TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Tallinn

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
9 marca 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Estonia, ZSRR, ludność cywilna, Finlandia

Wieczorem 9 marca 1944 roku, około wpół do siódmej, nad Tallinnem zawyły syreny. Przez następne godziny, w dwóch falach przedzielonych kilkugodzinną przerwą, radzieckie bombowce zrzuciły na stolicę okupowanej Estonii tysiące bomb burzących i zapalających. Pożary, których nie było czym gasić, strawiły drewniane przedmieścia i znaczną część śródmieścia, w tym gmach teatru „Estonia” i średniowieczny kościół św. Mikołaja. Według oficjalnego raportu sporządzonego w kolejnych dniach zginęło 757 osób, z czego 586 stanowili cywile, a około 20 tysięcy mieszkańców w środku przedwiośnia zostało bez dachu nad głową. Szkody wojskowe były niewielkie. Nalot, nazywany w Estonii „bombardowaniem marcowym” (märtsipommitamine), stał się najtragiczniejszym dniem w dziejach miasta w czasie II wojny światowej – a zarazem częścią szerszej serii ataków na estońskie miasta, która 26 marca dotknęła także Tartu.

Tło: front u granic Estonii

Na początku 1944 roku wojna wróciła do Estonii. Po przerwaniu blokady Leningradu Armia Czerwona doszła w lutym do Narwy i uchwyciła przyczółki na jej zachodnim brzegu, ale kolejne natarcia rozbijały się o niemiecką obronę, wzmocnioną przez estońskich poborowych. Mobilizację, ogłoszoną przez okupanta, poparł 7 lutego w radiu ostatni konstytucyjny premier Jüri Uluots, licząc, że uzbrojeni Estończycy obronią kraj przed powrotem władzy radzieckiej. Do wojska trafiło wkrótce kilkadziesiąt tysięcy mężczyzn, a tydzień później w Tallinnie powstał podziemny Narodowy Komitet Republiki Estońskiej.

Tallinn był wówczas głównym zapleczem frontu narwskiego: przez port przechodziły dostawy dla Grupy Armii Północ, w mieście gromadzono zapasy i odwody. Radzieckie lotnictwo atakowało miasto już wcześniej – w maju i wrześniu 1942 roku oraz kilkakrotnie w 1943 roku – ale były to naloty niewielkie. W lutym 1944 roku radzieckie Lotnictwo Dalekiego Zasięgu przeprowadziło trzy wielkie nocne ataki na Helsinki, ostatni w nocy z 26 na 27 lutego, mające zmusić Finlandię do wyjścia z wojny. W pierwszych dniach marca uderzenie przeniosło się na miasta Estonii: w nocy z 6 na 7 marca bombowce obróciły w ruiny Narwę, z której wcześniej wysiedlono mieszkańców. Tydzień przed atakiem na Tallinn burmistrz wezwał mieszkańców, by opuścili miasto, lecz ewakuacja się nie powiodła – ani ludność, ani dowództwo niemieckie nie spodziewało się uderzenia takiej skali.

Noc z 9 na 10 marca

Pierwsza fala nadleciała około 18.30 i bombardowała miasto do 21.00. Według estońskich zestawień wzięło w niej udział około 300 samolotów, które zrzuciły 3068 bomb – około 1725 burzących i ponad 1300 zapalających. Przed nalotem radzieccy dywersanci wysadzili miejską przepompownię, więc straż pożarna, i tak nieliczna, niemal nie miała wody. Ogień szybko ogarnął drewniane dzielnice mieszkaniowe, a potem kamienice śródmieścia. Około drugiej w nocy nadeszła druga fala i przez półtorej godziny bombardowała płonące miasto. Zgodnie z ówczesnymi raportami spalona została mniej więcej piąta część zabudowy Tallinna; estońskie dane mówią o 1549 budynkach zniszczonych i 3350 uszkodzonych.

Bomby spadły przede wszystkim na domy mieszkalne i budynki publiczne. Spłonął gmach teatru „Estonia”, symbol estońskiej kultury narodowej, w którym w 1919 roku obradowało Zgromadzenie Konstytucyjne niepodległej Estonii. Spłonął gotycki kościół św. Mikołaja, zniszczona została synagoga, cztery kina i część miejskiego archiwum. Ucierpiały kwartały przy ulicy Harju na skraju Starego Miasta, choć samo średniowieczne centrum w większości ocalało. Straty wojskowe były znikome: spłonęło kilka obiektów i magazynów oraz – co było największą stratą Niemców – skład paliwa z około milionem litrów paliwa. Zniszczono też fabrykę sklejki „Luther” i zakład kablowy pracujący dla Niemców.

Oficjalny raport podawał 757 zabitych: 586 cywilów, 50 żołnierzy i 121 jeńców wojennych. 213 osób zostało ciężko, a 446 lekko rannych. W kolejnych dniach spod gruzów wydobywano kolejne ciała i późniejsze szacunki mówią o około 800 zabitych; w niektórych opracowaniach, w tym w części literatury zachodniej, pojawia się też zaokrąglona liczba około 500 cywilnych ofiar. Bez dachu nad głową znalazło się według różnych zestawień od 20 do 25 tysięcy ludzi – w czasie marcowych mrozów i odwilży.

Fińskie uderzenie

Nalot miał swój epilog nad Zatoką Fińską. Fińskie lotnictwo, które od lutego czekało na okazję do odwetu za bombardowania Helsinek, wysłało tej nocy około dwudziestu bombowców – Junkersów Ju 88, Blenheimów i Dornierów – za radzieckimi maszynami wracającymi z nad Tallinna na lotniska pod Leningradem. Fińskie samoloty dołączyły w ciemności do formacji powracających bombowców i zaatakowały lotniska w chwili, gdy Rosjanie lądowali, by zatankować i podwiesić nowe bomby. Według fińskich i estońskich źródeł zniszczono na ziemi około dziesięciu maszyn i zapasy paliwa, a zamieszanie sprawiło, że druga fala nad Tallinnem była znacznie słabsza od pierwszej. Estońscy autorzy, m.in. historyk Jaak Juske, uważają, że gdyby druga fala dorównała pierwszej, z zabytkowego Starego Miasta niewiele by zostało. Wyliczenia strat radzieckich – zarówno nad Tallinnem, gdzie niemiecka obrona przeciwlotnicza i myśliwce miały zestrzelić około 25 samolotów, jak i na lotniskach – pochodzą wyłącznie od strony niemieckiej i fińskiej i nie zostały potwierdzone w źródłach radzieckich.

Nalot na Tartu

Marcowa seria nalotów nie skończyła się na Tallinnie. Tartu, drugie co do wielkości miasto Estonii i siedziba jej najstarszego uniwersytetu, było bombardowane przez radzieckie lotnictwo już w lutym – 18 i 26 lutego, przy czym drugi atak, przeprowadzony w biały dzień siłami około dwudziestu samolotów, spowodował poważne zniszczenia w północnej części miasta. Największy nalot przyszedł jednak w marcu. Pod koniec miesiąca bombowce zaatakowały Tartu w dwóch nocnych falach: pierwsza trwała mniej więcej od wpół do siódmej do dziewiątej wieczorem, druga od wpół do jedenastej do wpół do drugiej w nocy. Na miasto spadło około 220 bomb. Według estońskich zestawień zginęło 59 osób, w tym czterech żołnierzy niemieckich, 43 zostały ciężko, a 60 lekko ranne; spłonęło 39 domów, 53 zostały całkowicie zburzone, a 216 uszkodzone. W części opracowań podaje się wyższe liczby – blisko stu zabitych cywilów i około 80 zniszczonych budynków.

Co do daty źródła się różnią. Chronologie oparte na angielskiej Wikipedii, a za nimi część zestawień, umieszczają ten nalot 25 marca lub w nocy z 25 na 26 marca. Szczegółowe opracowania estońskie, oparte na ówczesnych raportach i relacjach świadków, wskazują wieczór 26 marca i noc z 26 na 27 marca 1944 roku. Tartu ucierpiało już wcześniej: w lipcu 1941 roku, podczas walk niemiecko-radzieckich o miasto, zniszczona została mniej więcej ósma część jego zabudowy, a latem 1944 roku, przy kolejnym przejściu frontu, przyszły następne zniszczenia. W marcu 1944 roku bomby spadły także na inne miasta, m.in. na Jõhvi i Parnawę.

Cel i skutek

Radzieckie dowództwo traktowało naloty jako część działań wspierających ofensywę pod Narwą: Tallinn i Tartu były węzłami komunikacyjnymi i bazami zaopatrzenia frontu. Rozkład zniszczeń – wysokie straty wśród cywilów, znikome szkody wojskowe – sprawia jednak, że historycy estońscy i część zachodnich uznają je przede wszystkim za próbę złamania morale ludności i zniechęcenia Estończyków do wspierania niemieckiej obrony, podobnie jak lutowe ataki na Helsinki miały zmusić Finlandię do kapitulacji. Wśród badaczy nie ma zgody, na ile był to cel zamierzony, a na ile skutek nieprecyzyjnych nocnych bombardowań.

Jeśli zamiarem było zastraszenie, skutek okazał się odwrotny. Naloty umocniły niechęć do powrotu władzy radzieckiej, którą Estończycy znali z lat 1940–1941, z czasu masowych aresztowań i deportacji. Zarówno estońskie, jak i zachodnie opracowania odnotowują, że po marcu 1944 roku jeszcze więcej mężczyzn odpowiadało na wezwania do wojska, a obrona przesmyku narwskiego, w której pułki estońskie odgrywały ważną rolę, stała się dla wielu walką o własny kraj. Okupacyjna propaganda niemiecka szeroko wykorzystywała zniszczenia, przedstawiając je jako zapowiedź tego, co czeka Estonię po wkroczeniu Armii Czerwonej.

Miejsce w wojnie

Marcowe naloty nie przyniosły Armii Czerwonej przełomu. Natarcia pod Narwą, które miały im towarzyszyć, wygasły 24 marca, a bitwa o Narwę przeszła w kilkumiesięczny okres pozycyjnej wojny. Estonia znalazła się w zasięgu radzieckiej ofensywy dopiero latem 1944 roku: w lipcu padła Narwa, w sierpniu toczyły się walki pod Tartu, a 22 września Armia Czerwona weszła do Tallinna, który Niemcy opuścili kilka dni wcześniej. Trzy lata wcześniej, w sierpniu 1941 roku, miasto zmieniało właściciela w przeciwnym kierunku – upadek Tallinna i ewakuacja Floty Bałtyckiej przez pola minowe pod Jumindą należały do najkrwawszych epizodów wojny na Bałtyku.

Odbudowa zniszczeń trwała długo. Teatr „Estonia” odtworzono do 1947 roku, kościół św. Mikołaja odbudowywano od lat pięćdziesiątych i udostępniono ponownie dopiero w 1984 roku jako muzeum sztuki sakralnej i salę koncertową. Ruiny po północnej stronie ulicy Harju leżały odsłonięte aż do 2007 roku, kiedy przykryto je parkiem i odsłonięto fragment dawnej uliczki. W czasach radzieckich o ofiarach nalotu nie mówiono publicznie – nie pasował do oficjalnej narracji o „wyzwoleniu” Estonii. Pamięć o nim przetrwała w rodzinach i na emigracji, a po odzyskaniu niepodległości w 1991 roku 9 marca stał się w Tallinnie dniem wspomnień: co roku odbywają się uroczystości żałobne, a mieszkańcy zapalają znicze w miejscach zniszczonych przez bomby. Dla Estończyków bombardowanie marcowe stało się, obok deportacji z lat 1941 i 1949, jednym z najważniejszych symboli doświadczenia wojny, w której ich kraj był okupowany na zmianę przez oba totalitarne mocarstwa.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.