TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemcy minują wody brytyjskie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
8 września 1939
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Atlantyk
Tagi:
bitwa o Atlantyk, Kriegsmarine, U-Booty, Wielka Brytania

W pierwszych dniach września 1939 roku niemieckie okręty podwodne zaczęły potajemnie stawiać miny u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Na wschodnim wybrzeżu Anglii robiły to małe okręty przybrzeżne, a w kanale La Manche oceaniczny U-26, który dostał rozkaz zaminowania podejść do bazy floty w Portland. Większość tych min była nowej broni: miny magnetyczne leżące na dnie wybuchały pod przepływającym statkiem bez zetknięcia z nim. Brytyjskie trałowce, przystosowane do walki z minami kotwicznymi, nie mogły ich wyłowić. W listopadzie 1939 roku miny zatopiły u brytyjskich wybrzeży więcej statków niż torpedy U-Bootów na Atlantyku, a przez kilka tygodni zagrażały całej żegludze do Londynu.

W wielu zestawieniach można przeczytać, że 8 września Niemcy rozpoczęli systematyczne minowanie wód brytyjskich od zaminowania portu w Portland. Wymaga to dwóch uściśleń. U-26 nie wszedł do portu, lecz postawił miny przy mieliźnie Shambles, na podejściach do Portland i do zatoki Weymouth. Data tej operacji różni się w źródłach: część opracowań podaje 8 września, a niemiecka kronika wojny morskiej Jürgena Rohwera i Gerharda Hümmelchena oraz zestawienia strat niemieckiej floty podwodnej podają 10 września. Minowanie nie zaczęło się też w Portland: na wschodnim wybrzeżu U-Booty stawiały miny już od 4 września.

Niemieckie miny w 1939 roku

Kriegsmarine weszła do wojny z dużym zapasem min. W magazynach leżało ponad 20 tysięcy min kontaktowych, kotwiczonych pod powierzchnią i wybuchających przy zetknięciu z kadłubem. Była też nowa broń, nad którą Niemcy pracowali od lat trzydziestych: mina denna z zapalnikiem magnetycznym. Leżała na dnie płytkiego akwenu i eksplodowała, gdy nad nią przepływał stalowy statek, zmieniając pionową składową ziemskiego pola magnetycznego. Wybuch pod kadłubem łamał statkowi stępkę. Okręty podwodne mogły stawiać takie miny przez wyrzutnie torpedowe. Według brytyjskiej historii oficjalnej Niemcy mieli w chwili wybuchu wojny tylko około 1500 min magnetycznych, a produkcja przez pierwsze miesiące była niewielka.

Brytyjczycy znali zasadę działania min magnetycznych. Sami postawili kilka takich min pod koniec pierwszej wojny światowej, a w 1939 roku mieli własny typ gotowy do produkcji. W lipcu 1939 roku w Solent próbowano pierwszego trału magnetycznego. Nie wiedzieli jednak, na jaki rodzaj pola reaguje mina niemiecka, a bez tego nie mogli skonstruować skutecznego trału.

Prawo międzynarodowe dotyczyło tylko min kontaktowych. Konwencja haska z 1907 roku pozwalała stawiać je na wodach przeciwnika, ale nakładała ograniczenia, które miały chronić żeglugę neutralną. Niemcy od początku wojny ogłosili na Morzu Północnym rozległy obszar zaminowany przed własnymi bazami, tak zwaną zaporę Westwall, którą od 3 września stawiały krążowniki i niszczyciele. Miny u brytyjskich wybrzeży stawiano natomiast potajemnie, bez ostrzeżenia, na szlakach żeglugi handlowej, także neutralnej. Brytyjska historia oficjalna uznała, że to sposób ich użycia, a nie sam typ miny, łamał prawo wojenne.

Wschodnie wybrzeże

Pierwsze miny u brytyjskich wybrzeży postawiły małe okręty podwodne typu II, które od końca sierpnia patrolowały Morze Północne. W nocy 4 września U-13 zaminował wody przy cyplu Orford Ness w hrabstwie Suffolk, a 5 września U-15 wody przy przylądku Flamborough Head w Yorkshire. W kolejnych dniach U-16 i U-17 postawiły miny pod Hartlepool i przy redzie Downs. 10 września przyszły pierwsze skutki: przy Flamborough Head zatonął węglowiec „Goodwood”, na którym zginął jeden człowiek, a po południu przy Orford Ness frachtowiec „Magdapur” linii Brocklebank, na którym zginęło sześciu marynarzy. Były to pierwsze brytyjskie statki zatopione w tej wojnie przez miny.

Admiralicja początkowo nie wiedziała, co zatapia statki: miny, okręty podwodne czy torpedy z samolotów. Wkrótce zaczęła podejrzewać miny denne. Pewność zbliżyła się 16 września, gdy liniowiec „City of Paris” został uszkodzony przez podwodny wybuch, który nie przebił jego kadłuba. Taki ślad pozostawiała eksplozja w pewnej odległości pod statkiem, a nie zetknięcie z miną kotwiczną.

U-26 pod Portland

Najbardziej ryzykowne zadanie dostał U-26, jeden z dwóch dużych okrętów podwodnych typu IA. Okręt był mało udany: źle trzymał stateczność i wolno się zanurzał, więc przed wojną służył głównie do szkolenia i celów propagandowych. Dowodzony przez kapitana marynarki Klausa Ewertha, wyszedł z Wilhelmshaven 29 sierpnia z minami i sześcioma torpedami na pokładzie. Naczelne dowództwo marynarki chciało zaminować Portland, ważną bazę Royal Navy, siedzibę szkoły zwalczania okrętów podwodnych a także port, który mógł posłużyć do przerzutu Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego do Francji. Dowódca okrętów podwodnych Karl Dönitz uważał tę operację za zbyt niebezpieczną, właśnie dlatego, że wody wokół Portland były najlepiej strzeżone przez brytyjskie okręty z hydrolokatorami.

Obawy Dönitza okazały się uzasadnione. Od 4 września Ewerth dwa razy próbował podejść do Portland i za każdym razem musiał zawrócić przed patrolami. Za trzecim razem postawił miny przy mieliźnie Shambles, na wschód od cypla Portland Bill, na torze wodnym prowadzącym do Portland i do Weymouth. Potem wycofał się na głębsze wody, ścigany przez brytyjskie okręty, które nie pozwalały mu nawiązać łączności radiowej. Admiralicja ogłosiła, że zatopiła niemiecki okręt podwodny stawiający miny. W dowództwie U-Bootów przez kilka dni obawiano się, że U-26 zatonął na płytkiej wodzie, skąd Brytyjczycy mogliby wydobyć jego maszynę szyfrującą. Według części opracowań właśnie ta sprawa sprawiła, że zmieniono klucze szyfrowe, a okrętom stawiającym miny u brytyjskich wybrzeży zakazano zabierania Enigmy. Ewerth wydostał się jednak na Atlantyk, zameldował o wykonaniu zadania i 26 września wrócił do Wilhelmshaven.

Pole minowe pod Portland nikogo nie zabiło, ale zatopiło trzy statki państw neutralnych o łącznej pojemności około 17,4 tysiąca BRT. Wieczorem 15 września wpadł na minę belgijski motorowiec „Alex van Opstal”, który płynął z Nowego Jorku do Antwerpii i został skierowany przez Brytyjczyków na kontrolę kontrabandy w Weymouth. Wybuch przełamał statek na dwoje. Wszyscy ludzie na pokładzie ocaleli, kilku zostało rannych. 7 października zatonął na tej samej zaporze holenderski frachtowiec „Binnendijk”, a 22 listopada grecki „Elena R.”. Ironią sytuacji było to, że statki neutralne trafiały na te miny dlatego, że brytyjska kontrola kontrabandy kazała im zawinąć do Weymouth.

Podobną operację U-32 przeprowadził 17 września w Kanale Bristolskim. Na jego minach zostały uszkodzone dwa statki.

Odpowiedź Brytyjczyków

Royal Navy również stawiała miny. W nocy z 9 na 10 września dwa niszczyciele przerobione na stawiacze min, HMS „Esk” i HMS „Express”, postawiły miny w Zatoce Helgolandzkiej na przypuszczalnych trasach niemieckich okrętów. Ważniejsza była zapora w Cieśninie Kaletańskiej, postawiona w dniach 11–16 września przez stawiacze min HMS „Adventure” i HMS „Plover” oraz przebudowane promy kolejowe. Według kroniki Rohwera i Hümmelchena liczyła około 3 tysięcy min. Miała zabezpieczyć przerzut wojsk do Francji i zamknąć U-Bootom najkrótszą drogę na Atlantyk. W październiku zginęły na niej trzy niemieckie okręty podwodne: U-12, U-40 i U-16. Po tych stratach Dönitz praktycznie przestał posyłać okręty przez kanał La Manche, a drogą na ocean stała się długa trasa dookoła Szkocji.

Wobec min magnetycznych Brytyjczycy byli jesienią 1939 roku prawie bezradni. Trałowce mogły wyławiać tylko miny kotwiczne, a miny denne leżały w płytkich wodach u ujścia Tamizy, przy Harwich, u ujścia Humber i na torach wodnych wschodniego wybrzeża, którymi od 6 września pływały pierwsze konwoje. Admiralicja powołała specjalny sztab pod kierunkiem kontradmirała Williama Wake-Walkera, który wraz ze szkołą minową HMS „Vernon” w Portsmouth miał jak najszybciej znaleźć sposób na nową broń.

Kryzys minowy jesieni 1939 roku

W następnych tygodniach Niemcy rozszerzyli kampanię. Od połowy października miny stawiały w nocy niemieckie niszczyciele, które podchodziły pod samo wybrzeże Anglii, a od połowy listopada także wodnosamoloty zrzucające miny na spadochronach. Do końca października miny zatopiły 19 brytyjskich statków o łącznej pojemności około 59 tysięcy BRT. W listopadzie było jeszcze gorzej: zatonęło 27 statków handlowych o pojemności około 121 tysięcy BRT i niszczyciel HMS „Blanche”. 18 listopada pod Harwich zatonął holenderski liniowiec „Simon Bolivar”, na którym zginęło, według różnych źródeł, od 84 do ponad stu osób. 21 listopada na minie w zatoce Firth of Forth został ciężko uszkodzony nowy krążownik HMS „Belfast”, a 4 grudnia w zatoce Loch Ewe pancernik HMS „Nelson”. W połowie listopada otwarty był tylko jeden z trzech głębokowodnych torów prowadzących do portu londyńskiego, a w Admiralicji obawiano się, że Niemcy całkowicie sparaliżują ruch na Tamizie.

Przełom przyszedł w nocy z 22 na 23 listopada 1939 roku. Niemiecki samolot zrzucił minę magnetyczną na płycizny przy Shoeburyness u ujścia Tamizy, gdzie w czasie odpływu leżała na mule. Komandor podporucznik John Ouvry z HMS „Vernon” rozbroił ją z narażeniem życia. Okazało się, że niemiecki zapalnik reagował na zmianę pionowej składowej pola magnetycznego, wywołaną przez statek zbudowany na półkuli północnej. Ta wiedza pozwoliła szybko opracować dwa środki obrony. Jednym był trał elektryczny, którym pary drewnianych kutrów wywoływały wybuchy min za rufą. Drugim było rozmagnesowywanie kadłubów (degaussing): wokół kadłubów okrętów i statków prowadzono kable, przez które płynął prąd znoszący pole magnetyczne statku. Wypróbowano też samoloty Vickers Wellington z wielkim pierścieniem elektromagnetycznym, które wywoływały wybuchy min z powietrza. Rozmagnesowanie tysięcy statków było przedsięwzięciem na skalę uzbrojenia całej floty handlowej i trwało wiele miesięcy. W grudniu Niemcom zaczęło jednak brakować min magnetycznych, a zimą 1939–1940 najgorsze zagrożenie minęło.

Znaczenie

Kampania minowa jesieni 1939 roku była pierwszym poważnym sukcesem Kriegsmarine w wojnie z Wielką Brytanią i jedynym momentem dziwnej wojny, w którym Niemcom udało się zaskoczyć Brytyjczyków technicznie. Miny okazały się bronią wydajniejszą od torped. Według brytyjskiej historii oficjalnej szkody wywołane przez miny magnetyczne były nieproporcjonalnie wielkie w stosunku do około 470 min tego typu, które Niemcy postawili w ciągu pierwszych trzech miesięcy wojny. Niemcom zabrakło jednak min, a zanim zwiększyli produkcję, Brytyjczycy mieli już środki zaradcze.

Wojna minowa nie skończyła się w 1940 roku. Niemcy wprowadzali kolejne typy zapalników, akustyczne i ciśnieniowe, a Brytyjczycy kolejne trały i sposoby ochrony. Lotnictwo obu stron zrzucało miny do końca wojny, a brytyjskie samoloty minowały w latach 1940–1945 niemieckie szlaki żeglugowe od Zatoki Biskajskiej po Bałtyk. Doświadczenia z 1939 roku sprawiły, że Admiralicja wcześnie zaczęła rozmagnesowywać wszystkie okręty i statki, a stacje kontroli rozmagnesowania powstały w portach na całym świecie. Kampania minowa pokazała też, że przybrzeżne wody Wielkiej Brytanii są frontem równie ważnym jak ocean: konwoje wschodniego wybrzeża, wiozące węgiel do Londynu, przez całą wojnę płynęły wąskimi, trałowanymi codziennie torami wodnymi.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.