TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Trzy noce bombardowania Swansea

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
19 lutego 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Blitz
Tagi:
Wielka Brytania, Luftwaffe, III Rzesza

Wieczorem 19 lutego 1941 roku, krótko po 19.30, na zaśnieżone ulice Swansea w południowej Walii spadły pierwsze bomby. Był to początek nalotów, które mieszkańcy nazwali potem „Blitzem trzech nocy” (Three Nights’ Blitz). Niemieckie bombowce wracały nad miasto także 20 i 21 lutego. Łącznie przez blisko czternaście godzin zrzucały na Swansea bomby burzące i dziesiątki tysięcy bomb zapalających. Zginęło około 230 osób, kilkaset zostało rannych, a około 7 tysięcy straciło dach nad głową. Ogień strawił niemal całe stare śródmieście: sklepy i domy towarowe, halę targową, kościoły i szkoły. Było to najcięższe bombardowanie, jakie przeżyła Walia w czasie wojny, a poeta Dylan Thomas, który oglądał następnego dnia zgliszcza rodzinnego miasta, powiedział przyjacielowi: „Nasze Swansea umarło”.

Port węgla, miedzi i ropy

Swansea, położone nad zatoką o tej samej nazwie, w północnej części Kanału Bristolskiego, było jednym z największych miast i portów Walii. W XIX wieku wytapiano tu tak wiele miedzi, że miasto nazywano „Copperopolis”, a przez jego doki szła duża część światowego eksportu tego metalu. Na początku XX wieku eksport opierał się na walijskim węglu i blasze białej z okolicznych walcowni. Na wschodnim brzegu rzeki Tawe ciągnął się zespół doków: Prince of Wales Dock, otwarty w 1881 roku, wielki King’s Dock z 1909 roku i Queen’s Dock z 1920 roku, przystosowany do przeładunku ropy naftowej. Kilka kilometrów dalej, w Llandarcy pod Neath, stała pierwsza w Wielkiej Brytanii rafineria ropy, uruchomiona w 1921 roku przez Anglo-Persian Oil Company (od 1935 roku Anglo-Iranian, późniejsze BP). Surowiec dowoziły do niej tankowce, które wyładowywano właśnie w Queen’s Dock.

Port, zbiorniki paliwa i rafineria czyniły ze Swansea cel wojskowy w rozumieniu obu stron. Po upadku Francji miasto znalazło się w zasięgu bombowców startujących z lotnisk w Bretanii i Normandii. Pierwsze bomby spadły na dzielnicę Danygraig w nocy 27 czerwca 1940 roku, a 10 lipca niemieckie samoloty zaatakowały za dnia doki i rafinerię. Najcięższy nalot 1940 roku, w nocy z 1 na 2 września, zabił 33 osoby. Tej samej nocy bomby zapalające podpaliły zbiorniki w Llandarcy; według miejscowych historyków płonęło siedem zbiorników, a dym znad rafinerii dochodził aż do Cardiff. 17 stycznia 1941 roku nad Swansea nadleciało, według niemieckich dokumentów, 88 bombowców. Zginęło 55 osób, a bomby zniszczyły znaczną część dzielnic mieszkalnych i handlowych.

Swansea nie było bezbronne. Miasto osłaniały ciężkie działa przeciwlotnicze 79 Pułku (Hertfordshire Yeomanry) Królewskiej Artylerii, reflektory, balony zaporowe i nocne myśliwce z lotniska Pembrey. Rada miejska zgodnie z ustawą o obronie przeciwlotniczej z 1937 roku zbudowała schrony zbiorowe, zarekwirowała piwnice, rozdała rodzinom mającym ogródki blaszane schrony Andersona, zorganizowała drużyny ratownicze, straż pożarną z przyczepnymi motopompami i sieć wardenów, czyli ochotniczych strażników obrony przeciwlotniczej.

Blitz zimą 1940 i 1941 roku

Zimą 1940 i 1941 roku Blitz zmienił charakter. Po jesiennych nalotach na Londyn i zniszczeniu Coventry Luftwaffe Hermanna Göringa coraz częściej uderzała w porty, przez które Wielka Brytania sprowadzała żywność, paliwo i broń. W listopadzie i grudniu płonęły Southampton i Liverpool oraz Bristol. 2 stycznia 1941 roku ponad sto bombowców przez dziesięć godzin atakowało Cardiff, sąsiedni wielki port węglowy Walii. Zginęło tam 165 osób, ponad 400 zostało rannych, a bomby uszkodziły katedrę w Llandaff. W nocy z 3 na 4 stycznia Bristol przeżył najdłuższy, dwunastogodzinny nalot w swojej historii. Spadła wtedy na niego największa bomba, jaką Niemcy zrzucili na to miasto, ważący około dwóch ton niewybuch nazwany przez saperów „Szatanem”. W nocy z 10 na 11 stycznia ogień strawił śródmieście Portsmouth, a następnej nocy w Londynie bomba zabiła dziesiątki ludzi na stacji metra Bank.

Mróz, mgły i śnieżyce często uziemiały jednak niemieckie bombowce, a dywizjony zmęczone półrocznymi nalotami odsyłano na odpoczynek i przezbrojenie. Według zestawień przytaczanych przez historyków w styczniu i lutym 1941 roku Luftwaffe miała w gotowości bojowej niewiele ponad 550 z ponad 1200 bombowców. 6 lutego Adolf Hitler podpisał dyrektywę nr 23, która za główny cel wojny powietrznej i morskiej uznała odcięcie Wielkiej Brytanii od dostaw morskich. Lotnictwo miało atakować porty, doki, magazyny i statki, a naloty na ośrodki przemysłowe w głębi kraju zeszły na drugi plan. Porty zachodniej Wielkiej Brytanii, obsługujące konwoje z Ameryki, znalazły się na szczycie listy celów. Swansea nadawało się do takich ataków szczególnie: leżało nad morzem, łatwo było je znaleźć nawet w nocy, a z lotnisk 3 Floty Powietrznej (Luftflotte 3) feldmarszałka Hugona Sperrlego w północno-zachodniej Francji było niedaleko, a droga wiodła głównie nad morzem. Na niemieckich zdjęciach lotniczych z 15 lutego 1941 roku zaznaczono doki, cumujące w nich tankowce, zbiorniki paliwa w porcie i w Llandarcy, bocznice kolejowe i baterię przeciwlotniczą nad rzeką Neath.

Pierwsza noc, 19 lutego

Środa 19 lutego była mroźna, a miasto przykrywał cienki śnieg. Około 19.30 warden Laurie Latchford, którego wojenny dziennik należy do najważniejszych świadectw tych dni, rozpoznał nad miastem charakterystyczny, pulsujący odgłos silników niemieckiego bombowca. Chwilę później spadły flary, a za nimi pierwsza seria bomb burzących i zapalających. Bomby zapalające zrzucano w pojemnikach, które otwierały się nad ziemią i rozsypywały po kilkadziesiąt sztuk na małej przestrzeni, tak by strażacy nie mogli zdusić wszystkich pożarów naraz. W jednej z miejscowych relacji zapisano, że domy „rozpływały się jak rozgrzane masło”.

Pierwszej nocy bomba trafiła w budynek, w którym mieściło się dowództwo 79 Pułku Ciężkiej Artylerii Przeciwlotniczej i stanowisko kierowania ogniem (Gun Operations Room) całej obrony przeciwlotniczej Swansea. Zginęło dwóch oficerów i pięciu żołnierzy. Działa nie umilkły, bo baterie przeszły na samodzielne kierowanie ogniem, a łączność udało się utrzymać, ale obrona straciła ośrodek, który koordynował ogień z reflektorami i nocnymi myśliwcami. Wozy strażackie i drużyny ratownicze jeździły od pożaru do pożaru do późnej nocy.

Druga noc, 20 lutego

Następnego wieczoru bombowce wróciły. Tej nocy najciężej ucierpiały dzielnice mieszkaniowe na wzgórzach nad śródmieściem: Mayhill, Mount Pleasant, Cwmbwrla i Manselton. Najwięcej ludzi zginęło w Mayhill. Przy ulicy Teilo Crescent bomby zburzyły czternaście domów. Zginęły 24 osoby spośród mieszkańców oraz sześciu strażaków i członków obrony cywilnej, którzy gasili pożary. Według wspomnień mieszkańców w wodociągach zabrakło wody, więc mężczyźni napełniali wannami wodę w sąsiednich domach i podawali sobie wiadra z rąk do rąk. Według tych samych relacji bomba burząca spadła tuż obok wozu strażackiego i łańcucha ludzi z wiadrami. W całej okolicy Teilo Crescent zginęło tej nocy 38 osób. Była to największa pojedyncza strata wśród cywilów w całej historii nalotów na Swansea.

Trzecia noc, 21 lutego

Ostatniej nocy syreny zawyły o 19.50, a nalot trwał około pięciu godzin. Zaczął się od nieporozumienia, które kosztowało miasto bardzo wiele. Stanowisko dowodzenia sektora myśliwskiego na lotnisku Pembrey i prowizoryczne stanowisko kierowania ogniem artylerii w Swansea źle się zrozumiały. Działa wstrzymały ogień, jak to bywało, gdy nad miastem miały operować nocne myśliwce, i milczały od 20.20 do 21.10. Myśliwce jednak nie nadleciały. Przez blisko godzinę niemieckie bombowce krążyły nad śródmieściem niemal bez przeszkód. Latchford zatytułował zapis z tego dnia „Topiąca fala”. Opisywał kolejne fale samolotów: najpierw flary na spadochronach, potem bomby zapalające, a na końcu bomby burzące, które rozbijały mury i wodociągi.

Śródmieście stanęło w ogniu. Tej nocy spłonął dom towarowy Ben Evans, duma miasta. Wiktoriańska hala targowa, kryta szklanym dachem, zamieniła się w kłębowisko poskręcanych dźwigarów. W ciągu trzech nocy, a najbardziej ostatniej, zniszczone zostały też kościół parafialny Najświętszej Marii Panny (St Mary’s), kaplica metodystów Wesley Chapel, kawiarnia Kardomah, w której spotykała się przed wojną artystyczna młodzież miasta, i większość sklepów przy Castle Street, High Street, Oxford Street i Temple Street. Bezpośrednie trafienie zamieniło w wypaloną skorupę gmach szkoły średniej (Swansea Grammar School) na wzgórzu Mount Pleasant, do której chodził Dylan Thomas. Spłonęła także otwarta zaledwie rok wcześniej szkoła poligraficzna przy Rutland Street. Pożary i bomby z opóźnionym zapłonem zerwały łączność telefoniczną. W ciągu trzech nocy straż pożarna wyjeżdżała do ponad 170 zdarzeń. Łunę widziano w Llanelli, w Fishguard w Pembrokeshire, a według walijskich relacji nawet na drugim brzegu Kanału Bristolskiego, w Devonie i Kornwalii. Piętnastoletni Richard Jenkins z pobliskiego Port Talbot, przyszły aktor Richard Burton, zanotował w dzienniku, że Swansea „płonie”.

Bilans trzech nocy

Brytyjskie zapisy odnotowały nad Swansea w ciągu trzech nocy łącznie blisko czternaście godzin działalności nieprzyjacielskiego lotnictwa. Ile bomb spadło na miasto, źródła podają różnie. Według opracowania J. R. Albana „The Three Nights’ Blitz”, wydanego przez radę miejską Swansea w 1994 roku, było to 1273 bomby burzące i około 56 tysięcy zapalających. Inne często przytaczane zestawienia mówią o około 800 bombach burzących i 30 tysiącach zapalających. Zgodnie podkreślają natomiast, że najwięcej bomb spadło nie na doki i zbiorniki paliwa, lecz na śródmieście i dzielnice mieszkaniowe. Ogień i wybuchy zniszczyły zwarty obszar starego centrum, liczący około 41 akrów, czyli niespełna 17 hektarów. Według Neath Antiquarian Society w tych dniach bomby spadły też na zbiorniki rafinerii w Llandarcy i znów je podpaliły, ale rafineria pracowała dalej.

Według zestawień władz miejskich zginęło 230 osób. Wśród ofiar było 122 mężczyzn, 68 kobiet i 37 dzieci, co daje 227 osób, i taką liczbę zabitych podaje część walijskich źródeł. Rannych było około 400: w zależności od zestawienia od 391 do 409, w tym 254 ciężko. Zniszczeniu uległy 282 domy i 575 budynków handlowych, a ponad 11 tysięcy innych zostało uszkodzonych. Bez dachu nad głową zostało około 7 tysięcy ludzi. Lokalni historycy przypisują to, że przy takiej masie bomb zginęło stosunkowo niewiele osób, przede wszystkim schronom Andersona w przydomowych ogrodach i schronom zbiorowym. Według brytyjskich relacji trzeciej nocy, po wznowieniu ognia, artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła kilka niemieckich bombowców.

22 lutego mieszkańcy zobaczyli miasto, którego już nie było. Dylan Thomas, który był wtedy w Swansea, przyszedł z żoną Caitlin na zgliszcza śródmieścia i spotkał tam przyjaciela, Berta Tricka, który pełnił wtedy służbę wardena. „Bert, nasze Swansea umarło” – powiedział według wspomnień Tricka. Sześć lat później Thomas zawarł swoje Swansea sprzed wojny w słuchowisku „Return Journey” dla BBC, wyliczając nazwy sklepów i kawiarni, które zniknęły w trzy noce. Lokalny malarz Will Evans, który mieszkał na wzgórzu Mount Pleasant i z okien widział całe śródmieście, namalował serię akwareli z ruin, wystawioną po wojnie w galerii Glynn Vivian.

W marcu 1941 roku miasto odwiedzili król Jerzy VI i królowa Elżbieta. Wizytę trzymano w tajemnicy, a para królewska oglądała ruiny z tarasu przy Milton Terrace na zboczu wzgórza nad śródmieściem. Później w tym samym miejscu stanął premier Winston Churchill, który odwiedzał wtedy kolejne zbombardowane miasta, by pokazać, że rząd jest z ich mieszkańcami.

Miejsce w wojnie

Swansea było jednym z pierwszych miast, na które Luftwaffe uderzyła kilka nocy z rzędu, by zniszczyć je całkowicie, zanim zdąży się podnieść. Brytyjskie opracowania o obronie przeciwlotniczej uważają wręcz Swansea za pierwszy cel tej taktyki. Wiosną 1941 roku Niemcy stosowali ją wobec kolejnych portów: w marcu wobec Clydebank pod Glasgow, w marcu i kwietniu wobec Plymouth, w kwietniu i maju wobec Belfastu, a na początku maja przez cały tydzień wobec Liverpoolu. Na Swansea spadały bomby jeszcze w 1941 i 1942 roku, w kilkunastu mniejszych nalotach. Ostatni, 16 lutego 1943 roku, zabił 34 osoby. Według różnych zestawień w całej wojnie miasto przeżyło od 40 do 44 nalotów.

Bombardowanie nie osiągnęło celu, któremu miało służyć. Doki i rafineria działały dalej, a ludność nie zażądała pokoju. Miasto straciło jednak swoje historyczne serce. Śródmieście odbudowano dopiero po wojnie, w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, według nowego planu, z szeroką aleją Kingsway i nowoczesnymi budynkami, a kościół Najświętszej Marii Panny i halę targową postawiono od nowa. Trzy noce lutego 1941 roku pozostały w pamięci Walijczyków najcięższą próbą, jaką ich kraj przeszedł w czasie wojny.

Dla całego Blitzu był to dopiero początek ostatniej, wiosennej fali. W marcu i kwietniu Luftwaffe wróciła z wielką siłą nad Londyn, a w nocy z 10 na 11 maja przeprowadziła najkrwawszy nalot całej wojny na brytyjską stolicę. Potem większość niemieckich dywizjonów bombowych przeniesiono na wschód, przed atakiem na Związek Radziecki. Ofensywa, która od września 1940 roku miała złamać Wielką Brytanię, kosztowała życie ponad 40 tysięcy cywilów, ale ani nie zatrzymała brytyjskiej produkcji wojennej, ani nie odcięła wysp od dostaw zza oceanu.

Źródła

  1. ww2today.com · 41 02 20 swanseas three night blitz

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.