TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyzwolenie Brukseli

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
3 września 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Belgia, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, ruch oporu

Wieczorem 3 września 1944 roku, w piątą rocznicę wypowiedzenia wojny Niemcom przez Wielką Brytanię i Francję, pierwsze czołgi i samochody pancerne brytyjskiej Dywizji Pancernej Gwardii wjechały na ulice Brukseli. Niemcy w większości opuścili już miasto, a mieszkańcy, którzy jeszcze rano nie wiedzieli, jak blisko są alianci, wylegli tłumnie na ulice. W ciągu następnej doby alianci opanowali całe miasto, a stolica Belgii była wolna po ponad czterech latach okupacji.

Wejście do Brukseli zamknęło dwa dni, w których wojna przetoczyła się przez granicę francusko-belgijską. 2 września do Belgii weszły pierwsze oddziały amerykańskiej 1 Armii, a nazajutrz brytyjski XXX Korpus z 2 Armii. Na południu, pod Mons, Amerykanie zamknęli w tym czasie w kotle dziesiątki tysięcy wycofujących się Niemców.

Pościg po Falaise

Po klęsce Niemców w kotle pod Falaise i przejściu aliantów przez Sekwanę wojna na zachodzie zamieniła się w pościg. Resztki niemieckiej 7 Armii i 5 Armii Pancernej, pozbawione paliwa, transportu i osłony z powietrza, cofały się przez północną Francję ku granicy belgijskiej. Dowódca niemieckich wojsk na zachodzie, feldmarsz. Walter Model, liczył, że zatrzyma aliantów na linii Sommy i Marny, ale jego dywizje nie były już w stanie jej obsadzić.

Na początku września alianckie siły lądowe we Francji zostały przeorganizowane. 1 września gen. Dwight Eisenhower przejął bezpośrednie dowództwo, a Bernard Montgomery, dotąd koordynujący wszystkie wojska lądowe, został marszałkiem polnym i dowodził odtąd 21 Grupą Armii – brytyjską 2 Armią gen. Milesa Dempseya i 1 Armią Kanadyjską. Tego samego dnia Kanadyjczycy weszli bez walki do Dieppe. 2 Armia parła na północny wschód, przez Amiens i Arras ku Belgii; na jej prawym skrzydle szła amerykańska 1 Armia gen. Courtneya Hodgesa z 12 Grupy Armii gen. Omara Bradleya.

Pod koniec sierpnia Bradley polecił Hodgesowi skręcić na północ, by odciąć Niemcom drogę odwrotu z północnej Francji. Według amerykańskich opracowań XIX Korpus miał do północy 2 września zająć Tournai po belgijskiej stronie granicy, a VII Korpus gen. Josepha Lawtona Collinsa – iść przez Avesnes i Maubeuge w stronę Mons.

2 września: pierwsi alianci w Belgii

Pod 2 września kalendaria odnotowują, że „wojska alianckie wkraczają do Belgii”. Data jest trafna, ale pierwsi byli Amerykanie, nie Brytyjczycy. Według belgijskich i francuskich opracowań 2 września do prowincji Hainaut weszły w okolicach Chimay oddziały amerykańskiej 9 Dywizji Piechoty z VII Korpusu; tam też, w starciach z niemiecką 2 Dywizją Pancerną, padli pierwsi amerykańscy żołnierze polegli na belgijskiej ziemi. O miano pierwszej wyzwolonej miejscowości spierają się do dziś przygraniczne Forge-Philippe pod Chimay i La Glanerie pod Tournai. Wieczorem, według amerykańskich opracowań około 22.00, XIX Korpus wszedł do Tournai, biorąc po drodze około 1300 jeńców.

Brytyjczycy przekroczyli granicę dzień później. Część publikacji przypisuje XXX Korpusowi wejście do Belgii już 2 września, ale według brytyjskich relacji jego czołowe dywizje – Dywizja Pancerna Gwardii i 11 Dywizja Pancerna – kończyły ten dzień jeszcze po francuskiej stronie, w rejonie Douai i Lens, a granicę przekroczyły 3 września.

Kocioł pod Mons

Najważniejsze wydarzenia 2 i 3 września rozegrały się jednak na południe od Brukseli. W rejonie na południowy zachód od Mons cofały się resztki trzech niemieckich korpusów – LVIII Korpusu Pancernego, LXXIV Korpusu Armijnego i II Korpusu Pancernego SS – ze szczątkami około dziesięciu dywizji i tysiącami żołnierzy jednostek tyłowych. Ich sztaby straciły łączność z dowództwem. 31 sierpnia dowódcy korpusów połączyli swoje siły w improwizowaną grupę pod komendą gen. piech. Ericha Straubego, która próbowała przebić się na północny wschód, ku Nivelles.

Na jej drodze stanął VII Korpus Collinsa. Jego 3 Dywizja Pancerna, z powodu kłopotów z łącznością nieświadoma, że Hodges kazał jej zatrzymać się przed Mons dla oszczędzania paliwa, rankiem 3 września weszła do miasta i zablokowała drogi na Avesnes, a 1 Dywizja Piechoty uderzyła na Niemców od południa. Ani Amerykanie, ani Niemcy nie wiedzieli o zbliżaniu się przeciwnika; historyk armii amerykańskiej Martin Blumenson nazwał to później „nieprzewidzianym spotkaniem” zakończonym krótką, improwizowaną bitwą. W nocy z 2 na 3 września czołgi 3 Dywizji Pancernej rozbiły długą na ponad półtora kilometra niemiecką kolumnę, a lotnictwo atakowało stłoczone na drogach pojazdy.

Walki trwały do wieczora 5 września; w oczyszczaniu lasów i wsi Amerykanom pomagali belgijscy partyzanci. Według amerykańskich danych do niewoli trafiło około 25 tysięcy Niemców, a około 3,5 tysiąca zginęło – była to druga po Falaise liczba jeńców w kampanii 1944 roku na zachodzie. Straty VII Korpusu były niewielkie: 3 Dywizja Pancerna straciła 57 zabitych, 1 Dywizja Piechoty 32 zabitych i 93 rannych. Sztabom korpusów i części zmotoryzowanych oddziałów udało się jednak wymknąć. W niemieckim froncie powstała szeroka na około 75 km luka, którą Amerykanie ruszyli ku Liège i granicy Rzeszy, a Brytyjczycy – ku Brukseli i Antwerpii.

Rajd Gwardii

Wieczorem 2 września dowódca XXX Korpusu gen. Brian Horrocks zebrał w Douai oficerów Dywizji Pancernej Gwardii gen. Allana Adaira i oznajmił, że celem na jutro jest Bruksela. Według relacji brytyjskich wiadomość przyjęto z „zachwyconym zdumieniem”: stolica leżała, zależnie od przyjętej trasy, około 110–120 km dalej, a dywizja miała ją pokonać w ciągu jednego dnia. Na lewo od Gwardii 11 Dywizja Pancerna miała iść równolegle na Antwerpię.

Rankiem 3 września dywizja ruszyła dwiema drogami. Na lewej szły samochody pancerne Household Cavalry, na prawej grupy bojowe Grenadier Guards i Welsh Guards; za nimi Irish Guards. Między dwiema kolumnami szybko zaczął się wyścig, który z czasem urósł do pułkowej legendy. Niemcy stawiali opór tylko punktowo – najpoważniejszy pod Halle, na południowy zachód od stolicy – a po drodze kolumny co rusz zatrzymywały tłumy w belgijskich miasteczkach. Według pułkowych relacji czołowe czołgi Welsh Guards dotarły na przedmieścia Brukseli wczesnym wieczorem, a około 20.00 wjechały do centrum. Grenadierzy weszli do miasta inną drogą wkrótce potem.

Ostatnie godziny okupacji

Bruksela od lipca 1944 roku nie podlegała już niemieckiemu zarządowi wojskowemu. Wojskowego gubernatora Belgii i północnej Francji gen. Alexandra von Falkenhausena odwołano, a kraj oddano pod zarząd cywilny gauleitera Josefa Grohégo jako komisarza Rzeszy. Wkrótce po zamachu z 20 lipca Falkenhausena aresztowano. Nowa administracja istniała zaledwie kilka tygodni: w pierwszych dniach września Niemcy w pośpiechu ewakuowali urzędy, a z miasta wyjeżdżali też belgijscy kolaboranci.

Okupant próbował jeszcze wywieźć więźniów. W nocy z 1 na 2 września Niemcy zebrali na dworcu Bruksela-Południe 32 wagony bydlęce, a rano 2 września załadowali do nich ponad 1500 więźniów politycznych z więzienia Saint-Gilles oraz kilkudziesięciu zestrzelonych lotników alianckich. Belgijscy kolejarze i członkowie ruchu oporu sabotowali lokomotywy, maszyniści „znikali”, sygnały były mylone. „Pociąg widmo” odjechał z wielogodzinnym opóźnieniem i stanął na noc w rejonie Mechelen, około 30 km od stolicy. 3 września Niemcy kazali mu zawrócić, a dyplomaci szwedzcy i szwajcarscy uzyskali zgodę na zwolnienie więźniów politycznych; wypuszczono ich około południa. Jeńcy alianccy uciekli w nocy w ogólnym chaosie niemieckiej ewakuacji.

W ostatnich godzinach przed wyjściem Niemców wybuchł pożar w monumentalnym Pałacu Sprawiedliwości, największym gmachu XIX-wiecznej Brukseli. Według belgijskich relacji podłożyli go wycofujący się żołnierze niemieccy, prawdopodobnie by zniszczyć przechowywane tam akta. Ogień objął kopułę, która się zawaliła; część budynku została ciężko uszkodzona i odbudowa trwała jeszcze po wojnie. Dym nad gmachem był jednym z pierwszych znaków, po których mieszkańcy poznali, że okupacja dobiega końca.

Tłumy i ruch oporu

Mieszkańcy Brukseli nie spodziewali się wyzwolenia tak szybko. Gdy rozeszła się wieść o czołgach na przedmieściach, ulice wypełniły się ludźmi z belgijskimi, brytyjskimi i amerykańskimi flagami, często szytymi naprędce. Tłumy otaczały pojazdy, wspinały się na pancerze, częstowały żołnierzy owocami i winem, i tak spowalniały marsz, że brytyjscy oficerowie mieli kłopot z dotarciem do wyznaczonych celów. Wieczorem 3 września i przez cały następny dzień w mieście trwało świętowanie, przerywane jeszcze strzelaniną z ukrytymi niemieckimi żołnierzami i kolaborantami. Brytyjczycy urządzili kwaterę w hotelu Métropole w centrum.

W wyzwalaniu stolicy uczestniczył belgijski ruch oporu. Członkowie Armée secrète, wywodzącej się z kadr przedwojennego wojska, Frontu Niepodległości, w którym silną pozycję mieli komuniści, i innych organizacji wyszli z ukrycia z bronią, obsadzali gmachy publiczne, pilnowali mostów i węzłów kolejowych, wskazywali Brytyjczykom niemieckie stanowiska i zatrzymywali kolaborantów. W pierwszych dniach wolności nie obyło się bez samosądów i aktów zemsty, zwłaszcza wobec członków proniemieckich ugrupowań i kobiet oskarżanych o związki z Niemcami.

4 września do Brukseli wjechała 1 Belgijska Brygada, zwana od nazwiska dowódcy, Jean-Baptiste’a Pirona, Brygadą Pirona. Sformowana w Wielkiej Brytanii z Belgów, którzy przedostali się na Zachód (służyli w niej także Luksemburczycy), walczyła od sierpnia w Normandii na wybrzeżu Côte Fleurie. 2 września przydzielono ją do 2 Armii i skierowano w pośpiechu ku granicy belgijskiej; po nocnym przemarszu przekroczyła ją 3 września, a do stolicy dotarła nazajutrz, krótko po Brytyjczykach. Dla mieszkańców był to szczególny dzień – po raz pierwszy od maja 1940 roku zobaczyli na ulicach belgijskich żołnierzy w mundurach.

Kraj bez króla i rządu

Wyzwolona Belgia nie miała na miejscu ani króla, ani rządu. Leopold III, który po kapitulacji armii w maju 1940 roku został w kraju jako jeniec, 7 czerwca 1944 roku z rozkazu Himmlera został wywieziony wraz z rodziną do Niemiec, do zamku Hirschstein w Saksonii. Rząd Huberta Pierlota, z ministrem spraw zagranicznych Paulem-Henrim Spaakiem, od jesieni 1940 roku działał w Londynie i 3 września wciąż tam przebywał. W okupowanym kraju przez cztery lata przygotowywano w konspiracji powojenne reformy – jak pakt społeczny – ale władzy państwowej, która mogłaby przejąć administrację w chwili wyjścia Niemców, nie było.

Ministrowie wrócili do Brukseli kilka dni później, 8 września. Ich powrót otworzył trudny okres: rozbrajanie ruchu oporu, odbudowa administracji i zaopatrzenia, a przede wszystkim spór o króla, którego parlament 20 września uznał za niezdolnego do panowania, powołując na regenta jego brata, księcia Karola.

Miejsce w wojnie

Wyzwolenie Brukseli było najbardziej spektakularnym momentem pościgu, który alianci prowadzili od przełamania frontu w Normandii. Jeszcze 3 września Model uznał, że północnej Francji i Belgii nie da się utrzymać, i zaczął wycofywać wojska ku Linii Zygfryda; 5 września na stanowisko dowódcy wojsk niemieckich na zachodzie wrócił feldmarsz. Gerd von Rundstedt. Następnego dnia po zajęciu stolicy 11 Dywizja Pancerna weszła do Antwerpii, zdobywając prawie nietknięty port – najcenniejszą zdobycz całej kampanii, z której jednak przez blisko trzy miesiące nie można było korzystać, bo ujście Skaldy pozostało w niemieckich rękach. Amerykanie po zwycięstwie pod Mons zajęli w następnych dniach Namur i Liège, a w drugim tygodniu września ich patrole przekroczyły granicę Niemiec.

Szybkość natarcia przerosła jednak możliwości zaopatrzenia, które wciąż szło głównie drogami z Normandii. W połowie września front się ustabilizował, a niemieckie dowództwo zdołało odtworzyć ciągłą linię obrony od Morza Północnego po Szwajcarię. Montgomery próbował ją przeskoczyć w operacji „Market Garden”, rozpoczętej 17 września z przyczółka na północnej granicy Belgii; jej niepowodzenie przekreśliło nadzieje na koniec wojny w 1944 roku. Belgia była wyzwalana jeszcze przez kilka miesięcy – ostatnia miejscowość, Krewinkel na granicy z Niemcami, dopiero 4 lutego 1945 roku – a od października Bruksela, Antwerpia i Liège znalazły się pod ostrzałem niemieckich pocisków V-1 i V-2. Dla Belgów 3 września pozostał jednak dniem, w którym okupacja się skończyła.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.