TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zatopienie HMS Courageous

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
17 września 1939
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Atlantyk
Tagi:
bitwa o Atlantyk, U-Booty, Royal Navy, Wielka Brytania

Wieczorem 17 września 1939 roku, w dniu, w którym Armia Czerwona wkroczyła do Polski, niemiecki okręt podwodny U-29 kapitana marynarki Ottona Schuharta storpedował na Atlantyku, na zachód od Irlandii, brytyjski lotniskowiec HMS „Courageous”. Dwie torpedy trafiły okręt w lewą burtę. Po kilkunastu minutach „Courageous” przewrócił się i zatonął. Zginęło 518 lub 519 ludzi, w tym dowódca, komandor William Makeig-Jones. Był to pierwszy brytyjski okręt wojenny zatopiony w tej wojnie przez nieprzyjaciela i pierwsza wielka strata Royal Navy. Admiralicja wyciągnęła z niej szybki wniosek: lotniskowce wycofano z polowań na okręty podwodne.

Niekiedy podaje się 514 zabitych. Taką liczbę spotyka się w części starszych zestawień, ale większość opracowań, w tym brytyjskie listy strat i niemieckie zestawienia wojny podwodnej, mówi o 518 lub 519 zabitych na 1259 ludzi, którzy byli tego dnia na pokładzie. Różnica bierze się z tego, czy liczy się zmarłych później z ran i lotników Królewskich Sił Powietrznych, którzy służyli na okręcie.

Okręt z innej epoki

„Courageous” nie był zbudowany jako lotniskowiec. Zaprojektowano go w czasie pierwszej wojny światowej, z inicjatywy admirała Johna Fishera, jako tak zwany duży lekki krążownik: szybki, słabo opancerzony okręt z czterema działami kalibru 381 mm, przeznaczony do operacji na płytkich wodach Bałtyku. Ukończono go pod koniec 1916 roku, a w listopadzie 1917 roku wziął udział w starciu z niemieckimi okrętami w Zatoce Helgolandzkiej. Po wojnie okazał się niepotrzebny, a waszyngtoński traktat morski z 1922 roku, który ograniczał liczbę pancerników, pozwalał przebudować część istniejących kadłubów na lotniskowce. W latach 1924–1928 „Courageous”, podobnie jak bliźniaczy „Glorious”, dostał w stoczni w Devonport dwupoziomowy hangar, pokład lotniczy i nadbudówkę z kominem na prawej burcie.

Okręt mógł zabrać około 48 samolotów, ale we wrześniu 1939 roku miał na pokładzie dwa dywizjony, 811 i 822, każdy z dwunastoma samolotami torpedowymi Fairey Swordfish. Przez dziesięć lat służył na Morzu Śródziemnym i na wodach wokół Wysp Brytyjskich, a zimą 1938/1939 był lotniskowcem szkolnym. W maju 1939 roku wrócił do służby liniowej, 9 sierpnia wziął udział w przeglądzie floty w Portland, a 31 sierpnia zaokrętował swoje samoloty. Royal Navy miała wtedy siedem lotniskowców, z których większość była przebudowanymi okrętami z czasów pierwszej wojny światowej. Każdy z nich był cenny, bo nowe jednostki dopiero powstawały w stoczniach.

Polowanie na U-Booty

Po zatopieniu „Athenii” 3 września Admiralicja uznała, że Niemcy prowadzą nieograniczoną wojnę podwodną. Przygotowane przed wojną plany przewidywały dwie odpowiedzi. Pierwszą był system konwojów, który wprowadzano od pierwszych dni wojny. 16 września z Halifaksu wyszedł pierwszy konwój HX. Konwojów było jednak jeszcze mało, a eskortowców za mało, by chronić wszystkie statki. Wiele z nich pływało samotnie.

Drugą odpowiedzią miały być polowania. Pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill, który 3 września wszedł do gabinetu wojennego, chciał, by flota nie tylko broniła statków, ale też aktywnie szukała i niszczyła okręty podwodne. Utworzono grupy poszukiwawcze złożone z lotniskowca i kilku niszczycieli. Miały one patrolować podejścia zachodnie, Western Approaches, czyli wody na zachód i południowy zachód od Wysp Brytyjskich, przez które przechodziła większość żeglugi do Wielkiej Brytanii. Samoloty pokładowe miały wypatrywać U-Bootów na powierzchni, a niszczyciele je dobijać. W praktyce okazało się to bardzo trudne. Okręt podwodny z niską sylwetką zwykle wcześniej dostrzegał okręty nawodne i się zanurzał, a samoloty nie miały jeszcze skutecznej broni przeciw zanurzonym okrętom. Lotniskowiec, wielki i powolny podczas startów i lądowań, sam stawał się przy tym łatwym celem.

Pierwsze ostrzeżenie przyszło 14 września. Na zachód od Hebrydów niemiecki U-39 wystrzelił torpedy w nowoczesny lotniskowiec „Ark Royal”. Torpedy wybuchły przedwcześnie, a eskortujące niszczyciele zatopiły U-39 i wzięły do niewoli całą jego załogę. Był to pierwszy U-Boot stracony w tej wojnie. Admiralicja uznała ten epizod raczej za sukces niż za ostrzeżenie i patrole prowadzono dalej.

Atak

„Courageous” wyszedł na swój kolejny patrol z Plymouth 16 września rano, w eskorcie czterech niszczycieli: „Inglefield”, „Ivanhoe”, „Impulsive” i „Intrepid”. 17 września po południu zespół znajdował się około 350 mil morskich na zachód od Land’s End. Około 14:45 odebrał wezwanie pomocy od brytyjskiego frachtowca „Kafiristan”, atakowanego przez U-53. Na pomoc odesłano dwa z czterech niszczycieli eskorty, „Inglefield” i „Intrepid”, a lotniskowiec wysłał cztery Swordfishe. Jeden z nich zmusił U-53 do zanurzenia, ale okrętu nie uszkodził.

Tymczasem około 18:00 lotniskowiec dostrzegł z pokładu innego okrętu podwodnego, U-29, jego dowódca Otto Schuhart. Trzydziestoletni kapitan marynarki, absolwent szkoły marynarki w Mürwik, służył w Kriegsmarine od 1929 roku, a dowództwo U-29 objął w kwietniu 1939 roku. U-29, okręt typu VIIA, wyszedł z Wilhelmshaven 19 sierpnia, jeszcze przed wybuchem wojny, i w pierwszych tygodniach września zatopił na Atlantyku zbiornikowce „Regent Tiger” i „British Influence” oraz holownik „Neptunia”. Na brytyjski lotniskowiec Schuhart natrafił przypadkiem. Przez ponad półtorej godziny śledził zespół, ale wolniejszy w zanurzeniu U-Boot nie mógł zająć pozycji do ataku.

Szansę dał mu sam przeciwnik. Około 19:30 „Courageous”, by przyjąć na pokład wracające z poszukiwań samoloty, zawrócił pod wiatr i znalazł się na kursie prowadzącym wprost na okręt podwodny. Płynął prosto z prędkością około 18 węzłów, a z czterech niszczycieli przy nim zostały tylko dwa. Kilka minut po wylądowaniu ostatniego samolotu, według brytyjskich i niemieckich zapisów około 19:40–19:50, U-29 wystrzelił trzy torpedy elektryczne. Dwie z nich trafiły lotniskowiec w lewą burtę, w rejonie przedniej części kadłuba i kotłowni.

Skutki były natychmiastowe. Okręt stracił zasilanie elektryczne, zgasło światło, a woda wdzierała się do kotłowni i pomieszczeń pod pokładem lotniczym. „Courageous” zaczął się szybko przechylać na lewą burtę. Próby wyrównania przechyłu zawiodły. Według różnych relacji po 15–20 minutach od trafienia przewrócił się i zatonął około 190 mil morskich na południowy zachód od irlandzkiego przylądka Dursey Head. Wielu marynarzy, zwłaszcza z maszynowni i kotłowni, nie zdążyło wydostać się na pokład. Ci, którzy skoczyli do wody, pływali w grubej warstwie ropy. Komandor Makeig-Jones pozostał na mostku. Według części relacji ocalałych w ostatnich chwilach salutował banderze, ale takie opowieści należą raczej do legendy niż do sprawdzonych faktów. Razem z okrętem poszły na dno wszystkie Swordfishe obu dywizjonów.

Ratunek i kontratak

Niszczyciele „Ivanhoe” i „Impulsive” rozpoczęły poszukiwanie napastnika i akcję ratunkową. Pomogły też przepływające w pobliżu statki handlowe: brytyjski frachtowiec „Dido”, amerykański „Collingsworth” i holenderski liniowiec „Veendam”, który spuścił na wodę kilkanaście szalup. Ratowanie ludzi z zaolejonej wody w zapadającej ciemności było trudne. Sam „Dido” wyłowił ponad dwustu rozbitków. Do poszukiwań U-Boota dołączyły kolejne niszczyciele, które przybyły na miejsce w nocy. Ocalało 741 ludzi.

U-29 przez kilka godzin był atakowany bombami głębinowymi, ale zszedł na głębokość, przeczekał i wymknął się w nocy. Załoga słyszała wybuchy, jednak okręt nie został uszkodzony. Na miejscu tragedii zginęło 17 oficerów i ponad 500 marynarzy, wśród nich 36 lotników i mechaników RAF, którzy obsługiwali samoloty pokładowe.

„Wspaniały sukces”

Admiralicja ogłosiła stratę lotniskowca już następnego dnia, 18 września. Wiadomość z brytyjskiego radia dotarła do dowództwa niemieckich okrętów podwodnych, zanim zameldował się sam Schuhart. Dowódca U-Bootów, komandor Karl Dönitz, zapisał tego dnia w dzienniku działań bojowych, że to „wspaniały sukces” i kolejny dowód na to, że brytyjska obrona przeciw okrętom podwodnym nie jest tak skuteczna, jak głosi Londyn. Propaganda Josepha Goebbelsa obwieściła zatopienie lotniskowca jako wielki triumf niemieckiej broni.

U-29 wrócił do Wilhelmshaven 26 września. Dönitz w dzienniku nazwał jego rejs „wybitnie udanym”. Na polecenie naczelnego dowódcy Kriegsmarine, wielkiego admirała Ericha Raedera, Schuhart otrzymał tego samego dnia Krzyż Żelazny I i II klasy, a wszyscy członkowie jego załogi Krzyż Żelazny II klasy. Sukces wzmocnił argumenty Dönitza, który od lat przekonywał, że to okręty podwodne, a nie wielkie okręty nawodne z planu Z, są najskuteczniejszą bronią przeciw Wielkiej Brytanii.

„Courageous” nazywa się często pierwszym dużym okrętem wojennym zatopionym w tej wojnie. Ściśle biorąc, był pierwszym brytyjskim okrętem wojennym zatopionym przez nieprzyjaciela. Tydzień wcześniej, 10 września, Royal Navy straciła okręt podwodny „Oxley”, ale zatopił go przez pomyłkę inny brytyjski okręt podwodny, „Triton”. Polska marynarka wojenna straciła już 3 września niszczyciel „Wicher” i stawiacz min „Gryf”, zatopione w porcie przez niemieckie lotnictwo, ale były to jednostki znacznie mniejsze.

Lotniskowce wycofane z polowań

Utrata „Courageousa” trzy dni po nieudanym ataku na „Ark Royal” przekonała Admiralicję, że polowanie na okręty podwodne przy użyciu lotniskowców to ryzyko nie do przyjęcia. Lotniskowce były zbyt cenne, by wystawiać je na torpedy w zamian za niewielkie szanse wykrycia U-Boota. Wycofano je z patroli na podejściach zachodnich i przeznaczono do zadań floty: osłony okrętów liniowych, polowań na niemieckie rajdery nawodne i operacji na Morzu Śródziemnym. Ciężar walki z U-Bootami spadł na niszczyciele, eskortowce i samoloty lotnictwa przybrzeżnego RAF, które w samym wrześniu przeleciały nad morzem ponad sto tysięcy mil.

W dłuższej perspektywie klęska ta umocniła przekonanie, które od początku podzielała część admirałów, że najlepszym sposobem walki z okrętami podwodnymi nie jest szukanie ich na otwartym oceanie, lecz eskortowanie konwojów. U-Boot, który chciał zatopić statek, musiał podejść do konwoju, a tam czekały na niego eskortowce. Ta zasada stała się podstawą brytyjskiej strategii w bitwie o Atlantyk.

Znaczenie

Zatopienie „Courageousa” pokazało już w drugim tygodniu wojny na morzu, że Kriegsmarine, choć znacznie słabsza od Royal Navy, ma w okrętach podwodnych broń zdolną do zadawania bardzo bolesnych ciosów. Niemiecka flota podwodna liczyła wtedy niecałe 60 okrętów, a tylko kilkanaście z nich mogło działać na Atlantyku. Mimo to w pierwszych tygodniach wojny zatopiła kilkadziesiąt statków i jeden z siedmiu brytyjskich lotniskowców. Sukces Schuharta umocnił pozycję Dönitza i jego koncepcji wojny podwodnej, a tydzień później dowództwo Kriegsmarine zaczęło stopniowo znosić ograniczenia, które nakładało na U-Booty prawo pryzowe.

Kolejne ciosy przyszły szybko. 14 października U-47 Günthera Priena wdarł się do bazy floty w Scapa Flow i zatopił pancernik „Royal Oak”, na którym zginęło ponad 830 marynarzy. Bliźniaczy „Glorious” zatonął 8 czerwca 1940 roku podczas ewakuacji z Norwegii, ostrzelany przez niemieckie pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau”, z ponad tysiącem ludzi załogi. Lotniskowce wróciły do walki z okrętami podwodnymi dopiero w nowej postaci: w 1941 roku do eskorty konwojów wszedł pierwszy lotniskowiec eskortowy, HMS „Audacity”, przebudowany ze zdobycznego niemieckiego statku. Kilkadziesiąt takich małych lotniskowców, budowanych głównie w Stanach Zjednoczonych, płynęło w latach 1943–1945 razem z konwojami i w grupach wsparcia. To one, razem z samolotami dalekiego zasięgu, zamknęły lukę w środku Atlantyku, w której wcześniej U-Booty działały bezkarnie.

U-29 przetrwał wojnę. Od 1941 roku służył jako okręt szkolny, a w maju 1945 roku załoga zatopiła go pod Flensburgiem. Otto Schuhart przeżył wojnę i w 1955 roku wstąpił do marynarki wojennej RFN. Wrak „Courageousa” spoczywa na dnie Atlantyku jako mogiła wojenna ponad pięciuset marynarzy.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.