TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa koło wyspy Rennell

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
29 stycznia 1943
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania na Guadalcanalu
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, William Halsey, Isoroku Yamamoto

O zmierzchu 29 stycznia 1943 roku, na morzu między wyspą Rennell a Guadalcanalem, japońskie dwusilnikowe bombowce torpedowe startujące z lądowych lotnisk zaatakowały amerykański zespół krążowników kontradmirała Roberta C. Giffena. Dwie torpedy unieruchomiły ciężki krążownik USS „Chicago”, a następnego popołudnia kolejne cztery posłały go na dno. Bitwa koło wyspy Rennell była ostatnim większym starciem marynarek obu państw w kampanii na Guadalcanalu i jednym z nielicznych przypadków, gdy samo lotnictwo lądowe zmusiło do odwrotu silny zespół okrętów nawodnych. Kalendaria wojny podsumowują ją słowami, że „Japończycy pokonali Amerykanów” – i tak było, choć stawką nie był sam „Chicago”: bitwa osłoniła przygotowywaną w tajemnicy ewakuację japońskich wojsk z wyspy.

Z bitwą wiąże się też wiadomość, którą notuje się pod 30 stycznia: że „ostatni Japończycy niepostrzeżenie opuścili Guadalcanal”. W rzeczywistości ewakuacja dopiero się wtedy zaczynała.

Dwa plany

Pod koniec stycznia obie strony szykowały na Guadalcanalu ruchy, które przeciwnik źle rozumiał. Japończycy, po decyzji o porzuceniu wyspy zatwierdzonej przez cesarza 31 grudnia, zbierali resztki 17 Armii na zachodnim krańcu wyspy, cofając się przed amerykańską ostatnią ofensywą na Guadalcanalu. Plan operacji Ke, za którego część morską odpowiadała Połączona Flota admirała Isoroku Yamamoto, przewidywał, że od 28 stycznia lotnictwo armii i marynarki rozpocznie kampanię o panowanie w powietrzu nad południowymi Wyspami Salomona, aby żadne alianckie okręty ani samoloty nie przeszkodziły niszczycielom zabierającym żołnierzy. Daleką osłonę zapewniał zespół wiceadmirała Nobutake Kondō z dwoma lotniskowcami i dwoma pancernikami. Według japońskich źródeł Yamamoto spodziewał się, że straci co najmniej połowę niszczycieli przeznaczonych do ewakuacji.

Amerykanie – którzy jeszcze 26 stycznia ostrzegali swoje dowództwa przed nową japońską ofensywą o kryptonimie „Ke” – brali te przygotowania za zapowiedź kolejnej próby odbicia wyspy. Admirał William Halsey, dowódca na Południowym Pacyfiku, miał zarazem pilnie zluzować 2 Pułk Piechoty Morskiej, walczący na Guadalcanalu i Tulagi od sierpnia. Postanowił połączyć oba cele: 29 stycznia wysłał w stronę wyspy konwój czterech transportowców z oddziałami armii, a za nim i przed nim pięć zespołów okrętów – dwa lotniskowce floty, dwa lotniskowce eskortowe, trzy pancerniki, dwanaście krążowników i 25 niszczycieli. Liczył, że jeśli Japończycy ruszą do natarcia, flota wciągnie ich w bitwę.

Zespół Giffena

Na czele szedł Zespół Operacyjny 18 kontradmirała Giffena: ciężkie krążowniki „Wichita” (okręt flagowy), „Chicago” i „Louisville”, lekkie krążowniki „Montpelier”, „Cleveland” i „Columbia”, dwa lotniskowce eskortowe „Chenango” i „Suwannee” oraz osiem niszczycieli. Miał spotkać się wieczorem 29 stycznia z czterema niszczycielami z Tulagi i następnego dnia przeczesać cieśninę między wyspami, osłaniając wyładunek transportowców. Giffen przybył na Pacyfik niedawno – z „Wichitą” i lotniskowcami eskortowymi brał udział w lądowaniu w Afryce Północnej – i nie znał japońskiego stylu walki. „Chicago” dopiero co wrócił na Południowy Pacyfik po naprawie uszkodzeń odniesionych pół roku wcześniej w bitwie koło wyspy Savo.

Lotniskowce eskortowe, zdolne do 18 węzłów, nie nadążały, więc o godzinie 14.00 Giffen zostawił je z dwoma niszczycielami i popłynął dalej z prędkością 24 węzłów. Spodziewał się okrętów podwodnych, nie samolotów: ustawił krążowniki w dwie kolumny, a niszczyciele półkolem przed nimi – szyk przeciwpodwodny. Japońskie okręty podwodne i samoloty rozpoznawcze śledziły zespół od popołudnia, a z Rabaulu wystartowały 32 bombowce z torpedami: 16 Mitsubishi G4M z 705 Grupy Lotniczej i 16 starszych Mitsubishi G3M z 701 Grupy (jeden zawrócił z powodu awarii).

Atak o zmierzchu

O zachodzie słońca radary kilku okrętów wykryły nieznane samoloty około 100 kilometrów na zachód. Giffen, który zarządził całkowitą ciszę radiową, nie wydał żadnych rozkazów, a myśliwce patrolu z lotniskowców eskortowych, jak co wieczór, wróciły na pokłady. Japończycy okrążyli zespół od południa i zaatakowali od wschodu, z ciemnej strony nieba, podczas gdy amerykańskie okręty rysowały się na tle jasnego jeszcze zachodu. Samoloty 705 Grupy uderzyły o 19.19 i chybiły wszystkimi torpedami, tracąc jedną maszynę. Giffen uznał, że atak się skończył, i kazał przerwać zygzakowanie i płynąć dalej tym samym kursem. Tymczasem japoński samolot rozpoznawczy znaczył kurs zespołu flarami i światłami na wodzie.

O 19.38 zaatakowała 701 Grupa. Dwie torpedy trafiły „Chicago”, który ciężko uszkodzony stanął w miejscu; kolejna uderzyła w „Wichitę”, ale nie wybuchła. Ogień przeciwlotniczy zestrzelił dwa samoloty, w tym maszynę dowódcy grupy, komandora podporucznika Jōjiego Hagaia. O 20.08 Giffen zawrócił zespół, zwolnił i zakazał strzelania, by błyski luf nie zdradzały okrętów; po 23.30 Japończycy odlecieli. W zupełnej ciemności „Louisville” wziął uszkodzony krążownik na hol i powoli poprowadził go na południe.

Zatopienie „Chicago”

Halsey robił, co mógł, by ratować krążownik. O świcie 30 stycznia nad „Chicago” krążyły myśliwce z lotniskowców eskortowych, z południa zbliżał się zespół lotniskowca „Enterprise”, a o 8.00 hol przejął holownik floty „Navajo”. Do wczesnego popołudnia myśliwce odpędzały kolejne japońskie samoloty rozpoznawcze, ale te zdążyły podać pozycję okrętu. W południe z Kavieng na Nowej Irlandii wystartowało jedenaście G4M 751 Grupy Lotniczej. Australijski obserwator wybrzeża ostrzegł Amerykanów i przewidział ich przybycie na 16.00. Halsey kazał wówczas pozostałym krążownikom odejść do bazy na Efate w Nowych Hebrydach; przy „Chicago” i „Navajo” zostało sześć niszczycieli.

Około 16.00 bombowce nadleciały. Myśliwce z „Enterprise” i ogień niszczycieli zestrzeliły dwa z nich, zanim zdążyły zrzucić torpedy, a sześć kolejnych – już po zrzucie. Jedna torpeda trafiła w maszynownię niszczyciela „La Vallette”, zabijając 22 marynarzy. „Chicago” dostał cztery torpedy – jedną przed mostkiem, trzy w maszynownie. Komandor Ralph O. Davis kazał opuścić okręt, który po dwudziestu minutach zatonął rufą w dół. Z wody wyłowiono 1049 rozbitków; zginęło 62 ludzi. Kolejna fala japońskich samolotów nie odnalazła już okrętów, a „Navajo” odholował „La Vallette” na Espiritu Santo.

Bilans dwóch dni był dla Amerykanów przykry: stracili ciężki krążownik, a niszczyciel na długo wyłączono ze służby, przy stracie – według amerykańskich danych – kilkunastu japońskich samolotów. Japońska propaganda ogłosiła zatopienie pancernika i trzech krążowników. Amerykanie przez pewien czas ukrywali stratę „Chicago”; admirał Chester Nimitz miał grozić, że „rozstrzela” każdego oficera sztabu, który zdradzi ją prasie. Halsey i Nimitz obarczyli winą Giffena i zapisali to w jego ocenie służbowej, ale nie zaszkodziło to jego karierze: dowodził zespołami okrętów do 1944 roku i doszedł do stopnia wiceadmirała. Jak wcześniej w nocnej bitwie koło Tassafarongi, Amerykanie zapłacili za lekceważenie japońskiej sprawności w walce torpedowej – tym razem nie niszczycieli, lecz lotnictwa.

Konwój dotarł mimo to do celu: w ostatnich dniach stycznia transportowce wyładowały oddziały armii i zabrały ostatnich marines z 2 Pułku. Pozostałe zespoły Halseya, w tym lotniskowce floty, zajęły pozycje na Morzu Koralowym, czekając na japońską ofensywę, która nie nadeszła.

Ewakuacja, której nikt nie zauważył

Pod datą 30 stycznia można często przeczytać, że „ostatni Japończycy niepostrzeżenie opuścili Guadalcanal”. To uproszczenie, które wyprzedza wydarzenia o ponad tydzień. 30 stycznia resztki 17 Armii wciąż broniły się nad rzeką Bonegi i zbierały w rejonie przylądka Esperance, a żaden żołnierz nie odpłynął jeszcze z wyspy. Właściwa ewakuacja odbyła się w nocach 1/2, 4/5 i 7/8 lutego: za każdym razem około dwudziestu niszczycieli kontradmirała Shintarō Hashimoto podchodziło nocą do brzegu i zabierało głodnych, chorych żołnierzy przewożonych łodziami desantowymi. Według japońskich danych z wyspy wywieziono 10 652 żołnierzy armii. Japończycy stracili przy tym tylko jeden niszczyciel, „Makigumo”, który wszedł na minę; Amerykanie – między innymi niszczyciel „De Haven”, zatopiony przez samoloty 1 lutego, i trzy kutry torpedowe.

Prawdą jest natomiast, że odwrót przeszedł niepostrzeżenie. Amerykanie do końca brali ruchy japońskich niszczycieli za dowóz posiłków, a pościg na lądzie posuwał się ostrożnie. Dopiero 9 lutego dwa amerykańskie zgrupowania spotkały się na zachodnim krańcu wyspy i stwierdziły, że nieprzyjaciela już nie ma. Tego dnia generał Alexander Patch zameldował Halseyowi o „całkowitym i zupełnym” rozbiciu sił japońskich na Guadalcanalu.

Bitwa koło wyspy Rennell miała w tym swój udział. Po odejściu zespołu Giffena w pobliżu wyspy zostało niewiele alianckich okrętów, które mogłyby przechwycić japońskie niszczyciele, a lotniskowce Halseya czekały na Morzu Koralowym na ofensywę, której nie było. Japońskie dowództwo nie mogło jednak przewidzieć tego w szczegółach; ataki lotnictwa były częścią planu Ke, ale o powodzeniu ewakuacji przesądziło w równym stopniu amerykańskie błędne odczytanie zamiarów przeciwnika.

Miejsce w wojnie

Rennell zamknęła długi szereg bitew morskich wokół Guadalcanalu, w których obie strony straciły po kilkadziesiąt okrętów – tak wiele, że wody między Guadalcanalem, Savo i Tulagi nazwano Żelaznym Dnem. Choć taktycznie wygrana przez Japończyków, nie zmieniła wyniku kampanii: wyspa i lotnisko Henderson Field pozostały w rękach Amerykanów, a Japonia po raz pierwszy w tej wojnie oddała zdobyty teren. Bitwa pokazała zarazem, jak groźne pozostawało japońskie lotnictwo morskie z bazami lądowymi i jak wiele musiała się jeszcze nauczyć amerykańska marynarka w obronie przeciwlotniczej i współdziałaniu okrętów z lotniskowcami eskortowymi. Następne miesiące przyniosły japońskie lotnicze ofensywy nad Wyspami Salomona i Nową Gwineą, którymi Yamamoto kierował osobiście z Rabaulu – w czasie jednej z inspekcji związanych z tą kampanią Amerykanie zestrzelili jego samolot w kwietniu 1943 roku. Kampania na Guadalcanalu otworzyła drogę do kampanii na Wyspach Salomona i do powolnej ofensywy aliantów na Rabaul.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.