TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ofensywa na prawobrzeżnej Ukrainie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
8 marca 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, Ukraina, Erich von Manstein

W pierwszym tygodniu marca 1944 roku na prawobrzeżnej Ukrainie, czyli na ziemiach leżących na zachód od Dniepru, ruszyła jedna z największych ofensyw Armii Czerwonej w całej wojnie. Uderzyły kolejno trzy fronty: 4 marca 1 Front Ukraiński, którym od kilku dni dowodził marszałek Gieorgij Żukow, 5 marca 2 Front Ukraiński marszałka Iwana Koniewa, a 6 marca 3 Front Ukraiński generała armii Rodiona Malinowskiego. Po kilku dniach walk front niemieckiej Grupy Armii Południe feldmarszałka Ericha von Mansteina i sąsiedniej Grupy Armii A feldmarszałka Ewalda von Kleista był rozerwany w kilku miejscach, a niemieckie dywizje, brnąc w roztopowym błocie, cofały się ku Bohowi i Dniestrowi.

Pod datą 8 marca zapisano wiadomość, że ofensywa Armii Czerwonej na szerokim froncie na zachód od Dniepru zmusiła Niemców do wielkiego odwrotu. Jest ona w istocie trafna; trzeba tylko dodać, że 8 marca nie był dniem rozpoczęcia natarcia, lecz chwilą, w której wszystkie trzy uderzenia – rozpoczęte w ciągu poprzednich czterech dni – rozwinęły się jednocześnie. Tego dnia czołgi Żukowa toczyły już ciężkie boje o linię kolejową Lwów–Odessa między Tarnopolem a Płoskirowem, kawaleria Malinowskiego wdarła się do Nowego Bohu, w którym mieściło się dowództwo niemieckiej 6 Armii, a czołgi Koniewa zbliżały się do Humania. Tego samego dnia Adolf Hitler podpisał rozkaz o „twierdzach” (feste Plätze), który miał zatrzymać odwrót, a w praktyce skazywał garnizony wielu miast na okrążenie.

Radziecka historiografia nazwała całą kampanię, trwającą od końca grudnia 1943 do połowy kwietnia 1944 roku, operacją dnieprowsko-karpacką. Marcowe uderzenia były jej drugim, decydującym etapem.

Po Korsuniu

Ofensywa na prawobrzeżnej Ukrainie zaczęła się w ostatnich dniach 1943 roku natarciem na Żytomierz i Berdyczów, a w styczniu i lutym 1944 roku przyniosła okrążenie dwóch niemieckich korpusów pod Korsuniem. W nocy z 16 na 17 lutego okrążeni wyrwali się z kotła, ale zostawili w nim cały ciężki sprzęt; zakończona bitwa pod Korsuniem kosztowała Niemców kilkanaście tysięcy zabitych i wziętych do niewoli. Na północy prawe skrzydło 1 Frontu Ukraińskiego jeszcze w styczniu przekroczyło przedwojenną granicę Polski, a w lutym zajęło Równe i Łuck. Na południu 3 i 4 Front Ukraiński zlikwidowały w lutym niemiecki przyczółek pod Nikopolem i zdobyły Krzywy Róg.

Wehrmacht na Ukrainie był wyczerpany. Dywizje Mansteina i Kleista od lata 1943 roku nieprzerwanie się cofały – spod Kurska, przez bitwę o Dniepr i utratę Kijowa – a Hitler konsekwentnie odmawiał zgody na skrócenie frontu, czego domagał się Manstein. Wiele dywizji liczyło po kilka tysięcy żołnierzy, a niemiecka 1 Armia Pancerna miała na początku marca, według niemieckich zestawień, zaledwie kilkadziesiąt sprawnych czołgów i dział pancernych.

Watutin i Żukow

Nowe uderzenie 1 Frontu Ukraińskiego przygotowywał jego dotychczasowy dowódca, generał armii Nikołaj Watutin. 29 lutego 1944 roku (w części źródeł 28 lutego) jego samochody wpadły w pobliżu wsi Myliatyn na Wołyniu, daleko za linią frontu, na oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii. Watutin został ciężko ranny w udo i zmarł w Kijowie 15 kwietnia. Już 1 marca dowództwo frontu objął przedstawiciel Kwatery Głównej, marszałek Żukow, który do tej pory koordynował działania obu frontów ukraińskich. Działania 3 i 4 Frontu Ukraińskiego koordynował w tym czasie marszałek Aleksandr Wasilewski.

Plan, zatwierdzony przez Stawkę 18 lutego, przewidywał uderzenie z rejonu Szepetówki, z występu wbitego w niemiecką obronę w czasie lutowej operacji rówieńsko-łuckiej, prosto na południe – na Tarnopol, Płoskirów (dziś Chmielnicki) i dalej ku Dniestrowi. Takie natarcie przecinało linię kolejową Lwów–Odessa, ostatnią magistralę łączącą niemieckie wojska na Ukrainie z Generalnym Gubernatorstwem i Rzeszą, i groziło przyparciem 1 i 4 Armii Pancernej do Karpat. 2 Front Ukraiński miał uderzyć znad Zwinogródki na Humań i dalej na Boh, a 3 Front Ukraiński – zza rzeki Ingulec na Mikołajów i Odessę.

Przegrupowanie odbyło się w najgorszych możliwych warunkach. 3 Gwardyjska Armia Pancerna generała Pawła Rybałki i 4 Armia Pancerna przeszły po rozmiękłych drogach od 200 do 350 kilometrów, nocami i w ukryciu, a pozorowanym koncentrowaniem wojsk na lewym skrzydle frontu próbowano zmylić Niemców. Według radzieckich danych 1 Front Ukraiński liczył w przeddzień natarcia około 650 tysięcy żołnierzy i ponad 1400 czołgów i dział pancernych; brakowało jednak paliwa – zapasy miały wystarczyć na niespełna trzy dni. Żukow zdecydował się mimo to uderzyć, bo każdy dzień zwłoki dawał Niemcom czas na odbudowę frontu. Ich dowództwo spodziewało się zresztą ciosu i przerzuciło w rejon Starokonstantynowa i Szepetówki kilka dywizji pancernych spod Humania, czego radziecki wywiad nie wykrył na czas.

Uderzenie Żukowa

4 marca o godzinie 8 rano, po silnym przygotowaniu artyleryjskim, ruszyły do natarcia 60 Armia generała Iwana Czerniachowskiego i 1 Armia Gwardii generała Andrieja Grieczki. Front niemiecki pękł na styku 4 i 1 Armii Pancernej; w wyłom weszły 4 Armia Pancerna i 3 Gwardyjska Armia Pancerna. W ciągu dwóch dni radzieckie wojska posunęły się o 25–50 kilometrów, okrążając i niszcząc po drodze mniejsze zgrupowania niemieckie. Na styku obu niemieckich armii powstała luka szeroka na ponad sto kilometrów. 9 marca oddziały 1 Armii Gwardii zajęły Starokonstantynów, a czołówki 60 Armii stanęły pod Tarnopolem i rozpoczęły walki o miasto.

Celem była linia kolejowa Tarnopol–Płoskirów. Niemcy, dla których była ona sprawą życia i śmierci, ściągnęli tu dziewięć dywizji pancernych, w tym 1 Dywizję Pancerną SS „Leibstandarte SS Adolf Hitler”, oraz trzy dywizje piechoty przewiezione z Rzeszy, Francji i Polski. Od 7 marca kontratakowali na całym odcinku od Tarnopola po Płoskirów. Żukow pisał we wspomnieniach, że rozgorzała tu bitwa, jakiej nie widziano od czasów Kurska, i że przez osiem dni nieprzyjaciel próbował odrzucić jego wojska na pozycje wyjściowe. Około 10 marca natarcie radzieckie na głównym kierunku utknęło: obie strony wyczerpały się w walkach o węzły kolejowe w okolicach Wołoczysk, Tarnopola i Płoskirowa, a radzieckie czołgi stały bez paliwa, które dowożono samolotami. Na prawym skrzydle 13 Armia zdobyła w połowie miesiąca Dubno i Krzemieniec, na lewym 18 i 38 Armia zajęły Chmielnik i parły na Żmerynkę i Winnicę.

Humań

Najszybciej posuwał się 2 Front Ukraiński. 5 marca na odcinku długim na 175 kilometrów uderzyło sześć armii, w tym trzy armie pancerne – 2, 5 Gwardyjska i 6. Radzieccy historycy podkreślali potem, że po raz pierwszy trzy armie pancerne prowadziły razem przełamanie na wąskim odcinku frontu, i to w porze roztopów. Już pierwszego dnia czołgi weszły do walki, trzeciego przeprawiły się bez zatrzymania przez rzekę Gorny Tikicz i ruszyły w pościg za niemiecką 8 Armią. 10 marca radzieckie oddziały zajęły Humań, wielki węzeł drogowy i zaopatrzeniowy, w którym Niemcy, uciekając, porzucili setki pojazdów i czołgów zagrzebanych w błocie; radzieckie komunikaty mówiły o ogromnych zdobyczach, których skali nie da się dokładnie sprawdzić. Kilka dni później czołówki Koniewa przeprawiły się na szerokim froncie przez Boh – po zdobytych mostach, na pontonach, łodziach i tratwach.

Nad Ingulcem i Bohem

6 marca do natarcia przeszedł 3 Front Ukraiński. Uderzył z przyczółków, które w ostatnich dniach lutego zdobył na zachodnim brzegu wezbranego Ingulca, na niemiecką 6 Armię generała Karla-Adolfa Hollidta – armię odtworzoną po Stalingradzie i wykrwawioną w lutym pod Nikopolem i Krzywym Rogiem. Główny cios zadała 8 Armia Gwardii generała Wasilija Czujkowa, obrońcy Stalingradu. W wyłom weszła grupa konno-zmechanizowana generała Issy Plijewa, która w deszczu i błocie, w którym grzęzły ciężarówki, posuwała się szybciej niż piechota. Rankiem 8 marca jej kawaleria i czołgi wdarły się do Nowego Bohu, zaskakując na stacji kolejowej rozładowujące się niemieckie transporty; w mieście mieściło się dowództwo 6 Armii i jej składy. Front Hollidta został przecięty na pół.

Plijew skręcił następnie na południe, na tyły Niemców broniących dolnego Ingulca. Na południowym skrzydle 28 Armia sforsowała Dniepr pod Kachowką i 13 marca wyzwoliła Chersoń. Kilka niemieckich korpusów znalazło się w okrążeniu w rejonie Bieriezniegowatoje i Snihuriwki. 13 marca Hollidt kazał im przebijać się na zachód małymi grupami, a nawet pojedynczo; znaczna część ludzi przedostała się przez luki w radzieckim pierścieniu ku Mikołajowowi i za Boh, ale porzuciła prawie całą artylerię i tabory. Według radzieckich danych do niewoli trafiło około 13,7 tysiąca Niemców. Jedna dywizja piechoty została rozwiązana, kilka innych straciło połowę stanów. Radzieccy historycy nazwali te walki operacją bieriezniegowato-snigiriowską; po stronie niemieckiej była to „druga zimowa bitwa 6 Armii”. W drugiej połowie marca oddziały Malinowskiego doszły do Bohu i do przedpola Mikołajowa.

Rozkaz o twierdzach i błoto

Hitler odpowiedział na załamanie się frontu nie zgodą na odwrót, lecz rozkazem. 8 marca 1944 roku podpisał rozkaz nr 11 o komendantach „twierdz” (feste Plätze) i komendantach bojowych. Wyznaczone miasta – węzły drogowe i kolejowe – miały się bronić do ostatniego żołnierza, dając się okrążyć i wiążąc w ten sposób siły nieprzyjaciela, a ich komendanci odpowiadali za to głową wprost przed Hitlerem. Twierdzą ogłoszono między innymi Tarnopol; niemiecki garnizon miasta został okrążony pod koniec marca. W praktyce rozkaz oznaczał, że zamiast skracać front, Niemcy zostawiali w miastach tysiące żołnierzy, których nie mieli czym zluzować ani zaopatrzyć.

Wojska obu stron walczyły w rasputicy – wiosennych roztopach, gdy czarnoziem Ukrainy zamienia się w głębokie na kilkadziesiąt centymetrów błoto. Niemieckie samochody i lżejsze czołgi grzęzły na drogach, a wycofujące się kolumny porzucały sprzęt, którego nie dało się wyciągnąć. Lepiej radziły sobie czołgi T-34 o szerokich gąsienicach oraz amerykańskie terenowe ciężarówki Studebaker, dostarczane w ramach Lend-Lease; amunicję piechota nieraz nosiła na plecach, a konie i woły ciągnęły działa. Dla niemieckiego dowództwa, które liczyło, że błoto da mu wiosenną przerwę w walkach, tempo radzieckiego natarcia było zaskoczeniem.

Miejsce w wojnie

Marcowe uderzenia przesądziły o losie niemieckiego panowania na Ukrainie. 17 marca czołówki Koniewa przeprawiły się przez Dniestr, a 26 marca doszły do Prutu, granicy, którą Związek Radziecki uznawał za swoją od zajęcia Besarabii w 1940 roku. 20 marca 1 Front Ukraiński zajął Winnicę. Wznowione 21 marca natarcie Żukowa rozcięło front Grupy Armii Południe na dwie części: 4 Armia Pancerna cofnęła się do Galicji Wschodniej, a 1 Armia Pancerna generała Hansa-Valentina Hubego, około 200 tysięcy ludzi, została pod koniec marca okrążona w rejonie Kamieńca Podolskiego i wyrwała się z kotła, przebijając się na zachód, dopiero na początku kwietnia. Linia kolejowa Lwów–Odessa została przecięta na stałe; wojska niemieckie na południu musiały odtąd zaopatrywać się okrężną drogą przez Rumunię.

Hitler szukał winnych. 30 marca odwołał Mansteina i Kleista, zastępując ich feldmarszałkiem Walterem Modelem i generałem Ferdinandem Schörnerem; na początku kwietnia obie grupy armii przemianowano na Grupę Armii Północna Ukraina i Grupę Armii Południowa Ukraina, choć z Ukrainy niewiele już w ich rękach zostało. Malinowski zdobył Mikołajów pod koniec marca, a Odessę 10 kwietnia. Okrążony Tarnopol padł 15 kwietnia. Zbliżanie się Armii Czerwonej do Karpat i granic Węgier oraz Rumunii było jednym z powodów, dla których Niemcy w marcu zajęli Węgry i coraz baczniej pilnowali Rumunii.

Operacja dnieprowsko-karpacka, która w kwietniu wygasła na przedpolach Karpat, pod Jassami i nad dolnym Dniestrem, była największą operacją Armii Czerwonej zimy i wiosny 1944 roku. Radzieckie wojska posunęły się o 250–450 kilometrów, odebrały Niemcom niemal całą prawobrzeżną Ukrainę, weszły na tereny przedwojennej Polski w Galicji Wschodniej i na Wołyniu oraz na ziemie rumuńskie. Wehrmacht stracił na południowym skrzydle frontu dziesiątki dywizji i ogromne ilości sprzętu, a front, który jeszcze jesienią 1943 roku opierał się o Dniepr, przesunął się w głąb Europy Środkowej. Z wiosennych pozycji na Ukrainie Armia Czerwona ruszyła latem 1944 roku na Lwów i Wisłę, a w sierpniu – na Rumunię, co w kilka dni wyrwało ją z sojuszu z Niemcami.

Miejsca·Tarnopol

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.