TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zatopienie Athenii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
3 września 1939
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Atlantyk
Tagi:
bitwa o Atlantyk, U-Booty, Kriegsmarine, Wielka Brytania

Wieczorem 3 września 1939 roku, około 19:40, niecałe dziewięć godzin po tym, jak Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom, niemiecki okręt podwodny U-30 storpedował na Atlantyku, około 60 mil morskich na południe od skały Rockall, brytyjski liniowiec pasażerski „Athenia”. Statek płynął z Glasgow i Liverpoolu do Kanady i miał na pokładzie ponad 1400 osób, w większości cywilów uciekających z Europy przed wojną. Zatonął następnego dnia przed południem. Zginęło od 112 do 117 ludzi, w tym 28 obywateli neutralnych Stanów Zjednoczonych. Dowódca U-30, porucznik marynarki Fritz-Julius Lemp, zaatakował bez ostrzeżenia, wbrew rozkazom, które tego samego dnia otrzymały niemieckie okręty podwodne. Władze III Rzeszy przez całą wojnę zaprzeczały, że to one zatopiły statek, a propaganda oskarżyła o to Brytyjczyków.

Popularne kalendaria nazywają „Athenię” statkiem wycieczkowym, podają 112 zabitych i piszą, że tego dnia zaczęła się bitwa o Atlantyk. Te stwierdzenia wymagają uściślenia. „Athenia” nie była statkiem wycieczkowym, lecz regularnym liniowcem pasażerskim kursującym między Wielką Brytanią a Kanadą. Liczba ofiar różni się w zależności od źródła, o czym niżej. Nazwę „bitwa o Atlantyk” wymyślono zaś dopiero półtora roku później. Zatopienie „Athenii” jest jednak powszechnie uznawane za jej początek.

Ostatni rejs

„Athenia” była parowcem o pojemności 13 465 BRT, zbudowanym w stoczni Fairfield w Govan pod Glasgow i oddanym do służby w 1923 roku. Wraz z bliźniaczą „Letitią” była największym statkiem szkockiej linii Donaldson, która w 1936 roku przyjęła nazwę Donaldson Atlantic Line. Latem pływała z Glasgow i Liverpoolu do Quebecu i Montrealu, zimą, gdy Rzeka Świętego Wawrzyńca zamarzała, do Halifaksu. Przewiozła do Kanady dziesiątki tysięcy emigrantów.

1 września 1939 roku, w dniu, w którym Niemcy napadły na Polskę, „Athenia” pod dowództwem kapitana Jamesa Cooka wypłynęła z Glasgow. Zawinęła do Belfastu i do Liverpoolu, skąd odpłynęła 2 września po południu, bez eskorty, kierując się do Montrealu. Groźba wojny wywołała w Wielkiej Brytanii szturm na biura armatorów. Statek, który miał specjalne zezwolenie na zabranie większej liczby osób niż zwykle, wiózł 1102 lub 1103 pasażerów (źródła różnią się o jedną osobę) i 315 członków załogi. Wśród pasażerów było według różnych zestawień około 470 Kanadyjczyków, ponad 300 Amerykanów, Brytyjczycy, Irlandczycy, a także uchodźcy z Europy Środkowej, wśród nich Polacy i Żydzi z Niemiec i Austrii (część źródeł mówi nawet o kilkuset żydowskich uchodźcach). Byli wśród nich turyści, studenci, rodziny z dziećmi i ludzie, którzy uciekali przed nazistowskimi prześladowaniami.

W niedzielę 3 września rano statek minął północne wybrzeże Irlandii i wyszedł na otwarty ocean. O 11:15 premier Neville Chamberlain ogłosił przez radio, że Wielka Brytania jest w stanie wojny z Niemcami. Na „Athenii” wprowadzono środki ostrożności: według części świadków wieczorem statek płynął zaciemniony.

Rozkazy z 3 września

Kriegsmarine weszła do wojny z niewielką flotą podwodną. Z 57 okrętów podwodnych, którymi dysponowała, tylko część mogła działać na Atlantyku, a plan Z, który przewidywał zbudowanie kilkuset jednostek, dopiero się zaczynał. Kilkanaście oceanicznych U-Bootów wyszło w morze jeszcze w drugiej połowie sierpnia, by zająć pozycje na zachód od Wysp Brytyjskich i przy wejściach do kanału La Manche. U-30, okręt typu VIIA, opuścił Wilhelmshaven 22 sierpnia.

3 września, po upływie brytyjskiego ultimatum, naczelne dowództwo marynarki (OKM) wysłało do okrętów rozkaz natychmiastowego rozpoczęcia działań wojennych przeciw Wielkiej Brytanii. Instrukcje dla okrętów podwodnych nakazywały prowadzić wojnę z żeglugą handlową ściśle według niemieckiego regulaminu pryzowego, a więc zgodnie z zasadami prawa morskiego, które Niemcy przyjęły, przystępując w 1936 roku do londyńskiego protokołu o wojnie podwodnej. Protokół ten powtarzał postanowienia londyńskiego traktatu morskiego z 1930 roku i traktatu z 1936 roku: okręt podwodny mógł zatrzymać i przeszukać statek handlowy, a zatopić go dopiero po zapewnieniu bezpieczeństwa pasażerom i załodze. Szalupy na pełnym morzu nie były uważane za bezpieczne miejsce, chyba że w pobliżu był ląd albo inny statek. Bez ostrzeżenia wolno było atakować okręty wojenne, transportowce wojska, uzbrojone krążowniki pomocnicze oraz statki płynące w konwoju pod eskortą okrętów wojennych lub stawiające opór.

Tego samego dnia OKM poleciło nie atakować statków francuskich. Francja również wypowiedziała wojnę Niemcom, ze skutkiem od godziny 17:00, ale w Berlinie liczono, że nie podejmie poważnych działań, i chciano jej nie prowokować. Działania przeciw Francji miały się zacząć dopiero wtedy, gdyby to ona otworzyła ogień. Ograniczenie to obowiązywało jeszcze przez kilka tygodni. Dowódca okrętów podwodnych, komandor Karl Dönitz, przekazał rozkazy dalej, a w jego instrukcjach ataki na statki pasażerskie były wyraźnie zakazane.

Atak

Po południu 3 września, około 16:30, obserwatorzy na U-30 zauważyli w pobliżu Rockall duży, samotnie płynący statek. Dwudziestosześcioletni Fritz-Julius Lemp, który dowodził okrętem od listopada 1938 roku, śledził go przez około trzy godziny. Uznał, że ma przed sobą krążownik pomocniczy albo transportowiec wojska, czyli cel, który wolno było zaatakować bez ostrzeżenia. Tłumaczył to później tym, że statek płynął zygzakiem, zaciemniony i z dala od zwykłych szlaków. Wcześniej tego dnia okręt odebrał ostrzeżenie dowództwa przed brytyjskimi uzbrojonymi statkami handlowymi. Czy „Athenia” rzeczywiście zygzakowała i była zaciemniona, gdy U-30 ją śledził, pozostaje sporne: część ocalałych temu przeczyła, inni potwierdzali, że po zapadnięciu zmroku światła wygaszono. Pewne jest, że Lemp nie upewnił się, co atakuje, choć sylwetka dużego liniowca pasażerskiego z jednym kominem była dobrze znana.

Około 19:40 U-30 wystrzelił z zanurzenia dwie torpedy, według części źródeł trzy. Jedna trafiła statek w lewą burtę, w rejonie maszynowni i tylnej ładowni. Druga zawiodła i według relacji załogi niemal zagroziła samemu okrętowi. Część ocalałych mówiła później, że U-Boot ostrzelał statek z działa. Badacze tego zdarzenia uważają, że widzieli oni raczej wybuch wadliwej torpedy w pobliżu okrętu. Eksplozja zniszczyła zejścia do części pasażerskiej i maszynowni. W tej części statku zginęło najwięcej ludzi.

„Athenia” zaczęła osiadać rufą, ale nie zatonęła od razu. Radiooperator nadał sygnał SOS z pozycją statku. Załoga opuściła szalupy, a pasażerowie przez całą noc czekali na ratunek na wzburzonym morzu. Lemp, który wynurzył się, by obserwować skutki ataku, z nasłuchu radiowego szybko zrozumiał, że storpedował statek pasażerski. Nie udzielił pomocy rozbitkom, nie zameldował o ataku dowództwu i odpłynął. Załodze nakazał zachować całą sprawę w tajemnicy.

Ratunek

Na wezwanie „Athenii” odpowiedziało kilka jednostek. Pierwsze w nocy przybyły norweski statek handlowy „Knute Nelson” i szwedzki jacht „Southern Cross”, należący do przemysłowca Axela Wenner-Grena. Później nadpłynęły amerykański frachtowiec „City of Flint” i brytyjskie niszczyciele HMS „Electra”, „Escort” i „Fame”. Dowódca „Electry” pokierował akcją ratunkową, a „Fame” przeszukiwał okolicę w poszukiwaniu okrętu podwodnego.

Akcja w ciemności i przy dużej fali kosztowała kolejne ofiary. Jedna z szalup, przycumowana przy rufie „Knute Nelsona”, została wciągnięta pod obracającą się śrubę statku. Zginęło w niej około pięćdziesięciu osób. Nad ranem inna szalupa przewróciła się pod rufą „Southern Cross”, zabijając około dziesięciu ludzi. Kilka osób zostało zmiażdżonych przy przesiadaniu się z szalup na niszczyciele, inni wypadli za burtę albo zmarli z wyziębienia i odniesionych ran. Ocalało około tysiąca trzystu osób. „Knute Nelson” wysadził na ląd około 450 rozbitków w neutralnym Galway w Irlandii, niszczyciele zabrały swoich do Greenock nad Clyde, a „City of Flint” zawiózł ponad dwustu do Halifaksu. „Athenia” zatonęła rufą naprzód 4 września około 10:40.

Liczby ofiar podawane w źródłach różnią się. Najczęściej spotyka się 112 zabitych, w tym 93 pasażerów i 19 członków załogi, które to dane przyjmują m.in. zestawienia niemieckich historyków wojny podwodnej. Inne źródła, liczące także osoby zmarłe później wskutek obrażeń, podają 117 ofiar (98 pasażerów i 19 członków załogi). Wśród zabitych było 54 Kanadyjczyków i 28 Amerykanów. Dziesięcioletnia Margaret Hayworth z Hamilton w Ontario, która zmarła od ran, stała się w Kanadzie, przystępującej wtedy do wojny, symbolem pierwszych ofiar konfliktu, a jej pogrzeb zgromadził tłumy.

Hitler zakazuje atakować statki pasażerskie

Wiadomość o storpedowaniu „Athenii” dotarła do Londynu jeszcze wieczorem 3 września. W Admiralicji od kilku godzin urzędował znowu jako pierwszy lord Winston Churchill, którego Chamberlain powołał tego dnia do swojego gabinetu wojennego. Brytyjczycy uznali, że Niemcy od pierwszego dnia prowadzą nieograniczoną wojnę podwodną, taką samą, jaka w 1915 roku przyniosła zatopienie „Lusitanii”, a w 1917 roku wciągnęła Stany Zjednoczone do pierwszej wojny światowej.

W Berlinie przyjęto tę wiadomość z konsternacją. Kierownictwo marynarki nie wiedziało, który okręt mógł zaatakować, bo Lemp milczał, i początkowo szczerze sądziło, że w okolicy nie było żadnego U-Boota. Adolf Hitler liczył, że po szybkim pokonaniu Polski zdoła dojść do porozumienia z Londynem i Paryżem, i przede wszystkim chciał uniknąć wrażenia, jakie zatopienie liniowca pełnego cywilów, w tym Amerykanów, wywoła w Stanach Zjednoczonych. 4 września, na jego rozkaz, Dönitz przekazał okrętom podwodnym polecenie, że aż do odwołania nie wolno atakować statków pasażerskich, także płynących w konwoju, bez względu na banderę. Ponowiono też nakaz ścisłego przestrzegania regulaminu pryzowego. Dowódcy U-Bootów na ogół stosowali się do tych rozkazów. Także Lemp w kolejnych dniach zatrzymywał frachtowce, pozwalał załogom zejść do szalup i dopiero potem je zatapiał.

Kłamstwo w sprawie „Athenii”

Już 4 września niemieckie władze oficjalnie zaprzeczyły, by niemiecki okręt zatopił „Athenię”, a propaganda podsuwała wersje o brytyjskiej minie albo o zamachu przygotowanym przez samych Brytyjczyków. Ministerstwo propagandy Josepha Goebbelsa rozwijało tezę, że statek zatopiono na rozkaz Churchilla, by poruszyć opinię publiczną w krajach neutralnych i wciągnąć Amerykę do wojny. 16 września, na prośbę ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa, głównodowodzący Kriegsmarine wielki admirał Erich Raeder zapewnił amerykańskiego attaché morskiego, że na podstawie meldunków wszystkich okrętów ustalono ponad wszelką wątpliwość, iż „Athenii” nie zatopił niemiecki U-Boot. W rzeczywistości nie wszystkie okręty wróciły jeszcze do portów, a w morzu zachowywały ciszę radiową.

U-30 zawinął do Wilhelmshaven 27 września. Lemp zameldował Dönitzowi, że to on storpedował „Athenię”, i został wezwany do Berlina. Dowództwo marynarki uznało, że działał w dobrej wierze, więc nie postawiono go przed sądem. Hitler polecił jednak utrzymać sprawę w całkowitej tajemnicy. Z dziennika bojowego U-30 usunięto stronę z 3 września i wstawiono nową, na której okręt znajdował się znacznie dalej od miejsca zatonięcia statku, a z dziennika Dönitza zniknęła wzmianka o „Athenii”. Załoga została zobowiązana do milczenia. Pod koniec października 1939 roku partyjny dziennik „Völkischer Beobachter” opublikował artykuł pod tytułem „Churchill zatopił Athenię”, a niemieckie MSZ wydało w kilku językach broszurę z tą samą tezą.

Propaganda nie przekonała Amerykanów. W sondażu Gallupa przeprowadzonym jesienią 1939 roku około 60 procent ankietowanych uznało, że winni są Niemcy, a tylko 9 procent obwiniało Brytyjczyków. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Londynie Joseph P. Kennedy wysłał do Glasgow swojego syna, 22-letniego Johna F. Kennedy’ego, by zajął się ocalałymi Amerykanami. Mimo to zatopienie „Athenii” nie miało w Stanach Zjednoczonych takiego wpływu jak „Lusitania” w 1915 roku. Prezydent Franklin Delano Roosevelt zapowiedział 3 września wieczorem w radiowej pogadance, że kraj pozostanie neutralny, a 5 września ogłosił embargo na broń przewidziane w ustawie o neutralności.

Prawda wyszła na jaw dopiero po wojnie. Jeden z członków załogi U-30, Adolf Schmidt, który trafił do brytyjskiej niewoli, złożył po wojnie oświadczenie, że widział tonący statek i musiał przysiąc milczenie. W styczniu 1946 roku przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym odczytano oświadczenie Dönitza, który przyznał, że „Athenię” storpedował U-30 i że sprawę ukryto, także przez sfałszowanie dziennika okrętu. Sprawa „Athenii” była jednym z punktów oskarżenia Raedera. Sam Lemp już nie żył: zginął 9 maja 1941 roku, gdy Brytyjczycy zdobyli jego okręt U-110 razem z maszyną szyfrującą Enigma i tajnymi dokumentami.

Znaczenie: początek bitwy o Atlantyk

Zatopienie „Athenii” było przypadkiem, nie zamierzonym otwarciem nieograniczonej wojny podwodnej. Niemcy w pierwszych tygodniach wojny rzeczywiście starali się na Atlantyku przestrzegać zasad pryzowych. Ale Brytyjczycy, którzy pamiętali pierwszą wojnę światową, od początku uznali, że muszą się bronić tak, jakby tych zasad nie było. Przyspieszono wprowadzanie konwojów: pierwsze z nich wyszły z brytyjskich portów 7 września, a 16 września z kanadyjskiego Halifaksu wypłynął pierwszy konwój do Wielkiej Brytanii. Statki handlowe zaczęto uzbrajać, co z kolei dawało Niemcom argument, by atakować je bez ostrzeżenia. Pierwsze tygodnie wojny pokazały też, że Hitler kierował działaniami floty z myślą o polityce: chciał nie drażnić Francji i Stanów Zjednoczonych i nie zamykać sobie drogi do porozumienia z Londynem.

Ograniczenia te szybko topniały. Już pod koniec września Niemcy pozwolili atakować bez ostrzeżenia statki, które używały radia po zatrzymaniu albo płynęły bez świateł, i zdjęli ochronę z żeglugi francuskiej, a 17 października 1939 roku zezwolili okrętom podwodnym atakować bez ostrzeżenia wszystkie statki rozpoznane jako nieprzyjacielskie. W sierpniu 1940 roku Hitler ogłosił całkowitą blokadę Wysp Brytyjskich. Od tej pory niemieckie okręty podwodne w praktyce prowadziły nieograniczoną wojnę z żeglugą, a Brytyjczycy postępowali tak samo na wodach, na których działali. Trybunał w Norymberdze nie skazał Dönitza za łamanie protokołu londyńskiego, bo uznał, że to samo czyniły brytyjska Admiralicja i amerykańska marynarka na Pacyfiku.

Nazwę „bitwa o Atlantyk” wprowadził Churchill w marcu 1941 roku, gdy straty brytyjskiej żeglugi zaczęły zagrażać zaopatrzeniu kraju. Historycy przyjęli jednak, że zmagania o morskie szlaki między Ameryką a Wielką Brytanią trwały nieprzerwanie od 3 września 1939 roku do kapitulacji Niemiec w maju 1945 roku, i za ich pierwszy akt uznają storpedowanie „Athenii”. Była to najdłuższa kampania drugiej wojny światowej. Od jej wyniku zależało, czy Wielka Brytania przetrwa i czy Stany Zjednoczone będą mogły przerzucić do Europy armię, która w 1944 roku wylądowała we Francji. Pierwszy statek zatopiony przez U-Boota w tej wojnie wiózł uchodźców, kobiety i dzieci. Zapowiadało to, czym będzie wojna na morzu w kolejnych latach.

Źródła

  1. uboat.net
  2. uboat.net · athenia

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.