TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Alianci nad Marną i w Rouen

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
30 sierpnia 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Normandię
Tagi:
Stany Zjednoczone, Kanada, Wehrmacht, George Patton

30 sierpnia 1944 roku po południu patrole kanadyjskiej 9 Brygady Piechoty wjechały do Rouen, stolicy Normandii i jednego z największych portów Francji. Jako pierwszy na główny plac miasta dotarł sam dowódca brygady, bryg. John Rockingham, który z wozu pancernego wymienił strzały z niemieckim oddziałem, rozbitym zaraz potem przez patrol Highland Light Infantry of Canada. Wkrótce jego wóz – jak zanotował kanadyjski historyk oficjalny – był tak obsypany kwiatami, że bardziej przypominał platformę z pochodu pierwszomajowego niż broń. Niemców w mieście już prawie nie było: w ostatnich dniach sierpnia przeprawili się przez Sekwanę, zostawiając na jej południowym brzegu setki spalonych pojazdów.

Dwa dni wcześniej, 28 sierpnia, ponad 250 kilometrów dalej na wschód, czołgi 3 Armii gen. George’a Pattona sforsowały Marnę – rzekę, nad którą w 1914 i 1918 roku rozstrzygały się losy Francji. Oba wydarzenia, odnotowane w chronologii pod 28 i 30 sierpnia, zgadzają się z faktami. Alianci, którzy weszli do Rouen, to Kanadyjczycy z 2 Korpusu gen. Guya Simondsa: pierwsze dotarły do miasta pododdziały 3 Dywizji Piechoty, podczas gdy 2 Dywizja, której często przypisuje się zajęcie Rouen, dopiero co wyszła z najcięższych walk w lasach na południe od miasta. Razem wyznaczają koniec bitwy o Normandię i początek pościgu przez północną Francję.

Po Falaise: wyścig do Sekwany

Trzy tygodnie wcześniej, gdy Amerykanie wchodzili do Rennes, niemiecki front w Normandii jeszcze się trzymał. Hitler zamiast odwrotu nakazał kontratak pod Mortain i w ten sposób wepchnął własne armie w worek, który alianci zamknęli w drugiej połowie sierpnia. W kotle pod Falaise – domkniętym przez Polaków, Kanadyjczyków i Amerykanów 19–21 sierpnia – niemiecka 7 Armia i 5 Armia Pancerna straciły większość ciężkiego sprzętu, a dziesiątki tysięcy żołnierzy dostały się do niewoli. Dowódca 7 Armii Paul Hausser został ciężko ranny, a jego obowiązki przejął gen. Heinrich Eberbach.

Już 19 sierpnia gen. Dwight Eisenhower zgodził się, by wojska alianckie, zamiast zatrzymać się nad Sekwaną na odpoczynek i odbudowę zaplecza, jak przewidywały plany sprzed inwazji, przekroczyły rzekę z marszu. Tej samej nocy amerykańska 79 Dywizja Piechoty przeprawiła się pod Mantes-la-Jolie, na północny zachód od Paryża. Kolejne amerykańskie korpusy dotarły do rzeki pod Melun, Fontainebleau i Montereau, na południowy wschód od stolicy, a 25 sierpnia Paryż został wyzwolony.

Nowy niemiecki dowódca na zachodzie, feldmarsz. Walter Model, nie łudził się, że utrzyma linię Sekwany. Starał się przede wszystkim przeprawić na drugi brzeg jak najwięcej ludzi i sprzętu, a potem zatrzymać aliantów na kolejnej linii obrony – wzdłuż Sommy i Marny – którą od początku sierpnia budował niemiecki dowódca wojskowy we Francji. Mostów na dolnej Sekwanie prawie nie było: zniszczyło je wcześniej alianckie lotnictwo. Niemcy przeprawiali się więc nocami na promach, barkach, pontonach i łodziach. Według dziennika działań 5 Armii Pancernej od 20 do 24 sierpnia przeprawiono w ten sposób około 25 tysięcy pojazdów, a łącznie za Sekwanę ocalało – według niektórych szacunków – ponad 200 tysięcy ludzi. Była to dla Wehrmachtu ulga, ale nie ratunek: większość czołgów i ciężkiej broni została na zachodnim brzegu.

Czołgi Pattona nad Marną

Po zajęciu przyczółków na Sekwanie gen. Omar Bradley skierował 3 Armię prosto na wschód, w stronę Lotaryngii i Renu. Przed nią leżał szereg rzek: Marna, z Château-Thierry, Épernay, Châlons-sur-Marne i Vitry-le-François, potem Vesle z katedralnym Reims, Aisne i Moza. Niemcy mieli tu niewiele: resztki rozbitych dywizji, oddziały bezpieczeństwa, baterie przeciwlotnicze i zbieraninę maruderów. Patton rozkazał XX Korpusowi gen. Waltona Walkera iść z Melun i Montereau na Reims, a XII Korpusowi – z Troyes na Châlons.

Troyes zdobyło 25 sierpnia Kombinowane Dowództwo A 4 Dywizji Pancernej – tej samej, która na początku miesiąca walczyła pod Rennes. 28 sierpnia jego kolumny przejechały bez większych przeszkód około 80 kilometrów z Troyes do Vitry-le-François i przeprawiły się przez Marnę. Czołgi ruszyły następnie wschodnim brzegiem rzeki na północ, a 80 Dywizja Piechoty nacierała brzegiem zachodnim; w południe 29 sierpnia kleszcze zamknęły się na Châlons.

Tego samego 28 sierpnia na Reims uderzyła 7 Dywizja Pancerna gen. Lindsaya Silvestera z XX Korpusu – sześcioma kolumnami, w nadziei, że choć jedna zdobędzie nieuszkodzony most. Pod Dormans dwa plutony piechoty pancernej zdążyły przebiec przez most, zanim Niemcy go wysadzili, a w nocy saperzy przerzucili przez rzekę mosty składane. Inne zgrupowania dywizji wjechały do Épernay i Château-Thierry i zajęły kilka mostów na Marnie. 30 sierpnia 5 Dywizja Piechoty bez walki zajęła Reims. Na lewym skrzydle, w pasie amerykańskiej 1 Armii gen. Courtneya Hodgesa, 3 Dywizja Pancerna przejechała 28 sierpnia przez Château-Thierry i Soissons i dwa dni później dotarła do Laon.

Nazwy tych miejscowości dla wielu Amerykanów coś znaczyły. Pod Château-Thierry i w pobliskim lesie Belleau w czerwcu 1918 roku amerykańscy żołnierze i marines pomogli Francuzom zatrzymać niemiecką ofensywę na Paryż, a w drugiej bitwie nad Marną w lipcu i sierpniu tego roku wojska francuskie, amerykańskie i brytyjskie odepchnęły Niemców od Paryża. W 1914 roku nad tą samą rzeką Francuzi i Brytyjczycy powstrzymali niemiecki marsz na stolicę w pierwszej bitwie nad Marną. Patton sam walczył we Francji w 1918 roku jako dowódca brygady czołgów. Tym razem Marnę przebyto w ciągu jednego dnia, bez większej walki: niemiecka linia obrony Sommy i Marny, na którą liczył Model, została przełamana, zanim ktokolwiek zdążył ją obsadzić.

Brak paliwa

Wrogiem groźniejszym od Niemców okazały się odległości. Zaopatrzenie wciąż przypływało głównie przez plaże Normandii i Cherbourg, a bretońskie porty, na które liczono przed inwazją, pozostawały w rękach niemieckich lub były zniszczone. Każdy galon benzyny trzeba było przewieźć ciężarówkami kilkaset kilometrów; 25 sierpnia ruszyły konwoje Red Ball Express, jeżdżące dzień i noc wydzielonymi szosami. Według amerykańskiej historii oficjalnej XII Korpus, który na przejście 50 mil zużywał 200–300 tysięcy galonów benzyny, miał 24 sierpnia w zapasie zaledwie 31 tysięcy. Ruszyć dalej pozwoliły mu dopiero zdobyczne niemieckie zapasy – 37 wagonów paliwa w Sens, a w Châlons ponad 100 tysięcy galonów.

Do tego doszła decyzja strategiczna. 23 sierpnia Eisenhower, po rozmowie z gen. Bernardem Montgomerym, przyznał pierwszeństwo natarciu na północ: wzdłuż wybrzeża kanału La Manche, ku Belgii, wyrzutniom pocisków V-1 i portowi w Antwerpii. Wspierać je miała amerykańska 1 Armia, która dostała większość paliwa 12 Grupy Armii. Patton, który chciał iść przez Lotaryngię prosto do Zagłębia Saary i nad Ren, musiał się zadowolić resztą. Jego dywizje dotarły 31 sierpnia do Mozy pod Verdun i Commercy, ale tam, w pierwszych dniach września, stanęły z pustymi bakami. Słowa, które przypisują mu wspomnienia jego oficerów – że żołnierze mogą jeść pasy, ale czołgi muszą mieć benzynę – stały się jednym z najczęściej przytaczanych cytatów kampanii.

Las La Londe i wejście do Rouen

Na lewym skrzydle aliantów 1 Armia Kanadyjska gen. Harry’ego Crerara, do której należała także polska 1 Dywizja Pancerna gen. Stanisława Maczka, miała przekroczyć dolną Sekwanę, oczyścić półwysep z portem Hawr i iść dalej wzdłuż wybrzeża. Zadanie było trudniejsze niż na górnej Sekwanie: rzeka jest tu szeroka, a Niemcy, zepchnięci w dół rzeki przez Amerykanów nacierających wzdłuż jej zachodniego brzegu, rozpaczliwie bronili ostatnich przepraw. 26–28 sierpnia kanadyjska 3 Dywizja Piechoty i 4 Dywizja Pancerna przeprawiły się przez Sekwanę w rejonie Elbeuf i Pont-de-l’Arche, gdzie saperzy zbudowali mosty pontonowe.

Najcięższe walki przypadły kanadyjskiej 2 Dywizji Piechoty. Przejścia do Rouen od południa zamykała pętla Sekwany, a wąski przesmyk u jej nasady porastał gęsty, pagórkowaty las La Londe. Kanadyjski wywiad uznał niemieckie oddziały na południowym brzegu za „lokalne straże tylne”. W rzeczywistości Niemcy, którzy musieli osłaniać przeprawy pod Rouen, obsadzili las silnie, z czołgami i działami samobieżnymi. Od 27 do 29 sierpnia kanadyjskie bataliony atakowały w gąszczu na mapach, które – jak przyznała później historia oficjalna – nie nadawały się do walki w takim terenie, i raz po raz były odpierane. Według Charlesa Stacey’ego, kanadyjskiego historyka oficjalnego, sześć batalionów 4 i 6 Brygady straciło w ciągu tych trzech dni 577 ludzi zabitych, rannych i zaginionych; najciężej ucierpiał pułk South Saskatchewan – 185 ludzi, w tym 44 zabitych. Dopiero rankiem 29 sierpnia okazało się, że Niemcy w nocy zaczęli się wycofywać.

Tymczasem 29 sierpnia kanadyjska 3 Dywizja ruszyła z przyczółka pod Elbeuf na północ, wzdłuż prawego brzegu rzeki, a jej 9 Brygada po południu 30 sierpnia wkroczyła do Rouen. Tego samego dnia rozpoznanie brytyjskiego 1 Korpusu przekroczyło Sekwanę niżej, pod Duclair i Caudebec-en-Caux, i nie znalazło już Niemców. Na południowym brzegu naprzeciw Rouen leżało największe w okolicy cmentarzysko niemieckiego sprzętu: brytyjscy badacze naliczyli tam 20 wozów pancernych, 48 dział i 660 innych pojazdów, a w całym pasie od Lisieux do Sekwany – ponad 3600 pojazdów i dział.

Rouen, które w kwietniu oraz na przełomie maja i czerwca 1944 roku ciężko ucierpiało od alianckich bombardowań – zginęły wtedy setki mieszkańców, a uszkodzeniu uległa gotycka katedra – przyjęło Kanadyjczyków entuzjastycznie. Kanadyjczycy nie zatrzymali się w mieście. 31 sierpnia ruszyli dalej na północ i północny wschód, a 2 Dywizja skierowała się na Dieppe.

Miejsce w wojnie

Wyjście nad Marnę i zajęcie Rouen zamknęły bitwę o Normandię. W niecałe trzy miesiące od lądowania niemieckie armie na zachodzie straciły – według różnych szacunków – od ponad 200 do 400–500 tysięcy zabitych, rannych i jeńców oraz niemal cały ciężki sprzęt, a resztki ich dywizji cofały się w nieładzie ku granicom Rzeszy. Jednocześnie z południa, znad Morza Śródziemnego, posuwały się w górę doliny Rodanu wojska, które 15 sierpnia wylądowały w Prowansji w operacji „Dragoon”.

1 września Eisenhower przejął bezpośrednie dowództwo wszystkich wojsk lądowych we Francji, a Montgomery, który dotąd nimi kierował, otrzymał w zamian buławę marszałka polnego. Tego samego dnia kanadyjska 2 Dywizja Piechoty bez walki wkroczyła do Dieppe, gdzie dwa lata wcześniej, w nieudanym rajdzie z 19 sierpnia 1942 roku, z blisko 5 tysięcy Kanadyjczyków 3367 zginęło, zostało rannych lub dostało się do niewoli. Brytyjczycy weszli 3 września do Brukseli, a 4 września zdobyli niemal nieuszkodzony port w Antwerpii, z którego jednak – wobec niemieckich pozycji nad ujściem Skaldy – przez kolejne miesiące nie można było korzystać.

Na wschodzie pościg Pattona, który w sierpniu przeszedł od Avranches przez Bretanię, Le Mans i Sekwanę aż nad Mozę, wyhamował na początku września z braku paliwa. Gdy dostawy wznowiono, Niemcy zdążyli obsadzić linię Mozeli, a walki o Metz przeciągnęły się do późnej jesieni. Spór o to, czy alianci powinni byli w ostatnich dniach sierpnia skupić wszystkie zasoby na jednym uderzeniu – na północy, jak chciał Montgomery, albo przez Lotaryngię, jak chciał Patton – zamiast iść szerokim frontem, jak zdecydował Eisenhower, trwa wśród historyków do dziś. Pewne jest, że latem 1944 roku tempo marszu przez Francję wyprzedziło możliwości zaopatrzenia, a nadzieje na zakończenie wojny przed Bożym Narodzeniem okazały się płonne.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.