TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyzwolenie Antwerpii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
4 września 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Belgia, Wielka Brytania, ruch oporu, Bernard Law Montgomery

4 września 1944 roku czołgi brytyjskiej 11 Dywizji Pancernej wjechały do Antwerpii i z pomocą belgijskiego ruchu oporu opanowały miasto oraz jego port – jeden z największych w Europie – zanim Niemcy zdążyli go zniszczyć. Popularne kalendaria podają pod 5 września, że Antwerpię wyzwoliła 11 Dywizja Pancerna i miejscowy ruch oporu. Opis jest trafny, ale miasto i nabrzeża zajęto dzień wcześniej, 4 września; 5 września trwało jeszcze oczyszczanie portu i walki na jego północnym skraju.

Zdobycie Antwerpii było największym sukcesem alianckiego pościgu przez Francję i Belgię. Port, który mógł zaopatrywać całe armie, ocalał niemal nienaruszony. Przez następne niemal trzy miesiące nie przypłynął do niego jednak żaden aliancki konwój, bo prowadzące do morza ujście Skaldy pozostało w rękach Niemców.

Port, którego potrzebowali alianci

Pod koniec sierpnia 1944 roku alianckie armie we Francji wciąż zaopatrywano niemal wyłącznie przez plaże Normandii i port w Cherbourgu. Każdy kilometr pościgu wydłużał drogę ciężarówek wiozących paliwo, amunicję i żywność; w pierwszych dniach września linie zaopatrzenia liczyły już kilkaset kilometrów. Porty nad kanałem La Manche – Hawr, Boulogne, Calais, Dunkierka – albo broniły się jako niemieckie „twierdze”, albo były tak zniszczone, że nie mogły przyjmować dużych transportów.

Port w Antwerpii, położony około 80 km w głąb lądu nad Skaldą, miał kilkadziesiąt kilometrów nabrzeży, setki dźwigów i śluzy, które mogły przyjmować największe statki. Leżał też znacznie bliżej granicy Niemiec niż Normandia. Dlatego 23 sierpnia, gdy gen. Eisenhower przyznał pierwszeństwo natarciu na północ, wzdłuż wybrzeża ku Belgii, jednym z jego celów była właśnie Antwerpia. Zadanie przypadło brytyjskiej 2 Armii gen. Milesa Dempseya z 21 Grupy Armii marsz. Bernarda Montgomery’ego.

Z Amiens nad Skaldę

Główną siłą uderzeniową był XXX Korpus gen. Briana Horrocksa. Jego 11 Dywizja Pancerna gen. mjr. George’a Philipa Robertsa – zwana od godła „Czarnymi Bykami” – po nocnym marszu zajęła 31 sierpnia (według części źródeł 1 września) Amiens, wzięła tam do niewoli dowódcę niemieckiej 7 Armii gen. Heinricha Eberbacha i ruszyła dalej na północny wschód przez Lens. 3 września, gdy na prawo od niej Dywizja Pancerna Gwardii wjeżdżała do Brukseli, 11 Dywizja przekroczyła granicę belgijską i do wieczora posunęła się daleko w głąb kraju, na zachód od stolicy.

Rankiem 4 września Horrocks polecił Robertsowi iść prosto do portu i nie dopuścić, by Niemcy zniszczyli jego urządzenia. Na drodze leżała rzeka Rupel w Boom. Według belgijskich i brytyjskich relacji pomógł tu belgijski oficer rezerwy Robert Vekemans, który wiedział, że główny most jest zaminowany, i poprowadził czołgi przez drugi, mniejszy most; Niemcy nie zdążyli go wysadzić. Około południa czołowe oddziały dywizji wjechały do Antwerpii.

Ruch oporu w porcie

Ocalenie portu nie było wyłącznie dziełem szybkości brytyjskich czołgów. Od 1943 roku brytyjskie Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE) wyznaczało antwerpskiemu podziemiu zadanie: nie dopuścić, by wycofujący się Niemcy wysadzili śluzy, nabrzeża, elektrownie i mosty. W Antwerpii działało kilka organizacji – Armée secrète (niderl. Geheim Leger), Front Niepodległości, rojalistyczny Narodowy Ruch Królewski (NKB), Witte Brigade („Biała Brygada”), założona w 1940 roku przez Marcela Louette’a, i inne – które długo działały osobno. Tuż przed wyzwoleniem uzgodniły podział zadań: według belgijskich opracowań ogólną koordynację objął Urbain Reniers z Armée secrète, akcje w mieście Edouard Pilaet z Frontu Niepodległości, a port – Eugène Colson, pseudonim „Harry”.

Colson, były kapitan, a w czasie okupacji pracownik portu, zbudował wśród dokerów i portowych służb grupę, która stała się portowym oddziałem NKB. Jego ludzie od miesięcy zbierali informacje o niemieckich ładunkach wybuchowych, stanowiskach i zabezpieczeniach. 4 września, gdy Brytyjczycy weszli do miasta, oddziały ruchu oporu zajmowały kluczowe obiekty, unieszkodliwiały lub pilnowały ładunków wybuchowych i prowadziły czołgi do nabrzeży. Nie wszystko się udało: według belgijskich relacji przy śluzach Royersa i Kruisschans doszło do walk, a część urządzeń została uszkodzona. Historycy podkreślają też, że zachowanie portu było wynikiem współpracy kilku grup podziemia z wojskiem, a nie zasługą jednego człowieka. Mimo to, według powszechnie przytaczanych szacunków, około 90 procent urządzeń portowych ocalało.

Walki w mieście

W centrum Niemcy bronili się punktowo, najdłużej w miejskim parku i w pobliżu niemieckich kwater. Do wieczora 4 września opór w śródmieściu ustał, a do niewoli trafiło kilka tysięcy żołnierzy. Brakowało miejsca, by ich zamknąć, więc – co obiegło wtedy alianckie gazety – jeńców i zatrzymanych kolaborantów umieszczono w pustych klatkach zoo obok dworca centralnego; prasa pisała o około 6 tysiącach ludzi. Na ulicach, jak dzień wcześniej w Brukseli, świętowały tłumy.

Na północnym skraju miasta sytuacja była inna. Przez Kanał Alberta, który oddzielał śródmieście od północnych dzielnic i dalszej części portu, Niemcy wysadzili mosty. Na jego północnym brzegu, w Merksem, okopali się i ustawili artylerię. Brytyjczycy, zmęczeni, z małą ilością piechoty i na wyczerpaniu paliwa, nie zdobyli przyczółka. Kolejne próby w następnych dniach odparto, a Merksem pozostał w niemieckich rękach jeszcze przez około miesiąc.

Postój i ucieczka 15 Armii

Po zajęciu Antwerpii XXX Korpus zatrzymał się. Czołgi potrzebowały przeglądu, załogi odpoczynku, a przede wszystkim brakowało paliwa; Montgomery i Horrocks zakładali zresztą, że kolejnym celem jest Ren, a nie oczyszczenie okolic portu. Przez trzy dni, do 7 września, dywizje Horrocksa nie posuwały się dalej. Nie spróbowano też przejść kilkudziesięciu kilometrów na północny zachód, do nasady półwyspu Beveland, co odcięłoby Niemcom najkrótszą drogę ucieczki z wybrzeża.

Na zachód od Antwerpii, w północnej Francji i nadmorskiej Flandrii, stała bowiem jeszcze niemiecka 15 Armia gen. piech. Gustava-Adolfa von Zangena, od 1940 roku strzegąca wybrzeża kanału La Manche. Z lądu była praktycznie odcięta, ale miała do dyspozycji morze: przez Skaldę Zachodnią, z Breskens do Vlissingen na wyspie Walcheren, Niemcy nocami przeprawiali na promach i barkach żołnierzy, działa i pojazdy, a stamtąd przez Beveland na ląd na północ od Antwerpii. Do 23 września ewakuowali w ten sposób, według kanadyjskich opracowań, około 65 tysięcy ludzi z 225 działami, a według późniejszych obliczeń nawet około 86 tysięcy ludzi i ponad 600 dział. Część tych wojsk walczyła później przeciw operacji „Market Garden”, a reszta obsadziła oba brzegi ujścia Skaldy.

Horrocks przyznał po wojnie w pamiętnikach, że był to jego błąd: „Moją wymówką jest to, że oczy miałem utkwione wyłącznie w Renie i wszystko inne wydawało się sprawą drugorzędną”. Według brytyjskich historyków już 3–4 września adm. Bertram Ramsay, dowodzący alianckimi siłami morskimi, ostrzegał, że Antwerpia będzie bezużyteczna, dopóki oba brzegi Skaldy nie zostaną oczyszczone, a wody rozminowane. Ostrzeżenie nie zmieniło planów.

5 września: „szalony wtorek”

Wiadomość o upadku Antwerpii i Brukseli dotarła szybko do okupowanej Holandii. 5 września, podsycona przez audycje nadawane z Londynu, rozeszła się pogłoska, że alianci wkroczyli już do Bredy, a wkrótce będą w Rotterdamie. Tłumy wyszły na ulice z pomarańczowymi wstążkami, a tysiące holenderskich kolaborantów z rodzinami w panice uciekały do Niemiec. Dzień ten przeszedł do historii jako Dolle Dinsdag – „szalony wtorek”. Pogłoski okazały się przedwczesne: Bredę wyzwoliła dopiero 29 października polska 1 Dywizja Pancerna gen. bryg. Stanisława Maczka, a większość Holandii czekała na wolność do maja 1945 roku.

Miejsce w wojnie

Antwerpia była zdobyczą, która przez długie tygodnie nie przynosiła pożytku. W połowie września Montgomery skupił siły na operacji „Market Garden”, która miała otworzyć drogę przez Ren i nad Zagłębie Ruhry; oczyszczenie ujścia Skaldy powierzono 1 Armii Kanadyjskiej, zaangażowanej równocześnie w oblężenia portów nad kanałem La Manche. Dopiero po niepowodzeniu pod Arnhem, pod naciskiem Eisenhowera, Montgomery uznał otwarcie Antwerpii za zadanie pierwszorzędne. Bitwa o Skaldę, stoczona w październiku i na początku listopada głównie przez Kanadyjczyków, z udziałem Brytyjczyków i polskiej 1 Dywizji Pancernej, kosztowała aliantów kilkanaście tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Potem trałowce Royal Navy przez trzy tygodnie oczyszczały tor wodny z min. Pierwszy aliancki konwój wszedł do Antwerpii 28 listopada 1944 roku, niemal trzy miesiące po zdobyciu miasta.

Od tego czasu port stał się głównym zapleczem alianckich armii w północno-zachodniej Europie. Wiedzieli o tym także Niemcy. Od października Antwerpia była celem pocisków V-1 i V-2 – więcej rakiet V-2 spadło na nią niż na jakiekolwiek inne miasto, w tym Londyn – które zabiły tysiące mieszkańców i żołnierzy. Odzyskanie Antwerpii było też głównym celem niemieckiej ofensywy w Ardenach w grudniu 1944 roku. Dla Belgii 4 września oznaczał wolność drugiego co do wielkości miasta kraju, które – jak cała Belgia od kapitulacji w maju 1940 roku – przeżyło ponad cztery lata okupacji, prześladowania i deportacje swoich Żydów oraz działalność kolaborantów.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.