TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Pierwszy pobór w czasie pokoju w USA

Kategoria:
Polityka
Data:
16 września 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Franklin Delano Roosevelt, Henry Stimson, neutralność

16 września 1940 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt podpisał ustawę o szkoleniu i służbie z wyboru (Selective Training and Service Act), znaną od nazwisk jej wnioskodawców jako ustawa Burke’a–Wadswortha. Stany Zjednoczone, formalnie wciąż neutralne, po raz pierwszy w swojej historii wprowadziły pobór do wojska w czasie pokoju. Wcześniej Amerykanie znali przymusową służbę tylko z czasów wojen: z wojny secesyjnej, gdy obie strony wprowadziły pobór, i z lat 1917–1918, gdy po przystąpieniu do I wojny światowej powołano w ten sposób blisko trzy miliony mężczyzn. Tego samego dnia prezydent wydał proklamację, która na 16 października wyznaczyła dzień rejestracji wszystkich mężczyzn w wieku od 21 do 35 lat.

Ludzie z Plattsburga

Inicjatywa nie wyszła ani od Białego Domu, ani od armii, lecz od grupy prywatnych obywateli. Jej sercem był nowojorski prawnik Grenville Clark, wspólnik jednej z najbardziej wpływowych kancelarii na Wall Street. W 1915 roku, gdy Stany Zjednoczone trzymały się z dala od wojny w Europie, Clark należał do twórców tak zwanego ruchu Plattsburga: z inicjatywy dawnego szefa sztabu armii generała Leonarda Wooda w obozie pod Plattsburgh w stanie Nowy Jork i w innych miejscach tysiące ochotników, głównie absolwentów uczelni i ludzi interesu, przechodziło na własny koszt letnie przeszkolenie wojskowe. Z obozów tych wyrosło Stowarzyszenie Wojskowych Obozów Szkoleniowych (Military Training Camps Association), które w okresie międzywojennym podtrzymywało ideę powszechnego obowiązku służby.

Wiosną 1940 roku, gdy Niemcy rozbijały Francję, Clark i jego dawni towarzysze z Plattsburga uznali, że armia licząca około ćwierć miliona żołnierzy zawodowych nie obroni kraju, a ochotników nie wystarczy, by szybko ją rozbudować. W maju i czerwcu przygotowali projekt ustawy o powszechnym obowiązku rejestracji i służby z wyboru, czyli losowego powoływania części zarejestrowanych. Clark wraz ze swoim przyjacielem, sędzią Sądu Najwyższego Felixem Frankfurterem, podsuwał też Rooseveltowi kandydaturę Henry’ego Stimsona na sekretarza wojny. Stimson, zdeklarowany zwolennik poboru, objął urząd w lipcu, a Clark został później jego poufnym doradcą.

20 czerwca 1940 roku projekt wniósł do Senatu demokrata Edward R. Burke z Nebraski, a do Izby Reprezentantów republikanin James Wadsworth z Nowego Jorku, dawny senator i od lat orędownik silnej obrony. Dobór sponsorów z obu partii był zamierzony. Burke, który przegrał już prawybory w swoim stanie i był przeciwnikiem trzeciej kadencji Roosevelta, mógł sobie pozwolić na poparcie ustawy, która w roku wyborczym była politycznie ryzykowna.

Spór w Kongresie

Administracja początkowo zachowywała ostrożność. Szef sztabu armii generał George Marshall obawiał się, że przedwczesne poparcie poboru zaszkodzi armii w Kongresie, a Roosevelt, który zabiegał o trzecią kadencję, nie chciał dać przeciwnikom argumentu, że prowadzi kraj do wojny. Gdy jednak lipcowe przesłuchania pokazały poparcie opinii publicznej, sondaże dawały zwolennikom poboru około dwóch trzecich głosów, a Stimson i Marshall przekonywali, że bez poboru nie da się wypełnić nawet istniejących jednostek, prezydent poparł projekt, najpierw w przemówieniu, w którym przyjmował nominację demokratów, a potem wprost na początku sierpnia. Miliardy dolarów, których prezydent zażądał od Kongresu na zbrojenia, kupowały okręty, samoloty i działa, ale armii o sile ponad miliona żołnierzy nie dało się szybko zbudować z samych ochotników.

Przeciwnicy byli liczni i głośni. Izolacjoniści z obu partii, senatorowie tacy jak demokrata David I. Walsh z Massachusetts czy republikanin Robert A. Taft, organizacje pacyfistyczne, część kościołów i związków zawodowych ostrzegali, że pobór w czasie pokoju to obca Ameryce instytucja, krok ku militaryzacji kraju i pierwszy etap wysłania amerykańskich chłopców na wojnę w Europie. Proponowano, by najpierw wypróbować zaciąg ochotniczy, by odłożyć pobór do formalnego wypowiedzenia wojny albo by obok ludzi „poborem” objąć także majątki i zyski przemysłu. Debata w Senacie ciągnęła się od 8 sierpnia przez blisko trzy tygodnie, a zwolennicy zarzucali przeciwnikom obstrukcję. Poprawkę Walsha, która odkładała pobór do czasu wypowiedzenia wojny, odrzucono, a 28 sierpnia Senat przyjął ustawę stosunkiem głosów 58 do 31.

Poparcie dla ustawy wzmocniło stanowisko kandydata republikanów Wendella Willkiego. W przemówieniu, w którym 17 sierpnia w rodzinnym Elwood w stanie Indiana przyjmował nominację, Willkie opowiedział się za poborem z wyboru. Sprawa przestała być sporem między partiami, choć wielu republikanów w Kongresie nadal głosowało przeciw.

W Izbie Reprezentantów emocje sięgnęły zenitu na początku września. Na galeriach siedziały przeciwniczki poboru w żałobnych welonach, a podczas debaty demokrata Martin Sweeney z Ohio, zwolennik izolacjonistycznego „radiowego księdza” Charlesa Coughlina, nazwał projekt zaprzeczeniem demokracji, za co inny demokrata, Beverly Vincent z Kentucky, nazwał go zdrajcą. Obaj posłowie wymienili na sali kilka ciosów, zanim rozdzielili ich koledzy. Izba przyjęła poprawkę republikanina Hamiltona Fisha, która odkładała pobór o 60 dni, by prezydent mógł najpierw wezwać 400 tysięcy ochotników, a w głosowaniu imiennym przeszła ona minimalną większością 207 do 200. 7 września Izba uchwaliła całą ustawę stosunkiem głosów 263 do 149 (część zestawień podaje 265 do 151).

Komisja uzgodnieniowa obu izb usunęła poprawkę Fisha i ustaliła granice wieku poborowego na 21–35 lat; Izba chciała wcześniej objąć rejestracją mężczyzn nawet do 45. roku życia, Senat proponował węższy przedział. Senat odesłał jeszcze uzgodniony tekst do komisji, domagając się zaostrzenia przepisu o przejmowaniu przez państwo zakładów przemysłowych, które odmawiałyby przyjęcia zamówień obronnych. Ta tak zwana poprawka Russella–Overtona, nazwana od demokratycznych senatorów z Georgii i Luizjany, trafiła do ustawy jako jej artykuł 9. 14 września oba głosowania końcowe przeszły bez trudu: w Senacie 47 do 25, w Izbie 233 do 124. Dwa dni później, nazajutrz po rozstrzygających walkach nad Londynem, Roosevelt złożył podpis.

Co przewidywała ustawa

Obowiązek rejestracji objął wszystkich mężczyzn między 21. urodzinami a 36. urodzinami, zarówno obywateli, jak i cudzoziemców stale mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Spośród zarejestrowanych lokalne komisje poborowe, złożone z cywilów z danej okolicy, miały w kolejności wylosowanej w ogólnokrajowej loterii wybierać ludzi do dwunastomiesięcznego szkolenia i służby. Po jej zakończeniu poborowy przez dziesięć lat, najdłużej do 45. roku życia, pozostawał w rezerwie. W czasie pokoju w szkoleniu mogło jednocześnie przebywać najwyżej 900 tysięcy poborowych, a wolno ich było użyć tylko na półkuli zachodniej i w posiadłościach Stanów Zjednoczonych, w tym na Filipinach. Ustawa gwarantowała powołanym powrót do dotychczasowej pracy po służbie, przewidywała odroczenia z powodu zawodu ważnego dla obrony i utrzymywania rodziny, a obdżektorom, którzy z przyczyn religijnych sprzeciwiali się wszelkiej wojnie, pozwalała na służbę niebojową albo pracę „o znaczeniu narodowym” pod cywilnym kierownictwem. W porównaniu z 1917 rokiem było to rozwiązanie szersze, bo nie ograniczało się do członków tradycyjnie pacyfistycznych kościołów.

Tego samego dnia, 16 września, do czynnej służby federalnej na rok powołano pierwsze jednostki Gwardii Narodowej, między innymi 30. i 45. Dywizję Piechoty. Kongres zezwolił na to wspólną rezolucją z 27 sierpnia. Gwardziści i poborowi mieli razem z armią zawodową stworzyć wojsko liczące w 1941 roku blisko półtora miliona ludzi.

Rejestracja i loteria

16 października 1940 roku w lokalach wyborczych, szkołach i urzędach w całym kraju zarejestrowało się ponad 16 milionów mężczyzn. Każdy otrzymał w swojej komisji numer porządkowy od 1 do nieco ponad 7800. 29 października w waszyngtońskim Audytorium Departamentów odbyła się pierwsza loteria, transmitowana przez radio. Stimson z oczami przewiązanymi pasem płótna z obicia krzesła z Independence Hall, na którym podpisywano Deklarację Niepodległości, wyciągnął z tej samej szklanej misy, której użyto w 1917 roku, pierwszą kapsułkę. Roosevelt odczytał numer: 158. W każdej z około 6500 komisji mężczyzna z tym numerem stawał się pierwszym w kolejce do powołania, a w całym kraju takich mężczyzn było ponad sześć tysięcy. Prezydent w przemówieniu radiowym podkreślał, że ceremonia jest „bardzo uroczysta”, ale nie towarzyszą jej trąbki ani bębny. Pierwsi poborowi włożyli mundury 18 listopada 1940 roku. Na czele nowej administracji poborowej stanął rektor Uniwersytetu Wisconsin Clarence Dykstra, a jego zastępcą, a od lipca 1941 roku następcą, został podpułkownik, wkrótce generał, Lewis B. Hershey, który kierował nią aż do 1970 roku.

Pobór w kampanii wyborczej

Ustawa weszła w życie w środku kampanii prezydenckiej, w której Roosevelt jako pierwszy prezydent w dziejach ubiegał się o trzecią kadencję. Willkie nie atakował samego poboru, ale w październiku, gdy jego notowania słabły, coraz ostrzej zarzucał prezydentowi, że wciąga kraj w wojnę, krytykował też tryb, w jakim zawarto umowę „niszczyciele za bazy”, z pominięciem Kongresu. Roosevelt odpowiadał zapewnieniami pokoju. 30 października, nazajutrz po loterii, mówił w Bostonie do matek i ojców: „Wasi chłopcy nie zostaną wysłani na żadne obce wojny”. 5 listopada wygrał wybory wyraźną przewagą.

Znaczenie

Ustawa z 16 września była jednym z najważniejszych kroków, jakie neutralne Stany Zjednoczone zrobiły w 1940 roku ku wojnie, choć sami jej twórcy mówili wyłącznie o obronie. Pozwoliła w ciągu roku przeszkolić setki tysięcy ludzi i dała armii system, który od razu mógł zostać rozszerzony. Latem 1941 roku dwunastomiesięczna służba pierwszych poborowych zbliżała się jednak do końca, a w koszarach pojawiały się napisy „OHIO” – skrót od Over the hill in October, czyli „w październiku zwiewamy”. Roosevelt i Marshall poprosili Kongres o przedłużenie służby. 12 sierpnia 1941 roku Izba Reprezentantów przyjęła je większością jednego głosu, 203 do 202, a przewodniczący Izby Sam Rayburn szybko zamknął głosowanie, zanim ktokolwiek zdążył zmienić zdanie. Gdyby wynik był odwrotny, armia amerykańska rozpadłaby się w przededniu ataku na Pearl Harbor.

Po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny w grudniu 1941 roku Kongres objął obowiązkiem służby mężczyzn w wieku od 20 do 44 lat, a od listopada 1942 roku także 18- i 19-latków, i przedłużył służbę do końca wojny i sześciu miesięcy po niej. Do marca 1947 roku, gdy ustawa wygasła, powołano na jej podstawie ponad 10 milionów mężczyzn, większość z około 16 milionów Amerykanów, którzy służyli w siłach zbrojnych w czasie II wojny światowej. Ustawa Burke’a–Wadswortha stworzyła więc fundament armii, która w latach 1942–1945 walczyła w Afryce Północnej, we Włoszech, we Francji, w Niemczech i na Pacyfiku. Wprowadzony nią system rejestracji przetrwał zresztą wojnę: z przerwami Ameryka korzystała z poboru aż do 1973 roku.

Źródła

  1. stephenambrosetours.com · happy 80th pl 76 the selective service act of 1940
  2. thecongressproject.com · drive file
  3. historynet.com · october 16 1940 uncle sams got your number guys

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.