool. Ostatni wielki nalot na Londyn, w nocy z 10 na 11 maja 1941 roku, był zarazem najkrwawszy. W ciągu ośmiu miesięcy zginęło ponad 40 tysięcy brytyjskich cywilów, niemal połowa z nich w stolicy. Niemcy liczyli, że bomby sparaliżują przemysł, odetną kraj od dostaw zza oceanu i złamają ducha ludności, a rząd Winstona Churchilla zgodzi się na pokój. Nic z tego się nie stało. Blitz przeszedł do brytyjskiej pamięci zbiorowej jako czas wspólnej próby, choć historycy pokazali później, że obraz niezłomnego, zjednoczonego narodu był także dziełem propagandy.

Nazwa i daty

Słowo Blitz to skrót od niemieckiego Blitzkrieg, „wojna błyskawiczna”, określenia, którym prasa brytyjska i amerykańska opisywały niemieckie kampanie lat 1939–1940. Jesienią 1940 roku Londyńczycy zaczęli tak nazywać naloty na swoje miasto, a nazwa przylgnęła do całej kampanii. Niemcy nie mieli dla niej jednej nazwy: atak na Londyn prowadzono jako operację „Loge” (od kryptonimu stolicy), a równoległe działania przeciw portom i żegludze, w tym minowanie z powietrza, jako operację „Seeschlange” (Wąż Morski). Mówi się też o „Blitzu londyńskim”, a w miastach prowincji o własnych „Blitzach”: Coventry, Liverpoolu, Clydebank czy Belfastu.

Początek kampanii jest bezsporny: 7 września 1940 roku, pierwszy zmasowany nalot na Londyn. Wcześniej, w sierpniu, bomby spadały już na Liverpool i przedmieścia stolicy, ale nie były to jeszcze systematyczne ataki na miasta. Koniec jest umowny. Za koniec można przyjąć noc z 10 na 11 maja 1941 roku, ostatni wielki nalot na Londyn, po którym większość jednostek bombowych odleciała na wschód. Niektóre opracowania przedłużają Blitz o kilka dni, do połowy maja, inne liczą dalej do ataku na ZSRR w czerwcu 1941 roku. Pierwsze tygodnie Blitzu nakładają się na schyłek bitwy o Anglię, którą Brytyjczycy zamykają 31 października 1940 roku; dla wielu historyków niemieckich obie kampanie są jedną bitwą powietrzną o Wielką Brytanię, trwającą od lipca 1940 do maja 1941 roku.

Tło

Przed wojną bombardowań miast obawiano się w Wielkiej Brytanii bardziej niż czegokolwiek. Teoretycy lotnictwa przekonywali, że „bombowiec zawsze się przedrze”, a rządowi eksperci szacowali, że w pierwszych tygodniach wojny zginą setki tysięcy ludzi. Przygotowano masowe trumny i ewakuację dzieci, kobiet w ciąży i matek z małymi dziećmi z wielkich miast, rozdano maski przeciwgazowe i ponad dwa miliony przydomowych schronów z blachy falistej, nazwanych od nazwiska ministra Johna Andersona schronami Andersona. Zbudowano sieć obrony cywilnej (Air Raid Precautions, ARP) z setkami tysięcy ochotników: strażników przeciwlotniczych, pomocniczej straży pożarnej, ratowników i sanitariuszy. Europa wiedziała, czym jest bombardowanie miasta, z Guerniki, a od 1939 roku z Wielunia i Warszawy, w maju 1940 roku z Rotterdamu.

Przez pierwszy rok wojny wielkie naloty na brytyjskie miasta nie nastąpiły. Latem 1940 roku Luftwaffe walczyła o panowanie w powietrzu przed planowanym desantem, operacją „Lew Morski”, i atakowała konwoje, porty, lotniska i fabryki lotnicze; bomby padały przy tym także na miasta, od Aberdeen po Walię. Adolf Hitler zastrzegł sobie jednak decyzję o ataku na Londyn. W nocy z 24 na 25 sierpnia zabłąkane niemieckie bomby spadły na City, a Churchill w odwecie kazał zbombardować Berlin. 4 września Hitler zapowiedział w berlińskim Sportpalast, że na brytyjskie naloty odpowie stokrotnie i „wymaże” angielskie miasta.

Za zmianą celu stały nie tylko emocje. Kierownictwo Luftwaffe było przekonane, że po dwóch tygodniach ataków na lotniska Fighter Command ma już tylko resztki sił. Feldmarsz. Albert Kesselring przekonywał, że ostatnie brytyjskie myśliwce da się wyciągnąć do walki i zniszczyć tylko nad Londynem, którego RAF musi bronić; feldmarsz. Hugo Sperrle wątpił, czy brytyjskie lotnictwo jest naprawdę wyczerpane. Hitler i Göring przyjęli zdanie Kesselringa. Atak na stolicę miał zarazem wywołać panikę i chaos, które – jak sądzono w Berlinie – zmuszą rząd do rozmów lub ułatwią desant. Była to pomyłka: wywiad Luftwaffe znacznie zaniżał siły RAF, a przerwanie ataków na lotniska sektorowe 11 Grupy dało Fighter Command czas na odbudowę.

Siły i środki

Luftwaffe prowadziła Blitz siłami dwóch flot powietrznych na zachodzie: 2 Floty Kesselringa, z lotniskami w Belgii, Holandii i północno-wschodniej Francji, oraz 3 Floty Sperrlego, z lotniskami w Normandii, Bretanii i okolicach Paryża. Zasadniczym narzędziem były średnie bombowce He 111, Do 17 i Ju 88, zdolne przenieść po 1–2 tony bomb, a więc nieporównanie słabsze od czterosilnikowych bombowców, którymi Brytyjczycy i Amerykanie bombardowali później Niemcy. Pod koniec listopada 1940 roku Niemcy mieli do nocnych nalotów około 1100 bombowców, z których w jedną noc startowało przeciętnie około 200. Zrzucano bomby burzące, setki tysięcy małych bomb zapalających i miny morskie na spadochronach, które niszczyły całe kwartały ulic. Od jesieni do wyprawy dołączali też Włosi z korpusu lotniczego (Corpo Aereo Italiano), przysłanego do Belgii przez Benita Mussoliniego, ale ich udział był znikomy.

Aby trafić nocą w cel, Luftwaffe posługiwała się systemami nawigacji radiowej. Załogi leciały wzdłuż wiązki radiowej nadawanej z kontynentu, a nad celem przecinała ją druga wiązka. Najprostszy był system Knickebein, dokładniejsze X-Gerät, którym posługiwała się wyspecjalizowana grupa bombowa KGr 100 – oznaczała cele bombami zapalającymi dla następnych fal – oraz Y-Gerät. Brytyjski fizyk Reginald Victor Jones rozpoznał zasadę działania Knickebeinu już w czerwcu 1940 roku, a specjalna jednostka RAF, 80 Skrzydło, zakłócała wiązki i nadawała fałszywe sygnały radiolatarni. Ta „bitwa wiązek” była jednym z pierwszych przykładów wojny elektronicznej.

Obrona nocna była na początku Blitzu prawie bezradna. Działa przeciwlotnicze Dowództwa Obrony Przeciwlotniczej (Anti-Aircraft Command) gen. Fredericka Pile’a nie miały radarowych układów kierowania ogniem, reflektory nie sięgały bombowców na dużej wysokości, a nocnych myśliwców było niewiele. Pile, by podnieść ducha mieszkańców, kazał po kilku dniach Blitzu prowadzić nad Londynem zmasowany ogień zaporowy; samolotów niemal nie trafiano, ale huk dział przekonywał Londyńczyków, że miasto się broni. Trzon nocnej obrony stanowiły z czasem dwusilnikowe myśliwce Beaufighter z pokładowym radarem przechwytującym, wspierane od początku 1941 roku przez naziemne stacje radarowe naprowadzania (GCI). Jednocześnie stawiano balony zaporowe, które zmuszały bombowce do lotu na większej wysokości. Nieudolność obrony nocnej w pierwszych miesiącach zaszkodziła marsz. lotnictwa Hugh Dowdingowi: 25 listopada 1940 roku odsunięto go od dowództwa Fighter Command, a jego następcą został marsz. lotnictwa William Sholto Douglas.

Przebieg

Londyn: 57 nocy (wrzesień – listopad 1940)

7 września 1940 roku, w sobotnie popołudnie, nad ujście Tamizy nadleciało około 350 bombowców osłanianych przez ponad 600 myśliwców. Göring obserwował je z wybrzeża w Pas-de-Calais. Bomby spadły na doki, magazyny, rafinerie i robotnicze dzielnice East Endu: Silvertown, West Ham, Stepney, Poplar i Woolwich z jego arsenałem. Pożary drewna, cukru, gumy i farb płonęły do rana i prowadziły nocą kolejne fale bombowców. Według brytyjskich danych zginęło ponad 400 Londyńczyków, a około 1600 zostało ciężko rannych. Następnej nocy zginęło kolejnych ponad 400 osób. Wieczorem 7 września brytyjskie dowództwo, sądząc, że inwazja jest bliska, wydało hasło „Cromwell”.

Przez następne tygodnie Niemcy atakowali Londyn dniem i nocą. 10 września bomba trafiła w szkołę South Hallsville w Canning Town, gdzie czekały na ewakuację rodziny pozbawione domów; oficjalnie zginęły 73 osoby, ale miejscowi mówili o kilkuset ofiarach i ta rozbieżność nie została nigdy wyjaśniona. 13 września bomby spadły na Pałac Buckingham. Królowa Elżbieta powiedziała wtedy, że cieszy się z tego, bo teraz może spojrzeć w oczy mieszkańcom East Endu. 15 września Luftwaffe poniosła w dwóch dziennych wyprawach nad Londyn tak duże straty, że już nie odzyskała inicjatywy w dzień, a 17 września Hitler odłożył desant do odwołania. Na początku października ciężar ataków przeszedł na noc, kiedy bombowce były niemal bezkarne. W nocy z 14 na 15 października, przy pełni księżyca, około 380 bombowców zabiło w Londynie około 200 ludzi; bomba, która przebiła strop stacji metra Balham, zalała schronionych tam ludzi wodą i ziemią i zabiła kilkadziesiąt osób.

Londyn bombardowano przez 57 kolejnych nocy, aż do początku listopada. Do połowy listopada spadło na niego ponad 11 tysięcy ton bomb burzących i blisko milion bomb zapalających. Według brytyjskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego we wrześniu i październiku zginęło w całym kraju ponad 13 tysięcy cywilów, a blisko 20 tysięcy zostało rannych. Były to straty straszne, ale znacznie mniejsze, niż przewidywano przed wojną. Kolej i port działały dalej, a obserwatorzy rządowi nie stwierdzili oznak załamania.

Miasta przemysłowe (listopad – grudzień 1940)

W listopadzie Luftwaffe zmieniła plan i uderzyła na ośrodki przemysłu zbrojeniowego. W nocy z 14 na 15 listopada, w operacji o kryptonimie „Mondscheinsonate” (Sonata Księżycowa), około 450 bombowców prowadzonych przez KGr 100 zaatakowało Coventry, ośrodek przemysłu motoryzacyjnego i lotniczego w Midlandach. Zginęło, według najczęściej przyjmowanych szacunków, około 568 ludzi (dokładnej liczby nigdy nie ustalono), ponad 860 zostało ciężko rannych. Ogień strawił średniowieczną katedrę św. Michała i większość śródmieścia. Uszkodzono kilkadziesiąt fabryk, a produkcja lotnicza na kilka tygodni spadła. Niemiecka propaganda ukuła słowo coventrieren, „koventryzować”, czyli zrównać miasto z ziemią. Powtarzana później opowieść, że Churchill wiedział z odszyfrowanych depesz („Ultra”) o ataku na Coventry i pozwolił mu się odbyć, by nie zdradzić złamania szyfru, nie znajduje potwierdzenia: wywiad znał kryptonim operacji, ale nie znał na czas jej celu, a cel rozpoznano dopiero po południu 14 listopada z ustawienia niemieckich wiązek, których zakłócanie tej nocy zawiodło.

W kolejnych tygodniach bombowce uderzyły na Birmingham, gdzie od 19 do 28 listopada zginęło około 800 ludzi, na Bristol (24 listopada, ponad 200 zabitych), Southampton, Sheffield (12–15 grudnia, ponad 660 zabitych) i Manchester (22–24 grudnia, około 680 zabitych), a także na Liverpool, gdzie w nalotach przedświątecznych zginęło około 365 osób. W nocy z 29 na 30 grudnia około 130 bombowców obrzuciło bombami zapalającymi City of London w niedzielę, przy niskim stanie wody w Tamizie i z uszkodzonymi wodociągami. Wybuchło około 1500 pożarów, które nazwano „drugim wielkim pożarem Londynu” – pierwszym był pożar z 1666 roku. Ciężko uszkodzony został Guildhall, siedziba władz City, spłonęło kilka kościołów zbudowanych przez Christophera Wrena. Katedrę św. Pawła, której Churchill kazał bronić za wszelką cenę, uratowali strażacy i ochotnicy; zdjęcie jej kopuły wśród dymu stało się jednym z symboli wojny.

Porty (styczeń – maj 1941)

Zimą zła pogoda ograniczała naloty, a wiele jednostek bombowych odesłano do Niemiec na odpoczynek. 6 lutego 1941 roku Hitler wydał dyrektywę nr 23, która, pod naciskiem wielkiego admirała Ericha Raedera, stawiała na pierwszym miejscu walkę z brytyjskim importem morskim. Lotnictwo miało wspierać okręty podwodne w bitwie o Atlantyk, atakować porty i żeglugę, a naloty na miasta śródlądowe stały się sprawą drugorzędną. Już wcześniej, 2 stycznia 1941 roku, nalot na Cardiff zabił 165 osób, a w nocy z 10 na 11 stycznia ogień strawił śródmieście Portsmouth, głównej bazy Royal Navy. Od 19 do 21 lutego trzy noce bombardowań zniszczyły centrum Swansea, zabijając 230 osób.

W marcu, przy lepszej pogodzie, przyszły naloty najcięższe. 13 i 14 marca bombowce zaatakowały stocznie nad Clyde. W Clydebank pod Glasgow z około 12 tysięcy domów tylko siedem pozostało nieuszkodzonych; w samym Clydebank zginęło ponad 500 ludzi, a w całym regionie nad Clyde, według szkockich zestawień, około 1200. 20 i 21 marca, kilka godzin po wizycie króla Jerzego VI i królowej, bomby obróciły w gruzy śródmieście Plymouth; w kwietniu miasto przeżyło kolejnych pięć nocy nalotów. W kwietniu Londyn przeżył dwa z najcięższych ataków całej wojny, w nocach z 16 na 17 i z 19 na 20 kwietnia, w których według brytyjskich danych zginęło łącznie ponad dwa tysiące ludzi. W nocy z 15 na 16 kwietnia, we wtorek po Wielkanocy, około 200 bombowców uderzyło na niemal pozbawiony obrony przeciwlotniczej Belfast; zginęło blisko tysiąc osób, najwięcej w jednym nalocie poza Londynem. Strażacy z neutralnej Irlandii przyjechali wtedy przez granicę na pomoc.

Od 1 do 7 maja trwał „majowy Blitz” na Liverpool i Merseyside, najważniejszy port przyjmujący konwoje z Ameryki Północnej. 3 maja w dokach eksplodował płonący statek z amunicją „Malakand”. Zniszczono lub uszkodzono dziesiątki tysięcy domów, a według różnych zestawień zginęło w tym tygodniu od półtora do blisko dwóch tysięcy ludzi; przez kilka dni port mógł przyjmować tylko część ładunków. W nocach z 7 na 8 i z 8 na 9 maja bomby spadły na Hull, gdzie zginęło blisko 400 osób; Hull, łatwy do odnalezienia nad estuarium Humber, był po Londynie najczęściej bombardowanym miastem Wielkiej Brytanii, ale cenzura zwykle określała go tylko jako „miasto na północno-wschodnim wybrzeżu”.

Ostatni nalot na Londyn (10/11 maja 1941)

W nocy z 10 na 11 maja 1941 roku, przy pełni księżyca i niskim stanie wody w Tamizie, Luftwaffe wykonała ponad 500 lotów nad Londyn i zrzuciła blisko 800 ton bomb. Wybuchło ponad dwa tysiące pożarów. Zginęło 1436 osób, najwięcej w jednej nocy w całej wojnie, a ponad 1700 zostało ciężko rannych. Spłonęła sala posiedzeń Izby Gmin w Pałacu Westminsterskim, uszkodzone zostały Opactwo Westminsterskie i British Museum, a niemal wszystkie dworce kolejowe stolicy zostały na wiele dni zablokowane. Tego samego wieczoru zastępca Hitlera w partii, Rudolf Heß, samotnie poleciał do Szkocji, by – jak twierdził – zaproponować Brytyjczykom pokój.

Nikt w Londynie nie wiedział, że był to koniec. W maju i czerwcu większość jednostek bombowych 2 Floty Kesselringa przeniesiono na wschód, gdzie przygotowywano operację „Barbarossa”, a część wcześniej na Bałkany. Na zachodzie pozostała 3 Flota Sperrlego, zbyt słaba, by prowadzić wielką ofensywę. Naloty nie ustały całkowicie, ale już nigdy nie miały skali z lat 1940–1941.

Życie pod bombami

Blitz był przede wszystkim doświadczeniem cywilów. Nocą miasta pogrążały się w całkowitym zaciemnieniu; syreny wyły zwykle wieczorem, a ludzie schodzili do schronów na całą noc. Według spisu przeprowadzonego w Londynie w listopadzie 1940 roku około 27 procent mieszkańców spało w przydomowych schronach Andersona, 9 procent w publicznych schronach naziemnych, a tylko około 4 procent w stacjach metra i innych dużych schronach. Reszta zostawała w domach, pod schodami, w piwnicach lub po prostu w łóżkach. Rząd początkowo zakazywał korzystania z metra jako schronu, bojąc się, że ludzie przestaną z niego wychodzić, ale Londyńczycy kupowali bilety i zostawali na peronach. Rekordową liczbę, około 177 tysięcy osób, odnotowano 27 września 1940 roku. Władze ustąpiły: urządzono w stacjach prycze, ubikacje i punkty z żywnością. Metro nie zawsze chroniło: bomby, które trafiły w stacje Balham w październiku 1940 i Bank w styczniu 1941 roku, zabiły po kilkadziesiąt osób.

W październiku 1940 roku ministrem bezpieczeństwa wewnętrznego został laburzysta Herbert Morrison. Rozbudował schrony publiczne, a w marcu 1941 roku wprowadził stalowy schron pokojowy, w kształcie stołu, przeznaczony dla domów bez ogrodu (schron Morrisona). Ogromny ciężar spoczywał na służbach obrony cywilnej, w większości ochotniczych: strażnikach ARP, strażakach, ratownikach wydobywających ludzi spod gruzów, kobietach z Ochotniczej Służby Kobiet, które prowadziły kuchnie polowe i punkty pomocy dla bezdomnych. 23 września 1940 roku król Jerzy VI ogłosił ustanowienie Krzyża Jerzego, odznaczenia za odwagę przede wszystkim dla cywilów, które otrzymali m.in. rozbrajający bomby saperzy i ratownicy.

Morale okazało się wytrzymalsze, niż sądzili zarówno Niemcy, jak i brytyjski rząd. Nie było masowej paniki ani żądań pokoju. Brytyjskie badania opinii, w tym ochotnicza organizacja socjologiczna Mass-Observation, odnotowywały jednak zmęczenie, brak snu, gniew na władze, które nie przygotowały dość schronów, i niechęć biednych dzielnic do zamożnych. Po wielkich nalotach na Coventry, Southampton, Plymouth, Hull czy Liverpool tysiące ludzi opuszczały wieczorami miasto i nocowały na polach i w okolicznych wsiach. Zdarzały się kradzieże w zbombardowanych domach. Brytyjska propaganda, m.in. film dokumentalny „London Can Take It!” (Londyn wytrzyma), i amerykańscy korespondenci, przede wszystkim Edward R. Murrow, którego reportaży radiowych z dachów Londynu słuchały miliony Amerykanów, utrwalili obraz spokojnego, niezłomnego miasta. Ten obraz, nazwany przez brytyjskiego historyka Angusa Caldera w 1991 roku „mitem Blitzu”, był uproszczony, ale nie fałszywy: Londyn i inne miasta, mimo wszystkich słabości, przetrwały i pracowały dalej. Wizyty Churchilla i pary królewskiej w zbombardowanych dzielnicach, a także pozostanie króla w stolicy, miały dla tego duże znaczenie.

Straty

Według najczęściej podawanych danych brytyjskich w Blitzu zginęło od około 40 do 43 tysięcy cywilów, niemal połowa z nich w Londynie. Liczba rannych, zależnie od sposobu liczenia, wynosi od około 46 tysięcy ciężko rannych do blisko 140 tysięcy rannych w ogóle. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało około dwóch milionów domów w całej Wielkiej Brytanii, z czego ponad połowa, czyli ponad milion, w Londynie; w niektórych tygodniach jesieni 1940 roku dach nad głową traciło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Luftwaffe zrzuciła w czasie Blitzu łącznie kilkadziesiąt tysięcy ton bomb (często podaje się około 40 tysięcy ton). Dla porównania seria alianckich nalotów na Hamburg w lipcu i sierpniu 1943 roku (operacja „Gomora”) zabiła, według różnych szacunków, od około 35 do 40 tysięcy ludzi, mniej więcej tyle, ile cały Blitz.

Straty niemieckie były niewielkie w stosunku do wysiłku. Według części opracowań Luftwaffe straciła w nocnych nalotach około 600 bombowców, co odpowiadało mniej więcej 1,5 procent lotów; wiele maszyn rozbiło się przy lądowaniu we mgle lub w złej pogodzie, a nie od ognia obrony. Skuteczność brytyjskich nocnych myśliwców rosła dopiero wiosną 1941 roku.

Znaczenie

Blitz był pierwszą w dziejach próbą pokonania wielkiego państwa przemysłowego samym bombardowaniem jego miast. Zakończył się niepowodzeniem. Produkcja wojenna Wielkiej Brytanii rosła przez całą kampanię; naloty zmusiły do rozproszenia przemysłu lotniczego i opóźniały dostawy części, ale nie zatrzymały fabryk na długo. Porty, mimo zniszczeń w Liverpoolu, Plymouth czy Clydebank, przyjmowały konwoje dalej. Rząd nie myślał o pokoju. Luftwaffe, zbudowana do wspierania wojsk lądowych, nie miała ciężkich bombowców ani doktryny wojny strategicznej, a jej kierownictwo co kilka tygodni zmieniało cele – od Londynu, przez Midlandy, po porty – nie doprowadzając żadnego ataku do końca.

Blitz przyczynił się też do zmiany nastawienia Ameryki. Reportaże z płonącego Londynu przekonywały Amerykanów, że Wielka Brytania walczy i warto jej pomagać; w marcu 1941 roku Kongres uchwalił ustawę Lend-Lease. Hitler, nie mogąc pokonać Brytyjczyków ani z powietrza, ani przez desant, zwrócił się przeciw ZSRR, licząc, że rozbicie Rosji odbierze Londynowi ostatnią nadzieję. Wielka Brytania stała się dzięki temu, że przetrwała, bazą bombowców, a później wielkiej inwazji na kontynent w 1944 roku.

Doświadczenie Blitzu miało jeszcze jeden, ponury skutek. Brytyjskie lotnictwo, analizując niemieckie naloty, uznało, że bomby zapalające zrzucane na śródmieścia niszczą zdolność wytwórczą miasta skuteczniej niż precyzyjne ataki na fabryki. Od 1942 roku Bomber Command pod dowództwem marsz. lotnictwa Arthura Harrisa prowadziło przeciw Niemcom ofensywę „bombardowań obszarowych”, która w Hamburgu, Kolonii, Dreźnie i dziesiątkach innych miast przyniosła ofiary wielokrotnie większe niż Blitz. Niemcy wróciły nad Londyn jeszcze w tzw. „małym Blitzu” na początku 1944 roku, a latem 1944 roku zaczęły ostrzeliwać go pociskami V-1, później V-2.

W Wielkiej Brytanii Blitz pozostał jednym z najważniejszych wspomnień wojny. Ruiny starej katedry w Coventry zachowano jako miejsce pamięci obok nowej, zbudowanej w latach 50., a samo Coventry po wojnie zawarło partnerstwo z niemieckimi miastami zniszczonymi przez alianckie bomby, m.in. z Dreznem, stając się symbolem pojednania. Sformułowanie „duch Blitzu” (Blitz spirit) do dziś oznacza w brytyjskim języku politycznym i potocznym spokojną wytrwałość wobec zagrożenia.

Źródła

  1. The Blitz · Wikipedia (en)
  2. Blitz (naloty) · Wikipedia (pl)

Na osi czasu

(14)

1940

1941

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj