Pierwsze odrzutowce w walce
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 26 lipca 1944
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- III Rzesza, Luftwaffe, RAF
26 lipca 1944 roku nad Bawarią doszło do pierwszego w historii starcia powietrznego, w którym jedną ze stron był samolot o napędzie odrzutowym. Lt. (podporucznik) Alfred Schreiber z Erprobungskommando 262 – doświadczalnej jednostki Luftwaffe wprowadzającej do służby myśliwiec Messerschmitt Me 262 – przechwycił w rejonie Monachium brytyjski samolot rozpoznawczy de Havilland Mosquito PR XVI z 540 Dywizjonu RAF, pilotowany przez Flt Lt A. E. Walla. Dwa dni później, 28 lipca, nad Saksonią po raz pierwszy w regularnej służbie bojowej zaatakowały amerykańskie bombowce rakietowe myśliwce Messerschmitt Me 163 Komet z I grupy pułku myśliwskiego JG 400. Kilka tygodni po pierwszych pociskach V-1 Niemcy wprowadzili do walki kolejną broń, którą propaganda przedstawiała jako dowód technicznej przewagi Rzeszy – a dzień między tymi dwoma epizodami, 27 lipca, przyniósł także pierwsze loty bojowe brytyjskiego myśliwca odrzutowego.
W popularnych chronologiach wydarzenie z 26 lipca opisuje się jako „pierwsze zwycięstwo powietrzne myśliwca odrzutowego”, w którym Me 262 „uszkodził” Mosquito. To sformułowanie wymaga zastrzeżenia. Nieuzbrojony Mosquito wymknął się kolejnym atakom Schreibera i wylądował na alianckim lotnisku w Fermo we Włoszech. Według brytyjskich opracowań podczas gwałtownych manewrów odpadła mu klapa luku, ale nie został zestrzelony: następnego dnia wrócił do bazy w Benson w Anglii i latał jeszcze po wojnie. Część niemieckich źródeł zaliczała Schreiberowi zestrzelenie, lecz z perspektywy dokumentów obu stron 26 lipca był dniem pierwszej walki odrzutowca, a nie pierwszego zwycięstwa. Pierwsze zestrzelenie potwierdzone przez stronę brytyjską odniósł pilot tej samej jednostki dopiero 8 sierpnia 1944 roku – jego ofiarą był również rozpoznawczy Mosquito z 540 Dywizjonu, którego obaj lotnicy zginęli.
Samolot, który miał być bombowcem
Me 262 był owocem prac rozpoczętych jeszcze przed wojną. Jego pierwszy lot wyłącznie na napędzie odrzutowym odbył się 18 lipca 1942 roku, a w maju 1943 roku inspektor lotnictwa myśliwskiego gen. Adolf Galland po locie na prototypie domagał się jak najszybszej produkcji go jako myśliwca. Samolot osiągał około 850–870 km/h, był więc o ponad 150 km/h szybszy od najlepszych alianckich myśliwców tłokowych, i dysponował silnym uzbrojeniem z czterech działek 30 mm.
Rozwój opóźniały jednak silniki. Turbinowe silniki Junkers Jumo 004 budowano z ubogich w nikiel i chrom stali zastępczych, bo Rzesza cierpiała na brak tych metali. Ich trwałość wynosiła kilkadziesiąt godzin, a przy gwałtownym ruchu przepustnicą łatwo zapalały się lub gasły. Do tego doszła polityczna ingerencja. Adolf Hitler, który pod koniec 1943 roku zobaczył Me 262 na pokazie, zapytał, czy samolot może przenosić bomby, a wiosną 1944 roku, oczekując inwazji na Francję, zażądał, by służył przede wszystkim jako szybki bombowiec („Blitzbomber”) do zwalczania desantu i do odwetu na Wielkiej Brytanii. Według relacji Gallanda przez pewien czas zakazano nawet nazywania go myśliwcem. Galland i minister uzbrojenia Albert Speer twierdzili po wojnie, że ta decyzja kosztowała wiele miesięcy. Współcześni historycy techniki są ostrożniejsi: ich zdaniem główną przyczyną opóźnień były niedopracowane silniki i problemy produkcyjne, a rozkaz Hitlera spowolnił przede wszystkim przekazywanie samolotów do jednostek myśliwskich, nie samą produkcję.
Erprobungskommando 262 i 26 lipca
Pierwsze seryjne Me 262 trafiły do jednostek wiosną 1944 roku. 19 kwietnia w Lechfeld koło Augsburga utworzono Erprobungskommando 262 pod dowództwem kpt. Wernera Thierfeldera, które miało wypróbować samolot w warunkach bojowych i wyszkolić pierwszych pilotów. Równolegle do lotów jako bombowiec przygotowywano pilotów pułku KG 51. Szkolenie przebiegało z trudem: piloci przyzwyczajeni do maszyn tłokowych musieli nauczyć się ostrożnego obchodzenia z silnikami, długiego rozbiegu i wysokich prędkości lądowania, a awarie zdarzały się często. 18 lipca 1944 roku sam Thierfelder zginął, gdy jego Me 262 zapalił się w locie.
Osiem dni później Schreiber, lecąc maszyną o numerze fabrycznym 130 017, natrafił na Mosquito Walla, wykonującego lot fotograficzny nad południowymi Niemcami. Mosquito w wersji rozpoznawczej był jednym z najszybszych samolotów aliantów i dotąd mógł bezpiecznie przelatywać nad Rzeszą, ufając w to, że niemieckie myśliwce go nie dogonią. Tym razem brytyjska załoga ze zdumieniem zobaczyła zbliżający się z ogromną prędkością samolot bez śmigieł. Schreiber podchodził do ataku trzykrotnie, a Wall unikał ognia gwałtownymi zwrotami, wykorzystując to, że Me 262, szybszy na prostej, gorzej sobie radził w ciasnym manewrze. W końcu Brytyjczykowi udało się oderwać od napastnika i polecieć na południe, przez Alpy, do Włoch.
Epizod miał znaczenie bardziej informacyjne niż bojowe. Raporty z 540 Dywizjonu potwierdziły to, co alianckie lotnictwo wiedziało od miesięcy z wywiadu i zdjęć lotniczych: Niemcy wprowadzają do walki myśliwce odrzutowe. Odpowiedzią miało być zwiększenie liczby eskort, ataki na lotniska i fabryki oraz przyspieszenie prac nad własnymi odrzutowcami. Z czasem alianccy piloci przekonali się, że najskuteczniej niszczy się Me 262 podczas startu i lądowania, gdy jest powolny i bezbronny.
Paliwo – nowa słabość Rzeszy
Odrzutowce weszły do walki w chwili, gdy Niemcy zaczynały tracić paliwo. 12 maja 1944 roku, w ramach bombardowań poprzedzających inwazję, amerykańska 8 Armia Lotnicza zaatakowała po raz pierwszy zakłady benzyny syntetycznej w środkowych Niemczech, w tym ogromny kombinat w Leunie koło Merseburga. Od czerwca naloty na rafinerie i wytwórnie paliwa syntetycznego stały się stałym elementem amerykańskiej ofensywy. Albert Speer pisał Hitlerowi w czerwcu i lipcu, że produkcja paliwa lotniczego spadła w ciągu kilku tygodni do ułamka poziomu z wiosny; w jego wspomnieniach i w powojennych analizach aliantów ta kampania uchodzi za najskuteczniejszą część strategicznej ofensywy bombowej.
Dla lotnictwa niemieckiego oznaczało to, że nawet najlepszy samolot musiał stać na ziemi, jeśli nie było czym go zatankować, a szkolenie nowych pilotów skracano, by oszczędzać benzynę. Silniki Me 262 spalały wprawdzie nie benzynę lotniczą, lecz paliwo zbliżone do oleju napędowego (J2), łatwiejsze w produkcji, ale także one zależały od zniszczonego przemysłu syntetycznego. Leuna, jeden z najważniejszych celów aliantów, stała się zarazem miejscem, którego bronić miały rakietowe Komety.
Komety nad Leuną
Me 163 Komet był jeszcze bardziej niezwykłą konstrukcją niż Me 262. Ten mały, bezogonowy samolot Alexandra Lippischa napędzał silnik rakietowy Walter HWK 109-509, w którym utleniacz T-Stoff – stężony nadtlenek wodoru – reagował z paliwem C-Stoff, mieszaniną metanolu i hydrazyny. Komet wznosił się na wysokość bombowców w kilka minut i osiągał w locie poziomym ponad 900 km/h, ale paliwa starczało na kilka minut pracy silnika. Potem samolot szybował i lądował bez napędu na płozie, a pilot miał tylko jedną szansę na podejście.
Paliwo było dla pilotów równie groźne jak wróg. T-Stoff gwałtownie reagował z materią organiczną, rozpuszczał tkanki i mógł zapalić odzież, a obu składników nie wolno było zmieszać poza komorą spalania. Twarde lądowanie z resztkami paliwa w zbiornikach często kończyło się eksplozją. Piloci nosili specjalne kombinezony z tworzyw odpornych na kwas, ale nie chroniły one przed wybuchem. Według zestawień powojennych więcej Kometów zniszczyły wypadki przy starcie, lądowaniu i obsłudze niż nieprzyjaciel.
Samoloty sprawdzało od 1942 roku Erprobungskommando 16 mjr. Wolfganga Späte, które pierwsze loty bojowe wykonało w maju 1944 roku z Bad Zwischenahn. Następnie Späte zorganizował pierwszy pułk myśliwców rakietowych, JG 400, którego I grupa stacjonowała w Brandis koło Lipska, w zasięgu lotu Kometów od zakładów w Leunie. 28 lipca 1944 roku, gdy amerykańskie bombowce B-17 zaatakowały Merseburg i Leunę, kilka Me 163 wystartowało z Brandis i zaatakowało formację. Według opracowań cytowanych przez historyków lotnictwa piloci ostrzelali co najmniej dwa B-17, ale nie uzyskali potwierdzonego zestrzelenia. Dla amerykańskich załóg był to pierwszy kontakt z samolotem rakietowym, wznoszącym się szybciej, niż mogły go śledzić strzelcy pokładowi.
Meteor przeciw V-1
Nie tylko Niemcy mieli odrzutowce. Brytyjczycy, opierając się na silnikach Franka Whittle’a, zbudowali myśliwiec Gloster Meteor, dopuszczony do służby 17 lipca 1944 roku. Pierwszą jednostką, która go otrzymała, był 616 Dywizjon RAF; 21 lipca jego pierwsze Meteory przeniesiono na lotnisko Manston w hrabstwie Kent. Nie wysyłano ich nad terytorium wroga – dowództwo nie chciało ryzykować, że tajna konstrukcja wpadnie w ręce Niemców – lecz przeciw latającym bombom V-1, które od połowy czerwca spadały na Londyn.
27 lipca 1944 roku Meteory 616 Dywizjonu wykonały nad Kentem pierwsze loty bojowe odrzutowców RAF. Pierwsze sukcesy przyszły jednak dopiero po kilku dniach kłopotów, zwłaszcza z zacinającymi się działkami: 4 sierpnia piloci dywizjonu zniszczyli dwa pociski V-1, jeden z nich – według relacji brytyjskich – przewracając go końcówką skrzydła, gdy zawiodła broń. Do końca wojny Meteory zestrzeliły około czternastu latających bomb. Ten sam lipcowy tydzień przyniósł więc pierwsze akcje bojowe odrzutowców po obu stronach frontu – choć Me 262 i Meteor nigdy nie spotkały się w walce powietrznej.
Znaczenie
Lipcowe epizody nie zmieniły przebiegu wojny powietrznej. Me 262 był najbardziej zaawansowanym myśliwcem swoich czasów, ale do końca wojny zbudowano go w około 1400 egzemplarzach, z których tylko część trafiła do walki. Brakowało paliwa, wyszkolonych pilotów i trwałych silników, a alianckie myśliwce polowały na odrzutowce przy lotniskach. Hitler zgodził się na produkcję Me 262 jako myśliwca dopiero jesienią 1944 roku. Komety odniosły według różnych zestawień od dziewięciu do kilkunastu zwycięstw, tracąc w walce mniej więcej tyle samo maszyn, a znacznie więcej w wypadkach.
Znaczenie lata 1944 roku było przede wszystkim zapowiedzią przyszłości. Niemieckie prace nad skrzydłami skośnymi, silnikami odrzutowymi i rakietowymi stały się po wojnie łupem zwycięzców, a odrzutowy myśliwiec zastąpił maszynę tłokową w ciągu kilku lat. W kontekście samej wojny pierwsze odrzutowce pokazywały paradoks Rzeszy w 1944 roku: kraj, który potrafił skonstruować samolot o generację nowocześniejszy od przeciwnika, nie był już w stanie dostarczyć mu paliwa ani obronić fabryk, w których powstawał.
Miejsce w wojnie
W sierpniu 1944 roku Me 262 odniosły pierwsze potwierdzone zwycięstwa, a kilka odrzutowych bombowców KG 51, wysłanych pod koniec lipca do północnej Francji, w chaosie odwrotu niewiele mogło zdziałać. W połowie sierpnia, według niemieckich zestawień, Komety JG 400 zestrzeliły pierwsze B-17. Jesienią z Erprobungskommando 262 powstało Kommando Nowotny pod dowództwem asa myśliwskiego Waltera Nowotnego, który zginął w listopadzie, a w 1945 roku pułk JG 7 i jednostka JV 44 Gallanda prowadziły największe bitwy odrzutowców z wyprawami bombowymi aliantów. Najczęstszym wrogiem Me 262 i Me 163 pozostał jednak brak benzyny i części: setki gotowych samolotów stały w hangarach, gdy w maju 1945 roku Rzesza skapitulowała. Meteory 616 Dywizjonu dotarły na kontynent w styczniu 1945 roku i walczyły do końca wojny głównie przeciw celom naziemnym.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 24 lipca 1944 · PolskaWyzwolenie MajdankaW dniach walk o Lublin żołnierze radzieccy weszli do opuszczonego obozu na Majdanku. Komory gazowe i krematorium pozostały niemal nietknięte.
- 24 lipca 1944 · Front wschodniUpadek Narwy24 lipca 1944 Front Leningradzki ruszył na Narwę. Atak pod Auvere odparto, lecz Niemcy cofnęli się na linię Tannenberg; 26 lipca Rosjanie zajęli ruiny miasta.
- 24 lipca 1944 · PacyfikLądowanie na Tinianie24 lipca 1944 piechota morska USA wylądowała na wąskich plażach północnego Tinianu, zmyliwszy obrońców pozorowanym desantem pod miastem Tinian.
- 28 lipca 1944 · PolskaZdobycie Brześcia28 lipca 1944 wojska 1 Frontu Białoruskiego zdobyły Brześć nad Bugiem. Okrążone pod miastem dywizje niemieckie zostały rozbite, a ich resztki uszły na zachód.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 2 lipca 1944 · Front zachodniLatające bomby nad LondynemNa początku lipca 1944 V-1 spadały na Londyn i południowo-wschodnią Anglię dzień i noc. Z miasta ruszyła ewakuacja, a obrona szukała sposobu na latające bomby.
- 1 stycznia 1945 · Front zachodniOperacja Bodenplatte1 I 1945 Luftwaffe zaatakowała lotniska alianckie w Belgii, Holandii i Francji. Zniszczyła setki samolotów, ale straciła ok. 300 maszyn i ponad 200 pilotów.
- 13 czerwca 1944 · Front zachodniPierwsze pociski V-1W nocy z 12 na 13 czerwca 1944 Niemcy wystrzelili na Anglię pierwsze pociski V-1. Ofensywa latających bomb zabiła w Wielkiej Brytanii około 6 tysięcy ludzi.
- 26 lutego 1944 · Front zachodniWielki TydzieńOd 20 do 25 lutego 1944 bombowce USA i RAF uderzały w niemiecki przemysł lotniczy. Luftwaffe straciła setki myśliwców i pilotów, których nie umiała zastąpić.