Zamówienie bombowca B-36
23 lipca 1943 roku Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych (USAAF) wysłały do wytwórni Consolidated Vultee w San Diego list intencyjny w sprawie budowy pierwszych 100 egzemplarzy ciężkiego bombowca B-36. Był to samolot, jakiego świat jeszcze nie widział: sześć silników gwiazdowych napędzających śmigła pchające, rozpiętość skrzydeł ponad 70 metrów i zasięg pozwalający przelecieć z Ameryki nad Europę lub Azję i wrócić bez lądowania. Zamówienie złożono z pominięciem zwykłych procedur, zanim zbudowano i oblatano choćby jeden z dwóch prototypów. Bombowiec, pomyślany w 1941 roku do walki z Niemcami, nie zdążył na wojnę, ale w latach pięćdziesiątych stał się jednym z filarów amerykańskiego odstraszania jądrowego.
Bombowiec na wypadek upadku Wielkiej Brytanii
Historia B-36 zaczęła się wiosną 1941 roku, gdy Stany Zjednoczone nie prowadziły jeszcze wojny, a Wielka Brytania, choć wygrała bitwę o Anglię, wciąż była bombardowana i odcięta od kontynentu. Amerykańscy planiści musieli brać pod uwagę najgorszy scenariusz: że Wyspy padną lub nie będą mogły służyć jako baza lotnicza. Gdyby do tego doszło, jedynym sposobem uderzenia na Niemcy byłyby bombowce startujące z Ameryki Północnej. Potrzebna była maszyna zdolna przelecieć około 9200 km, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi lot z Gander na Nowej Fundlandii do Berlina i z powrotem.
11 kwietnia 1941 roku Korpus Lotniczy Armii ogłosił wymagania: prędkość maksymalna 720 km/h, pułap 13–14 tysięcy metrów i zasięg 19 tysięcy kilometrów. Przekraczały one możliwości ówczesnej techniki, więc w sierpniu je złagodzono, żądając zasięgu około 16 tysięcy kilometrów i promienia działania 6400 km z ładunkiem 4,5 tony bomb. Pułap miał przewyższać skuteczny zasięg niemieckiej artylerii przeciwlotniczej. Jesienią 1941 roku konkurs wygrała firma Consolidated, producent bombowca B-24 Liberator, i w listopadzie otrzymała kontrakt na dwa prototypy XB-36. Konkurentem było „latające skrzydło” Northrop YB-35.
Podobne myśli krążyły po drugiej stronie oceanu. Niemieckie ministerstwo lotnictwa od wiosny 1942 roku rozważało projekt Amerikabomber, czyli samolot zdolny bombardować Stany Zjednoczone z Europy. Niemieckie plany nie wyszły jednak poza kilka prototypów, a amerykański program, choć z opóźnieniami, posuwał się naprzód.
Opóźnienia i decyzja z lipca 1943 roku
Po ataku japońskim na Pearl Harbor priorytety się zmieniły. Consolidated otrzymał polecenie, by zwolnić prace nad B-36 i skupić się na masowej produkcji Liberatorów, których front potrzebował natychmiast. Makietę samolotu obejrzano dopiero 20 lipca 1942 roku, a miesiąc później projekt przeniesiono z San Diego do nowej fabryki w Fort Worth w Teksasie, co kosztowało kolejne miesiące. Zmiana usterzenia z podwójnego na pojedyncze, nowe radiostacje, radar i przeprojektowane silniki wydłużały prace. W marcu 1943 roku Consolidated połączył się z firmą Vultee; nowa spółka Consolidated Vultee Aircraft Corporation była powszechnie nazywana Convair i pod tą nazwą B-36 przeszedł do historii.
Latem 1943 roku pojawił się nowy argument. Wojna z Japonią toczyła się na ogromnych odległościach: lotnictwo potrzebowało bombowca zdolnego dosięgnąć Wysp Japońskich z baz na Hawajach, bez zależności od wysp, które dopiero trzeba było zdobyć. Sekretarz wojny Henry Stimson po naradach z dowództwem lotnictwa, na którego czele stał gen. Henry H. Arnold, zgodził się odstąpić od normalnej procedury zamówień, która wymagała ukończenia prób prototypu. 23 lipca 1943 roku USAAF wystosowały list intencyjny na produkcję 100 maszyn. Pierwsza miała zostać dostarczona w sierpniu 1945 roku, ostatnia w październiku 1946 roku.
Często mówi się o „zamówieniu” pierwszych 100 egzemplarzy. To uproszczenie: 23 lipca był to list intencyjny, czyli wiążąca zapowiedź zamówienia, która pozwalała wytwórni zacząć przygotowania do produkcji przed podpisaniem pełnej umowy.
B-29, czyli bombowiec, który zdążył
Równolegle Amerykanie budowali mniejszy, ale także rewolucyjny bombowiec: Boeing B-29 Superfortress. Prototyp oblatano 21 września 1942 roku, a program, w którym ciśnieniowe kabiny załogi, zdalnie sterowane stanowiska strzeleckie i nowe silniki sprawiały ogromne kłopoty, według częstych szacunków kosztował więcej niż program budowy bomby atomowej. 18 lutego 1943 roku drugi prototyp rozbił się w Seattle po pożarze silnika; zginął doświadczalny pilot Boeinga Edmund Allen z całą załogą. Mimo to Arnold postawił na B-29 jako główną broń przeciw Japonii. Latem 1943 roku B-36 był więc dla dowództwa raczej zabezpieczeniem na wypadek niepowodzenia B-29 i dalekim planem na przyszłość niż bronią, która miała rozstrzygać tę wojnę.
B-29 weszły do walki w czerwcu 1944 roku z baz w Indiach i Chinach. Po zdobyciu Marianów latem 1944 roku Japonia znalazła się w ich zasięgu bez potrzeby budowy samolotu międzykontynentalnego, więc priorytet B-36 jeszcze spadł. To B-29 przeprowadziły od listopada 1944 roku zmasowane naloty na japońskie miasta i to one w sierpniu 1945 roku zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki.
Miejsce w wojnie i po wojnie
Pierwszy B-36 wytoczono z hali w Fort Worth 20 sierpnia 1945 roku, kilka dni po kapitulacji Japonii, a oblatano go 8 sierpnia 1946 roku, pięć lat po rozpoczęciu projektu. Samolot, który powstał jako odpowiedź na hipotetyczny upadek Wielkiej Brytanii, znalazł nowe zadanie w zimnej wojnie. Od 1948 roku służył w Dowództwie Lotnictwa Strategicznego (SAC) już samodzielnych sił powietrznych USA. Do czasu wejścia do służby B-52 w połowie lat pięćdziesiątych był jedynym amerykańskim bombowcem zdolnym przenieść ciężkie bomby jądrowe pierwszej generacji z baz w Stanach Zjednoczonych nad cele w ZSRR. Późniejsze wersje otrzymały dodatkowo cztery silniki odrzutowe. Zbudowano 384 egzemplarze; nazwa „Peacemaker” („rozjemca”), pod którą jest znany, nie była oficjalnym oznaczeniem lotnictwa.
B-36 nigdy nie zrzucił bomby w walce. Ostatnie maszyny wycofano ze służby w 1959 roku. Decyzja z 23 lipca 1943 roku pokazuje jednak, jak wyglądała amerykańska gospodarka wojenna w połowie wojny: stać ją było na to, by obok tysięcy B-17, B-24 i B-29 finansować samolot, który nie miał szans zdążyć na front, a mimo to przygotowywał lotnictwo do konfliktu, jaki miał nadejść po tej wojnie. Gdy w styczniu 1943 roku pierwsze amerykańskie bombowce zaatakowały Niemcy z baz w Anglii, Wielka Brytania okazała się lotniskowcem, którego nie trzeba było zastępować samolotami międzykontynentalnymi. Zapotrzebowanie na taki bombowiec wróciło, gdy przeciwnikiem stało się państwo leżące daleko od amerykańskich baz.
W tym samym czasie
(02)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 19 lipca 1943 · Morze ŚródziemnePierwsze bombardowanie Rzymu19 lipca 1943 bombowce USA uderzyły na węzły kolejowe i lotniska Rzymu. Zginęło 1,5–3 tys. ludzi, a Mussolini milczał tego dnia przed Hitlerem w Feltre.
- 28 lipca 1943 · PolskaJan Karski u Roosevelta28 lipca 1943 kurier Polskiego Państwa Podziemnego Jan Karski opowiedział w Białym Domu prezydentowi Rooseveltowi o okupacji i zagładzie Żydów.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 sierpnia 1943 · DyplomacjaKonferencja w Quebecu i porozumienie quebeckie19 sierpnia 1943 w Quebecu Churchill i Roosevelt podpisali tajne porozumienie o wspólnej budowie bomby atomowej. Konferencja potwierdziła też „Overlord”.
- 4 września 1942 · WojskoGroves na czele Projektu ManhattanWe wrześniu 1942 kierownictwo amerykańskiego programu atomowego objął płk Leslie Groves. W kilka dni zdobył uran, teren w Tennessee i najwyższy priorytet.
- 1 sierpnia 1943 · BałkanyOperacja Tidal Wave1 sierpnia 1943 roku 177 amerykańskich Liberatorów z Libii zaatakowało z niskiego pułapu rafinerie Ploeszti. Stracono 53 maszyny, a szkody szybko naprawiono.
- 3 sierpnia 1943 · Morze ŚródziemneIncydenty z policzkowaniem żołnierzy przez Pattona3 i 10 sierpnia 1943 na Sycylii gen. Patton uderzył dwóch żołnierzy leczonych z wyczerpania bojowego. Skandal na 11 miesięcy odsunął go od dowodzenia w boju.