TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Witold Pilecki trafia do Auschwitz

Kategoria:
Wojsko
Front:
Polska
Data:
19 września 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Polska, ruch oporu, obozy koncentracyjne, Witold Pilecki

19 września 1940 roku niemieccy żandarmi przeszukiwali domy na warszawskim Żoliborzu i wyprowadzali z mieszkań mężczyzn. Była to jedna z wielu łapanek, którymi okupant zapełniał więzienia i obozy, ale w tym kotle znalazł się człowiek, który mógł go uniknąć i nie chciał. W mieszkaniu przy al. Wojska Polskiego 40 czekał na Niemców podporucznik rezerwy kawalerii Witold Pilecki, oficer konspiracyjnej Tajnej Armii Polskiej. Miał przy sobie dokumenty na nazwisko Tomasz Serafiński i jedno zadanie: dostać się do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, zorganizować w nim konspirację i przekazywać na zewnątrz wiadomości o tym, co się tam dzieje. Dwie noce później, jako jeden z ponad półtora tysiąca mężczyzn zatrzymanych w Warszawie, trafił do Auschwitz i dostał numer 4859. Spędził tam blisko dwa lata i siedem miesięcy.

Oficer z Kresów w warszawskim podziemiu

Pilecki miał w 1940 roku 39 lat. Urodził się w 1901 roku w Ołońcu w Karelii, w rodzinie szlacheckiej zesłanej w głąb Rosji po powstaniu styczniowym, wychował się w Wilnie, jako harcerz i ochotnik walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, a w okresie międzywojennym gospodarował w rodzinnym majątku Sukurcze koło Lidy. Był ziemianinem, społecznikiem i oficerem rezerwy, nie zawodowym wojskowym. W kampanii wrześniowej dowodził plutonem kawalerii dywizyjnej 19 Dywizji Piechoty z Armii „Prusy”, a po jej rozbiciu walczył dalej w składzie 41 Dywizji Piechoty w południowo-wschodniej Polsce. Nie poszedł do niewoli: w październiku 1939 roku rozwiązał swój oddział i przedostał się do Warszawy.

Tam 9 listopada 1939 roku współtworzył Tajną Armię Polską, organizację założoną przez mjr. Jana Włodarkiewicza z grupy wojskowych i działaczy katolickich oraz z kręgu studentów warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej skupionych wokół Jana Dangla. Pilecki został jej inspektorem organizacyjnym, a potem szefem sztabu. TAP była jedną z dziesiątków organizacji konspiracyjnych, które powstały w okupowanym kraju obok budowanej przez gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego i Stefana Roweckiego Służby Zwycięstwu Polski i jej następcy, Związku Walki Zbrojnej. Uznawała rząd na emigracji, ale nie uznawała pełnomocnictw Karaszewicza-Tokarzewskiego i działała samodzielnie; według opracowań w połowie 1940 roku mogła liczyć kilkanaście tysięcy członków.

Obóz dla Polaków

Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu działał od czerwca 1940 roku. Niemcy założyli go w dawnych koszarach polskiego wojska na Zasolu, w części kraju wcielonej do Rzeszy, a za początek jego istnienia przyjmuje się 14 czerwca, gdy przywieziono pierwszy masowy transport: 728 polskich więźniów politycznych z więzienia w Tarnowie. Komendantem został Rudolf Höß. Był to wtedy obóz przede wszystkim dla Polaków – dla aresztowanych członków konspiracji, przedstawicieli inteligencji, uczestników prób ucieczki na Zachód do polskiego wojska i dla zatrzymanych w łapankach. 15 sierpnia 1940 roku przyjechał pierwszy duży transport z Warszawy.

O tym, co dzieje się za drutami, w Warszawie wiedziano niewiele. W sierpniu 1940 roku gestapo aresztowało kilku ludzi z kierownictwa TAP, między innymi ppłk. Władysława Surmackiego i lekarza Władysława Deringa, którzy trafili do Auschwitz. Kierownictwo organizacji uznało, że ktoś musi się do nich dostać, nawiązać kontakt z więźniami i zbadać, czy można im pomóc, a może nawet obóz wyzwolić. Zadanie przypadło Pileckiemu.

Okoliczności tej decyzji nie są w pełni jasne i historycy spierają się, czy pomysł wyszedł od samego Pileckiego, czy od jego przełożonych. Badacz dziejów obozu Adam Cyra zwraca uwagę, że w kierownictwie TAP trwał wówczas spór, między innymi o podporządkowanie organizacji ZWZ, i że wysłanie Pileckiego z Warszawy mogło mieć także ten wymiar. Według części biografów Pilecki wahał się do czasu spotkania z komendantem głównym ZWZ, Roweckim „Grotem”, od którego otrzymał rozkaz. Nie ulega jednak wątpliwości, że wchodził w łapankę dobrowolnie i wiedząc, dokąd prowadzi.

Łapanka na Żoliborzu

Do obozu nie można było się zgłosić. Trzeba było dać się aresztować, i to w taki sposób, by nie zostać od razu rozpoznanym jako konspirator, rozstrzelanym albo zamkniętym na długie śledztwo w więzieniu na Pawiaku. Pilecki posłużył się dokumentem na nazwisko Tomasza Serafińskiego. Prawdziwy Serafiński zostawił w 1939 roku swój dokument u lekarza w Warszawie, a konspiratorzy wystawili go ponownie ze zdjęciem Pileckiego. Ten fałszywy życiorys miał go chronić przed powiązaniem z TAP i z własną rodziną.

19 września Niemcy przeprowadzili wielką łapankę na Żoliborzu. Pilecki przebywał wtedy w mieszkaniu Eleonory Ostrowskiej przy al. Wojska Polskiego 40 – dziś wisi tam tablica pamiątkowa. Gdy żandarmi przeszukiwali kamienicę, szukając mężczyzn w wieku od 18 do 40 lat, nie próbował się ukryć. Zatrzymanych przewieziono do koszar przy ul. Szwoleżerów, gdzie spędzili dwie noce. Dla Niemców był to jeden z wielu sposobów na zastraszenie stolicy i dostarczenie ludzi do obozów; dla schwytanych, w większości przypadkowych mieszkańców miasta, początek drogi, z której wielu nie wróciło.

Noc na rampie

W nocy z 21 na 22 września 1940 roku zatrzymanych w łapance przywieziono do Oświęcimia. Był to tak zwany drugi transport warszawski; jego liczebność różne źródła i relacje podają w granicach od około 1700 do około 1850 osób. Niektóre publikacje podają noc z 20 na 21 września, ale Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau i większość biografów Pileckiego – noc z 21 na 22 września. Nowo przybyłym odebrano ubrania i rzeczy osobiste, a zamiast nazwisk dostali numery. Pilecki – zapisany jako Tomasz Serafiński – dostał numer 4859.

Warunki w obozie były mordercze. Więźniów zmuszano do wyniszczającej pracy przy rozbudowie obozu i rozbiórce okolicznych domów, karano biciem, „sportem” i bunkrem; kapo i blokowymi byli niemieccy więźniowie kryminalni, sprowadzeni z Sachsenhausen. Pierwsza ucieczka, Tadeusza Wiejowskiego, udała się 6 lipca 1940 roku. 22 listopada 1940 roku SS po raz pierwszy rozstrzelała w obozie grupę 40 Polaków. Według opracowań od lipca 1940 do marca 1941 roku zmarło lub zostało zamordowanych w Auschwitz co najmniej 2,5 tysiąca ludzi.

Związek Organizacji Wojskowej

Pilecki odnalazł w obozie aresztowanych wcześniej ludzi z TAP i już w październiku 1940 roku utworzył pierwszą „piątkę” konspiracji, którą nazwał Związkiem Organizacji Wojskowej. W jej skład weszli, według ustaleń Muzeum Auschwitz, Władysław Surmacki, Władysław Dering, Jerzy de Virion, Eugeniusz Obojski i Roman Zagner. Organizacja opierała się na niezależnych od siebie pięcioosobowych komórkach – członkowie jednej nie znali pozostałych, by wpadka jednej piątki nie pociągała za sobą reszty. Pilecki dobierał ludzi ponad podziałami politycznymi – jak pisał później, traktował ich jak żołnierz żołnierzy, bez względu na przedwojenne sympatie partyjne. Do ZOW wchodzili oficerowie i podoficerowie Wojska Polskiego, przedwojenni działacze, studenci i harcerze.

Zadania ZOW były na początku skromne i zarazem najważniejsze dla przetrwania: podtrzymywać ducha więźniów, przekazywać im wiadomości z zewnątrz, zdobywać i rozdzielać dodatkowe jedzenie, odzież i lekarstwa. Drugim celem było przesyłanie informacji na zewnątrz, trzecim – przygotowanie oddziałów, które mogłyby opanować obóz, gdyby z zewnątrz uderzyli partyzanci.

Pierwszy meldunek Pilecki wysłał w październiku 1940 roku, przez więźnia zwolnionego z obozu – takie zwolnienia jeszcze się wtedy zdarzały. W ciągu kilku tygodni wiadomość dotarła do komendy ZWZ i do Roweckiego, a w marcu 1941 roku, przez placówkę łączności podziemia w Szwecji, do Londynu.

Co z tego wynikło

ZOW rosła. W 1941 i 1942 roku dołączyły do niej inne grupy konspiracyjne w obozie, a według różnych szacunków jej sieć objęła z czasem kilkuset, a może nawet około tysiąca więźniów. Od jesieni 1941 roku działała we wspólnej strukturze z obozową siatką ZWZ, a meldunki z obozu – wynoszone przez zwolnionych więźniów, przez pracujących w obozie cywilów i mieszkańców Oświęcimia, wreszcie przez uciekinierów – informowały podziemie o zbrodniach na Polakach, na jeńcach radzieckich, a od 1942 roku o masowym mordowaniu Żydów w komorach gazowych Birkenau. Pilecki został w obozie awansowany na porucznika.

Wiosną 1943 roku, gdy obozowe gestapo zaczęło wpadać na trop konspiracji, a starych więźniów z niskimi numerami przenoszono do innych obozów, Pilecki uznał, że musi uciec. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku, w czasie Wielkanocy, uciekł z Edwardem Ciesielskim i Janem Redzejem z piekarni, w której pracowali na nocnej zmianie, i dotarł do Nowego Wiśnicza, gdzie odnalazł prawdziwego Tomasza Serafińskiego. W obozie spędził 947 dni. Przygotowany przez niego plan uderzenia na obóz z zewnątrz dowództwo AK odrzuciło jako niewykonalny, a sam Pilecki opisał to, co widział, w raportach, które dziś są jednym z najważniejszych świadectw o Auschwitz – zwłaszcza w obszernym raporcie spisanym we Włoszech w 1945 roku.

Dobrowolne wejście do obozu koncentracyjnego, o którym w Warszawie krążyły już wtedy złowrogie wieści, uczyniło z Pileckiego jedną z najbardziej znanych postaci polskiego podziemia. Za życia jego historia nie dotarła jednak do szerokiej publiczności: po wojnie, aresztowany przez komunistyczną bezpiekę, został skazany na śmierć i stracony w 1948 roku, a jego nazwisko przez dziesięciolecia było w Polsce Ludowej objęte milczeniem.

Szukasz przodka?Poradnik: Więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych →

Źródła

  1. artsandculture.google.com · dQUhQpyPGgoA8A
  2. przystanekhistoria.pl · 80959,Pilecki ucieka z piekla
  3. dzieje.pl
  4. auschwitz.org · year 1940
  5. Witold Pilecki · Wikipedia (pl)
  6. Tajna Armia Polska · Wikipedia (pl)
  7. Raporty Pileckiego · Wikipedia (pl)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.