Operacja Gunnerside
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Skandynawia
- Data:
- 28 lutego 1943
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Norwegia, ruch oporu, broń jądrowa, Wielka Brytania
W nocy z 27 na 28 lutego 1943 roku dziewięciu norweskich żołnierzy w brytyjskich mundurach zeszło w głąb skalnego wąwozu rzeki Måna, przeszło po lodzie na drugi brzeg, wspięło się na zbocze i wtargnęło do zakładu Vemork koło Rjukanu w południowej Norwegii. W piwnicy fabryki wodoru należącej do koncernu Norsk Hydro podłożyli ładunki pod ogniwa elektrolityczne, w których wytwarzano ciężką wodę – jedyną w okupowanej Europie przemysłową produkcję substancji, której niemieccy fizycy potrzebowali do budowy reaktora jądrowego. Eksplozja zniszczyła instalację i zapas gotowego produktu. Nie padł ani jeden strzał, nikt nie zginął, a wszyscy sabotażyści uszli kilkutysięcznej obławie.
Akcja nosiła kryptonim „Gunnerside”. Właściwy zespół szturmowy stanowiło sześciu żołnierzy brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE) pod dowództwem por. Joachima Rønneberga. Często mówi się więc o akcji sześciu Norwegów, ale do fabryki poszło dziewięciu ludzi: szóstkę z Gunnerside prowadzili trzej żołnierze grupy „Swallow”, którzy od czterech miesięcy ukrywali się w górach i znali teren od dziecka. Całe przedsięwzięcie było dziełem dwóch norweskich zespołów, a nie jednego.
Ciężka woda i niemiecki projekt uranowy
Zwykła woda zawiera niewielką domieszkę cząsteczek, w których miejsce wodoru zajmuje jego cięższy izotop, deuter. Taka ciężka woda jest znakomitym moderatorem: spowalnia neutrony powstające przy rozszczepieniu uranu, a sama prawie ich nie pochłania. Dzięki niej reaktor może pracować na uranie naturalnym, bez kosztownego wzbogacania. W Vemork, gdzie tania energia wodospadów pozwalała prowadzić elektrolizę wody na ogromną skalę, ciężką wodę odzyskiwano jako produkt uboczny wytwarzania wodoru do nawozów azotowych. Instalację zaprojektowali w 1933 roku chemik Leif Tronstad z politechniki w Trondheim i kierownik fabryki wodoru Jomar Brun; produkcja ruszyła w 1935 roku i przez całą wojnę była jedyną przemysłową na świecie.
Niemieccy fizycy skupieni w tzw. Uranverein, wśród nich Werner Heisenberg, doszli w 1940 roku do wniosku, że dostępny grafit jest zbyt zanieczyszczony, by służyć za moderator, i postawili na ciężką wodę. Jeszcze przed niemiecką inwazją, w styczniu 1940 roku, koncern IG Farben, współwłaściciel Norsk Hydro, próbował zamówić znacznie więcej ciężkiej wody, niż Vemork był w stanie wyprodukować. Francuzi, którzy pracowali nad tym samym problemem, uprzedzili Niemców: w marcu 1940 roku agenci francuskiego wywiadu wywieźli z Norwegii cały ówczesny zapas, około 185 kg, wypożyczony przez dyrekcję Norsk Hydro. Po klęsce Francji zespół Frédérica Joliot-Curie przekazał go Brytyjczykom; kanistry przypłynęły do Anglii w czerwcu 1940 roku na pokładzie statku „Broompark”.
Po napaści Niemiec na Norwegię w kwietniu 1940 roku zakład znalazł się w rękach okupanta. Niemcy kazali wielokrotnie zwiększyć produkcję i rozbudować kaskadę elektrolizerów. Do Londynu docierały o tym informacje od norweskich inżynierów, przede wszystkim od Tronstada, który w 1941 roku uciekł do Wielkiej Brytanii i został doradcą SOE oraz norweskiego naczelnego dowództwa. Alianci nie wiedzieli, jak daleko zaszli niemieccy uczeni, a wiedzieli, że sami są już blisko: w grudniu 1942 roku w Chicago uruchomiono pierwszy stos atomowy. Wzrost dostaw ciężkiej wody z Vemork odczytywano w Londynie jako znak, że Rzesza buduje reaktor, a w dalszej perspektywie bombę.
Grouse i Freshman
Pierwszą próbę zniszczenia zakładu podjęto jesienią 1942 roku. Wiosną tego roku SOE przerzuciło do Rjukanu inżyniera Einara Skinnarlanda, miejscowego człowieka, który miał rozpoznać teren i utrzymywać łączność. 18 października 1942 roku na płaskowyżu Hardangervidda wylądowało na spadochronach czterech żołnierzy Norweskiej Samodzielnej Kompanii nr 1, nazywanej od imienia jej poległego dowódcy kompanią Lingego – tej samej, której żołnierze walczyli kilka miesięcy wcześniej w rajdzie na Vågsøy, gdzie zginął kpt. Martin Linge. Zespół „Grouse” – Jens-Anton Poulsson, Arne Kjelstrup, Knut Haugland i Claus Helberg – pochodził z okolic Rjukanu. Wyrzucony w złym miejscu, po wielu dniach marszu na nartach przez śnieżne pustkowie przygotował lądowisko na zamarzniętym jeziorze Møsvatn.
Tam miały wylądować dwa szybowce Airspeed Horsa z brytyjskimi saperami z 1 Dywizji Powietrznodesantowej, którzy mieli wysadzić fabrykę (operacja „Freshman”). W nocy z 19 na 20 listopada 1942 roku wyprawa zakończyła się katastrofą. Holujące szybowce bombowce Halifax nie odnalazły lądowiska, bo zawiodła łączność radiolatarni, a nad Rogalandem samoloty zaczęły się oblodzać. Jedna maszyna holująca rozbiła się w górach, a oba szybowce runęły w południowo-zachodniej Norwegii, daleko od celu. Ocalałych z rozbitych szybowców Niemcy zamordowali na podstawie wydanego miesiąc wcześniej rozkazu o komandosach: czternastu rozstrzelano już następnego dnia pod Egersund, czterech zabito po torturach w więzieniu w Stavangerze, pięciu kolejnych rozstrzelano w styczniu 1943 roku. Według norweskich zestawień w operacji zginęło łącznie 41 ludzi.
Klęska Freshmana miała dwa skutki. Niemcy zrozumieli, że celem był Vemork, i wzmocnili ochronę zakładu: zaminowali okoliczne zbocza, ustawili reflektory i podwoili czujność na jedynej drodze dojazdowej – wiszącym nad wąwozem moście. Brytyjczycy postanowili zaś zrezygnować z dużego desantu i powierzyć zadanie Norwegom. Grupa Grouse, przemianowana dla bezpieczeństwa na „Swallow”, miała przetrwać w górach do czasu przybycia posiłków. Zima 1942/1943 była dla niej ciężką próbą: zapasy się skończyły, ludzie żywili się porostami i mchem, aż tuż przed Bożym Narodzeniem Poulsson upolował renifera.
Zrzut i marsz na Vemork
Na posiłki wybrano sześciu ochotników z kompanii Lingego. Dowodził nimi 23-letni Joachim Rønneberg z Ålesund, instruktor kompanii; jego zastępcą był Knut Haukelid, a w zespole znaleźli się także Fredrik Kayser, Kasper Idland, Hans Storhaug i Birger Strømsheim. Plan przygotował Tronstad, a żołnierze ćwiczyli w Wielkiej Brytanii na makiecie hali elektrolizerów, aż każdy znał rozmieszczenie ogniw i miejsca założenia ładunków. Wiedzieli też o rozkazie o komandosach i o losie Brytyjczyków z Freshmana; każdy dostał kapsułkę z cyjankiem.
Pierwszy lot w styczniu 1943 roku zakończył się niepowodzeniem – pilot nie odnalazł strefy zrzutu. Dopiero w nocy z 16 na 17 lutego Halifax 138 Dywizjonu RAF zrzucił grupę na zamarznięte jezioro na Hardangervidzie, kilkadziesiąt kilometrów od kryjówki Swallow. Gunnerside przeczekał kilkudniową zamieć w opuszczonej chacie myśliwskiej i odnalazł zespół Poulssona dopiero po kilku dniach. Połączone grupy urządziły bazę w chatach nad Vemork. Helberg zszedł na rekonesans i ustalił, że w zimie poziom wody w Månie jest niski, a po drugiej stronie wąwozu na teren fabryki prowadzi tor kolejowy, którego Niemcy nie zaminowali i nie pilnowali. Rønneberg zrezygnował więc z ataku przez strzeżony most.
Noc z 27 na 28 lutego
Wieczorem 27 lutego, około godziny 20, dziewięciu ludzi wyruszyło z bazy; Haugland i Skinnarland zostali przy radiostacji, by w razie niepowodzenia utrzymać łączność z Londynem. Zespół zszedł po stromym, oblodzonym zboczu na dno wąwozu, przeprawił się przez rzekę po lodzie i wspiął na przeciwległe urwisko. Około 23.30 był przy fabryce. Ludzie Rønneberga nosili brytyjskie mundury – miało to chronić miejscową ludność przed represjami, choć wobec rozkazu o komandosach nie gwarantowało im samym życia. Ten sam cel miał pistolet maszynowy Thompson, który zostawili na miejscu jako dowód, że był to atak brytyjskiego wojska, a nie miejscowego ruchu oporu.
Około 0.30 przecięli łańcuch na bramie. Grupa osłonowa pod dowództwem Haukelida zajęła stanowiska naprzeciw baraku, w którym odpoczywała kilkunastoosobowa niemiecka warta, gotowa w razie alarmu przyjąć walkę. Grupa minerska – Rønneberg, Kayser, Strømsheim i Idland – miała wejść do budynku elektrolizy. Drzwi były zamknięte, więc Rønneberg i Kayser przeczołgali się do piwnicy kanałem kablowym, a Strømsheim dołączył do nich przez wybite okno; Idland pilnował wejścia. W hali zastali tylko norweskiego dozorcę, który nie stawiał oporu. Komandosi zakładali ładunki wybuchowe na osiemnastu ogniwach, w których zachodził ostatni etap zagęszczania ciężkiej wody. Aby mieć pewność, że ładunki eksplodują, skrócili lonty z dwóch minut do około pół minuty. Zanim je odpalili, pozwolili dozorcy odszukać okulary, których w czasie wojny nie dałoby się zastąpić.
Wybuch nastąpił, gdy sabotażyści byli już na zewnątrz. W grubych murach zabrzmiał głucho; niemieccy wartownicy obejrzeli teren, ale nie podnieśli alarmu, przypuszczając podobno, że to śnieg uruchomił jedną z min. Cała akcja w fabryce trwała około pół godziny. Zespół wrócił przez wąwóz i wspiął się z powrotem na płaskowyż, zanim Niemcy zorientowali się, co się stało. Twardy, zmrożony śnieg nie zostawiał śladów nart.
Ocena strat różni się w zależności od źródła. Najczęściej podaje się, że zniszczono osiemnaście ogniw i około 500 kg ciężkiej wody – w praktyce cały zapas wytworzony w czasie okupacji i jeszcze niewysłany do Niemiec. Rønneberg i część autorów dodają do tego około 400 kg utraconej przyszłej produkcji, stąd w literaturze norweskiej liczba około 900 kg; w polskich opracowaniach spotyka się nawet półtorej tony. Produkcja stanęła na kilka miesięcy: według większości źródeł instalację odbudowano w kwietniu, a pełną wydajność odzyskała latem 1943 roku.
Ucieczka i obława
Pięciu żołnierzy Gunnerside – Rønneberg, Kayser, Idland, Storhaug i Strømsheim – wyruszyło na nartach do Szwecji. Szli przez góry w mundurach, z bronią, omijając zamieszkane doliny, około 400 km w dwa tygodnie. 18 marca 1943 roku wieczorem przekroczyli granicę neutralnego państwa i stamtąd wrócili do Wielkiej Brytanii. Haukelid i Kjelstrup zostali na Hardangervidzie, by organizować ruch oporu w regionie, Haugland i Skinnarland dalej nadawali do Londynu, a pozostali rozproszyli się po kraju. Wiadomość o powodzeniu akcji przekazano drogą radiową do SOE i Tronstada.
Niemcy rzucili do obławy w rejonie Rjukanu i Hardangervidy według różnych źródeł od 2800 do 3000 żołnierzy. Nikogo z sabotażystów nie schwytali. Najbliżej był Helberg: ścigany przez niemieckiego żołnierza na nartach, zranił go w wymianie ognia, po zmroku spadł ze skały i złamał rękę, a potem udało mu się podać za Norwega pomagającego w poszukiwaniach i dostać się pod opiekę niemieckiego lekarza. Gdy w hotelu w Dalen wszystkich gości zatrzymano z rozkazu komisarza Rzeszy Josefa Terbovena, Helberg wyskoczył z wiozącego ich autobusu i zbiegł.
Terboven domagał się surowych represji wobec mieszkańców Rjukanu i polecił aresztować zakładników. Gen. Nikolaus von Falkenhorst, dowódca wojsk niemieckich w Norwegii, który obejrzał zniszczenia, uznał jednak akcję za operację wojskową przeprowadzoną przez umundurowanych żołnierzy; według powojennych relacji to on doprowadził do zwolnienia zatrzymanych, a samą akcję nazwał „najwspanialszym wyczynem”, jaki widział w tej wojnie. Podstęp z mundurami i porzuconym pistoletem spełnił więc swoje zadanie. Straż wokół Vemork jeszcze wzmocniono.
Co było potem
Operacja Gunnerside nie zakończyła walki o Vemork. Niemcy odbudowali instalację szybciej, niż zakładano w Londynie, i latem 1943 roku produkcja znów szła pełną parą. Kierownictwo SOE uznało, że drugi atak komandosów przy wzmocnionej straży nie ma szans, więc zadanie przejęło lotnictwo. 16 listopada 1943 roku ponad 140 amerykańskich bombowców zrzuciło na Vemork i sąsiednią fabrykę w Rjukanie setki bomb. Większość chybiła, a piwnica z elektrolizerami, chroniona kilkoma betonowymi stropami, przetrwała, ale zginęło około dwudziestu cywilów (źródła podają od 20 do 22 ofiar). Tronstad przed nalotem ostrzegał, że tak się stanie; rząd norweski na uchodźstwie nie był o ataku uprzedzony i ostro protestował.
Po nalocie Niemcy postanowili przenieść produkcję do Rzeszy i wywieźć resztę zapasów. Na rozkaz z Londynu Haukelid z pomocą miejscowych konspiratorów podłożył ładunek w kadłubie promu kolejowego „Hydro”, który miał przewieźć cysterny przez jezioro Tinnsjø. Prom zatonął w nocy z 19 na 20 lutego 1944 roku; zginęło czternastu Norwegów, w tym pasażerowie, i czterech Niemców. Cały ciąg tych akcji, nazywany bitwą o ciężką wodę, kosztował według Store norske leksikon łącznie 91 ludzi życie.
Znaczenie
O wadze akcji spierają się historycy. Po wojnie okazało się, że niemiecki program jądrowy był daleko od bomby. Już w czerwcu 1942 roku minister uzbrojenia Albert Speer uznał, że broni atomowej nie da się zbudować w czasie wojny, i program zszedł na drugi plan; uczeni rywalizowali o niewielkie zasoby w kilku ośrodkach, a ich reaktor doświadczalny w Haigerloch nie osiągnął stanu krytycznego do końca wojny. Nawet gdyby Vemork pracował bez przeszkód, Niemcy według większości ocen nie mieli przemysłowych ani organizacyjnych możliwości, by do 1945 roku wytworzyć dość plutonu do bomby. Norweski historyk Olav Njølstad wątpi więc, czy ciężka woda z Rjukanu mogła mieć jakiekolwiek znaczenie militarne w czasie trwania wojny. Inni autorzy przypominają, że w lutym 1943 roku alianci tego nie wiedzieli: działali w poczuciu realnego zagrożenia, a zniszczenie zapasów i kolejne przerwy w dostawach rzeczywiście sprawiły, że niemieccy fizycy nigdy nie zdobyli wystarczającej ilości moderatora.
Niezależnie od tego sporu Gunnerside przeszedł do historii jako jedna z najskuteczniejszych akcji sabotażowych II wojny światowej: niewielki zespół, bez strat własnych i bez ofiar wśród ludności, osiągnął to, czego nie zdołała wcześniej wyprawa szybowcowa, a później setka bombowców. Była też najbardziej przekonującym argumentem na rzecz współpracy SOE z norweskim ruchem oporu, który w kolejnych latach przeszedł od pojedynczych akcji do systematycznego sabotażu, prowadzonego wspólnie z organizacją Milorg. Rønneberg otrzymał Krzyż Wojenny z Mieczem i brytyjski Distinguished Service Order. Sam przyznawał później, że o celu akcji wiedział niewiele i dopiero wiadomość o zrzuceniu bomb na Hiroszimę i Nagasaki uświadomiła mu, o co toczyła się gra. Historię akcji spopularyzował film „Bohaterowie Telemarku” z 1965 roku, który jej uczestnicy, w tym Rønneberg, uważali za mocno zmyślony.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 2 marca 1943 · PacyfikBitwa na Morzu Bismarcka2–4 marca 1943 alianckie lotnictwo rozbiło konwój z Rabaulu do Lae. Zatonęło 8 transportowców i 4 niszczyciele, zginęło blisko 3 tys. Japończyków.
- 2 marca 1943 · PacyfikCzindici za IrawadiNa początku marca 1943 czindici Wingate’a wysadzili kolej w północnej Birmie i przeszli za Irawadi. Pod koniec miesiąca kazano im wracać do Indii.
- 5 marca 1943 · Front wschodniKontrofensywa MansteinaNa początku marca 1943 kontruderzenie Mansteina rozbiło armie Frontu Południowo-Zachodniego i 3 Armię Pancerną. Korpus SS ruszył ku Charkowowi.
- 5 marca 1943 · Front zachodniPoczątek bitwy o Zagłębie RuhryW nocy z 5 na 6 marca 1943 RAF zbombardował Essen, zaczynając bitwę o Zagłębie Ruhry. 8/9 i 9/10 marca bombowce uderzyły na Norymbergę i Monachium.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 16 listopada 1943 · SkandynawiaNalot na Vemork16 listopada 1943 amerykańskie bombowce zaatakowały elektrownię i fabrykę ciężkiej wody w Vemork oraz zakłady w Rjukanie. Zginęło ponad 20 Norwegów.
- 1 lutego 1942 · PolitykaQuisling premierem Norwegii1 lutego 1942 Vidkun Quisling został „premierem” kolaboracyjnego rządu narodowego Norwegii. Realną władzę zachował jednak komisarz Rzeszy Josef Terboven.
- 27 grudnia 1941 · SkandynawiaRajd na Vågsøy27 grudnia 1941 brytyjscy i norwescy komandosi zaatakowali Måløy i południowe Vågsøy. Zniszczyli wytwórnie tranu i statki, zginął kpt. Martin Linge.
- 30 sierpnia 1941 · SkandynawiaPierwszy rejs „Shetland bus”30 sierpnia 1941 kuter „Aksel” wypłynął z Szetlandów do okupowanej Norwegii. Był to pierwszy rejs tajnej służby przewozowej, nazwanej „Shetland bus”.