TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Walki na Bataanie w lutym 1942

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
13 lutego 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania filipińska (1941–1942)
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, Filipiny, Masaharu Homma

13 lutego 1942 roku około 15.00 żołnierze 57 Pułku Piechoty Philippine Scouts wyszli na plażę między ujściami rzek Anyasan i Silaiim na zachodnim wybrzeżu półwyspu Bataan. Zastali tam porzucony sprzęt, mundury zrzucone przez Japończyków, którzy próbowali uciec wpław, i rozkładające się ciała. Tak skończyła się trwająca od 23 stycznia bitwa o cyple, w której wojska amerykańskie i filipińskie zniszczyły dwa bataliony japońskiego 20 Pułku Piechoty, wysadzone na tyłach ich linii. Cztery dni później, 17 lutego, obrońcy odzyskali ostatni skrawek swojej linii zajęty przez Japończyków w głębi półwyspu. Luty był najlepszym miesiącem obrony Bataanu: 14 Armia generała porucznika Masaharu Hommy przegrała swoją drugą ofensywę, wycofała się na północ i musiała prosić Tokio o posiłki. Jednocześnie jednak obrońcy żyli na połowie racji, a w ich szeregach szerzyły się malaria i choroby niedożywienia, których żadne zwycięstwo nie mogło powstrzymać.

Kalendaria piszą pod 7 i 13 lutego o Amerykanach, którzy bronią Bataanu przed wojskami Hommy. Warto to uściślić: z mniej więcej 80 tysięcy żołnierzy na półwyspie większość stanowili Filipińczycy, z dywizji armii filipińskiej, z Philippine Scouts, czyli Filipińczyków służących w regularnej armii amerykańskiej, i z filipińskiej konstabularii. Amerykanów było kilkanaście tysięcy.

Trzy pola bitwy

W ostatnich dniach stycznia obrońcy cofnęli się z linii Abucay–Mauban na drugą, ostatnią linię obrony wzdłuż drogi Pilar–Bagac, od Orion nad Zatoką Manilską do Bagac nad Morzem Południowochińskim. Po raz pierwszy oba korpusy, II generała George’a Parkera na wschodzie i I generała majora Jonathana Wainwrighta na zachodzie, tworzyły ciągły front, a teren w rękach obrońców zmniejszył się prawie o połowę. Około 80 tysięcy żołnierzy i ponad 20 tysięcy cywilnych uchodźców tłoczyło się na obszarze około 500 kilometrów kwadratowych, zdominowanym przez masyw Mariveles i porośniętym dżunglą.

Homma nie dał im odpocząć. Od 26 stycznia do połowy lutego pozycje obrońców były atakowane w trzech miejscach naraz. Na wschodzie 65 Brygada generała porucznika Akiry Nary, wzmocniona 9 Pułkiem Piechoty pułkownika Susumu Takechiego, nacierała na odcinek generała brygady Clifforda Bluemela wzdłuż ścieżki nazwanej Szlakiem 2. W centrum oddziały 20 Pułku Piechoty pułkownika Yorimasy Yoshioki wdarły się przez lukę w linii I Korpusu i okopały w dżungli za nią. Na zachodnim wybrzeżu, na skalistych cyplach, broniły się bataliony wysadzone z morza, by przeciąć drogę zachodnią, jedyną arterię zaopatrzenia I Korpusu.

Natarcie Nary załamało się najszybciej. Od 27 stycznia Japończycy kilkakrotnie uderzali nocą na pozycje filipińskiego 41 Pułku Piechoty przy Szlaku 2, przekonani, że atakują tylko linię placówek. Filipińczycy, wspierani przez artylerię rozstawioną na stokach góry Samat, utrzymali się. Takechi zaczął wycofywać swój pułk w nocy z 31 stycznia na 1 lutego, a 3 lutego oddziały posłane do kontrataku nie napotkały już oporu. Zagrożenie przełamania na wschodzie minęło.

Quinauan: dynamit na urwiskach

Najdłużej trwały walki na zachodnim wybrzeżu. Na cyplu Quinauan około 600 Japończyków z 2 Batalionu 20 Pułku Piechoty broniło się od 23 stycznia w gęstej dżungli nad urwiskami. Od 28 stycznia nacierał na nich 3 Batalion 45 Pułku Piechoty Philippine Scouts majora Dudleya Stricklera, wsparty kompanią 57 Pułku i lotnikami bez samolotów. Postępy liczono w metrach: niewidoczni strzelcy w koronach drzew i gniazda karabinów maszynowych ukryte kilka kroków od atakujących zabijały każdego, kto się ruszył. 1 lutego Strickler poszedł na pierwszą linię na rekonesans i już nie wrócił. Batalion stracił połowę stanu.

Przełom przyniosła dopiero współpraca piechoty z czołgami M3 192 Batalionu Czołgów, wysłanymi na zachodnie wybrzeże na rozkaz dowództwa MacArthura. Pierwsze ataki 2 i 3 lutego zawiodły, bo czołgi grzęzły wśród pni i nie miały łączności z piechotą. 4 lutego pułkownik Donald Hilton ustawił czołgi w linii, przydzielił każdemu żołnierza z radiotelefonem i kierował nimi z wozu dowodzenia. Wieczorem Japończycy byli stłoczeni na pasie stu metrów nad urwiskiem. Część z nich zrzucała mundury i skakała ze skał, inni schronili się w jaskiniach u stóp klifu. Wainwright, który prawie codziennie bywał na pierwszej linii, wspominał, że „dawne reguły wojny” zaczęły się w nim wtedy szybko zmieniać, i przypomniał sobie minę, którą generał Grant wysadził pod Petersburgiem. 6 lutego saperzy opuszczali na linach z krawędzi urwiska skrzynki dynamitu z zapalnikami czasowymi, a potem rzucali w dół wiązki po cztery laski dynamitu. 8 lutego dwie uzbrojone motorówki marynarki i dwie szalupy z lotnikami 21 Dywizjonu Myśliwskiego kapitana Williama Dyessa podpłynęły od morza i zlikwidowały ostatnie gniazda oporu. W walce o Quinauan obrońcy stracili prawie 500 ludzi, batalion Scouts wyszedł z niej z dwustu żołnierzami z pięciuset. 2 Batalion 20 Pułku przestał istnieć. Homma mówił później, że „przepadł bez śladu”.

Anyasan i Silaiim

Trzecia, przypadkowa japońska głowa desantu powstała 27 stycznia, gdy kompania wysłana z zaopatrzeniem na Quinauan pomyliła w ciemnościach plażę i wylądowała niespełna dwa kilometry przed celem, między ujściami rzek Anyasan i Silaiim. Nazwy nadbrzeżnych cypli, zatok i rzek tak się powtarzały, że telefonista zapytany przez oficera, gdzie jest, odpowiedział podobno, że „gdzieś między Asinine a Quinine”. Konstable filipińscy pilnujący tego odcinka uciekli, a przeciw Japończykom rzucono najpierw lotników 17 Dywizjonu Myśliwskiego, z których niektórzy dopiero w drodze pytali, jak się strzela z karabinu.

Generał porucznik Susumu Morioka, dowódca 16 Dywizji, który przejął walki przeciw I Korpusowi, zdecydował się wzmocnić desant. W nocy z 1 na 2 lutego, przy pełni księżyca, flotylla kilkunastu barek z 1 Batalionem 20 Pułku majora Mitsuo Kimury płynęła na Quinauan. Obrońcy, uprzedzeni przez rozkaz znaleziony przy zabitym japońskim oficerze, przygotowali pierwsze w tej kampanii skoordynowane uderzenie z lądu, morza i powietrza. Cztery ostatnie P-40 lotnictwa Dalekiego Wschodu zrzuciły na barki bomby, artyleria wystrzeliła około tysiąca pocisków, a kuter torpedowy PT-32 zaatakował osłaniający desant stawiacz min. Około połowy batalionu zginęło na morzu lub zawróciło. Reszta wylądowała przy Anyasan i Silaiim.

Od 2 lutego odcinek oczyszczał 57 Pułk Piechoty Philippine Scouts podpułkownika Edmunda Lilly’ego z batalionem 45 Pułku, konstablami i lotnikami. Była to walka strzelców: artyleria strzelająca przez wysokie drzewa raziła własne oddziały, a czołgi, poruszające się gęsiego jedyną ścieżką, były bezbronne wobec japońskich min magnetycznych, dopóki nie przydzielono do każdego z nich czterech piechurów. 9 lutego zmęczony batalion w centrum zastąpił wypoczęty 2 Batalion 57 Pułku, który 11 lutego doszedł do ujścia Anyasanu i zepchnął Japończyków na cypel Silaiim.

Morioka wiedział już, że desant jest stracony. W nocy z 7 na 8 lutego japońscy saperzy na trzydziestu łodziach próbowali ewakuować ludzi, ale pod ogniem zawrócili. Następnej nocy zabrali 34 rannych i była to ostatnia próba. Wtedy Morioka zrzucił Kimurze w bambusowych tubach rozkaz, by ratował się sam, na tratwach albo wpław, z dokładnymi informacjami o pływach i wschodach księżyca. Kopie rozkazu wpadły w ręce obrońców, którzy obsadzili plaże. O świcie 12 lutego Kimura z około dwustu ludźmi uderzył na lukę w linii batalionu 45 Pułku, rozbił stanowiska lotników 17 Dywizjonu i ranił śmiertelnie jego dowódcę, ale Scouts z 57 Pułku zamknęli wyłom. 13 lutego wyszli na plażę. Około osiemdziesięciu Japończyków przedarło się na północ przez tyły I Korpusu i zostało wybitych przez 26 Pułk Kawalerii dopiero kilka dni później. Batalion Kimury, około 900 ludzi, przestał istnieć tak samo jak jego poprzednik. Obrońcy stracili tu około 70 zabitych i 100 rannych.

Do niewoli trafiło niewielu Japończyków. Dowództwo MacArthura, w pierwszej w tej kampanii próbie wojny psychologicznej, przysłało samochód z głośnikiem i dwóch tłumaczy nisei, ale nie dostarczyło tekstu apelu. Scouts, którzy wcześniej znaleźli za japońskimi liniami okaleczone ciała swoich towarzyszy ze związanymi rękami, nie byli skłonni brać jeńców, i samochód nigdy nie został użyty.

Kieszenie

W tym samym czasie w głębi półwyspu toczyła się bitwa o kieszenie. 28 i 29 stycznia oddziały Yoshioki, około tysiąca ludzi, przeszły przez lukę w linii I Korpusu dolinami rzek Cotar i Tuol. Powstały dwie kieszenie: Mała, w środku odcinka filipińskiej 1 Dywizji, i Duża, nad rzeką Tuol, zwana też kieszenią Tuol, z której Japończycy blokowali Szlak 7, ważną drogę za frontem. Pierwsze kontrataki, także z czołgami, nie dały rezultatu: do 4 lutego Japończycy zniszczyli trzy z czterech czołgów plutonu, który tam wysłano. W nocy z 6 na 7 lutego Morioka uderzył na pomoc okrążonym i wbił się w linię 11 Dywizji klinem nazwanym Górną Kieszenią.

Natarcie obrońców ruszyło 7 lutego. Mała Kieszeń padła 9 lutego. Dużą otoczono szczelnie, a gdy 92 Pułk filipiński odciął Japończyków od wody z rzeki Tuol, ich położenie stało się rozpaczliwe: żywili się koniną i sokiem z drzew, mieli ponad stu rannych. 11 lutego Yoshioka zaczął wyprowadzać swoich ludzi przez słabo obsadzony północny odcinek okrążenia. 13 lutego Filipińczycy przeczesali opustoszałą kieszeń i znaleźli w niej około 300 zabitych, 150 grobów i kilka zdobycznych koni i mułów. Yoshioka z 377 ludźmi dotarł do japońskich linii 15 lutego. Z 20 Pułku Piechoty, który zaczynał kampanię bataańską w sile około 2700 ludzi, zostało najwyżej 650, w większości chorych i rannych.

Ostatni był klin Górnej Kieszeni. Czołgom, bezradnym w gąszczu bambusów i pnączy, pomagali żołnierze z plemion Igorotów z gór północnego Luzonu z 11 Pułku Piechoty, którzy siedząc na pancerzach wyrąbywali drogę nożami bolo, strzelali z pistoletów i kierowali kierowców uderzeniami kijów. Japończycy, którzy mieli już tylko osłaniać ucieczkę Yoshioki, cofali się, a 17 lutego obrońcy bez walki odtworzyli dawną linię.

Homma wstrzymuje natarcie

Decyzja zapadła po stronie japońskiej jeszcze przed końcem walk. 8 lutego w sztabie 14 Armii w San Fernando starły się dwa stanowiska. Szef operacyjny pułkownik Motoo Nakayama chciał kontynuować ofensywę, skupiając ją na wschodnim wybrzeżu. Szef sztabu generał porucznik Masami Maeda radził przerwać natarcie, zacieśnić blokadę, zająć resztę archipelagu i poczekać, aż głód zmusi obrońców do kapitulacji. Homma przyjął połowę tej rady. Wieczorem 8 lutego wydał rozkaz ogólnego odwrotu: 16 Dywizja miała się cofnąć na wzgórza na północ od rzek Bagac i Gogo, 65 Brygada za rzeki Tiawir i Talisay. Zamiast jednak czekać na skutki głodu, Homma poprosił Cesarską Kwaterę Główną o posiłki do ostatecznego szturmu. 15 lutego, by odciągnąć uwagę od wycofującej się 16 Dywizji, 65 Brygada pozorowała natarcie na II Korpus, po czym i ona cofnęła się na linię pod Balangą.

14 Armia była w tym czasie w opłakanym stanie. Od 6 stycznia do 1 marca straciła około 2700 zabitych i ponad 4000 rannych, a 10–12 tysięcy żołnierzy leżało chorych na malarię, beri-beri i czerwonkę. Według amerykańskiej historii oficjalnej 24 lutego 16 Dywizja miała na Bataanie najwyżej 712 zdolnych do walki piechurów. Sam Homma zeznał po wojnie przed trybunałem w Manili, że miał wówczas tylko trzy bataliony zdolne do działania i że gdyby obrońcy kontratakowali, mogliby dojść do Manili „bez większego oporu”. Obrońcy nie wiedzieli o tym. Wśród żołnierzy krążyła natomiast pogłoska, że Homma popełnił z powodu porażki samobójstwo w apartamencie MacArthura w hotelu Manila, a dowództwo uwierzyło w nią tak samo jak żołnierze.

Po bitwach z lutego morale na Bataanie było najwyższe od początku wojny. Patrole docierały aż do dawnej linii Abucay, a generał Bluemel proponował rozpoznanie walką i powrót na nią. Dowództwo odrzuciło ten pomysł. Lokalne zwycięstwo nie zmieniało położenia armii, odciętej od morza i powietrza, a każde natarcie wymagało więcej żywności, paliwa i amunicji, których brakowało. Obie strony okopały się po swoich stronach pasa ziemi niczyjej i nad półwyspem zapadła cisza.

Na połowie racji

Wróg, którego obrońcy nie mogli pokonać, siedział w ich własnych szeregach. Od 5 stycznia wszyscy dostawali połowę racji, ale w praktyce wydawano tyle, ile było w magazynach. W styczniu i lutym dzienny przydział wynosił średnio mniej niż 850 gramów żywności, wobec około dwóch kilogramów w czasie pokoju, a w połowie lutego spadł jeszcze niżej. Według lekarzy w styczniu racja dawała około 2000 kalorii, w lutym 1500, w marcu tylko 1000, podczas gdy żołnierz walczący w dżungli potrzebował 3500–4000. Brakowało mięsa: zabijano bawoły karabao, aż dowództwo w lutym zakazało uboju na własną rękę, a później konie 26 Pułku Kawalerii i juczne muły. Żołnierze polowali na małpy i jaszczurki.

Do głodu dochodziły choroby. Już w styczniu większość ludzi była zarażona malarią. W lutym trzymała ją jeszcze w ryzach profilaktyczna chinina, ale zapasy szybko topniały. Pojawiły się beri-beri, szkorbut i dyzenteria. Dowódcy zauważali, że ludzie stają się apatyczni, że coraz trudniej poderwać ich do ataku. Major Harold K. Johnson z 57 Pułku, późniejszy szef sztabu armii amerykańskiej, zapisał, że długotrwałe niedożywienie „niszczy wolę walki niemal całkowicie”. W tych tygodniach rozeszła się wśród żołnierzy piosenka przypisywana korespondentowi wojennemu Frankowi Hewlettowi: „Jesteśmy walczącymi bękartami z Bataanu, bez mamy, bez taty, bez Wujka Sama”. Żadna pomoc nie nadchodziła, a próby przemycenia żywności przez japońską blokadę na małych statkach i okrętach podwodnych dawały tylko okruchy.

Miejsce w wojnie

Bitwy o cyple i kieszenie były ostatnim zwycięstwem obrońców Filipin. W czasie gdy Brytyjczycy tracili Singapur, a Holendrzy kolejne wyspy Indii Wschodnich, armia złożona w większości z filipińskich rekrutów zatrzymała i wykrwawiła 14 Armię. Dla Japończyków był to poważny cios w harmonogram: Luzon miał być zdobyty do końca stycznia. Homma, który na początku stycznia zajął Manilę i liczył na szybki koniec kampanii, zaczął tracić zaufanie zwierzchników w Tokio, gdzie uznano go za zbyt powolnego.

Zwycięstwo nie zmieniło jednak niczego w położeniu Filipin. 8 lutego prezydent Manuel Quezon w depeszy do Roosevelta zaproponował neutralizację archipelagu, a Douglas MacArthur meldował do Waszyngtonu, że jego wojska są „bliskie końca”. Roosevelt odrzucił pomysł Quezona, a 22 lutego polecił MacArthurowi przenieść się do Australii. Homma tymczasem 27 lutego zajął słabo bronioną wyspę Mindoro, by szczelniej zamknąć dostęp do Zatoki Manilskiej. W marcu dostał to, o co prosił: 4 Dywizję z Szanghaju, oddział 21 Dywizji, ciężką artylerię i bombowce. 3 kwietnia uderzył na wygłodzonych i chorych obrońców, których racje spadły do tysiąca kalorii, a 9 kwietnia 1942 roku generał Edward King skapitulował na Bataanie. Do niewoli poszło około 76 tysięcy ludzi, a w marszu śmierci zginęły ich tysiące. Corregidor przetrwał do 6 maja. Lutowe zwycięstwa kupiły obrońcom Filipin prawie dwa miesiące, za które zapłacili głodem.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.