„Koniec początku”
10 listopada 1942 roku premier Winston Churchill wygłosił w londyńskim Mansion House, rezydencji lorda majora City of London, jedno z najczęściej cytowanych przemówień wojny. Po raz pierwszy od 1939 roku mógł mówić o wielkim zwycięstwie brytyjskiego oręża na lądzie. Podsumował je zdaniem, które przeszło do historii: „To nie jest koniec. To nie jest nawet początek końca. Ale jest to, być może, koniec początku”. W tym samym przemówieniu padła też zapowiedź, że nie został premierem po to, by przewodniczyć likwidacji Imperium Brytyjskiego. Tego samego dnia ogłoszono nobilitację i awans zwycięzcy spod El Alamein, Bernarda Montgomery’ego, a pięć dni później, w niedzielę 15 listopada, w całej Wielkiej Brytanii po raz pierwszy od 1940 roku zabiły kościelne dzwony.
Rok klęsk
Churchill przemawiał po najgorszym roku swojej kadencji. Od grudnia 1941 roku Brytyjczycy ponosili niemal wyłącznie porażki: stracili Hongkong, Malaje, Singapur i Birmę, w lutym 1942 roku niemieckie pancerniki przeszły pod ich nosem przez kanał La Manche, a 21 czerwca w Afryce Północnej padł Tobruk z ponad trzydziestotysięczną załogą. Wiadomość o kapitulacji Tobruku dotarła do Churchilla w Białym Domu, w czasie rozmowy z prezydentem Franklinem Delano Rooseveltem, i była, jak wspominał, jednym z najcięższych ciosów wojny. Na początku lipca premier musiał bronić się w Izbie Gmin przed wnioskiem o wotum nieufności. Wygrał zdecydowanie, ale krytyka sposobu prowadzenia wojny nie ucichła, a jego pozycja zależała od tego, czy armia w końcu odniesie zwycięstwo.
W sierpniu Churchill zmienił dowództwo na Bliskim Wschodzie. Naczelnym dowódcą został generał Harold Alexander, a dowództwo 8 Armii objął generał porucznik Montgomery. 23 października Montgomery rozpoczął drugą bitwę pod El Alamein. Po dziesięciu dniach wyczerpujących walk i operacji „Supercharge” front Osi pękł, a 4 listopada Erwin Rommel wbrew rozkazowi Hitlera zaczął odwrót na zachód, zostawiając na pustyni większość włoskiej piechoty. 8 listopada wojska amerykańskie i brytyjskie wylądowały w Maroku i Algierii. Gdy Churchill wstawał od stołu w Mansion House, 8 Armia ścigała resztki armii pancernej Rommla ku granicy libijskiej, a w Algierze admirał François Darlan negocjował z Amerykanami wstrzymanie walk francuskich wojsk Vichy.
Przemówienie w Mansion House
Okazją był tradycyjny listopadowy obiad wydawany przez nowego lorda majora, którym od 9 listopada był Samuel Joseph. W czasie pokoju na takim przyjęciu w Guildhall premier wygłaszał doroczne przemówienie o sytuacji międzynarodowej; w czasie wojny, gdy Guildhall leżał w ruinach po nalocie z grudnia 1940 roku, spotkanie odbywało się w Mansion House. Nazajutrz jej obszerne fragmenty przedrukowała prasa brytyjska i amerykańska.
Churchill zaczął żartobliwie od uwagi, że lord major w swoim wystąpieniu doszedł do wniosku, iż wiadomości z frontów „są ostatnio nieco lepsze”. Potem przeszedł do rzeczy: „Mamy teraz nowe doświadczenie. Mamy zwycięstwo – niezwykłe i rozstrzygające zwycięstwo”. Jego blask, mówił, „padł na hełmy naszych żołnierzy i rozgrzał i rozweselił wszystkie nasze serca”. Generał Alexander, „ze swoim znakomitym towarzyszem i zastępcą, generałem Montgomerym”, odniósł „wspaniałe i rozstrzygające zwycięstwo w tym, co – jak sądzę – powinno się nazywać bitwą o Egipt”. „Armia Rommla została pokonana. Została rozgromiona. W bardzo dużej mierze przestała istnieć jako siła bojowa”.
Zaraz potem przestrzegł przed euforią. Niemcy, mówił, będą odtąd walczyć z wojskami równie dobrze, a może lepiej uzbrojonymi, i na wielu teatrach wojny napotkają przewagę w powietrzu, z której tak często korzystali bez litości wobec innych. Po tym zastrzeżeniu padło słynne zdanie: „To nie jest koniec. To nie jest nawet początek końca. Ale jest to, być może, koniec początku”. W tekstach przemówienia drugie zdanie bywa podawane w dwóch nieco różnych wersjach („the beginning of the end” i „the beginning to the end”), ale jego sens jest ten sam.
Dużą część wystąpienia Churchill poświęcił operacji „Torch”. Podkreślał, że jej autorem był prezydent Stanów Zjednoczonych jako naczelny wódz amerykańskich sił zbrojnych, a on sam był w tym przedsięwzięciu jego „czynnym i gorliwym zastępcą”. Starał się w ten sposób ułatwić Francuzom w Afryce przejście na stronę aliantów: Amerykanów Vichy nienawidziło znacznie mniej niż Brytyjczyków, którzy w 1940 roku ostrzelali flotę francuską w Mers el-Kébir. Mówił też o Francji. Wyraził przekonanie, że „Francja znów powstanie”, i dodał, że dopóki są ludzie tacy jak generał Charles de Gaulle i ci, którzy za nim idą, oraz tacy jak generał Henri Giraud, „dzielny wojownik, którego nie utrzyma żadne więzienie”, jego wiara w przyszłość Francji jest niezachwiana. Wymienienie obu generałów obok siebie było znaczące: Amerykanie postawili wtedy na Girauda, a de Gaulle’a nie dopuścili do przygotowań inwazji.
„Nie po to zostałem premierem Króla”
Najostrzejszy fragment przemówienia dotyczył przyszłości Imperium Brytyjskiego. Churchill powtórzył, że Wielka Brytania nie prowadzi tej wojny dla zdobyczy terytorialnych ani korzyści handlowych. Zaraz jednak dodał: „Niech będzie jednak jasne, na wypadek gdyby w jakimkolwiek miejscu zaszło co do tego nieporozumienie: zamierzamy zachować to, co nasze. Nie zostałem pierwszym ministrem Króla po to, by przewodniczyć likwidacji Imperium Brytyjskiego”. Gdyby kiedyś postawiono takie zadanie, dodał, trzeba będzie znaleźć do niego kogoś innego. Według maszynopisu przechowywanego w archiwum Churchilla ten fragment premier dopisał odręcznie na ostatniej stronie tekstu.
Słowa były adresowane przede wszystkim do Amerykanów. Jesienią 1942 roku w Stanach Zjednoczonych coraz głośniej pytano, czy amerykańscy żołnierze mają ginąć za utrzymanie brytyjskiego panowania w Indiach i Azji. W sierpniu władze brytyjskie aresztowały Gandhiego i przywódców Kongresu po uchwale „Quit India”, a w Indiach trwały zamieszki. Prasa amerykańska przypominała, że Karta Atlantycka z 1941 roku obiecywała narodom prawo wyboru własnego rządu; Churchill już wtedy zastrzegał w Izbie Gmin, że ta zasada nie dotyczy brytyjskich posiadłości. Szczególnie rozdrażniły go wypowiedzi Wendella Willkiego, republikańskiego kandydata na prezydenta z 1940 roku, który w czasie podróży dookoła świata jako osobisty wysłannik Roosevelta krytykował w Chinach kolonializm, a po powrocie, w głośnym przemówieniu radiowym z 26 października, domagał się, by alianci jasno zobowiązali się wobec narodów kolonialnych. Przemówienie w Mansion House było odpowiedzią na te głosy, wypowiedzianą w chwili, gdy zwycięstwo brytyjskiej armii pozwalało premierowi mówić z pozycji siły.
Sir Bernard Montgomery
W dodatku do urzędowej „London Gazette”, datowanym na 10 listopada 1942 roku, ogłoszono, że Montgomery zostaje Rycerzem Komandorem Orderu Łaźni (KCB), a zarazem zostaje awansowany na generała, czyli na najwyższy stopień generalski poniżej marszałka polnego. Oba wyróżnienia liczono od 11 listopada, dlatego w źródłach pojawiają się obie daty: 10 listopada jako dzień ogłoszenia i 11 listopada jako dzień nadania. Jeszcze w połowie października Montgomery został zatwierdzony w stałym stopniu generała porucznika, a teraz, po niespełna trzech miesiącach dowodzenia 8 Armią, zaczął być tytułowany „sir Bernard”.
Awans był nagrodą za pierwszą wielką wygraną bitwę lądową Imperium w tej wojnie i jednocześnie elementem polityki Churchilla, który potrzebował zwycięskiego generała jako symbolu. Montgomery, ambitny i spragniony rozgłosu, doskonale się do tej roli nadawał. Jego nazwisko, znane jeszcze latem tylko w armii, w ciągu kilku tygodni stało się w Wielkiej Brytanii jednym z najpopularniejszych. Część historyków zwraca uwagę, że już wtedy, w pierwszych dniach pościgu, krytykowano go za ostrożność, która pozwoliła resztkom armii Rommla wymknąć się z Egiptu; deszcze z 6 i 7 listopada pod Marsa Matruh dodatkowo spowolniły pościg.
Dzwony 15 listopada
Od czerwca 1940 roku kościelne dzwony w Wielkiej Brytanii milczały. Rząd zarezerwował je jako sygnał alarmowy: ich bicie miało oznaczać, że rozpoczęła się niemiecka inwazja i lądują spadochroniarze. Po zwycięstwie w Egipcie Churchill postanowił uczcić je właśnie dzwonami. W niedzielę 15 listopada 1942 roku zabiły one w katedrach, opactwach i wiejskich kościołach w całym kraju, od katedry św. Pawła w Londynie po kościoły Szkocji. Radio BBC transmitowało dzwonienie, nadawane między innymi z kościoła św. Cuthberta w Edynburgu, do kraju i za granicę. Wielu Brytyjczyków wspominało potem tę niedzielę jako pierwszy moment wojny, w którym uwierzyli w zwycięstwo.
Decyzji nie podjęto od razu. W otoczeniu premiera obawiano się, że uroczystość okaże się przedwczesna, jeśli Rommel zdoła się zatrzymać albo lądowanie w Afryce Północnej się nie powiedzie, i z dzwonami czekano kilka dni po przełamaniu frontu. Gdy zabiły, 8 Armia odzyskała już Tobruk, a wojska francuskie w Maroku i Algierii przestały walczyć. Zakaz używania dzwonów w zwykłych celach kościelnych złagodzono na Boże Narodzenie 1942 roku, a zniesiono w 1943 roku, gdy groźba inwazji minęła.
Miejsce w wojnie
Ostrożna formuła Churchilla okazała się trafna. W listopadzie 1942 roku wojna rzeczywiście zmieniła kierunek, i to nie tylko w Afryce. Dziewięć dni po przemówieniu Armia Czerwona rozpoczęła pod Stalingradem kontrofensywę, która zamknęła w okrążeniu niemiecką 6 Armię, a na Pacyfiku Amerykanie w połowie listopada odparli ostatnią wielką japońską próbę odzyskania Guadalcanalu. Od tej pory państwa Osi przeważnie się broniły. „Koniec początku” nie oznaczał jednak szybkiego końca: walki w Tunezji trwały do maja 1943 roku, a do kapitulacji Niemiec zostało jeszcze dwa i pół roku.
W pamięci Brytyjczyków El Alamein stało się granicą między dwiema epokami wojny. Churchill ujął to po latach w swoich wspomnieniach słowami, że przed Alamein nie mieli ani jednego zwycięstwa, a po Alamein nie ponieśli ani jednej klęski. Było to uproszczenie, bo klęski jeszcze się zdarzały, ale oddawało nastrój listopada 1942 roku. Zwycięstwo umocniło też pozycję premiera w kraju: po roku krytyki nikt już poważnie nie kwestionował jego przywództwa.
Zapowiedź obrony Imperium miała mniej szczęśliwy los. Churchill dotrzymał słowa w tym sensie, że jako premier do 1945 roku nie zgodził się na żadne ustępstwa w sprawie niepodległości Indii. Likwidacją Imperium zajął się jednak „ktoś inny”, o którym premier mówił w Mansion House: rząd Clementa Attleego, który w 1947 roku przyznał niepodległość Indiom i Pakistanowi. Przemówienie z 10 listopada 1942 roku zapamiętano więc z dwóch powodów – jako zapowiedź zwycięstwa i jako ostatnią wielką deklarację wiary w Imperium Brytyjskie w jego dawnym kształcie.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 listopada 1942 · Front zachodniOperacja AntonWieczorem 10 listopada 1942 Hitler kazał zająć strefę nieokupowaną Francji. Rano 11 listopada wkroczyli tam Niemcy, a od wschodu Włosi.
- 8 listopada 1942 · Morze ŚródziemneLądowanie w Afryce Północnej8 listopada 1942 ponad 70 tysięcy żołnierzy amerykańskich i brytyjskich wylądowało w Maroku i Algierii. Francuzi z Vichy stawili opór pod Casablanką i Oranem.
- 8 listopada 1942 · Morze ŚródziemnePucz w AlgierzeW nocy z 7 na 8 listopada 1942 około 400 ochotników z podziemia opanowało na kilka godzin Algier i zatrzymało gen. Juina i admirała Darlana.
- 12 listopada 1942 · Front wschodniOstatni szturm niemiecki w Stalingradzie11 listopada 1942 6 Armia podjęła ostatni szturm w Stalingradzie. Doszła do Wołgi za „Barrikadami” i odcięła dywizję Ludnikowa, ale 62 Armii nie złamała.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 14 stycznia 1943 · DyplomacjaKonferencja w Casablance14 stycznia 1943 w Anfie pod Casablancą Churchill, Roosevelt i ich szefowie sztabów zaczęli obrady. Wybrali Sycylię i nasilenie bombardowań Niemiec.
- 5 sierpnia 1942 · WojskoPlanowanie operacji TorchW sierpniu 1942 alianci zaczęli planować desant w Afryce Północnej. Patton przeniósł się z Waszyngtonu do sztabu Eisenhowera w Londynie.
- 23 stycznia 1943 · Morze ŚródziemneZdobycie Trypolisu23 stycznia 1943 brytyjskie patrole weszły do Trypolisu. Ósma Armia zajęła stolicę włoskiej Libii dokładnie trzy miesiące po początku bitwy pod El Alamein.
- 24 stycznia 1943 · DyplomacjaŻądanie bezwarunkowej kapitulacji24 stycznia 1943 na zakończenie konferencji w Casablance Roosevelt ogłosił, że alianci zażądają od Niemiec, Włoch i Japonii bezwarunkowej kapitulacji.