TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Strajk dokerów w Londynie

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
29 października 1943
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, ruch robotniczy, komunizm

W angielskojęzycznych chronologiach II wojny światowej pod 29 października 1943 roku pojawia się krótka notka: wojsko zastąpiło strajkujących dokerów w porcie londyńskim. Notka ta nie ma podanego źródła i nie jest potwierdzona. W protokołach Izby Gmin z października i listopada 1943 roku, w których posłowie regularnie pytali ministra pracy o każdy głośniejszy przestój, nie ma wzmianki o strajku w londyńskich dokach ani o skierowaniu do nich żołnierzy. Jedyne pytanie o porty z tych tygodni, z 4 listopada, dotyczyło braku rąk do pracy, a nie strajku. Zastępowanie strajkujących dokerów londyńskich przez wojsko jest natomiast dobrze udokumentowane dwa lata później, w październiku 1945 roku, i możliwe, że notka pod 1943 rokiem jest echem tamtych wydarzeń. Pewne jest, że jesień 1943 roku była w Wielkiej Brytanii okresem wyraźnie rosnącej liczby strajków, mimo że strajki były w czasie wojny zakazane.

Strajki zakazane prawem

Po klęsce Francji, w lipcu 1940 roku, minister pracy w rządzie Winstona Churchilla Ernest Bevin, wcześniej przywódca największego brytyjskiego związku zawodowego, wydał tak zwany rozkaz nr 1305 (Conditions of Employment and National Arbitration Order). Zakazywał on strajków i lokautów, o ile spór nie został wcześniej zgłoszony do ministerstwa i nie minęło 21 dni bez skierowania go do Krajowego Trybunału Arbitrażowego, którego orzeczenia były wiążące. W zamian związki zawodowe zyskały gwarancję, że pracodawcy będą przestrzegać uzgodnionych stawek, i miejsce w wielu instytucjach państwowych. Bevin wolał rokowania od represji i rzadko sięgał po sankcje, które dawało mu prawo, choć jednocześnie dysponował niemal nieograniczoną władzą nad brytyjską siłą roboczą, łącznie z prawem kierowania ludzi do wskazanej pracy.

Granice tego systemu pokazał strajk górników w kopalni Betteshanger w hrabstwie Kent w styczniu 1942 roku. Sąd skazał wówczas na grzywny ponad tysiąc górników, a trzech działaczy związkowych na więzienie. Gdy strajk trwał dalej, działaczy zwolniono po kilku dniach, a niemal nikt nie zapłacił grzywny. Od tej pory było jasne, że zakaz strajków nie zadziała wobec całej załogi, która go zlekceważy.

Doki w czasie wojny

Port londyński był jednym z najważniejszych punktów brytyjskiego zaopatrzenia i zarazem jednym z najbardziej zniszczonych miejsc w kraju. Od pierwszego dnia Blitzu we wrześniu 1940 roku niemieckie bomby paliły magazyny i nabrzeża na Isle of Dogs, w Rotherhithe i w Surrey Docks. Ze względu na zagrożenie z powietrza i z morza znaczną część żeglugi przekierowano do portów zachodnich, przede wszystkim do Liverpoolu, Bristolu i Glasgow.

Praca dokerów była przed wojną dorywcza: ludzi najmowano na zmianę lub na dzień, co rodziło biedę i nieufność wobec pracodawców. Bevin, który zaczynał karierę związkową wśród robotników portowych Bristolu, a w 1920 roku zasłynął jako obrońca dokerów przed państwową komisją płacową, w 1941 roku wprowadził system rejestracji dokerów, obowiązek pracy w porcie i gwarantowaną płacę tygodniową. Rozporządzenie z 30 lipca 1943 roku o pracy w portach pozwalało w razie pilnej potrzeby kierować do rozładunku ludzi spoza rejestru. Jak Bevin mówił w Izbie Gmin 4 listopada 1943 roku, zgodę taką wydano od lipca jedenaście razy dla ośmiu portów. Do tego w portach pracowali stale żołnierze: wojsko miało własne kompanie portowe, przygotowywane do obsługi zdobytych portów za granicą, które ćwiczyły w brytyjskich dokach. Obecność mundurowych przy rozładunku nie musiała więc oznaczać łamania strajku, co dodatkowo utrudnia ocenę notki z 29 października.

Fala strajków jesienią 1943 roku

Liczba strajków w Wielkiej Brytanii rosła z każdym rokiem wojny. Według oficjalnych statystyk Ministerstwa Pracy w 1943 roku stracono w wyniku przestojów około 1,8 miliona dniówek, wyraźnie więcej niż w latach 1940–1941, a w 1944 roku około 3,7 miliona. Większość tych strat przypadała na górnictwo węglowe, ale niepokoje obejmowały też stocznie i zakłady zbrojeniowe. Przyczyny były podobne: zmęczenie po czterech latach wojny, długie godziny pracy, nierówności płac między zakładami i branżami, poczucie, że spory płacowe ciągną się miesiącami, a także przekonanie, że po zwycięstwach w Afryce i we Włoszech zagrożenie inwazją minęło.

Jesienią 1943 roku przez kraj przeszła fala tak zwanych nieoficjalnych strajków, ogłaszanych bez zgody kierownictw związków. Na przełomie września i października stanęli szkutnicy w stoczniach nad rzeką Clyde i robotnicy zakładów Vickers-Armstrongs w Barrow-in-Furness. Atmosferę oddaje pytanie, które 14 października zadał w Izbie Gmin jeden z posłów konserwatywnych: czy minister zamierza karać winnych, „czy to pracodawców, czy robotników, czy osoby z zewnątrz”, śmiercią lub dożywotnim więzieniem. Bevin odparł, że nie ma nic do dodania do swojego wrześniowego wystąpienia. Jedyny komunistyczny poseł, William Gallacher, przekonywał tego samego dnia, że to pracodawcy przeciągają rokowania, dopóki robotnicy nie stracą cierpliwości.

Komuniści przeciw strajkom

Paradoksem tamtych lat było stanowisko Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii. Do czerwca 1941 roku przedstawiała wojnę jako starcie imperialistów, ale po ataku Niemiec na ZSRR stała się jej najgorliwszym zwolennikiem. Komuniści, silni wśród mężów zaufania w fabrykach zbrojeniowych, wzywali do zwiększania produkcji, tworzyli komitety produkcyjne i potępiali strajki jako szkodzące Armii Czerwonej. Po stronie strajkujących stawali natomiast nieliczni trockiści, co rząd i komuniści wykorzystywali, by przedstawiać nieoficjalne strajki jako dzieło wywrotowców.

Znaczenie

Niezależnie od tego, co wydarzyło się w londyńskim porcie 29 października 1943 roku, napięcie w brytyjskim przemyśle szybko rosło. W marcu 1944 roku zastrajkowały dziesiątki tysięcy górników w Walii Południowej i Yorkshire, a w kwietniu Bevin wprowadził rozporządzenie przewidujące do pięciu lat więzienia za podżeganie do strajków w zakładach niezbędnych dla wojny. Kilku działaczy trockistowskich oskarżono wkrótce o wspieranie strajku praktykantów na Tyneside.

Żołnierze rzeczywiście zastąpili londyńskich dokerów jesienią 1945 roku, już po wojnie. Podczas nieoficjalnego strajku w portach minister pracy w laburzystowskim rządzie Clementa Attleego, George Isaacs, informował 15 października 1945 roku Izbę Gmin, że strajkuje ponad 39 tysięcy dokerów, w tym ponad 10 tysięcy w Londynie, a do rozładunku żywności kierowane są kolejne oddziały wojska. Rząd Partii Pracy sięgał po żołnierzy w portach jeszcze kilkakrotnie, między innymi w 1948 i 1949 roku. Rozkaz nr 1305 obowiązywał do 1951 roku. Wojenny kompromis Bevina, czyli zakaz strajków połączony z obowiązkowym arbitrażem i silną pozycją związków, przetrwał wojnę, ale nie usunął nieufności dokerów wobec władz. Ta nieufność należała do najtrwalszych napięć brytyjskiego powojnia.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.