Rozkaz o komandosach
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 18 października 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- III Rzesza, Adolf Hitler, Wehrmacht, Wielka Brytania
18 października 1942 roku Adolf Hitler podpisał tajny rozkaz, który przeszedł do historii jako rozkaz o komandosach (Kommandobefehl). Nakazywał on, by żołnierzy alianckich oddziałów dywersyjnych działających w Europie i w Afryce „wyniszczać do ostatniego człowieka” – bez względu na to, czy noszą mundury, czy są uzbrojeni, czy walczą, czy próbują uciekać, a nawet wtedy, gdy wyraźnie chcą się poddać. Tych, którzy trafią w ręce wojska inną drogą, na przykład zatrzymani przez policję w krajach okupowanych, należało natychmiast wydać Służbie Bezpieczeństwa SS. Przetrzymywanie ich w obozach jenieckich, choćby tymczasowo, było zakazane.
Był to jeden z najjawniej zbrodniczych rozkazów wydanych Wehrmachtowi. Prawo wojenne, które Niemcy przyjęli i do którego same się powoływały, zabraniało zapowiadania, że nie będzie się brać jeńców, a umundurowanego żołnierza, który złożył broń, czyniło jeńcem wojennym. Autorzy rozkazu dobrze o tym wiedzieli, dlatego objęli go najwyższą klauzulą tajności.
Rajdy, które rozwścieczyły Hitlera
Brytyjskie oddziały Commando powstały latem 1940 roku z inicjatywy Winstona Churchilla, który chciał nękać okupowane wybrzeża Europy. Z pierwszych, nieudolnych wypadów wyrosły akcje coraz większe i lepiej przygotowane: rajd na Lofoty w marcu 1941 roku, rajd na Vågsøy w grudniu tego roku, a w marcu 1942 roku rajd na Saint-Nazaire, który do końca wojny wyłączył z użytku największy suchy dok na atlantyckim wybrzeżu Francji, jedyny zdolny przyjąć pancernik „Tirpitz”. Obok wielkich operacji trwały dziesiątki drobnych akcji: małe grupy przypływały nocą łodziami albo okrętami podwodnymi, wysadzały elektrownie i stacje radarowe, porywały jeńców i znikały. Według zeznań Alfreda Jodla po wojnie Hitlera irytowała właśnie skuteczność tych niewielkich, dobrze wyposażonych oddziałów, które wiązały w zachodniej Europie i w Norwegii nieproporcjonalnie duże siły.
Bezpośredni pretekst dały dwa incydenty z sierpnia i października 1942 roku. Po rajdzie na Dieppe 19 sierpnia Niemcy znaleźli na plaży egzemplarz rozkazu operacyjnego, który kanadyjski bryg. William Southam zabrał na ląd wbrew zakazowi. Wśród dziesiątek stron instrukcji było polecenie wiązania rąk jeńcom. W nocy z 3 na 4 października 1942 roku na wyspę Sark wylądował niewielki oddział komandosów z Small Scale Raiding Force i 12 Commando, wśród nich Duńczyk Anders Lassen. Zabrali z aneksu hotelu Dixcart pięciu niemieckich żołnierzy i związali im ręce. W drodze na plażę jeńcy próbowali uciekać; według relacji komandosów jednego zastrzelono, gdy krzykiem zaalarmował kolegów, a z trzech, którzy rzucili się do ucieczki, jeden zginął od kuli, drugi od noża, a trzeci zbiegł. Do Anglii dowieziono jednego jeńca. Niemcy, którzy rano znaleźli ciała, ogłosili, że zabici mieli związane ręce.
Od komunikatu do rozkazu
Propaganda natychmiast nagłośniła sprawę Sark. Niemiecki komunikat ogłosił, że brytyjscy komandosi związali jeńcom ręce i zastrzelili ich, gdy próbowali się uwolnić, i przypomniał rozkaz spod Dieppe. 7 października 1942 roku do codziennego komunikatu Wehrmachtu, odczytywanego w radiu, dołączono dopisek zredagowany według wielu opracowań osobiście przez Hitlera: od tej pory wszystkie brytyjskie „oddziały terrorystyczne i dywersyjne” i ich pomocnicy, którzy nie zachowują się jak żołnierze, lecz jak bandyci, będą bezwzględnie wybijani w walce, gdziekolwiek się pojawią. Dwa dni później Berlin zapowiedział, że 1376 jeńców brytyjskich i kanadyjskich, w większości spod Dieppe, zostanie zakutych w kajdany. Kanada odpowiedziała tym samym wobec jeńców niemieckich w swoich obozach, co w obozie w Bowmanville w Ontario skończyło się kilkudniowym buntem. Spiralę odwetu przerwało dopiero szwajcarskie pośrednictwo: Kanadyjczycy zrezygnowali z kajdan 12 grudnia 1942 roku, Niemcy nieco później.
Zapowiedź z komunikatu trzeba było przełożyć na rozkaz. Zadanie to dostał sztab dowodzenia Wehrmachtu w Naczelnym Dowództwie Wehrmachtu. Jodl polecił jego zastępcy, gen. Walterowi Warlimontowi, przygotować projekt, według którego z komandosami postępowano by tak jak z partyzantami na Wschodzie. Prawnicy i oficerowie sztabu długo nad nim pracowali, bo zdawali sobie sprawę, że łamie on prawo wojenne. Ostateczną wersję Hitler podpisał 18 października 1942 roku jako rozkaz Führera nr 003830/42, ściśle tajny, sporządzony w zaledwie dwunastu egzemplarzach dla najwyższych dowództw.
Treść rozkazu
Rozkaz zaczynał się od uzasadnienia. Przeciwnicy, pisał Hitler, od dawna prowadzą wojnę metodami sprzecznymi z konwencjami genewskimi; członkowie tak zwanych komandosów zachowują się „szczególnie brutalnie i podstępnie”, a oddziały te mają werbować także przestępców, nawet zwolnionych z więzień na terenach nieprzyjaciela. Ze zdobytych rozkazów miało wynikać, że komandosi mają nie tylko wiązać jeńców, lecz także zabijać bezbronnych, jeśli staną się kłopotliwi. Na tej podstawie Hitler ogłaszał, że Niemcy zastosują wobec tych oddziałów takie same metody, jakie zapowiedział komunikat z 7 października.
Część rozkazująca była jednoznaczna. Wszyscy uczestnicy akcji komandosów przeciw wojskom niemieckim w Europie i Afryce mieli być „wyniszczeni do ostatniego człowieka” w walce lub w pościgu – bez względu na to, czy są żołnierzami w mundurach, czy dywersantami, z bronią czy bez, czy przybyli z morza, z powietrza, czy zeskoczyli na spadochronach. Nawet jeśli w chwili wykrycia zamierzali się poddać, nie wolno im było darować życia. O każdym przypadku należało meldować do OKW, a wzmianka o „wybiciu” oddziału miała się ukazywać w komunikacie Wehrmachtu. Pojedynczych komandosów, agentów i dywersantów zatrzymanych inaczej niż w walce trzeba było bez zwłoki przekazać SD, które oznaczało dla nich egzekucję bez sądu. Rozkaz nie obejmował żołnierzy wziętych do niewoli w normalnych działaniach bojowych, w czasie wielkich desantów morskich i powietrznych, po bitwach morskich ani lotników ratujących się na spadochronach. Kończył się groźbą: każdy dowódca i oficer, który nie pouczy o nim żołnierzy albo postąpi wbrew niemu, odpowie przed sądem wojennym.
19 października Jodl rozesłał rozkaz dalej wraz z dodatkowym wyjaśnieniem Hitlera, z zastrzeżeniem, że jest przeznaczony tylko dla dowódców i w żadnym razie nie może wpaść w ręce nieprzyjaciela. Hitler tłumaczył w nim, że wojna partyzancka na Wschodzie już stworzyła poważne zagrożenie, a teraz Brytyjczycy i Amerykanie przenoszą podobne metody na zachód i liczą na to, że ich ludzie po poddaniu się skorzystają z ochrony konwencji genewskich. Dopuszczał, by jednego lub dwóch schwytanych zachować przy życiu na czas przesłuchania, po którym i oni mieli zostać zabici. Według części opracowań tajność nie była pełna, bo rozkaz przesyłano także drogą radiową, a brytyjski wywiad, łamiący szyfry Enigmy, przechwycił go i odczytał.
Pierwsze ofiary: komandosi z Glomfjordu
Rozkaz zastosowano niemal od razu. We wrześniu 1942 roku dziesięciu żołnierzy 2 Commando i dwóch Norwegów z operacji Musketoon, przewiezionych do Norwegii przez okręt podwodny Wolnych Francuzów „Junon”, wysadziło około 20 września (źródła podają noc z 19 na 20 lub z 20 na 21 września) elektrownię wodną w Glomfjordzie, zasilającą hutę aluminium. Turbiny i rurociągi zostały zniszczone, a elektrownia nie wróciła do pracy do końca wojny. W czasie odwrotu część oddziału wpadła jednak w ręce Niemców. Czterech żołnierzy dotarło do Szwecji, jeden z Norwegów zmarł z ran, a siedmiu Brytyjczyków – dwaj oficerowie, Kanadyjczyk kpt. Graeme Black i kpt. Joseph Houghton, oraz pięciu podoficerów i szeregowców – trafiło do niewoli w mundurach.
Najpierw osadzono ich w zamku Colditz, w obozie dla oficerów, gdzie Black zdążył przekazać nazwiska towarzyszy brytyjskiemu lotnikowi; dzięki temu w Londynie wiedziano, że żyją. 13 października przewieziono ich do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w Berlinie i przesłuchiwano, według części źródeł pod nadzorem szefa Gestapo Heinricha Müllera. 22 października odwieziono ich do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, a rankiem 23 października zabito strzałami w tył głowy, a ciała spalono w krematorium. Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi Niemcy podali, że jeńcy uciekli. Byli pierwszymi ofiarami rozkazu o komandosach.
Rozkaz w działaniu
W kolejnych miesiącach rozkaz stał się normą. W listopadzie 1942 roku w południowej Norwegii rozbiły się dwa szybowce z brytyjskimi saperami lecącymi zniszczyć zakład produkcji ciężkiej wody w Vemork koło Rjukanu (operacja Freshman, część bitwy o ciężką wodę). Wszyscy, którzy przeżyli katastrofy, zostali zamordowani – część rozstrzelano jeszcze tego samego dnia, rannych zabito później. W grudniu 1942 roku w Bordeaux rozstrzelano dwóch Royal Marines schwytanych w czasie operacji Frankton, kajakowego rajdu na statki w porcie; czterech innych uczestników zabito w 1943 roku. Wielki admirał Erich Raeder zanotował wtedy w dzienniku wojennym kierownictwa marynarki, że egzekucja żołnierzy w mundurach jest „czymś nowym w prawie międzynarodowym”. W lipcu 1943 roku pod Bergen rozstrzelano załogę norweskiego kutra torpedowego MTB 345. W marcu 1944 roku na rozkaz gen. Antona Dostlera we Włoszech zginęło piętnastu żołnierzy amerykańskich z operacji OSS „Ginny II”, wysadzonych w mundurach na wybrzeżu Ligurii. Latem 1944 roku, po lądowaniu w Normandii, OKW potwierdziło, że rozkaz obowiązuje nadal i dotyczy wszystkich spadochroniarzy schwytanych poza bezpośrednią strefą walk; we Francji zginęło wtedy kilkudziesięciu żołnierzy SAS. Jesienią 1944 i zimą 1945 roku w obozie Mauthausen zamordowano schwytanych komandosów i agentów brytyjskich i amerykańskich. Na rozkaz powoływano się także, by zabijać zestrzelonych lotników.
Nie wszyscy go wykonywali. Według wielu relacji Erwin Rommel nie przekazał go podległym wojskom w Afryce, a niektórzy dowódcy niższych szczebli traktowali schwytanych komandosów jak zwykłych jeńców. Inni, jak gen. płk Nikolaus von Falkenhorst w Norwegii, zaostrzali go we własnych wytycznych.
Sąd i znaczenie
Rozkaz o komandosach był zbrodnią w świetle prawa obowiązującego w 1942 roku. Konwencje haskie z 1907 roku wprost zakazywały oświadczania, że nie będzie się darować życia, a nawet szpiega schwytanego na gorącym uczynku nie wolno było ukarać bez sądu. Konwencja genewska z 1929 roku, którą Niemcy ratyfikowały, gwarantowała status jeńca każdemu umundurowanemu żołnierzowi, który się poddał. Dywersanta w cywilnym ubraniu lub w mundurze przeciwnika można było postawić przed sądem, ale żołnierza w mundurze własnej armii – nie. Rozkaz Hitlera obejmował jednych i drugich, a zarzuty, którymi go uzasadniano, odnosiły się do pojedynczych incydentów, które rozkaz zamieniał w pretekst do mordowania wszystkich.
Po wojnie dokument stał się jednym z dowodów przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Jego przekazywanie i wykonywanie zarzucono Wilhelmowi Keitlowi i Jodlowi; obaj zostali skazani na śmierć i powieszeni 16 października 1946 roku, a Keitlowi odmówiono rozstrzelania, o które prosił jako żołnierz. Raeder, który przyznał, że przekazał rozkaz marynarce i zaakceptował egzekucję jeńców z Bordeaux, dostał dożywocie. Gen. Dostler został skazany przez amerykański sąd wojskowy i rozstrzelany w grudniu 1945 roku, Falkenhorst w 1946 roku usłyszał w Brunszwiku wyrok śmierci, zamieniony potem na 20 lat więzienia. Skazano też wielu wykonawców niższego szczebla. Trybunały odrzuciły tłumaczenie, że oskarżeni sami ryzykowaliby życiem, gdyby nie wykonali rozkazu.
Rozkaz o komandosach dopełnił serię zbrodniczych rozkazów, którymi Hitler i OKW znieśli prawo wojenne najpierw na Wschodzie – jak rozkaz o komisarzach z 1941 roku – a teraz także w wojnie z zachodnimi aliantami, wobec których Wehrmacht dotąd w zasadzie przestrzegał konwencji. Nie powstrzymał rajdów ani nie odstraszył komandosów, którzy wiedzieli, czym grozi niewola. Kosztował życie dziesiątki schwytanych komandosów, agentów i lotników i stał się jednym z najczęściej przywoływanych przykładów zasady, że rozkaz przełożonego nie zwalnia z odpowiedzialności za zbrodnię.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 22 października 1942 · Morze ŚródziemneMisja Clarka w AlgieriiW nocy z 21 na 22 października 1942 gen. Mark Clark wylądował z okrętu podwodnego koło Cherchell, by uzgodnić z gen. Mastem pomoc Francuzów w desancie.
- 22 października 1942 · Morze ŚródziemneNalot na GenuęW nocy z 22 na 23 października 1942 roku 112 Lancasterów RAF zbombardowało centrum Genui. Zaczęła się jesienna ofensywa bombowa na miasta północnych Włoch.
- 23 października 1942 · Morze ŚródziemnePoczątek drugiej bitwy pod El Alamein23 października 1942 o 21.40 prawie 900 dział 8 Armii otworzyło ogień pod El Alamein. Piechota czterech dywizji ruszyła przez pola minowe Osi.
- 13 października 1942 · PacyfikBombardowanie Henderson FieldW nocy z 13 na 14 października 1942 pancerniki „Kongō” i „Haruna” wystrzeliły na Henderson Field 973 pociski. Lotnisko na Guadalcanalu omal nie stanęło.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 października 1942 · Morze ŚródziemneRommel wraca do AfrykiPo śmierci gen. Stummego Hitler odwołał Rommla z kuracji. Wieczorem 25 października 1942 feldmarszałek znów dowodził pod El Alamein, mając paliwo na kilka dni.
- 29 kwietnia 1942 · DyplomacjaSpotkanie Hitlera i Mussoliniego w Salzburgu29–30 kwietnia 1942 Hitler przyjął Mussoliniego w pałacu Klessheim pod Salzburgiem. Mówiono o ofensywie na Kaukaz, o Malcie i o wojskach włoskich dla Rosji.
- 24 października 1942 · Morze ŚródziemneKryzys pod El Alamein24 i 25 października 1942 brytyjskie czołgi utknęły w korytarzach przez pola minowe pod El Alamein. Montgomery kazał mimo strat nacierać dalej.
- 1 listopada 1942 · Morze ŚródziemneOperacja SuperchargeW nocy z 1 na 2 listopada 1942 8 Armia uderzyła pod El Alamein na Tel el Aqqaqir. Szarża 9 Brygady Pancernej i bitwa czołgów złamały Afrika Korps.