TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Pojedynek pancerników pod Guadalcanalem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
14 listopada 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa morska pod Guadalcanalem
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Isoroku Yamamoto, William Halsey

14 i 15 listopada 1942 roku rozstrzygnęła się morska bitwa pod Guadalcanalem. Za dnia 14 listopada amerykańskie samoloty z lotniska Henderson Field, z lotniskowca „Enterprise” i z Espiritu Santo zaatakowały konwój jedenastu japońskich transportowców płynący z posiłkami na wyspę i zatopiły siedem z nich. W nocy z 14 na 15 listopada w cieśninie przy wyspie Savo doszło do jednego z zaledwie dwóch w całej wojnie na Pacyfiku pojedynków pancerników. Nowoczesny amerykański pancernik „Washington” kontradmirała Willisa Lee, kierując ogniem za pomocą radaru, w kilka minut zamienił w płonący wrak japoński pancernik „Kirishima”, który przewrócił się i zatonął o 3.25 nad ranem 15 listopada. Cztery ostatnie transportowce Japończycy osadzili na brzegu wyspy, gdzie rano zniszczyły je samoloty i artyleria. Na Guadalcanal zeszło zaledwie 2–3 tysiące żołnierzy. Japonia, mimo że w tych czterech dniach zatopiła więcej okrętów wojennych, niż straciła, przegrała walkę o panowanie na wodach wokół wyspy i nie podjęła już próby jej odbicia.

Po pierwszej nocy

Nocna bitwa z 12 na 13 listopada kosztowała Amerykanów życie dwóch admirałów i kilka okrętów, ale zmusiła wiceadmirała Hiroakiego Abe do odwrotu, zanim jego pancerniki ostrzelały lotnisko Henderson Field. Uszkodzony „Hiei” zatonął 13 listopada po całodziennych atakach lotnictwa, w tym samolotów z „Enterprise”, który Japończycy po bitwie koło wysp Santa Cruz uważali za wyłączony z walki. Admirał Isoroku Yamamoto nie zrezygnował jednak z operacji – przesunął ją tylko o dobę. Po południu 13 listopada kontradmirał Raizō Tanaka ponownie wyprowadził z wysp Shortland jedenaście transportowców z około 7 tysiącami żołnierzy 38 Dywizji Piechoty, ich ciężką bronią, amunicją i żywnością, eskortowanych przez dwanaście niszczycieli. Zadanie, którego nie wykonał Abe, przejęły dwa inne zespoły. Krążowniki 8 Floty wiceadmirała Gun’ichiego Mikawy miały ostrzelać lotnisko jeszcze tej samej nocy, a wiceadmirał Nobutake Kondō, dowódca 2 Floty i zastępca Yamamoto, otrzymał rozkaz zebrania wokół ocalałego „Kirishimy” nowego zespołu, który miał uderzyć w nocy z 14 na 15 listopada.

W nocy z 13 na 14 listopada amerykańskie krążowniki i niszczyciele, które przetrwały pierwszą bitwę, odpływały już na południe na naprawę, a nowe nie zdążyły nadejść. Mikawa wpłynął więc do cieśniny bez przeszkód. Dwa krążowniki ciężkie, „Suzuya” i „Maya”, przez około pół godziny ostrzeliwały Henderson Field, podczas gdy reszta zespołu osłaniała je w pobliżu Savo. Ostrzał był jednak znacznie słabszy od październikowego bombardowania przez pancerniki: według amerykańskich danych zniszczył lub uszkodził kilkanaście samolotów, ale nie wyłączył lotniska z użytku. Około 2.30 Japończycy odpłynęli w kierunku Rabaulu.

Dzień samolotów

Rankiem 14 listopada Amerykanie mieli w powietrzu wszystko, czym dysponowali. Z Henderson Field startowały bombowce nurkujące Douglas SBD Dauntless i samoloty torpedowe piechoty morskiej i marynarki, z „Enterprise”, krążącego około 370 kilometrów na południe od wyspy, kolejne grupy uderzeniowe, a z Espiritu Santo ciężkie bombowce B-17. Najpierw wykryto odpływający zespół Mikawy. Samoloty zatopiły krążownik ciężki „Kinugasa”, który zabrał ze sobą ponad 500 ludzi – był to trzeci i ostatni japoński krążownik ciężki stracony w walkach o Wyspy Salomona – a „Maya”, „Chōkai”, lekki krążownik „Isuzu” i niszczyciel „Michishio” zostały uszkodzone.

Główny cel znajdował się jednak bliżej. Konwój Tanaki płynął na południowy wschód kanałem nazywanym przez Amerykanów „Szczeliną” (The Slot), między łańcuchami Wysp Salomona, bez własnego lotniskowca, osłaniany tylko przez nieliczne myśliwce z baz lądowych i z lotniskowca „Jun’yō”. Od późnego przedpołudnia do zmierzchu fale amerykańskich samolotów – lotnicy z Henderson Field startowali, bombardowali, lądowali, tankowali i wracali, często po kilka razy – raz za razem przebijały się przez osłonę i atakowały wolne, ciężko obładowane statki. Tanaka wspominał po wojnie, jak bomby spadały na transportowce jeden po drugim, a jego niszczyciele, manewrując między płonącymi kadłubami, zbierały z wody żołnierzy. Do wieczora sześć transportowców zatonęło, a siódmy, ciężko uszkodzony, zawrócił i zatonął później. Niszczyciele wyłowiły kilka tysięcy rozbitków i odwiozły ich na Shortland; liczbę zabitych żołnierzy szacuje się zwykle na około 450, choć część autorów podaje więcej. Przepadła natomiast niemal cała broń, amunicja i żywność, jakie wiozły zatopione statki.

Mimo tej rzezi Tanaka, na rozkaz dowództwa, prowadził dalej cztery ocalałe transportowce i cztery niszczyciele. Po zmroku zatrzymał się jednak na zachód od Guadalcanalu, czekając na wynik starcia, które właśnie miało się rozegrać przy Savo.

Zespół Lee

Kondō zebrał swój zespół w okolicy atolu Ontong Java, zatankował poza zasięgiem samolotów z Guadalcanalu i 14 listopada skierował się na południe. Flagę trzymał na krążowniku ciężkim „Atago”; poza nim i „Kirishimą” miał krążownik ciężki „Takao”, lekkie krążowniki „Nagara” i „Sendai” oraz dziewięć niszczycieli; dwa kolejne dołączyły w trakcie walki z eskorty Tanaki. Po drodze dwa amerykańskie okręty podwodne zameldowały o jego ruchach, a jeden z nich bezskutecznie wystrzelił torpedy.

Admirał William Halsey nie miał już przy wyspie zdatnych do walki krążowników. Postanowił więc wysłać w ciasne wody między Guadalcanalem a Savo dwa nowe pancerniki z osłony „Enterprise”, „Washington” i „South Dakota”, z czterema niszczycielami. Było to wbrew przedwojennej doktrynie, która nie przewidywała użycia cennych okrętów liniowych w nocnych walkach na małym akwenie pełnym wysp i raf, ale Halsey uznał, że nie ma innego wyjścia. Zespół był złożony naprędce: pancerniki pływały razem dopiero od kilku dni, a cztery niszczyciele, „Walke”, „Benham”, „Preston” i „Gwin”, pochodziły z czterech różnych dywizjonów i zostały wybrane tylko dlatego, że miały najwięcej paliwa. Dowodzący nim Lee był jednak jednym z najlepszych w amerykańskiej flocie znawców artylerii i radaru.

Noc z 14 na 15 listopada: zagłada niszczycieli

Wieczorem 14 listopada okręty Lee weszły do cieśniny i zaczęły patrolować wokół Savo: na czele cztery niszczyciele, za nimi „Washington”, na końcu „South Dakota”. Księżyc w pierwszej kwadrze dawał kilkukilometrową widoczność. Kondō rozdzielił swoje siły. Lekki krążownik „Sendai” z dwoma niszczycielami przeszukiwał wody na wschód od Savo, niszczyciel „Ayanami” okrążał wyspę od zachodu, „Nagara” z czterema niszczycielami szedł przed głównym zespołem, a „Kirishima” z krążownikami ciężkimi zamykał ugrupowanie. O 22.55 radary amerykańskich pancerników wykryły Japończyków z odległości około 18 kilometrów. Japońscy obserwatorzy dostrzegli przeciwnika mniej więcej w tym samym czasie, ale Kondō uznał amerykańskie pancerniki za krążowniki.

O 23.17 „Washington” i „South Dakota” otworzyły ogień kierowany radarem do grupy „Sendaia”, która jednak bez strat wymknęła się z zasięgu. Kilka minut później w walkę weszły amerykańskie niszczyciele, które natknęły się na „Ayanami” i grupę „Nagary”. Japończycy odpowiedzieli celnym ogniem i salwami torped Typ 93, a ich przewaga w nocnej walce okazała się miażdżąca. „Preston”, trafiony kilkoma pociskami „Nagary”, stanął w ogniu i zatonął, „Walke” stracił po trafieniu torpedą dziób i poszedł na dno w ciągu kilku minut, „Benham” również stracił dziób i następnego dnia trzeba go było zatopić, a „Gwin” dostał pocisk w maszynownię. W niespełna kwadrans Lee stracił całą osłonę. Niszczyciele spełniły jednak swoje zadanie: ściągnęły na siebie pierwsze uderzenie i torpedy, które mogły trafić w pancerniki. „Washington”, płynąc obok tonących okrętów, podpalił ogniem artylerii średniej „Ayanami”, a z jego pokładu rzucano rozbitkom tratwy ratunkowe.

„South Dakota” w ogniu

W tym momencie zespół amerykański omal nie poniósł klęski. Na „South Dakocie” doszło do serii awarii elektrycznych – według powojennych ustaleń dlatego, że podczas napraw zablokowano wyłącznik wbrew przepisom bezpieczeństwa – i pancernik na kilka minut stracił radar, łączność i część artylerii. Omijając płonące niszczyciele, odbił w prawo i znalazł się na tle pożarów, wyraźnie widoczny dla Japończyków. Kondō, przekonany po meldunkach o zatopieniu amerykańskich niszczycieli, że droga jest wolna, skierował swój zespół ku Guadalcanalowi. Około północy japońskie reflektory oświetliły „South Dakotę”, a „Kirishima”, „Atago” i „Takao” skupiły na niej ogień. Pancernik otrzymał co najmniej 26–27 trafień pociskami różnych kalibrów. Według amerykańskich raportów żaden nie przebił głównego pancerza, ale pociski zniszczyły nadbudówki, stanowiska kierowania ogniem i łączności; zginęło według amerykańskich danych 39 ludzi. Wszystkie wystrzelone do niego torpedy chybiły. Lee opisywał później, że okręt został „ogłuszony, oniemiały, oślepiony i bezsilny”. Krótko po północy „South Dakota” wycofała się z walki, nie powiadamiając o tym admirała.

„Washington” i „Kirishima”

Japończycy, zajęci „South Dakotą”, nie zauważyli drugiego pancernika. „Washington” od pewnego czasu śledził radarem duży cel, ale Lee wstrzymywał ogień, bo nie mógł wykluczyć, że to zagubiona „South Dakota” – był z nią bez łączności, a jej pozycja znalazła się w martwym polu jego radaru. Gdy japońskie reflektory i salwy oświetliły „South Dakotę”, wątpliwości znikły. Z odległości około 8 kilometrów, praktycznie z bliska jak na działa kalibru 406 mm, „Washington” otworzył ogień kierowany radarem do „Kirishimy”. Według różnych zestawień w ciągu kilku minut trafił go od kilku do co najmniej dwudziestu pociskami głównego kalibru i kilkunastoma kalibru 127 mm. Japoński pancernik, zbudowany jeszcze przed pierwszą wojną światową jako krążownik liniowy, nie był przygotowany na takie pociski. Wieże artylerii głównej zostały wyłączone z walki, wybuchły pożary, woda wdzierała się przez przebicia poniżej linii wodnej, a uszkodzone stery sprawiły, że „Kirishima” zaczął bezwładnie krążyć w lewo.

Około 0.25 Kondō polecił wszystkim zdolnym do walki okrętom zniszczyć resztę amerykańskiego zespołu. „Washington” odciągnął pościg na północny zachód, ku Wyspom Russella, i uniknął kilku salw torped wystrzelonych przez japońskie niszczyciele. Około pierwszej Kondō, uznając, że droga dla transportowców jest wolna, przerwał walkę i nakazał odwrót, nie podejmując już próby ostrzału Henderson Field. Na „Kirishimie” tymczasem walka o okręt była przegrana: pożary dotarły do komór amunicyjnych, które trzeba było zalać, a narastający przechył wyłączył kotły. Dowódca kazał opuścić okręt. O 3.25 15 listopada „Kirishima” przewrócił się i zatonął na północny zachód od Savo. Według zwykle przytaczanych danych zginęło na nim 212 ludzi, a niszczyciele „Asagumo”, „Teruzuki” i „Samidare” podjęły z wody ponad tysiąc rozbitków. Wcześniej, około drugiej, zatopiono też wrak „Ayanami”.

Poranek 15 listopada

Tanaka, przekonany, że przeszkoda została usunięta, poprowadził nocą cztery ostatnie transportowce do Guadalcanalu i około czwartej rano 15 listopada osadził je na plaży pod Tassafarongą, na zachód od amerykańskiego obwodu obronnego. Jego niszczyciele natychmiast odpłynęły na północ. Od świtu statki atakowały samoloty z Henderson Field, ostrzeliwała je amerykańska artyleria polowa, a niszczyciel „Meade” podszedł do brzegu i ostrzelał zarówno wraki, jak i składowane na plaży zapasy. Wszystkie cztery transportowce spłonęły. Z około 7 tysięcy żołnierzy, którzy wypłynęli z Shortland, na wyspę zeszło według większości szacunków tylko 2–3 tysiące, z niewielką częścią amunicji i żywności.

Bilans

W drugiej nocnej bitwie Amerykanie stracili niszczyciele „Preston”, „Walke” i „Benham”, a „South Dakota” i „Gwin” zostały ciężko uszkodzone; zginęło według zwykle podawanych danych około 240 amerykańskich marynarzy. Japończycy stracili „Kirishimę” i „Ayanami”, a w ludziach – podobną liczbę zabitych. W ciągu czterech dni całej bitwy Stany Zjednoczone straciły dwa krążowniki i siedem niszczycieli, Japonia dwa pancerniki, krążownik ciężki, trzy niszczyciele i jedenaście transportowców. Amerykanie zapłacili za to życiem dwóch admirałów i znacznie większą liczbą marynarzy, ale tym razem osiągnęli cel. Henderson Field działało przez cały czas, a japońska ofensywa, do której miały posłużyć posiłki z konwoju, nie mogła się już odbyć.

Yamamoto potraktował Kondō znacznie łagodniej niż Abe. Kondō, zastępca dowódcy Połączonej Floty i członek wpływowego środowiska oficerów pancerników, zachował dowództwo – w przeciwieństwie do Abe, który za odwrót z pierwszej nocy stracił stanowisko.

Miejsce w wojnie

Bitwa była punktem zwrotnym kampanii na Guadalcanalu. Po 15 listopada Japończycy nie zdołali już przeprowadzić na wyspę dużego konwoju. Mogli dowozić żywność i nieliczne uzupełnienia tylko nocnymi rejsami niszczycieli i okrętów podwodnych, co nie wystarczało nawet do wyżywienia żołnierzy, którzy już tam byli. Zaczęła się „wyspa głodu”: w grudniu japońskie oddziały traciły dziennie dziesiątki ludzi z głodu, chorób i od amerykańskiego ognia. Amerykanie natomiast mogli odtąd swobodnie zaopatrywać i wzmacniać swoje wojska, a do końca roku przerzucili na wyspę dwie świeże dywizje. 12 grudnia japońska marynarka zaproponowała porzucenie Guadalcanalu, 31 grudnia, za zgodą cesarza, Kwatera Główna podjęła decyzję o ewakuacji, a na początku lutego 1943 roku niszczyciele wywiozły z wyspy resztki japońskich wojsk.

Prezydent Franklin D. Roosevelt, gdy otrzymał wiadomość o wyniku bitwy, powiedział, że „wydaje się, iż osiągnięto wreszcie punkt zwrotny tej wojny”. W tym samym tygodniu alianci wylądowali w Afryce Północnej, a Brytyjczycy ścigali pobitego pod El Alamein Rommla – jesień 1942 roku stała się dla aliantów przełomem na kilku frontach naraz. Amerykański historyk Eric Hammel podsumował tę bitwę słowami: 12 listopada 1942 roku japońska marynarka miała lepsze okręty i lepszą taktykę, ale po 15 listopada jej dowódcy stracili ducha, a ona sama nie miała już strategicznej głębi, by stawić czoło rosnącej flocie amerykańskiej – „Japończycy nigdy nie stali się lepsi, a marynarka amerykańska po listopadzie 1942 roku nie przestała stawać się coraz lepsza”.

Pojedynek „Washingtona” z „Kirishimą” pokazał przede wszystkim, co oznacza radar w rękach dowódcy, który rozumie jego możliwości. Japończycy przez całą jesień wygrywali nocne starcia dzięki wyszkoleniu, doskonałej optyce i torpedom – i ponownie wykazali tę przewagę, niszcząc w kilkanaście minut amerykańskie niszczyciele. Ale jeden pancernik, kierujący ogniem na ślepo za pomocą radaru, zniszczył okręt liniowy przeciwnika, zanim ten zdążył go zauważyć. Był to jeden z zaledwie dwóch pojedynków pancerników w całej wojnie na Pacyfiku – drugi rozegrał się w październiku 1944 roku w cieśninie Surigao. Przez następne półtora roku, aż do bitwy na Morzu Filipińskim w czerwcu 1944 roku, obie floty nie stoczyły już tak wielkiej bitwy, a inicjatywa na Pacyfiku przeszła powoli, ale nieodwracalnie, w ręce Amerykanów.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.