TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa w Zatoce Cesarzowej Augusty

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
2 listopada 1943
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania na Bougainville
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, US Navy, William Halsey

W nocy z 1 na 2 listopada 1943 roku, kilkanaście godzin po tym, jak amerykańska piechota morska wylądowała przy przylądku Torokina na Bougainville’u, do Zatoki Cesarzowej Augusty zbliżył się japoński zespół kontradmirała Sentarō Ōmoriego: dwa krążowniki ciężkie, dwa lekkie i sześć niszczycieli. Miał zrobić to, co japońskiej flocie udało się w sierpniu 1942 roku w bitwie koło wyspy Savo – rozbić nocą okręty osłaniające desant i odciąć żołnierzy na brzegu. Zagrodziły mu drogę cztery lekkie krążowniki i osiem niszczycieli kontradmirała Aarona Merrilla. Po niespełna trzech godzinach chaotycznej walki, prowadzonej w ciemnościach, wśród zderzeń, dymu i flar, Japończycy zawrócili do Rabaulu, tracąc lekki krążownik „Sendai” i niszczyciel „Hatsukaze”. Amerykanie nie stracili żadnego okrętu, a przyczółek na Bougainville’u został ocalony.

Czy bitwa była nierozstrzygnięta?

Chronologie wojny nazywają to starcie „nierozstrzygniętą” bitwą amerykańskich i japońskich okrętów, po której Japończycy nie zdołali wysadzić posiłków. Druga część tego zdania jest prawdziwa, pierwsza wymaga zastrzeżenia. Większość opracowań uznaje bitwę za wyraźne zwycięstwo Amerykanów: angielska Wikipedia pisze o „całkowitym zwycięstwie” amerykańskiego zespołu, a japońska – o „całkowitej porażce” strony japońskiej. Amerykanie zatopili dwa okręty przeciwnika i uszkodzili kilka kolejnych, sami mieli jeden ciężko uszkodzony niszczyciel, a przede wszystkim osiągnęli cel: japoński zespół nie dotarł do transportowców ani do plaż. Za nierozstrzygnięty można by uznać najwyżej sam przebieg nocnej strzelaniny, w której obie strony popełniały błędy i żadna nie wykorzystała w pełni swoich możliwości.

Japońska odpowiedź na desant

Desant na Bougainville był dla Japończyków zaskoczeniem. Dowódca sił marynarki w rejonie południowo-wschodnim, wiceadmirał Jin’ichi Kusaka, miał w Rabaulu niewiele okrętów: część zespołu, który admirał Mineichi Koga przysłał z Truku na czas operacji RO, oraz okręty 3 Eskadry Niszczycieli kontradmirała Matsujiego Ijūina, który miesiąc wcześniej, w bitwie morskiej pod Vella Lavella, osłonił ewakuację ostatnich żołnierzy ze środkowych Salomonów. Ōmori, dowódca 5 Dywizjonu Krążowników, otrzymał rozkaz poprowadzenia całości. Pod jego komendą znalazły się ciężkie krążowniki „Myōkō” i „Haguro”, lekkie krążowniki „Agano” i „Sendai” oraz niszczyciele „Naganami”, „Hatsukaze”, „Wakatsuki”, „Shigure”, „Samidare” i „Shiratsuyu”. Zespół składał się z okrętów zebranych naprędce, które nigdy wcześniej nie ćwiczyły ani nie walczyły razem.

Początkowo z Ōmorim miały płynąć niszczyciele transportowe z około tysiącem żołnierzy, którzy mieli wylądować przy przyczółku i uderzyć na Amerykanów. Ich wyjście się opóźniało, więc dowództwo w Rabaulu odwołało kontrdesant i kazało Ōmoriemu wejść do zatoki samodzielnie i zniszczyć amerykańskie okręty. Okręty były już zmęczone: 31 października wyszły na morze, by przechwycić zauważony konwój desantowy, przez całą noc bezskutecznie szukały Amerykanów i wróciły do Rabaulu dopiero przed południem 1 listopada. Po uzupełnieniu paliwa zespół wyszedł ponownie po południu tego samego dnia. Wkrótce wykrył go amerykański samolot rozpoznawczy.

Zespół Merrilla

Admirał William Halsey przydzielił do osłony desantu zespół operacyjny 39 kontradmirała Aarona Merrilla. Jego trzonem był 12 Dywizjon Krążowników – „Montpelier”, „Cleveland”, „Columbia” i „Denver”, nowe okręty typu Cleveland. Formalnie były to krążowniki lekkie, ale wielkością niemal dorównywały japońskim ciężkim, a każdy miał dwanaście szybkostrzelnych dział kalibru 152 milimetrów kierowanych radarem. Osiem niszczycieli 23 Eskadry tworzyło dwa dywizjony: 45, prowadzony przez dowódcę eskadry, komandora Arleigha Burke’a, i 46 komandora porucznika Bernarda Austina.

Merrill, podobnie jak inni amerykańscy dowódcy po bolesnych doświadczeniach 1942 roku, wiedział, że największym atutem Japończyków w nocnej walce są ich torpedy o wielkim zasięgu. Postanowił więc trzymać krążowniki daleko od przeciwnika, tak by japońskie torpedy do nich nie dotarły, i razić go z dużej odległości ogniem kierowanym radarem, a niszczycielom pozostawić swobodę samodzielnego ataku torpedowego na skrzydłach. Załogi miały za sobą ciężki dzień: w nocy z 31 października na 1 listopada zespół ostrzelał lotniska na Buce i półwyspie Bonis, rano – wyspy Shortland, a po południu płynął do bazy, by uzupełnić paliwo. Na wieść o zbliżaniu się Ōmoriego zawrócił i przed północą zajął pozycję u wejścia do zatoki. Transportowce zdążyły już odpłynąć, ale przy brzegu stały jeszcze nierozładowane do końca statki towarowe i stawiacze min.

Noc z 1 na 2 listopada

Japończycy szli od północnego zachodu. Około 1.30 bomba z amerykańskiego samolotu trafiła „Haguro”, co zmusiło cały zespół do zmniejszenia prędkości. O 2.27 radary Merrilla wykryły przeciwnika. Merrill rozdzielił siły: niszczyciele Burke’a ruszyły na północne skrzydło Japończyków, krążowniki zawróciły, by utrzymać dystans, a dywizjon Austina miał zaatakować od południa. O 2.46 niszczyciele Burke’a wystrzeliły salwę torped. Japończycy dostrzegli niebezpieczeństwo i zrobili zwrot; mniej więcej w tym samym czasie okręty prowadzone przez „Sendai” wypuściły własne torpedy. Obie salwy chybiły, ale japońskie szyki się rozsypały.

Około 2.50 krążowniki Merrilla otworzyły ogień. „Sendai”, na którym płynął Ijūin, szybko został ciężko trafiony, stracił sterowność i stanął w ogniu. W zamieszaniu, wymijając się nawzajem i uskakując przed pociskami, japońskie okręty zaczęły się zderzać: „Samidare” wpadł na „Shiratsuyu” i oba musiały wycofać się z walki, a „Myōkō” staranował „Hatsukaze”, odcinając mu część dziobu. Po amerykańskiej stronie też nie wszystko szło gładko. Niszczyciel „Foote” źle zrozumiał rozkaz, odłączył się od dywizjonu i błąkał między własnymi okrętami; trafiła go torpeda, prawdopodobnie z japońskich niszczycieli, która urwała mu rufę i zabiła 19 marynarzy. „Spence” i „Thatcher” otarły się o siebie burtami.

Krążowniki Ōmoriego pozbawione radaru kierowania ogniem, z trudem wypatrzyły amerykańskie okręty i około 3.13 otworzyły ogień, oświetlając cel pociskami świetlnymi i flarami zrzucanymi przez własne samoloty. Japoński ogień stawał się coraz celniejszy: „Denver” otrzymał trzy trafienia pociskami kalibru 203 milimetrów, które na szczęście dla Amerykanów nie wybuchły. Merrill odpowiedział zasłoną dymną i ciągłymi zwrotami, które skutecznie utrudniały celowanie. Japońscy obserwatorzy meldowali o licznych trafieniach i zatopionych okrętach, ale wszystkie torpedy minęły amerykańskie krążowniki.

O 3.37 Ōmori, przekonany, że zatopił ciężki krążownik, i obawiający się, że o świcie dosięgną go amerykańskie samoloty, nakazał odwrót. Nie zbliżył się do transportowców ani do przyczółka. Około 4.00 amerykańskie niszczyciele dopadły maruderów: dobiły płonący „Sendai” i odpędziły pozostałe okręty grupy północnej. Uszkodzony „Hatsukaze” zatonął po piątej rano, ostrzelany przez krążowniki i niszczyciele. W nocnym zamęcie amerykańskie okręty kilka razy omal nie otworzyły ognia do swoich, a raz niszczyciele Burke’a ostrzelały uszkodzony „Spence”, na szczęście bez skutku.

Poranek i bilans

O świcie Merrill przerwał pościg i zebrał okręty wokół unieruchomionego „Foote”, spodziewając się ataku z powietrza. Rzeczywiście, z Rabaulu nadleciało ponad sto samolotów, wzmocnionych świeżo przybyłymi do Rabaulu grupami lotniczymi z lotniskowców. Amerykańscy i nowozelandzcy lotnicy z lądowych baz oraz artylerzyści przeciwlotniczy zestrzelili według amerykańskich danych do 25 z nich; jedynym skutkiem ataku były dwa trafienia w „Montpelier”, na którym zostało rannych dziewięciu ludzi. „Foote” odholowano do Tulagi.

Straty amerykańskie w całej bitwie wyniosły 19 zabitych i 26 rannych oraz trzy uszkodzone okręty. Japończycy stracili „Sendai” i „Hatsukaze”, a „Myōkō”, „Haguro”, „Samidare” i „Shiratsuyu” zostały uszkodzone. Liczba japońskich zabitych podawana jest bardzo różnie, od około 200 do ponad 600. Z „Sendai” zginął kapitan i 184 członków załogi, a 236 marynarzy podjęły niszczyciele; 3 listopada okręt podwodny Ro-104 uratował jeszcze admirała Ijūina i 75 rozbitków, a kilkudziesięciu kolejnych dotarło na własną rękę do brzegu. Rozbitków z „Hatsukaze” nie odnaleziono. Jednym z japońskich dowódców, którzy przeżyli tę noc, był komandor porucznik Tameichi Hara z niszczyciela „Shigure”, który opisał tę noc w wydanych po wojnie wspomnieniach. Ōmori stracił po bitwie stanowisko.

Bitwa nie była pokazem precyzji. Amerykańskie krążowniki zużyły ogromną ilość amunicji przy stosunkowo niewielkiej liczbie trafień, a niszczyciele z trudem utrzymywały kontakt ze sobą i nie wykorzystały szansy na storpedowanie głównej grupy japońskiej. Zdecydowało jednak to, co najważniejsze: dzięki radarowi, dyscyplinie i trzymaniu się na dystans Merrill zachował wszystkie okręty, a przeciwnik odszedł, nie osiągnąwszy celu.

Dalsze skutki

Admirał Koga nie zrezygnował. Wysłał z Truku do Rabaulu ciężkie krążowniki wiceadmirała Takeo Kurity, które razem z okrętami Ōmoriego miały ponowić atak na przyczółek. Halsey nie miał pod ręką równorzędnych sił nawodnych i zdecydował się na ryzykowny krok: 5 listopada rzucił na Rabaul, bombardowany od października w zmasowanych nalotach lotnictwa generała Kenneya, samoloty z lotniskowców kontradmirała Fredericka Shermana, które uszkodziły kilka ciężkich krążowników Kurity i zmusiły japońską flotę do odejścia na Truk. W nocy z 7 na 8 listopada niszczyciele zdołały wysadzić kilkuset żołnierzy na północnym skraju przyczółka, ale zostali oni szybko rozbici przez piechotę morską.

Bitwa w Zatoce Cesarzowej Augusty była ostatnią dużą bitwą nawodną kampanii na Wyspach Salomona, w której Japończycy próbowali przeciwstawić się alianckiemu desantowi okrętami. Przez cały 1942 rok i jeszcze w połowie 1943 roku nocne starcia w tych wodach często kończyły się japońskimi zwycięstwami – od Savo po Kolombangarę. Jesienią 1943 roku przewaga przeszła na stronę Amerykanów, którzy nauczyli się łączyć radar, nową taktykę i rosnącą liczbę okrętów. Po bitwie przy przylądku Torokina mogli spokojnie budować lotniska, z których w następnych miesiącach myśliwce osłaniały bombowce nad Rabaulem. Ostatnią nocną walkę niszczycieli w tej kampanii stoczono kilka tygodni później między Buką a Nową Irlandią, i ona także skończyła się klęską Japończyków. Ani razu nie zagrozili już oni przyczółkowi od strony morza, a sama baza w Rabaulu, coraz silniej bombardowana, przestała wkrótce odgrywać rolę jako baza floty.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.