TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Jüri Uluots wzywa do mobilizacji

Kategoria:
Polityka
Front:
Front wschodni
Data:
7 lutego 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Estonia, III Rzesza, Armia Czerwona, Finlandia

7 lutego 1944 roku Jüri Uluots, ostatni premier Estonii powołany zgodnie z konstytucją przed sowiecką okupacją, wygłosił przemówienie radiowe, w którym wezwał mężczyzn objętych ogłoszoną przez okupantów mobilizacją, by stawili się w punktach poborowych. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej sam odradzał rodakom służbę pod niemieckim dowództwem. Zmienił zdanie, bo Armia Czerwona stanęła nad Narwą, a przed Estończykami znów pojawiła się perspektywa radzieckiej okupacji, którą znali z lat 1940–1941. Jego apel sprawił, że pobór, dotąd przyjmowany niechętnie, zamienił się w masowe zgłaszanie się do wojska.

W niektórych kalendariach mowa o „wywiadzie radiowym” i o Uluotsie jako „p.o. głowy państwa”. Było to jednak przemówienie, nie wywiad, a tytuł wymaga wyjaśnienia: według estońskiej konstytucji Uluots od 21 czerwca 1940 roku był „premierem pełniącym obowiązki prezydenta”. Tak uważali on sam i estońscy dyplomaci na Zachodzie, ale ani Niemcy, ani ZSRR tej władzy nie uznawali, a w okupowanym kraju nie miał on żadnego urzędu.

Front wraca nad Narwę

W styczniu 1944 roku wojska Frontu Leningradzkiego i Wołchowskiego rozpoczęły ofensywę leningradzko-nowogrodzką. Blokada Leningradu została przerwana na dobre, a Grupa Armii „Północ” cofała się na przygotowywaną od jesieni linię „Pantera”, opartą na Narwie i jeziorze Pejpus. 2 lutego oddziały radzieckie dotarły do rzeki i uchwyciły przyczółki na jej zachodnim brzegu. Tak zaczęły się walki pod Narwą, które przeszły w półroczną bitwę o Narwę. Z Narwy ewakuowano mieszkańców.

Dla Estończyków była to chwila grozy. Od października 1939 roku w ich kraju stacjonowały radzieckie garnizony, w czerwcu 1940 roku ich państwo przestało być niepodległe, w sierpniu ZSRR je wcielił, a rok sowieckich rządów przyniósł aresztowania, egzekucje i czerwcową deportację 1941 roku. Prezydenta Konstantina Pätsa i naczelnego wodza Johana Laidonera wywieziono w głąb Rosji. Latem 1941 roku Estończycy, zwłaszcza Leśni Bracia, sami chwycili za broń w wojnie letniej, a nadejście Niemców wielu z nich przyjęło jak wyzwolenie. Niemcy nie przywrócili jednak państwa. Uluots 29 lipca 1941 roku w Tartu bezskutecznie prosił o zgodę na rząd i własną armię, a okupanci powołali w jego miejsce samorząd Hjalmara Mäe, podporządkowany Komisariatowi Rzeszy Wschód.

Od ochotników do poboru

Estończycy służyli po stronie niemieckiej od 1941 roku, początkowo w batalionach ochrony tyłów i policyjnych oraz w samoobronie Omakaitse. 28 sierpnia 1942 roku ogłoszono utworzenie Legionu Estońskiego SS, ale ochotników było mniej, niż liczono. W 1943 roku władze okupacyjne zaczęły więc powoływać całe roczniki: w lutym mężczyzn urodzonych w latach 1919–1924, którzy mieli wybierać między służbą pracy a Legionem, jesienią rocznik 1925. Z Legionu powstała brygada, a 24 stycznia 1944 roku rozbudowano ją do 20 Estońskiej Ochotniczej Dywizji SS, późniejszej 20 Dywizji Grenadierów SS (1 estońskiej) pod dowództwem Franza Augsbergera.

Pobór budził niechęć. Wielu młodych ludzi ukrywało się, a według różnych szacunków około 3–3,5 tysiąca przeprawiło się przez Zatokę Fińską do Finlandii. Chcieli walczyć z ZSRR, ale w fińskim, nie w niemieckim mundurze. Część z nich pamiętała, że w estońskiej wojnie o niepodległość w latach 1918–1920 walczyło kilka tysięcy fińskich ochotników.

Uluots był przeciwny tym poborom. Rozumował, że Estończycy przelewaliby krew za cudzą sprawę, w wojnie, w której Niemcy odmawiali im państwa, a po klęsce Rzeszy zostaliby bez armii i bez sojuszników. Podobnie myślało wielu przedwojennych polityków, którzy liczyli na zwycięstwo zachodnich aliantów i na powtórzenie scenariusza z 1918 roku, gdy między upadającymi Niemcami a nadciągającymi bolszewikami powstało niepodległe państwo.

Mobilizacja z 1 lutego

Na przełomie stycznia i lutego 1944 roku Niemcy postanowili sięgnąć po wszystkich zdolnych do służby mężczyzn. 1 lutego Hjalmar Mäe ogłosił w imieniu samorządu mobilizację powszechną mężczyzn urodzonych w latach 1904–1923, czyli dwudziestu roczników. Starsze roczniki kierowano do Omakaitse. Estonia i Łotwa były jedynymi krajami okupowanymi przez Niemcy, w których nieniemieckojęzyczną ludność objęto w ten sposób powszechnym poborem. Formalnie podstawą była decyzja estońskiego samorządu, który nie miał żadnego mandatu wyborczego. Powojenna Estońska Międzynarodowa Komisja do Badania Zbrodni przeciwko Ludzkości uznała ten pobór za bezprawny.

Okupanci wiedzieli, że po doświadczeniach 1943 roku sam rozkaz samorządu Mäe nie wystarczy, i zależało im na głosie kogoś, kogo Estończycy uważali za prawowitego przywódcę. Uluots ze swojej strony uznał, że sytuacja zmieniła się zasadniczo: przy granicy stały wojska radzieckie, a kraj mógł zostać ponownie zajęty, zanim na Zachodzie zapadną decyzje o przyszłości państw bałtyckich.

Przemówienie

7 lutego Uluots przemówił przez kontrolowane przez Niemców radio. Nie wzywał do walki za Rzeszę ani za narodowy socjalizm. Mówił, że pójście za mobilizacją jest w tej chwili nieuniknione i tylko w ten sposób można się spodziewać lepszej przyszłości dla Estonii. Dodał też zdanie, które słuchacze zrozumieli bez trudu: estońskie wojsko na estońskiej ziemi ma znaczenie „znacznie szersze”, niż mógłby i chciałby tu wyjawić. Chodziło o to, by w chwili upadku Niemiec Estonia miała własną, uzbrojoną siłę, zdolną bronić granic do końca wojny i stać się argumentem w rozmowach o przyszłości kraju. Estońskie opracowania przedstawiają to wystąpienie jako uznanie walki estońskich oddziałów u boku Niemców za obronę ojczyzny przed sowiecką agresją, a nie za wojnę niemiecką.

Apel podziałał. Według historyków Romualda Misiunasa i Reina Taagepery do punktów poborowych zgłosiło się około 38 tysięcy mężczyzn. Estońska komisja historyczna podaje około 32 tysięcy powołanych po wezwaniu Uluotsa, inne opracowania mówią o około 45 tysiącach. Różnice wynikają z tego, kogo się liczy: samych poborowych, ochotników czy także ludzi skierowanych do Omakaitse. Z poborowych uzupełniono 20 Dywizję SS i utworzono pułki straży granicznej, które od wiosny broniły wybrzeża i odcinków frontu nad Narwą i Pejpusem. Mobilizowani, którzy nie chcieli nosić mundurów SS, szybko się przekonali, że nie mają wyboru: niemiecki oficer werbunkowy oświadczył, że o tym, gdzie trafi poborowy, decyduje okupant. Łącznie w estońskich jednostkach niemieckich służyło latem 1944 roku według różnych szacunków 50–60 tysięcy ludzi, a przez całą wojnę w niemieckich formacjach znalazło się co najmniej 70 tysięcy Estończyków.

Chłopcy z Finlandii

Wezwanie dotarło także do Estończyków w Finlandii. Ochotnicy, którzy od wiosny 1943 roku przedostawali się przez zatokę, służyli najpierw w batalionie 47 Pułku Piechoty. 8 lutego 1944 roku, dzień po przemówieniu Uluotsa, marszałek Carl Gustaf Mannerheim nakazał utworzyć z nich osobny 200 Pułk Piechoty (JR 200). Estończycy nazywali jego żołnierzy soomepoisid, „chłopcami z Finlandii”. Na początku maja pułk liczył 1973 Estończyków i 361 Finów, a jego hasłem było „Za wolność Finlandii i honor Estonii”. Latem 1944 roku walczył na Przesmyku Karelskim w rejonie Zatoki Wyborskiej.

Uluots i estońskie środowiska niepodległościowe liczyły, że wszystkie te siły, w Estonii i w Finlandii, w decydującej chwili znajdą się razem na estońskiej ziemi. W sierpniu 1944 roku, gdy Finlandia szykowała się do wyjścia z wojny, a Armia Czerwona przełamywała front w południowej Estonii, większość „chłopców z Finlandii” rzeczywiście wróciła do kraju. Niemcy obiecali im amnestię, a około 1800 z nich wcielono do 20 Dywizji SS.

Wybór między dwiema okupacjami

Decyzja Uluotsa dobrze pokazuje położenie narodów bałtyckich w 1944 roku. Nie mogły wybrać wolności, mogły co najwyżej wybrać, z którym okupantem i w jakim celu walczyć. Niemcy odebrali Estonii państwowość, rabowali jej gospodarkę, a z udziałem miejscowej policji i Omakaitse wymordowali estońskich Żydów i Romów. ZSRR w latach 1940–1941 zlikwidował państwo i deportował dziesiątki tysięcy ludzi, a teraz wracał. Uluots nie zamierzał wspierać Niemiec, chciał wykorzystać ich mobilizację do celów, których Niemcy nie uznawali. Zachodni alianci nie dali przy tym Estończykom żadnych gwarancji.

Dla poborowych wybór był jeszcze prostszy i zarazem twardszy: zgłosić się, ukryć w lesie albo uciec przez morze. Ci, którzy się zgłosili, w większości uważali, że bronią własnych domów przed powrotem sowieckich rządów, i tak samo ocenia ich dziś większość Estończyków. Zarazem walczyli w niemieckich mundurach i pod niemieckim dowództwem, a ich opór przedłużał panowanie III Rzeszy nad krajem i nad obozami pracy przymusowej na jego terenie. Obie te prawdy pozostają w estońskiej pamięci obok siebie.

Miejsce w wojnie

Estońskie oddziały wzmocnione mobilizacją wzięły udział w ciężkich walkach nad Narwą, w lutowych i marcowych bojach o przyczółki, a w lipcu i sierpniu w obronie wzgórz Sinimäed na linii „Tannenberg”. Front przetrwał do września 1944 roku, kiedy Grupa Armii „Północ” opuściła kontynentalną Estonię. W chaosie odwrotu Uluots, chory już na raka żołądka, 18 września powołał rząd Otto Tiefa, który próbował proklamować odrodzenie państwa. Cztery dni później Armia Czerwona zajęła Tallinn. Uluots uciekł do Szwecji, gdzie zmarł 9 stycznia 1945 roku.

Mężczyźni, którzy usłuchali jego wezwania, zapłacili wysoką cenę. Tysiące zginęły na froncie, część wycofała się z Niemcami i walczyła do końca wojny, inni ukryli się w lasach i zasilili powojenną partyzantkę Leśnych Braci. Weterani niemieckich formacji, którzy zostali w kraju albo trafili do radzieckiej niewoli, przeszli przez łagry i represje. Na Zachodzie ich status długo był sporny, bo Trybunał Norymberski uznał SS za organizację przestępczą. W 1950 roku amerykańska komisja do spraw przesiedleńców uznała jednak, że bałtyckie jednostki Waffen-SS należy traktować odrębnie od niemieckiej SS, ponieważ ich żołnierzy w większości powołano przymusowo.

Samo wystąpienie z 7 lutego 1944 roku pozostało w Estonii punktem odniesienia: dla jednych dowodem, że walka nad Narwą była walką o kraj, dla innych przestrogą, jak trudno małemu narodowi zachować własną sprawę, gdy musi stanąć po stronie jednego z dwóch okupantów.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.